NBA: Marcus Smart nowym graczem Lakers | ciekawy przypadek super strzelca Cama Thomasa

14

Witam serdecznie, mam kilka koszykarskich doniesień zza oceanu, więc gdy już wrócicie z plaży czy też obiadu u rodziców, zapraszam do lektury.

Los Angeles Lakers niewielkim kosztem znów wzbogacili się o wartościowego zawodnika. Za kwotę jedenastu milionów dolarów, na dodatek płatną w dwa sezony, sprowadzają do siebie Marcusa Smarta.

Washington Wizards mają na pozycjach obwodowych natłok talentu, a przede wszystkim młodego narybku do przetestowania, toteż zgodzili się na częściowy wykup umowy. W stolicy na pozycjach 1-3 może występować ponad dziesiątka graczy, w tym czterech nowych, bardzo zdolnych:

  1. Bub Carrington
  2. CJ McCollum
  3. Tre Johnson (szósty numer draftu)
  4. Malaki Branham
  5. AJ Johnson
  6. KyShawn George
  7. Cam Whitmore
  8. Corey Kispert
  9. Bilal Coulibaly
  10. Justin Champagnie
  11. Khris Middleton

Szaleństwo, groch z kapustą, nie do ułożenia chyba dla żadnego szkoleniowca, ale taki właśnie model stosowany jest w Waszyngtonie: zbierzmy możliwie największy talent, załóżmy chłopakom worek na głowę, zawiążmy ręce z tyłu, wrzućmy z pomostu do jeziora i sprawdźmy kto wypłynie, a jak wypłynie za dużo to jeszcze ich będą podtapiać.

Ile oni mogą wygrać, zakładam między dwadzieścia a dwadzieścia pięć meczów, bo jednak wschodnia konferencja wybacza znacznie więcej niż zachodnia strona mapy. Tam są prawdziwe zapasy w wodzie, niektórzy mają kapoki, niektórzy rękawki, a ci najwięksi jak LeBron czy Luka to na materacach pływają. No i właśnie, co z tym Lakers, co oni tam zmontowali?

  • PG: Luka Doncic / Gabe Vincent / Bronny James / Jordan Goodwin
  • SG: Austin Reaves / Dalton Knecht / Shake Milton
  • SF: LeBron James /  Marcus Smart / Adou Thiero (R)
  • PF: Rui Hachimura / Jarred Vanderbilt/ Jake LaRavia
  • C: DeAndre Ayton / Jaxson Hayes / Maxi Kleber

Nazwiska mogą robić wrażenie jednak przy uważniejszej inspekcji nie liczyłbym na wiele. Obrona: dwóch białych w pierwszej linii, 45-letni James, Japończyk grający na dobrą sprawę tylko na jednej części parkietu oraz „mięczak” Ayton. Na piątce brak spacingu, żaden nie rzuca zza łuku. Zmiennicy podkoszowi totalny brak zagrożenia poza polem trzech sekund. 

Smart będzie w tym składzie człowiekiem od brudnej roboty. Jego przyjście sprzyja, to wartościowy nabytek, który jeśli zdrowie pozwoli, grać powinien sporo minut. Ofensywnie sobie poradzą choć szybkości ani motoryki potrzebnej do gry na najwyższym poziomie tutaj nie uświadczysz. Pokażcie mi tu choć jednego rasowego atletę, konia biegającego w górę i w dół. Nie ma. Jeśli koniem pociągowym ma być najstarszy w lidze LeBron to chyba nie tędy droga. Wyzwaniem będzie awans do playoffs, plan maksimum to pierwsza szóstka, ale chyba bez udziału w play-in się nie obędzie, oby nie było gorzej. 

Smart to gracz pokroju Dillona Brooksa czy Luguentza Dorta, twardy, a jego energia potrafi być zaraźliwa. Jeszcze trzy lata temu był wybierany Defensive Player of The Year, wciąż jest wielce charakterny i tęskno mu było do gry o pierścień. Ma 31 lat, mierzy 190 centymetrów wzrostu, waży w okolicach stu kilogramów. Dużo, ale przy kompaktowej, zbitej budowie nadaje mu wszechstronności defensywnej na którą tak bardzo liczą JJ Redick ze współpracownikami. Cóż, życzę chłopakom jak najlepiej.  

F%ck you!

Koszykarski żurnalista Zach Lowe w zeszłym roku został co prawda zwolniony przez ESPN, ale wciąż jest znany i szanowany w kręgach fanów NBA na całym świecie. Prowadzi podcasty, omawia bieżącą sytuację w lidze, z obiegu nie wypadł. Ostatnio poruszył temat Cama Thomasa, który choć mineły już trzy tygodnie od startu free-agency nie znalazł jeszcze interesującej go oferty zatrudnienia. Innymi słowy, pozostaje zastrzeżonym free-agentem. 

Bieżący pracodawca Brooklyn Nets nabrali ogrom młodego talentu i sami chyba nie wiedzą co dalej. Owszem, zainteresowani są zatrzymaniem Thomasa, ale jeśli chodzi o stawkę umowy rozdźwięk jest potężny. 23-letniemu zawodnikowi marzy się dziewięciocyfrowa kwota, Nets ani myślą oferować tak wiele. W tym temacie właśnie wypowiedział się Lowe:

Ogólny konsensus jeśli chodzi o Cama Thomasa, choć zdania są tutaj mocno podzielone, jest następujący: puste kalorie, holujący piłkę strzelec [Zach Lowe]

Thomas nie wytrzymał, wszedł na portal Elona Muska i odezwał się w te słowa: 

Konsensus? J%bać ciebie i twój konsensus. To pewnie ten sam konsensus, do którego dochodzą zespoły podwajając mnie od pierwszego gwizdka. Dlaczego podwajają gościa, który „nie jest aż taki dobry”? [Cam Thomas]

Okej, to ja Wam napiszę co myślę, a Wy wybierzcie do którego stanowiska jest Wam bliżej. 

Nets ogromnie przemodelowali roster. Na rozegraniu ogrywać będą pierwszoroczniaków, przede wszystkim unikatowego stylem Rosjanina Egora Demina. Na dwójce może, choć nie musi, występować kolejny rookie Ben Saraf, na niskim skrzydle ściągnięty z Denver Michael Porter Junior, który jednak nie ma krztyny charyzmy ani kompetencji przywódczych, tak samo jak reszta składu. Tak, to może być zespół o najniższym ogólnym poziomie talentu i poza kompletnie niedoświadczonym przecież Deminem, nie widzę tu nikogo, kto potrafiłby umiejętności chłopaków kleić, budować strukturę gry.

Przywrócony do zespołu Thomas z miejsca wchodzi w buty „pierwszej opcji” ale fakt, on gra bardzo mocno na siebie, więc pozostałych chłopaków przy nim nie rozwiną, a przynajmniej będzie ciężko. W przeliczeniu na minutę, Cam oddawał w zeszłym sezonie więcej rzutów niż Jalen Brunson, Anthony Edwards czy Giannis Antetokounmpo. Co gorsza, jest ich dwóch: Thomas i MPJ to goście, którzy widzą niemal wyłącznie obręcz i to będzie problem, ich nie należy ze sobą parować. 

Dwadzieścia pięć meczów rozegranych w minionym sezonie: 24.0 punktów 3.8 asyst 44% z gry. Z jednej strony niewiele asyst jak na gościa „podwajanego od pierwszego gwizdka” z drugiej partnerów miał cienkich, tyle trzeba przyznać. Thomas to gracz, którego największy walor leży w grze jeden na jeden, co plasuje go raczej w roli „sixthmana” aniżeli pierwszoplanowej postaci klubu, nawet na dorobku. Rzecz w tym, że nikt nie chce płacić 25 milionów dolarów rocznie zmiennikowi, który na dodatek, w wieku 23 lat zaczyna zdradzać problemy zdrowotne. Ma tak karkołomny styl, skacze tak wysoko w górę przy każdym rzucie i próbie zdobycia punktów, że co rusz sobie coś naciąga. Owszem, łapiąc flow potrafi punktować seryjnie, ale jak dotąd nie przekłada się to na zwycięstwa. 

Jak się skończy jego saga? Jeśli podreperuje zdrowie, wróci do Nets na tzw. qualifying offer (6 milionów dolarów) i skupi na robocie, to w przyszłym sezonie, już jako NIEzastrzeżony free-agent, powinien znaleźć interesujący go kontrakt. 

Co ciekawe, Thomas zalicza podobne statystyki i efektywność co Donovan Mitchell w jego wieku, stylem zaś przypomina młodego D-Rose’a, ale w odróżnieniu od nich, nikt mu maksymalnych pieniędzy nie oferuje. Czy jednym z powodów może być charakter zawodnika oraz idąca za tym sympatia kibiców, a raczej jej brak?Zauważcie proszę, Thomas prawie nigdy się nie uśmiecha. Uśmiech i dobra energia, to się w życiu liczy przede wszystkim! 

Tym ogólnym wnioskiem zakończę dzisiejszy odcinek. Albo może nie, mówiliśmy o efektywności, więc proszę – oto Pan Klay Thompson trafiający 72 trójki z rzędu!

To tyle na dzisiaj, dobrego dnia wszystkim, Patronów odcinka nie ma, ale może niedługo się pojawią, kto wie.

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W LAL nie ma już Miliona (nyk) i Goodwina 🙂
    Thiero od wejścia będzie jednym z najbardziej eksplozywnych i atletycznych zawodników w NBA. Ma motorykę na poziomie Amena, no prawie :). Rzucać rzecz jasna nie umie, ale orać „het i nazat”, można nim do woli, więc jezioraki długorękiego harta bandytę mają. Myślę, że dostanie swoje minuty, bo jest jakiś 1 procent szans, że zacznie rzucać, a atletyzm ma wyjątkowy, coś tam coś tam, przy obręczy i obrona. Taki szybszy, wyżej skaczący Vanderbilt, tylko potrafiący wsadem trafić w obręcz.

    (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Poprawka rosteru Lakers: Milton musi odejść, żeby można było zatrudnić Smarta. Więc nie będzie go w przyszłym sezonie w LA 🙂🙂

    (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Już nie przesadzajmy, że awans do play-offów to będzie dla Lakers takie wielkie wyzwanie. Skład idealnie poukładany nie jest, ale z podobnymi brakami, Luką po kontuzji i ogólnym chaosie związanym z transferem w sezonie zasadniczym, w którym obrona jest umowna radzili sobie dobrze i o ile LeBron całkiem nie zdziadzieje to w tym sezonie powinno być podobnie. Houston, Denver i OKC najprawdopodobniej będą poza zasięgiem, ale Lakers powinni być w kolejnej grupie z Minny, która średnio przekonuje, GSW, które ma podobne braki jak LAL i Clippers, którzy też mają dwóch ujemnych obrońców na rozegraniu i człowieka szklankę, który w każdej chwili może im zakończyć sezon. Koniec końców Lakers się wzmocnili, a nagle chyba wszyscy próbują „odpokutować” za zbytnie ich pompowanie w zeszłym sezonie i wieszczą niemalże katastrofę ^^

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Smart move Luki ze Smartem (ponoć to Luka zwerbował Smarta). To odbiera resztki szans na minuty Bronnemu. Moim zdaniem Luka dyskretnie sugeruje Lebronowi, ze jak chce pograc jeszcze z synem to nie w LAL. Lebron od dawna nie jest koniem pociągowym po obu stronach. W obronie jest równie cenny jak Luka. W ataku chce nabijać staty, ale teraz od tego jest Luka. LBJ już 50m wart nie jest, więc jest szansa że LAL go dobrze przehandlują o ile się godzi (a zgodzi się, bo jest dobrym ojcem i zależy mu na tym żeby chronić wellbeing i minuty swojego syna). Luka sprytnie wstrzymuje się od przed podpisaniem przedłużenia. To pierwszy raz w karierze Lebrona, ze on juz nie ma nic do powiedzenia. O wszystkim teraz decyduje Luka i tak będzie aż do podpisania przedłużenia.

    (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Dobra dedukcja, ale to może też oznaczać, że pożegnają Vincenta w jakimś transferze. Vincent + Kleber + Hachimura to bardzo dużo pieniędzy na schodzących kontraktach, a takimi aktywami się handluje.

      (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja właśnie myślę, że na rundę zasadniczą ten skład Lakers wygląda obiecująco. Luka Doncić to wciąż jest gamechanger, czarodziej, w sile wieku, jeszcze bez pierścienia, a ambicje olbrzymie – wrzucasz go do jakiejkolwiek przyzwoitej drużyny i prowadzi ją do bilansu 50 zwycięstw. A tu jeszcze ma Reavesa, który zwalnia go na koźle. Jamesa, który te 20-25 meczów w sezonie zagra na kozackim poziomie, a wszystkim w lidze będzie zależeć, żeby jeden z jego ostatnich (a może ostatni, cholera wie, co ogłosi?) był pompujący balonik, więc gwizdki będą sprzyjać, ściany też itd. Ba, pewnie będą takie mecze, że Doncić rzuci kilka lobów do Aytona, ten zrobi linijkę 25/15 i będzie grzała, jaką to bestię Lakers mają w końcu pod koszem. Smart – jeśli będzie zdrowy – i Hachimura są nieźli w swoich rolach, podejrzewam, że Vanderbilt i LaRavia też będą mieli swoje momenty.

    Bardziej skłaniałbym się do tego, że to nie jest zespół na play-off. Jak trafią na równego, silnego przeciwnika, z szeroką ławką, twardymi, młodymi byczkami jako liderami, a na pewno trafią, to są straceni w serii, jak w tej z Wolves. Reaves dymany w defensywie, Doncić też, LeBron półtora zajebistego meczu, reszta przestana, dziura w obronie, Ayton miękki, bez mentalu, rozbijany, a potem posadzony na ławce. Vanderbilt nie do grania, bo nic nie umie w ofensywie, LaRavia za nieopieorzony, Hachimura żadnej przewagi nie stanowi, Smart już też nie.

    Moim zdaniem skończy się więc podobnie, jak w tym roku. Na gadaniu, czego to też nie zrobią przez sezon zasadniczy, a potem bach i do domu.

    (28)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako przewodniczący stowarzyszenia obrony dobrego imienia Derricka Rosa, chciałbym złożyć oficjalny protest w związku z porównaniem gry Thomasa do Derricka.

    (34)

Komentuj

Gwiazdy Basketu