Co myślę o Polsce na Eurobaskecie | Kawhi Leonard oskarżony o przyjmowanie łapówek

35

Dzień dobry, jesteśmy szóstą drużyną Europy! Jedyną federacją Starego Kontynentu, która na trzech niedawnych turniejach FIBA, awansowała co najmniej do ćwierćfinału:

  • World Cup 2019: ósme miejsce / o wejście do półfinału przegraliśmy z Czechami trafiającymi 54% zza łuku
  • Eurobasket 2022: czwarte miejsce / triple-double Ponitki przeciwko Słowenii, a potem lanie od Francji (21-40 w zbiórkach)
  • Eurobasket 2025: szóste miejsce / nie daliśmy rady turbo zespołowi tureckiemu 

Trzeba w narodzie krzewić ducha koszykówki, bo to gra nie tylko dla wysokich, zręcznych chłopów, ale przede wszystkim walecznych, a tego u nas nie brakuje. Wystarczy się rozejrzeć po ulicy. 

Polska 77 Turcja 91

Kochani moi drodzy, cokolwiek przeczytaliście w internecie od napalonych redaktorków, którzy równie wiele wiedzą o koszu co piłeczce i snookerze: Turcja była poza naszym zasięgiem. 

Alperen Sengun to drugi najlepszy środkowy świata i już niedługo rzucić powinien wyzwanie Jokerowi, w kwestii palmy pierwszeństwa. Dojrzał fizycznie, okrzepł, nabrał pewności, teraz łączy kropki, w każdym meczu rozdaje od pięciu do dziesięciu asyst, a ponieważ plan taktyczny Igora Milicica zakładał zabranie mu przestrzeni do gry indywidualnej, przeciwko naszym zaliczył akurat asyst dziesięć. Dodał dziewiętnaście punktów oraz dwanaście zbiórek (dobrze patrzycie, to szóste triple-double w historii Eurobasketu) przy czym siedem piłek zabrał z tablicy naszej, przez nas bronionej. 

Ercan Osmani, czyli drugi wysoki w pierwszej piątce, 213-centymetrowy zawodnik dysponujący sprawnością, koszykarskim IQ oraz (na nasze nieszczęście) rzutem trzypunktowym. Ograny w mocnym, euroligowym klubie, przyzwyczajony do rywalizacji na wysokim poziomie. Polsce wbił dwie tróje i trzeba go było respektować, obronę rozciągał stojąc na obwodzie, innym razem miał niebagatelną przewagę warunków grasując, jak to ma w zwyczaju, wzdłuż linii końcowej i pod tablicą. 

Cedi Osman, dobrze znany kibicom koszykówki, także w NBA. Sześć sezonów w Cleveland Cavaliers, ze średnimi na poziomie dziesięciu punktów, aktualnie w Panathinaikosie. Jego akurat zamknęliśmy, Ponitka i Sokół wykonali super robotę. Potem pojawiła się bliżej nieokreślona kontuzja i ostatnią część spotkania Turcy lecieli bez niego. 

Shane Larkin, kolejny gwiazdor, tym razem na piłce. Tutaj mówimy o niedociążeniu, jego stać na znacznie większą produktywność i wolumen strzelecki, niż to, co prezentuje w turnieju. Jak zapewne zauważyliście, to facet na końcówki albo trudne momenty. Zespół zalicza przestój, coś nie klika, ktoś się kontuzjował, rywal przegina z zawiązaniem środka pola, wołany jest jego numer bądź nazwisko. Wyskoczy do piłki, wjedzie pod obręcz, wygeneruje przewagę, wymusi faul, strzeli trójkę z załamanej pozycji. Gwiazda, dwa razy wygrywał Euroligę. Od sześciu lat w Efezie, średnie na poziomie piętnastu oczek oraz pięciu asyst. 

Dalej trener Ataman wedle uznania idzie w atletycznego obrońcę, wąsatego Sehmusa Hazera albo nieco większego, znakomicie rzucającego Kenana Sipahi, czyli tego przylizanego, z kucykiem. Obydwaj są myślę na poziomie liderów naszej reprezentacji. 

Jechać dalej? Adem Bona, czyli center, atleta o zwierzęcych instynktach, wszedł na jedenaście minut, skakał na obręcz, faule naszych wymuszał, zdrowia napsuł. Znamy go z parkietów NBA, ostatnio się bujał w Philadelphia 76ers, gdy kontuzje zdjęły Embiida, Drummonda i innych. 

Furkan Korkmaz, czyli dwumetrowy snajper, który także siedem sezonów siedział i kapuchę trzepał za oceanem. Znany z pierwszorzędnych zdolności strzeleckich. Rzut ma taki, że piłka się wgryza w obręcz. Nam strzelił dwie trójki w trzech próbach. Gra niewiele, bo się z obroną nie lubią zanadto. 

Omer Yurtseven, trzeci center dla którego zabrakło minut, bo także nie jest zbyt mocnym obrońcą, ale ponieważ przy 213 centymetrach sieje tróję, jeszcze nie tak dawno próbował go sam Erik Spoelstra w Miami Heat, pamiętacie może Ci, co czytają GWBA regularnie. 

No i właśnie, obrona.

Wymieniłem nazwiska, uwypukliłem przewagi jednostkowego talentu, ale tym się różni dzisiejsza ekipa Turcji od tych poprzednich, że cholera BRONIĄ, połączyli kreski z kropkami i to się im zazębiło. Widać było w meczu z Serbami, jak bardzo się chce Sengunowi, jak lata w obronie, przejmuje zasłony, jak szybko roluje po hand-offach i tak dalej. Na tle Jokica wyglądał jak demon, jest młodszy, to jego pierwsza szansa na wielki sukces, więc bardzo mu się chce i to widać. 

Long story short, po pierwszej połowie 17:1 wygrywali z nami w punktach zdobytych po stracie piłki. W trzeciej kwarcie dodatkowo napadli naszą deskę, gdy wyszło że się późno zbieramy do kontry i generalnie cienko nam ta zbiórka idzie. Wyskoczyli na 22 punkty prowadzenia, a myśmy to cięli ambitnie do końca. Szkoda bardzo straty po wybronionej akcji i zebranej piłce. Przegrywaliśmy tylko ośmioma, ale znów oddaliśmy posiadanie i zaraz znów było dwucyfrowo. 

Nie ma co wskazywać winnych, powoływać na nieobecnych, Jeremy Sochan nie pomógłby nam w tym meczu. Uważam, że osiągnęliśmy maksimum, jakie byliśmy w stanie osiągnąć na tym turnieju, a nawet więcej. Największym sukcesem bez wątpienia było pokonanie Słowenii, która w dość eksperymentalnym składzie, z liczną grupą ludzi debiutujących na tak dużej imprezie, dopiero stawała pierwsze kroki na Eurobaskecie. Z każdym meczem Luka Doncic i spółka prezentowali się lepiej, a wczoraj o mały włos nie wyeliminowaliby Niemców. Myśmy im nawrzucali 105 punktów, bo poszła fama, że nie umiemy rzucać. Taaaa, powiedz Polakowi, że czegoś nie da rady zrobić… a dostaniesz właśnie to i jeszcze pi%dę pod oko. 

Ty też, NIE WESPRZESZ (!) swojego ulubionego portalu oraz swego ulubionego koszykarskiego autora na nowej drodze życia, hehe. Wybaczcie przerwę, tych ostatnich parę dni, biorę ślub 20 września i nic mnie tak dawno stresowo nie [xxx] jak rodzinne sprawy. Zaprosiłbym Was wszystkich, ale nie jestem prezesem spółki skarbu państwa, ale biednym, miejskim szczurem żyjącym z pasji. 

Co ma robić dalej koszykarska Polska?

Grać w kosza, bakcyla do pomarańczowej piłki połykać. Może się doczekamy wysokich na miarę choćby właśnie Osmaniego czy Thiemanna w kadrze Niemiec. Kogoś, kto się zaznaczy fizycznie w drugiej linii, odważy na coś więcej niż zasłony i walkę o zbiórkę. Piszę to z małym żalem, bo mam wrażenie, że Olek Balcerowski nie udźwignął imprezy psychicznie. Wytatuowany jest pięknie, ale w oczach brakuje ognia. Jak gdyby za bardzo się „luzował” pomiędzy meczami, nie wiem. Jest zawód, bo w zderzeniu z walecznością i wszechstronnością Ponitki, Sokołowskiego czy Loyda, kolega Aleksander wyglądał gorzej niż starzejący się Marcin Gortat na parkietach NBA. Parę słów o Polish Hammer skreśliłem w książce, zobaczycie sami. Premiera w październiku. 

Co robimy dalej? Walczymy. Olek, Andrzej Pluta i Jeremy Sochan będą tylko lepsi. Wątpię by nasz kapitan, a właściwie Kapitan (średnie turnieju 20.6 punktów 8.1 zbiórek 4.1 asyst) był kiedykolwiek w stanie grać lepiej, ale w wieku 32 lat jeszcze nie kończy, jeszcze ma czas! 

Jordan Loyd, to jest dopiero fenomen. Chłopaków poznał dwa tygodnie przez Eurobasketem, zaimponował nie tylko skutecznością, ale wszechstronnością ofensywną, biegał w poszukiwaniu podania i trójki, brał na siebie pojedynki 1v1, mniejszych rywali wbijał pod obręcz, ostatecznie zdobywał średnio 18.6 punktów przy 42% zza łuku w siedmiu meczach. Dla naszej federacji grał za darmo, a teraz dopytują się o niego królewscy, czyli Real Madryt. Niesamowita historia z tym Loydowskim, już go kupiliśmy, co nie? Fajny chłopak, widziałem, inteligentny. 

Tam mniejsza o sukcesy, chłopy na czele z Igorem Milicicem dostarczyli nam wyłącznie pozytywnych emocji i cieszę się, że selekcjoner zostaje z drużyną. Jeszcze ze dwie imprezy obskoczymy tymi nazwiskami, dołożymy Sochana, młodego Milicica bijącego trójki z pozycji silnego skrzydła i wszystko zdarzyć się może! Póki co, jeszcze raz: DZIĘKUJEMY! Ty też zostaw serduszko pod postem, niech wiedzą!

My tu gadu-gadu, a tymczasem wyłoniły nam się już pary półfinałowe. Grecja zagra z Turcją, a Finlandia z Niemcami i zgadnijcie co, to samo: wszystko zdarzyć się może. Przyznam się, osobiście nie cierpię oglądać drużyny greckiej oraz szarżującego Giannisa Antetokounmpo… doceniam, ale no nie jara mnie to bicie ludzi:

Trener Spanoulis wymyślił, że ustawi Greek Freaka w środku obrony, więc żaden pick and roll nie przechodzi. Priorytetem jest obrona pola trzech sekund, skrzydła zbiegają w środek przy okazji wszelkiej próby penetracji i na razie im się to sprawdza. W ataku Giannis kroi wszystkich (średnie 29.8 punktów 9.0 zbiórek 3.6 asyst) zdecydowanie najbardziej dominujący fizycznie zawodnik imprezy. Grecy pokonali w ćwierćfinale, pozbawionych kontuzjowanego Jokubaitisa, Litwinów (87:76). Żeby ich zbić potrzebny jest nie tylko mocny środek, ale przede wszystkim spacing i kara czekająca na przeładowanie strony wokół piłki. Mam nadzieję, że Turcja ich skroi. Zdecydowanie mają do tego warunki. Tak, to będzie dla dobra koszykówki na całym świecie. 

Co tam jeszcze, wczoraj Finowie rozstrzelali Gruzję. Ci bardzo dobrze grali mogąc bronić strefą, ale przeciwko strefie rzuca się z dystansu, a to najmocniejsza strona Finlandii. Sześć trójek w pierwszej kwarcie, cztery trójki w drugiej kwarcie – zeszli jak lawina na Gruzinów i do końca nie pozwolili dogonić, mimo problemów z faulami Lauri Markkanena. Brawa dla chłopaków, Finowie to jedna z ekip poza zasięgiem Polski, a ich awans do najlepszej czwórki nie jest dziełem przypadku. Zresztą sami widzieliście w sparingach przed turniejem. Dochodzimy do najbardziej „kontrowersyjnego” z ćwierćfinałowych pojedynków:

Niemcy 99 Słowenia 91

Grałeś kiedyś w koszykówkę? Zresztą nieważne, siedzisz tutaj więc musisz zajmować się koszem. Ja tego nie mogę oceniać, ale może ty mi powiesz. Gramy na poziomie ćwierćfinału mistrzostw Europy, poświęciliśmy całe lato na przygotowania, jesteśmy z daleka od rodzin, a tymczasem Luka Doncic, super gwiazda na skalę światową zbiera faul techniczny w pierwszych minutach meczu? Sędziowie dopuszczają fizyczną walkę przez 36-37 minut, aby następnie w ostatnich trzech minutach zasądzić trzynaście rzutów wolnych na rzecz naszych rywali? Każą nam się skupić na grze. Jak się mamy skupić na grze w takich warunkach, gdy nagle każdy kontakt z przeciwnikiem to faul? Niektóre postaci nie nadają się na ten poziom rywalizacji [Klemen Prepelic, shooting guard Słowenii]

Mówicie, że facet „płacze, bo przegrał”. Pewnie, że płacze, ale trochę racji ma. Słowenia była lepszym zespołem. Mieli znacznie lepszą skuteczność, dorównali faworyzowanym rywalom w każdym elemencie gry, za wyjątkiem rzutów wolnych, których Niemcy zaliczyli aż o dwanaście więcej. Przez półtorej kwarty Luka Doncic (39 punktów 10 zbiórek 7 asyst) grał z czterema faulami, więc również nie był tak agresywny ofensywnie, jakby chciał. 

Schroder i Wagner, znakomici koszykarze, zaliczyli łącznie tylko 11/37 z gry (!) Niemcy przegrywali już trzynastoma punktami, a rzuty Tristana DaSilvy i Andreasa Obsta to było więcej szczęścia niż rozumu. DaSilva skończył trzecią kwartę trafieniem z połowy, a skręcony Obst trafił trójkę z jednej nogi pod presją kończącego się czasu akcji. Zdecydowała głębia, świetny Daniel Theis (15 punktów 9 zbiórek) zdecydowanie najlepszy podkoszowy tego spotkania. 

Pozostaje gdybać co by się działo, gdyby Słowenia mogła skorzystać z usług Vlatko Cancara na „czwórce”, a przede wszystkim środkowego Josha Nebo grającego pick and rolla z Luką. Przecież on (Luka) nie miał nawet z kim grać picka, a zespół wyglądał najlepiej gdy posadzili centra Omica na ławce. Jak widzicie, każda federacja ma swoje bolączki, kontuzje, rezygnacje i braki na pozycjach. Taka gra, taki sport. Tym niemniej, jeszcze raz: wielkie słowa uznania dla Słoweńców, bo tak samo jak Polacy, pokazali super charakter i bili się do końca. Tu zobaczcie Nebo:

Other bball news

O panie, co tam za oceanem, w NBA, bo dawno nie zaglądaliśmy zajęci już nawet nie tyle Eurobasketem, ale dronami latającymi nad wschodnią flanką naszej mapy. Mam jedno, ale mocne. 

W 2022 roku Kawhi Leonard podpisał umowę z firmą świadczącą bliżej nieokreślone usługi finansowe o nazwie Aspiration. Kontrakt opiewał na 28 milionów dolarów płatne w cztery lata. Budżet spółki zasilał między innymi Steve Ballmer, właściciel Los Angeles Clippers. Umowa rzekomo pozwalała Leonardowi odmówić jakiejkolwiek pracy dla Aspiration, jednocześnie otrzymując płatności, z klauzulą przewidującą, że płatności ustaną, jeśli odejdzie z Clippers.

Cel był jasny: obejść zasady limitu płacowego NBA, skutecznie działając jako dodatkowe wynagrodzenie dla Leonarda. Istnieje niewiele lub w ogóle brak dowodów na to, że Leonard wykonywał jakąkolwiek pracę promocyjną dla Aspiration, taką jak posty w mediach społecznościowych czy wystąpienia.

W sierpniu 2021 roku Leonard podpisał czteroletnie maksymalne przedłużenie kontraktu na 176.3 milionów dolarów z Clippers. We wrześniu 2021 roku Clippers ogłosili 300-milionową umowę sponsorską z Aspiration, która obejmowała naszywkę na koszulkach i sponsoring areny. Do kwietnia 2022 roku firma Leonarda, KL2 Aspire LLC, podpisała 28-milionową umowę z Aspiration. Firma ogłosiła upadłość w marcu 2025 roku. 

Clippers zakończyli współpracę z Aspiration w sezonie 2022/2023 po tym, jak firma nie wywiązała się z zobowiązań. Liga bada, czy Clippers naruszyli przepisy CBA, które zabraniają obchodzenia limitu płacowego. Potencjalne kary za pierwsze naruszenie obejmują grzywnę do 7.5 miliona dolarów, utratę prawa do draftu, unieważnienie kontraktu Leonarda oraz grzywny dla umoczonych ludzi. Zdolność NBA do udowodnienia zamiaru komplikuje bankructwo Aspiration. Jeśli jednak zarzuty się potwierdzą, jeśli NBA znajdzie wystarczające dowody na obejście zasad…

Wiecie, to może być jeden z największych skandali NBA w historii, a szefowie pozostałych klubów mają prawo czuć się oszukani. Tam, gdzie wielkie pieniądze, tam nie bierze się jeńców, kropka. Przecież nie urodziliśmy się wczoraj. Temat komplikuje brak bezpośrednich dowodów oraz absurdalny majątek Ballmera (szacowany na 157 miliardów dolarów). Grzywna na poziomie 7.5 miliona dolarów to dla niego dniówka, może, hehe.

Pozostaje satysfakcja, oszust oszukuje, ale do mistrzowskiego tytułu wciąż daleko. Żeby osiągać największe sukcesy nie wystarczy być sprytnym. Dobrego dnia wszystkim! BG

Na koniec chciałem się pochwalić. Kiedy wyście „spali”, myśmy w grupie typera ogrywali bukmacherów. Dołącz jeśli lubisz tego typu emocje podczas oglądania meczów. Oto Twoje specjalne zaproszenie: https://discord.gg/KSTUtkTBAn


1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Oj słaba pamięć autora – World cup 2019 przegraliśmy o półfinał po całkiem niezłym meczu z późniejszymi MŚ – proszę sobie wygoglować 🙂
    Co do obecnego Eurobasketu – patrząc na skład na papierze, brak Sochana, Milicicia jr – biorąc pod uwagę forme Balcerowskiego miałoby dla nas kolosalne znaczenie , wyniki dobry, nawet bardzo – dla samej statystki szkoda meczu z Belgią ale wiadomo, awans i lokata wtedy przyklepana.
    Mamy poprostu przeciętnych indywidualnie koszykarzy, którzy jednak potrafią wykrzesać w reprezentacji więcej niż w klubach, nawet Ponitka, który wg. mnie jest bardziej na poziomie role playera w średniaku Euroligi niż gościa z NBA , on właśnie jest dobitnym przykładem – walka, charakter, chęci – to potrafi zdziałać dużo, a jeśli cała kadra ma takie nastawienie to możemy wygrywać z silniejszymi.

    (16)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    admin co się z tobą dzieje, ani to nie były trzy turnieje, bo był w międzyczasie FIBA World Cup 2023, a biorąc go pod uwagę to do 1/4 regularnie wchodzą też Niemcy czy Słowenia. W 1/4 w 2019 też nie dostaliśmy od Czechów (z nimi chyba te bezsensowne mecze o lokaty 5-8), a od Hiszpanów

    (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech się szczęści Bartek, rodzina najważniejsza!

    Gdybyś miał kiedyś chwilę, mógłbyś coś napisać o meczu Turcja- Serbia? Jak by nie patrzeć spora niespodzianka zważyszy na przedturniejowe predykcje

    (11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem Słowenie i moim zdaniem poziom sędziowania wypaczył mecz. Sędziowali nierówno, raz gwizdali byle pierdołę żeby zaraz puścić normalny faul. Nie dziwie się Słoweńcom.

    Dla mnie Olek, to jest koleś który mógłby w koszu wszystko, ma cm i kg, jest mobilny, rzut wygląda okej. Ale to nie przypadek że w dobrych klubach siedzi na ławie albo w ogóle nie gra. Nie zbiera, zasłony bardzo słabe, pik bardzo słaby. Gdyby nie wzrost to by w kosza nie grał.

    (11)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Byłem w Spodku na pierwszym meczu ze Słowenią i tak jak mówi Mateusz Ponitka – nie zapomnę tego do końca życia. Wydarzenie kibicowskie na najwyższym poziomie intensywności, pomimo, że z mojego miejsca dotykałem dachu spodka a boisko widziałem bardziej jak planszę do monopoly.
    Hymn śpiewany a cappella od samego początku wyniósł emocje na najwyższy poziom, a publiczność była więcej niż szóstym graczem na boisku. Wyjście zawodników przy „mój jest ten kawałek podłogi” Tak, już przed meczem pokazywali czyja to jest podłoga. To jak się dogrzewali przed meczem biegając na pełnej petardzie przy Słoweńcach od końca do środka boiska. Psychologicznie wyglądali na mega mocnych.

    Był jeszcze taki fajny momencik, jak drużyny wyszły na parkiet po przerwie, to Ponitka przechodząc przez połowę gdzie rozgrzewali się Słoweńcy zabrał im kilka piłek z ich kosza i przerzucił na naszą stronę;-) Widział to ktoś?

    (19)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Właśnie to jest zupełnie na odwrót! Chłopaczki myślą, że tatuaż to jest dowód jakimi są gangsta i twardzielami. Tymczasem to żałosna i pozerska próba przykrycia bezjajewia. Wydmuszka! Pustostan! Rzygać się chce patrząc na taki niedobór mentalu za parawanikiem cool-dziary.
    Weź jeden z drugim „wyraź siebie” przez dominację na parkiecie, przez walkę, przez wyrwanie serducha przeciwnikom a nie przez kalkomanię na skórze!

    (30)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Myśle, że tak naprawdę koleś ma dziary, bo po prostu mu się podobają, a Ty nakładasz na ten obrazek jakieś swoje wyobrażenia i przekonania, tworząc historyjkę, która ma z rzeczywistością tyle wspólnego co Olek z rzucaniem z dystansu.

      (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    NBA nie potrzebuje dowodów, wystarczy kontrakt nie mający uzasadnienia ekonomicznego, można sobie sprawdzić w CBA lub jak ktoś woli w formie audio to Zach Lowe tłumaczył to u siebie na YT. Dodatkowo dziś jeszcze ujawniono, że jak to całe Aspiration nie miało 1.76 milionów dla Kawhi’a to współwłaściciel Clippers Dennis Wong „zainwestował” 2 miliony akurat tydzień wcześniej, także pozostaje tylko pytanie jak surowo liga będzie chciała ukarać najbogatszego właściciela, bo takiego skandalu nie było od lat i pomimo szczerych chęci ESPN pod dywan się tego nie zamiecie.

    Co do meczy to strasznie szkoda Słowenii właśnie w kontekście tych nieobecności, bo tak jak admin pisze, wbrew grafikom sugerującym wielki mecz dwójki Franz & Schroeder, Niemcy wygrali ten mecz głębią składu, której Słoweńcom brakowało. Swoją drogą nie rozumiem dlaczego drużyny bardziej nie podpuszczają Franza do rzutów za 3 z jego 30% skutecznością, a zamiast tego, szczególnie w końcówce, dają mu wjeżdżać pod kosz i faulują…

    (5)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      z tym Franzem to łatwiej napisać niż zrobić. Jego koordynacja, balans ciała i praca nóg to jest ewenement przy wzroście 208 czy 206 cm .

      (2)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        To jasne, ale Franz nie wiedzieć czemu w ten swój rzut za 3 wierzy i z wolnych pozycji rzuca, a Słoweńcy bez rim protectora uparcie szli do niego na łuk i byli mijani co kończyło się właśnie faulami. Zgadzam się, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale moim zdaniem mogli sobie zostawiać trochę więcej miejsca na zamykanie drogi do kosza i pomoc od Franza, bo zrobiło się potem z tego 14 wolnych, a te w przeciwieństwie do trójek rzuca bdb.

        (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszego Bartek, udanego ślubu i pomyślności w sprawach rodzinnych. Dzięki za wpis, moje obserwacje prowadziły do podobnych wniosków, brawo dla naszych za postawę na EB.

    (10)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Drogi ojcze Dyrektorze jeszcze nie jest za późno! Sam jestem 15 lat po ślubie… Ech..
    Tak długo cię nie było że zaczynałem się martwić. Naprawdę.
    Pytanie. Kiedy będzie można się zapisać na książkę ?

    (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    No proszę, jak ładnie i merytorycznie można pisać o koszykówce.
    I proponuję nie wychodzić tematycznie na portalu poza koszykówkę .
    Takie wstawki proalfonsowskie, antysemickie i chwalenie siły na ulicy
    to po prostu ograniczony umysł i świadczy o problemach z rozumieniem.
    Nie rozumiesz/nie potrafisz to nie pchaj się na afisz !

    (-9)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Zdradzę tajemnicę. Otóż jak się już ze sobą jest jakiś czas i nawet razem mieszka to ślub zmienia dokładnie całe nic 😛
    Dziecko zmienia życie, ale tutaj już jest więc nie wiem co tu tak przeżywać.

    (-6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    A tu na forum zawsze wierne grono wielbicieli Kawhiego- chłopak skromny, w dresie klubowym, jeździ starym pickupem, trenuje 3 razy dziennie, chce tylko grać w kosza, najlepszy twowayplayer, tylko wujek-**uj go omotał i sępi na kasę😀 To już nie te czasy, kiedy młody szczaw tyrał w obronie pod batem Popa. Teraz są loadmenagmenty, buda z pączkami, dziewczynki w klubie i piaszczyste plaże Kalifornii.

    (8)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Tak też może być, baba jak poczuje że ma pewniaka to mogą się zacząć tycie, wchodzenie na głowę i brak starania się.

      (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Zajebista teoria z tym Sengunem jako drugim najlepszym środkowym na świecie. Czyli kto jest trzeci? Joker? Wemby? Zdrowy Embiid? Zdrowy Davis? Evan Mobley? Towns? Sabonis? Ktoś inny? Odważnie …

    (-2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      zakładając, że wszyscy są w 100% zdrowi, czyli dla zaspokojenia (jak się domyślam) twojej potrzeby wewnętrznego porządku, najlepsi środkowi na świecie:

      1. Jokic
      2. Embiid
      3. Davis
      4. Wembanyama
      5. Sengun
      6. Holmgren
      7. Zubac
      8. Towns
      9. Sabonis
      10.Adebayo

      I teraz nałóż na to proszę kontuzje / urazy, które wykluczyły z gry numery 2,3,4
      po takiej gimnastyce, zajebistej, odważnej, jak piszesz, jestem pewien, że znajdziemy grunt porozumienia. ściskam! B

      (6)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli ten trener zostaje to mistrzostw świata w Katarze nie będzie. Bez Jordana w składzie 0 szans na awans. Potrzebujemy trenera jakiego jak mają Niemcy, Finlandia, Turcja. Trenera który ma pomysł, doświadczenie w Europie. Szybka grę. A nie trener który wyjechał z Włoch z danymi porażkami. Jeżeli Jordan grał za darmo to szacun. Jakoś w to nie wierzę. Tak samo jak redaktor pomylił dane jak półfinał MŚ czy pominął brak Polski w MS na Filipinach.

    (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      pierdzielisz, pierwsze zdanie głupie, reszta ma podłoże logiczne, ale może rozwiń temat trenerów, których wymieniłeś i sam się przekonaj, dokonaj tak zwanego samozaorania, wejdź w szczegóły, opisz nam Milicica jeśli łaska, gdzie popełnił błędy albo jak mógł wygrać z Turcją

      (1)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Chociażby mecz z Belgią. Wszyscy mówili że w meczu z Turcją nasi wymiękli fizycznie, bo zabrakło im tego jednego dnia odpoczynku. A kiedy mogli go mieć ? Ano podczas meczu o pietruszkę z Belgią . Przed nim było już wiadomo że mamy 2 miejsce w grupie i w 1/8 gramy z Bosnią. Więc trzeba było wyjść piątką: Zapała, Dziewa, Michalak, Żołnierewicz, Łączyński, a z ławki Pluta, Sokołowski, Gielo, Balcerowski. Dać odpocząć Loydowi, Ponitce, Olejniczakowi. Normalny trener by tak zrobił, ale nie nasz polski Thibs…przecież u niego S5 ma tyrać po 35-40 minut, a rezerwowi są od podawania bidonów, reczników i zbijania high five . Chyba że jest kimś w rodzaju Zbigniewa Pyszniaka, prezesotrenera Siarki Tarnobrzeg, któremu myliła się koszykówka ze skokami narciarskimi, łyżwiarstwem figurowym i innymi dyscyplinami gdzie dają dodatkowe punkty za styl. Nie wypuszczał on na końcówki rezerwowych przy -30 bo jak powiedział bał się że byłoby -40 i kibice by narzekali. Nich się nasz polski Thibs cieszy że Loyd czy Ponitka nie skończyli w meczu z Belgią jak DRose w serii Bulls-Sixers podczas PO 2012…

        (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu