Przewiduję NBA Finals: imponująca odpowiedź Pacers | co teraz zaserwują Thunder

16

Patronami dzisiejszego odcinka są Betula Sylvestris oraz Kamil Jankowski, kłaniam się! Ty także możesz nas wspierać, wystarczy skorzystać z poniższej ramki. Ja w to miejsce postaram się Wam dostarczyć (mam nadzieję) wartościową treść do skonsumowania. Zapraszam więc do lektury, Bartek 

Tak patrzę w przyszłość, na dzisiejszy mecz i się zastanawiam, w jaki sposób odpowiedzą OKC Thunder. Ostatnim razem dostali solidnie po uszach. Wiecie co, im dłużej oglądam taśmy z Game 3, tym większy podziw mam dla trenera Ricka Carlisle’a. Jakie zabiegi taktyczne zastosowali Pacers w trzecim meczu? 

Pascal Siakam stoi na „łokciu”

Przydała się wszechstronność i przewaga warunków fizycznych Pascala Siakama. Kameruńczyk to de facto podkoszowy, który kozłuje piłkę, rzuca z wyskoku, a w pełnym galopie jest najszybszy na parkiecie. Otóż sztabowcy Pacers umieścili go w roli „huba”, czyli głównego portu komunikacyjnego w ataku pozycyjnym. 

Siakam wychodził do podania na przedłużeniu linii rzutów wolnych. Jeśli nie dało się mu dograć tak nisko, otrzymywał podanie na łuku, obracał tyłkiem i te dwa metry niżej z piłką schodził. Następnie był obiegany jak jakiś Jokic czy może lepiej Sabonis. Obiegany przez Haliburtona albo Mathurina. Celem było:

a) zdjąć chłopakom z bioder Lu Dorta
b) wygenerować przestrzeń by jeden lub drugi mogli wejść na półdystans bez podwojenia

Tam zresztą nie było prostych obiegnięć jak w Denver. Oni to jeszcze wymieszali z tzw. split actions. Już wiem, oni grali jak wcześni Golden State Warriors z Andrew Bogutem, Klayem Thompsonem i Stephenem Curry. Zanim obiegli Kameruńczyka z piłką, Hali z Nembhardem czy McConnell z Mathurinem jeszcze wzajemnie się podsłaniali bez piłki generując chaos i potężne zmęczenie w obronie rywali. Zmęczenie fizyczne i mentalne, bo musisz cały czas pozostawać skoncentrowany na przekazaniach i błyskawicznie reagować. 

Thunder założenia mieli jasne, przekazywali wszystko, więc po pierwsze Pacers doprowadzali do korzystnych matchupów np. Mathurin vs Hartenstein albo Siakam vs Cason Wallace. Po drugie, nareszcie mogli grać bez obawy o dziką presję i podwojenia, bo w tych warunkach, przy takim ruchu ciał, podwajać się po prostu nie dało.  Nie idzie podwoić także Siakama, więc w ostateczności on gra 1-na-1 z typem na plecach, w czym się bardzo dobrze czuje. 

Idealnie jeśli udało się na mismatchu złapać SGA, wówczas zalecenie było by atakować za każdym razem. 

W tym samym czasie Myles Turner podsłania strzelca w przeciwległym rogu parkietu, a jeśli center ośmieli się pójść na podwojenie do Kameruńczyka, Turner wskakuje pod obręcz, gdzie albo otrzyma podanie albo ma idealną pozycję do ofensywnej zbiórki. Myles ma przewagę siłową na Holmgrenem, więc nawet jeśli zbiórek wielu nie przyniósł, za jego i Siakama sprawą, Pacers byli w stanie zaznaczyć się w polu trzech sekund, na czym im zależało. W drugim meczu Thunder wypchnęli ich daleko na łuk i był to problem, który Carlisle musiał zaadresować (i zrobił to jak mistrz). 

Haliburton screener

Kolejna nowość, której w sumie się spodziewaliśmy, to Haliburton w roli stawiającego zasłony. Nawet jeśli Thunder udało się pozostać bez strat w początkowych matchupach. Siakam albo Hali zaliczali z tego pozycje rzutowe BEZ obawy o podwojenie. Hej, oni wykorzystali te same patenty, które gra OKC, czyli płaskie zasłony (flat screens) i to Siakam decydował, gdzie chce iść z piłką, a obrona musiała szybko się ogarniać, żeby w porę zareagować. Haliburton wyskakiwał na łuk z przeciwnej strony, do tej który wybierał Siakam, ale jeszcze przed ruchem Kameruńczyka. 

Po zbiórce piłkę przeprowadzał Nembhard nie Hali, a mocne tempo sprawiało, że SGA wiedząc że traci siły (zagrał 42 minuty i to przy ultra silnej presji oraz konieczności brania na siebie wielu rzutów, na które przychodziło mu mocno pracować) po prostu wołał o przejęcie krycia, szedł do rogu, a Haliburton miał przestrzeń by manewrować na szczycie. Słowem, obrońcy OKC przestawali wyrabiać energetycznie i swój firmowy nacisk na piłkę odpuścili. 

Im dłużej oglądam materiał z Game 3. tym więcej znajduję sytuacji, w których Shai po prostu nie wyrabiał w obronie. Nie trzymał się założeń, schematu, był słabym punktem. Koniec końców pozwolili Indianie się rozwinąć z atakiem i to był ich gwóźdź do trumny w poprzednim spotkaniu.

Off ball screens, Hali idzie za piłką 

Jeszcze jeden patent Carlisle’a, który nieźle zmylił OKC w paru sytuacjach. Hali z piłką na szczycie, gość podlatywał na zasłonę, ale zamiast klasycznego pick and rolla, Haliburton słał piłkę do kolegi na 45 stopni, w tę samą stroną, z której była stawiana zasłona (!) a następnie z niej korzystał i szedł za piłką. Thunder ogłupieli, wydawało im się, że jak bez piłki jest, to switch niepotrzebny, a tu się okazywało, że Dort nie miał jak przejść, bo Hali już dobiegał na dribble-handoff i jeśli nie miał miejsca na penetrację, odgrywał do pierwszego screenera, drugiego albo do przeciwległego rogu, który OKC siłą rzeczy zostawiali otwarty.

To się wydaje skomplikowane, te opisy, ale Pacers mają taki płynny flow, że Hali latając bez piłki i nawet markując zasłony, robi się trochę jak Steph Curry. Ma silny magnes, boją się go bez piłki, wprowadza chaos, bo mając przestrzeń, miejsce na kozioł, wjazd, jeśli łapie podanie w ruchu, to jest naprawdę gigant: efektywny strzelec i wybitny podający. 

Serio, decyzyjność Haliburtona w trzeciej grze, to był poziom mistrzowski. Pacers stawiali mu klasycznie podwójne zasłony, doprowadzali do przejęcia krycia przez najsłabszego teoretycznie obrońcę (Wiggins, Joe, SGA) a następnie dopiero grali picka z centrem. Thunder reagowali, zamieniali krycie zawczasu, więc Hali  oszukiwał, ścinał zasłony, atakował w przeciwną stronę, markował podania (!) słowem: czytał obronę i wykorzystywał jej „automatyzmy” jak pisałem ostatnio. Mega, robota! Zarówno trener jak i „jedynka” duży szacunek. Hali pchał piłkę za plecy obrońców, otwierał transition offense. 

No i kreatywność podwojeń na SGA. Raz z dołu, raz z góry, raz głębi parkietu. Gdy zobaczyli, że już brakuje chłopu zdrowia, jechali bez podwajania. Powiem tak, jeśli z podobną energią Pacers wyjdą na parkiet dziś w nocy, wszystko zdarzyć się może. Zaś przy stanie 3-1, miejmy faworyzowanych Thunder w opiece. Przeciwko tak dynamicznej grupie jak Indiana, zakwestionowana zostanie (już została) ich wola do bycia mistrzami NBA. 

Bukmacherzy w tym momencie szacują, że Thunder wygrają serię w siedmiu grach. Bardzo ciekawe. Mam dla Was jeszcze jedną ciekawostkę, otóż w 2020 roku, gdy Haliburton przystępował do draftu, bardzo chcieli go pozyskać Dallas Mavericks. Były zawodowy typer/ hazardzista, w każdym razie postać mi bliska, nazwiskiem Haralabos Voulgaris, pracował wówczas jako analityk Mavs, zatrudniony przez Marka Cubana. Otóż modele statystyczne Voulgarisa wskazywały, że Hali powinien iść nawet nie z „dwójką” (za plecami Anthony’ego Edwardsa) ale „jedynką” draftu! 

Mavericks toteż mocno zabiegali o angaż Tyrese’a. Kolejnym zespołom proponowali swe wybory (pick 18. oraz 31.) dokładali Jalena Brunsona (!) ale nie znaleźli chętnego. Ostatecznie z dwunastką Hali poszedł do Sacramento. Reszta jest historią. Jeśli nie czytaliście niedawnego wpisu, nieskromnie polecam:

Tyrese Haliburton: kim właściwie jest najnowszy magik NBA

Dobra, co widzę na dzisiejsze Game 4. Domyślam się, że. 

-> Thunder zagrają obronę strefową, przynajmniej przeciwko rezerwom Indiany. To pozwoli oszczędzić choć nieco sił, uzasadni minuty słabszych indywidualnie obrońców.

-> Co za tym idzie, pan trener Mark Daigneault powinien skorzystać z usług nie ośmiu, ale dziesięciu ludzi, bo znów mu starterzy padną. Częściowym problemem jest to, że on wszystko zaburzył w tej serii, rotacje, minuty i rezultat tego widać. To najlepsza drużyna NBA po sezonie zasadniczym się od wejścia dostosowała pod rywala, a nie na odwrót. 

-> SGA będzie przygotowany na podwojenia, otrzyma wyraźne wskazówki co robić i kiedy. Pytanie brzmi czy procesor mu to wszystko przerobi, czy udźwignie presję kondycyjnie. Dziś w nocy sprawdzimy jego walory jako MVP, rywale rzucili mu wyzwanie w trzecim meczu i nie podołał. 

-> Shai podobnie jak Haliburton, również powinien zagrać jako screener, to go przynajmniej częściowo wyswobodzi spod Nembharda / Shepparda, a na pewno nie będzie kosztować tylu sił. To też niejako wymusza większą obecność na placu Casona Wallace’a (kolejny ball-handler) który jednakowoż musi trafiać rzuty i wykazać się decyzyjnością. Zakładam, że wiele z piłką znów pogra J-Dub.

Jak to się przekłada na propozycje typów?

  • Thunder -5,5 punktów (wyciągnięte wnioski, niższa skuteczność rezerwowych Pacers)
  • Jalen Williams 5+ asyst (powrót do gry kombinacyjnej to priorytet, piłkę trzyma często)
  • Andrew Nembhard 3+ zbiórek (niezmordowany facet, tu i tam będzie zdjęty z SGA) 
  • Pascal Siakam 3+ asyst (pisałem, gra przez „elbow”, dziewięć potencjalnych asyst w Game 3) 
  • Isaiah Hartenstein 5+ zbiórek (zakładam wzmocnienie pola trzech sekund, elementy strefy)

Możecie to zagrać indywidualnie, albo połączyć w jeden kupon. Łącznie na pięciu powyższych zdarzeniach powinniście być w stanie złapać kurs w okolicach 8.5

Powyższe możecie obstawić u naszego partnera BETTERS. Wiedz, że rejestrując się na BETTERS wspierasz naszą twórczość. Dziękuję za odwiedziny, zwłaszcza tym, którzy doczytali do końca, bo dziś było mocno „nerdowsko”, zdaje sobie sprawę. Bartek Gajewski

https://www.betters.pl/GWBA

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Pomimo tego, że Bostony, Kliwlendy, Yorki są lepsze od Pejsersów to ci ostatni są w finale.
    No cóż, kontuzje przeciwników i gamoniowaty kołcz z NY zadecydowały o tym….
    W finale jedna wygrana z Oklahomiakami niezwykle szczęśliwa.
    Doceniam i szanuję Pejsersów za grę i niesamowite zaangażowanie,
    ale pech odczepi się w końcu od przeciwnika. I to jeszcze dzisiejszej nocy.
    Podpowiada mi to doświadczenie.

    (-15)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Zapomniałeś dodać „róbcie screeny” 😉 więc dodam za Ciebie. A poważnie – to co by nie gadać dzisiaj OKC wyjdzie mocno zmotywowane żeby nie wracać do domu przy stanie 1-3.

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Bogut to był intelektualista wśród centrów. Trochę prekursor Jokica. To są goście z definicji legendarnego trenera Kotasa (check on YT): prywatnie, jako ludzie – kompletni idioci, jako sportowcy – geniusze.
    Siakam gra wyklęty, archaiczny low-post w nowoczesnym opakowaniu. To są kocie ruchy, bujnięcie, odlot, miękka rąsia. On to robi, zespół odpoczywa – prawie jakby wolne rzucał.
    Ale i tak największym wygranym jest Sir Andrew Nembhard. Żeśmy tu powątpiewali, czy podoła. Prezencja bezprzykładnie dzielnicowa, wąsik daremny, frędzelki na głowie, wzrost mikry. Ale jaki to jest baller! To jest zbiorowa reinkarnacja Marcusa Smarta i Jrue Holidaya w ich prajmie.
    G4 to będzie wojna. Rozważam po raz pierwszy w tych finałach nie spać i oglądać mecz..
    Jakże niewielu w tych czasach potrafi po prostu oglądać mecz…

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      @Prawda ekranu
      Skupiając się na pierwszej tezie dlaczego nazywasz Boguta i Jokicia życiowymi idiotami? Przyznaję, że o życiu Boguta poza boiskiem nie wiem nic, za to o Jokerze nic negatywnego. Akurat do tej dwójki to raczej nie pasuje, ale problem sportowców-debili ciekawie ujął David Foster Wallace, który sam był obiecującym tenisistą jako nastolatek – sport na wysokim poziomie wymaga tak wiele uwagi, że nie masz czasu na nic innego, więc niezależnie od potencjału intelektualnego poza boiskiem/kortem/ringiem wychodzisz na debila

      (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Nosz kur.a… Indiana przegrała dzisiaj wygrany mecz!

    OKC byli tak do ogrania, że aż się prosiło żeby to wyciągnąć na 3:1, ale niestety, jak się traci dwa razy przewagę po +10 pkt. to tak jest i osobiście czułem już w 3 kwarcie, że Pacers to przegrają na własne życzenie. Szkoda, bo według mnie jest już po zawodach i tym meczem Indiana właśnie przegrała „Misia”.

    (5)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Z sędziami nie wygrasz, tu jest zaplanowany game 7. Przy 3:1 byłyby juz na to małe szanse. Skoro do finałów dostały sie zespoły z małych rynków to chociaż tyle Silver mógł zaplanować

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    To jest k…wa cyrk,jak nba wszystko ustawia. Wywalone na sport,reprezentantowi ciemnej strony ksiezyca(bo czlowieka to Silver nie przypomina chodzi tylko o szekle.wincyj,wincyj szekli

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu