NBA: OKC Thunder stabilizują lot | Jonathan Kuminga na radarze LA Lakers

60

Popatrzcie jak miło, Czytelnik nadesłał, pozdrawiam Mikołaj. Koszulka sprzed co najmniej dwunastu lat (marna była jej jakość, wybaczcie), druga sprzed kilku lat, w wersji Miami Vice, dwie książki. To się nazywa wsparcie, a nie te przytyki w komentarzach, hehe. No już dobrze, cieszę się, że wciąż tu jesteście i mnie zaczepiacie, wzywacie do pisania. Dzień dobry! 

Dziś czternasty dzień stycznia, Światowy Dzień Logiki więc mam dla Was zagadkę logiczną na pobudzenie szarych komórek. Znacie to o trzech przełącznikach?

Stoisz w zamkniętym pomieszczeniu, w którym znajdują się trzy klasyczne przełączniki do światła. Tylko jeden z nich steruje żarówką, która znajduje się w pokoju obok. Z twojego pokoju nie widzisz, czy światło w drugim pomieszczeniu się świeci. Możesz przełączać przyciski dowolną ilość razy. Możesz tylko raz wejść do drugiego pokoju, aby sprawdzić stan żarówki. Po wejściu nie możesz już wracać do przełączników. Jak ustalisz, który przełącznik zapala żarówkę? 

Patronami odcinka są Adam Martyna, Sławek Adamczyk oraz Voytkab, kłaniam się. 

 

Rzut oka na tabelę NBA, a tam bez większych zmian czy przesunięć względem ostatniej publikacji, ale pogadać jest o czym, zdecydowanie, więc już bez przedłużania, herbatka i zapraszam do lektury. 

Mistrzowie z Oklahomy ustabilizowali tor lotu (cztery kolejne wygrane) choć już tak nie dominują, jak we wczesnej fazie sezonu. Dziś w nocy ważne, z punktu widzenia morale, zwycięstwo odnieśli nad San Antonio (119:98). Bardzo pobudzone towarzystwo, miejscowa publika przejęta, bo gdyby ich Spurs po raz czwarty z rzędu zbili, zostałaby plama na honorze. Atmosfera Paycom Center przypominała siódmy meczu NBA Finals i to jest super zważywszy, że mamy połowę stycznia i „przesilenie zimowe”. 

You ain’t sh%t!

Shai Gilgeous Alexander zdobył najwięcej punktów, a po jednym z manewrów i wklejonej trójce, nie omieszkał przekazać kryjącemu go Stephonowi Castle, że ten „g%wno gra”. O tutaj: 

Shai balansuje na cienkiej linie między arogancją a mistrzowską pewnością siebie. Chodzi z głową zadartą, ma świadomość swoich możliwości, ale w zespole jest raczej lubiany, a jego styl liderowania jest zdecydowanie poprzez przykład własny, aniżeli gierki psychologiczne. Tym niemniej, Spurs mu weszli na odcisk, więc chłop nie bierze jeńców, ani nie zamierza być miły: 34 punkty 11/23 z gry 5 zbiórek 5 asyst 4 bloki +29 wskaźnika plus/minus. 

Tak, to nie pomyłka: 4 bloki. Niektórzy zdają się nie pamiętać, że on przy wzroście 198 centymetrów posiada 211 centymetrową rozpiętość ramion i to samo w sobie jest jak gra na kodach. Przy okazji, identyczne parametry miał Michael Jordan (198 / 210 cm), „czujesz metaforkę”?

Jeśli chodzi o San Antonio, obserwujemy trend zniżkowy, sześć porażek w dziesięciu ostatnich spotkaniach. Kontuzja shooting-guarda Devina Vassella, bardzo niepokojący spadek formy u weterana Harrisona Barnesa (2 punkty 1/7 z gry) i tu problem jest chyba najpilniejszy, bo pozycja silnego skrzydła w zespole to, może w niedosłownym sensie „czarna dziura”. The Falcon nie ma motoryki, nie kryje, rzutowo zjechał, a na poprawnej decyzyjności jeszcze nikt w NBA nie ujechał w roli startera, na dodatek w zespole z mistrzowskimi aspiracjami. Uprzedam pytania, Jeremy Sochan go nie zastąpi, bo rywal z miejsca rzuci ekstra obrońcę na Wembanyamę, któremu już teraz gra się ciężko. 

Castle bez dnia rzutowego wciąż biega, zbiera, broni, gna w pasie bocznym do przodu, martwią jego straty ostatnio. Mam wrażenie, że zbyt wiele wsadzili mu na głowę panowie trenerzy. Fox podobnie, gdy mu nie siedzi nadal kreuje przewagi kozłem, penetruje. Barnes staje się niegrywalny i to jest problem do zaadresowania. I tu dochodzimy do kluczowego momentu, bowiem Spurs zbyt szybko, zbyt intensywnie chyba wskoczyli w percepcji fanów na mistrzowski wózek i teraz nadeszło klasyczne „sprawdzam”. Im wciąż brakuje doświadczenia, w szczególności mówię o parze Harper / Castle, a Wemby’emu fizyczności. 

Moment przełomowy spotkania nastąpił w trzeciej kwarcie (40:24 dla OKC) gdy trzykrotnie akcje kończył Barnes, piłka odbijała się od obręczy, a Thunder gnali w drugą stronę. 56-40 w polu trzech sekund oraz znakomita postawa zmienników pod przewodnictwem Jaylina Williamsa (11 punktów 10 zbiórek 5 asyst), Alexa Caruso (13 punktów 4 asysty) i Ajay Mitchella (11 punktów 6 zbiórek 4 asysty). Wszyscy trzej są moim zdaniem kluczowi dla powtórzenia sukcesu z czerwca zeszłego roku. Jaylin w szczególności, to bardzo niedoceniany „oszukany center”. 

Short-rolla gra jak stary wyga, wszystko widzi, potrafi podać. Wiecie kogo mi Jaylin przypomina? Borisa Diawa, pamięta ktoś? W każdym razie, Luke’a Korneta w środku kiwali jak chcieli. J-Dub (20 punktów 9/15 z gry) świetny mecz, mijał Barnesa, Champagniego, spóźnionego Victora się nie bał. Jego atletyczne zdolności nadal są bardzo wysokie, ale przede wszystkim odnosiłem wrażenie, że Spurs się snują po parkiecie jakby po nocce byli w fabryce. Williams dodatkowo pokazał się jako prawdopodobny, dedykowany Wemby’emu obrońca w playoffs. Caruso jest jednak za mały, a Holmgrena trzeba/ warto schować jako drugą linię, bo tak jest najbardziej efektywny jako obrońca. 

Lećmy dalej, imponuje walka Denver Nuggets, którzy właśnie doszusowali do drugiego miejsca w konferencji mimo przedłużającego się braku wielu starterów. To ich ósmy mecz bez Nikoli Jokica i piąty wygrany. Rywal może nie z najwyższej półki, ale New Orleans Pelicans ze skutecznie rzucającym Murphym i Poolem z ławki, potrafią napsuć krwi rywalom. Szkoda kontuzji Herba Jonesa, bo wymusiła niejako powrót Ziona Williamsona do pierwszej piątki i się znów zrobiło jednostronnie, to znaczy jakoś tak bez współpracy w ataku Pels. No może niekoniecznie bardzo to było widać w tym konkretnym spotkaniu, ale bardziej chłop podoba mi się wchodząc z ławki. Może to kwestia polityki klubu, nie zdziwiłbym się. 

W każdym razie, Zion potraktowany został jak prime Giannis, ścianę z ludzi widział przeciwko sobie gdy próbował penetracji. Stąd zaledwie dwanaście punktów i tyleż samo prób rzutowych. Najbardziej szkoda kiepskiej dyspozycji Jeremiah Fearsa w tym spotkaniu, bo Denver byli na końcu widelca, tak się mówi? 

Pels pozostają więc najsłabszą drużyną NBA (9-33) w tym momencie, a ponieważ sprzedali własny wybór draftu, muszą się zastanowić co dalej, okienko transferowe musi przynieść odpowiedź na szereg pytań. Nie wiem ile względnie wyrównanych końcówek grali w tym sezonie, ale każdą którą oglądałem, przegrali. Murphy (31 punktów 4/8 zza łuku) świetny zawodnik, ale instynktu zabójcy to on nie ma za grosz. Doskonała trzecia opcja w mistrzowskim zespole. Skarb każdego trenera, ale nie jako lider. Queen (10 punktów 13 zbiórek 5 asyst) ma furę talentu, ale to jest cielak podkoszowy i jeszcze lata miną zanim się określi, jaki w nim drzemie faktyczny potencjał. 

Mecz zatem wezmą dobrze Wam znani Jamal Murray, Aaron Gordon, Tim Hardaway Jr wraz z rozkwitającym na naszym oczach Peytonem Watsonem (31 punktów 11/16 z gry) oraz korzystającym ze swej szansy Jalenem Pickettem. Watson coraz bardziej zaczyna przypominać Scottiego Barnesa z Toronto i to nie jest dobra informacja dla oponentów Denver grającego w pełnym składzie. Nie jest może aż tak wszechstronny w obronie, mniej widzi, ale przynajmniej nie drze japy przy każdym wejściu pod obręcz, haha. 

Co dalej, Wolves grają swoje, dobrą formę prezentuje ostatnio Naz Reid, a i Julius Randle (29 punktów 8 zbiórek 6 asyst) aktywniejszy jest strzelecko, przypomina się jego najlepszy sezon z New York Knicks. Dziś biednego Giannisa (choć jaki on tam biedny) porobili całościowo i to bez udziału Edwardsa czy Goberta. Twardo na nogach, Giannis pchający się na siłę, bez gwizdka. Fenomenalna skuteczność Wilków (22/42 zza łuku), którzy do przerwy prowadzili 76:45, a publiczność w Milwaukee buczała na własny zespół. Antetokounmpo się wkurzył i po skutecznej akcji na początku III kwarty, też na ludzi buczał. Bardzo był „elektryczny” i agresywny w podejściu, ale niemocy zespołu tej nocy nie przełamał. Wynik końcowy 139:106.  

Rip City, czyli Portland (19-22) na skutek kontuzji stracili lidera Deni’ego Avdiję i teraz czeka ich swobodny lot na sam dół tabeli. Widziałem na żywo moment, w który skoczył do zbiórki i spadając na ziemie poczuł spazm w plecach, aż go zgięło. Momentalnie poczłapał do tunelu, w którym zniknął i tyle go widziano. Nie wiadomo jak długa przerwa go czeka, ale wracający po kontuzji weteran Jrue Holiday statku na powierzchni nie utrzyma. 

Dziś w nocy łatwe zwycięstwo odnieśli więc Golden State Warriors, którym udało się wbić Blazers 23/57 trójek. Sprawa była przesądzona już w pierwszej połowie, w której goście zaliczyli 41 punktów, czyli prawie tyle co Dubs w pierwszej kwarcie (38). To się nazywa klasyczny blowout. Steve Kerr z miejsca dał odpocząć swym gwiazdom, Stephen Curry dla przykładu na placu gry spędził zaledwie 25 minut. Na plac wstąpiło aż czternastu Wojowników, wszyscy za wyjątkiem „wzgardzonego” Jonathana Kumingi. 

Kuminga do Lakers

Aktualnie w kuluarach wałkuje się temat pod tytułem „Kuminga do Lakers”. W ramach rewanżu LAL „mieliby” rzekomo oddać: Hachimurę, Daltona Knechta oraz chroniony wybór draftu 2032 roku. Nie wydaje mi się. Motorycznie potrzebny, ale jemu albo dajesz piłkę w dłonie albo narobi bigosu na parkiecie. Nie widzę jego współpracy z Luką. To nie jest inteligenty gracz jak to się mówi: „off the ball”. Gdyby tak było, Kerr by z niego wykrzesał dużo więcej.

Skoro już jesteśmy przy ekipie złota i purpury, czy też może mniej patecznie: żółto-fioletowej…. dziś w nocy wysokie zwycięstwo (141:116) nad przemodelowanymi Hawks, kolejne imponujące dziełko 41-letniego LeBrona Jamesa (31 punktów 9 zbiórek 10 asyst). Lakers wpadło w tym meczu absolutnie wszystko: 19/34 zza łuku zaś gościom nie siedziało zbyt wiele. Luźne wnioski na temat obu ekip:

  • ATL pozbyli się Younga, ale obrona zjechała wraz z paskiem energii 
  • Okongwu jest zajechany 
  • Daniels jest zajechany
  • Porzingis gra 1/3 meczów w sezonie
  • ile można przyciskać turbo? 
  • wskutek tego CJ McCollum będzie forsował rzuty, jak robił to w Waszyngtonie
  • Quinn Snyder nie jest odpowiednim trenerem do prowadzenia zespołu, który miałby wykonać skok jakościowy

Luka Doncic jest obok Jamesa Hardena największym leniem w obronie. Taki jego styl i trzeba się z tym pogodzić. Dlatego rokrocznie śmieję się gdy w offseason jest mowa jak on to wiele schudł, jakiej metamorfozie ciało poddał oraz jak będzie skakał do piłek. Luka jest pewnym punktem ofensywy w każdym meczu i wszystko wskazuje na to, że wygra w tym roku klasyfikację strzelców. Obecna średnia to 33.4 punktów jednak na mistrzowski pierścień się nie przełoży. 

Jeśli jesteście fanami Luki czy Jamesa, poniżej znajdziecie kilka ich efektownych akcji: 

Największą, pozytywną niespodziankę (obok Bostonu) stanowią Phoenix Suns (bilans 24-16). Po czterech dużych zwycięstwach w ostatnich pięciu meczach (na rozkładzie między innymi Oklahoma, Memphis, Knicks) dziś w nocy panowie rozpoczęli ciężką serię wyjazdową, tournee po możliwie dalekim, wschodnim wybrzeżu. Pierwszy przystanek to South Beach. 

Ekipa z Miami skoczyła na nich od wejścia. Niesamowicie strzelali (71 punktów i 57% z gry w pierwszej połowie), ale już po przerwie zaczęła się zaznaczać kompetencja gry obronnej Suns i co było dwudziestopunktowym deficytem zostało zamienione na sześć oczek przewagi i to na trzy minuty do końca spotkania! Wówczas objawił nam się Bam Adebayo (29 punktów 9 zbiórek), który dwie i pół trójki z rzędu trafił. Dlaczego dwie i pół? Bo raz miał duży palec na linii i mu punkcik odjęli. Szaleństwo. Obu stronom warto, a wręcz powinno się kibicować. Podoba mi się otwarta forma ataku Miami, wykonawców kompetentnych mają tak wielu, że nigdy nie wiadomo, który akurat zaskoczy. 

W zespole PHX zachwycam się pracą Devina Bookera, ależ ten chłopak „dojrzał” w tym sezonie. Już nie jest forsującym temat strzelcem, to najważniejszy tryb bardziej skomplikowanego mechanizmu. Polecam choć fragment obejrzeć tego meczu, walka nie przypominająca rundy zasadniczej NBA.

Co więcej? Trwają pracę nad transferem Ja Moranta poza Memphis, tylko niestety Ja mocno stracił na wartości handlowej. Żaden poważny zespół nie chce sobie ładować na głowę problemów biorących się przede wszystkim z niskiej percepcji i niedojrzałości emocjonalnej. Jeśli nawet sztab szkoleniowy wierzy, że udźwignie osobowość Moranta, pozostaje kwestia braku obrony. Anonimowe źródła donoszą, że tarcia z trenerem Tuomasem Iisalo są już tak „zaawansowane”, że relacji nie da się naprawić i wszystkim ulżyłoby, gdyby Moranta pożegnali. Gdzie ja bym go widział? Najwięcej sensu mają Miami Heat (21-19), choć nie wiem czy chciałbym tej wymiany na miejscu Pata Rileya. 

Dallas Mavericks stracili znów Anthony’ego Davisa. Był raport mówiący o konieczności operacji dłoni i zakończeniu sezonu, ale sam zawodnik twierdzi, że to bzdura i żeby nie słuchać głupot. Pewnie wróci na koniec marca na trzy mecze, hehe. 

Q&A

No dobrze, zamiast bajań odpowiem może na pytania, które się ostatnio pojawiły w komentarzach.

Czy transfer Ja Moranta do Cleveland za Garlanda ma jakiś sens?

Z marketingowego punktu widzenia ma ogromny sens dla Cavaliers. Sportowo musieliby być z Mitchellem rozdzieleni. Myślę, że u Ja obserwujemy kazus jak u Allena Iversona. Rzeczy, które sprawiają, że się zachwycamy grą Moranta stanowią jednocześnie jego ograniczenia. To jest gracz instynktowny, niewiele myślący, nie ma wiele świadomego działania i kontroli w jego grze. Jest taką samą dziurą w obronie jak Garland (plus okazjonalny super mega atletyczny blok, po którym może upaść na łeb i meczu nie dokończyć), znacząco słabiej rzuca. Obaj potrafią generować przewagi, są bardzo szybcy. Możnaby Ja dać z ławki, jako sixthmana, do współpracy żylastego, atletycznego Tomlina i niech naciskają tempo, męczą rywali te dwadzieścia plus minut w meczu. 

Problem w tym, że Morant to „franchise player” w głowie i w kontrakcie. Zarabia ponad 40 milionów dolarów za sezon, za dużo jak na „szóstego” i to także stanowi główny problem z jego transferem. Koniec końców uważam, że Cavs nie stać na mistrzowskie granie, ani teraz ani za pięć lat. 

Który z młodych zapowiada się na gwiazdę, mistrza, franchise playera, nowego Lebrona, Duranta, Currego, Giannisa? Kiedyś popatrzyłem jak rookie SGA prowadzi w bój drugą piątkę Clippers (jeszcze z Gortatem w składzie) i od razu powiedziałem: to jest wyjątkowy dzieciak. Kto teraz wygląda na wyjątkowego dzieciaka? I nie pytam tu o dziadków typu Edwards – interesują mnie tylko pierwszo, drugo i trzecioroczniaki. No, żeby nie było za łatwo: o Cooper Flagga też nie pytam. Ostatnio rzucił mi się w oczy taki niepozorniak, nieduży, niezbyt ładny z buzi, ale kawał gracza – Ryan Rollins.

No wiesz, wymieniłeś największe legendy, nowego LeBrona, KD czy Stepha próżno szukać w lidze, jeśli miałoby tak być, już byś o nich słyszał i to na polskim YT. Ryan Rollins gra fajnie, bo się obrona skupia na Giannisie, nie przesadzajmy z jego potencjałem. Jest dynamiczny, nie boi się grać, ale takich jest w NBA na pęczki. Powiem Ci kto moim zdaniem zrobi zauważalną karierę w lidze z młodych kotów obecnie i na kim warto już teraz zawiesić oko: 

  • Brandon Miller i rookie Kon Knueppel zagrają kiedyś w All-Star Game i zarabiać będą maksymalne siano
  • Matas Buzelis to samo raczej, coraz odważniejszy i pewniejszy jest zza łuku, wymaga dwóch sezonów ogrania
  • 21-letni Johny Furphy w Indianie wart jest uwagi, u Carlisle’a ciężko o przebój, ale korzysta z absencji w Indianie
  • Cedric Coward w Memphis – to nazwisko może bardzo dużo znaczyć za pięć lat w NBA choć trochę za grzeczny się wydaje
  • VJ Edgecombe – niezmordowany, głupiutki na boisku jeszcze, ale jak trafia za trzy to potrafi przejąć mecz no i broni na piłce
  • Dylan Harper nosi w sobie Cade’a Cunninghama, ale może być chowany na role-playera w systemie Spurs i nigdy z niego nie wyjść

Czy transfer Karla Anthony’ego Townsa jest możliwy?

Z technicznego punktu widzenia jest możliwy tylko dlaczego miałby zostać przeprowadzony? Koniec końców KAT zapewnia kolegom przestrzeń do gry, bo trzeba go respektować strzelecko na dystansie, nieźle zbiera, potrafi wziąć na siebie grę gdy pojawia się przestój, ma przebłyski znakomitej gry, zalicza serie punktowe, a znakomici defensywnie koledzy, głównie Bridges i Anunoby, niwelują jego ewentualne braki sprawnościowe. 

Nade wszystko Knicks zbyt wiele zainwestowali w obecny projekt, aby go przynajmniej nie przetestować w playoffs. Wiemy już, że potrafią dynamicznie grać w ataku, potrafią zamknąć najważniejszego gracza rywali, reszta musi się poukładać. Tego im życzę. 

Więcej pytań nie widziałem, zapraszam jeśli taka „zabawa” Wam odpowiada. Aha, jutro wysyłam zaległe zamówienia „I love this game 2”. Dziękuję i przepraszam co niektórych za zwłokę. Jeśli ktoś z Was chce na szybko zakupić książkę, zapraszam tam, gdzie zwykle: https://sklep.gwiazdybasketu.pl/

Dziękuję za uwagę i zapraszam jutro na kolejny wpis z serii dziesięciu tysięcy artykułów na GWBA. Ile mi zostało? Pięćdziesiąt pięć wpisów! Pozdrawiam Bartek Gajewski

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Zapalam dwa , powiedzmy A i B, czekam chwilę i gaszę B. Wchodzę do drugiego pokoju i jeśli żarówka świeci, to znaczy że A jest właściwe, a jeśli nie świeci to dotykam żarówki i jeśli jest ciepła, to przełącznikiem jest B, a jeśli zimna, to C.

    Czy wygrałem miesiąc discorda za darmo? 😀

    (18)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy to może być tak proste, że ustalasz najpierw, który przełącznik włącza żarówkę w twoim pokoju, a potem włączasz jeden z pozostałych i otwierasz drzwi, jak będzie zapalone to ten, a jak nie to ten drugi? Oczywiście przy założeniu, że wiadomo, która pozycja jest „ON”, a która „OFF” i że jeden włącznik obsługuje tylko jedną żarówkę. No tak, i jeszcze że jeden włącznik jest do twojego pokoju… To źle, bo pewnie chodzi o to, że każdy może być tylko do drugiego pokoju… No to inaczej, włączam jeden dowolny i niech sobie chwilę nagrzewa żarówkę, potem wyłączam i włączam drugi. Zaglądam jak się świeci to nr 2, jak ciemno i żarówka ciepła to 1, jak ciemno i zimna to 3.

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadzam się co do transferu Moranta do Miami i uważam że Miami powinno dokonać tego transferu.
    Heat muszą muszą coś zrobić bo obecnie są drużyną na Play-In (i to już od kilku lat), zresztą mecz z Phoenix to potwierdza, jako że jestem kibicem Suns to w zasadzie oglądam każdy ich mecz ale Miami mega pozytywnie mnie zaskoczyło w pierwszej połowie, bo grali świetną, szybką i zespolową koszykówkę, ale właśnie w drugiej połowie Phoenix zaczęło agresywnie bronić ludzi ma piłce i wyszło że o ile w grze bez piłki zawodnicy Miami czują się świetnie to kiedy trzeba czasami spowolnić grę i zagrać coś indywidualnie to po prostu brak im tych umiejętności (tu właśnie dawny Morant by się przydał xd)
    Wydaje mi się że Miami powinno zrobić więcej ruchów a wbrew pozorom mają kilku zawodników którzy mają jakąś wartość.
    Ja spróbowałbym rozegrać to tak:
    Zostawiłbym Adebayo i Ware po koszem, wydaje mi się że w przyszłości mogli by się dobrze uzupełniać, obydwoje coś tam potrafią rzucić za 3 i nie można ich tam zlekceważyć, także jakiś spacing by utrzymywali, Adebayo potrafi grać z piłką i trochę rozgrywać ale jest za mały na centra, Ware mógłby kryć jego mankamenty na zbiórce i zapewnić oczekiwaną twardość zespołowi.
    Do tego zostawiłbym Powella, bo to typowy strzelec i taki zawodnik zawsze się przyda.
    Zatrzymałbym też zadziornych zadaniowcow, Daviona Mitchella na rozegraniu i Jaqueza za skrzydle.
    Cała reszta moim zdaniem mogłaby być wymieniona.
    Spróbowałbym dać tego Herro plus np Fontecchio/lub Larsson i pewnie jakiś 1 rundowy pick za Moranta.
    Później spróbowałbym wysłać w jednym transferze Jovicia (kiedyś myślałem że lepiej się rozwinie ale teraz on w ogóle mnie nie przekonuje i chyba 2 Avdiją w Heat nie zostanie, a jakąś wartość na rynku pewnie ma) i Wigginsa plus 1/2 picki pierwszej rundy w kolejnych latach za jakiegoś porządnego skrzydłowego (być może Trey Murphy plus Sadiq Bey z Pels, a gdyby się nie udało to może ten Porter Jr, za Jovicia plus pick 1 rundy).
    Wtedy Miami ma skład:
    1. Morant/Mitchell/ten młody litwin z tego draftu
    2. Powell/ Bey/Larsson
    3. Trey Murphy/ Jaquez Jr
    4. Adebayo
    5. Ware
    Do tego trzeba by sprowadzić jakiegoś rezerwowego wysokiego i przy optymistycznym scenariuszu z odrestaurowaniem Moranta xd, moim zdaniem taki skład mógłby coś powalczyć na wschodzie.

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ciekawie przebudowane Heat. W obecnym składzie będą kręcić się wokół 1 rundy PO przy tym nie sprzedając zbyt wielu koszulek. Dodając Moranta i graczy jak Murphy czy Bey zwiększają potencjał na boisku ale też potencjał marketingowy jeśli udało by im się wyprowadzić Moranta na prostą mentalnie + popracować na rzutem i zrobić z niego mniejsza wersję Anta Edwardsa. Oboje sa dziecinnymi cwaniakami ale mają też przy tym aurę gracza którego chce się oglądać. Problem w tym że nie wiem czy Ant w przyszłości to materiał na lidera wokół którego można zbudować zespół a co dopiero Ja który jest słabszy ofensywnie oraz defensywnie ale też mentalnie i fizycznie i 2 lata starszy.

      (5)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        zabawnie zabrzmiało to wymienianie…
        co dopiero Ja, który jest słabszy w ataku i obronie, ale też mentalnie, fizycznie, dwa lata starszy, niższy, biega wolniej ale przynajmniej ma gorszą fryzurę i nie wymawia R

        (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Barnes, Olynyk, Sochan plus 1stRP za Michael Porter Junior???? Kasowo się zgrywa, wydaje się mieć sens dla obu drużyn, co myślicie???

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ogólnie Porter pasuje do Spurs idealnie, wymiana ma sens, tylko oczywiście Nets będą chcieli wyciągnąć z wymiany jak najwięcej. Spadające kontrakty to dla nich ekstra rzecz, jednak czy jeden pick wystarczy to ja nie wiem, zależy od zainteresowania innych ekip. Spurs mogli by poświęcić 2 picki żeby załatwić sprawę, tylko czy na pewno oni tego chcą. Ten i następny sezon mieli by stabilny finansowo, jednak później by były już problemy z utrzymaniem składu. Dlatego muszą się poważnie zastanowić, czy w tym lub następnym sezonie z Porterem w składzie byli by w stanie zagrać o najwyższe cele, czy podołali by OKC, ewentualnie Denver. Moim zdaniem za 2 lata OKC zaczną mieć już problemy finansowe, a Denver zwyczajnie się zestarzeje, dlatego jeden pick w drafcie za Portera Jr to wielka okazja, ale oddanie kolejnych może być już problematyczne.

      (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pięknie rozwinął się Peyton Watson. Był w tym samym drafcie co Jeremy, niewiele brakło, żeby nie poszedł w 1 rundzie a teraz jest lata świetlne przed Sochanem.
    Btw też mam tę „starą” koszulkę i jest całkiem OK😎

    (14)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Sochan by idealnie pasował w tym momencie na pozycję 4 w SAS gdyby miał wypracowany rzut za 3. Wchodził do ligi jako mocny gracz D i przez 4 sezony nie dodał 3 do swojego arsenału a tego najbardziej potrzebował. Przywiązać mu do nogi trenera od rzutów za 3 oraz rzutów wolnych i ogrywać teraz w sezonie regularnym jeśli Harrison i tak gra na tak niskiej skuteczności. Za bardzo obniżyli mu wartość żeby opłacało się go transferować a chłopak ma potencjał tylko pytanie czy nie potrafi rzucać czy niewystarczająco nad tym pracował? Był kreowany na rozgrywającego i rolujacego w ataku. Był kreowany na defensora od pozycji PG po C i to go nauczyło na pewno dobrych zachowań ale gdzie to co jest mu najbardziej potrzebne czyli rzut za 3?

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      niektórzy zawodnicy szukają płatnych lekcji u legendarnych trenerów czy byłych zawodników .. chodzi o lekcje np. u Hakeema, itp, aż się prosiło wziąć u Raya Allena, Horrego czy przez Spurs czy Gortata poszukać kogoś pośród byłych zawodników lub trener od trójek (i osobistych) …. co do Spurs albo patrzą na to albo nie inwestują, bo przez kontuzje, minuty spadły mu wszystkie staty, ale niestety procenty także, nit tylko sumy (total)…. % trójek w kaeierze u niego 24.6 – 30.8 – 30.8 – 27.3 czyli spadek… osobiste 69.8 – 77.1 – 69.6 – 68.8 czyli spadek… zbiórki (jako część D) 5.3 – 6.4 – 6.5 – 2.9 spadek, ast spadek, bloki spadek, … wzrost w FG %… oby gdzieś trafił dobrze, szybko (tak się wydaje), ta opinia z defensora raczej idzie w zawadiakę, prowokatora, część drużyn potrzebuje, ale nie każdy chce, no i taki wykidajło musi iść z plusami (D.Green, Rasheed Wallace czy późny Rodman kiedyś), czy spokojny acz stanowczy jak Aquaman Adams…. kiedyś się wydawało, że Sochan odżyłby przy zawodnikach typu Jokic, Doncic gdyby dał obronę i finish, czy w Bostonie albo GSW też dając obronę, w zamian dostając szanse na łatwe punktowanie… a gdzie teraz? jak widzicie?

      (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Na upartego to i na czterech przełącznikach wyjdzie skoro są dwa bity informacji. Trzeba tylko szybko wejść do pokoju

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawy pomysł. Ale:
    Barnes i Olynyk jako schodzace kontrakty. Tylko kogo oni mają wziąć w free agency?

    1 rundowy pick SA będzie około 25 miejsca w najbliższych latach.

    Po co Nets(25 w lidze w % za 3) Sochan jak mają Clowneya i Wolfa do rozwoju na pozycji nr 4?

    Wydaje się że Nets mogą ugrać więcej to znaczy lepszy pick 1 rundy draftu za MPJ. Jeśli tylko jest możliwość rozwinięcia rzutu Sochana i przedłużenia mu kontraktu za nie duże pieniądze to jest to do rozważenia. Jeśli ma być 3 w rotacji PFem na 1 sezon to nie ma to sensu.

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      W tym roku SAS mają prawa do picku Atlanty, który będzie koło 15, może ten by ich skusił, ewentualnie jakiś drugi mocno zastrzeżony w przyszłości. Ciekawe jakie będą inne oferty? Na pewno z perspektywy B Nets biorąc pod uwagę eksplozję formy ale i historię jego kontuzji lepszego momentu na sprzedaż nie będzie.

      (0)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Jeśli mają prawo do wyboru Atlanty w tegorocznym mocnym drafcie to powinni Nets na taką wymianę pójść. MPJ na Brooklynie kończy 3/4 posiadań rzutem ale trafia te rzuty a w mistrzowskich Denver też potrafił się dostosować do bycia 3 opcją. Jeśli będzie zdrowy to fajne wzmocnienie dla SAS. Pytanie czy Spurs nie będą mieli za chwilę problemu z kasą? Vassell i Fox są na dużym kontrakcie i dodajemy MPJ a następnie trzeba będzie zapłacić Victorowi(60mln/sezon?) i Castlowi.

        (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Morant ze swoja obrona? cos ty. Pogralby troche wiedzialby,ze nie jest zadnym liderem,bo by go krotko trzymali to albo by sie w koncu ogarnal,albo by odwalal znowu swoje instastories z bronia xD To jest taki LaMelo… Idziesz na mecz,patrzysz sobie fajny grajek,fajne paczki,cos tam rzuci,ale lider zaden,ale koszulke kubie bo go lubie 🙂

    Admin jak myslisz,kogo z obecnych graczy Houston moze sprowadzic do siebie na jedynke? Maja braki bo FVV nie gra,a jak wroci,to wiadomo troche potrwa budowanie formy. Sengun,poki co siw wgrywa w mecze,ale na PO by im sie typowo jedyneczka przydala. Jest szansa nie traca rosteru sciagnac kogos konkretnego? Czy liga pozwala w takim razie jak gosc jest OUT do konca sezonu?

    (5)
  10. Array ( )
    Ciekawostka statystyczna 14 stycznia, 2026 at 21:55
    Odpowiedz

    A gdyby zrobić ranking liderów statystyk wszech czasów określając, które miejsce miałby teoretyczny zawodnik, gdyby zgromadził połowę tego co pierwsze miejsce? Spróbujmy. 🙂

    Triple-Doubles:
    Russell Westbrook – 207 / 104 – m. 7 (prawie 20 przed Luką)

    Asysty:
    John Stockton – 15806 / 7903 – m. 15

    Trójki:
    Stephen Curry – 4201 / 2101 – m. 17 (za 85 trójek Steph wskoczy oczko wyżej)

    Zbiórki:
    Wilt Chamberlain – 23924 / 11962 – m. 23 (8 zbiórek nad Rodmanem)

    Bloki:
    Hakeem Olajuwon – 3830 / 1915 – m. 23 (przed Anthony Davisem)

    Przechwyty:
    John Stockton – 3265 / 1633 – m. 30

    Punkty:
    Lebron James – 42654 / 21327 – m. 42 (ale Giannis Antetokounmpo goni z wynikiem 21294, Lebron ucieka wolniej)

    Straty:
    LeBron James – 5526 / 2763 – m. 43

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziękuję za treściwą odpowiedź. Będę podglądał.

    Pospieram się tylko w sprawie Timberwolves. Ta drużyna wygląda jakby pół zagrywki w playbooku nie miała i wszystko jest rzeźbione na spontanie. Mnóstwo indywidualnych popisów (Edwards), rąbania mięśniami (Randle, Gobert) albo sytuacyjnego dziabania za 3 (Edwards, Reid).

    Oni są jak szlachta z wykładu Wołodyjowskiego o wojskowości w „Potopie”:
    „Jako żołnierzowi, który w jeździe całe życie służył, mówić mi tego nie wypada, ale owóż temu, że wszędy piechota a armaty grunt, dopieroż one pochody a obroty wojenne, a marsze, a kontrmarsze. Siła książek w cudzoziemskim wojsku człek musi zjeść, siła rzymskich autorów przewertować, nim oficerem znaczniejszym zostanie, u nas zaś nic to. Po staremu jazda w dym kupą chodzi i szablami goli, a jak zrazu nie wygoli, to ją wygolą…”.

    Streetball jest fajna zabawa. Ale mistrzostwo NBA wygrywa się jednak głową. Murray z Jokicem, Curry z Draymondem, Giannis z Middletonem i Jrue, Lebron z KCP i Rondo, Jalen z Jrue i Whitem – mózgi drużyny. W Minnesocie ni pół mozga nie widzę.

    (14)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    ale co to daje GSW, pick Hachimura, Knecht? HAchi w skrocie 12.5 – 3.7 – 0.9, Kuminga 11.8-6.2 – 2.6… jeszcze mniej zrbórek no i Hachi gra 32 vs niecałe 25min a wykręca słabsze cyfry… dla lakers może, chyba, że jakaś 3stronna albo gsw chce się na siłę pozbyć, bo kwas z Kerrem i kimś.. ciekawe jaką drogą pójdzie gsw w tym okienku,

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rumakował bym tak od razu z tym zjazdem Spurs, którzy tym meczem kończyli road trip (3 mecze w 6 dni bodajże). Oczywistym było że podrażnieni OKC zepną poślad byleby tylko ich pojechać przed własną publicznością i rzuca się na nich ja dzikie psy. Tak że ten wynik zupełnie mnie nie dziwi. Prawda taka że Spurs mega młody zespół który już jest dla każdego niewygodny. Przy dobrym dniu są w stanie wygrać z każdą drużyną ligi. Pytanie czy przełoży się to na serie.

    (5)
  14. Array ( )
    Kto jest synem kogo 15 stycznia, 2026 at 09:29
    Odpowiedz

    Williams dodatkowo pokazał się jako prawdopodobny, dedykowany Wemby’emu obrońca w playoffs. Tylko który, bo w składzie OKC jest ich trzech, a w tej krótkiej notce wspominasz o dwóch.

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnoszę dziwne wrażenie, że nie produkują już takich koszykarzy jak Kevin Durant, Russ, Steph czy King James..
    Jak patrzę na młodych zawodników to nie widzę w nich iskry, a jeśli jest to gaśnie wraz z maksymalnym kontraktem. Nie chce zabrzmieć jak dziad, ale brakuje mi starej NBA, teraz jest wszystko takie wylaszczone i płaskie.
    Wielka szkoda

    (22)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    W następnym artykule proszę pochylić się nieco nad fenomenem Kings, którzy są W3 ostatnio i wygrali kolejno z: Rockets, Lakers oraz Knicks czyli drużyny ponad sześćdziesięcioprocentowe.

    (4)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć,

    Bartek co sądzisz o ekspertach z YT typu Jeff Tegaue, G. Arenas, K. Martin, KG, Pippen (ten to taki zgorzkniały) i pozostałą resztą. Chłopaki wypowiadają się dużo na temat obecnej gry, ale czy to ma w ogóle faktyczne odzwierciedlenie w rzeczywistości? (Pomijam wspominki i historyjki z czasów ich gry bo to smiechowe anegdoty). Goście typu Perkins xD czy wielki krzykacz Stephen Smith, stare gwardia Shaq,Brakley, Kenny (wesoła ekipa, ale chyba i nich panuje motto „kiedyś to było teraz to nie ma”)

    (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Kuminga z Hieldem za Middletona. Latem odzyskają kasę ze spadającego kontraktu i zgarną wolnych agentów, którzy zgodzą się na sensowne kontrakty, bo w San Francisco cieplej.

      (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Mógłbyś wypuścić jeszcze jakieś koszulki. Mam 3 i każda super. Ta bialo-zielona fajna. Jakiś preorder i ile sie sprzeda tyle zamówisz zeby na magazynie nie leżało

    (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      już 39 zawodników… nie chodzi o ban na cały sport, lecz primo nie tylko u nas obstawianie od poziomu orlików idzie, secundo jak nba ma być czyste skoro takie wałki ledwo co muśnięte na uczelnianych rozgrywkach… efekt – śledztwa w nba znikome, małe kary, zaś kary medialne zawsze spore (patrz kara i ostracyzm wobec poprzedniego właścicela Clippers vs brak kary, ostracyzmu, minimalne reakcje i nadal śledztwo wobec obecnego właściciela Clippers)… niby coś robią, bo czasem ktoś coś wpadnie, jak i wprowadzono resztkowe kontrole na doping… ale dosyć znikome jak na standardy innych sportów, więc ligę bierze się z całym bagażem….niestety

      (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    F%ck jestem pełen podziwu jeżeli ktoś z Was regularnie zarywa noce, żeby oglądać dzisiejsze NBA. Obejrzałem pierwszą kwartę po 30 latach w tv…i tego shitu się nie da oglądać, wolę żyć wspomnieniami i pamiętać NBA taką jaką była w latach 90. Nie-do-wiary że taki gwizdek jak Morant to w ogóle zawodowy sportowiec, ubrany jak fajans, pręży się skacze w tym futerku. Jakby takie coś grało w drużynie z Jordanem to ten by go zajeb@# Nawalają tylko te trójki, nic walki, ehhh już mi się odechciało tego oglądać..

    (6)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Co do ubioru to bym się nie przyczepiał, taka moda…. zresztą Jordan grał z Rodmanem, a ten ananasek to był znany ze swoich stylówek. Tutaj błędem jedynie jest podejście i mental czarnego gościa z osiedla któremu się udało i mimo miliomów w kieszeni utożsamia się z biedną ulicą, co jest moim zdaniem totalnym paradoksem…

        (6)
        • Array ( )

          Ja akurat pochodzi z dobrego domu i jest po dobrych szkołach, on nie pochodzi z biedy ani ghetta, to jest właśnie najśmieszniejsze że to taki wannabe gangster xD

          (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ja mam odwrotnie, jak włączę mecz z lat 90-tych to 5 minut nie wytrzymam. Tempo jak muchy w smole i dobry skill u 2-3 gości na boisku.

      (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Parks. Szczerze bawią mnie takie bzdurne pitolenia. W latach 90 to mecze przeciętnej i cienkiej ekipy, to było jeszcze większe guano niż teraz. Żyj swoimi wypaczonymi wspomnieniami. A ten tekst o „graniu z Jordanem” to świadczy chyba, że pamięć faktycznie nie domaga, bo miał on w ekipie takiego samego świra jak JaM. A te zabawne pretensje, że tylko do kosza rzucają odnośnie tego sportu zawsze zabawne. Widać też, że w latach 90 byli po prostu głupsi ludzie w sztabach klubów NBA, gdyż matematykę to znali chyba tylko ze słyszenia… Na marginesie wszystkim tęskniącym za „walką” polecam przerzucenie się na Regball, a nie męczenie się z koszykówką;)

      (0)
    • Array ( )
      Nowo nawrócony Laker 17 stycznia, 2026 at 23:03
      Odpowiedz

      Ktoś nieopatrznie napisał coś o koszulkach. Bartek siedzi teraz w paintcie i projektuje. Kolejny tekst jest spodziewany w marcu xD

      (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Akurat ta końcówka Suns beznadziejna. Na dodatek trójki Heat, szczególnie te Adebayo, odwróciły mecz. Natomiast pełna zgoda z Bookerem. Czy mi się tylko wydaje, czy narzekałeś na niego kilkanaście miesięcy temu? Wiem, też narzekałem na formę, ale wróżyłem też, że nie będziemy mówić w jego kontekście o totalnie zmarnowanych pieniądzach.

    (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeremy dziś pokazał się z jak najlepszej strony: 2 oczka w jego wykonaniu musiały zrobić wrażenie na graczach występujących w białych strojach

    (-1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy Indiana jest tak słaba po kontuzji Haliego? Mają szanse po jego powrocie aż tak sie odmienić, aby byc druzyną na top 3 wschodu?

    (0)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    KAT nieźle zbiera? On zbiera chyba bardzo dobrze bo obecnie ma drugą średnią w całej lidze. Nie wiem kto ma zbierać bardzo dobrze skoro KAT tylko nieźle,

    (4)

Komentuj

Gwiazdy Basketu