fbpx

Dirk Nowitzki: kariera na szóstkę

51

Dallas zastrzegli dziś w nocy #41 Dirka Nowitzkiego. Pomyślałem, żeby z tej okazji poświęcić mu kolejny tekst.

Mówi się, że cytowanie siebie samego to jeden z przejawów przerostu czyjegoś ego. Niemniej, chcąc niejako umotywować powstanie tego tekstu, który być może będzie zalążkiem jakiejś nowej serii, jestem zmuszony się do takiego zabiegu odwołać. Pisząc kilka lat temu artykuł o Franku Kaminsky’m, użyłem tam stwierdzenia, że artykuły, w których biorę na tapet karierę jakiegoś zawodnika to wśród moich wpisów często powielana klisza.

Mam tego świadomość, toteż za każdym razem, gdy przychodzi mi zasiąść nad klawiaturą do takiego właśnie tekstu, staram się przedstawić go w możliwie “świeży” sposób. A to jakoś go uplastycznić, przedstawić achronologicznie, skupić się na konkretnym detalu itd. Lista tego typu środków nie jest jednak niewyczerpana, zwłaszcza że w mówimy tu cały czas o przedstawicielach jednej i tej samej profesji, skutkiem czego ich drogi muszą mieć wiele elementów wspólnych.

Mając to na uwadze, oraz pamiętając, że sporym powodzeniem cieszyły się wśród naszych czytelników serie “5 rzeczy, których nie wiedziałeś o…” i Alfabet, oddaję w Wasze ręce niniejszy wpis poświęcony Dirkowi Nowitzkiemu. Oto sympatyczny Niemiec i jego Kariera na 6tkę, czyli sześć kluczowych momentów dla Dirka Nowitzkiego.

#1 Blitzkrieg

Jeszcze przed swoim przyjściem do NBA Dirk miał możliwość sprawdzić się w meczu z największymi ówczesnymi gwiazdami koszykówki. W spotkaniu rozgrywanym na niemieckiej ziemi, w którym udział brali między innymi Charles Barkley i Michael Jordan, Dirk Nowitzki był kryty przez samego Scottiego Pippena. Pip cieszył się wówczas nieposzlakowaną opinią elitarnego obrońcy, ale przed Nowitzkim skapitulował. Dirk nawrzucał mu 52 punkty, co stało się powodem podśmiechujek kolegów z drużyny Pippena. Dirk natomiast, zapytany przez Barkleya o to, co zamierza robić dalej odpowiedział, że wraca do armii. Żołnierzem był między 01.09.1997 a 30.06.1998, ale Barkley wybił mu z głowy zabawę w wojsko.

Michael, Scottie… kilku chłopaków kalibru MVP. Dirk miał wtedy 18 lat, a były to czasy, gdy Scottie miał opinię najlepszego obrońcy na świecie. No więc (Dirk) kopał nam dupsko. Miał jakoś 25 punktów w połowie. Ja i Michael mówimy, “Scottie, stary, musisz trochę podkręcić”, a on “Człowieku, wyłączę go z gry w drugiej odsłonie”. Dirk skończył mając 52 punkty. Pytam się go więc “Stary, kim ty jesteś do cholery?” Zaczął mówić, miał wtedy 18-19 lat, pytam go gdzie gra, a on, że musi iść do armii. Mówię “Człowieku, nie możesz iść do armii!”

I całe szczęście.

#2 Tranzycja do NBA

W sensie geograficznym przenieść się w wieku 20 lat na drugą półkulę, a w sensie sportowym nawet na inną galaktykę to nie jest łatwa sprawa. Wybranemu z numerem 9 draftu ’98 (przez Milwaukee) Dirkowi przyszło czekać aż do kwietnia na swoje pierwsze 20 punktów w meczu. Ze względu na lockout miał nieco więcej czasu na rozpęd niż zazwyczaj, ale na duchu podtrzymywała go głównie świadomość wciąż otwartych drzwi do gry w Europie.

Zawsze mogłem wrócić do Milanu czy Barcy i być bliżej rodziny. Kiedy przybyłem do USA podjąłem decyzję o tym, by doczekać przynajmniej do końca mojego pierwszego kontraktu i zobaczyć jak sytuacja się rozwinie. [wywiad z Markiem Steinem, 2019]

Po raz pierwszy mecz na miarę swoich możliwości rozegrał przeciw Phoenix, rzucając 29 punktów (10/16 z gry) i notując 8 zbiórek i 3 przechwyty. Stało się to 16 kwietnia 1999, niestety Dallas ten mecz przegrali. Ileż tu jednak nostalgii w jednym krótkim filmiku! Malowanie parkietu jeszcze bliźniaczo podobne do tego z finałów ’93, Steve Nash, Jason Kidd a do tego rzadko wspominany Tom Gugliotta jeszcze w szczycie formy. No i ten fade away Nowitzkiego, który już wówczas był dorodny i soczysty niczym najlepszy bawarski wurst. Ech…

#3 Playoffs 2001

Batalia z Jazz, pierwsze playoffs w karierze Niemca. Konkretna ekipa Dallas, mająca w składzie zawodników takich jak Juwan Howard, Steve Nash czy Michael Finley, stanęła naprzeciw legendarnego wręcz duetu Stockton i Malone. Pierwszą rundę grano jeszcze wówczas w formacie best-of-five, czyli do trzech wygranych spotkań. W tym spotkaniu czwartej drużyny z piątą, faworytami byli wyżej rozstawieni Jazz. Mówiono, że to ostatni rok, w którym Jazz w tym składzie stać na finał, że to dla nich teraz albo nigdy. No i wyszło nigdy.

Niemniej, z początku nic nie zapowiadało takiego rozwinięcia, gdyż ekipa z Salt Lake City wygrała 2 pierwsze mecze. Nowitzki i spółka (obok Dirka najlepszym strzelcem zespołu był Michael Finley, obaj notowali średnią 23,8 ppg), z nożem na gardle, ale wyszli obronną ręką z tej rywalizacji. Najbardziej pamiętny był mecz numer 3, w którym Dirk, prócz zdobycia 33 punktów, doprowadził do pierwszego zwycięstwa Mavericks w serii.

#4 Stracona szansa

Przegrany finał 2006 to bez wątpienia jeden z najtrudniejszych momentów w historii klubu Mavs. Tym bardziej bolesny, że pierwszy w dziejach. Dirk pewnie doprowadził zespół na sam szczyt, notując średnie 28/12. Po wygraniu dwóch pierwszych meczów, Miami zdołali się jednak odgryźć w spotkaniach 3 i 4, a dostosowania jakie zaordynował Pat Riley i gra bez piłki Heat pozwoliły na ograniczenie produktywności Nowitzkiego, co rzuciło się cieniem na cały wynik serii. Do dziś w kuluarach mówi się, że sędziowie pomogli, że była afera, 3 z 4 meczów wygranych przez Miami zakończyły się różnicą jednego kosza…

#5: 2011, co się odwlecze…

Finały 2011 były okazją do rewanżu. “Remember ’06”, powtarzał kolegom Jason Terry. W końcu, mistrzowską narrację zbudowaną wokół Big-3 Heat udało się popsuć, choć nie bez trudu. Mavericks byli w tej serii drużyną lepszą, wytrzymalszą psychicznie i lepiej prowadzoną. Fenomenalną pracę wykonał Shawn Marion, ograniczając LeBrona. Plan coacha Carlisle zakładał ograniczenie liczby wejść pod kosz Jamesa. Toteż za każdym razem gdy LeBron tego próbował, posyłano w jego stronę drugiego obrońcę. Z urazem biodra zmagał się D-Wade.

Przesunięty do pierwszego składu w trakcie serii “mały rycerz” Barea odnalazł w sobie nowe pokłady energii, trafiając kilka kluczowych rzutów. JT fenomenalnie rozumiał się z Dirkiem i grał na 40% skuteczności za 3. Swoje rzuty trafiał też 3&D DeShawn Stevenson, W końcu stało się, Dirk Nowitzki został ledwie drugim, po Tonym Parkerze Europejczykiem, który wywalczył nagrodę Finals MVP. Gdy tylko gwizdek oznajmił koniec szóstego spotkania ludzie w euforii rzucili się na parkiet. Nowitzki biegiem udał się do szatni, gdzie puściły mu nerwy i rozpłakał się jak dziecko.

To sen, który zawsze śniłem, odkąd zjawiłem się w NBA. Zdobyć pierścień, zostać mistrzem… w końcu dotarłem do mety w tym wyścigu. I sam wciąż jeszcze nie mogę w to uwierzyć. [Dirk]

#6: Pożegnanie

Po ponad 20 latach i ponad 30 tysiącach punktów zdobytych w NBA, przyszła pora powiedzieć dość. Kontuzje, niepewność, Luka Doncić na horyzoncie, mający odziedziczyć schedę po Dirku, na decyzję o zakończeniu kariery złożyło się wiele aspektów. Żegnając się z klubem mówił tak:

Żadna nagroda, żaden rekord, nic w tym sporcie nigdy nie znaczyło dla mnie więcej. Razem zdobyliśmy mistrzostwo NBA. Odkąd tu przybyłem i wsiadłem na ten roller coaster wszyscy tu mi pomagali, wspierali i motywowali do jeszcze cięższej pracy.

Ostatnie spotkanie w NBA Dirk rozegrał przeciw Spurs, 10.04.2019. Ostatnie punkty zdobył w swoim stylu, po wysokim niczym buty do pole-dance rzucie z wyskoku.

I to by było na tyle.

Jeśli chcielibyście zaproponować jakichś zawodników do opisania w ramach tej serii, proszę bardzo, komentarze są Wasze. Dirk ma u mnie specjalne względy, ale nie każdy jest na tyle ciekawy, żeby poświęcić mu cały alfabet, więc może ktoś z tych mniej znanych graczy wartych docenienia? Myśli swoje kieruję w stronę takich gości jak np. Vernon Maxwell, Kenny Smith, Bill Laimbeer, Dan Majerle, Jerry Stackhouse i inni. A o kim Wy chcielibyście poczytać?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

51 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Avery Johnson, aka, “żaden zespół, w którym rozgrywającym pierwszej piątki jest AJ nigdy nie zdobędzie tytułu”.

    (1)
    • Array ( )

      Popieram, fajny gracz i chyba przez mocno niedoceniany (gwiazdą był Isiah Thomas), a przecież to MVP finałów z Lakers i 6 razy uczestniczył w meczu gwiazd. Podobno Michael Jordan twierdził, że Dumars był najlepszym obrońcą, przeciwko jakiemu grał.

      (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeff Hornacek, uwielbiałem gościa. Bialy, słabo biegał, nie skakał, a potrafił wkroić 30 pkt w czasach gdy obrona była dozwoloną. Wjeżdżał w trzech wysokich afroamerykanów;-) i jakimś cudem zdobywał 2pkt z faulem. Teraz już takich nie ma. Inny to Jason Williams.

    (18)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek mógłbyś zrobić artykuł o kimś spoza NBA np kogoś z polskich dawnych czasów… Qyntel Woods, donatas slanina, ratko varda, Tomas pacesas, Daniel ewing… Tacy moi ulubieni z trójmiejskich pięknych czasów. Pozdrawiam Gdynia

    (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawdziwy wzór do naśladowania, na boisku i poza nim.. Kiedy gram w kosza i rzuty nie wchodzą, przypominam sobie “fundamentals” zawarte w książce jego osobistego trenera i mentora, Ta niemiecka technika nigdy nie zawodzi.

    (2)
    • Array ( )

      @Ronnie: Sam Bowie, Darko Milicic i Anthony Bennett dostali już osobne teksty, poszukaj na stronie.

      (1)
    • Array ( )

      Dobry masz nick, Ataku. Ale jakbyś jeszcze umiał czytać, ze zrozumieniem, byłbyś lepszą wersją Ataku 🙂
      “A o kim Wy chcielibyście poczytać?” No więc ja o Horrym. Bardzo lubiłem jego grę.

      (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    W kontekście kariery Dirka warto wspomnieć o jego dawnej łatce chokera w playoffach, która całkowicie zmieniła się po finałach 2011.
    Mógłbyś przypomnieć sylwetkę Zo Mourninga w którymś z takich tekstów

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu