NBA: koszmarna kontuzja Jimmy’ego Butlera | problemy w Madison Square Garden

35

Dobry wieczór. Raz jeszcze przywołuję tabelę NBA i Wam ją przedstawiam poniżej wraz z bieżącymi wydarzeniami na i wokół parkietów najlepszej, koszykarskiej ligi świata. Nazywam się Bartek Gajewski, a to są GWBA, czyli gwiazdy basketu, piętnastoletni projekt internetowy mojego (choć niewyłącznie) autorstwa. Cieszę się, że wpadliście, Patronami odcinka są: B Cieśliński, Piotr Kaleta, a także Rafxim 21, pozdrawiam i zapraszam na czytankę. 

Z niechęcią donoszę, że sezon swój zakończył Jimmy Butler. 36-letni skrzydłowy Golden State Warriors dzisiejszej nocy uległ ciężkiej kontuzji. Mamy już niestety potwierdzenie, zerwane ACL w prawym kolanie oznacza rozbrat ze sportem na wiele miesięcy wprzód. A wszystko przez nieszczęśliwe zderzenie w locie i lądowanie tuż pod koszem bronionym przez Daviona Mitchella z Miami Heat. 

Co to oznacza dla przyszłości Wojowników? Jak wyglądają ich księgi, budżet płacowy oraz rokowania na przyszłość? Czy istnieje szansa, że Stephen Curry doczeka jeszcze w klubie gry o wysokie stawki czy to już definitywny koniec pewnej ery? 

Dodajmy może, że dla Jima spotkanie z Miami to była sprawa osobista. Od pierwszego gwizdka agresywnie nacierał, wyprzedzał swego byłego kumpla Bama Adebayo, uciekał mu za plecy, aktywnie pracował w obronie, ręce wkładał w podania i gdy rywal nieuwagę okazał. To miała być pokazówka, a zakończyło się katastrofą.

Jimmy to tegoroczny lider Warriors w zakresie wskaźnika plus/minus (+176). Statystycznie patrząc, gdy Butler przebywa na boisku, Dubs są o 10.9 punktów lepsi w przeliczeniu na sto posiadań, niż gdy z placu schodzi. Gość nie powala może indywidualnymi zdobyczami, ale zagra ci wszystko w ataku, sklei braki i niekompatybilność. Pcha piłkę do przodu, zbiera, cały czas pracuje bez piłki, podaje, przedłuża, rzuca, gra 1-na-1, sprawia, że inni wokół niego grają lepiej. Jego kontuzja to dramat organizacyjny. 

Istnieje uzasadniona obawa, że Warriors nie udźwigną minut, w których odpoczywał będzie Stephen Curry, nie wygenerują potrzebnej mocy ataku, zabraknie kreacji autorskiej, gwiezdnego pyłu. Wzrok przenosi się na takie postaci jak Brandin Podziemski czy De’Anthony Melton, ale to przecież niemożliwe, by ugrali cokolwiek poważnego.

To najgorszy z możliwych moment, na tego rodzaju uraz. Dubs wygrali dwanaście z ostatnich szesnastu gier, wyglądali coraz sprawniej, chłopaki złapali, o co chodzi w ich roli, trafiać zaczął Hield, efektywnie grał Horford, do zdrowia wrócił Melton, działo się. I nagle skończyło, szkoda mi fanów, naprawdę, przyjmijcie wyrazy współczucia. Lubię oglądać ekipę Steve’a Kerra, pisałem o tym w książce, ale to już będzie koniec dobrych rzeczy w najbliższym czasie. 

Jonathan Kuminga? Jego posuną w transferze na pewno, tylko zmieni się układ. Zamiast dołączać picki draftu i ściągać gracza do walki o tytuł tu i teraz, dodadzą pick draftu by wymienić Kumingę na schodzący kontrakt. Obojętnie jaki, ale taki, który pozwoli w najbliższym czasie wyczyścić budżet. Kuminga w tym wszystkim jest najsmutniejszy, nie potrafi kozłować, podejmuje głupie decyzje, nie rzuca za trzy, bardzo przeciętnie broni oraz zbiera, a mimo wszystko uważają z agentem, że jest kalibrem gracza All-Star. 

Czy sprzedadzą Jimmy’ego? Nie sprzedadzą, bo ten zarabia 54 i 56 miliony dolarów w tym i kolejnym sezonie. To za dużo, nawet dla tankowców jak Waszyngton, którzy owszem, przyjmą zły kontrakt, wymienią personel pod warunkiem pozyskania rekompensaty w postaci przyszłych wyborów draftu, co stanowi znany schemat działania.

Bardzo mało prawdopodobnym jest moim zdaniem by znalazł się w lidze zespół, który gwoli oszczędności przyjmie Butlera oddając w zamian kapitał sportowy, który mógłby zaowocować jeszcze w tym sezonie. Weźmy pod uwagę na przykład Portland. Butler + Hield + Trayce Jackson Davis = Jrue Holiday + Jerami Grant. Wysokość kontraktów się zgadza, ale jaki to ma sens dla Blazers? Przecież oni mogą śmiało powalczyć o awans do playoffs. Jedyną motywacją byłaby oszczędność, bo kontrakty w/w są o rok dłuższe niż w przypadku graczy Warriors. To za mało i bez sensu. Tam już jeden człowiek siedzi przykryty plandeką, nazywa się Damian Lillard, pamiętacie? 

Kłopoty w Nowym Jorku 

A więc jednak, dotarliśmy do punktu spornego, przesilenia sezonem, niechęci, niezadowolenia ze sprawowanej roli. Co było siłą Nowojorczyków: zaczepność, intensywność, zaciekła obrona, jest jedynie teorią. 

Od Sylwestra w obozie New York Knicks jesteśmy świadkami dziewięciu porażek i tylko dwóch zwycięstw. Wczorajszej nocy panowie zostali rozgromieni przed własną publicznością, przez pozbawionych większości podstawowych graczy (Kyrie, Davis, Washington, Lively, Exum, Gafford, Russell) Dallas Mavericks.  Goście skoczyli na nich od pierwszego gwizdka i do przerwy prowadzili 75:47!

Prosta sprawa, jak zawsze w wydaniu Jasona Kidda: podwajać głównego dziada na piłce (Brunson) i jeśli to możliwe zamknąć pole trzech sekund, cofać się na zasłonach, pilnować własnej tablicy, latać do kontry ilekroć będzie okazja. No i macie, przeważający talentem i warunkami Knicks nie sprostali tym założeniom. 

Doszło do tego, że kapitan Brunson zwołał po meczu naradę z udziałem samych zawodników. Panowie spoglądali sobie w oczy i wymieniali uwagami. Zapewne nie zabrakło też niewygodnych pytań. 

Coraz częściej przewija się hasło „wytransferować Karla Townsa„. KAT jest gapowaty, na dodatek w tym sezonie, pod wodzą nowego trenera Mike’a Browna, stracił część udziałów w grze ofensywnej zespołu, a co za tym idzie, coraz trudniej złapać mu rytm strzelecki. Mówiąc uczciwie: 46% z gry to zdecydowanie najniżej w karierze, a 35% zza łuku to najniżej od rookie sezonu. 

Gdyby istniała możliwość wymiany na powiedzmy Jarena Jacksona Juniora z Memphis, to pewnie, Knicks nie powinni się długo zastanawiać, ale tego rodzaju transferu nikt nie proponuje, a pozyskiwanie w zamian środkowego bez rzutu całkowicie mija się z celem. 

Póki co oglądamy spudłowane rzuty oraz pewnego rodzaju nonszalancję, która przemienia się w straty. Co poradzić? Wziąć się kurde do roboty, przestać płakać, zacząć wcześniej chodzić spać, przed meczem wąchać sole trzeźwiące jeśli trzeba. Tu trzeba zacząć pracować, może w paru przypadkach odzyskać zdrowie oraz przestać się mazgaić i narzekać na tę czy ową rolę. 

Knicks miesiąc temu wygrali NBA Cup, wiele sił strawili, potem wkradły się drobne urazy. Do cholery, grubo zainwestowali w obecny roster, któremu wydaje się niczego nie brakować, więc niech się zbiorą do kupy i grają. Tylko tyle i aż tyle. „Players’ only meeting” to najlepsze, co mogli wymyśleć i niech to przyniesie owoce, trzymam kciuki!

NBA All-Star Game 2026

Z nieco przyjemniejszych informacji, znamy już starterów tegorocznego All-Star Game, które odbędzie się w Los Angeles. Od zachodniej strony mapy USA na wydarzenie przybędą Luka Doncic (szósty występ) Stephen Curry (po raz dwunasty) Shai Gilgeous-Alexander (numer cztery) Nikola Jokic (ósemka) oraz gigant Victor Wembanyama (zagra po raz drugi). Czyli możemy to już powiedzieć oficjalnie, po raz pierwszy od 2004 roku, w pierwszej piątce All-Star Game nie zobaczymy LeBrona Jamesa

2004 rok! Polska dopiero wstępowała do Unii Europejskiej, a Sidney Polak śpiewał w radiu, że „otwiera wino ze swoją dziewczyną”. Przecież, to prehistoria, mój pierwszy rok w USA, to wspomnienia, który zatarły się tak mocno, że wydają nieprawdziwe. Tak długo trwała dominacja LeBrona w NBA, która zdaje się właśnie dobiegać końca. 

Ze wschodniej strony nadciągną zaś: Giannis Antetokounmpo (wybrany po raz dziesiąty), Tyrese Maxey (drugi raz) Jalen Brunson (trójka) Cade Cunningham (numer dwa) oraz tegoroczny bohater Celtics Jaylen Brown (piąte powołanie). 

Zastanawia ewentualny brak Anthony’ego Edwardsa oraz Donovana Mitchella po obu stronach, ale na kandydatury rzutować mogły przede wszystkim bilanse Minnesoty i Cleveland. Przypominam, że komisarz Adam Silver ze współpracownikami znów pomieszali w konwencji All-Star Game i chłopaki zamiast wschodniej i zachodniej konferencji w tym roku dzielić się będą na USA i Resztę Świata. Pisałem w jednym z tekstów, zaraz to znajdę i wkleję… proszę bardzo:

  • trzy zespoły po ośmiu graczy (minimum)
  • dwa zespoły złożone z graczy z paszportami amerykańskimi
  • jeden zespół z paszportami spoza USA
  • wybór (głosowanie) na 24 uczestników bez podziału na pozycje
  • jeśli zabraknie w którymś zespole ludzi, komisarz dobierze, wskaże sam
  • może się zdarzyć, że Team World będzie miał dziesięciu albo więcej graczy
  • trzy zespoły grają „każdy z każdym” mecze po dwanaście minut
  • liczą się zwycięstwa i różnica punktów
  • dwa „najlepsze” zespoły mierzą się w „finale”

Q&A 

Zgodnie z wcześniejszą obietnicą zaglądam do komentarzy i Waszych pytań.

Bartek co sądzisz o ekspertach z YT typu Jeff Teague, Gilbert Arenas, Kenyon Martin, KG, Pippen (ten to taki zgorzkniały) i pozostałej reszcie. Chłopaki wypowiadają się dużo na temat obecnej gry, ale czy to ma w ogóle faktyczne odzwierciedlenie w rzeczywistości? Pomijam wspominki i historyjki z czasów ich gry bo to śmiechowe anegdoty. Goście typu Perkins xD czy wielki krzykacz Stephen Smith, stara gwardia Shaq, Brakley, Kenny (wesoła ekipa, ale chyba i nich panuje motto „kiedyś to było teraz to nie ma”). 

Co sądzę? Byliśmy swego czasu z Robertem Witką na meczu klubu, który ten prowadził parę sezonów wstecz. Wyobraź sobie, że na ławce czy na parkiecie nie było nikogo, kto pracowałby w klubie za jego kadencji. Jedynymi, którzy Roberta w ogóle rozpoznali byli „bębniarze”, którzy w pewnym momencie zgotowali mu (przemiłe) przywitanie. Tak więc Jeff Teague i inni, których wymieniłeś, po raz ostatni występowali w NBA pięć, dziesięć albo nawet dwadzieścia pięć lat temu i kompletnie nie wiedzą co się dzieje w środku klubów.

Nie mają też wiele wspólnego z dzisiejszą koszykówką, która zmienia się z sezonu na sezon, z uwagi na nowe przepisy, rezolucje, wytyczne dla arbitrów. Na dodatek, tam w studiu obserwujemy często bardzo wątpliwy kapitał intelektualny, na dodatek podlany jeszcze ego i sprawami wizerunkowymi. YT nie ma edukować, ma bawić, zapełniać czas. Oglądanie tego rodzaju programów o NBA na YT to wybacz za sformułowanie: rozrywka dla gawiedzi. 

Co oni mogą powiedzieć, że Giannis jest twardy i napierdziela łokciami do tego stopnia, że gracze od niego spieprzają? Jeśli takie wnioski kogoś interesują, to pewnie, wszystko jest dla ludzi. Teague bywa autentyczny, a przez to zabawny, to mu trzeba oddać. Krzykaczy nie oglądam, to szkodliwe. 

Dlaczego Indiana jest tak słaba po kontuzji Haliego? Mają szanse po jego powrocie aż tak sie odmienić, aby być drużyną na top3 Wschodu?

Pacers stracili nie tylko głównego (genialnego) kreatora gry, ale także fundament obu stron parkietu w postaci centra Mylesa Turnera (strażnik obręczy, strzelec za trzy). Co więcej, swingman Aaron Nesmith od początku sezonu ma problemy ze zdrowiem, a kluczowego, rezerwowego atlety Obi Toppina, jeszcze w tym sezonie nie oglądaliśmy.

To sprawia, że pozostali grają nieco poza swoją rolą. Siakam i Nembhard są przeciążeni, nie ma komu cisnąć, pewne rzeczy w obronie wręcz odpuścili. Sztab szkoleniowy zmuszony jest do poszukiwania nowych rozwiązań, implementowania świeżych nazwisk jak Huff czy Furphy. Nie ma ciśnienia na zwycięstwa, wszyscy mają świadomość „przejściowości”, włącznie z trenerem Rickiem Carlisle. 

Czy wrócą do topki Wschodu? Na ten moment trudno powiedzieć, potrzebne jest wsparcie na pozycji 5, ale poza tym udowodnili już, że grać na wysokim poziomie zdecydowanie umieją, więc nie odmawiajmy im świetlanej przyszłości. Ze swej strony trzymam kciuki!

Pytania:
1. Ile warci są Lakers teraz i w PO?
2. Ile będą warci Blazers w następnym sezonie jak będą w zdrowiu, tzn wróci m.in. Henderson i Lilard ?

Ad.1 Lakers są warci drugiej rundy playoffs, w najlepszym razie. Są za słabi motorycznie / atletycznie, a jedna z kluczowych postaci nie dźwignie intensywności playoffs co drugi dzień przez miesiąc.

Ad.2 Henderson nie ma przed sobą wielkiej przyszłości. Lillard ma za sobą co najwyżej świetlaną przeszłość. Mówiąc to, Blazers nie mają za grosz potencjału mistrzowskiego. Aktualnie lubimy ich, bo prezentują koszykówkę prężną, atletyczną, powiedzmy sobie: uniwersytecką. Wyjęcie piłki z rąk Deni Avdiji ten zespół jednak przywróci tam, gdzie jego miejsce, poza playoffs. Lubię tego młodego obwodowego Caleba Love’a. Jak się okaże, że umie rzucać zza łuku, to będzie semi gwiazda, a przynajmniej postać charakterystyczna. 

Panie Bartku, czy istnieje szansa aby podał Pan swoje drabinki (powiedzmy, top 5) dla każdej z indywidualnych nagród na ten moment sezonu? czyli MVP, DPOY, ROTY, 6th man, MIP, coach of the year z krótkim uzasadnieniem?

Za dużo pisania. Wszystkie nagrody mają swoje charakterystyczne wymogi, które się utarły i rzadko się zmieniają. Weź najlepszych graczy zespołów z górnej części tabeli, przywołaj statystyki, dodaj ewentualny progres, jaki poczynił zespół i obecny hype, jaki panuje na niego w lidze.  MVP bez patrzenia w cokolwiek: Jokic, ale nie dostanie, bo za mało meczów rozegra. DPOY: Wemby, też nie dostanie. ROTY: Knueppel, Flagg. Sixthman: Jaime Jaquez / Ajay Mitchell. 

Tyle, dziękuję za odwiedziny, za zamówienia książki, za zgłoszenia na zbliżający się GWBA Camp (26 lutego – 1 marca), do przeczytania! B

1 komentarz

    • Array ( )
      Odpowiedz

      Nie oszukujmy się, na taki transfer jest może z 1 procent szans, a Bucks musieliby na głowę upaść xd.
      Kuminga to obecnie zawodnik którego mogą wymienić 1 do 1 za Malika Monka albo jakiegoś Royca O’Neala i to nie wiem czy by jeszcze nie musieliby dorzucić jakiegoś picku 2 rundy bo przecież Kuminga nie łapie się do rotacji Warriors, a nawet jak grał to rzucał po 10 punktów na słabej skuteczności, i jeszcze można do tego dorzucić że obie strony są pokłóceni xd, także z czym do ludzi.
      Phoenix za 37 letniego Duranta dostali młodego Greena co wartością był 3 półki wyżej niż Kuminga, Brooksa i 10 pick i wtedy była trochę narracja że to mało. Memphis za Bane dostali worek pickow od Orlando.
      Półtora roku temu za Bridgesa Knicks dali masę picków Brooklynowi.
      Giannis jest 6 lat młodszy od Duranta i za niego pół ligi odda prawie wszystkie swoje dobra.
      Atlanta może złożyć paczkę wokół Risachiera, picku Pelicans z tego roku (raczej to będzie pick top3) i kilku pickow w kolejnych latach.
      Spurs jak się poślizgną w obecnych Play off to po sezonie oddadzą Bucks duet Castle, Harper za Giannisa.
      I wiele innych drużyny napewno jest w stanie złożyć lepsza paczkę niż Warriors.

      (15)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        przewrotnie czy gsw może dokonać orki już teraz i wymienić Stefa (już licząc na budowanie, picki, spadek), a Stepha łowoliby contenderzy, wprost każdy kto chce pokonać okc…. ale samo okc także (ruch jak z durantem do gsw czyli wzmocnienie i tak), spurs, wilves, lakers, celtics, knicks, nuggets pewnie nie… czy jest to możliwe? takie ostre przetasowanie? alternatywnie co i ile gsw może ugrać pod Stepha na wymianach…. czy tylko liczyć na niego jako magnes aż do emerytury (koszulki Currego i gsw pokazują, że on na ten moment jest koniem pociągowym i trudno przewidzieć co będzie finansowo w przebudowie przez drafty… jednak po sukcesach wskoczyli na top 1-3 na wartość i przychody, nie jak w latach do 2010)..

        (4)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    No to chyba definitywny koniec marzeń o mistrzowskim pierścieniu panie Butler… Szkoda. Wielki walczak, mało kto ma dzisiaj takie serducho do gry w tej rozpuszczonej przez wielki hajs lidze. Co poradzisz jak nic nie poradzisz, nie tacy więksi czy lepsi od niego nigdy misia nie zdobyli i być może nie tacy też tego nie zrobią.
    Los czasem naprawdę potrafi z ludzi zadrwić, taka kontuzja i to w meczu z byłym zespołem, z którym nie rozstał się mówiąc delikatnie jak profesjonalista.
    Pozdrawiam

    (17)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      On też się rozpuścił przez wielki hajs. Gość jest na granicy bycia allstarem i nigdy nie powinien dostac maksa. Fakt, że zadziorny z niego typek. Już kilka lat temu wywróżył Townsowi, że nic nie wygra, bo jest miękką fają. Szkoda tej kontuzji. Zawsze po takich przykrych wydarzeniach myślę, dla kogo takie połamanko byłoby wskazane. Dobrym kandydatem bylby lebron, żeby juz skończył te udawanie walki o mistrzostwo, albo shai, który nie powinien rzucać tylu osobistych, albo avdija, bo ma nos garbaty.

      (-2)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Gosc jest /byl all starem .Prawdopodobnie byłby mistrzem gdyby nie bezdecyzyjnosc Rileya..Dwa heroiczne finały mówią Panu coś? Bartek zresztą napisał wszystko w temacie

        (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzeba to jasno powiedzieć: koniec kariery. By kasę dostać będzie wyleczy nogę, będzie „walczył” o powrót, pewnie nawet zagra za półtorej roku. I tyle. Nie wierzę w nowy kontrakt choćby roczny.

    (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda Buttlera ale obiektywnie z nim czy bez niego Warriors nie maja szansy w post season w obecnym skladzie i obecnym ukladzie sil na zachodzie.

    Jesli chodzi o Knicks to Big Zesty jest do wymiany, jesli Knicks chca powalczyc o wyzsze cele.

    Co do nowego formatu All Star to nie ogarniam po co sa 3 druzyny. Nie byloby lepiej zrobic 1 mecz USA vs Reszta Swiata?

    (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe kiedy ,,gwiazdy” zaczną się burzyć na te wszystkie zmiany w All Star Game. Tegoroczny format nie pozwala na nabijanie statsów, gdyby coś takiego sie utrzymało, to przyszly Hall of fame’rzy mogliby zapomniec o linijce w tabelkach na poziomie 10 udziałów w all star game, ppg 20-25. Przy wynikach 200 do 190 to połowa składu mogła sie zapisać w historii 😀

    (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      z rok temu były reportaże, komentarze, że to nie odpoczynek a „orka” wobec sponsorów nba, drużyn i osobistych oraz marek własnych (niesportowych także), premiery butów i linii odzieży przed, czy przedpremierowe pokazy kolekcji… więc i tak i nie… co do samego formatu = oby, bo powinni, i spróbować 1 rok, 1 raz, żeby format i pomysł wyszedł od zawodników (wszystkich albo zrzeszenia, czy jakichś top 2-3 przedstawicieli i weterani) zamiast kolejnych projektów marketingowców (rozumiem, że rok temu przestawiono słabiznę w oglądalności, lecz prezentowano super wyniki w sieci, rolkach, shortsach i tam upchanie reklam, kasy, przychodu, i to pocięte na siłę widowisko)…. ironicznie rolki, shortsy, tt można zrobić z każdego wydarzenia, ale utrzymać sportowego kibica, warto byłoby sportowo. Zaangażowanie vs strach kontuzji – wymówka – jak bez ubezpieczeń grają latem w drew league, na uniwerkach pick up games, czy inne, to tam pełna moc, ego i showmaństwo jakoś wychodzi….. czyli się da

      (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW od odejscia Myersa pogubli sie. Ciekawe co moglo byc powodem? Taka saga, nowa hala i koniec. Czy cos tam tarlo sie miedzy nim a Kerrem? Od blisko 3 lat typuje, ze on mogl chciec zmian w kadrze a Kerr chcial zostawic swoja stara gwardie. No i klub postawil na Kerra i ze po niedawnym tytule jest wszystko git, wiec po co zmieniac cokolwiek. No i wiemy co bylo rok pozniej.
    Kto tam wpadl na pomysl, aby zatrudnic Dunleavy’ego?
    Skad teoria, ze Kerr nie chcial zmian? Bo lubi weteranow, gra GSW sie nie zmienila choc czasy small ball juz minely
    GSW sa w dupie, a aktualnie szkoda Stephena, ze ostatnie 2-3 lata bedzie gral w zespole, ktory o nic nie walczy i o PO’s moga tylko pomarzyc

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      tam jeszcze od odejścia Jerrgo Westa i Myersa, ich skauting (drafty) leży i kwiczy,,, co do Kerra i GM/office/właść z Kumingą i Wagnerem do teraz otwarty spór, ze Kerr sam i do systemu chciał Wagnera a zarząd/gm/ktoś z biura nazwijmy Kumingę… Też jak piszesz jakiś kwas z Klayem (nie tylko jego chęć zmiany i kasy), beef z Wigginsem (a zamienili defacto na droższego potencjalnie humorzastego i po kontuzjach Butlera, co chiał się urwać i odbudować za superhipermaxa)… czy możliwe, że Steph odejdzie albo GSW zaora klub teraz? bo szanse na super wymiany, co zrobią z nich contendera są nikłe (jeszcze może cudem uda im się zrobić skład na play in)…. jest kilka klubów, gdyby miały Stepha teraz robią się realna przeciwwagą do OKC (lub samo okc, zrobi co kiedyś gsw z durantem doda Currego)….? są dynastie ucięte skalpelem (bulls) a reszta zanika, dogorywa (celtics, lakers, lakers kobego, spurs)… trudno powiedzieć co chce właściciel i zarząd warriors (jak piszesz niespójni, pogubieni)… koszulki, sponsorów, bilety sprzedaje im….. Stefek

      (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    przyszłość Kerra?? 13 lat pomiędzy byciem zawodnikiem a trenerem, teraz prawie 12 lat jako trener… czy raczej jak Pop, zasiedzi się, zrośnie, czy jak Phil, zacznie zmieniać? czy podejście nadal pasuje do Stepha i Warriors? ma dopiero 60 lat..

    (7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      coraz więcej podcastów/ też w amer.tv poszło niedobrych słów co do Kerra…. jak myślicie czy będą jakieś zmiany w sztabie GSW przed emeryturą/odejściem Currego ?

      (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    butler ma po grze na topie to pewne. Ale jak zgodzi się za minimum zagrać w drużynie walczącej o tytuł to miśka może mieć

    (7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety ale kontuzja Butlera pachnie końcem kariery dość mocno – może nie od razu, ale to już bliżej niż dalej, a tu kontuzję trzeba wyleczyć, rehabilitacja, powrót do formy i co? Dwa lata grania w lidze, gdzie będzie to przypominało łabędzi śpiew? Wieku nie oszukasz.

    Natomiast pytanie, czy uważacie że Butler to Hall od Fame?

    (4)
    • Array ( )
      i jak widzisz to?? 21 stycznia, 2026 at 18:04
      Odpowiedz

      wg nowych standardów/podejścia tak, wg cyfr, wyników raczej nie? ale odpowiedz może tak, staty na poziomie Pippena, osiągnięcia nie… i porównaj może do CH. Barkleya czy Granta Hilla (indywidualne wyniki, historię, drużynowe… oni też nie zdobyli tytułów)…. JButler ma podobne cyfry jak Grant, choć Grant kojarzy się jako ikona, legenda… na sucho (tylko liczby) nie odbiega bardzo, lata gry 15 vs 16 i 18

      (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawostka – koszulki sygnowane nazwiskiem Curry’ego najlepiej sprzedającymi się w zeszłym roku (lub w tym sezonie, nie pamiętam).

    (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      tak, tak, w tym sezonie po kolei stef, luka, brunson, wemby, bron, antman, sga, tatum, nikola, maxey, flagg, kd, giannis,…. Druzyny – lal, knicks, gsw …..spurs, 76, celtics, wolves, okc, mavs, nuggets….. stefek też ma indywidualnie statystycznie najlepszy (w top 3) sezon, ale nie ma jeszcze swoich nowych butów (chyba uwolni się i ogłosi coś po ostatniej premierze underów)…

      (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Steph Curry chyba w ostateczności pójdzie grać u slabszego trenera niż obecnie.
    Bucks nie
    Miami? Mało prawdopodobne
    Indiana?
    Boston?
    Okc?
    W GSW zawodnicy lubią raczej Mikea Browna. Ale czy Stephen?

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      gdyby wymiana poszła TERAZ…to okc (potencjalny potwór dynastia jak gsw 10 lat temu, realne back2back i przedłużenie za min. Currego jeśli chce pierścieni), celtics, wolves, spurs, knicks – z miejsca przeciwwaga do okc, lakers, nuggets (też, ale chyba mało prawdopodobne, choć lakers zawsze łasi na nazwiska i faktycznie mogliby to zrobić…. tylko oni potrzebują obrońców a Reeves za Currego to za mało),,, reszta wzmocniłaby się, ale contenderzy chyba nie

      (4)
  11. Array ( )
    anybody pomarańcze 21 stycznia, 2026 at 18:44
    Odpowiedz

    > Oglądanie tego rodzaju programów o NBA na YT to wybacz za sformułowanie: rozrywka dla gawiedzi.

    Ale czymże innym miałoby to być, skoro porusza temat … rozrywki dla gawiedzi.

    (8)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Bartku, jacy są Pana zdaniem najlepsi gracze jacy nigdy nie zdobyli mistrzowskiego tytułu i na który miejscu znajdzie się Jimmy Butler?

    (6)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda Butlera. Ta historia przypomina mi Charlesa Barkleya , też walczył , też nie zdobył tytułu i też jego karierę zakończyła kontuzja w meczu z byłym zespołem.

    (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      może z tą różnicą, że Sir był allstarem z potencjałem od wejścia, i topowe sezony to okolice i ponad 28pkt, w innym blisko 15 zbiórek (średnia!) a Jimmy to wyrobnik, od 4 sezonu wszedł na swój stabilny poziom ok.17-20 pkt (max 23), max. zbiórek i asyste w innym po 7. Ale jak końcówka kariery może. BArkley to mvp, legenda dream team, 11allstar, nba first team…. a Butler raczej MVP, nba second team (bo takie dostawali laury za wyniki i w głosowaniach)

      (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    „Ad.1 Lakers są warci drugiej rundy playoffs, w najlepszym razie. Są za słabi motorycznie / atletycznie, a jedna z kluczowych postaci nie dźwignie intensywności playoffs co drugi dzień przez miesiąc.” – Moim zdaniem conajmniej półtora z kluczowych postaci nie dzwignie intensywności playoffs bo na gwiazdę drużyny, z każdym sezonem. coraz bardziej można liczyć tylko po jednej stronie parkietu

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu