fbpx

Kevin Durant wszczyna wojnę psychologiczną | Steph Curry zajechał Jokera

33

WTMW.

brooklyn nets 129 philadelphia 76ers 100

Miała być bitwa do ostatniej kropli potu, a wyszło za przeproszeniem świniobicie. Atmosfera na płycie boiska zwiastowała mecz wysokiej rangi, między dwoma wybitnie utalentowanymi ekipami o aspiracjach mistrzowskich. Zarazem było to pierwsze spotkanie od głośnej wymiany Jamesa Hardena i Bena Simmonsa.

Broda jak dotąd niepokonany w barwach Sixers. Wymusił transfer, opuścił Brooklyn ponieważ nie wierzył w ich potencjał do zdobycia pierścienia. Nie trudno więc było zgadnąć, że dla Kevina Duranta, to była sprawa osobista. Nets ma się rozumieć borykają się z problemami. Miejsce w tabeli zajmują nieadekwatne do skali talentu, a niezaszczepiony Kyrie Irving na tę chwilę nie ma prawa wystąpić w większości pozostałych meczów rundy zasadniczej. Na dodatek nie mogą aktualnie skorzystać z usług odzyskującego formę Simmonsa oraz weterana LaMarcusa Aldridge’a.Gospodarze byli więc faworytem bukmacherów, ale gdy piłka poszła w górę, prędko wyszło na jaw, że tego dnia Brooklyn jest zespołem o klasę lepszym!

Invisible man

Fatalny start po stronie Tyrese’a Maxeya, który co tu wiele mówić: nie udźwignął stawki meczu. Był nerwowy, elektryczny, oddawał rzuty z mocno wątpliwych pozycji. W czasie 29 minut zdobył 4 punkty i 1 asystę, aż przykro było patrzeć jak się miota.

Tobias Harris co prawda odkleił się i nieco zaznaczył swą obecność w środkowej części gry (gdy straty sięgały 20+ punktów) ale na początku także nie pokazał nic. Przede wszystkim miał problemy z wyjściem do piłki i wymanewrowaniu obrony Nets na zasłonach.

James Harden? Tu pretensje można mieć największe. Ten facet ma wieczory, w który wygląda jak top 8 graczy ligi. Dziś zniknął, przepadł, skapitulował. Zamiast grać w koszykówkę, kończyć akcje, szukał na siłę przewinień. Lamentował, grymasił. W efekcie zawody rozpoczął od 1/9 z gry i równie słabo (3/17) je zakończył. Miał być playmakerem, egzekutorem, człowiekiem, który będzie sterował tempem. Wyglądał raczej jak zbity pies.

W przerwie transmitowanego przez TNT meczu podsumował go Charles Barkley:

James od lat słynie z tego, że znika w najważniejszych meczach. Dziś nie zrobił nic byśmy o tym zapomnieli.

Z kolei Brooklyn przypuścił frontalną ofensywę. To była demonstracja siły.

Kevin Durant (na którego stawialiśmy) rozpoczął od 5/6 z gry w tym przy niecelnej trójce sędzia nie odgwizdał faulu. W pierwszej połowie wyglądał jakby to były co najmniej finały konferencji. Przytomny, aktywny, zaangażowany. Zaimponował podaniami z podwojeń, które nieuchronnie zaczęły nadciągać.

Jego pojedynek z Joelem Embiidem stanowił ozdobę i najfajniejszy fragment spotkania. Panowie starli się w pierwszej kwarcie, taki trash talk to ja rozumiem. KD był zdegustowany flopami Kameruńczyka, który sprytem, gabarytem i umiejętnościami wymusił w pierwszej połowie aż… DZIEWIĘTNAŚCIE rzutów wolnych! To oczywiście rekord w tym sezonie jeśli liczyć do przerwy.

O ile jednak Embiid zdawał się być osamotniony, KD miał za sobą cały zastęp ludzi. Kyrie Irving nie stracił rytmu z poprzedniego meczu – 4/5 zza łuku w pierwszej połowie. Jeszcze większe zaskoczenie stanowił Seth Curry (24 punkty 10 asyst 5 przechwytów) praktycznie bezbłędny w decyzjach. Korzystając z ekstra uwagi poświęcanej Durantowi szedł kozłem w środek po zasłonie, wciskał hamulec przez co w jednym momencie odstawiał goniącego obrońcę.

Reszta kręci się wokół tej trójki. Kolejne fajne wejście zaliczył Goran Dragic, który wciąż jest nieprzeciętny motorycznie, uwielbia otwartą przestrzeń no i potrafi podać. Nets wychędożyli gospodarzy bez mydełka Fa. Nacisnęli defensywnie i zgnietli. Do przerwy wszystko było jasne i klarowne. Nets 64% skuteczności, Sixers 27% wspierane jałmużną Embiida z lini wolnych.

Wnioski?

Poza tym, że Harden musi wziąć się za bary z odpowiedzialnością, otworzyć się jako driver i odgrzebać niewiele używany w tym sezonie floater? Sixers kompletnie nie byli gotowi na szybkie ataki Brooklynu. Wydawali się zaskoczeni szybkimi przeniesieniami piłki na ich połowę, z czego rodziły się wysokoprocentowe pozycje. Kyrie czy Seth nie będą się zastanawiać ile sekund czasu akcji pozostało na budziku gdy mają wolne pole do rzutu itd. Wyszło z tego 28:8 w punktach z tranzycji oraz 48:26 z pola trzech sekund. Gospodarze popełnili aż 20 strat.

To nie tak, że Doc Rivers może powiedzieć sobie i zawodnikom: “dobra, nie poszło nam, zdmuchnęli nas, blowout się zdarza”. Sixers muszą się przygotować taktycznie na sytuację, w której rywal odcina Hardena przed penetracją.

Liderzy:

  • Durant 25 punktów 14 zbiórek 7 asyst
  • Irving 22 punkty 5/11 zza łuku
  • Curry 24 punkty 10/14 z gry 5 przechwytów
  • Bruce Brown 11 punktów 5/9 z gry
  • James Johnson 16 punktów 5 bloków
  • Joel Embiid 27 punktów 12 zbiórek 15/19 FT

Moim zdaniem kolejne wolne Embiida jedynie spowolniły i rozczłonkowały ich ofensywę. Nie mogli przez to wejść w rytm [Durant]

Jak widzicie, wojna psychologiczna trwa, trzeba mieć twardą psychę, wiadomo, hehe. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że Harden wyprzedził wczoraj komentującego spotkanie Reggiego Millera i jest już trzeci na liście trafień zza łuku wszech czasów. Pierwszy jest Steph, drugi Ray Allen, Broda trzeci.

Warriors 113 Nuggets 102

Steph Curry trafiał: 34 punkty 5/12 zza łuku 11/21 z gry. Co za tym idzie przyciągał uwagę, a w końcówce dwójkę obrońców jak elektromagnes blaszane ludziki. Przy stanie 104:102 ściągnął na siebie podwojenie, oddał do Jordana Poole’a który mając cztery metry przestrzeni spokojnie oddał rzut.

Denver dojechane na maksa (czwarty mecz w pięć dni!) Joker brak siły w nogach (0/8 zza łuku to się praktycznie nie zdarza) świadczy jednocześnie o niemocy fizycznej – sam fakt że przystał na rzuty z odległości. W decydującej akcji strata i się rozsypało. Curry (i jego żelazna kondycja) znów wywołał chaos, znów nikt w porę nie dotarł do Poole’a (21 punktów 4/7 zza łuku) w rogu i było po zawodach. Sześć punktów w dwadzieścia sekund i czapa.

Gospodarze bez Willa Bartona (a także Jamala Murraya i Michaela Portera Juniora) Aaron Gordon tragiczny performance: 2/11 z gry i powłóczenie nogami. Potrzebuje odpoczynku. Cały zespół trójka na poziomie 22%, a mimo to walczyli. Joker 23/12/9 (!) mimo podwojeń i nadmiernego momentami kontaktu Dubs. Na tle “handlarza wolnymi” Embiida mimo wyraźnego zmęczenia wyglądał lepiej!

MVP x Flamingo Cartel

Serdeczny kolega wyprodukował kawałek koszykarski, nie zdziwię się jeśli trafi on na playlistę kolejnego NBA 2k. Sami oceńcie:

Dobrego dnia wszystkim! B

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    To był statement. Nie należy jeszcze przedwcześnie skreślać Brooklynu z listy pretendentów, tak jak niektórzy to robili (ja na pewnym etapie też). Jeśli zadebiutuje Simmons i wpasuje się w układankę, a Kyrie będzie mógł grać we wszystkich meczach, wcale nie są na straconej w pojedynkach z Bucks czy Heat (bo ci na razie wyglądają na najmocniejszych).

    (13)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Brooklyn już sam się skreślił. Co do Hardena , kilka dobrych meczów to jeszcze za wcześnie , żeby trąbić o mistrzostwie. Poza Embiidem to wciąż drużyna ludzi grających w kratkę. Nie mam pretensji do młodego Maxeya , ma jeszcze czas okrzepnąć. Ale Harden to (jak już mówiłem wcześniej wielokrotnie) nie jest materiał na lidera zespołu. W razie gorszego dnia Embiida , Fildalefia leży i kwiczy.

      (-4)
    • Array ( )

      Jak się sam Brooklyn skreślił chyba żartrujesz. Pozbyli się raka drużyny Hardena i będzie tylko lepiej . Ważne żeby byli zdrowi to są gotów pokonać każdego na wschodzie w 7 meczowej serii.

      (30)
    • Array ( )

      pięknie byłoby dostać półfinał konferencji phi-bkn ze wszystkimi na pokładzie, co by pewnie oznaczało mil-bkn w pierwszej rundzie. w każdym razie wschód wydaje się o wiele mocniejszy niz zachód, będzie wiele mocnych serii w tym roku.

      (2)
    • Array ( )

      Embiid też grał piach 5/17 rzutów . Faktycznie tymi faulami floopami spowolnił i wyprowadził z równowagi własną drużynę. I jak powiedział Barkley Harden jak zwykle zniknął w spotkaniu o “stawkę”. Tak czy siak byłoby ciekawie jakby się obie drużyny spotkały w playoff

      (5)
    • Array ( )

      Ciekaw jest to że jak Lebron był na wschodzie to wtedy zachód był taki mocarny A wschód cieniutki. Po przeniesieniu talentów króla na west coast wszyscy pouciekali czy managment zadziałał? A może przypadek.. Ale fakt jest taki że tak się właśnie stało.

      (3)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Serio chcecie, żeby Doc Rivers na cokolwiek się przygotował i miał coś przemyślane?
    Mierz zamiary na siły!
    Nie można tego oczekiwać od kolesia, który ma IQ 120 przy czym w ramach wyrównywania szans jemu policzyli iloczyn a nie iloraz.

    (8)
    • Array ( )

      Całkiem przyjemny kawałek.
      Harden ciota przeszedł obok meczu, żałosny występ przed własną publicznością.

      (5)
    • Array ( )

      To teraz nam się jeszcze pochwali ile wynosi twój iloczyn bo podejrzewam, że niewiele. W tym kraju mamy chyba 38 milionów ekspertów od wszystkiego, nalepiej im idzie ocenianie innych.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jest takie powiedzenie “penny for you thought”. Zapłaciłbym dobre pieniądze żeby zobaczyć co włodarze Sixers mają teraz w głowach. Czy im się kalkulatory nie grzeją od próby wyliczenia jak to przyszło, że wychodząc w galowym garniturze dostają srogo w kuchnię od Netsów, gdzie w pierwszej piątce jest dwóch ich byłych żołnierzy, a ten najtęższy zaraz dołączy. I będzie ich trzech w pierwszym składzie. 3 exSixers, 2 turbogwiazdy formatu HoF.
    Jak mawiał wieszcz, “jak do tego doszło nie wiem”.

    Trzeba szukać pozytywów, a takim na pewno jest cysterna zimnej wody na fanów zgromadzonych w hali oraz wcale niezły występ Jordana, taki na poziomie Drummonda.

    (11)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Bracia Curry w finale, Dray i KD umawiaja sie w siodmym meczu na remis i trzy dogrywki.
    I tego sobie zycze !

    (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Embiid wychwalany przez Admina też zagrał piach (FG 5-17 i -30 +/-). Ogólnie Embiid też gra gorzej w Play-offs niż w regular season, więc zbliża się ciężki czas dla Phili.
    ps. Pamiętam słowa Admina na temat tego, że Embiid jest lepszym centren niż Olajuwon 😛 Hakeem zawsze lepiej grał w Play-offs niż w regular do którego podchodził na luzie. Nie wspomnę też o wpływie Olajuwona na obronę … wczoraj tego nie było widać u Embiida, który jak przychodzi trudny mecz zupełnie nie dominuje.

    (22)
    • Array ( )

      Ja nie pamiętam żeby autor podkreślał że Embid jest lepszy od Hakeema. Że Embid ma lepszy warsztat ofensywny, owszem. Ale to nie znaczy że Embid lepszy. Ja w zasadzie tak właśnie myślę. Hakeema lepszy ale sama łatwość w zdobywaniu punktów to Embid.

      (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    komentarz barkley’a w punkt. Od lat wiadomo, że harden robi w gacie w ważnych meczach. Ten człowiek nie nadaje się na lidera zespołu. To jest gracz pokroju davisa który potrzebuje większej gwiazdy obok siebie zeby nie palic sie psychicznie.

    (2)
    • Array ( )

      No tylko ze harden mial druga gwiazde obok siebie i to nic nie dalo cp3/westbrook

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    W sixers są 2 słabe punkty Rivers i Tobias.

    Nie ma co lamentować, Harden się pozbiera i Sixers wyjdą z 1 miejsca na wschodzie.

    Jest jazda po Hardenie a co reszta do tej pory pokazala? Gdyby nie Curry, Klay i Dreymond to KD mialby g.uzik a nie pierścienie. To samo z Kyrie, na plecach Lebrona zdobył wszystko co ma.

    (-7)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Hardenowi w playoffach siada spycha, Embiidowi tez. Durant grając w GSW brał na siebie odpowiedzialność, wychodził przed szereg przed Currym, Thompsonem i Greenem, grał kosmiczny basket. Irving to człowiek zupełnie bez psychy. Żyje w swoim świecie, jest „czubkiem”, ale przez to w najtrudniejszych momentach nie klęka. Każdy pamięta jak wkleił decydująca trójkę w 7 meczu Cavs vs GSW i dzieki temu wygrali finał.
    Na dzisiaj w pojedynku Phila vs Nets mamy dwóch liderów którzy pod presją obniżają loty vs dwóch liderów których presja uskrzydla. Jak dla mnie w 9 na 10 seriach playoff obecni Nets wygraliby z Philla i to nie przez czyste umiejętności tylko przez „cohonez” jak u prezydenta Zełenskiego…

    (15)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    76 się spaliło od samego początku.Mecz był przegrany po 24 minutach bo Nets wszystko trafiali, a 76 nic.Potem się zaczęły wojenki,a Hardenowi nie gwizdali prawie nic, a mogli. Do tego dostał 3 czapy i mecz trwał 20 minut.Uważam że świetny prysznic dla 76 i może Rivers weźmie się do roboty bo myślał dziad że wystarczy by Embiid i Harden weszli na boisko.

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kevin Durant to faktycznie słynie z silnej psychy!
    Nie raz to już potwierdzał, szczególnie poza parkietem

    (-5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu