DEFENSE: czołówka NBA wraca do twardej obrony

15

Jak internet długi i szeroki, od lat wartką rzeką płyną utyskiwania “ballerów” wychowanych na latach 90-tych, że obecnej NBA brakuje twardości. Harde chłopaki co rusz wypominają obecnym włodarzom ligi dążenie do całkowitego wyeliminowania z gry czynnika agresji, czyli rugowanie twardych praktyk defensywnych i niedopuszczanie do gry na kontakcie. Damn it! Porównywać dzisiejszą ligę z tym, co oglądałem dwie dekady temu, to jak zestawiać “shaker Klaudiusza” z upierd&%oną betonem wiertarką udarową.

Jeśli Wy również jesteście fanami twardej gry, zwłaszcza na defensywnym krańcu boiska, mam dla Was dobre wieści: wiele wskazuje na to, że nadchodzący sezon będzie sezonem twardej obrony! Czołowe kluby NBA stawiają bowiem na “D”, wiedząc o tym, że atak sprzedaje bilety, ale to obrona zdobywa mistrzostwa!

Dopiero co donosiliśmy Wam o tym, jak Doc Rivers zamierza zrobić mężczyzn z cyrku powietrznego Lob City, ukierunkowując defensywnie ich treningi na obozie przygotowawczym. Sprowadzenie Bostończyków na Brooklyn również powinno zakończyć się dopisaniem kilku nowych kart do defensywnego playbooka Netsów, nie wspominając już o szlifowaniu talentów D#12 przez samego Olajuwona pod kątem marzeń Clutch City o powrocie Bliźniaczych Wież (ktoś z Was jeszcze pamięta Mosesa Ralpha Sampsona i Hakeema grających razem?)

W powyższy trend wpisuje się również taktyka Miami Heat. Informacje, które dopływają z ich obozu, mówią o sześciu treningach w czasie czterech dni spędzonych przez mistrzów na Wyspach Bahama. Treningach, w których to defensywa grała pierwsze skrzypce:

Zdecydowanie skupiliśmy się na obronie, na jej skutecznym egzekwowaniu, odbieraniu piłki. Chcemy poprawić grę w trumnie, współpracę na zbiórce, walkę o pozycję. Powiedziałbym, że defensywa zdominowała 70% naszego obozu przygotowawczego, resztę poświęciliśmy na rozwój indywidualny naszych zawodników. (coach Eric Spolestra)

1

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Andre
    Odpowiedz

    dobrze, wolę oglądać mecze z twardą obroną niż takie, w których ona nie funkcjonuje.

    PS. trudno się dziwić, że Bulls czasów Jordana miażdżyło też w obronie. MJ i Pippen. 2 z Top5 obrońców ligi tamtego okresu. do tego Grant czy później Rodman. też świetni obrońcy. takich już nie ma..

    (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Autor artykułu plecie bzdury. Hakeem grał z Ralpem Sampsonem, a nie Mosesem. Ba! Z Mosesem nigdy nie grał w drużynie. Zacznijcie współpracować z dorosłymi ludźmi, a nie dziećmi.

    (6)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    przepraszam za czeski błąd:) chodziło mi oczywiście o Ralpha Samsona:) nie wiem czemu napisałem Moses Malone:) chyb za ostatnio dużo czytałem o tym zawodniku ostatnio pod kątem kolejnego artykułu:) my bad!

    (10)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    moim zdaniem najlepszą defensywe będa mieli Heat… już w zeszłym sezonie mieli ja bardzo dobrą w tym roku się jeszcze bardziej wzmocnili defensywnie

    (1)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Pan od WueFu
    Odpowiedz

    Jeżeli w kolejnych latach Wade nauczy się rzucać za trzy na poziomie 45+% przy minimum 6 próbach za 3 punkty i utrzyma 18+pkt., Heat pozyskają centra conajmniej pokroju Gortata czy Sandersa, a Bosh przesunie się na PF… a do tego dojdą jacyś weterano-zdaniowcy… to ekip LBJ’a nie zatrzyma dosłownie nic (poza kontuzjami ewentualnie).

    Dlaczego?

    NYK robi dziwne ruchy… a dodatkowo kontrakt STAT’a jest strasznym utrudnieniem
    LAL będą budować się ze 3-4 lata (Ani LBJ ani Melo tam nie trafią…)
    Rockets musi wymienić PG i dobrać 2 dobrych zadaniowców i 6th man’a w stylu Lou Willa, aby walczyć z Heat.
    Nets to dziadki i nic z tego nie będzie.
    Spurs jak wyżej…
    GSW – brak typowej gwizdy poza Currym
    Bulls – Rose musi grać na poziomie 25+/7+/5+, Noah i Booz muszą grać na poziomach 15+/8+ a Butler i Deng musieli by osiągnąć szczyt możliwości…. inaczej Heat poza zasięgiem
    OKC – z Ibaką i Perkiem nie ma szans,… a Durant i West mogą urwać dzisiaj max. 1 spotkanie w finale…
    Indiana – wymienić PG (tylko na kogo? Ja bym brał Rondo… ale to się nie wydarzy), zamiana Grangera za top PF… no i wielki rozwój Hibberta… bez tego będzie ciężko…

    Coś czuję, że Heat idą na 3 (Wade i Haslem na 4) pierścień… i nie będzie inaczej.

    (2)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe One Blink
    Odpowiedz

    @Pan od WueFu – z tych wszystkich przez ciebie wymienionych to mysle, ze jedynie Pacers moga pokonac Heat i mówie to jako fan Zarów 🙂 w zeszlym roku mieli tragiczna lawke i to glownie zadecydowalo o ich porazce, a w tym sezonie wyglada to calkiem niezle. + co raz lepszy George i Hibbert (gosc ma szanse stac sie prawdziwa bestia) i powracajacy Granger.

    (1)

Gwiazdy Basketu