Jeremy Sochan wciąż lata bez koszulki | cechy wspólne ostatnich ośmiu mistrzów NBA

19

Jak tam w nowym tygodniu, Panowie i Panie? New York Knicks świętują, szykowana jest parada, a Jeremy Sochan ponoć do teraz nie przywdział na grzbiet koszulki, na wzór JR Smitha przed laty. Victor Wembanyama umówiony jest na rozmowę ze specami od wizerunku, a cała reszta gwiazd basketu poleciała już do domów, gdzie żony bądź partnerki czekały z walizkami, gotowe na wylot do ciepłych, egzotycznych krajów, na wakacje. My w tym tygodniu widzimy się w Lublinie na GWBA Campie (jeśli jesteś z okolic i chcesz wpaść, przybić piątkę -> odezwij się do mnie [email protected]

Dla sztabowców klubowych to natomiast bardzo intensywny, żeby nie powiedzieć najważniejszy okres w całym roku. Wyścig zbrojeń trwa, obowiązują nowe reguły, limity płacowe, przepisy dotyczące draftu i zaraz się przekonamy kto w nowych realiach najlepiej się odnajduje i w mętnych wodach transferowych najlepiej pływa. 

Mnie do głowy przychodzą różne pomysły, nie umiem wyłączyć analitycznego podejścia, poszukiwania wzorców i zbieżności. I choć mam pełną świadomość, że każda seria playoffs to nowy spektakl, nowa scena i bohaterowie, to jednak od pewnych porównań uciec nie umiem. 

Wyrównać szanse, do tego dążyły władze NBA, więc dziś niejako chełpią się, że osiem ostatnich sezonów przyniosło ośmiu różnych mistrzów. Ja zapytuję, Was jak i samego siebie, co mają wspólnego mistrzowskie ekipy na przestrzeni ośmiu ostatnich lat? 

Patrzę sobie, skrobię po głowie i oto co wywnioskowałem. Każdy z mistrzów musi posiadać najwyższej klasy gwiazdę, której talent sprawdza się w ogniu playoffs i której efektywność nie klęka nawet na dużym zmęczeniu. W tym sezonie był to oczywiście Jalen Brunson, wcześniej Shai Gilgeous Alexander, Jayson Tatum, Nikola Jokic, Steph Curry, Giannis Antetokounmpo, LeBron James czy Kawhi Leonard. 

Nie bez kozery mówi się, że NBA to liga super gwiazd i dlatego o super gwiazdy zabiega każdy zespół. Jedni skupują talent, na którym nie poznali się poprzednicy (Knicks, Thunder) inni mają szczęście w loteriach draftu (Spurs), jeszcze inni wabią największych pieniędzmi, statusem i pozycją (Lakers). 

No dobrze, talent wiadomo, ale jakie jeszcze charakterystyczne elementy składu posiadali wszyscy mistrzowie NBA ostatnich lat? 

Po pierwsze center rzucający zza łuku, umożliwiający uwolnienie przestrzeni pod koszem. 

  • 2026: New York Knicks -> Karl Anthony Towns
  • 2025: Oklahoma City Thunder -> Chet Holmgren
  • 2024: Boston Celtics -> Al Horford / Kristaps Porzingis
  • 2023: Denver Nuggets -> Nikola Jokic
  • 2022: Golden State Warriors -> Otto Porter*
  • 2021: Milwaukee Bucks -> Brook Lopez
  • 2020: Los Angeles Lakers -> Anthony Davis
  • 2019: Toronto Raptors -> Marc Gasol 

Tu słowo wyjaśnienia: w 2022 roku losy finałowej serii pomiędzy Golden State i Bostonem odmieniły się (1-2 -> 4-2) gdy Kevona Looneya w pierwszej piątce zastąpił rzucający zza łuku Otto Porter, który 36% czasu gry w tamtym sezonie rozegrał jako nominalny środkowy. 

I tu nawet nie chodzi o nie wiadomo jak wielki wolumen strzelecki, ale samo zagrożenie, jakie panowie stanowią. Grawitację strzelecką, którą posiadają, która umożliwia grę w szerokim rozstawieniu i oczyszczenie przestrzeni na przedłużeniu linii rzutów wolnych itd. 

Jednak to nie wszystko, kolejną charakterystyczną cechą mistrzowskich zespołów jest silny skrzydłowy, super uniwersalny atleta na pozycji czwórki, grający zamiennie na obu skrzydłach, potrafiący przejąć krycie także pozycję wyżej, wspierający zespół strzelecko i defensywnie. Śmiem twierdzić, że to jakość na silnym skrzydle świadczy najczęściej o mocy zespołu i stanowi ostateczną różnicę w głębokich playoffs. A oto nazwiska: 

  • 2026: New York Knicks -> OMG Anunoby
  • 2025: Oklahoma City Thunder -> Jalen Williams
  • 2024: Boston Celtics -> Jayson Tatum / Al Horford
  • 2023: Denver Nuggets -> Aaron Gordon
  • 2022: Golden State Warriors -> Draymond Green
  • 2021: Milwaukee Bucks -> Giannis Antetokounmpo
  • 2020: Los Angeles Lakers -> LeBron James
  • 2019: Toronto Raptors -> Kawhi Leonard

To właśnie gościa na pozycji czwórki zabrakło tegorocznym San Antonio. Carter Bryant ma jeszcze mleko pod nosem, Keldon Johnson nie udźwignął ciężaru oczekiwań, a Harrison Barnes nie otrzymał od trenera szansy. 

Ile nowojorscy mistrzowie zawdzięczają panu, którego pełne imię i nazwisko brzmi: Ogugua Anunoby Junior? Wszystko! 

  • G1: 17 punktów 3/6 zza łuku 1 przechwyt 1 blok
  • G2: 17 punktów 3 asysty 5/10 z gry 2 przechwyty 2 bloki
  • G3: 28 punktów 5 zbiórek 9/13 z gry 2 bloki
  • G4: 33 punkty 4 zbiórki 7/9 zza łuku 1 przechwyt 1 blok
  • G5: 11 punktów 8 zbiórek 3 przechwyty 1 blok

A oto skuteczność, jaką notowali poszczególni gracze Spurs, gdy OG był ich najbliższym obrońcą. Co istotne, wbrew obiegowym opiniom Anunoby ustawiany był w ogromnej większości w pierwszej linii obrony (stąd też niewiele zbiórek). Jego głównym matchupem był De’Aaron Fox, którego Knicks słusznie zidentyfikowali jako największe zagrożenie i klucz do otwarcia ofensywy Spurs. 

  • Fox 7/21 z gry (33%) w 88 cząstkowych posiadaniach
  • Vassell 3/11 z gry (27%) w 63 cząstkowych posiadaniach
  • Wemby 8/16 z gry (50%) w 45 cząstkowych posiadaniach 
  • Harper 6/15 z gry (40%) w 41 cząstkowych posiadaniach

Tak więc sami rozumiecie, poniżej zagranie, które na zawsze zaznaczyło się w bogatej historii NBA. Zagranie, po którym OG został super bohaterem Nowego Jorku.

I tyle podobieństw na ten moment, choć liczę że będzie potrafili znaleźć więcej. Komentarze są Wasze, na jutro zaplanowałem sesję Q&A, jeśli znajdę odpowiednio ciekawe pytania, zapraszam. Patronami odcinka są:

  • Sablik Piotr
  • Mati Ziela
  • Empty
  • Woytkab
  • Dariusz Liszkowski
  • Bartosz Gryglewski
  • Own
  • Zveg
  • Piotr Kaleta
  • Łukasz Mróz
  • Superziem
  • CWCienista
  • 77Flynn
  • Prokurent
  • Krzysztof Koprek
  • Marcin Opolski

Brak słów ze wzruszenia, powyższe traktuję jako podziękowanie za całosezonową pracę, dziękuje uprzejmie i polecam się na przyszłość. BG

1 komentarz

    • Array ( )
      Odpowiedz

      Mają lidera który nie pęka, podkoszowego, który potrafi rzucać i atletycznego skrzydłowego który gra po obu stronach parkiety – mają wszystko co potrzeba, ponadto podobnie jak poprzedni mistrzowie, mają obwodowego, który broni na piłce, centra, który robi zasłony i rezerwowego który przybija piątki;)

      (3)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe jakby centrzy z lat 90 odnaleźli się w dzielsiejszej NBA. Shaq, Hakeem, Mourning, Ewing, żaden z nich nie miał rzutu za 3 bo tego nie wymagały czasy, czy teraz dla najlepszych drużyn byli by istotnym wzmocnieniem czy jednak byli by odstawieni na boczny tor? Shaq wiadomo zero rzutu z dystansu ale siła czołgu, reszta też wydaję się znaczenie silniejsza od Wembanyama.

    (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      NIe rzucali za trzy ponieważ nie musieli ale mieli rzut z pół dystansu ładnie opanowany. Przy niewielkim nakładzie pracy cisnęliby za trzy, więc poza Shaqiem (i może Mourningiem) daliby sobie rade w dzisiejszych czasach 😉

      (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Hakeem miał rzut za 3. Można se wyobrazić.

      Mouring to taki lepszy Dwight Howard w prime

      Ewing to trochę Joel embid + motywacja

      Shaq to 216cm Zion.

      Czyli dominacja w każdym przypadku.

      (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Panowie w różowych okularach w stylu lat 90. widzę xdd
      Hakeem to jedyny który by może dał radę, Shaq to byłby dzisiejszy Zion – parę highltsow paczek a w PO, jeśli w ogóle by wszedł, to karetka i nosze w 2Q
      Pora się obudzić ze snu młodzieńczego – jak ostatnio włączyłem mecz z lat 90. To mówię co to jest, zasłony na dole i rzut jak my na amatorce albo zrzut na dół i która świnia większa to na faul. Koszykówka jak z warsztatu samochodowego.
      Żeby nie było, dzisiejszego palowania za 3 i ośmiu kroków po 2 krokach zerowych też nie popieram, no ale jednak przepaść techniczna dramat. Jordan dzisiaj to byłby Derozan na sterydach, może Edwards.

      (3)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Ostanio oglądałem jakiś mecz bulls z 96 i odniosłem podobne wrażenie. Tempo 0 porównując do obecnej koszykówki to stali w miejscu. Cala gra sie opierała na kilku podaniach, albo pilka w trumnę i Gra 1v1 na pół dystansie i tyle. Jak ktoś wyraża opinie że kiedyś to grali teraz już nie ma koszykówki to albo patrzy przez pryzmat dziecka/młodości albo jest ślepy. A już te pierdolenie starych graczy, że młode gwiazdy ograli by w swoim prime to świąteczne gadanie wujka po 0.5😅

        (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zapiszcie ten komentarz.

    Jak widze dokąd zmierza motoryka wembyego. To na przestrzeni 5 lat nie będzie co zbierać z niego.

    Te przerosniete mięśnie szyi i zakrzepy w barku to nie przypadek.

    Prime SPURS właśnie się rozpoczyna. Mają ze 3 lata.

    Że składów mistrzowskich wspólne cechy to każdy miał w zespole solidnego 3D na SG/SF

    (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Wiadomo, że teraz ciężko to ocenić, bo letnie transfery mogą jeszcze sporo namieszać, ale jakbyś ocenił na ten moment szanse Knicks na obronę tytułu w przyszłym sezonie? Myślisz, że dadzą radę to powtórzyć czy kolejny sezon przyniesie nam nowego mistrza? I jeśli uważasz, że mistrzostwo trafi w inne ręce to jakie byłoby twoje top 3 faworytów i dlaczego akurat oni?

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ewing być może też, zresztą w którymś meczu finałowym AD 1994 Pat palnął tróję i za chwilę Hakeem odpowiedział tym samym. Ale to chyba tak sobie rzucili i wpadło 🙂

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ewing wtedy to w ogóle kilka trójek trafił w samych playoffs 1994 (w karierze NBA 27 trafień). Jedno lato przepracowane nad trójkami i by mieli chociaż te 30%

      (1)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Cały szkopuł w tym, że przy 30% skuteczności za trzy opłacałoby się ich odpuszczać na łuku i zagęszczać środek więc niewiele by to zmieniło

        (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Spurs muszą znaleźć przyzwoitego power fowarda z solidną obroną i przyzwoitym rzutem za 3.
    Idealny byłby tutaj PJ Washington. Ma wszystko, elitarny rzut za 3 z rogów i obrona z pomocy. To były koszmar dla rywali.
    Inny gracz do wyciągnięcia to Tari Eason z Houston. Rui Hachimura też ok ale to już trochę gorsza opcja.
    Ja brałbym najlepszego dostępnego kozaka na PF. Tercet młodych gwiazd Wemby, Steph i Dylan są jeszcze na rookie kontraktach, więc kasa jest. Gdy trzeba będzie im zapłacić przedłużenie, to do tego czasu rozwiną się koszykarsko i będzie można puścić wolno Foxa tak za 2 lata.
    Zdaje się, że zdrowy Wemby będzie przyciągał inne gwiazdy do Spurs z większą siłą niż sam LeBron.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Internety się nabijają, że ponoć Durant wyraził chęć transferu do NY.
    Q: czy masz koszykarskie poczucie humoru i takie coś cię cieszy? Jeśli nie, to co (oprócz dyrektora klubu księgarza)?

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy wymiana San Antonio z Minnesota Randle za Foxa pomogła by uzupełnić braki obydwu zespołom na pozycjach rozgrywającego i skrzydłowego i kto by więcej zyskał na tej wymianie ?

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu