NBA: chudy Luka Doncic | wielkie zmiany w Toronto Raptors

Już za trzy dni formalnie wypełni kontrakty tegoroczna fala free-agentów NBA. Nie dajmy się jednak zwieść, wywieść w pole, podchody kadrowców trwają od dłuższego czasu, najważniejsze decyzje zostały już podjęte, ale mówić o tym nie wolno z uwagi na przepisy, kary umowne. W nowy sezon wkroczymy z nowym układem sił, będzie wiele dywagacji i analiz. Samej koszykówki jednak nie ma, pod tym względem trwa sezon ogórkowy, jak potocznie określa się porę, w której niewiele się dzieje, stąd w mediach z braku nowych treści, pojawiają się tematy mało istotne albo rozdmuchane na siłę.
Jak wyglądają Wasze plany na wakacje? Ja zacząłem pisać drugą książkę, od paru dni lecę konsekwentnie, mam już sześćdziesiąt tysięcy znaków, trzymajcie kciuki. Tym razem nie będzie kitrania się za klawiaturą, powielania portalowych treści, wywlekam wszystko, co trzymałem przy orderach. Będą kulisy portalu, bukmacherka, koszykówka, opowieści i wnioski na temat hazardu i obserwacje z drogi, którą idę od momentu założenia GWBA. Momentami brudne tematy, ale podane w lekkiej, humorystycznej formie, bez zadęcia i trudnych słów, jak na przykład Sauregurkenzeit, czyli właśnie sezon ogórkowy. Myślałem nad tytułem, roboczo rzecz nazywa się „I still love this game” ale może nie przejść ostatecznej weryfikacji. Zobaczymy do czego najlepszy flow złapię i jakiej treści będzie najwięcej.
Tymczasem kręci się karuzela NBA off-season, czyli tradycyjnie czytamy, że:
- Ben Simmons dorobił się rzutu z wyskoku
- Isaiah Thomas planuje powrót do ligi
- Carmelo Anthony w kapturze jest niepokonany, Lakers zainteresowani
- Dwight Howard ćwiczy z Olajuwonem, potrafi już grać tyłem do kosza
- Zion Williamson na poważnie wziął się za trening siłowy
- Luka Doncic wyraźnie schudł
Z tym ostatnim to akurat może być prawda, hehe. Oto najbardziej aktualna fota 26-letniego Słoweńca:

Wiemy, że umowę z macierzystym klubem Minnesota Timberwolves przedłużył Naz Reid, najlepszy rezerwowy 2023/2024. Kontrakt opiewa na kwotę 125 milionów dolarów, płatne w pięć lat. Nieźle jak na gościa, którego pominięto w drafcie, bo był tłusty, śpiący i nie wyrabiał kondycyjnie.

Zaczynał więc na dwustronnym kontrakcie, Wolves dali mu szansę po paru przebojowych występach w lidze letniej oraz solennej obietnicy wzięcia się za siebie. Dziś wygląda bardzo nieźle, przyznacie. Przy wadze 120 kilogramów koordynację ma bardzo fajną, potrafi zagrać kozłem, skończyć layup obiema rękami, minąć no i rzuca zza łuku ze stacjonarnych pozycji. Na przestrzeni dwóch ostatnich sezonów trafił 344 trójki w 870 próbach, czyli 39% na pięciu próbach średnio w meczu.

Zapewne najważniejszą dzisiejszą informacją ze świata NBA jest ta, że Masai Ujiri, architekt mistrzowskiego zespołu Toronto Raptors w 2019 roku NIE jest już prezesem kadr Toronto Raptors. Rozwiązanie umowy nastąpiło za porozumieniem stron, na rok przed terminem jej wygaśnięcia.
Trudno oceniać ten ruch. Znajdą się tacy, którzy mają go za genialnego kadrowca, inni powiedzą, że powinien spaść ze stołka dawno temu. Ujiri zasługuje na osobny artykuł i jeśli czas pozwoli, postaram się go popełnić, bo to ciekawa historia. Czemu rozstaje się z Toronto? Zapewne chodzi o pieniądze, autonomię pracy oraz niechęć względem kolejnych kompromisów kadrowych. Osobiście nie jestem fanem posunięć transferowych Raptors na przestrzeni ostatnich lat, ale diabeł tkwi w szczegółach. Na pewno zatrudnianie indywidualistów pokroju RJ Barretta, Immanuela Quickleya, Brandona Ingrama przy jednoczesnej chęci rozwijania talentu Scottiego Barnesa kłóci się ze sobą. No ale, skoro się rozstali z szefem kadr, pewnie szykuje się jakaś bomba transferowa.
Kogo oni wybrali w drafcie? Collina Murraya-Boylesa (dziewiąty numer) czyli gościa w stylu Draymonda Greena, zadziornego uniwersalnego skrzydłowego z refleksem, mobilnością, ale bez rzutu. Jak on ma współpracować z point-forwardem Barnesem, który także rzutowo nie bryluje? Nie mam pojęcia. Z dziewiątką winien iść 3&D Carter Bryant (ostatecznie trafił do Spurs) ale już to zostawmy, bo po co się denerwować. Najważniejsze: Ujiri rzekomo nie zgadzał się pickiem, zrobił co mu kazano i domyślam się, że nie był to pierwszy raz…
No dobre, zakończę tą migawką z Jamesem Hardenem w roli głównej, wkraczamy w klimat wakacyjny, jest sobota, więc bawmy się!
Patronami dzisiejszego odcinka są:
- Elasb
- T. Serafinowicz
- Kbier3
Dziękuję, kłaniam się, B










Dzięki:)
Luka nawet bez formy zjada połowę tej śmiesznej ligi.. xD j
Bez formy zjada 99% ligi akurat. W formie robi co chce z każdym…
Dlatego jest taki gruby w trakcie sezonu…
Harden wpadł na imprezę prosto z namiotu pod hotelem. Moda na stylówkę a la menel trzyma się mocno…
Dzięki! Super że piszesz kolejna książkę, lubię Twoje pióro i często żałuję, że nie mogę Cię tak wspomóc jakbym chciał. Pierwsza książkę mam i przyznam że była niezła ale czuć było, że to jeszcze nie to ( moja debiutancka także była z deka drewniana😉) czekałem jednak na coś ,, bez czajenia się – autocenzury. Wiedziałem że ten moment nadejdzie. I się doczekałem 😁. Pozdrawiam!!!
Pomoć Ujiri wiedział już wcześniej, a za draft odpowiadał kto inny
Moim zdaniem Admin samo „Still love this game” brzmi lepiej niż „I still love this game”, pozdroo
Książka? Wpisuję się na preorder!
Bartek , propos sezonu ogórkowego. Jeśli nie o czym pisać to może WC U-19 ? Masz jakieś słuchy na kogo zwrócić uwagę ? Który zawodnik znalazł się w notesach skautów NBA ? Oczywiście jeśli jest to temat który cie nie interesuje to tylko napisz ze NIE i ok. Pozdrawiam
Tym razem też będą karty NBA w gratisie?
Lepiej żeby były… albo naklejki lub zmywalne tatuaże… czasy się zmieniły trochę.
Pierd***** z grubej rury jak Dr. Dre i nazwij książkę Still coś tam
Lonzo Ball w Cleveland
Po tylu latach w lidze Luka jest już dosyć zamerykanizowany ale te słowiańskie zakola zawsze będą zdradzać pochodzenie
Luka Doncic powinien już zacząć pisać listy, posty, czy cokolwiek innego, z wyrazami dozgonnej wdzięczności dla Mavs a dla Nicko przede wszystkim!
W Dallas czuł się królewiczem i mega gwiazdą, nie do ruszenia. Mógł sobie tyć, piwko pić, potem miewać kontuzje i zapewne tak by wyglądały kolejne sezony i przerwy miedzy nimi….
Aż tu nagle….. Prince of Mavs został tanio wywalony z klubu i to z łatką leniuszka i tłuścioszka…..
Naturalny odruch?
A ja wam pokażę, gnoje!!!!
I mamy oto szczupłego Lukę, kandydata na księcia w królestwie Jegomości LeBrona!
Tak, Luka ma co udowadniać i to wszystko wyszło mu na dobre!