NBA: podsumowuję transfery | co oznacza Nikola Vucevic w Boston Celtics

12

Kontynuuję serię analiz związanych z bieżącymi transferami w NBA. Do zamknięcia tegorocznego okienka transferowego zostało dokładnie dwadzieścia sześć godzin, stąd w każdej chwili mogą pojawić się nowe transakcje. Tym niemniej, parę słów na temat wczorajszego handlu koszykarzami z udziałem m.in. Chicago Bulls. Dla formalności, oto pełny obraz jednej z wczorajszych wymian: 

  • CHI: Jaden Ivey, Mike Conley
  • DET: Kevin Huerter, Dario Saric oraz prawo zamiany kolejności w drafcie z Minnesotą

Mówiłem, że Pistons boli brak kompetencji strzeleckich, więc na pomoc wołają świetnego, przyzwyczajonego do gry z ławki, Kevina Huertera. Rudy ma 27 lat, to jego ósmy sezon w zawodzie, więc śmiało załóżmy, że znajduje się w szczytowej formie. Potwierdzają to wyniki, średnie 44 meczów tego sezonu w barwach Bulls, przyniosły 10.9 punktów 3.8 zbiórek 2.6 asyst.

Stracił owszem na skuteczności dystansowej, ale umówmy się, że żaden trener nie wpadnie na pomysł, aby go zostawić samopas na łuku albo chodzić przeciwko niemu pod zasłoną. Innymi słowy: Huerter poprawi spacing, zapewni przestrzeń dla atletów Detroit, zagra jako backup Duncana Robinsona oraz wspomoże rozegranie, bo to wielce inteligentny gracz. 

Z perspektywy Minnesoty: dokładają pick swap, aby pozbyć się weterana Mike’a Conleya. Celem jest oczywiście oszczędność. Z budżetu płacowego znika 10 milionów dolarów zobowiązań oraz zaoszczędzone zostaje drugie tyle w postaci podatków od luksusu. Uwolnione zostaje także miejsce w składzie, a wszystko w imię próby pozyskania m.in. Giannisa Antetokounmpo! Chcielibyście widzieć Antka w Minneapolis, u boku Anthony’ego Edwardsa? Jeśli tak Greek Freak poszedłby „po sąsiedzku”, bo z centrum Milwaukee do Minneapolis to zaledwie cztery godziny drogi samochodzem, hehe. Bliżej byłoby mu tylko do Chicago (półtorej godziny w aucie). 

No i właśnie, Chicago. O co tu chodzi, czego oni szukają i jak oceniać należy ich kolejne ruchy transferowe. Ivey i Conley to nie jedyne nowe nabytki. Wczoraj późnym wieczorem gruchnęła kolejna wieść: 

  • CHI: Anfernee Simons
  • BOS: Nikola Vucevic

Niniejszym w Windy City kształtuje się roster w następującej postaci: 

  • PG: Coby White (ostatni sezon umowy), Anfernee Simons (ostatni sezon), Tre Jones, Mike Conley (ostatni sezon)
  • SG: Josh Giddey, Jaden Ivey (zastrzeżony free-agent, ostatni sezon), Dalen Terry
  • SF: Isaac Okoro, Ayo Dosunmu, Julian Philips
  • PF: Matas Buzelis, Patrick Williams, Noa Essengue
  • C: Jalen Smith, Zach Collins (ostatni sezon)

Tankowiec jak się patrzy! Długi czas na temat pracy pionu kadrowego Bulls wypowiadaliśmy się z ironią. Zapowiadali zmiany, głośno mówiło się o transferach kolejnych gości, ale przez trzy kolejne lata (2022-2024) w okienku transferowym nie działo się dosłownie nic. Uparcie trzymali w składzie wyróżniających się ludzi dopóki ci nie stracili połowy swej wartości rynkowej. 

Zmiany zaczęły się w zeszłym roku, DeRozan i LaVine polecieli za cokolwiek, co można było jeszcze wyciągnąć. W sumie transfery dwóch super strzelców, rozpoznawalnych na cały świat przyniosły zaledwie skromne trade exceptions, Huertera, Collinsa, Tre Jonesa i wybory II rundy draftu. 

Teraz ma być lepiej. Jaden Ivey ma być kolejnym Giddeyem, który rozkwitł pięknie po wyrwaniu, przeniesieniu wraz z korzeniami z nabitego talentem OKC. W tegorocznej układance Detroit nie wyglądał dobrze, po części dlatego, że nie zapewniono mu właściwych warunków. Strącony na ławkę rezerwowych, zwyczajowo wchodził na plac wraz z dwoma czy nawet trzema non-shooterami (Isaiah Stewartem, Ronem Hollandem, Javonte Greenem). Biegali jak było z czego, jak nie było… wówczas miejsca na rozpęd i penetrację też nie było. 

Tym niemniej, w nowym otoczeniu Ivey (piąty pick draftu 2022 roku) może wyglądać zupełnie inaczej i na to liczą Bulls. Przypomnijmy, że zanim w zeszłym sezonie przyplątało się feralne złamanie kości strzałkowej, przy znacznie lepszym spacingu, jakie demonstrowało wówczas Detroit (tróje siali m.in. Tim Hardaway Jr czy Malik Beasley) kolega Ivey grał basket życia: 17.6 punktów 4.0 asyst oraz… uwaga: 40.9% zza łuku.

Oto gracz o atletycznych atrybutach przywodzących na myśl młodego Russella Westbrooka, siał za tróję na wysokim procencie. Wszystkie oczy się uniosły, Cade nawet bywał zazdrosny (!) ale bajka szybko się skończyła kontuzją. To był ogromny pech, kto wie, Jaden walczyłby zapewne o maksymalny kontrakt po obecnym sezonie. Dziś ekipa z Motor City uznała, że płacić mu nie chce. Potrzebują strzelca i strzelca wzięli, niech się Bulls martwią przedłużeniem umowy z Ideyem.  

Problem stanowi jakość gry obronnej kolegi Jadena. Tu nie ma konsekwencji ani inteligencji. Jest ryzyko, niecierpliwość, chaos, kiepskie decyzje. Koniec końców, Bulls zapewne zechcą gościa zostawić w składzie po tym sezonie i liczą, że więcej niż 70-75 milionów dolarów za cztery lata nie wybulą. To już nie te dzikie czasy, że utalentowani, efektowni strzelcy bez obrony zarabiają maksymalne pieniądze. Nazwijmy to kazusem Cama Thomasa z Brooklynu, bo to analogiczna postać. 

Umowę weterana Mike’a Conleya zapewne (częściowo) wykupią. Może być tak, że Mike w następnej kolejności „zaczepi się” za minimum płacowe u którejś z najmocniejszych ekip, ale to już symbolika. Ostatni przystanek kariery uznanego playmakera, którego szanuję za całokształt. Gość był trzy razy lepszy i bardziej przydatny niż np. dzisiejszy Darius Garland. Przypomnijmy, Mike ma na koncie m.in. powołanie do All-Defensive Team, a to coś o czym dzisiejsze, ofensywne gwiazdki pokroju Garlanda mogą tylko pomarzyć. 

Dochodzimy wreszcie do transferu ostatniego, ze starej gwardii, czyli Niko Vucevica. Długo się zasiedział, stracił większość wartości rynkowej, wyboru pierwszej rundy draftu stał się niewart, ale oto jest nareszcie: Vuc leci do Bostonu w zamian za kolejnego (względnie) młodego strzelca Anfernee Simonsa

To już mamy czterech, a nawet pięciu ofensywnych obwodowych, którzy śmiercią gwałtowną giną w obronie na zasłonach… Simons wnosi doskonały rzut, zwłaszcza bez kozła (44% w tym sezonie w sytuacjach catch and shoot) i się w prędkiej, bieganej grze Byków odnaleźć powinien bez trudności. Jego rola w lidze, niezależnie od klubu, w którym przyjdzie mu pracować, jest jasna: sixth man, gość ma wejść nastrzelać 10-15 punktów w dwóch epizodach na parkiecie. Wnieść energię, agresję, polować na punkty. 

Mamy więc cały zastęp obwodowych oraz beznadziejną wręcz rotację na skrzydłach i pod koszem. Wczoraj przegrali szesnastoma ze słabym Milwaukee, bo nie umieli się postawić fizycznie i to samo czeka ich w najbliższych tygodniach. Druga część sezonu upłynie na przegrywaniu, przyglądaniu się posiadanym zasobom i dyskusjach. White, Simmons, Ivey – wszystkich trzech nie zatrzymają na pewno. W drafcie i nie tylko, szukać będą wsparcia w drugiej linii. 

Wreszcie docieramy do Boston Celtics i zastanawiamy, co nam szykują w najbliższych miesiącach. 

  • PG: Derrick White / Payton Pritchard
  • SG: Jaylen Brown / Baylor Scheierman
  • SF: Sam Hauser / Hugo Gonzalez / Jordan Walsh
  • PF: Nikola Vucevic /  Josh Minott / Jayson Tatum (kontuzjowany)
  • C: Neemias Queta /  Luka Garza

To zabrzmi jak szaleństwo, ale uważam, że Joe Mazzulla będzie się starał Vucevica i Quetę wystawiać obok siebie i to w ramach wyjściowej piątki. Nie we wszystkich matchupach to przejdzie (albo będzie potrzebne) ale nie zdziwię się widząc obu centrów obok siebie. Pritchard spada na ławę, gdzie jego miejsce. To znaczy rola niewiele się zmieni. Jako „szósty” będzie miał może nawet większy, średni usage-rate, jak dziś w nocy przeciwko… nie pamiętam nawet. Z kim oni grali? A tak, z wprost beznadziejnymi Dallas Mavericks. Dawno nie widziałem tak luźnej obrony przeciwko Jaylenowi Brownowi, ale mniejsza o to. Mavs już o zwycięstwa w tym sezonie nie walczą, w obliczu licznych kontuzji, główną atrakcją w mieście jest oczywiście Cooper Flagg, który po raz trzeci z rzędu zalicza 30+ punktów! 

  • vs CHA: 49 punktów 10 zbiórek 20/29 z gry (L) 
  • vs HOU: 34 punkty 12 zbiorek 5 asyst 13/25 z gry (L)
  • vs BOS: 36 punktów 9 zbiórek 6 asyst 12/24 z gry (L)

Żaden nastolatek przed nim nie prezentował takich cyfr, ale żaden też nie oddawał 40-45% rzutów zespołu przebywając na placu, bo do tego sprowadzają się niedawne mecze Mavs.  

Wracając do Bostonu. Vuc jest w roku kontraktowym, jeśli się nie sprawdzi, pożegnają go z honorami i wypuszczą. Jeśli dostrzegą wartość, skuszą zapewne Czarnogórca wizją rywalizowania o mistrzowski tytuł w przyszłym sezonie. Gość jest lepszym podającym, zbierającym i screenerem niż Kristaps Porzingis był kiedykolwiek. Doskonale wkomponuje się w układ ofensywny, nie mam żadnych wątpliwości, defensywnie zobaczymy zapewne sporo obrony strefowej z jego udziałem.

Jednak tu może chodzić o coś jeszcze innego. Coś mi podpowiada, że w końcówce rundy zasadniczej możemy zobaczyć na boisku Jaysona Tatuma. Pewności nie mam oczywiście, ale nie zdziwiłbym się ani trochę. O tankowaniu nie ma mowy i tak trzymać panowie Celtowie! Kłaniam się, dzięki za odwiedziny. B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Conley kiedy kosił najwięcej $$$ w całej NBA. Wtedy Memphis z Randolphem, Gasolem było chyba fajniejsze niż to z JJJ, Morantem i Bane’m.

    (24)
      • Array ( [0] => administrator )
        Odpowiedz

        Grizzlies nigdy nie dali sweepa Spurs, ale wygrali (4-2) w pierwszej rundzie playoffs 2011 roku. Pamiętam, bo była to pierwsza seria playoffs jaką typowałem jako Admin GWBA i gdy pisałem, że Memphis wygra, to się ludzie pukali w czoło, haha muszę to odszukać, a może ktoś mi pomoże?

        (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Vuc w Celtics.

    Na początku byłem mocno na nie, bo stary i nie broni, ale ma to sens.

    Simons był spoko, robił wszystko czego od niego wymagano. Myślę, ze nikt złego słowa o nim nie powie w Bostonie. Ale im lepiej gra, tym wyższy nowy kontrakt. W Bostonie by nie dostał, więc i tak by odszedł.

    Celtics są teraz poniżej first apron teraz i mogą podpisać kogoś po buyoucie.

    Po powrocie Tatuma usage rate Simonsa by i tak mocno spadł.

    Po sezonie jest szansa przedłużyć Vucevica w dobrych pieniądzach z obietnicą gry o najwyższe cele.

    Boston moze grać 5-out sporo minut, co za czasow Horforda czy KP sie sprawdzało.

    Zobaczymy.

    (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      I Vuc miesci sie w TPE po tradzie KP, więc jest szansa na jeszcze większe za Simonsa 🙂

      In Brad we trust.

      (8)

Komentuj

Gwiazdy Basketu