Co naprawdę wydarzyło się podczas awantury w Detroit

41
Malice at the Palace

Wielu z nas było tego dnia egoistami. Ja, ponieważ nie próbowałem przerwać bójki i sprzeczałem z Lindseyem Hunterem i Richardem Hamiltonem. Ron, ponieważ wbiegł w trybuny. Wszyscy podjęliśmy egoistyczne decyzje, ale z drugiej strony, broniliśmy siebie nawzajem. Trudno nazwać to dobrym czy złym. [Stephen Jackson]

Zamieszani w awanturę gracze zostali zawieszeni na łącznie 146 meczów. Suma kar wyniosła ponad 10 milionów dolarów. Indiana Pacers z faworytów konferencji stali się ledwie drużyną aspirującą do playoffs. Obiecujące kariery Rona Artesta, Stephena Jacksona i Jermaine O’neala zostały zepchnięte na boczny tor, spowolnione, żeby nie powiedzieć zatrzymane.

Nie zdawaliśmy sobie sprawy jak dobrzy byliśmy. Wygraliśmy 61 meczów dzięki czystemu talentowi. W tej lidze chodzi o dojrzałość, doświadczenie i talent. Czuliśmy, że mamy to wszystko. [Jermaine O’neal]

Owszem, Pacers mieli w tamtym okresie mistrzowskie aspiracje, a Pistons bronili tytułu. Atmosfera musiała być napięta. W feralnym meczu – mimo dwucyfrowej przewagi Pacers, ostra gra trwała do końca. Kiedy w połowie IV kwarty Rip Hamilton uderzył łokciem w plecy Jamaala Tinsleya – cała ławka gości poderwała się na nogi, jedynie sędziowie nie zareagowali. Na minutę przed zakończeniem, przy próbie bloku Ben Wallace wpadł na Artesta posyłając go w kierunku konstrukcji kosza – faulu znów nie odgwizdano.

Pamiętam jak w tamtym momencie usłyszałem jednego z naszych krzyczącego w kierunku Rona – teraz masz jeden do wykorzystania (w sensie: możesz teraz sfaulować i ujdzie ci to na sucho przyp. red.) [Jackson]

Ostatnia akcja meczu

Jak wyglądała ostatnia akcja meczu? Zobaczcie sami:

Ben nie był najlepszą osobą do sfaulowania, ponieważ, jeśli się nie mylę, krótko przedtem odszedł jego brat. W tamtej akcji to ja pilnowałem Bena i zamierzałem pozwolić by zdobył punkty. Chciałem, aby czas się skończył. Ron pojawił się znikąd i usadził go z powrotem na ziemię. Reszta wydarzyła się zbyt szybko. [Jackson]

*

Powiedział, że zamierza mnie uderzyć i zrobił to. Wszystko działo się w ogniu walki. [Ben Wallace]

Kiedy pozostali członkowie drużyny zajęli się odciąganiem od siebie obydwu graczy, a następnie wymianą uprzejmości i popchnięć, Artest położył się na stoliku dzielącym boisko od trybun.

W jakimś sensie sprowokował to wszystko, reszta zawodników popychała się na parkiecie, a ten nieoczekiwanie kładzie się na stoliku. Wziął do ręki i założył na głowę zestaw słuchawek z mikrofonem, zupełnie jakby udzielał wywiadu w telewizji. Wygłupiał się. Jakby chciał powiedzieć: spójrzcie, staram się być grzeczny. Niestety wyszło na odwrót. [Mark Montieth – dziennikarz relacjonujący spotkanie]

Daj spokój Debo*

Miałem z Benem naprawdę bliskie relacje. Próbowałem złapać go wpół i pogadać z nim. Mówiliśmy na niego Debo (kto oglądał kultowy film pt. Friday, ten wie o co chodzi przyp.red.) Krzyczałem: Debo, Debo – nie warto. Odsuń się. Debo. Daj spokój. Udało mi się go spowolnić, aż do momentu, gdy się zatrzymał. [Mike Brown, ówczesny asystent trenera Larry’ego Brown]

Najbardziej wkurzyło mnie to, że podczas gdy my rozdzielaliśmy Bena i Rona – większość graczy Pistons wciąż gadała. Starałem się pomóc, a tymczasem patrzę jak Rip Hamilton i Lindsey Hunter gadają coś pod naszym adresem. Pomyślałem sobie: OK, oni nie próbują tego przerwać, więc ja też pogadam sobie z nimi i zobaczymy co chcą zrobić [Jackson]

1

Próbowałem zatrzymać Ripa, ponieważ waży z 65 kilo, a poza tym jest moim “młodszym bratem”. Mówiłem mu: uspokój się, usiądź. Odejdź stamtąd zanim coś ci się stanie. Poszedłem tam i słyszę, że Stephen zaczyna coś gadać. Słuchaj, ja boksuję. Jestem za stary, żeby się bić, ale boksuję od 9-10 lat więc nie była to dla mnie wielka sprawa [Lindsey Hunter]

1

Chcecie się bić to zapraszam

Byli wkurzeni ponieważ dostawali od nas z 15-stoma punktami. Powiedziałem im: chcecie się bić to zapraszam. Takie tam rzeczy [Jackson]

1

Ciężko powiedzieć, że nie zrobiłbym tego czy tamtego po raz kolejny. W takiej sytuacji trudno przewidzieć jak się zachowasz. Sytuacja była wyjątkowa i wiele rzeczy działo się naprawdę szybko [Ben Wallace]

1

Problemem byli Pistons. To oni zaczęli. Wallace i kibice byli agresorami. [Jim Gray, reporter]

1

Trzymałem rękę na leżącym przede mną Ronie, kiedy spadł na nas kubek z piwem [Bob Leonard, komentator]

1

Poczułem płyn, kostki lodu, szkło na twarzy i piersi. To był tryb samoobrony [Artest]

1

Instynktownie wstałem, żeby powstrzymać Rona. Podeptał po mnie. Uszkodziłem sobie piąty krąg. Moja żona do dziś żartuje sobie ze mnie mówiąc, że gdyby udało mi się go zatrzymać, nic by się nie stało. Chryste. Gdybym potrafił zatrzymać Rona, grałbym w NFL. [Mark Boyle, komentator]

1

Artest wskoczył w trybunę by ukarać kibica, który rzucił w niego kubkiem.Jednak pomylił się, przyciągnął do siebie nie tego gościa i zaczął nim tarmosić. Kibic, który faktycznie rzucił kubkiem złapał Artesta od tyłu próbując założyć mu duszenie. Inny gość wylał piwo na głowę Rona tym samym oblewając Stephen Jacksona, który odpowiedział szalonym sierpem.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

41 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe rehus
    turbomirkokozak 1 Marzec, 2012 at 20:41
    Odpowiedz

    DW pajac jesteś jakich wielu w dobie internetu, wiesz?Co do Indiany, rzeczywiście ukradziono im wiele

    (38)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Marcin23
    Odpowiedz

    @ Dwyane Wade
    Wallace go tylko popchnął. Takie przepychanki zdarzają się dość często, więc Artest dobrze zrobił nie dolewając oliwy do ognia. Szału dostał dopiero kiedy kozaczek (ten to dopiero wojownik) rzucił go butelką.

    (58)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hanek
    Odpowiedz

    Nie wierzę ,że Wallace dostał tylko 6 meczy kary ;o. Powiem wam że może i Ron przesadził ale nawet jak widziałem to pierwszy raz to rozumiałem go trochę. Co za hołota w tym Detroit. Szkoda mi Pacers bo to w sumie dla nich normalne taka kultura takie wychowanie ,ale cała sytuacja pokazuje jacy idioci zamieszkują USA. Dobry artykuł miło poczytać!

    (33)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      bez przesady, przetłumaczyliśmy tylko fragmenty wywiadów. pozdr!

      (37)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Charles
    Odpowiedz

    Widziałem fragment tego w Soul Of The Game , ale nie psodziewałem się że to była aż taka zadyma . Ciekawe do kiedy Artest będzie Metta Word Peace ? Pewnie do czasu aż znowu dostanie butelką .

    (-10)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Charles
    Odpowiedz

    Strasznie ciężko ocenić zachowanie Artesta. Wiadomo źle postąpił ale wina spada na obie strony – kibic przesadził stanowczo , 0 szacunku

    (-2)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Charles
    Odpowiedz

    Jeżeli to prawda to Peace jest niewinny

    “Wielu ludzi do dziś uważa, że Artest wbiegł w trybuny i zaczął okładać kibiców. To nieprawda. Wbiegł w trybuny, złapał niewłaściwą osobę, i zapytał czy to on. Jednak nie uderzył faceta. Został uderzony od tyłu przez brata Bena Wallace’a, na co odpowiedział, wyprowadzając lekki cios.” – Mark Montieth (dziennikarz relacjonujący spotkanie)

    (-6)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe LeBron
    Odpowiedz

    wow ! jaka jadka . “Artest zażądał transferu – pozostawiając swoich dzielnych kolegów z rozdzawionymi z niedowierzania ustami…” zostawię jego zachowanie bez komentarza… ale artykuł świetny ! prosimy o więcej takich !

    (0)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe LeBron
    Odpowiedz

    Artest zachował się nie fair. po tym wszystkim zostawił drużynę ! tak się nie robi ! więcej takich artykułów ! ten był świetny ! najlepszy jaki czytałam !

    (4)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Pamiętam tą bójkę jak dziś… Miałem wtedy z 14 lat(to był sezon 04/05?). To był szok nie tylko dla koszykarskiego świata, ale i dla całego środowiska sportowego w ogóle. Pokazywali to nawet w naszych wiadomościach :P. W pamięci utkwił mi obrazek J.O. jak nokautuje jednego z kibiców. Od tamtej pory zawsze, jak oglądałem go w akcji to przypominała mi się ta scena. Oczywiście rozgorzała wielka dyskusja, na temat kar. Czy były sprawiedliwe? Ciężko to ocenić. Jak duży wpływ na zespół z Indianapolis wywarły, chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć.

    (10)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Hater
    Odpowiedz

    Sorry za double posta, ale zobaczcie na Artesta pchniętego przez Bena, leciał jak szmaciana lalka, a przecież to kawał chłopa.

    (7)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe arne94
    Odpowiedz

    “Kiedy dotarliśmy do szatni Ron powiedział coś takiego: stary, nie wiedziałem że mamy tylu prawdziwych czarnuchów w drużynie. Było nas wielu, którzy mieli trudne początki. Ja przyszedłem prosto z liceum. Jermaine był prosto z liceum. Jonathan Bender. Jamaal Tinsley miał ciężki start. Ron miał ciężko. Wielu z nas pochodziło z tego samego, więc wielu nie myślało w tamtym momencie.” – Stephen Jackson
    jak przeczytalem te slowa to az mi dreszcze przeszly, takie pozytywne, mniej wiecej takie jak podczas spiewania hymnu lub jakiejs mowy motywujacej, oczywiscie nie byly tak mocne i dlugie, ale byly, wiec cos w tym musi byc

    (17)
  12. Zdjęcie profilowe Meteor
    Odpowiedz

    Najgorszy moment w historii Indiany, oglądając teraz ten film i czytając kary nie mogę uwierzyć, że gracze pistons dostali takie małe kary. Na filmiku widać, że to oni są prowodyrami. Co do kibiców to szkoda gadać, proletariat na poziomie naszych pseudokibiców, no ale w końcu Detroit… Co do Bena to nikt o zdrowych zmysłach by do niego nie wyskoczył bo to zwierzę. http://thebostonjam.files.wordpress.com/2011/11/image005.jpg

    (26)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Eragon19
    Odpowiedz

    Ja uważam że Ron nie zrobił nic złego. Nie można pozwolić żeby jakiś chłop mógł cię obrażać czy rzucać w ciebie czymś, tylko dla tego że zapłacił za bilet, sam bym mu przywalił. Szkoda że nba nałożyła tak dużą karę na kogoś kto został pierwszy uderzony i nawet po tym nie zaatakował od razu

    (18)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe TurnUp
    Odpowiedz

    stern dba, by NBA to byla liga dla grzecznych chlopcow, ktorych moga ogladac rodziny i sie zachwycac, jaka to poukladana liga, dlatego artestowi dowalil taka kare, bo artest rokowal na takiego, co od reszty bedzie sie wyroznial, podobna historia jak u iversona.

    (15)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe luki29
    Odpowiedz

    Artest sądził że kibice się boją zawodników i zrobi na nich wrażenie a kibice są o wiele bardziej odważni jak się wszystkim wydaje i z sportowego samosądu zrobiła się niezła jatka, mi się wydaje że najbardziej zawinił on, mógł odpuścić ale on od zawsze musiał coś wszystkim dookoła udowadniać, pamiętam że w Chicago gdy grał tam się najwięcej dopakował koksami i już mu zaraz podskoczyło ego 😉 wiadomo jak adrenalina mu podskoczyła 🙂 w Polsce pewnie byłby niepoczytalny hehe 😉

    (-5)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe marada

      1 /bo dziś mija dokładnie 10 lat od tamtych wydarzeń,
      2 / znakomita część ludzi jeszcze nie czytała
      pzdr!

      (30)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe kubson
    Odpowiedz

    Fajny tekst. Wydarzenie bez precedensu, ciężko pomyśleć że to już dyszka pykła 😉
    Całkiem off topując. Marcin chyba coraz więcej medialnej uwagi zbiera, właśnie na sb nation zadebiutowała seria “Gortat Says”. Mam mieszane uczucia, ale dobrze, że nasz jedynak zbiera trochę hype’u.

    (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobry art. Nie popeiram w żadnym wypadku agresji ale trzeba przyznać, że tamta nba miała swój urok. Nie chodzi nawet o te bójki ale zaciętość. Zawodnicy byli prawdziwymi twardzielami. Walka centrów pod koszem. Dziś poszło to całkiem winną stronę. Stern zrobił z ligi zabawę dla grzecznych chłopców. Już całkowita przesada to dachy za nadmierne okazywanie ekspresji po udanej akcji. A gdzie tu mowa o jakiś przepychankach. Wszyscy piękne garniturki. Kurcze wielka szkoda, tym bardziej dla kibica pamiętającego lata 90 bądź wczesne lata 2000.

    (1)
  18. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    w tedy grały dwie drużyny bad boys-ów i nie wiem czy przypadkiem bardziej bad nie było w Indianie. Dużo odpowiedzialności leżało w tedy w rękach sędziów i ten mecz pokazał jak dużo od nich zależy w meczach podwyższonego ryzyka

    (0)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe massemord
    Odpowiedz

    fajny artykul juz dawno temu go czytalem. Swoja droga Pacers mieli wowczas neizla pake, gdyby nie to cale zajscie, pewnie zmietliby Pistons no ale dali sie poniesc tamtym wydarzeniom i skonczylo sie jak sie skonczylo. Pamietam ten dzien, wtedy zaczynalem interesowac sie NBA sledzilem wyniki na telegazecie hee,

    (0)
  20. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Monsterr17
    Odpowiedz

    Może i postąpili średnio ale ja też bym tak zrobił. Nienawidze jak gram jak ktokolwiek z obserwujących mnie wyzywa. JAk bym dostał takim napojem to bym to samo zrobił.

    (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    zarąbisty art, dzięki! Super!
    brakuje mi tylko infa czy ten skurw…. z trybun rzucajacy napojem dostal mega-grzywne i bana na cale zycie w hali NBA czy tez 10 mln odszkodowania od ligi?

    (1)

Gwiazdy Basketu