fbpx

Ayton zostaje, Westbrook może zawitać w Utah | kilku kozaków ligi letniej NBA

18

#Darius Days

Po czterech latach w LSU, ten mierzący 201 cm “stretch four” przeszedł niezauważony w drafcie 2022. Niemniej, San Antonio Spurs zdecydowali się postawić na chłopaka w lidze letniej, by sprawdzić jego zawodowy potencjał. Jak mu idzie? W trzech meczach zdobywa dotąd 13.7 punktów 10 zbiórek waląc na skuteczności 56% z pola i 39% za trójkę. I to wszystko w niespełna 22 minuty gry. Jego potencjał rozwojowy jest… taki sobie, ale dobra gra zawsze się obroni. Days liczy na miejsce w rotacji lub kontrakt two-way, bo SAS mają jeszcze możliwość zatrudnienia jednego gracza w ten sposób.

#Kenny Lofton Jr

Jakiś czas temu pisałem artykuł na temat Davida Roddy’ego, określając go mianem “Baby Zion”. Roddy w drafcie poszedł z 23. wyborem do Sixers, ale dlaczego o tym piszę? Bo Lofton prezentuje dosyć podobną fizjonomię. Widoczne są u niego nadprogramowe kilogramy, ale wbrew posturze porusza się lekko i ma dobry warsztat techniczny, jako że zaczynał jako rozgrywający. W Lidze Letniej w czterech meczach uzyskiwał średnie 12.5 punktów i 5.8 zbiórek, przy skuteczności z pola rzędu 56.4%. To wszystko w zaledwie 18 i pół minuty boiskowych popisów. Na włodarzach Grizzlies zrobił na tyle dobre wrażenie, że razem z Vincem Williamsem będą w tym sezonie graczami two-way w mieście Elvisa.

#Jabari Walker

Kolejna po Daysie rzucająca czwórka, wyróżniająca się w tej edycji Summer League. Walker jest jednak w o tyle lepszej sytuacji, że on się w drafcie załapał. Poszedł z 57. pickiem do Portland. W Las Vegas, wychowanek Colorado dostarcza 13 punktów 8,3 zbiórek i 68% skuteczności z gry. Do tego 38% zza łuku. Na parkiecie w trzech dotychczas rozegranych spotkaniach spędzał mniej niż 20 minut w meczu. Portland również dysponuje kontraktem two-way, więc Walker może się stać niedługo pomocnikiem Damiana Lillarda. Przy takiej grze może jednak otrzymać i standardowy uniform player contract w pełnym wymiarze. Jest solidny w trumnie, rzuca za trzy i wnosi na parkiet pożądaną dawkę energii, także w defensywie.

#Cole Swider

Podobnie jak Lofton, on również ma już kontrakt two-way, w jego przypadku pracodawcą są jednak Lakersi. “Świder” (sorry, musiałem) stanowi kombinację gabarytu (206 cm) i ułożonej ręki, dzięki czemu wyróżniał się w NCAA, najpierw grając dla Villanova, a potem dla Syracuse. Lakers potrzebują strzelców obwodowych, więc pasuje im idealnie. W Vegas i San Francisco Swider rozegrał jak dotąd pięć spotkań w barwach Jeziorowców. Jego średnie to 13.2 punktów i 3.8 zbiórek na skuteczności 53% z pola. Przede wszystkim jednak wyróżnia się na dystansie. Notuje 57% przy sześciu próbach na mecz! Z taką dyspozycją młody Swider może liczyć na miejsce w rotacji coacha Hama.

#Keegan Murray

Żaden z niego underdog, czwarty pick draftu to będzie wyróżniająca się w lidze postać jednak mimo wybitnej dyspozycji jak dotychczas leci pod radarem mainstreamowych mediów koszykarskich. Być może dlatego, że wybrali go Sacramento Kings, hehe. Skrzydłowy o wzroście 203 centymetrów i 211 cm rozpiętości ramion ze świetną kontrolą ciała. Zagra pick and pop, ma nieszablonowy, niski kozioł oraz dobre instynkty po obu stronach parkietu. Bardzo fajnie kombinuje i sprawnie chodzi na nogach. Broni zarówno wysokich jak i niskich graczy.

Podoba mi się, że mimo bardzo zindywidualizowanego charakteru Summer League (każdy walczy o lepsze jutro i chce się pokazać) Murray nie potrzebuje wielu zagrywek rozpisanych pod siebie, aby się pozytywnie zaznaczyć na parkiecie. Zresztą “pozytywnie zaznaczyć” to zbyt blade określenie dla faceta, który ma realne szanse na MVP ligi letniej. Zdobył minimum 20 punktów w sześciu z siedmiu występów! Wczoraj zaliczył 21 punktów 10 zbiórek przy 4/8 zza łuku, całą czwartą kwartę siedząc na ławce. Jest najlepszy ze wszystkich graczy w kategorii plus/minus. Nigdy się też nie uśmiecha.

A Wy? Na kogo jeszcze zwróciliście uwagę w Summer League?

[BLC]

1 2

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    miś4kontratakuje 16 lipca, 2022 at 18:32
    Odpowiedz

    Ciekawe co Lakers myślą, że mogą ugrać? O których w tym roku jest cicho. Jaki transfer by nie zrobili, to zbyt wysoko swojego sufitu nie podniosą z aktualnym,z goniącym Kareema LeBronem i szklanym Davisem. Na bronionej połówce na pewno będą w d.upie, nawet jakby Durant dołączył. Przed nimi są na Zachodzie: Warriors, Grizzlies, Dallas, Denver, Clippers, Suns, Wolves, może też Pelicans, więc nawet jakby dwie drużyny z tej grupy zaliczyły klapę to i tak max o co mogą się Lakers bić to play-iny i I rundę PO.

    (13)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    deal z Utah grubymi nićmi szyty. bardzie prawdopodobne jest to, że Spurs pomogą Lakers ściągnąć Irvinga i wezmą Westbrooka. hmmm, Pop na to raczej nie pozwoli

    (-1)
    • Array ( )

      Dla scislosci “fizjonomia”=”twarz”, Lofton nie wydaje mi sie z mordy podobny do Ziona, ale widze ten zwrot w tekscie juz ktorys raz, wiec nie wiem czy to moze taka zamierzona niescislosc. Pzdr

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja tak powiem, NBA zawsze ma swoją generację gwiazd, bo muszą być najlepsi nawet z przeciętnych.
    I niepopularną opinię mam, że to mijające powoli pokolenie to banda primadonn, gdzie odejmując PR i statusy gwiazd – są niewypałami. Jest Lebron, jest CP3 (choć nawet oni mają bardzo dużo grzechów i skaz), ale te wszystkie Davisy, Irvingi, Westbrooki, Duranty – kariery w cieniu dram, lamentów, gwiazdorzenia i fanaberii i tylko kilka momentów chwały. Aha no i Steph – tu złoty wyjątek.

    Sumując, ubiegła dekada to tyłki wołowe a nie gwiazdy. I wydaje mi się, że aktualna dekada mocno to zmieni.

    (14)
    • Array ( )

      A pomyślałeś może o takim prostym fakcie, że kiedyś nie było aż tylu dram z udzialem zawodników, bo nie było mediów społecznościowych i takiego dostępu do informacji? Jakby Twoim jedynym źródłem była nadal telegazeta z wynikami meczów, to nawet byś nie wiedział że Kyrie myśli ze ziemia jest płaska, a Durant niemiałby gdzie tworzyć fejkowych kont na twitterze. Nietrudno sobie wyobrazić co wyrabiałyby niektóre młode gwiazdy lat 80-90, gdyby dać im dostęp do internetu, rozgłos na cały świat i pensje współczesnych zawodników. Twój post brzmi więc jak typowe narzekanie dziadka, który nie rozumie współczesnego świata, bo to o czym piszesz nie ma związku z koszykarskim skillem, ale całej tej medialnej otoczki którą funduje nam NBA, ale zaraz – czy nie jest to jednym z powodów dla którego tu wchodzimy? Pozdrowionka.

      (45)
    • Array ( )

      O. A czy Ty Michale rozumiesz ten świat?
      Dziadek.
      Który uważa, że rozumie zarówno ten, jak i tamten, a nawet ogarnia przychodzący i to w obydwu wariantach. I wie, że można wybrać i wybór będzie honorowany.

      (1)
    • Array ( )

      oczywiście, że pomyślałem. I to jest prawda. Ale nigdy nie porównasz żadnych generacji, bo zawsze będziesz mieć to zagadnienie.

      Klasa zawodników jest porównywalna.
      Dobrze wiesz, że wszyscy mają z tym problem. Żądanie transferów przez rozpieszczone i przepłacone gwiazdy. Notoryczne budowanie super-teamów, które są nic nie warte a mimo to wszyscy chcą dalej w nie brnąć.

      Media czy nie – głównie chodzi o to zjawisko. I rzucając boomerskim “kiedyś” – można było spokojnie wybrać jakikolwiek team w NBA, nawet poza playoffs i miałeś jedną rzecz: na każdy team przypadała co najmniej jedna gwiazda i ciągnęła drużynę. A nie tak, że masz 5 teamów obsadzonych całym all-star weekend i noclegownię w 25 pozostałych.

      I za ten stan rzeczy odpowiadają te obecne niespełnione gwiazdy.

      (11)
    • Array ( )

      @lou
      Ok, to wymien te „gwiazdy w każdym teamie” np. w 1998 roku, możesz pominąć świeżo dołączone drużyny jak Grizzlies. Oczywiście chodzi o „gwiazdy” w powszechnym rozumieniu, bo dla mnie liga jest i była tak wyładowana talentem, że nawet rezerwowi zasługują na to miano

      (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Cole Świder wygląda na “steal”. Świetnie pasował by do Lebrona i spółki. Taki Kuzma tylko trafiajacy i akceptujący swoją rolę oraz chyba mądrzejszy. Przynajmniej na pierwszy rzut oka 🙂
    Westbrook w Jazz ma sens za Conleya i Bigdanovica, których jazz chcą się pozbyć. Dwóch dziadów, ale na ostatni run Lebrona pasowało by znakomicie. Prawdopodobnie kosztowaliby dwa piki i tu jest ryzyko bo jak Lakers popadną w beznadzieję za dwa lata to będzie dramat, a nie tankowanie.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Na tym gifie widać jaki z Westbrooka jest pozer. Nic nie zrobił, żadnego wyraźnego zwodu, crossa czy coś innego. Benio sam się potknął o swoje nogi, a ten pokazuje po trafionym rzucie jaki z niego streetballer… a i patrząc na ten jego rzut to nasuwa się pytanie: co on robi w nba?

    (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że nie tylko chłopacy oglądają tą stronę. Więc podziękowania należą się również dla dziewczyn

    (12)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Sądzę Admin, że dziewczynom, które oglądają Twoją stronę będzie miło, jak im też podziękujesz! 😃

    (11)
  8. Array ( )
    Charles Thomas 16 lipca, 2022 at 20:43
    Odpowiedz

    “jakby chełpić się tytułem króla strzelców turnieju play-in.”
    To tak jak fanboye LeBrona chełpiący się tyloma przegranymi finałami XD G. O. A. T.

    (8)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzisiaj rano właśnie rozmyślałem o Westbrooku w Jazz w zamian za Mitchela, kasowo się to nie zgrywa, ale (tu wchodzę w strefę marzeń) jeżeli przy okazji jazz poślą conleya do spurs( gdzie wg mnie pasowalby perfekcyjnie) wszystko się spina finansowo, LAL maja mega paczkę na ten sezon, SAS z generalem Conleyem sa groźni i maja mega gracza do szkolenia młodzieży, a Jazz podszepnie maja puste salary, torbę pickow inotwieraja nowy rozdział.

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu