NBA: triple-double Jaysona Tatuma | dziesiąty z rzędu triumf San Antonio Spurs!

Witam i zapraszam. Patronami dzisiejszego odcinka zostali Pan Łukasz Styrczula, Gobio Bros oraz regularny darczyńca AKaznowski,. Dziękuję bardzo! Takich trzech, jak Was dwóch, to nie ma ani jednego. Serio, mając takich Czytelników nie zginę, zapasu kawy do pisania tekstów mi nie zabraknie. B
Sixers 153 Wizards 131
Dożyliśmy czasów, gdzie tankowania nie można dłużej przykryć argumentem „rozwoju młodzieży”. Washington Wizards (17-59) przegrywają kolejny mecz, bezceremonialnie prąd naprzód, za cel obrali pierwsze miejsce na liście draftu przed oficjalną loterią. Za rok reguły zapewne się zmienią, więc nie biorą jeńców. Brooklyn oraz Indiana depczą Czarodziejom po piętach, więc ci zdezaktywowali wszystkich, którzy mogliby liderować zespołowi, prowadzić ku sukcesom. Na liście nieobecności w ostatnich tygodniach widzimy:
- PF: Anthony Davis
- PG: Trae Young
- C: Alex Sarr
- SF: KyShawn George
- SG: Tre Johnson
- SF: Bilal Coulibaly
- SG: D’Angelo Russell
Siedmiu najbardziej utalentowanych zawodników regularnie ogląda mecze swego zespołu z trybun albo i to nie. A propos trybun, oficjalna frekwencja w Capital One Arena to wciąż osiemnaście tysięcy osób! Ludziom chyba nie przeszkadza słaby produkt. NBA to sport, sport to rozrywka, a rozrywka to emocje. Przykładanie tu logicznych argumentów jest zbyteczne. Są darmowe plastry kurczaka gdy rywal nie trafi dwóch wolnych z rzędu, są występy „Chinki Czikulinki” wrzucającej sobie talerze na głowę albo inne wygibasy starego cyrkowca, co wchodzi po krzesłach pod sam telebim. Wczoraj wkręcili fana, że mając przesłonięte oczy trafił rzut z połowy i wygrał dziesięć tysięcy dolarów. Prima aprilis mother fu%ker!
— BackFromIt (@it_zzzy) April 2, 2026
Casualowy kibic nie jest w stanie rozpoznać, jaki bubel jest mu czasem serwowany. Jak blondynka, która odbiera auto od mechanika, a ten ją kasuje tysiąc złotych ekstra za wymienioną przyssawkę do bulbulatora. Dookoła nie jest lepiej, na temat mojego ukochanego sportu rozprawiają czasem takie gałgany, że oczy płaczą.
Możesz być byłym koszykarzem albo oglądać każdy mecz swojego ukochanego zespołu, możesz nawet komentować mecze dla stacji telewizyjnej i wciąż nie rozumieć tego, co oglądasz. Mało (przed)świąteczne są to może dygresje, ale co tam. Ten gość (Eryk Chmielewski) to jest postać, która się udziela w telewizji, prawda?
Zdałem sobie ostatnio sprawę dlaczego czuję taki dyskomfort w udzielaniu się na wizji, dlaczego odmawiam zaproszeniom, unikam wystąpień w programach, dyskusjach na temat NBA. Ja mam silną alergię na głupoty. Studio, w którym ktoś przy mnie pierdzieliłby głupoty nie przeszłoby bez konfrontacji, a ta prędzej czy później przerodziłaby się we wzajemną niechęć. Nie daj bożku koszykówki by naprzeciw był jeszcze „pewniaczek”, który udawałby inteligenta.

Wracając jednak do stolicy USA. Główną atrakcją na płycie boiska okazał się weteran Paul George, który zdaje się, że solidnie przepracował treningowo okres zawieszenia (na 25 meczów). Na koncie PG-13 odnajdziemy 39 punktów, a wszystko w czasie zaledwie 30 minut oraz przy fenomenalnej skuteczności 15/22 z gry.
62% procent skuteczności zanotowali Sixers jako zespół, a gracze, którzy zwyczajowo najwięcej zawiadują piłką, obłowili się w asysty: Edgecombe 10 asyst, Maxey 9 asyst, George 6 asyst. Co dalej? Kto się boi Philadelphii? Sixers są jak Knicks. Jeden i drugi zespół zatrudnia centrów, którzy są RAŻĄCO słabym punktem obrony i gdy zejdzie do meczów o stawkę, ogarnięty rywal wykorzysta to z pełną mocą.
Hawks 130 Magic 101
Nie będę się dłużej znęcał nad Magikami. Lecieli dzień po dniu i nawet powrót Franza Wagnera (12 punktów 1 zbiórka 2 asysty w czasie 20 minut) nie przydał zespołowi impulsu. Grają za wolno, są boleśnie przewidywalni, a nie dysponując przewagą fizyczną, nie mają argumentów by wygrywać mecze.
Atlanta na ich tle to niezwykle dynamiczny zespół. W dalszym ciągu niedoceniany jest myślę Jalen Johnson (18 punktów 14 zbiórek 8 asyst), przy czym niekoniecznie chodzi mi o statystyki i jego ekspozycję, ale wszechstronność na środku obrony. Bardzo fajnie wpasował się CJ McCollum jako zapasowa opcja, źródło punktów. Bardzo dobrze na nogach pracują Okongwu i Daniels, ale największą zmianą jest jak sądzę Nickeil Alexander Walker, obok Jalena Durena, czołowy kandydat do nagrody Most Improved Player.
Kiedy NAW łapie rytm w ataku i zaczyna przypominać swego kuzyna z Oklahomy, rywale gubią tempo i po chwili tracą grunt do Atlanty. Tak właśnie było w nocy: 32 punkty 11/16 z gry. Waszej uwadze polecam manewr Nickeila bodaj z drugiej kwarty. Zobaczcie jaka płynność i pewność siebie:
Jak wypadł Wagner po kontuzji? Na samym początku ustawiany był tyłem do kosza przeciwko niższemu Danielsowi, jednak gdy piłkę udało mu się wrzucić pod samą obręcz, a Franz zakończył rzecz z góry, rywale postawili obronę strefową i siebie koncept wyczerpał. Było też fajne przejście z obrony do ataku pod koniec I kwarty i jeśli Niemiec stracił cokolwiek jeśli chodzi o dynamikę, to ja tego nie widzę.
Franz to wciąż jest gigant jeśli chodzi o grę z biegu. Ma niesłychaną sprawność w ruchu, jest długi, szybki i zmienia kierunki. Gdy otrzymuje podanie w ruchu, obrońca jest skazany na niełaskę, błąd rywala. Niestety taka gra wymaga sprawności ofensywnej całej ekipy. Niestety też, oddelegowanie Niemca do roli spot up shootera, kończy się jak tutaj: 0/6 zza łuku. Gdy widzisz, że trójki stanowią połowę prób rzutowych tego gościa, to najprawdopodobniej oznacza, że Orlando nie potrafi sforsować strefy rywala. Dokładnie tak było tej nocy.
18-3!
Hawks to bardzo niekorzystny matchup dla Magic. Zdajecie sobie sprawę, że oni (ATL) od przerwy na All-Star Game przegrali tylko trzy mecze? Bilans w tym okresie wynosi 18-3!!! W tym samym czasie wyniki Nickeila A. Walkera to: 22.0 punktów 3.9 asyst 1.8 przechwytów oraz 45.4% zza łuku! Nieźle, co?
Celtics 147 Heat 129
Wynik po pierwszej kwarcie brzmiał 53:33 i była to najwyższa zdobycz Bostonu w kwarcie od 1970 roku. Gospodarze straty odrabiać próbowali do samego końca, ale ich starania spełzły na niczym, spaliły na panewce. Celtics wkleili 11/15 zza łuku na starcie spotkania. Heat prezentuje strefowe rozwiązania defensywne, a te zakładają pewne rozluźnienie w obronie obwodu, no i się nadziali.
Pan rekonwalescent Jayson Tatum zanotował triple-double (25 punktów 18 zbiórek 11 asyst) a kolega Jaylen Brown wystrzelił na 43 punkty i 7 asyst. Nie ma o czym wiele opowiadać, bo to była jak schodząca po zimie lawina:
W pozostałych spotkaniach.
Zwycięstwo Knicks (130:119) nad zbolałym Memphis, umyślnie pomijam, bo o Nowym Jorku odrębny artykuł będę konstruował na dniach.
Rockets ograli (111:94) rozbitych wewnętrznie Knicks.
W tym wypadku chyba będę musiał przygotować odrębny artykuł, bo „materia mistrzowska” w Nowym Jorku, choć nigdy nie było jej zbyt dużo (albo i wcale, niektórzy mówią, że to tynk zdrapany ze ścian Madison Square Garden)… pic.twitter.com/Xp5vbfluDR
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) April 1, 2026
Kings oszaleli, znów wygrywają. Ta organizacja zawsze idzie na przekór oczekiwaniom, hehe. Tym razem ograli (123:115) Toronto Raptors, którzy mają ewidentny problem z mocą ataku, o którym regularnie sobie opowiadamy. Precious Achiuwa to jest siła: 28 punktów 19 zbiórek. Bardzo żwawo szuka ataku, niesamowity bywa momentami zwłaszcza jako obrońca z pomocy. Poczekajcie sprawdzę coś… a tak, wszystko jasne. Facetowi kończy się kontrakt, no popatrz!
Indiana Pacers również sadzą się na top pick, ale tym razem rozjechali (145:126) rozbite kontuzjami Chicago. Gwarantuję Wam, że rozjechaliby także Orlando (i nie tylko) w siedmiomeczowej serii playoffs. Jay Huff z pozycji środkowego: 5/7 zza łuku. Ethan Thompson, czyli koszykarski wagabunda, którego Pacers przygarnęli w tym roku: 24 punkty 5/8 zza łuku.
Houston Rockets długo męczyli się (119:113) z niedobitkami Milwaukee Bucks. Kiedy wydawało się, że Tari Eason już się ogarnął / ustabilizował formę, ten zalicza 1/8 z gry zaprowadzając nic innego tylko chaos na parkiecie. W biegowej grze świetnie odnalazł się zwłaszcza Ousmane Dieng: 36 punktów 15/31 z gry! OKC Thunder długo trzymali gościa pod plandeką, kolejny super talent, dla którego niestety nie znaleźli przestrzeni / minut / środków finansowych.
Najlepszym strzelcem w szeregach gospodarzy Reed Sheppard: 27 punktów 9/14 zza łuku. Bucks skupiali się na wycięciu Kevina Duranta, więc przed szereg wyjść musieli pozostali. Szkoda, że to wszystko takie chaotyczne, naprawdę wierzyłem w Rockets przed rozpoczęciem sezonu, tj. przed kontuzją Freda VanVleeta.
Denver w sposób względnie kontrolowany ogrywa (130:117) ekipę Utah Jazz. Joker notuje klasyczne triple-double: 15/17/12 zaś Jamal Murray wkleja 10/16 zza łuku! Nie do pomyślenia jest dla mnie fakt, że Jazz zdobywają 62 punkty w polu trzech sekund, ale po raz kolejny mam wrażenie, że Nuggets oszczędzali się w obronie.
Na koniec, a było to tuż przed siódmą rano, San Antonio położyło do snu (na wyjeździe) Golden State. Przed nimi jeszcze dwa trudne wyjazdy, na przestrzeni trzech kolejnych dni. Muszą rozkładać siły i jeśli ich zwycięski marsz (10 zwycięstw z rzędu) ma się skończyć, skończy się dziś w LAC lub pojutrze w DEN. Graczem spotkania nieodmiennie Victor Wembanyama, autor 41 punktów i 18 zbiórek.
To chyba wszystko na dziś. Serdecznie zapraszam na kolejne publikacje i zapraszam do zamówień na: https://sklep.gwiazdybasketu.pl/
Deadline to 10 kwietnia. Po tym okresie nie będzie już można nabyć jubileuszowego merchu. Kłaniam się. BG












Eryk z tego co pamiętam to chyba kibic Knicks, widocznie sympatia mu oczy zasłania
Adminie, piszesz, że Denver oszczędzają się w obronie, a może poprostu Towns też się oszczędza 🙂
Hehe, może tak. Różnie może być z tym Denver, ale koniec końców Joker to psychol a Towns to teletubiś.
Czytałem Waszą „wymianę” na X z Erykiem i chyba rozumiem o czym piszesz Bartek
jak to leciało? Cymbaliści z twittera? XD jesteś za mocny w temacie wiec tu nie będzie wspólnego jężyka raczej
a z Karolem Ś ?
btw, @admin starcie z Erykiem to chyba nie Twój poziom, z jednej strony człowiek który zarabia na tym sporcie od lat, potrafi się dobrze wypowiedzieć, konkretami broni swoich opinii, podpiera się statystykami i bezstronnie ocenia to co widzi, przeciwko gościowi któremu zamknęli kanał w TV, ma średnio działający kanał na YT, ślepo wierzy w swoją drużynę i nie bardzo potrafi powiedzieć cokolwiek ciekawego, nie ma co się targać na rozmowy z takimi typami bo nic poważnego z tego nie wyjdzie
Hahahhaahahahahahahaha 😀
Pozwolę sobie wkleić moją konwersacje z AI, wspomniałem, że w mej pamięci knicks na zawsze pozostaną nikim istotnym, nawet jakk już mają w miarę pakę to trafiła im się ta oferma a gemini odpisało mi tak
„Towns jest tam idealnym przykładem – gwiazda „na papierze”, która w kluczowych momentach (tak jak pisałeś) potyka się o własne nogi. ”
Musiałem 😀
każdy ai/llm działa na bazie tego co przemieliło lub na żywo szuka ze stron, blogów, wpisów, komentarzy… w skrócie przytacza zmiksowane lub nie czyjeś słowa (tu opinię)
Hmm, moze faktycznie źle zrobiłem nawiązując do odpowiedzi jakiegoś tam Pana na x o Townsie, co ma wspólnego napisanie o kims oferma i odpowiedz AI o Townsie potykajacym się o własne nogi, przepraszam
Wie ktoś co tzn malkontent? Bo mi internet nie działa
Ale AI jest też bardzo „ugodowe” i raczej zgadza się z użytkownikiem, więc będzie twoje tezy podzielać. Dzięki temu ludzie łatwiej uznają AI za formę inteligencji zbliżonej do ludzkiej.
Byłem ostatnio w Capital One Arena na Wizards. Bilety super tanie jak na NBA w stolicy, dużo kibiców przeciwnej drużyny (Thunder), miejscowi kibice najgłośniej wiwatujący przy bricken for chicken. Ludzie przychodzą raczej zjeść smażonego kurczaka, pogadać zamiast kibicować i jakoś się wykręca ta frekwencja.
No i właśnie, dzięki za potwierdzenie.
Się podpaliłem albo w imię lojalności porzuciłem dalszą część artykułu, najlepsze, że nawet nie przeczytałem o czym pisałes Bartku na temat knicks, zobaczyłem tylko odpowiedź tego człowieka, o którym nic nie wiem i napedzony wstępem o mądrych głowach jak małe podekscytowane dziecko napisałem komentarz w euforii, 😀 34 lata, dwójka dzieci, a człowiek siedzi i sprawdza czy komentarz dodany, obawiałem się o słowo oferma.
Na chłodno przeczytałem artykuł jeszcze raz i okazuje się, że o knicks mamy podobne zdanie. Ostatnio sixers przegrali z kimś tam mecz i nasza gwiazdka już miała toksyczne pretensje do t.maxeya. Nie wiem czy to wychwyciles, maxey śmiał mu się w twarz, a najciekawsze, że w tym meczu po mocnym początku Georga maxey w ogóle nie umiał się wkomponować, mało oddanych rzutów i w sumie przykro się na to patrzyło, najlepiej dla sixers byłoby gdyby panowie na boisku razem nie przebywali, George na ławkę, najlepiej do podawania ręczników ewentualnie jakis transfer do sacramento by połączył siły z westbrookiem 😀 jeden ręczniki drugi napoje,
Widzę admin że musiałaś jakoś podbić atrakcyjność artykułu wzmianką o tym Eryku xd. Czy chłop zasłużył sobie na to, tylko tym że stanął notabene w „obronie” obrony Townsa czy przez lata mu się zbierało?
Osobiście uważam że pewne różnice zdań wynikają trochę z innych kryteriów które każdy z nas sobie dobiera przy twierdzniu czy coś/ ktoś jest w czym dobry, zły czy przeciętny, czy się do czegoś nadaje czy nie, dzisiaj szczególnie w sporcie wszystko tak szybko, dynamicznie się zmienia że tezy które jeszcze 2 miesiące temu miały dużo sensu, dziś wydają się bezsensowne.
Ja osobiście tutaj w komentarzach, przed sezonem, na początku sezonu, w połowie sezonu uparcie twierdziłem że Lakers nie skończą w top 6 konferencji i wydaje mi się że miałem na to dobre argumenty, a teraz wychodzi że nie tylko skończą w top 6 ale i w top 3 xd.
I chodź dalej uważam że wypadną w 1 rundzie to trzeba im przyznać że ich gra potrafi teraz wyglądać dobrze i że chyba ich trochę niedoceniłem.
Nawiązując z kolei do Pistons, to taka propozycja do Q&A: Czy mogę prosić o charakterystykę gry i potencjału pana Danissa Jenkinsa?
Jestem pod wrażeniem tego jak Pistons wychodzi obronną ręką w sytuacji braku ewidentnego lidera.
Czy pan Admin albo ktoś wie, analizował, kto po kontuzji Cuninghama jest tam liderem , spoiwem, taką królową matką która daje cynk i dzieje się?
Pytanie odnośnie grupy typera. Czy da się wciąż zapisac?
https://discord.gg/K2PJ7wU5s
„Ja mam silną alergię na głupoty. Studio, w którym ktoś przy mnie pierdzieliłby głupoty nie przeszłoby bez konfrontacji, a ta prędzej czy później przerodziłaby się we wzajemną niechęć.” Chciałbym Cię zobaczyć w studio obok Gortata 😛
z Marcinem bym się dogadał akurat, nie ścieramy się