NBA: Russell Westbrook znalazł nowy klub | pierwsze recenzje książki

Witam serdecznie, proszę o usprawiedliwienie mojej nieobecności na GWBA w dniach 13-16 października, z powodu prac nad realizacją wysyłek. Składałem pudełka, generowałem etykiety, podpisywałem się, czytałem Wasze wiadomości w „uwagach do zamówienia”. Wiem, jakich zawodników lubicie. Większość próśb o konkretne karty NBA chyba udało mi się spełnić. Niektóre mogłem skwitować jedynie uśmiechem:
Poproszę kartę Luki Doncica, jeśli się da, to z autografem.
Stephen Curry, najlepiej taka fajniejsza, z kawałkiem koszulki.
GWBA Familia obejmuje cały przekrój społeczeństwa, co człowiek to inna historia i nie każdy musi się znać na kartach NBA, to zrozumiałe. No i super, po trzech pełnych dobach kompletowania paczek jestem zmęczony, ale szczęśliwy. Niemal wszystkie przesyłki albo poszły do Was, albo czekają gotowe do wysłania. Kurier odbierze je najpóźniej w poniedziałek rano. Płacone ma od paczki, więc jest miły dla mnie bardzo, haha. Zamówienia z dziś (od dziś, czyli soboty) wyjdą we wtorek, bo zabrakło mi pudełek, I am sorry.
Spływają też pierwsze recenzje, za które bardzo dziękuję i których wypatruję.
Hej, tak na szybko. Totalnie nie tego się spodziewałem! Jeszcze nie wiem czy się chwalisz czy spowiadasz czy obie te rzeczy na raz. Czyta się świetnie. Jest mocno. Brawo za odwagę. A teraz muszę się z tym przespać.
Zaje%ista. Rozdział z Pawłem mnie wciągnął bardzo. Petarda. Do końca nie wiedziałem czy wygrał. Super. Naprawdę.
Fragment o Gortacie – sztos! Pełna kulturka, hahaha.
Roz%&bał mnie ten kod QR, a najbardziej reakcje ludzi na czacie [xxx]
Niniejszym informuję, że preorder zakończyliśmy. Aktualne zamówienia będą realizowane na biężąco (jeśli zamówisz dziś, do startu nowego sezonu NBA dostaniesz paczkę na pewno) ale dedykacji i prezentów nie obiecuję. Podniosłem też nieznacznie cenę za zestaw obu części „I Love This Game”, bo za moment skończy się nakład „jedynki”.
sklep.gwiazdybasketu.pl
Co dalej? Zaletą self-publishingu jest na pewno to, że możesz promo książki robić we własnym tempie, stylu i zakresie. Jeśli ktoś po lekturze ILTG2 chciałby np. pogadać o poruszanych w książce tematach, czyli różnych aspektach hazardu albo lidze NBA (w obu czuję się kompetentny) to może nawet urządzimy sobie „wieczór autorski”, czyli spotkanie na luzie, z jakąś mini agendą tematyczną. Prowadzi ktoś pub / kawiarnie w większym mieście? Odzywajcie się, zrobimy zlot, haha. Może korzystając z własnych doświadczeń moglibyśmy nawet komuś pomóc? Nigdy nie wiesz do kogo trafiasz i nigdy nie wiesz jak mocno. Wiem natomiast ilu widzę / wyczuwam czasem ludzi, nazwijmy to: totalnie „pogubionych”.

Czyli co, premiera książki, to pewnie powinienem nagrać jakieś video, iść do podcastu, zobaczymy. Muszę się odezwać do tego kolegi, co prowadzi ośrodek uzależnień, ale niech najpierw w spokoju przeczyta. I żeby nie było, koszykówki w drugiej części też nie brakuje. A propos, co tam słychać za oceanem?
Nocami, dla „dekompresji” cały czas podglądam sobie NBA preseason, ale to czasem idzie oczy sobie wyłupić. Albo cegielnia total albo zero obrony. Wczoraj na przykład, New Orleans Pelicans pod przywództwem prędkiego rookie Jeremiaha Fearsa (powiedziałbym raczej NoFearsa) zdobywają punkty w dziewięciu posiadaniach z rzędu (!!) Moja reakcja? Eurobaskecie wróć, byłeś taki piękny! Mam nadzieję, że runda zasadnicza będzie pod względem ofensywy nieco „spokojniejsza” niż to tutaj, ale jeśli nie, trudno. Jakkolwiek prędko by nie grali, my równie prędko się zaadoptujemy, a bukmachery nie będą wiedzieć, co w nich uderzyło.
Zmiana koncepcji, bo zamiast pojedynczych zdarzeń (singli) w grupie typera, grać będziemy jak na Eurobaskecie: scenariusze meczowe, czyli kupony o kursie 3-5 złożone z 3-5 zdarzeń ze sobą „skorelowanych”. Wiedza jest po naszej stronie, wystarczy 30% skuteczności, aby osiągać zysk. Zapraszam wszystkich „analityków”, sędziów, trenerów, teoretyków i wnikliwych obserwatorów koszykówki. W pojedynkę nie da się obejrzeć wszystkiego, będziemy polegać nie tylko na danych, ale także wspólnych obserwacjach i wymianie wniosków. Ja będę pilnował, aby się to spinało. Let’s go!
https://discord.gg/KSTUtkTBAn
No a dziewiętnastoletni Fears? Jako siódemka draftu trafił do zespołu, gdzie konkurencja na obwodzie wydaje się spora: sprowadzony świeżo Poole, rzetelny Alvarado oraz kontuzjowany obecnie Dejounte Murray. Z drugiej strony jest szansa na spore minuty. Mam nadzieję, że młody prędko odpali motor i korzystając z długotrwałej absencji Dejounte, obejmie stery w klubie jako etatowa „jedynka”. Poole ewidentnie przymierzany jest jako off-ball shooter, w tej roli grał sporo w trakcie preseason, zaś 193-centymetrowy Fears to na moje oko trochę De’Aaron Fox, a trochę Markelle Fultz, bo lubi bardzo półdystans. Na razie kiepsko mu idą rzuty trzypunktowe, ale mechanikę ma dobrą i przewagi w koźle generuje znakomite. Sami zobaczcie:
Uwaga, uwaga: reporter korporacji ESPN Brian Windhorst ogłasza, że przyjaciel / partner biznesowy LeBrona Jamesa, imieniem Maverick Carter, wycofał się z wycenianego na pieć miliardów dolarów biznesu, który miał w zamierzeniu stworzyć konkurencję dla NBA. Rzecz roboczo nazywała się „Project B”. Obecnie uwaga inwestorów przeniosła się raczej na stworzenie konkurencji dla WNBA, czyli nowej ligi kobiecej koszykówki. Dobrze i niedobrze, co myślicie? Gdzie nie wiadomo o co chodzi…

Słyszeliście? Sacramento Kings podpisali roczny, niegwarantowany kontrakt z Russellem Westbrookiem. Fajnie, że ktoś jeszcze legendzie NBA daje szansę, ale cóż to będzie za szalony skład! Takiej dysfunkcji nie widziałem dawno, zręby składu tworzą:
- PG: Dennis Schroder
- PG: Russell Westbrook
- PG/SG: Malik Monk
- SG/SF: Zach LaVine
- SF/PF: DeMar DeRozan
- C: Domantas Sabonis
- Keegan Murray wypada (poważna kontuzja kciuka, opuści może nawet cały sezon)
Każdy jeden ciągnie w swoją stronę. Utalentowani są owszem, ale owe talenty kompletnie do siebie nie pasują. Jednowymiarowość aż bije po oczach. Kings okropnie się rozjechali od awansu do playoffs w 2023 roku. Był w mieście fajny vibe, były palone w niebo lasery. Następnie naściągali do zespołu wyliniałych weteranów i teraz sami ze sobą biją się o piłkę.
W ramach podsumowania powiem tak: 23. rating defensywny z zeszłego sezonu (niżej stały już tylko „tankowce”) trudno będzie poprawić w tym układzie kadrowym. Mówiąc obrazowo, tutaj sami kierownicy, nie ma komu pracować!

Słyszalnym echem, choć bez tąpnięcia ziemi, odbiło się także w lidze ogłoszenie Malcolma Brogdona. Otóż, dla tych, co nie słyszeli: The President obwieścił zakończenie kariery sportowej! Ostatnim przystankiem tejże mieli być New York Knicks, ale kto widział choć migawki z preseason, ten widział, że Brogdon wyglądał i ruszał się fatalnie. Młodzi kradli mu piłki w koźle na połowie! Widać było brak mocy / motoryki na odpowiednim poziomie.
Od początku wiadomym było, że Brogdon nie ma gwarancji zatrudnienia, że raczej „rywalizuje o miejsce w składzie”, a tegoroczni Knicks są nabici jak PKS do Lichenia. Kogo byście odpuścili na miejscu trenera Mike’a Browna? Doceniam kompetencje Brogdona, jego umiejętności rzutowe czy kontrolowania tempa gry, ale patrząc całościowo, Knicks potrzebują raczej dynamiki niż kolejnego „spowalniacza”.
- PG: Jalen Brunson / Jordan Clarkson
- SG: Miles McBride / Landry Shamet / Garrison Matthews
- SF: Mikal Bridges / Josh Hart
- PF: OG Anunoby / Guerschon Yabusele
- C: Karl Anthony Towns / Mitchell Robinson
Pozostaje oddać chłopu należny szacunek, podziękować za dostarczone emocje. Dziewięć sezonów w lidze, średnie kariery na poziomie 15 punktów, 5 asyst oraz 39% zza łuku! Przed dwoma laty obwieszczony Najlepszym Rezerwowym NBA, w barwach Boston Celtics. Niestety, tamtego sezonu (2022/2023) nie dokończył z powodu kontuzji i to właśnie brak zdrowia kosztował go przedwczesny koniec kariery.
Przy wzroście 193 cm Brogdon ważył/ waży w okolicach 105 kilogramów! Z jednej strony swą korpulentną budowę ciała skwapliwie wykorzystywał pakując się pod kosz, z drugiej nadbagaż kilogramów wiązał się z przeciążeniami stawów, ścięgień i więzadeł. No i tak…
Na koniec jeszcze parę słów od weterana NBA Steve’a Nasha, którego niezależnie od sympatii czy antypatii, słuchamy z szacunkiem i uwagą:
Pamiętam swoje zakończenie kariery, nie miałem zdiagnozowanej rwy kulszowej jak LeBron James, ale zapalenie nerwów w nodze było tak duże, że nie mogłem prowadzić samochodu, podnosiłem tyłek na siedzeniu by ból zelżał, następnie nie mogłem przenieść nogi przez próg auta. To nie było fajne. Oczywiście, LeBron fizycznie ma dużo większe możliwości niż ja. Myślę, że odczeka swoje, a następnie odbije i zaliczy kolejny, mocny sezon. Nawet bez rwy kulszowej, on nie musi, nie powinien nawet grać w 82 meczach. On nie musi od pierwszej kolejki latać po parkiecie. Na miejscu Lakers nie byłbym zaniepokojony jego opóźnionym startem.
DeAndre Ayton? On musi się odbić, zaliczyć znacznie lepszy sezon niż ostatnio. Wiemy, że potrafi zaliczać fajne statystyki, ale czy zobaczymy go w ogóle wchodzącego w kontakt, rolującego pod obręcz? Jeśli zamierza rzucać z półdystansu i spowalniać przez to akcje, to ani Luce, ani Lakers nie pomoże. Oni potrzebują jego dynamiki, zdecydowania, zasłony, ostrego startu pod obręcz, bycia zagrożeniem nad obręczą. Defensywa to kolejny aspekt… [Steve Nash]

Tyle na dziś, dobrego dnia Mordeczki, dobrze że jesteście! Do rozpoczęcia osiemdziesiątego sezonu NBA pozostały 3-4 dni. Patronami odcinka są: Michał Dziurewicz, T Serafinowicz, Błażej Płóciennik oraz Kopka70. Dziękuję, kłaniam się! Bartek
















Przeczytane, dzięki Bartek. Wciągnąłem to jak kreskę, na raz. Dobrze się czyta. Możesz być z siebie zadowolony. Życzę Ci żebyś tym razem olał hejterów, to twoja książka, twoja historia, na maila Ci wyślę głębszą recenzję jeśli chcesz. Tym co się wahają melduję, że warto, całość jest bez zamulania, trudno się oderwać, są momenty z emocjami, pozdro dla Pawła, pozycja obowiązkowa dla tych którzy czują się częścią społeczności GWBA.
no pewnie, że chcę! dzięki 🙏🏻 b
Bartek – czytam od lat. Dziękuję za twoją twórczą szczerość.. Gdybym miał więcej siana i przede wszystkim więcej czasu to bym i parę tysiaków wysłał. Póki co to wspieram na tyle ile mogę. Trzymaj się kochany! Pozdrawia jeden z wielu.
Bartola, ja wysłałem książkę na dane mojej rodzicielki, żeby na mnie czekała, gdy wrócę do domu na święta. Z tego powodu podałem jej dane osobowe, więc będzie zabawne, gdy dedykacja będzie na nią, prawda? 😹
zobaczysz 🙂
Nagroda Nike należy Ci się Bartku jak MVP Jokičowi.A przynajmniej Nobel z literatury.
Czekamy na trylogię.
Admin, wolałabyś nagrodę Nike czy patronat Nike? 😀
Brogdon będzie miał więcej czasu na wygłupy w ruchach black lives No matter.
W Sacramento jest jeden pracuś, który strzelił sobie w stopę przedłuzając kontrakt.
Szkoda, że nie powstaje konkurencyjna liga pod skrzydłami lebrona. Jeśli byłaby klapa, wielu ludzi uradowałoby się porażką klula.
Otrzymałem książkę, dzięki za karty ( trafił mi się Durant i choć nie jest to ten najulubienszy, to jednak jeden z tych których najbardziej cenię – więc trafiłeś💪) – zrobiles coś niezwykłego, bo w ten sposób zacieśnia się więź. Może nie jestem częstym komentatorem ale czuję się częścią Twojej trzódk 😁.. Zaraz ruszam z lekturą a Tobie i Twoim projektom szczerze kibicuje. Pozdrawiam
Książkę zamówiłem i już jest w paczkomacie. Z komentarza dowiaduję się że hejterzy mogą zajść Ci za skórę.
Nie powinny, ludzie którzy skupiają się na negatywach mają problem ze sobą. Ludzie Cię czytają, więc mimo niechęci nadal interesuje ich Twoja robota.
Realizuj swoje 😁
Książki dziś odebrane. Lektura niebawem. Dzięki za kolejny odcinek. Czy będzie jeszcze skarb kibica…? Fajnie się czytało toto…
Dołączę się do zapytania. Skarb kibica był super pomysłem, a kilka drużyn jeszcze zostało;)
Jak patrzę w roster Sac Town to mi się przypomina taki film „Parszywa Dwunastka” .
Paczka doszła. Przeczytam jak skończę pracować na nocki bo na razie to ledwie wiem jak mam na imię.
Ten roster Sacramento to jest aż śmieszny. Bez kitu.