fbpx

Co dalej z Brooklyn Nets?

12

dw

Korzystając z dnia przerwy w rozgrywkach playoffs, dziś zajmiemy się tematami zza kulis. Wiem, że nie lubicie już Brooklyn Nets odkąd udziały w klubie sprzedał Jay-Z, ale to wciąż jedna z najbogatszych organizacji w zawodowym sporcie, gotowa wyłożyć ogromne kwoty by zgarnąć z rynku topowego free-agenta. Każdy kozak chciałby grać w Nowym Jorku, więc powinniśmy trzymać rękę na pulsie jeśli chodzi o poczynania Nets w trakcie przerwy letniej.

Z pewnością nie był to łatwy sezon na Brooklynie. Po ciężkich bojach udało im się wywalczyć awans do playoffs z ósmego miejsca. Dziś wiemy już, że rywalizacja z Jastrzębiami zakończyła się w sześciu grach. I tyle. Win or go home. Bez banerów w tym roku. Oglądać się za siebie i wspominać nie ma czego, w hali puste krzesła.

No dobra, trochę przesadziłem. Z pewnością w sercach fanów (raz jeszcze zapytam, są tu tacy?) zostaną po tym sezonie jakieś wspomnienia. Strach o zdrowie Mirzy Teletovića? Sentymentalne pożegnanie Kevina Garnetta? Przebłyski dawnej formy Derona Williamsa, solidna gra Lopeza, Jacka? Współorganizacja All-Star Game? Najważniejsze pytanie dotyczy jednak przyszłości. Co dalej? Knicks zapowiadają (wciąż i wciąż) polowanie na grube ryby tego lata. Co zrobić muszą Nets, aby po raz kolejny nie obudzić się z ręką w nocniku i nie oddać prymatu w Big Apple rywalowi zza miedzy? Albo inaczej na kogo powinni zapolować?

#Priorytetowi zawodnicy

Brook Lopez i Thaddeus Young to dwa ważne ogniwa w łańcuchu Nets. Zdaniem klubowych działaczy -> najważniejsze. Jak zdradził na dniach generalny manager klubu Billy King, odnowienie kontraktu z nimi to priorytet #1. Young, pozyskany w transferze Garnetta do Timberwolves, bardzo dobrze wpasował się w rotację Brooklynu i był cennym wzmocnieniem siły podkoszowej. 14 punktów i 6 zbiórek, które dostarczał od swego przybycia pozwoliły mu zyskać uznanie kolegów i trenera. W swoim kontrakcie na sezon 2015/2016 ma klauzulę “early termination”. Nets zapłacą mu prawie 10 baniek za kolejny rok w ich uniformie. Lopez z kolei, w swojej blisko 17-milionowej umowie na rok 2015/2016 ma opcję zawodnika. Chętnych na jego usługi będzie pewnie sporo, choć ciężki kontrakt odstraszy bardziej oszczędnych właścicieli.

#Franchise no more

Jeśli zdziwiło Was czemu w powyższym akapicie nie wspomniałem o Deronie Williamsie, to już tłumaczę. Jego akcje w zespole zaliczyły ostatnio spory spadek. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której zawodnik, któremu płacisz ponad 20 baniek za sezon (21 042 800 $ w przyszłym i 22 331 135 $ w kolejnym) okazuje się ledwie “zadaniowcem”? I to wcale nie w oczach kibiców czy analityków, ale własnego trenera? Oto jak Lionel Hollins mówił ostatnio o Deronie:

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    MJsixRINGinCHICAGO 8 maja, 2015 at 09:06
    Odpowiedz

    tankowanie w następnym sezonie, a jak się pozbędą “krwiopijców” z teamu to wzmocnienia, i wyjdą na prostą…

    (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzeba grać i cieszyć się z sukcesów, a nie spekulować ile to ciężkich baniek będzie kosztować dobry zawodnik !!

    (-3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    będzie ciężko pozyskać czołowego zawodnika, bo większość jest już jakoś zagospodarowanych. Wymiana? No może, ale w zamian za taki kontrakt będą musieli dac jakis pik którego chyna nie maja. Moim zdaniem czarno to widze najlepsze rozwiazanie było by takie samo jak zrobił Phil Jax w NYK czyli wszystko od nowa

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ich problemem jest organizacja pracy. Powinni zatrudnić Kobasa za rok żeby im pokazać jak można w wielkim miescie uciech i zabaw jakim jest LA i NY tworzyć zgrany zespół, z ambicjami i chęciami.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Co dalej z Nest? To pytanie do obecnego a może bardziej do przyszłego właściciela klubu. Widać, że organizacja ASG, walka o PO były priorytetem w osiągnięciu celu tj. uatrakcyjnienia klubu w kontekście zapowiedzi o sprzedaży. Jak wiadomo wartość rynkowa klubó NBA jest znacznie zaniżona, obecne problemy Nets to głównie wynik “centralnego planowania” rodem z PRL połączonego z wydawaniem grubej kasy bez ładu i składu. Niemniej ich wartość może być bardzo wysoka (nowa hala, świetny rynek, rozpoznawalna marka, dobry PR). Nie jestem ich fanem ale ich parkiet to piękno samo w sobie, podobnie jak atmosfera na trybunach, odpowiednie wyciemnienie krzesełem celem wyeksponowania perkietu, świetna oprawa meczowa (widzieliście zespół tanaczny Nets Kids?). Podsumowując – będzie dobrze ale jeszcze nie teraz. Ja oparłbym skład na Joungu, Lopezie, kimś kto umiałby do nich podawać+ JJ jako pierwszego z ławki.

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie lubię tej “drużyny”. Nawet nie za to, ze są rywalem zza miedzy moich Knicks. Za to, że są sztucznym tworem bogatego ruska. I ta sku*wiała nazwa… Nazwa dzielnicy i “siatki”… Ktoś miał chyba zły humor jak to wymyślał 🙂
    Mam nadzieję, że się rozsypią, i wróci tamto New Jersey Nets 😉

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Niestety Nets na początku postawili na złych franchise players – trudno – zdarza sie, mogli podkupić inne gwiazdy ale z jakich względów wybrali właśnie ich – o wiele gorszym błędem było danie im tak dużych pieniędzy na długie kontrakty – teraz są brzydko mówiąc uduuupieni z kontaktami Derona i Joe na kilka lat. A jakby dali im kontakty dwuletnie byliny w znacznie lepszej pozycji…. Na chwilę obecną i przez najbliższe dwa sezony jest to drużyna która będzie być się max o 7-8 miejsce na wschodzie.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @Koniak – tak przyznaję Ci rację miałem napisać “klóbóf” ale dałem ciała w pierwszym “u” a i końcowe “f” gdzieś mi zjadło…;-) Dzięki

    (7)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Derona to bym posłał do jakiejś drużyny, gdzie na pozycji PG jest jakiś prospect z dużym potencjałem, bo i Williams by się nagrał i prospect nabrałby potrzebnego doświadczenia.
    Pod koszem wygląda to całkiem nieźle Lopez/Young się ładnie uzupełniają.
    Zobaczymy co zrobi, nie zbyt szanowany już w kręgu menadżerów King 😀

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu