fbpx

DeMarcus Cousins nowym zawodnikiem Houston Rockets!

43

Wielki pechowiec DeMarcus Cousins* zostaje nowym zawodnikiem Houston Rockets!

W styczniu 2018 roku w oczekiwaniu na maksymalny kontrakt potrafił zaliczyć ponad 40 punktów 20 zbiórek i 10 asyst w meczu i to grając u boku Anthony’ego Davisa. Przedziwny był to duet, tak swoją drogą. Parę dni później zerwał ścięgno Achillesa. Był to mecz z Houston właśnie, ostatnie jego fragmenty, a Boogie miał na koncie 15 punktów 13 zbiórek i 11 asyst. Sezon przeleciał, a kontuzjowany Cousins nie otrzymał prawie żadnej oferty! Rekonwalescenta przyjęli Golden State Warriors, którzy w tamtym okresie mogli sobie pozwolić by z dala od świateł dochodził do zdrowia. Boogie miał być x-factorem w ewentualnej serii playoffs.

Na parkiet wrócił w styczniu 2019 roku bo blisko roku rozbratu z parkietami NBA. Stracił część mobilności, uczył się systemu i nowej dla siebie roli zawodnika zadaniowego, co nie oznacza że w pojedynczych meczach nie potrafił zaliczyć double-double na poziomie 20/10. W sprzyjających matchupach dominował i na to właśnie liczyli Steve Kerr ze współpracownikami. Popatrzcie:

Pech chciał, że na samym początku playoffs naciągnął ścięgno udowe. Dla tak wielkiego chłopa rzecz szczególnie niewdzięczna, bowiem lubiąca się odnawiać. Wrócił w pierwszym meczu Finałów przeciwko Toronto, ale nie był w stanie ustać w indywidualnych pojedynkach ani przejąć zasłony. Brak rytmu, kondycji i ogrania był rażący. A gdy następnie kontuzje wyeliminowały Klaya Thompsona i Kevina Duranta, cała seria poszła z dymem.

W czerwcu 2019 roku Boogie dołączyć miał do LeBrona w Los Angeles Lakers. Tak też się stało, skład co prawda daleki był od optymalnego, ale głośne nazwiska rozpalały wyobraźnię kibiców, którzy playoffs w Staples Center nie oglądali od dobrych sześciu lat. I tu znów pech, bowiem jeszcze w sierpniu, przygotowując się do rozgrywek gruchnęła wieść, że DeMarcus zerwał ACL w kolanie. Od tamtego czasu słuch o nim zaginął. Dziś wraca. Liczymy na jego post up game, podania ze środka oraz okazjonalne trójki. Powinien zastępować 25-letniego Christiana Wooda, któremu w pewnych matchupach może zabraknąć kilogramów.

  • 1-2 Russell Westbrook
  • 2 Eric Gordon
  • 2 Sterling Brown
  • 1-3 James Harden
  • 2-3 Ben McLemore
  • 2-3 Danuel House
  • 4-5 PJ Tucker
  • 4-5 Christian Wood
  • 5 DeMarcus Cousins

Zdaje się, że szefowie Rockets nie zaadresują żądań obu gwiazd w kwestii przenosin i myślę, że dobrze robią. Nie porównuję powyższych nazwisk do Chicago Bulls lat dziewięćdziesiątych, ale pamiętamy że nawet otwarty konflikt z kierownictwem klubu nie musi oznaczać, że zespół nie osiąga sukcesów. Mają nowy sztab szkoleniowy, nowy talent na pozycji podkoszowej – mam na myśli Wooda – a co za tym idzie, są w stanie wygrywać mecze.

*umowa została zawarta na jeden sezon, jest niegwarantowana

Kim jest Christian Wood?

Jednym z najciekawszych nazwisk tegorocznego offseason. Uważam, że kwota za którą zatrudnili chłopaka (41 mln $ za trzy lata) to rabat jak na standardy NBA. Gdy w końcówce sezonu Pistons oddali Andre Drummonda do Cleveland, 25-letni Wood nareszcie był odpowiednio wyeksponowany. W ostatnich trzynastu meczach zanotował:

  • 22.8 punktów w tym sześć występów w okolicach trzydziestu oczek
  • 9.9 zbiórek
  • 109/194 rzutów z gry czyli 56%
  • 22/55 zza łuku czyli 40%

Wiecie kogo przypomina? Kristapsa Porzingisa. W zależności od rywala zagra na obu pozycjach podkoszowych. Tak de facto to silny skrzydłowy. Wjedzie kozłem pod kosz przy spóźnionym obrońcy. Ma 221 centymetrów rozpiętości ramion, co czyni go wdzięcznym celem wszelkich lobów pod obręcz, w których tak przecież lubuje się James Harden. Jeszcze lepszy wydaje się otrzymując piłkę po zasłonie na piątym metrze. Dzięki sprawności i opanowaniu piłki wchodzi śmiało w rywala, co zazwyczaj kończy się layupem lub rzutami wolnymi. Bądźmy szczerzy, nie umie podawać, jego świat to prosty screen and roll, ale mechanika rzutu przy jego zasięgach to piękna rzecz.

Co najważniejsze trafia. Co jeszcze ważniejsze, zapewnia spacing, a współpraca z Hardenem może uczynić go już wkrótce super rozpoznawalnym zawodnikiem. I gdy sobie o tym myślę, chciałbym transferu Westbrooka, gdziekolwiek. Sorry chłopaki, wiem że docenić trzeba energię i zaangażowanie Russa, ale to nie jest zawodnik przy którym inni mogą rozkwitać. Zbyt wiele mentalnej przestrzeni dla siebie zagarnia, a zarazem zbyt mało tej faktycznej przestrzeni generuje gdy rywale zwyczajnie odpuszczają go stojącego na obwodzie.

Other NBA news

-> New Orleans Pelicans zawczasu przedłużyli umowę ze Stevenem Adamsem, za kolejne dwa sezony sympatyczny Nowozelandczyk otrzyma równowartość 35 milionów dolarów.

Tak sobie myślę, co oni wyprawiają? Zion Williamson taka bestia, fizyczne monstrum, czego on potrzebuje? Kolegów z rzutem! A tymczasem jak modelują skład szefowie NOP? Lonzo Ball – zrobił postępy ale wciąż ograniczony strzelecko, Eric Bledsoe – bardzo ograniczony strzelecko, Ingram – to nie jest typowy shooter, Josh Hart – bardzo ograniczony strzelecko, Steven Adams i Jaxson Hayes – nie rzucają w ogóle. Jeden jedyny rasowy snajper JJ Redick zaraz skończy karierę. Nie wiem, dziwne to wszystko. Zobaczymy w jakiej formie w nowy sezon wejdzie Zion i czy zabiegi dietetyków oraz trenerów przyniosły jakiekolwiek efekty. Trzymam kciuki za tercet Lonzo – Ingram – Zion. Wierzę, że każdy rozkwitnie jeszcze piękniej niż do tej pory, a starszy Ball wkrótce stanie się maszynką do triple-double.

-> Markieff Morris zostaje w Lakers na kolejny sezon za minimum dla weterana. Kolejny podkoszowy zawodnik z istotnym wkładem zwłaszcza w serii z Rockets oraz rundzie finałowej z Heat.

-> Alex Len podpisuje umowę z Toronto Raptors, uzupełni rotację na centrze po odejściu Gasola i Ibaki.

-> Matthew Dellavedova choć kuszony przez Lakers, którym przydałby się dodatkowy obrońca na piłce, zostaje w Cleveland Cavaliers.

In their words

-> Media zapytały Montrezla Harrella czy czuł się doceniony / potrzebny w LA Clippers. Odpowiedź: “ewidentnie nie skoro jestem po drugiej stronie barykady (…) czy czułem, że chcą mnie z powrotem, nie wydawało się tak”.

-> Stephen Curry rzuca wyzwanie obrońcom tytułu:

Wiem, że jesteśmy w stanie rywalizować z każdym. Nie zrozumcie mnie źle, zdaję sobie sprawę jak wielkim graczem jest Klay, ale słyszymy co się mówi. Że to koniec Golden State, że ten sezon idzie w śmietnik. Wiemy, że Lakers są mistrzami. Musimy ich pokonać i jesteśmy na to gotowi [Steph]

Dobrego dnia wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

43 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Boogie ma fajne nazwisko. Ale chyba większość zapomina, że to już nie jest 2015 rok.

    Co ciekawe, większość wzmocnień w NBA zawraca w stronę kosza i centrów. Czyżby moda na siepanie 100 trójek na mecz miała się skończyć? W sumie jestem za

    (33)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Tymczasem E’Twaun Moore + Langston Galloway + przedłużony Dario Sarić w PHX. Zrobiła się solidna, zadaniowa ławka przy jednoczesnym sporym upgradzie wyjściowej piątki przez CP3 i Jae Crowdera, mogą walka o PO na zachodzie powinna być w tym roku wyjątkowo zacięta! 🙂

    (27)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Na fanowskim portalu Warriors widziałem jakieś plotki odnośnie trade Wiggins za Simonsa. Ktoś coś słyszał? Bo niby czemu Phila miałaby to robić?

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    1. Lakers
    2. Portland
    3. Denver
    4. Clippers
    5. Jazz
    6. GSW
    7. Rockets
    8. Mavs i Suns (mogą być wyżej, ale K.P. i Paul nie będą mieli zdrowia.
    10. Pels, Wolves, Memphis
    13. Kings, Spurs, Thunder

    (-5)
    • Array ( )

      @Kamil, ponieważ wreszcie jest wzmocniony skład porządnie skład. Jeśli nie będzie kontuzji, to serio, mają zajebistą pakę. I mogą powalczyć z LAL

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    pogonią Westbrooka za jakiś przyzwoitych skrzydłowych i będzie spoko. on im do niczego nie jest potrzebny, pytanie tylko kto by go chciał. Podobno Orlando cos kombinowali z nim. Myślałem że HOU to bedzie śmietnik jak wszyscy odejdą, szkoda że RoCo oddali własciwie za nic.

    (9)
    • Array ( )

      Westbrook do Knicks, tam nie mają nic do stracenia a i on miał by swoje życie i przestrzeń

      (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Westbrook nie potrafi eksponować kumpli z zespołu? On praktycznie stworzył Adamsa. Nowozelandczyk był półamatorem, a dzięki Westbrookowi kasuje 20 baniek rocznie.

    (31)
    • Array ( )

      Westbrook idealny gracz na 36 minut na mecz, byleby nie wchodził na ostatnie 5 minut 😉

      (9)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Szczerze mówiąc po tym off season uważam, że Lakers będą mieli łatwiejszą przeprawę niż w tamtym roku. Na zachodzie przekonują mnie 3 zespoły do walki z Lakers. Najbardziej oczywiście Clips choć uważam, że z PG13 nic nie osiągną, nie ten mental. Kolejnym kontenderem może być Denver bogatsze o doświadczenie z tego roku, ale wiele będzie zależało od rozwoju Portera. Ostatnim zespołem jest Portland, choć tutaj przewaga wysokich Lakers jest miażdząca. Ze wschodu Miami zasadza się na Giannisa, będą się chcieli fajnie pokazać, utrzymać kulture organizacji, rozwijać Bama, choć odeszło kilku role players, a dragic się starzeje. Milwaukee kompletnie nie kupuje, uważam, że będzie to samo co w tym roku, a giannis zmieni barwy. Kończyny jedynie jeśli wzmocnią się pod koszem. Odpuszczenie Ala było dużym błędem. Reasumując, wyraźnym faworytem są LA Lebrons jeżeli ominą ich kontuzje, a Lebron wciąż będzie utrzymywał formę nie osiągalną dla 99,9% zwodników NBA.

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    A tu się okazuje, że Jordan zatrudnil Haywarda, żeby go teraz wymienić za Westbrooka, którego jest fanem. To by było hehe

    (21)
    • Array ( )

      Może tak być i w sobie jemu i nam tego życzę.
      To będzie sezon, gdzie będzie musiał wziąć ciężar na siebie i mentalnie powinien przez ostatni rok się do tego przygotować. Wystartuje z chłodną głową już bez presji tytułu

      (1)
  9. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Zapowiada się świetny sezon. Nic nie jest przesądzone. Lakers skład mają godny walki o mistrzostwo. Na te chwilę to wszystko. Takie obstawiania, że z góry ktoś wygra, jest bezsensu. Dobry skład to dopiero 30% sukcesu. Zdrowie, forma, chemia w drużynie, błyskotliwy trener i dobre analizy meczów dopiero wyłonią mistrza.
    Każdy pamięta jak Lakers 2012-13 mieli bić 72-10. Zabrakło, zgrania, chemii i zdrowia .
    Następnie rekordziści Warriors”73-9″ -don’t mean a thing… Zabrakło formy
    Warriors 2018-19 pozbierali S5 godny piątki ALL -STAR West i co? i klops. Zabrakło zdrowia.
    O Clippersach także mówiono pewny mistrz. Taaa jasne. Zabrakło chemii i formy na playoffs.

    Po kilkuletniej dominacji GSW-CLE w końcu liga się wyrównała.

    Ja bym Rockets nie skreślał. Jeśli Boogie znajdzie formę, mogą okazać się bardzo mocni. Co by nie było, dwóch MVP dalej jest w składzie. Nowy trener może odmienić schematy gry.

    (10)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli Rockets straciliby Hardena z team’u to w kolejnym sezonie dupneliby tak mocno w dół tabeli konferencji, niczym Kobe pośladami o wzgórza Las Calabasas.

    (-30)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    -> Matthew Dellavedova choć kuszony przez Lakers, którym przydałby się dodatkowy obrońca na piłce, zostaje w Cleveland Cavaliers.

    Kuszony przez mistrzów, poszedł grać za minimum do Cavs? say what ?

    (13)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Stephen Curry to taki sam zawodnik jak LeBron James. Jego druzyna zawsze bedzie celowac w mistrzostwo a nie jakies playoffy czy tankowanie.

    (11)
    • Array ( )

      @Nick
      Gdyby nie kontuzje, niepotrzebna walka o rekord w RS + zawieszenie Greena byloby 5-6 tytulow. Cala kariere gra w jednej druzynie, ktora z dna ligi summienie urosla do dynastii. A LeBron? Skacze po klubach, laczy sie z all starami, szkoda w ogole gadac. Jest swietny ale nie umial zbudowac niczego od podstaw – patrze sezony 2008-10.

      (16)
    • Array ( )

      To poproszę jeszcze 6 liczb z 49 na Lotto jasnowidzu. Gdybanie zostaw babci jak jej wąsy urosną. Ostatecznie ten kiepski LBJ obroni się wynikami i wszechstronnością, czymś więcej niż rzucaniem za trzy z parkingu przed halą.

      (-1)
    • Array ( )

      Jego kariera na zawsze będzie naznaczona graniem w dream teamach. Nic tego już nie zmieni. A co do trójek, to hahah. Irving i Allen i tyle w temacie.

      (1)
  13. Array ( )
    Janusz Koran Mekka 24 listopada, 2020 at 17:13
    Odpowiedz

    Jestem bardzo ciekaw jak Miami wypadnie w nowym sezonie
    chciałbym żeby tam trafił zawodnik typu Mirotić :
    PG: Dragić / Nunn
    SG: Herro / Bradley
    SF: Butler / Robinson / Igoudala
    PF: Mirotić / Achiuwa
    C: Adebayo / Olynik / Leonard

    (-2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze nie koniec transferów i czuję że ktoś z dwójki Harden..West odejdzie . Jak mogli oddać Covingtona masakra jakaś!!
    Zachód bardzo mocny właściwie tylko OKC wydaje się postawi w tym roku na rozwój SGA i Dorta.
    MVP będzie Luka ale jako fan dwóch drużyn GSW i Utah liczę na Currego i Mitchella . Bardzo liczę na rozwój Wigginsa i Wisemana oraz powrót do zdrowia Bojana. Nie podejmę się typu kto w ósemce na zachodzie za trudne ..LAL. LAC, Dallas. Portland na 100 % reszta powalczy o kolejne miejsca pewno GSW, Utah, Suns i Rakiety jak nie odejdą szajbusy..lub Pelikany z Memphis??? ?Nie wiem.
    Najlepsze transfery i możliwość postępu Atlanta!!!!!!!!!!co za paka, młodzi, starzy czad!!

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    A propos Hassana Whiteside’a, którego nikt jeszcze nie zatrudnił, przypomina mi to sytuację z tym typem – Larrym Sandersem – który podobnie, znany był tylko z dobrego zasięgu ramion i bloków. Wybrany w drafcie w tym samym roku, co Hassan, o wiele wyżej (1 runda; HW poszedł w drugiej), a już go w lidze nie ma. Być może taki sam los czeka Whiteside’a.

    (5)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Portland! Teraz albo nigdy. Może powrócą piękne wspomnienia ekipy Drexlera, Robinsona, Portera, Kerseya, Wiliamsa i Ainga. Oby!

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu