Home sweet home: ile wart jest własny parkiet w NBA

12

Orlando Magic zastrzegli niegdyś #6 by uczcić swych fanów, pomagających drużynie dopingiem. Ktoś powie “kurtuazja”, ale już fakt, że gospodarze mają w Game 7 bilans (106-29) kurtuazją nie jest. Boston Celtics w ubiegłorocznych playoffs byli u siebie niepokonani aż do ostatniego spotkania serii z Cavaliers, notując ostatecznie bilans (9-1) przed własną publicznością. Z Milwaukee wygrali serię 4-3, na własną korzyść rozstrzygając jedynie mecze domowe. Nic dziwnego, że “zwycięstwo na wyjeździe” określa się często “odzyskaniem przewagi własnego parkietu”. To, że lepiej grać u siebie, wiedzą wszyscy.

Na wyjeździe przydarzyć się może awaria klimy i skurcze, jak u LeBrona…

Albo koczujący pod hotelem i zakłócający ciszę kibice, jak podczas kolejnych odsłon świętej wojny Celtics i Lakers w latach osiemdziesiątych. Mówię o NBA Finals 1985 roku. Lakers wygrali 4-2, ale przed decydującym szóstym meczem Kareem i spółka nie spali od czwartej rano, bo kibice Bostonu odpalili alarm przeciwpożarowy w hotelu, w którym się zatrzymali. Był to stały numer bostońskich fanów, którzy zawsze znajdowali Jeziorowców, mimo iż ci mieli w zwyczaju zmieniać hotele przy kolejnych wizytach.

O innych wyrazach sympatii gospodarzy pisałem tu:

/hostile-enviroment-czyli-firmowa-niegoscinnosc-nba/

Tymczasem, z myślą o nadchodzących playoffs, postanowiłem pochylić się nad tematem z nieco innej strony. Oto dwie ekipy z dwóch konferencji: Milwaukee i San Antonio. O jednych piszecie na grupie, że “w końcu czas się ich bać” o drugich, w komentarzach na stronie: “że będą mistrzami NBA”. Zobaczcie, jakie znaczenie ma dla nich własna hala.

#SAS

W meczach wyjazdowych kadra Popovicha notuje bilans (14-23). To 38% zwycięstw, szósty od końca rezultat w NBA. W konferencji zachodniej jedynie Phoenix Suns mają gorszą statystykę. Dla kontrastu, jako gospodarz Spurs mają bilans 29-8, co daje piątą pozycję w całej lidze. W lutym zaliczyli jedną wygraną w 8-meczowym tournee, by po powrocie do domu zaliczyć 9 wygranych (no OK, 2 z tych meczów to były wyjazdy). Przypadek?

Pierwsza na usta ciśnie się zdobycz strzelecka. Spurs, jako goście, notują 110 ppg, o trzy mniej niż ich rywale gospodarze. Jednocześnie ich skuteczność spada o 2% w stosunku do tego, co rzucają w domu. W trójkach jest jeszcze gorzej. W domu 42%, na wyjazdach 37%, a trzeba pamiętać, że SAS to najmniej rzucająca zza łuku ekipa NBA, więc nie za bardzo mają czym szastać. Gorzej idzie im też na zbiórce, popełniają więcej strat i fauli. Oprócz tego, ich wyjazdowy net rating to -4, a domowy +7. To 11 punktów różnicy!

Comfort zone

To, jak wielką bolączką dla SAS jest granie meczu w charakterze gościa, widać w statystykach osiąganych przez ich rywali. Przeciwnicy SAS notują średnio o 9 punktów więcej, jeśli mierzą się z nimi na własnym parkiecie. Dokładnie 114, gdy grają z San Antonio u siebie do 105 gdy jadą do Texasu. Trafiają 3 rzuty więcej na każde 100 prób, rośnie też liczba oddanych i trafionych trójek (o 1).

Ze zbiórkami podobnie: 45 do 42. Rywale-gospodarze notują też więcej asyst niż rywale-goście, tu różnica wynosi 3: 25 do 22. Tracą też mniej piłek i popełniają mniej fauli, ale tu różnica jest stosunkowo niewielka, bo x<1 w obu przypadkach.

Gdy przeniesiemy się do strefy trzech sekund, rywale SAS notują o 5 punktów więcej na tym obszarze boiska, jeśli trumna jest pomalowana w ich klubowe kolory. Rośnie im też liczba punktów zdobytych po stracie rywala i z drugich szans, dokładnie o 2 pkt.

#Milwaukee, najlepszy gospodarz

Idę o zakład, że jeśli przepytacie kumpli, większość nie będzie wiedzieć jak nazywa się hala, w której grają Bucks. MSG, Staples, Oracle, TD Garden… te obiekty znają wszyscy, ale Fiserv Forum? Co to w ogóle jest?!

No to możecie ich wtedy oświecić, że to najmniej gościnne miejsce w NBA, do którego nikomu nie jest po drodze przyjeżdżać. Dokładnie (31-6) tyle wynosi bilans Bucks u siebie. Jedynie Denver Nuggets, w chłodnym Kolorado, osiągają podobne rezultaty.

Bucks, na pierwszy rzut oka, notują w domu o 4 punkty więcej niż na wyjazdach, rzucając z lepszą skutecznością (+1%). Ich celność na linii rzutów wolnych rośnie z 76% na wyjazdach do 78% w domu. Nie jest to może jakaś kolosalna różnica, ale w playoffs, gdy każde posiadanie i punkt są na wagę złota, wszystko ma znaczenie. Sporą różnicę zaobserwować można również w ich drużynowym wskaźniku +/-, który w domu wynosi +13, a na wyjazdach spada do 5. W domu notują również dokładnie o kosz więcej po stracie, z kontry i z dobitki.

Jeśli chodzi o ratingi, Bucks-goście są gorsi od Bucks-gospodarzy w ratingu ofensywnym, gdzie różnica wynosi 115 do 111. Defensive rating zmienia się ze 105 do 103, a różnica w net rtg. wynosi 7. Konkretnie +13 jako gospodarz i +6 jeśli śpią w hotelu.

Fear the Deer

Gdy porównamy statystki rywali Bucks, tak jak to zrobiliśmy w przypadku Spurs, wychodzi na to, że rywale Milwaukee notują jako goście więcej punktów z drugich szans i więcej zbiórek ofensywnych. To pewna anomalia, ale część analityków twierdzi, że bierze się ona z rytmu gry forsowanego przez Bucks, którzy starają się grać bardzo szybko, a rzuty oddawane przez nich, gdy na zegarze jeszcze 16 i więcej sekund, nie należą do rzadkości. Potwierdzeniem tej tezy ma być fakt, że mimo większej liczby drugich szans, zbiórek ofensywnych i przechwytów, średnia zdobywanych punktów spada o 3, tak jak ogólna liczba zbiórek.

Jasne, Milwaukee i SAS to dopiero dwa zespoły, ale myślę, że drążąc dalej doszlibyśmy do podobnych wniosków. Z jednej strony mam pewien niedosyt, bo podchodząc do pisania miałem nadzieję, że być może uda mi się może nie tyle obalić, co chociaż nadgryźć mit własnego boiska, ale z drugiej nic nie szkodzi, że to nie wyszło. Tym bardziej będę zaciskał kciuki za “swoich” na wyjazdach, bo wiem, że na serio będzie trudniej. I Wam radzę to samo!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Każdy kto grał w jakiejś np licealnej drużynie może to potwierdzić 😀 W ogóle anegdota, lata temu Polska myśl szkoleniowa na szkolnym poziomie – rzucać o tablice -częściej wpada . Jakiś wyjazd do innej hali, mówimy do trenera, ze dziwne te tablice takie sztywne wszystko wypada, wtedy usłyszeliśmy najlepszą rade ever: “Rzucajcie czyste” xd

    (35)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kilka sezonów temu Denver miało po zasadniczym 3 porażki,słownie trzy. To chyba lepszy rezultat niż bulls i gsw w swoich rekordowych sezonach. Ale głowy nie daję.

    (-2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Przykład Game 7 nie jest do końca miarodajny, ponieważ gospodarz tego meczu musiał legitymować się lepszym zespołem w sezonie regularnym. Jednak trzeba pamiętać, że nie wszystko może być zamienione na dane liczbowe i według mnie wpływ trybun na strefę mentalną graczy jest zdecydowanie najważniejszym czynnikiem, ale bardzo ciężkim do zmierzenia.

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Zacnie szanuje za każdy art, ars gratia artis. Admin, BLC, może jakiś artykuł o tym jak wygląda sprawa odnośnie odszkodowań, rekompensat w wypadku kontuzji w staruszce nba. Ciężko dojść do takich informacji ale może macie jakąś wiedzę i chcecie się podzielić? Chętnie porownam odszkodowanie d Rosa do mojego zerwanego acl 🤭🤐

    (8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ktoś wspomniał wyżej 2015 jeden z ostatnich meczy sezonu warriors grali w san antonio stawka była albo nieprzerwana seria 40 zwycięstw u siebie w hali lub rekord warriors 72-9 resztę znamy ,ten mecz był wielki.

    (0)

Gwiazdy Basketu