fbpx

Kevin Durant, Damian Lillard tragedia: Francuzi dojechali Team USA!

48

WTMW.

Team USA 76 Francja 83!

Po pierwsze, zero rzutów wolnych Amerykanów w pierwszej kwarcie.

Switching defense ma to do siebie, że trzeba nadrabiać zadziornością. Z jednej strony sędziowie pozwalają grać, byle czego nie gwiżdżą. Z drugiej Francja potrafi grać w koszykówkę, szuka akcji w środek i przewinienia wymusza.

Dysponują przewagą fizyczną na pozycji centra. Rudy Gobert i jak ten drugi się nazywa, bodaj Mustafa Fall naprzemiennie nastręczają problemów Amerykanom. Solidnie zastawiają się na atakowanej desce, ponawiają akcje, wychodzą do piłek, stawiają zasłony.

Wiadomo, że ekipa Gregga Popovicha celuje w grę biegową, motorycznie są rewelacyjni, ale taktycznie zdecydowanie wolę grę Francuzów.

Skrzydłowi FRA imponująco potrafią wybiec do podania, rozrzucają piłkę do zastawionego pod obręczą środkowego albo do rogu.

Widać, że grają ze sobą nie pierwszy raz i tylko więcej dynamiki by się przydało.

Obu stronom brakuje skuteczności. Rzuty głośno odbijają się od obręczy, towarzystwo pospinane.

Zwłaszcza tercet egzotyczny Middleton, Booker i Holiday są bez rytmu, czemu trudno się dziwić skoro dobę wcześniej dolecieli do Tokio i ani razu z kadrą nie trenowali.

Kiedy jednak przechwycą albo zbiorą wysoko piłkę, akcja trwa 3-4 sekundy i nieczęsto kończy się trafieniem trzypunktowym.

No cóż, niewiele da się na to poradzić. Trener trójkolorowych bierze natomiast słusznie przerwę w momencie, gdy USA wyprowadza kontrę po straconych punktach. Tak być nie może.

USA chce biegać, celują w mismatch, na przykład Lillard gra po przejęciu krycia z Gobertem, ale wszystko to indywidualne popisy.

To sprzyja rywalom, Francja jak i kiedy może zwalnia tempo. Tylko dlaczego podwajają one pass away od LaVine’a czy Dame’a? To są błędy decyzyjne i euroligowe przyzwyczajenia, na pewno nie założenie taktyczne.

45:37 do przerwy prowadzą, sami wiecie kto przy czym 1/11 zza łuku notują Francuzi. Jak odpalą, będzie równo.

W przerwie oglądam robota z klocków lego trafiającego czyściutko rzuty wolne. Oo.

Twin Towers

Vincent Poirier i Rudy Gobert: na dwóch środkowych lecą na starcie drugiej połowy Francuzi i błyskawicznie ustawiają mecz. Kevin Durant się miota, fizycznie przeciwko niemu stoją. Na dodatek złapał czwarty faul próbując bić się o pozycję z potężniejszym rywalem.

90-kilogramy Zach LaVine próbujący na low post ustać ze 110-kilogramowym Poirierem to żart. Pop przy linii bocznej wygląda głupio.

Co gorsza USA tracą piłkę w ataku pozycyjnym, nie służy im presja fizyczna. Jeden jedyny Draymond Green nie traci głowy. Podsłania od piłki strzelców, wychodzi do podań, pokrzykuje, aktywnie pracuje w obronie.

Postacią numer jeden na parkiecie jest w tym momencie Evan Fournier (28 punktów!) imponuje warsztatem technicznym i tak oto Francja doprowadza do remisu!

Durant primadonna, obrażony siedzi na ławce z 4 faulami, ależ to jest pretensjonalna postać.

Booker faulowany rzuca gromy na rywali – wszystko to zdradza słabość mentalną Amerykanów.

Nie uwierzycie, ale przegrywają sześcioma wchodząc w czwartą kwartę!

Mowa ciała fatalna, Pop zmartwiony, w oczach młodych graczy niepokój.

Na parkiet wchodzi KD, zobaczymy co pokaże. USA wyrzuceni na łuk. Pod obręczą nie istnieją.

Tatum, Durant pudłują za trzy.

Jrue Champ

Z odejścia wreszcie trafia Jrue. Francja na moment traci koncentrację i od razu jest reakcja szkoleniowca i zmiany: wchodzi m.in. Batum.

Odcinają od podania Holidaya, wiedzą że USA są dalecy od poukładania i więcej niż czytelni w ataku pozycyjnym.

Jrue w czwartej kwarcie jest najgroźniejszym graczem amerykańskim z racji siły fizycznej i pewności.

Odciął na piłce Fourniera. Wbija trójkę. Kolejny raz mija w koźle wolniejszego rywala. Co tu wiele gadać – ciągnie zespół.

Skoro Francja też przejmuje zasłony, trzeba korzystać – proste.

USA podkręcili tempo, wychodzą na nieznaczne prowadzenie, do końca pięć minut. Dwie minuty. Jedna minuta.

Na boisku rządzi chaos. Największe gwiazdy zawodzą. KD i Dame tragedia, pasywni i nieskuteczni. Kolejne rzuty odbijają się od obręczy, Francja korzysta. Bezpańska piłka trafia w ręce Fourniera, jest kolejna trójka, prowadzą dwoma punktami, USA musi faulować!

I znów powłóczyste spojrzenia rzucają gwiazdorzy NBA. Głupio im. Nando de Colo pewnie punktuje z linii rzutów wolnych.

Wyjściowo drużyna amerykańska była czternastopunktowym faworytem bukmacherów. Oh well.

B.

Ostatnie Wpisy

48 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Lillard, Durant, Tatum, booker, Lavine, Middleton tyle gwiazd i padaka. W NBA bez obrony potrafią rzucać po 40 pkt. Z obrona nie potrafią nawet wejść pod kosz. Haha brawo Francja . Może w końcu coś się zmieni w tej lidze.

    (120)
    • Array ( )

      No komentatorzy prezentowali poziom debilny tak samo jak kiedyś obejrzałem mecz finałów w którym Milwaukee przy 0:2 wygrali – słuchałem z zażenowaniem, w dodatku ewidentnie kibicowali USA, a błędy sędziów na ich korzyść (w 4 kwarcie) oczywiście niezauważone

      (13)
    • Array ( )

      Trzeba traktować polski komentarz jajko osobną treść humorystyczną – mi się to prawie podoba jak słyszę jak się Panowie jąkają , przekręcają i wymyślają.
      A ostatnio śmialiśmy się z koszulki “DURENT” – jak widać komentatorzy podnieśli poprzeczkę absurdu o wiele wyżej
      Timothé Luwawu-Cabarrot musi być najbardziej znienawidzonym koszykarzem przez parę bajko-piszarzy
      – jak można się tak nazywać !!!

      (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jaka szkoda że nie postawiłem stówy tylko nędzne 2 dychy na francuzów ( i to jeszcze porozbijane na czysty win oraz handicapy dodane w ako do Polska-Włochy w siate i wygranej motoru na żużlu) a nie stówke na singla, ale i tak jestem zadowolony – myślę że całe igrzyska wygra ktoś z pary Francja – Australia, chyba że Doncic stwierdzi że ma w dupie i wygra sam :DD

    (20)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawdopodobnie zmiana przepisów w NBA , żeby maxymalnie ułatwić graczom zdobywanie punktów, teraz odbija im się czkawką,grając wg innych zasad i po części daje odpowiedź jak mogłaby wyglądać rywalizacja obecnych atletów koszykarskich z twardą obroną lat 90tych , czyli na pewno ciekawie 🙂

    (53)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie pamiętam z jakich to powodów Pan Szanowny Krul Jedyny Samozwańczy nie zechciał być na IO, ale pamiętam ile to było gadania: “Szanuje Trenera Popa i choć raz chciałbym w swojej karierze zagrać pod jego skrzydłami.”
    Nie mówię, że jeden LeBron coś zmieni choć z Drayem by temat ogarneli. Tu jest potrzebny zespół. Nie paczka gwiazdek pod przywództwem gwiazdki, która się kompletnie do tego nie nadaje = Kevinek miękka fajka. LeBrona można nie lubić i hejtować, ale oddać mu trzeba to, że jako lider zespołu… jak mówi to wszyscy słuchają. I taki lider ogarnął by zespół. A czego potrzeba? Teamu. No właśnie.
    Dodtakowo jak to już nie raz padło w artykułach: wiem jacy są Amerykanie. MŚ? A co to i po co skoro na pierścieniu mam World Champion. IO? Aaa to co innego, ale jak inni nie jadą to ja podziękuję, BO w przyszłym sezonie WYGRYWAMY ligę NBA. I tak myśli większość zaproszonych na Kadrę chłopów. No i nie ma się co dziwić. Jadą 82 mecze, potem jak się uda PO. Czyli trzeba skakać i biegać cały rok.
    Nie będzie złota dla… chciałem napisać Dream… dla Teamu USA, na inną nazwę nie zasługują.
    P. S. Aaa i jeszcze jedno:
    Mamba mentality.

    (4)
    • Array ( )

      Lebron nie pojechal zeby doleczyc kostke na przyszly sezon bo jednak mistrzostwa nba> medale olimpijskie. Przynajmniej dla amerykańskich mediów. Ale poza tym masz racje przydałby im się lider ktorym kd nie jest ani jak widac zaden z tej bandy(niektorzy moze z racji wieku). Moim zdaniem powinni na lidera wziąć stepha albo kyle lowry’ego

      (10)
    • Array ( )

      @[email protected]
      “krul” nie pojechał na IO, bo miał ważniejsze sprawy – m. in. Promocję arcydzieła współczesnej kinematografii, perełki wkrótce nominowanej do Oscara pt. Spejs Dżem Tu. 😁

      (16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ależ się USA nie popisało…
    Durant miał 4 faule i jak wrócił to nie był sobą, Bookera brakło no i te 3 pudła z czystych pozycji jak grali 5vs4… jeszcze sędziowie jak coś tam sprawdzali, to w pierwszej chwili sie bałem, że odgwiżdżą jednak piłkę dla USA
    Ta sytuacja oraz poświecenie tego gościa co dostał i trójka Fourniera przesądziły.

    Szczerze powiedziawszy już 1/4 finału będą mieć problem USA przy pechowym losowaniu.

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    I tak gorsze były doznania przy komentarzu polskich “ekspertów”. Przede wszystkim “Batim” czy “Adebajor” byli czołowymi graczami, Goberta też nazwali w jakiś głupi sposób. Poza tym zasypiałem przy ich komentarzu. Mylili często też zawodników z obu drużyn czy nie byli w stanie przez minutę dojść do ogarnięcia kto rzuca wolne: De Colo czy Heurtelem. No średnio.

    (17)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo przestrzelonej 3 przez Jrue w końcówce. Gdyby nie ten facet, wymiar kary byłby dużo wyższy. Fajne meczycho. Dobrze było widzieć Lillarda czy jednego z Francuzów asystujacych Fournierowi w kluczowej 3 jak nurkują po piłkę na parkiet, to jest poziom IO, nie ma łatwych punktów.

    (2)
    • Array ( )

      Jak zagwizdali kroki Tatumowi jak pierwszego kroka zrobił bez kozła na początku 2 kwarty to wszyscy z USA zdębieli 🙂 W nba wszyscy tak robią i tam nie gwiżdżą bo liczy się właśnie show. Ale jak trzeba grać zgodnie z zasadami bez przymykania oka to już dramat. I to są gwiazdy po 40 baniek za sezon? Śmiech na sali

      (28)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek wiecej prosze na gwiazdach Basketu o prawdziwym koszu a nie Wrestling /nba:))))) Emeryt Batum slaby jak zawsze tutaj Gobert:) Fournier ?;))to sa jaja

    (13)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy po tym meczu możemy mieć odpowiedź, czy zawodnicy NBA z lat 90-tych by pokonali obecnych?

    Fizycznie w pomalowanym na pewno. By ich pogonili zza łuk.
    A zza łuku to trzeba jeszcze UMIĆ trafiać 😉

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Klocilem sie … z kolega latami .. To inny Basket gracsze sa szybsi…itp koszykarze lat 80-00nie dali by rady.. Od dzis i ost wydarzen zmieniam zdanie… fakt ze sa bardziej zgrani… ci Europejscy zawodnicy. Ale fakt Obrona to obrona najwazniejsza rzecz koszykowce. Brak krokow notorzyczne gwizdanie fauli i aktorzenie tez robi swoje….

    (6)
  11. Array ( )
    Niech usa nie zdobedzir złota to moze w nba cos sie zmieni 25 lipca, 2021 at 17:39
    Odpowiedz

    Ale niech francja tez szybko spada do domu bo maja goberta w drużynie, gobert do domu pocwicz cokolwiek poza obrona i lapaniem lobow. 0 jakichkolwiek zwodów tylem do kosza, francja zagrala dobrze a i tak ledwo wygrali z beznadziejnie grajacym usa, jak sie ogarną to moga to wygrac ale dzis to wygladalo masakrycznie źle ALE
    Batum sie odrodzil w tym sezonie dzieki clippers bo wczesniejsze lata to tez lekka padaka jak na niego
    Usa nie nie umie wejść pod kosz ani zagrac nic sensownego w ataku
    Gdzie jest mason plumlee albo jakis tego typu podkoszowy w usa co oni mysla ze wygrają z drayem na centrze? Dzis te jego picki z lilardem np nie dawaly kompletnie nic, rownie dobrze moglby ich nie stawiac. Ogólnie ta drużyna jest raczej złożona na podstawie najelpszych graczy (plus keldon i mcgee) zamiast na podatawie kompatybilnosci zawodnikow ze soba.

    (-4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Powołali mcgee ale w tym meczu ani go nie uzywali ani nie wyespokowali goberta smallballem jak w playoffach. Co to ma byc..

    (5)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    2 lata temu na ms dostawali Anwrykanie baty w sparingach baty dzis baty.Moze pora na dywizje w europie zeby Amerykanie mogli grac u nas nq starym kontynwncie:×d

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Amerykanie, jako twórcy tej dyscypliny, latami tak modyfikowali ten sport, żeby uczynić go bardziej widowiskowym czy szybkim – teraz wpadli w pułapkę pt. “wykończymy ich podstawami gry”. Z sezonu na sezon zmiękczają grę wprowadzając coraz to “ciekawsze” przepisy – i to się teraz mści.

    Inna sprawa jest to, że USA i ich podejście do reszty świata (tu pozdrawiam kolegów komentujących “bo mają na pierścieniu world champion”👍) czyli nonszalancja wobec przeciwnika pt. “my tu wygrywamy jeszcze przed rozpoczynającym gwizdkiem bo jesteśmy z Ameryki” jest smieszne. Kiedyś to rzeczywiście było tak, że jak inne Państwo walczyło z USA na parkiecie to z podwójna motywacja, no bo to w końcu zawodnicy NBA. teraz mało kto się tym przejmuje i na pewno nikt nie ma przed meczem pełnych portek.

    Panowie z NBA zapomnieli o jednym: reszta świata nie stoi w miejscu. Ameryka lubi SHOW, a inne kraje po prostu GRAJĄ W KOSZA.

    (21)
    • Array ( )

      tylko, że Francuzi to też gracze NBA – i im jakoś nie przeszkadza różnica przepisów, sędziowanie itd

      (1)
    • Array ( )

      @Anonim
      Jasne,oczywiscie ze masz rację. Tyle że Francuzi (i oczywiście nie tylko oni) pamiętają jak się gra w prawdziwa koszykówkę. Potrafią dostosować się do standardów panujących na międzynarodowych parkietach. Stany mogą sobie być kolebką koszykówki, ale mimo wszystko arena międzynarodowa to rynek ciągle większy i poważniejszy ,niz amerykańskie podwórko.

      (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Przeżyłem dziś małe deja vu.Czas cofnął się o 17 lat do meczu USA-Portoryko.Damianek był kopią Marburego a Durant nowym wcieleniem L.Odoma.Adebayo to Boozer,a Booker to kapitan Iwerson…Nawet Larry Brown wydaje sie podobny do Poppa.A Carlos Arroyo to taki francuski Fournier.

    (7)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    A we wcześniejszych turniejach to właśnie w trzeciej kwarcie amerykanie przyciskali i wychodzili mocno na prowadzenie. Ale faktem jest też, że skład nie jest najmocniejszy, choć i tak lepszy niż na mistrzostwach. To chwila Duranta, już nadwrężył swoje możliwości jako ten,k tóry jest w stanie poprowadzić USA, zobaczymy co dalej.

    (-1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby ktoś z Panów znał język francuski to zapewniam, że nie pisał by na temat fonetyki komentatorów. Mieli rację tak właśnie czyta się lw języku nagietek te właśnie nazwiska, pozdro 😉

    (3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam. To jest mój pierwszy komentarz na tej stronie. Interesuje się tym sportem jakieś 25, czytam artykuły, żeby być w miarę na bieżąco i sprawdzać co się dzieje w świecie. Myślę, że nie jestem jedyny który już nie może patrzeć na mecze, bo zwyczajnie na to nie da się patrzeć. Tak wiem, pewnie jestem Janusz NBA etc, jednak niedługo mało kto będzie chciał oglądać NBA o czym świadczy oglądalność. Nie ma znaczenia polityka, żadne Blm. Ludzie nie chcą tego oglądać. Brak rywalizacji, mecze towarzyskie, zbijanie piątek z koleżkami niezależnie od wyniku, ważne by nabić statystyki. Do tego jak ktoś chce oglądać konkurs rzutów za 3 to włączyć sobie może ktoryś z konkursów podczas ASW. Śmieszne są twierdzenia, że teraz koszykówka poszła do przodu, Europa mocniejszą itp. To w USA notują regres. Zawodnicy lepsi technicznie, bardziej wszechstronni? Może dlatego, że nikt im w tych cudach nie przeszkadza? Jokic jest mvp, były tu nawet rozważania czy nie jest lepszy od centrów typu Hakeem czy Shaq. Przecież jak by Shaq miał grać przeciwko Jokiciowi to by mu zwieracze puściły. Więcej nie trzeba analizować. Centrzy umiejący wszystko tylko nie potrafiący bronić i grac pod koszem. Ci rozgrywający centrzy, robiący step backi itp, robią tak dlatego, że gość który stoi naprzeciwko nie patrzy jak zabrać piłkę tylko jak nie dotknąć przeciwnika choćby palcem. Szybsze tempo, większa intensywność… Bzdura, jak nikt Ci nie przeszkadza, to wyglądasz jak kozak. Wiemy to z podwórka, jak wygląda gra przeciwko komuś kto nie potrafi bronić. Idealnym podsumowaniem zachwytów nad poziomem tych zawodników jest dzisiejszy wynik tego meczu. Następnym razem jak któryś ze znawców tutaj porówna tych “wybitnie” uzdolnionych ofensywnie mistrzów basketu, z tymi prawdziwymi mistrzami… Lepiej niech weźmie rozbieg i dalej wiadomo.

    (19)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Skoro Francuzi (częściowo) z NBA pokonali Amerykanów (w większości) z NBA, a grali na zasadach FIBA, to znaczy, że IQ Francuzów > IQ Amerykanów, bo ci pierwsi przyswoili te zasady, a drudzy nie. I jedni, i drudzy mieli tyle samo czasu, żeby to zrobić.

    (7)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Haahhahhahahahaaha
    Ale beke mam z Duranta. Chlopak jest swietnym strzelcem ale na lidera to on sie nie nadaje. Z daleka widac, ze jest farbowanym lisem i chocby niewiem jak sie puszyl i napinal nie przekona mnie. Udawany twardziel.
    I co dalej uważacie, ze Dream Team Barcelona z Jordanem, Magiciem, Barkleyem, Pippenem nie dalby rady…???

    (9)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Od Barcelony cały świat nauczył się grać w kosza, o sile klubów NBA już dawno nie stanowią czarni z USA.
    Najważniejsze nagrody indywidualne w tym sezonie lądują w rękach graczy europejskich – MVP Joker, Żobert najlepszy obrońca no i Januszek z MVP finałów.
    W komentarzach po meczu Nigeria – USA ktoś pisał, że NBA oznacza Nigerian Basket Association :).

    Elegancki meczem z dobrą obroną był Nigeria vs Australia. Sędziowie pozwolili na większy kontakt niż ma to miejsce w USA. Oglądało się to bardzo fajnie.

    (3)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    każda z gwiazd świeci gdy jest otoczona 4 dobrymi rzemieślnikami … 5 gwiazd łącznie – to najlepszy przepis na “cyrk na parkiecie”

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu