fbpx

Sześćdziesiąt punktów Karla Townsa | prezent urodziny Stepha Curry

60

Welcome to my World.

Nuggets 114 Sixers 110

Prawie trzy lata się nie widzieli na parkiecie. Tak jakoś wypadało, że albo jeden albo drugi nie mógł, a przecież zespoły z przeciwległych stron mapy USA spotykają się ze sobą tylko dwa razy w sezonie. W każdym razie, oto jest/był pojedynek dwóch wielkich kandydatów do MVP.

Indywidualnie Joel Embiid (34 punkty 9 zbiórek 4 asysty 2 bloki 3/3 zza łuku) ograł Nikolę Jokica (22 punkty 13 zbiórek 8 asyst 2 przechwyty 2 bloki 5 strat) nie miejmy co do tego wątpliwości.

Denver biorą spotkanie, chwała im za to! Wyszli z potężnego dołka w pierwszej połowie oraz odrobili 7 punktów straty w czwartej kwarcie.  Joker zanotował co prawda kilka przepięknych podań, jak to poniżej albo outlet pass przez całe boisko:

Jednak większość dobrych rzeczy i odrabianie strat przez Nuggets dokonywało się gdy zasiadał czterema literami na ławce rezerwowych. Wskaźnik plus/minus u Jokera wyniósł -9. Fakt, że bardzo fizycznie i często nieprzepisowo rywale trzymali go z dala od piłki w czwartej kwarcie, ale nie inaczej będzie w playoffs.

Respect your reserves

Goście zawdzięczają zwycięstwo swym zmiennikom. Jako lider z piłką szalał Bones Hyland (21 punktów 4/9 za trzy). Do tego Boogie Cousins raz jeszcze przypomniał światu o swym talencie (8 punktów 4 asysty 2 trójki). Mój ulubiony fragment, to ten w którym podwoili Jamesa Hardena na szczycie parkietu, co zakończyło się spotkaniem face to face jak u dwóch pięściarzy przed walką. Boogie śmiał się w twarz Brodacza. Dodać należy do tego: JaMychal Green praktycznie bezbłędny z gry, no i mali Rivers i Forbes 2/5 zza łuku. W sumie, w pojedynku zmienników Denver wygrało 48:14! I to jest właśnie problem w ekipie Doca Riversa. Na cały ich ekosystem składa się aktualnie wyjściowy skład z Embiidem i Hardenem jadącymi bez zapiętych wrotek.

W ostatniej akcji potrzebowali trzech punktów aby doprowadzić do dogrywki. Harden został podwojony, mułowaty Embiid przystanął gdzieś na dziewiątym metrze i nawet mu w głowie nie było brać na siebie odpowiedzialność, a Georges Niang z rogu parkietu, pod presją wysokiego obrońcy trafił w bok tablicy.

Clippers 111 Cavaliers 120 (OT)

Trzeba, należy mieć szacunek dla ekipy Tyronna Lue. Z dala od domu, dzień po dniu, piąty raz w siódmą noc (!!) w składzie mocniej niż przetrzebionym, gnębią zespoły w ich własnych halach. Dziś oprócz Kawhi, Paula George’a czy Normana Powella na liście meczowej zabrakło Reggiego Jacksona, Roberta Covingtona, Marcusa Morrisa, czyli sześciu najbardziej utalentowanych ludzi!

Nie udało im się zdobyć żadnego punktu z kontry. Nie mieli ball-handlera, poszli w masę na środku z Zubacem (24 punkty 14 zbiórek 36 minut) i partyzantkę. Mimo to Cavs musieli się na paluszki wspiąć by to wydrapać, trafili 15/30 rzutów trzypunktowych, obejrzeli rekord kariery Evana Mobleya, na piłce mieli najlepszego gościa Dario Garlanda (24/13), a mimo to wyszli z tego ledwo, ledwo.

Isaac Okoro (20/5/5/1/1) mnie zastanawia, bardzo atletyczny, dynamiczny, potrafiący się znaleźć  w przestrzeni, wyłuskać bezpańską piłkę, agresywny gdy ma miejsce na wjazd. Dlaczego on tak słabo rzuca z dystansu? Kiedy zawodnik robi 11/13 z linii rzutów wolnych, to znaczy że z jego mechaniką rzutu jest w porządku. Czekam na przełamanie, może w przyszłym sezonie? Ciekawy zawodnik, szara eminencja gospodarzy w tym meczu.

Blazers 113 Hawks 122

Obie strony nie słyną z obrony, nie czuję że rymuję. Trae Young znów się rozsierdził, bo kolejni koledzy albo wypadli ze składu z powodów zdrowotnych albo za przeproszeniem rzucać do kosza nie umieją.

  • Bogdanovic 2/13
  • Hunter 6/17
  • Capela 4/12
  • Huerter 6/15

Czyli wszystkiego razem 18/57 daje 31%. Dla kontrastu Portland walili do kosza na poziomie 50% i ile mogli atakowali biegusiem po zbiórce z tablicy. W pierwszej połowie szalał w szczególności nabity Josh Hart, więc trzeba było coś przedsięwziąć. Trae oprócz tego, że rozbił bank w pierwszej i trzeciej kwarcie (46 punktów 12 asyst) to przede wszystkim, potrafił zadbać o piłkę. Portland dojechał brak point-guarda. Popełnili 21 strat przy zaledwie czterech po stronie ATL i jak widać, nawet skuteczność strzelecka na poziomie 50% nie wystarczyła by odnieść zwycięstwo.

Hornets 134 Thunder 116

W pierwszej kwarcie niespodzianka, Charlotte zamyśliło się w pewnym momencie i Thunder odjechali na dwanaście punktów. Od tego momentu Hornets zaprowadzili na parkiecie właściwą hierarchię. Talentem i dynamiką ofensywy dosłownie zdławili młodszych rywali. 30/35 zza łuku daje 57% skuteczności, niesamowity wynik, ale wszystko to podyktowane jest taktyką obieraną przez Oklahomę. Oni się zasklepiają w polu trzech sekund w obronie skąd najchętniej nie wyściubialiby nosa. A gdy już przychodzi do zbiórki to i tak się okazuje, że brakuje kilogramów i często akcja bywa ponawiana przez rywali. Tak więc Charlotte kolejne kwarty wygrało różnicą trzydziestu punktów.

W rolach głównych wystąpili Terry Rozier (30/6/4/2 plus 4/8 z dystansu) Miles Bridges (27 punktów 6 asyst 5/6 za trzy) i LaMelo Ball (21/4/7 przy 5/8 zza łuku).

Wolves 149 Spurs 139

Po przerwie na All-Star Game obie strony tracą najwięcej punktów z pozycji point guard (odpowiednio 29. i 30. miejsce). Oznacza to niewielkie zaangażowane drugiej linii w obronę szczytu parkietu i/lub niewielkie zaangażowanie w obronę w ogóle. Wyszło z tego 288 punktów w sumie, z czego aż SZEŚĆDZIESIĄT zdobył Karl Anthony Towns (60 punktów, 17 zbiórek, 3 asysty) siejący z dystansu (7/11) jak przysłowiowa baba mak.

56 punktów przez trzy kwarty. 32 punkty w samej tylko trzeciej odsłonie. Tylko dwóch centrów (Wilt Chamberlain i Shaq O’Neal) zaliczało dotąd linijkę 60/15. Nieprawdopodobne. Naprzemiennie wyprzedzał bądź przebijał się przez ludzi, których mu stawiali na drodze. No tak, a co myślicie? Bez agresji w stronę obręczy (15/16 FT) takie rekordy nie mają prawa zaistnieć.

Wizards 112 Warriors 126

Stephen Curry obchodził urodziny. W prezencie otrzymał powrót Draymonda Greena, który wchodząc z ławki na dwadzieścia minut zanotował 6 punktów 7 zbiórek i 6 asyst. Sam sobie sprawił jeszcze lepszy prezent: 47 punktów 16/25 z gry 7/14 zza łuku. Ideą jest by odblokować jego potencjał strzelecki do końca rundy zasadniczej. W tym sezonie z przymusu grał piłką, inicjował akcje. Pora by trochę polatał po zasłonach, pora na firmowe split actions dwójki Splash Brothers w czym Draymond Green jest postacią nieodzowną.

Bulls 103 Kings 112

Chicago jak widać wciąż są w kryzysie. Akcji dwójkowych w dalszym ciągu nie są w stanie skutecznie zneutralizować. Stąd między innymi duża produktywność zarówno po stronie De’Aarona Foxa co Domantasa Sabonisa (22/7/4). Nie żeby Sacramento należało do hegemonów defensywy, ale przynajmniej mieli plan. Plan gospodarzy na czwartą kwartę zakładał odcięcie od rzutu DeMara DeRozana i niech ich reszta kadry Chicago karze zza łuku. Niestety nie byli w stanie. Raz, że DeRozan trochę leniwie się ogarniał z podaniem. Dwa, że gdy zgadzasz się grać pod dyktando rywala, to często wychodzisz na tym kiepsko.

Kings w pierwszej połowie wypracowali aż dwadzieścia punktów przewagi, które Bulls koniec końców ścięli do jednego oczka. A potem spudłowali cztery kolejne dalekie rzuty i było po herbacie. Zach Lavine (27 punktów 2/7 zza łuku) jako spot up shooter w tym meczu nie zdał egzaminu. No i też magia Alexa Caruso nie zadziałała na D-Foxa (34/6/6). Ten co wieczór oddaje po 25-30 rzutów, a po zasłonie czuje się pewny jak nigdy.

Bucks 117 Jazz 111

Triumfalny powrót środkowego Brooka Lopeza (6 punktów 4 faule w 15 minut) haha. Po raz pierwszy od miesięcy najważniejsze postaci obrońców tytułu są do dyspozycji trenera. Póki co Lopez wygląda jak góra co nie chciała przyjść do Mahometa.

Mecz mógł się podobać, przewaga była minimalna i przeskakiwała z jednym na drugich. Niestety, sympatyczni Jazz znów mają problem z końcówkami. Mitchellowi odwagi nie brakuje, po prostu pudłuje na potęgę. Nie znam drugiej gwiazdy z o podobnym usage rate, która w tym sezonie pudłowałaby więcej w decydujących akcjach. Piłki w gorących momentach nie lubi z pewnością Royce O’Neale, nawet jeśli ma otwartą przestrzeń, nie weźmie na siebie.

Kolejne izolacje to by jeszcze dało się uzasadnić, gdyby nie fakt, że Mike Conley (29 punktów 7 asyst 10/13 z gry) był dostępny i grał świetnie. Tylko zamiast egzekwować akcje do końca, ten znów oddaje lejce Mitchellowi (5/17 zza łuku). No i przecież mieli Giannisa (30/15/4) na widelcu z pięcioma faulami. Może raz go zaatakowali piłką.

Co poza tym? Jrue Holiday (29/4/7/5) to jest jednak zimna krew, a jego pozyskanie odmieniło Bucks. Mistrzowie w dalszym ciągu zacieśniają środek kosztem puszczania ogromnych ilości trójek. W pierwszej kwarcie się sparzyli, ale ostatecznie im się upiekło.

Raptors 114 Lakers 103

Jeziorowcy nie zawiedli oczekiwań hejterów po raz kolejny. Rozpoczęło się od prowadzenia 21:2 gości, z czego pierwsze cztery kosze wkleił niezmordowany rookie Scottie Barnes. Przez całą pierwszą kwartę nagromadzili punktów dwanaście, co jest kolejnym niechlubnym rekordem klubu.

LeBron miał momenty apatii gdy nie wracał do obrony, miał też napady gniewu, które stłumił ostatkiem silnej woli. Po tym jak zespół nie potrafił kolejny raz zabezpieczyć zbiórki w obronie o mało nie rozwalił klepek parkietu waląc w niego piłką.

Innym razem wypadając na aut tak mocno trzepnął w łeb Barnesa, że ten nie wiedział czy bić się i z kim właściwie. A na koniec poczęstował łokciem twarz Pascala Siakama, za co Kameruńczykowi odgwizdano faul. W czwartej kwarcie Lakers co nieco podgonili, żeby blamażu totalnego nie było. Dla mnie tam blamaż totalny jest. Z bilansem 29 zwycięstw i 39 porażek oni nie powinni mieć możliwości udziału w żadnym play-in.

Na koniec, czy to prawda, że Russell Westbrook od przerwy All-Star zalicza 9% skuteczności zza łuku? Tak, to prawda. W 22 próbach trafił jak dotąd dwa razy. Kurtyna.

Grupa typera

B

Ostatnie Wpisy

60 comments

    • Array ( )

      Koleś od 7 sezonów nie wprowadził swojego zespołu do playoffs, jest doceniany na tyle ile powinien.

      (62)
    • Array ( )

      A to Towns siedzi w managemencie i budował Wolves między 2015 a 2021? Front Office Wolves to był przez lata mem i podręcznikowy przykład niekompetencji i złych wyborów.
      Bo chyba nie sądzisz, że mając takich kolegów w zespole miał ich na plecach zanieść do pierwszej ósemki konferencji zachodniej?
      Lakers są w tym sezonie w zasadzie drużyną jednego zawodnika, i to jeszcze jakiego, no i zobacz, jaki mają bilans piękny.

      (16)
    • Array ( )

      @up
      Zawodnicy, z ktorymi KAT przez te ostatnie sezony wystepowal w S5 sa w chwili obecnej:
      – poza podstawowa rotacja MT (graja garbage time albo zastepuja kontuzjowana druga linie)
      – no najwyzej w drugiej linii zespolow do ktorych zostali wytransferowani
      – jedyne wartosciowe picki, ktore zgarnela MT a ktore obecnie nie graja u niej sa zwiazane z proba budowania “tu i teraz” w postaci transferu Butlera, Covingtona, Teague’a

      Minnesota to nie jest jakas wielka i cudowna druzyna a sam KAT to nie jest bozyszcze koszykowki. Ale sledzac ich historie z ostatnich kilku/kilkunastu sezonow mozna wyniesc spora nauke o podstawach gry – od spodu az po sama gore 🙂

      (10)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “Póki co Lopez wygląda jak góra co nie chciała przyjść do Mahometa.”
    Haha
    Wymyślasz to na poczekaniu? 😀

    (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook po przerwie All-Star trafił 2/23 za 3 pkt. To jest skuteczność wynosząca 8.695%. Brawo dla tego Pana.

    (9)
    • Array ( )

      i to jest odpoiwedz czemu LAL sa gdzie sa, choc najdrozszy gwaizdor siedzi na łąwce

      (7)
    • Array ( )

      To nie jest wina Russela, ze Lakers sa tam gdzie sa. Facet dostal role, do ktorej nie pasuje i odpowiada za to trener i Lebron (ktory gra na nominalnej pozycji Russa). Choc Russel wyglada ostatnio tragicznie to nie wierze, ze zapomnial jak sie gra w koszykowke, tym bardziej, ze koncowke zeszlego sezonu w Wizzards mial mocna. Ze zdrowiem i dynamika tez nie problemu wiec kto sie zna na baskecie widzi, gdzie jest problem. Meczu dzis nie widzialem ale patrzac na statsy (ktorych Bartek nie przytoczyl) widze wskaznik Lebrona -21 a Westrbrooka +4. Pzdr

      (40)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 15 marca, 2022 at 16:15

      Coco Jambo

      Chybianie prostych rzutów przy wejściu pod kosz czy walenie cegieł w róg tablicy z czystych pozycji rzutowych to nie jest już wina trenera. Może ci nie pasować rola w zespole czy taktyka ale jak masz czystą pozycję to trzeba to trafić.

      (14)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak zawsze świetny artykuł, drobny błąd wkradł się jedynie w opisie meczu nuggets-hornets(30/35=57% nie jestem pewien, która cyfra jest błędna)

    (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam Ogromną Prośbę
    Przeważnie na tym portalu po parunastu słabszych meczach danej ekipy pada zwrot :
    ‘{Wstaw zespół } nie oglądam i nie komentuje do odwołania’
    Proszę to zastosować w przypadku LAL.
    Dziękuje i pozdrawiam

    (19)
    • Array ( )

      Też możesz to zastosować, zamiast marudzić na to kto co powinien pisać na swojej stronie 😉

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Odkąd oglądam NBA kibicuję Denver(nie wiem dlaczego, w tym samym czasie grałem w NBA 2k i za każdym razem zrobiłem z tego tradycję, więc siłą rzeczy jest to drużyna, której kibicuje) GSW – wiadomo na 1 miejscu dla mnie, ale Lakers? Kochałem oglądać Kobe, to też kibicowałem LAL, ale odkąd LeBron się tam pojawił… to nie hejt to prostu żal

    (11)
    • Array ( )

      Mordko -w ciągu 2 sezonów dowiózł Ci jeden tytuł mniej niż kobe przez całą karierę bez shaqa w La. Więc nie narzekaj.

      (-6)
    • Array ( )

      Lebro jest 2 all time 🙂 Kobe 9 🙂 też bym ich nie porówynwał 🙂

      (8)
    • Array ( )

      Pluto przecież Kobe nie żyje więc ciężko by mu było czyścić buty kogokolwiek

      (4)
    • Array ( )

      ale robi to co do niego nalezy.A nawet wiecej. ponad 37 lat. Zaraz bedzie drugim graczem wszechczasów. A za rok anjwiekszym. Doceni sie go odpoiwednio dopiero wówczas, jak beda miajały dzieisiatki lat, i nikt nie bedzie w stanie powtórzyc tego co dzisiaj wyprawia po 19 sezonach LBJ.

      (-4)
    • Array ( )

      @tgb Lebron skończył mecz z -20 +/- i wieloma punktami w czasie śmieciowym, co ostatnio często robi, by podbijać statsy. Sam to obiektywnie oceń.

      (10)
    • Array ( )

      bo jest sam z tych co cokolwiek potrafi wiec cała obrona jest skupiona na nim. Jak ma 37 latek sam robic róznicę skoro RW mozna odpuscic, Melo podobnie? GDyby był AD chociaz, LBJ miałby wiecej miejsca, i jego wskaznik wygladalby inaczej. Tak to jest jak sie otoczoną taką ekipą, która za bardzo nie grozi niczym.
      Punktów nikt mu nie ułatwia zdobywac, na wszystko ciezko pracuje. Jako jedyny w sumie, robi wszystko co do niego nalezy. Najwyzszy szacun, z uwagi na to co wyprawia w tym wieku. Inni na jego miejscu beda zgliszczami. TYlko gówniarze szczeniaki i łebki mogą nie doceniac tego co robi, bo nie wiedzą jak to jest byc takim wieku, a ja jestem sporo starszy od LBJ, wiec wiem jak to jest jak w danym wieku ciało stopniowo zejezdza do bazy. Dlatego. z własnego doswiadczenia zyciowego, tak zacząłęm cenic LBJ, i ciesze sie kazdym meczem, w którym gra na takim poziomie strzeleckim. 37+ latek trzepie 30p co niemal mecz, kiedy kazdy z przeciwników wie, ze on tyle moze rzucic.

      (-7)
    • Array ( )

      tgb – “…, robi wszystko co do niego nalezy…” Serio? Ty widzisz tylko jedną stronę parkietu, tą atakowaną! A nie widzisz co się dzieje po bronionej stronie. On prawie wszystko odpuszcza, nie biega, nie skacze, nie przechwytuje po zasłonach, nie pomaga , wszystko robi w obronie na nie (no prawie, bo zbiera łatwe piły do statów 🙂 ) . Dlatego dużo ludzi mówi, że całą energie wkłada w atak, tam gdzie są cyferki. Nabijacz statystyk i tyle. Właśnie jego +- pokazuje że nawet jak gra to i tak zespół więcej traci bo jest “wielką lochą” w obronie. Można spędzić na parkiecie 35 min , zrobić 10 pts ale nie dać rywalom rzucić więcej niż swój zespół. To jest sztuka, a nie walić 30 a tracić w tym samym czasie 50.

      (18)
    • Array ( )

      @tgb

      Drugim graczem wszech czasów jest od dawna. A do najlepszego ma lata świetlne i zero szans na choćby zbliżenie się do jedynki.

      (1)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Raptors mieli dużą przewagę i specjalnie podpuścili Lakersów, żeby wydłużyć ich agonię. To jest niehumanitarne.

    (15)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Można powiedzieć , że przedsezonowe prognozy się sprawdziły. Wiadomo było , że Lakersi to będzie ciekawy zespół , ze względu na ilość znanych i głośnych nazwisk zgromadzonych w jednej drużynie. Mistrzostwa z tego nie będzie na pewno , ale można się ubawić oglądając skróty.

    (3)
    • Array ( )

      Wiesz, do niedawna rzeczywiście było zabawne ale fajnie się oglądało.
      Teraz już mniej zabawnie ale dalej ogląda się super.

      (3)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 15 marca, 2022 at 16:20

      I zapłacić srogą karę bo nie można tak bić “krula” twarzą po łokciach.

      (14)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    W tej lidze punkty same się rzucają, zbiorki same zbierają a asysty same rozdają. Co zrobić jak zagrywki trwają po 5 sekund.

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzeba to powiedzieć głośno. LeBron może być jednym z najlepszych w historii itd. Itd. Ale zachowuje się często jak c*pa. Ten rzut w Barnesa podkreślił wszystko. Ego, poczucie wyższości, król samozwaniec. Mało mu nie stanie… sorry, ale tak to wygląda. Mentalnie często bobas.

    (32)
    • Array ( )

      I potem ktoś się dziwi że nie szanuje się LeFlopa. To że jest jednym z lepszych graczy w historii to nie oznacza że trzeba go lubić i szanować. Dla mnie to zwykły buc i Płaczek a jego gra jest tak mało finezyjna że sam się zastanawiam jak się można jarać jego grą. W dodatku to jego powolne rozgrywanie okraszone ogromną ilością strat masakra jakas

      (13)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    To uczucie kiedy nasz szanowny redaktor upublicznia całą “kartę VIP” żeby po fakcie pochwalić się wynikiem którego nie uwzględnił w karcie xD

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )

      Mało się nie zachłyśniesz 🙂
      Groszku, Kogucie czy jaki tam jeszcze nick przybierzesz.
      Pijesz do tego, że napisałem na Twitterze o historycznej zdobyczy Townsa?
      Zaburzony świr, stay away!

      (4)
    • Array ( )
      Groszek idioto 15 marca, 2022 at 17:39

      Czy az tak cie to boli ze admin sobie zarabia za dzielenie sie wiedzą na temat obatawiania ze piszesz przesmiewczo karta vip? Ja wiem fajnie jakby sie swoja wiedzą dzielil za darmo bo przeciez dlaczego masz za to placic, tobie sie nalezy xd groszek to zakala tego portalu. W imieniu reszty czytalnikow prosze dac mu bana na komentowanie

      (-6)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    “Joker zanotował co prawda kilka przepięknych podań, jak to poniżej albo outlet pass przez całe boisko” – na moje oko to podanie przez połowa boiska ale może się mylę..

    (-1)
    • Array ( )

      czytaj ze zrozumieniem: pokazane jest podanie “poniżej” a nie outlet pass przez całe boisko

      (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Tegoroczni Lakers są na prostej drodze do zostania najgorszą drużyną w całej długiej karierze LeBrona. Do wyrównania bilansu z debiutanckiego sezonu w Cleveland brakuje im jeszcze 6 zwycięstw w ostatnich 14 meczach. Nawet dla kogoś kto wątpił w ten team od początku, to jest po prostu szalone.

    Niebywały wyczyn Townsa. Chociaż nadal nie mogę się doń przekonać, to doceniam.

    (6)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Kyrie gra na kodach.
    Harden pewnie siedzi z rozdziawioną japą i żaróweczka zapaliła się nad jego kopułą.
    Zacieram ręce na ewentualny pojedynek pomiędzy Nets a Philly w playoffach.

    (6)
    • Array ( )

      Nets są nierówni w ataku i mega dziurawi w obronie, jeśli nie wkomponują Simmonsa sensownie to w serii do 4 nie będą mieli szans, co nie znaczy oczywiście, że jednego lub dwóch meczów wygranych pogromem nie zrobią.

      (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu