Nickeil Alexander Walker wschodząca gwiazda NBA | odpowiadam na pytania Czytelników

25

Witam przy czwartku, dziś będzie obiecane Q&A. Na początek jednak pochwalić muszę naszą discordową grupę typera, bo jak ktoś słusznie zauważył, w kupie, to znaczy w grupie jest siła. Jeśli mnie pytacie, to wiedza / ekspertyza oraz silny kręgosłup są podstawą, na której się w życiu zawodowym opieram i czego sam wśród ludzi szukam. Jak masz wiedzę, potrafisz wyciągać odpowiednie wnioski, obserwować i widzieć co należy, to sobie w życiu poradzisz. Tak to widzę, a Wy? 

Pięć do zera dało sześć i pół jednostki zysku. Dziś lecimy dalej z typowaniem, propozycję na dzisiejszą noc dam pod koniec tekstu, a jeśli ktoś chciałby więcej, zapraszam do grupy typera przed playoffs, bo tu już nie ma eksperymentów kadrowych i podkładania tylko czytanie ustawień i mocna jazda do przodu.

DOŁĄCZ DO GRUPY TYPERA: 

https://discord.gg/KSTUtkTBAn

Jakie mecze przyszło nam oglądać w nocy? Opowiem o jednym, moim zdaniem najlepszym. Reszta zakończyła się łatwym zwycięstwem faworytów. Mistrzowie NBA przyklepali pierwsze miejsce w lidze oraz przewagę parkietu w każdej potencjalnej serii playoffs. SGA (przydziałowe 20 punktów oraz 11 asyst) od dawna nie grał w czwartej kwarcie, bo zwykle wystarczają trzy, aby wypracować dominującą, przekraczającą dwadzieścia oczek, przewagę. No widzicie, a mimo świadomości swej dominacji, ci goście grają z zaangażowaniem, które mam wrażenie przekracza możliwości wielu zespołów. Przykładowo popatrzcie na to: 

Najlepszy mecz to ten rozgrywany w Ohio, gdzie miejscowi Cavaliers poradzili sobie (122:116) z Atlantą, a stała za tym przewaga fizyczna dwójki podkoszowych oraz piekielny zryw Donovana Mitchella (31 punktów 7 zbiórek ) oraz Jamesa Hardena w trzeciej kwarcie. W tym zespole drzemie siła, skumulowali naprawdę duży talent, mają dużo mocy pod pedałem (gazu) i tylko rzecz w tym, że nie potrafią tej mocy do końca kontrolować. 

Moja obserwacja jest następująca: gdy widzę jak Mitchell od pierwszej kwarty agresywnie walczy na bronionej tablicy, to wiesz, że Cleveland tego dnia będzie mocne. Spida mógłby w końcu coś wygrać zespołowo, nie? Trzy razy grał w półfinałach konferencji i to było zdecydowane maksimum, na które stać było jego zespół. Wczoraj „podobał mi się” Evan Mobley, co nieczęsto przyznaję. Wiele się mówi o tym, że stracił przestrzeń do gry w ataku. Ja go w ogóle nie chcę określać i zaznaczać jako gracza ataku, niech on na siłę ataku nie szuka. Niechże on jeszcze bardziej skupi wysiłki na własnej połowie. Tym razem było bardzo nieźle: 19 zbiórek 3 bloki i wyraźnie zaznaczona rywalom granica. 

Jeśli chodzi o Hawks, to jest ekstremalnie niewygodny dla każdego rywala zespół, a już na pewno gdy będą mogli skorzystać z usług kontuzjowanego Jocka Landale’a. Ostatnio go Goguś Bitadze szarpnął, wywrócił i uszkodził, Australijczyk podkręcił kostkę i go nie ma od paru gier. Szkoda, bo to kluczowa postać w ramach drugiego składu. Bez niego jest cienko fizycznie i to właśnie wykorzystał wczoraj Mobley. 

Napisałbym jeszcze parę dobrych słów na temat Nickeila Alexandra Walkera, bo mnie się wydaje, że to nie zryw, ale stała zmiana na plus. Obserwujemy rozkwit gwiazdy o kryptonimie NAW. Nie będę się powtarzał, ale to jest mój kandydat do statuetki Most Improved: 

  • 2023-2024 w Minnesocie: 8.0 punktów 2.5 asyst rola rezerwowego, stanie w rogu i trójki 
  • 2024-2025 w Minnesocie: 9.4 punkty 2.7 asyst, to samo, średnia czasu gry wzrosła o dwie minuty
  • 2025-2026 w Atlancie: 20.9 punktów 3.7 asyst 39.9% zza łuku | starter, obrońca na piłce, ball-handler, combo-guard

NAW mierzy 197 centymetrów wzrostu, dysponuje 207 centymetrową rozpiętością ramion. Zdradza na parkiecie duży entuzjazm, ma świetne zdrowie, kondycję, gra z energią. Po celnym rzucie klaszcze w dłonie, po przestrzelonym sam siebie karci i motywuje. Każda akcja to niemal sprint w nadziei na podanie i dobry manewr.

Co istotne, nie jest „czarną dziurą” jak Jonathan Kuminga, którego posłałbym w diabły niezależnie od tego, ile wnosi ofensywnej produkcji na parkiet. Z nim w zespole ludzie dookoła zwyczajnie gasną. Nie od razu, ale tendencja jest silna i zauważalna. To jest klepacz co się nadaje na podwórko, przepraszam bardzo i doskonale rozumiem Steve’a Kerra. Jeśli chodzi o Nickeila, najbardziej nie podoba mi się u niego „nawigowanie zasłon” w defensywie, ma świetne warunki jako obrońca, ale może być wciąż dużo lepszy. Tak czy inaczej, postęp poczynił ogromny, a jego rzut to coś wspaniałego, jak wszystko skalibruje piłka ledwie dotyka siatki. Jestem fanem, bardzo lubię oglądać gościa.

Q&A

Q: czy Cooper Flagg będzie lepszym graczem niż Luka Doncic?

Uważam, że Cooper nawet w swym prime nie zbliży się ofensywnie do poziomu, jaki prezentuje Luka, bo tu nie można grać lepiej. Słoweniec steruje grą / tempem akcji na poziomie GOAT, nie można go przyspieszyć, popędzić, bo poda za każdym razem na wolną pozycję, za każdym razem celnie i w tempo. Nie można go zatrzymać jeden na jeden, odciąć od rzutu, a jego kozioł pod nogą z lewej na prawą rękę to początek końca dla rywali.

Gdy po tymże koźle, z lewa na prawo, zobaczy przed sobą miejsce, idzie w step back. Gdy zaś obrońca jest blisko (za blisko), automatycznie penetruje, ma go w garści. Tego nie da się zatrzymać 1v1. Idąc dalej, poziom świadomości, koszykarskiego IQ, a przede wszystkim efektywności ofensywnej Luki, to jest zarezerwowane dla najwybitniejszych koszykarzy w historii dyscypliny. Jeśli zaś chodzi o połowę bronioną, Flagg już teraz wnosi na plac większą wartość i atuty.

Luka jest franchise-playerem, wokół którego budujesz zespół. Flagg na moje oko, jest/ będzie idealną drugą opcją: Jalenem Williamsem, Scottie Pippenem, Clydem Drexlerem. Super wszechstronny chłopak, ale nie róbmy z niego na siłę super gwiazdy, bo to chyba nie ten charakter. 

Q: Admin, a jak oceniasz wczorajszy występ Bronnego? Ostatnio często w rotacji. Wydaje się mieć progres. Wygryzł Knechta i Bufkina. Będzie coś z tego?

Bronny James to jest przede wszystkim obrońca na piłce. Knecht to strzelec, który stracił minuty na rzecz o wiele wszechstronniejszego, twardszego i bardziej doświadczonego Luke’a Kennarda. Bufkin to streetballowiec, który ma prowadzić piłkę i zdobywać punkty z kozła, co jest zazwyczaj zbyteczne przy osobach Luki, Reavesa, Jamesa seniora.

No i teraz, ponieważ chwilowo z gry wypadł, kontuzji nabawił się Marcus Smart, Lakers nie dysponowali nikim, kto broniłby na piłce. Padło na młodego Jamesa, stąd minuty. Chłopak ma świetne geny, jest szybki na nogach, świetnie skoordynowany, może latać za ludźmi nawet na całym boisku. Nastąpił u niego oczywiście progres rozumienia gry, ustawiania się, bo to nie jest głupi koszykarsko chłopak. 

Q: Pierwszy zapamiętany mecz NBA, pewnie za dzieciaka w TV?

Finałowa seria playoffs 1993 roku pomiędzy Michaelem Jordanem i Charlesem Barkleyem. Jeden i drugi był poza zasięgiem konkurencji. Sir Charles dysponował piekielną kombinacją dynamiki i gabarytów, miał świetny mental, nie bał się nikogo. Lecę z pamięci: Kevin Johnson, Dan Majerle, Charles Barkley, Richard Dumas, Mark West. Co ciekawe, Suns grali na dobrą sprawę CZTEREMA non-shooterami w pierwszej piątce (rozgrywający Kevin Johnson przez pierwsze osiem lat kariery trafił w sumie 40 trójek). Bulls byli lepiej zbilansowani, szybsi, no i mieli Air Jordana:

 

Q: Czy mogę prosić o charakterystykę gry i potencjału pana Danissa Jenkinsa?

Jenkins wygląda świetnie, ale pamiętajmy, że to nie jest żaden rookie. On kończy w tym roku 25 lat, więc przy powiedzmy Jalenie Durenie to „weteran”. Przede wszystkim: twardy chłopak, generalnie mięczaków i mazgajów w Detroit nie zatrudniają. Został pominięty w drafcie, a to dlatego, że ma ewidentne walory przywódcze, lubi grać, zawiadywać piłką, ale na czołową ofensywnie postać jest nazbyt filigranowy. Nie wiem czy on waży choćby 80 kilogramów przy wzroście 193 cm.

Przymusowa absencja Cade’a Cunnighama „upubliczniła” wielki talent chłopaka. Można powiedzieć, że wygryzł ze składu 5. pick draftu Jadena Iveya, któremu po kontuzji odkleiło się pod kopułą, a dziś zdradza objawy choroby psychicznej. Charakterystyka gry? Szybki, zdolny na koźle, niezłe decyzje w pick and rollu, może grać jako spot-up shooter. Dobra morda z dalszego końca ławki. Sixthman to dla niego top możliwości zawodowych. Ostatnimi czasy obserwujemy, a raczej obserwowaliśmy pełnię potencjału tego chłopaka (17.2 punktów 7.4 asyst w roli startera). Dziś w nocy na plac wrócił Cunningham, a to oznacza powrót do 15-18 minut na mecz kolegi Jenkinsa.

Na pewno będzie miał co pokazywać wnukom. Pistons mają prawo przedłużyć z nim umowę na przyszły rok za kwotę 4 milionów dolarów, co z pewnością uczynią.

Q: Co byś zrobił z Miami? Niby fajny team, ale z nikim poważnym nie wygrywają. Szczerze mam nadzieję że nie awansują do playoff bo to będzie podsumowanie rządów Pata. Ja bym chciał odejścia Bama, Wigginsa i Herro, Powell na ławę i więcej minut dla Kaspara i Ware’a, także młode talenty.

Mam dużą sympatię dla Erika Spoelstry oraz całego Miami, którego szatnia to istny tygiel, absolutnie międzynarodowe towarzystwo. Czołowi przedstawicieli koszykarskich federacji: Włoch, Serbii, Szwecji, Kanady, Litwy… grają twardo, zmienili styl na dużo szybszy, polegają na wszechstronności ofensywnej, w ataku pozycyjnym dbają,  aby okolice linii rzutów wolnych (elbows) były otwarte przez cały czas. Każdy jeden, bez wyjątków, rzuca za trzy. 

Kładzie ich przede wszystkim brak warunków fizycznych pod tablicą. Adebayo od zawsze gra wysoko w obronie, Ware jest niestety, ale „mięczakiem” o kiepskim bball IQ. Na przestrzeni ostatnich paru tygodni chyba tylko Wizards, Jazz, Pacers i Grizzlies (tankowce) tracą więcej punktów z pola trzech sekund. To jest kwestia niemal tylko i wyłącznie: tężyzny, zdrowia, twardości. 

Tyler Herro super chłopak, techniczny, szybki, nie boi się, ale jego się po prostu atakuje. Jest taki drobny i ładny. Sporo można pisać. Na pewnym poziomie trzeba być po prostu koniem. Co bym zrobił z Miami? Miami nie ma w swych szeregach franchise-playera, więc wszystko, co robią będzie stało (i stoi) na poziomie przeciętnym. Obstawiałem, że wygrają 41 meczów (bukmacher proponował 37.5 zwycięstw). Cieszę się na zmianę stylu, zaangażowanie chłopaków, niuanse taktyczne Spoelstry, ale oni nikogo w serii playoffs nie pokonają. 

Proponujesz więcej minut dla Jakucionisa i Ware’a? Pewnie, tylko dokąd to zmierza. Ani jeden, ani drugi nie zostanie „gwiazdą” w tej lidze. Adebayo byłby na pewno smakowitym kąskiem na rynku transferowym. Pomyśleć jaki [xxx] zrobiłby na przykład w Bostonie w miejsce Quety i Vucevica. Herro także nie powinien narzekać na brak zainteresowania, choć byłoby zdecydowanie mniejsze. Wiggins to dobry chłopak, ale najlepsze już nam w karierze pokazał. 

Heat to jest organizacja, która mądrze i z sensem zaanektowałaby talent kogoś takiego jak Stephen Curry. Draymond i Curry do Miami! Hahaha. Steph – Powell – Wiggins – Green – Adebayo. Oglądałbym! Wszystko to oczywiście mrzonki. Obawiam się, że kadencja Rileya i Spoelstry dobiega końca, muszą iść w draft. Mają pięć procent szans na top pick w tym roku, więc może los się do Brylantowego uśmiechnie. 

Q: Wracając do Denver z poprzedniego artykułu. Nie sądzisz, że oni potrzebują jakiejś opcji z ławki, która zmienia im totalnie styl grania? Może takiej armaty która wchodziła by kiedy Jokic i Murray siadają i gwarantowała by punkty, może jakiś PG z dobrą tróją i rozegraniem, ale niekoniecznie nadający się do grania w wyjściowym składzie, miałbyś na to jakiś pomysł?

Myślę, że Denver ma komplet i do playoffs idą z otwartą przyłbicą, nie bojąc się nikogo. Są doświadczeni, zgrani, mają strukturę gry, która nigdy nie zawodzi w ważnym meczach. „PG z dobrą tróją i rozegraniem”, o którym mówisz nazywa się Jamal Murray. Sztab szkoleniowy rotuje minutami tak, aby Murray stabilizował offense, gdy Joker odpoczywa. Ich minuty zazębiają się ponownie w kluczowych momentach.

Kluczową rzeczą będzie zdrowie silnych skrzydłowych, Aarona Gordona (absolutnie kluczowa postać) oraz (w dużo mniejszym stopniu) Peytona Watsona. Bruce Brown osłabł względem tego, co prezentował w NBA Finals przed paru laty (on je dla Denver pociągnął, żeby nie powiedzieć wygrał) ale w tamtym, kwietniowym okresie także nie przekonywał. Ja myślę, że to kliknie. Cameron Johnson i Tim Hardaway nie zawiodą. Po cichu liczę na mistrzowski tytuł dla Denver choć mam ogromny szacunek i boję się, zespołu z Oklahomy. W każdym razie, Denver kompetencyjnie jest kompletne. Po zakończonych playoffs możemy wrócić do Twojego pytania. 

Q: Możesz rozwinąć temat Bostonu, czemu stawiasz ich tak wysoko w walce o tytuł?

Myślę, że są najlepsi we wschodniej konferencji. Pistons i Knicks mają oczywiście kogo na nich rzucić, ale oba zespoły mają słabości, które Celtics wywleką i posypią solą. Mam się rozwinąć? Wolę nie, zachowam sobie na same playoffs. Powiem tak: doświadczenia nie kupisz. Jak nic nie idzie sięgasz po specjalne patenty, przestajesz kryć Thompsona, Hollanda, dajesz im się podpalić, czekasz na błąd. Boston organizacyjnie gra basket z wyższej półki. 

Q: Takie pytanko do Bartka: co sądzisz o szansach Suns w Play-In? Ogólnie sezon w porównaniu do poprzedniego na plus, ale mam wrażenie, że ostatnio ich gra wygląda nieco chaotycznie – w porównaniu do początku i nawet środka sezonu? Jak sądzisz? Dzięki

Dillon Brooks i Jalen Green kiepsko razem wyglądają. Najlepszym środkowym zespołu jest niestety Oso Ighodaro, który za grosz nie ma doświadczenia, ani nie umie rzucać. Nade wszystko, nastąpiło zmęczenie materiału. Duża intensywność, którą prezentowali przez większą część rundy zasadniczej, dała wszystkim w kość. Posypały się urazy. Zwróć uwagę na ich skład, są bardzo mali fizycznie względem topowych rywali. Jordan Ott to fachowiec, Suns są w dobrych rękach, będą cyzelować skład idąc naprzód. Byle jak najdalej od gwiazdorów pokroju KD, sztucznych hierarchii jak u Doca Riversa i naprzemiennie granych izolacji. 

Q: Mógłbyś powiedzieć coś więcej o Sixers? Myślisz, że zdrowi mogliby w tym sezonie spokojnie powalczyć z każdym na Wschodzie? Jeśli nie, napisz proszę z kim nie mieliby szans w serii i dlaczego.

Gdyby wszyscy byli zdrowi obserwowalibyśmy pewnie czterdziesto- pięćdziesięcio-punktowe występy Joela Embiida. Reszta stałaby i patrzyła. Sixers to groch z kapustą, bardzo utalentowana grupa, której połączenie przekracza możliwości Nicka Nurse’a, a nawet świętej pamięci Reda Auerbacha. Embiid spowalnia, Maxey przyspiesza, George spowalnia, Edgecombe przyspiesza. Obok nich latają Oubre, Grimes, Edwards, Payne, Watford… każdy jeden zdecydowanie najlepiej czuje się z piłką w rękach. Ot cały Daryl Morey, zmaksymalizować talent, pie%rzyć dopasowanie. Tak się zespołów mistrzowskich niestety nie buduje. Trust the Process? Okej!

Q: Czy Minnesota ma szansę wygrać w serii z Denver czy będzie podobna seria jak sprzed dwóch lat? Czy Anthony Edwards da radę pociągnąć Minnesote w decydujących momentach i udowodnić, że jest już w gronie najlepszych graczy NBA? 

Denver wygra serię z Minnesotą. Różnica polega na szerszym składzie, a także, a może przede wszystkim: umiejętności wyciągania wniosków. Nie odbierając niczego Anthony’emu Edwardsowi. Obok najlepszych graczy w historii NBA to on nawet nie stał. Jego rozumienie koszykówki polega na złapaniu piłki i umieszczeniu jej w koszu. Względnie na odebraniu jej rywalowi, a następnie umieszczeniu w koszu. ANT nie czyni kolegów lepszymi, a co najgorsze, jego postać, charakter przyciąga ludzi do niego podobnych. To oznacza koszmarne wyzwanie trenerskie i gwarantuje brak progresu drużynowego. Tematów Juliusa Randle, Naza Reida oraz Rudy’ego Goberta nawet nie poruszam.

Typy NBA

Obiecałem propozycję na dzisiejszą noc. 

Scottie Barnes ponad 17.5 punktów przeciwko Miami.
DeAndre Ayton poniżej 21.5 punktów + zbiórek + asyst przeciwko Golden State. 

Sporo treści już dziś zawarłem, więc skrótowo: Barnes przeciwko zespołom zezwalającym na rzuty z kozła (Miami = 28. obrona pull-ups) przed własną publicznością zaliczał w tym sezonie dziewięć overów w dwunastu grach. W ostatnim spotkaniu przed paroma dniami, wkleił Miami 25 punktów. Ci martwić się będą bardziej postaciami Ingrama i Barretta, bo to słuszne założenie. 

DeAndre stawiam poniżej produkcji, mimo absencji Luki i Reavesa. LeBron staje niejako samodzielnie przeciwko dumnemu Golden State w ich własnej hali. Minuty „niezgrabiarza” Aytona powinny przypaść, skorelować się z minutami Draymonda Greena. Obaj nie pograją wiele. James potrzebuje wolnej przestrzeni pod koszem. Lepsi partnerzy dla niego w tym spotkaniu to Hachimura, LaRavia, może nawet Kleber czy Timme. Bądź co bądź trzeba też będzie za Currym latać, a to nie jest domena DeAndre. Szacuję go na 18 punktów + zbiórek + asyst. 

Oba zdarzenia w połączeniu dają kurs 3.63 oferta dostępna jest u naszego partnera, czyli na BETTERS. Zakładając konto na BETTERS sprzyjasz, wspierasz GWBA. Powodzenia! 

https://www.betters.pl/gwba

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za odpowiedź na pytanie w sprawie Miami ale trochę się nie zgodzę z Tobą bo uważam że Ware i Kasparas są lepsi niż myślisz tylko potrzebują więcej minut i piłki dla siebie i dlatego trzeba pozbyć się tych już nie rokujących graczy jak Bam, Herro czy Wiggins, szukać szans w drafcie i bardziej rozwijać tych młodych graczy. Bo im się marzy takie łączenie tego wszystkiego i na razie mamy gówno a nie drużynę.

    (-1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to pamięć płata figle. Z tamtych Suns pamiętam jeszcze Cedric’a Ceballos’a, który… w finałach akurat nie grał. Wywołane wspomnienia przekierowały na nader skromne, jak na takiego zawodnika, wiki.
    A Pat? Jakiż to kawał historii od obiecanej kolejnej wygranej LA!
    Szkoda, że wtedy jeszcze u nas transmisji nie było. Oknem na świat były baty Lecha Poznań w Pucharze Europy. Ktoś pamięta? 🙂

    (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      i na miniturce filmu chyba….. Danny Ainge : D
      w tamtych latach czapeczki Szerszenia wiadomo, Bulls już mniej, czasem Magic, Suns – miodne!, widywało się Spurs…. a ogólnie to jak ktoś śmigał w kurtkach startera czy jakaś koszulka miała loga, motywy, to było coś…

      tylko niestety, zależy gdzie kto mieszkał, dużo bili i okradali, z czapeczek i nie tylko, z piłek widywało się : / więc niektóre dzieciaki nie dostawały czapeczek, żeby nie stać się celem… a designy, projekty były cudne..

      z ciekawości czy ktoś kojarzy ile z tych czapek, koszulek, kurtek to były oryginały, albo oficjalne stylizowane (jak koszulki na finały, itd), bo co było azjatyckim produktem to było widać, ale część dziwnych niby wzorków, teraz na amer. ebayu latają jako używane retro ??

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za odpowiedź. Powrót Cunninhama potwierdził to co Pan napisał.
    „Urodziła” mi się w głowie kolejna kwestia: choć też widzę jak Kuminga kaleczy koszykarskie rzemiosło gry zespołowej to ewidentnie na niego stawia teraz Snyder. Za to całkowicie przepadł Zaccharie Risacher, było nie było jedynka draftu. W środę z Cavs nie zagrał w ogóle, choć podobno mógł i chciał….
    Co z przyszłością Zaccharie Risachera? Dlaczego tak się stało, czy aż tak bardzo nie pasuje do obecnego sposobu gry?
    Faktem jest że bez niego w pierwszej piątce grają piękną i skuteczną koszykówkę.

    (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    pytnie pop – czy Bron zagra z drugim synem? czy zagrają w trójkę? rozumiem, że dla większości klubów to finansowa i marketingowa gratka, sportowo mniej (za leży za ile $$), ale czy chciałbyś, żeby zagrali ?

    (pewnie by się więcej mówiło o koszu w mediach, czy to dobra promocja, bo fakt, nie jest sportowa a marketingowa)

    (4)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        a szczerze wiesz, że finansowo to byłby kosmos… Bronny przed ligą letnią sprzedał koszulek za ponad 50mln, potem już nie kojarzę statystyk finansowych co do wzrtostu sprzedaży koszulek wraz z ojcem jak i biletów czy wzrost cen biletów, ale widać ewidentnie… do las vegas bez oczekiwań sportowych na początku… takie trio, finansowo …. drugi syn z draftu/undrafted, Bron jako wolny agent, pierwszy syn po zwolnieniu ale wymianie z lakers … i w papierologi da się spiąć, tam to nawet LBJ może z pensją poszaleć a nie brać min. chyba, że sam chce wziąć pierścień… i za min. weterana dołączyć do ustanowionych marek okc, celtics, denver, może spurs (idzie jako 3-4 opcja/ławka, nadal gra 20-35min, i cyferki kręci na poziomie 20/25 – 7-7, a czasami triple double i jakieś 30+, 40+ pkt w meczach niższej stawki może)… gdyby oni go chcieli a on chciał za 4-5mln, to też da się spiąć, ale racze bez latorośli)

        (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    2 nowe kluby, czy one od zera budują na drafcie i wolnych agentach? hmm, bo jeśli tak to kto tam będzie wolny za rok chyba, i czy da się coś sensownego ulepić (patrząc na historię po ilu latach klubom od założenia, czy przenosin i budowy od zera, udawało się coś sensownego grać lub osiągać),
    Wiadomo, że trudno przelecieć całą historię nba, choć można znaczące kluby, ale na szybko z bieżących Magic 89 chyba a PO i finały 95, pobicie MJa i Bulls, i efektownych kilka lat, Raptors efektowni dosyć szybko, Vancouver w sumie też mieli kilka nazwisk w historii, ale ugrali nic (chyba),

    w skrócie jaka przyszłość dla nowych Vegas i Sonics ?

    (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    NAW spełniał w Minnesocie świetną rolę 6mena
    Nie powiedziałbym że koszykarsko zrobił postęp na MIP.
    Po prostu przy Edwardsie i KAT/Randlu nie miał za dużo do powiedzenia w ofensywie.
    Spisywał się wtedy dobrze właśnie jako energia z ławki bądź 3D.

    (-2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    gdyby użyć limitu 50 spotkań frekwencji, to komu mvp ?
    albo inaczej
    1. najlepszy zawodnik indywidualnie (nie patrząc na miejsce klubu w tabeli),
    2. mvp (gdzie niby jednak na tabelki się patrzy),
    3. czy nie warto by czasem rozdawać co-mvp? (jak w poprzednich Joel/Shai/Joker)

    pisało się, że nba nie ma twarzy, itd, ale raczej chyba chodzi, że nie urodzeni w Stanach, (choć część wytrenowana już jak Shai, Murray)… widać jak wyrównany poziom top 5-10 kandydatów ?

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    czy drużyna z Las Vegas, powinna odnosić się i powołać na jakiś nieistniejący obecnie klub retro (nba/aba) ?

    jakie propozycje przenosin 2 drużyn na wschód i które dywizje?
    (czy to Minnesota/Memphis/Orlean) ?

    patrząc na taki przebieg wydarzeń… Memphis i Orlean pójdą wyżej, ale nadal osłabią słabszy wschód (w sensie top 2-3 solidne a reszta to już nienajlepsze kluby chyba 55+ porażek)

    Q – jeśli Timberwolves, jak wysoko pójdą w tabeli na wschodzie i czy to im ułatwi walkę w PO, jeszcze z obecnym trzonem zespołu, czy i tak tam trzeba coś (a może sporo) zmienić ?

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Draymond Green, co z nim wg Admina (i szanownych kolegów/koleżanek)? czy w ostatnim roku ma grać i emerytura, czy poszuka kontraktu jako zawodnik (dla kasy i pasji), czy GSW powinno oczyścić budżet a tankujący chętnie Greena przygarną na 1 rok…. ma swoje firmy, podcast, czy dla niego raczej coś wokół nba, np. komentowanie (czy nowy koleś to nba tnt… Chuck od kilku lat wspomina o emeryturze a Draymond z kontrowersjami i opiniami stety niestety pasuje w format amer.mediów tzw. debata dla sporu, kłótni, podgrzania atmosfery/alfgorytmu/kasy)? czy szeroko rozumiany sztab choćby GSW , a może centrale asystent trenerski ??

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    jak dobry jest Joe Mazulla (ze sztabem, jak mawia, to nie on sam, ale cała jego ekipa) w obecnym sezonie i ranking może 2020-teraz (a zaczynał jako undrafted zawonik, i asystent celtów w 2019) ? Typ, wydaje się bardzo na plus jako osoba, wartości, trenerka, ochronę i podejście do zawodników, prasy itd

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    ej Tatum grał 40min najwięcej z wszystkich w meczu z obu dużyn, czy to rozsądne (wiem, że miał kontuzję dynamiczną a nie zmęczeniową), no ale osczędzanie na PO? ?

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Przepraszam, ale się nie zgodzę.
    1. Bronny ogórem był, jest i będzie. Jak tatuś nie załatwi posadki na ławce, to żaden szanujący się zespół nie będzie trzymał takiego cieniasa. Stawiam, że po emeryturze padre wytrzyma dwa sezony gnijąc na ławce.
    2. Luka w Dallas był fuj, ale teraz jak gra dla żółtych jest cacy.

    (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie dopisałem że A.Edwards w obecnym momencie a nie historii NBA Minnesota to jest zespół nieobliczalny mogą wygrać z najlepszymi i przegrać z najsłabszymi zależy od dnia ale chyba dla większości zespołów to najbardziej nie wygodny rywal mogą odpaść w I rundzie i mogą być w finale a już byli dwa razy z rzędu(M.jordan ile się musiał czekać podobienstwo jest ) ale chyba nie będzie serie z Denver

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Jenkins nie został pominięty w drafcie, dlatego, że ma ewidentne walory przywódcze, albo że lubi grać i zawiadywać piłką…
    To, że lubi grać i zawiadywać piłką, to normalne na jego pozycji – czyli rozgrywającego.
    Oglądam mecze Pistons regularnie, śledzę to, co dzieje się w G-League i jak dotąd nie zauważyłem też u niego jego walorów przywódczych.
    W drafcie nie został wybrany, bo po pierwsze skauci wolą stabilnych zawodników z mocniejszych uczelni, a uczelniana ścieżka Jenkinsa była raczej słabawa (dopiero na końcu tej ścieżki czyli w St. Johns pokazał miarę niezłe liczby).
    Po drugie pry drafcie najwyraźniej nie wykazał się niczym nadzwyczajnym, nie miał żadnego niezwykłego atutu, a jego chucherkowate warunki nie napawały optymizmem na dobrą karierę w NBA.
    No i przede wszystkim to gość, jak już niejeden w NBA (np. Big Ben, Steady Freddy, czy z ostatnich D. Robinson i masa innych) , który rozwija się później niż inni.
    Czy przymusowa absencja Cade’a Cunnighama „upubliczniła” wielki talent chłopaka? Poniekąd tak, choć Jenkins odpalił się po raz pierwszy z Wizards 10.XI, kiedy CC zagrał swój kosmiczny mecz (46points + triple-double), a „kot” rzucił swoje 24 punkty ze słynną trójką na dogrywkę. Takich meczów, kiedy obaj panowie byli na parkiecie, a Jenkins grał solidny basket, było w mijającym sezonie niemało, a jego regularność niezłych statystyk coraz bardziej pokazywała potencjał tego gracza. Owszem – nieobecność CC i naprawdę dobre zastępowanie wtedy lidera Pistons tylko utwierdziło jego pozycję w zespole.
    Jenkins nie wygryzł ze składu Iveya, bo Ivey miał inną rolę = był i jest rzucającym obrońcą, nie jest rozgrywającym. Ivey po prostu nie pasował do składu obecnych Pistons, bo jest słabym obrońcą, po kontuzji przyszły kolejne problemy zdrowotne, no i zaczęły się jego konflikty z Bickerstaffem, który po prostu nie pozwala na rozsadzanie szatni – u niego ma być wszystko, jak w zegarku. Trochę niefajne to było wszystko w stosunku do Bulls, którzy nie wiedzieli do końca o pewnych problemach z Iveyem…
    Sixthman to dla niego top możliwości zawodowych? Na tym etapie rozwojowym absolutnie nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić. Że warunki fizyczne wciąż ma słabe? To też go nie przekreśla, niejedno chuchro już namieszało w tej lidze w przeszłości. Pożyjemy = zobaczymy, ale jeśli dalej będzie się tak rozwijał i nabierze większego doświadczenia, to omnia ei possibilia sunt :)))

    (0)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      doceniam, widzę wkład, dziękuję za ten komentarz.
      napisałem że Jenkins „ma ewidentne walory przywódcze, lubi grać, zawiadywać piłką ale na czołową ofensywnie postać jest nazbyt filigranowy”. Jako rozgrywający ma walory przywódcze, komunikuje się z wysokimi, steruje tempem, nie musimy się tu spierać, bo nie ma o co.
      Do „można powiedzieć, że wygryzł ze składu Iveya” też trochę na siłę „naprzeciw” Pan wychodzisz, bo to oczywisty inny profil, ale część problemu wzięła się z tego, że JB widział Iveya w znacznej mierze w roli ball-handlera , co nie wypaliło z racji osobowych, które feralna kontuzja tylko pogłębiła.
      Koniec końców, dla Jenkinsa sixthman to absolutnie szczyt aspiracji zawodowych. 😀
      „niejedno chuchro już namieszało w tej lidze w przeszłości” – jestem ciekaw kto to był 😀 chuchro które wyrosło ponad sixthmana, ablo sixthmanem być powinno, ale z racji głupoty „prowadzących” było kimś więcej w NBA
      Jeszcze raz dziękuję, różnijmy sie pięknie jeśli trzeba!

      (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu