fbpx

Andrew Wiggins starterem w NBA All-Star Game, czyli czym jest K-pop

27

Nowy Yao Ming nazywa się Andrew Wiggins. Spokojnie, Kanadyjczyk nie urósł nagle do 229 cm wzrostu, ani nie dostał skośnych oczu. Dostał za to głosy od fanów w Azji, dzięki którym wystąpi w All-Star Game. W przypadku Yao, z całym szacunkiem dla jego dobrej gry, przez całą (dosłownie!) karierę był to stały schemat.

Pamiętam jak dziś Mecz Gwiazd 2005 roku. Yao rozgrywał swój trzeci sezon w NBA i po raz trzeci grał w All-Star Game. Wtedy też po raz pierwszy wygrał całe głosowanie. Z wynikiem przeszło 2,5 mln głosów wyprzedził takie sławy jak Shaq, Kobe Bryant, LeBron James, Vince Carter, Allen Iverson, Kevin Garnett czy Tracy McGrady.

Oczywiście, casus Wigginsa nie jest aż tak spektakularny jak Yao Minga, ale na nominację do wyjściowej piątki wystarczył. Liczba 3.45 miliona wskazań to na Zachodzie piąty wynik, ustępujący jedynie graczom takim jak Stephen Curry, Ja Morant, LeBron James i Nikola Jokić. Głosy kibiców pozwoliły Wigginsowi nie martwić się o pozostałą część nominacji i to on założy w Cleveland koszulkę startera.

Kanadyjczyk z pewnością skorzystał na grze w Warriors. Dzięki temu, że przed dwoma laty stał się częścią tej organizacji, jego rozpoznawalność wzrosła, bo zdecydowanie więcej ludzi ogląda mecze Curry’ego i spółki niż Timberwolves. Prawdziwym game changerem okazało się jednak zaangażowanie koreańskich fanów, nie tyle Warriors, co pewnego wokalisty.

Niejaki BamBam, niekryjący się z sympatiami do GSW, poprosił fanów wprost o głosowanie na Wigginsa, co przełożyło się na ogromny skok wskazań na tego gracza. Gdy opublikowano oficjalne wyniki, obecność Wigginsa wśród starterów, będąca pewnym zaskoczeniem, wzbudziła spore kontrowersje. Czy słusznie? Postanowiłem postawić się w roli “adwokata diabła” i spróbować wykazać, że Wiggins jednak zasłużył na bycie All-Starem.

#Nie on jeden

Podstawowy zarzut obciążający Wigginsa jest taki, że gdyby nie K-pop, tych głosów by nie było. Sam zawodnik żartobliwie odniósł się do tej zależności stwierdzając po wynikach

“Chyba dam K-popowi szansę…”

Jasne, ten cały BamBam wykorzystał swoją popularność, żeby przysporzyć mu głosów, ale przecież nie on jeden! Gwiazdor koreańskiego popu wpasował się po prostu w istniejące standardy i zrobił to, co już wielu przed nim, czyż nie? Celebrytka Kendall Jenner namawiała do głosowania na swojego chłopaka w równie bezpośredni sposób:

Ma ona 32 miliony obserwujących na twitterze, co w porównaniu do 9 milionów BamBama jest jakimś kosmosem. Po stosunkowo skromnym wyniku Bookera (niecałe 1,2 mln wskazań) można stwierdzić, że fani ją trochę olali, ale to już nie wina BamBama. Jedziemy dalej. Justin Timberlake, mający 63 miliony obserwujących, jest mniejszościowym właścicielem Memphis Grizzlies. Tweeta o treści mniej więcej “Powtarzam, głosujcie na Ja Moranta do All-Star Game!” wrzucał 10 stycznia trzy razy.

Takie przykłady można mnożyć, jak liga długa i szeroka. Ręka rękę myje, jak to się mówi, a światy muzyki i sportu przenikają się nieustannie. No dobrze, ale zaraz ktoś powie, że do głosowania na Moranta czy Bookera nikogo zachęcać nie trzeba, a nawet jeśli, to nic złego, bo oni świetnie grają. I tu właśnie przechodzimy do drugiej strony medalu…

#druga strona medalu

Po pierwsze, ustalmy coś w kwestii “poziom gry versus nominacje do All-Star Game”. Myślałem, że już dawno osiągnięty został w świadomości kibicowskiej konsensus, że nominacje do Meczu Gwiazd to bardziej konkurs popularności niż nagroda za postawę na boisku. Czy jednak Wiggins swoją grą w tym sezonie aż tak odstaje od reszty wyróżnionych?

Zawodnik ten jest starterem w drugiej ekipie Zachodu, niesionej aktualnie falą siedmiu wygranych spotkań z rzędu. To druga, po jedenastu meczach Suns, najdłuższa zwycięska passa w NBA. Wiggins jest zawodnikiem dostarczającym średnio 18.3 punktów przy skuteczności rzędu 42% zza łuku. To jego najlepszy wynik w karierze.

Pod nieobecność Klaya Thompsona, Wiggins stał się drugą opcją zespołu w ataku. Jakby tego było mało, jest najlepszym w drużynie obrońcą obwodowym. Czy to wciąż za mało, by zostać All-Starem? Jeśli tak, to powołam się tutaj na pewną dziejową sprawiedliwość.

#Już dawno zasługiwał

Wiggins przyszedł do NBA w 2014 roku, wybrany z pierwszym numerem draftu przez Cleveland Cavaliers. Dwa miesiące po tym, jak komisarz uścisnął mu dłoń na mównicy, Kawalerzyści wymienili Wigginsa na Kevina Love’a. Tak trafił do Minnesoty, gdzie w 2015 roku ze statystykami 17/5/2 wywalczył nagrodę Rookie of the Year. Przez pierwsze cztery sezony opuścił tylko jeden mecz. W rozgrywkach 2016/2017 notował 23.6 punktów, a mimo to na nominację do Meczu Gwiazd nie zasłużył. Być może dlatego, że jest Kanadyjczykiem. Kanadyjczycy z rzadka dostępują tego przywileju.

Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale Wiggins jest pierwszym All-Starem z Kanady od czasów Steve’a Nasha w 2012 roku. Od 10 lat! Przed nim jedynie Jamaal Magloire (kto?!) otrzymał to wyróżnienie, jako reprezentant New Orleans Hornets w 2004 roku. W kolejce chociażby Shai Gilgeous Alexander, RJ Barrett czy Jamal Murray, ale póki co Wiggins musi wystarczyć.

To jak, zasłużył czy nie?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

27 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech ma. Jest w swoim prime. Kiedy jak nie teraz? Statystycznie miał już lepsze sezony więc niech będzie nawet za cakoksztalt. Nominacja pewniejsza niz jego kolega Green ze statystykami 7,7,7. Coś mówią, ze nie zagra, a jeśli nie zastąpi go Davis ze swoimi 25, 10, 2 bloki i równie elitarną obroną to już nie wiem co chłopak musi jeszcse zrobić. Trochę za dużo hejtu wylewało się na Davisa i chyba wszyscy tym przesiąkli razem z trenerami, którzy wybierają rezerwy.

    (0)
    • Array ( )

      @Typ
      Jego kolega Green zasługuje na miejsce w 10 kandydatów na MVP, zresztą nie tylko w tym sezonie

      (12)
    • Array ( )
      simmons aka snajper 4 lutego, 2022 at 22:31

      Nie razem z trenerami tylko trenerzy widzą grę ,a nie tylko statystyki . Ogladnij mecz Greena zobaczysz co ma jego 7,7,7 , a o okazałe cyferki spytaj Russa .

      (13)
    • Array ( )

      Notabene w all-star nie gra się systemowej koszykówki. Green to dusza mistrzowskiego zespołu, niezastąpiony element, ale nie zrobi za to dunka 360, ankle-breakera, finezyjnego podania, ani nie sieknie paru trójek z rzędu, a to powinien robić all-star.

      (-3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Podział na pozycje w All Star powinien zniknąć. Co za problem żeby po parkiecie biegało 5 guardów jeśli wysocy są kiepscy w danej konferencji? To i tak mecz pokazowy.
    Sorry ale skrzydłowego Wigginsa powinien zastąpić w wyjściowym składzie guard: chociażby Booker, Paul czy nawet Luka. Peace.

    (8)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Gompka to bardzo glupi bot.
    Wig faktycznie wszedl psim swedem, zatem bedzie gral jak na serio.
    Ted, otrzasnij sie, juz 2022.

    (-4)
    • Array ( )

      Zostaw Gompke w spokoju. Co do teda to sie zgadzam. Jak chcesz to idz sie na nim powyżywaj, moze przez ciebie sie zrazi i tu wiecej nie wroci

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Smieszny byl rok 97 Glen Rice dostal mvp meczu ,bo zdobyl 4 trojki w 4kw. W sumie 18–20pkt w kwarcie -:d …The best rok 99 Kb vs Mj 😉

    (-1)
    • Array ( )

      Nie był.smieszny tylko najlepszy. Glen wtedy pobił dwa rekordy allstar najwięcej pkt w kwarcie i w
      jednej połowie. Wschód odrobił chyba 20kt straty, Jordan zdobył TD a Sprewell przysadzał takie dunki że głowa mała. Była walka, obrona a nie puszczanie przeciwników pod kosz.

      (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzieliśmy już mniej zasłużonych zawodników w Allstar. Czy starter to przesada? Osobiście tak uważam, ale samego powołania do Allstars nie nazwałbym przesada.

    (8)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dodałbym tylko, ze w wymianie z Minnesota poszedł tez inny nr 1 draftu, również z Kanady, Antony Bennet. Niestety ten Kanadyjczyk okazał się gorszym koszykarzem niż Brian Adams piosenkarzem. Blame Canada, Blame Canada…😌

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to jest ze kanada ma takich dobrych graczy a jako reprezentacja totalnie nic nie osiągają? murray shai wiggins na obwodzie przeciez to jest koszmar dla przeciwników

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    No nie wiem, nie wiem. Ja uważam, że w ASG powinni grać zawodnicy, którzy rzucają przynajmniej 20 ppg. Chyba że jest się zawodnikiem, który ma 12 rpg, 8-9 apg lub koło trzech blokow na mecz. Wiggins nie łapie się w żadnej ze statystyk. Może jako rezerwowy, byłby do zaakceptowania.
    Co do Bookera to nie dziwne, że taki słaby wynik. Gdyby się jeszcze ta Jenner nie ujawniała, niektórzy mogliby pomyśleć, że się rozeszli i daliby glosa na Devina. A tak niewielu chce głosować na gościa, który spotyka się z modliszką.

    (-3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe, że tyle ludzi hejtuje (słusznie) wybory do ASG jako konkurs popularności a nie walorów koszykarskich, a kiedy trafią się gość, który te walory bezsprzecznie ma, to znaczyna się lament, że jest za mało popularny 🙂

    (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu