Q&A: czy Knicks mają szanse w NBA Finals | skąd się wziął trener OKC Thunder

W oczekiwaniu na szósty mecz OKC v SAS wracam do Was z drugą częścią Q&A. Pytań wypisaliście na tyle wiele, i na tyle trudnych, że nie wyrobiłem się na raz. Dziś nadrabiam, witam serdecznie, cała przyjemność po mojej stronie itd.
Q: Skąd się wziął (trener OKC) Mark Daigneault?
Gość jest ode mnie trzy lata młodszy, urodził się w 1985 roku. Grał w basket za dzieciaka, był zdolny, ale już na poziomie uczelnianym UConn Huskies nie wzięli go do drużyny, co było zrozumiałe, patrząc na warunki fizyczne (178 cm). No niestety, młody Daigneault chociaż ambicje miał, nie powtórzył historii Michaela Air Jordana, przez lato nie zamknął w sali treningowej by ćwiczyć do upadłego i nie urósł w tym czasie dwudziestu centymetrów (taki tam szczegół).
Ponieważ jednak koszykówkę kochał, zaoferował się jako student / asystent trenera Jima Calhouna no i został przyjęty. Calhoun to znana postać w kręgach NCAA, ma na koncie trzy mistrzostwa kraju, w tym jedno razem z młodym Daigneaultem (2004).
Trzy lata po studiach Mark wciąż szukał pracy w baskecie. Postanowił więc, że zrobi drugi fakultet, przenosząc się na uniwersytet Floryda, gdzie przez cztery lata asystował (2010-2014) trenerowi Billy’emu Donovanowi prowadzącemu Florida Gators (Donovan to z kolei protegowany legendarnego Ricka Pitino). To była jego przepustka do świata zawodowej koszykówki.
Donovan wkrótce otrzymał bowiem posadę head coacha Oklahoma City Thunder, a Daigneaulta zabrał ze sobą. Mark przez parę lat dowodził zespołem OKC Blue, czyli zapleczem Thunder w G-League, zbierając liczne wyróżnienia Trenera Miesiąca, aby w 2019 zostać mianowanym asystentem Donovana, a gdy temu skończył się kontrakt, w 2020 roku Daigneault oficjalnie zajął jego miejsce.
Dla mnie ten facet to jeden z najbardziej inteligentnych, uważnych i przenikliwych młodych szkoleniowców NBA. Myślę, że jego styl pracy i spojrzenie na basket rezonuje z polityką mózgu operacji w OKC, jakim jest Sam Presti. Jeśli chciałbyś poczytać z kolei o losach tego pana, zapraszam tutaj:
Sam Presti: genialny kadrowiec, twórca potęgi dwóch klubów NBA
Wiecie, że OKC w 2021 roku zdecydowanie powiększyli swój sztab szkoleniowy, zatrudniając dodatkowych ludzi od analizy danych i skautingu? Aktualnie tworzą 13-osobowy oddział, podczas gdy większość klubów NBA zatrudnia maksymalnie sześciu skautów działających na przeróżnych rynkach i w różnych częściach świata.
Także, gdy mówię, a zdarza mi się dość często, o docenianiu kompetencji mistrzów NBA, mam na myśli produkt boiskowy, przy którym od lat pracują bardzo inteligentne i odpowiednio dobrane jednostki, których nazwisk nigdy nie słyszeliśmy i pewnie nie usłyszymy.
Q: Kogo z grających w Europie widziałbyś w NBA na ten moment, kto by się odnalazł?
O rety, nie śledzę europejskich rozgrywek aż tak dokładnie by móc wyrokować na ten temat. Z całego serca życzę, aby do NBA przebił się Kuba Szumert, choć na ten moment wydaje się to mało realne.
Q: Czy nowe rządy w Portland mają szanse odnieść sukces w perspektywie 3-4 lat?
Tom Dundon przejął klub po Allenach i to jest najważniejsza zmiana w strukturach klubu z Portland od prawie czterdziestu lat. Gość jest finansistą, który tnie koszty organizacyjne, na czym tylko się da. Ponoć zwolnił około 80 osób pracujących na zapleczu Blazers, czym sobie na pewno przychylności nie zaskarbił, ale takie jego prawo. Podejrzewam, że komfort ludzi, którzy tam siedzieli od lat, nie przekładał się wielce na skuteczność działania organizacji, która umówmy się, że sukcesów w lidze nie osiąga od paru dekad. W 2019 roku Blazers grali co prawda w finałach konferencji, ale czy byli poważnym rywalem dla Golden State Warriors (0-4)?
Czy mają szanse odnieść sukces w perspektywie 3-4 lat? To będzie zależało od działań pionu kadrowo-szkoleniowego. Nie mam pojęcia co zamierzają i kto będzie prowadził zespół od przyszłego sezonu. Do tego czasu nie sposób ocenić co zakłada nowy organ właścicielski oraz jak kompetentna może to być organizacja.
Na tę chwilę zatrudniają dwóch seniorów na obwodzie: Lillard i Holiday, którzy dublują się kompetencjami z młodszymi Sharpe i Henderson. Liderem namaszczono Deniego Avdiję, który franchise-playerem NBA być chyba nie może, bo to nie ten kaliber talentu. Wielkolud na centrze Donovan Clingan to materiał uzupełniający, gracz zadaniowy, tak samo jak stoper Toumani Camara. Materiał ludzki przeciętny, partyzancki raczej, widoków na realne sukcesy sportowe brak.
W tym roku nie mają wyboru w pierwszej rundzie draftu. Trwają poszukiwaniu nowego szkoleniowca. Dobrze by było znaleźć człowieka jeszcze przed draftem, bo draft to zawsze okno do ciekawych wymian / transferów. To tu powinna zaczynać się droga ku „nowemu”.
Aktualnie problemem zespołu jest spacing, non-shooters na paru pozycjach, a co za tym idzie, trudności w ataku pozycyjnym oraz idący za tym ogrom popełnianych strat. W zeszłym sezonie tracili średnio aż 21.4 punktów z kontry, co daje ostatnie miejsce w lidze! I nie, Damian Lillard nie będzie tutaj odpowiedzią. Dame to odcinanie kuponów, ukłon dla wieloletnich fanów Blazers.
W pierwszej kolejności pożegnałbym Scoota Hendersona, uważam że ten wielce atletyczny chłopak nie potrafi grać w koszykówkę i jej nie czuje.
Q: W temacie Cavaliers, jak to się odbywa, czy to trener sugeruje „kupcie mi Hardena”, czy raczej to menedżer drużyny go uszczęśliwia takim prezentem? Czy trener może zaprotestować przeciwko takiemu „prezentowi”? Kenny Atkinson miał już chyba taką sytuację, jak dobrze pamiętam, w Brooklynie, zbudował fajną ekipę z niczego to mu ściągnęli Garnetta i Pierce’a i wszystko się rozlazło.
To zależy od relacji w klubie. Oczywiście, że optymalnym rozwiązaniem jest, gdy szkoleniowcy i pion kadrowy dobrze się dogadują i mówią jednym głosem, ale nie zawsze jest tak różowo. Trener to trener, gra takim składem, jaki ma do dyspozycji. Transfery przeprowadza generalny menedżer, który tak samo jak trener jest podwładnym szefa kadr, który na wszelkich kontraktach musi złożyć swój podpis. Ten dopiero odpowiada przed radą nadzorczą klubu NBA.
Q: Czy Koa Peat nie nadałby się do San Antonio, do wyciągnięcia w drafcie z ich pickiem?
Ciekawe pytanie, bo czym taki gość jak Koa Peat zasłużył na uwagę San Antonio? Spurs mają dwudziesty wybór draftu i moim zdaniem mogą wybrać lepiej. Zakładając, że szukają wsparcia na pozycję cztery i wyżej, dużo ciekawszymi prospektami są moim zdaniem Allen Graves czy Morez Johnson.
Graves to jest rozgrywający, który nieoczekiwanie i gwałtownie urósł, gracz w stylu… Borisa Diawa? Taki gość otworzyłby im dużo więcej opcji w ofensywnie i na pewno chętnie by go do siebie sprowadzili, jeśli się uda. Johnson z kolei jest bardziej atletyczny, lepiej się rusza i może grać na piątce.
Q: Panie Adminie, mnie strasznie ciekawi, co wydarzy się w Hornets tego lata. W tym roku zostały położone super podwaliny, czas na kolejny krok. Czy to moment, w którym należy się pożegnać z LaMelo i wziąć się za poważną koszykówkę?
Nie wierzę absolutnie w jakikolwiek (dalszy) wzrost jakości Charlotte Hornets, dopóki w głównej roli występuje tam LaMelo Ball. Ten chłopak ma warunki fizyczne, koordynację i pewność siebie na miarę najwybitniejszego point-guarda w historii dyscypliny, ale w głowie siano. Uważam, że LaMelo nie jest stworzony do zorganizowanej koszykówki. Zamknięty w jakimkolwiek schemacie traci cały walor, więc się schematom wymyka, unika ich, łamie wszelkie zasady.
LaMelo zarabia dwanaście milionów złotych miesięcznie, w meczu oddaje po piętnaście trójek z jednej nogi i żyje w przeświadczeniu, że cały świat się wokół niego kręci. Nigdy nie zapomnę jak pod sam koniec sezonu „zamknął” własnego kolegę z ekipy Kona Knueppela. Nie wiem czy chodziło o rywalizację, koronę króla trójek, czy co innego, po prostu przestał Kona widzieć w ataku i cała chemia Hornets w jednym momencie poszła z dymem.
Myślę, że ciężko będzie Hornets w przyszłym sezonie powtórzyć wynik (44-38), bo niemal każdy zespół w konferencji będzie mocniejszy / wzmocniony, począwszy od Washington Wizards i Indiany Pacers na samym dole tabeli. Poniższe video jest świeże, tak się bawią bracia Ball:
Q: Jak widzisz szanse Knicks w finałach?
Z San Antonio seria byłaby co najmniej wyrównana chociaż obawiałbym się mocno obrony pick and rolla po stronie Knicks. Należy pamiętać, że Wemby to nie Mobley, niemota ofensywna, a Castle i Harper nie dość, że wywierają potężną presję na obręcz, to jeszcze o niebo lepiej niż Mitchell czy Harden bronią.
W zderzeniu z OKC Thunder, zakładając powrót Jalena Williamsa? Wydaje mi się, że mistrzowie NBA tę serię wezmą. Nie polata sobie z kontry Josh Hart, Mikal Bridges nie porzuca z półdystansu, jeden i drugi rytmu mieć nie będzie, a Chet Holmgren z pomocy wszystkie flex action będzie mocno utrudniał. Wrócą więc ustawienia fabryczne, zobaczymy więcej izolacji Jalena Brunsona, który w dość chaotycznej grze będzie musiał trzymać wynik dla zespołu. Thunder prawdopodobnie narzucą Nowojorczykom swój styl uprawiania koszykówki i to będzie początek końca wielkiej i imponującej szarży NYK.

Defensywnie ekipa nowojorska także będzie miała z Oklahomą potężny problem, patrzę przede wszystkim na postaci Townsa i Brunsona. Niczego nie odbierając Knickerbockers, bo grają wspaniale, oni do tej pory spotykali się z zespołami mającymi poważne braki w strukturze składu lub kontuzje.
Q: Gdzie pasowałby Donovan Mitchell, skoro mówisz o posłaniu go w transferze?
Donovan Mitchell pasowałby do Detroit choć pewnie zrujnowałoby to cały vibe, towarzyszący tej pnącej się w górę organizacji.
Q: Gdzie widzisz Kawhi w następnych latach ? Zjazd do bazy w Clippers czy jednak szukanie transferu?
Kawhi Leonard już nam najlepsze w karierze pokazał. Ile on ma lat? Zaraz skończy 35 wiosen… niech on gra u Tyronna Lue, oni tam idą w dobrym kierunku, do tego mają wysoki pick draftu, więc potencjalnie jeszcze się wzmocnią. W oderwaniu od rzeczywistości, Kawhi by się nadał w takich na przykład Indiana Pacers, którzy w zdrowiu mają wszystko chyba, poza właśnie opcją 1v1 biorącą na siebie ofensywny przestój.
I to tyle, moje uszanowanie dla twórców nadesłanych pytań, poziom rośnie! Patronami odcinka są Marcin 1125 oraz Wacky, dziękuję, to chyba znaczy, że moje publicystyczne starania lubicie i doceniacie. Miłego wieczoru. Bartek










To moje pytanie.
1. W jaka stronę zmierzać będzie NBA, tzn. co będzie dominować za 10 lat, w 2036 roku? Widzimy ewolucję rzutów za 3, podkręcanie tempa, szybkie rotacje, ale co sie m oze wydarzyć w przyszłości? Nie chodzi mi o wymiar komercyjny, ale ten czysto sportowy.
Knicks in 7! To podpowiada serce, a co rozum… nieważne. Są w gazie, ale czy wbiegną w ścianę? A może wejdą jak taran. Nie mogę się doczekać tegorocznych Finals.
Jeszcze przed rozpoczęciem playoffs, nie mając pojęcia kto wygra wschód, a kto zachód, mało kto dawał jakiekolwiek szanse w wielkim finale zwycięzcy wschodniej konferencji, ja też nie byłem tutaj żadnym wyjątkiem. Teraz, choć nadal faworytem będzie ekipa z zachodu (prawdopodobnie OKC), absolutnie nie odbierałbym szans Knicks (procentowo 60 do 40 dla Oklahomy). Thunder grają szerokim składem i większa ilość meczów w finałach konferencji normalnie nie powinna mieć znaczenia, ale kontuzje zawęziły im rotację i większa eksploatacja może być jednym z czynników, zwłaszcza w przypadku przedłużającej się serii. Tak czy inaczej, dzięki będącym w gazie Knicks, jest szansa na dobre finały.
To są złudzenia powstałe na kanwie ich rywali. Oni grali z samymi ogórkami ze wschodu i na ich tle wyglądają świetnie, ale teraz zderzą się z chłopakami z zachodu i to będzie koniec tej bajki. OKC będą walić w Brunsona ubijaczka parkietu jak w bęben. I jeszcze KAT – he he.
Oczywiście też marzy mi się 7 meczowa zacięta seria. Ale nic z tego NYK na zachodzie skończyli by przygodę w 2 rundzie PO.
Seria na zachodzie się jeszcze nie skończyła a trochę wysiłku kosztuje jednych jak i drugich więc nie dzieł skóry na niedźwiedziu 😄
Co z teorią że OKC zmiecie NYK w finale jeśli wcześniej SAS zmiecie OKC w G7?
ludziska co pisały o gwizdaniu fauli pod okc…jak popatrzymy w osobiste, w poprzednim spotkaniu 38 vs 35 dla okc, w g6 25 vs 12 przewaga dla spurs…w obu przypadkach gospodarz dostaje więcej, może zmienia się styl ataku i obrony, ale patrząc na same cyfry to gwizdki są pod spurs,, a jak się podobał mecz?
Po pierwsze to w poprzednim spotkaniu SAS mieli 32 rzuty osobiste, a nie 35. Po drugie jeśli chodzi o same gwizdki (faule) To OKC odgwizdano 21 fauli w meczu nr 5 i 22 faule w meczu nr 6. A SAS odgwizdano 29 fauli w meczu nr 5 i 14 fauli w meczu nr 6. Wniosek? Można by powiedzieć, że sędziowie odgwizdują tyle samo fauli OKC bez względu czy grają oni u siebie czy na wyjeździe, natomiast bardzo różnicują liczbę gwizdków przeciwko SAS.
Moim zdaniem Szumert poszedlby w drafcie już w tym roku. Niszczy w półfinałach PLK w wieku 20 lat. W ostatnim meczu 23 pkt, 7 bloków.
Po Game 6 widzę Spurs w finale. OKC nie dostanie swoich 2 starterow Jduba i Micha. Grzmoty specjalnie nie szturmowali na wygraną i planują wyciągnąć wszystkie działa na ostatnią grę w domu bo tu mają większe szanse. Ale Wemby też pociągnie i zabiegają z Castle OKC… pytanie tylko komu siądzie 3ójka.
W finale Spurs-Knicks, jak NY wymasuje gnaty Alienowi i wypchnie na obwód to też może być długa seria. Myślę, że Brunson jest bardziej cwany/IQ od Shaja i może lepiej robić Wembiego… w każdym razie super plejoffy i finał nam się szykuje.
Gratuluję nam fanom, że możemy być świadkami nowej ery NBA, gdzie młodzi, grający świadomie zespołowo, po dwóch stronach parkietu (Harper/Bryant/Castle/McCain itp.) wrzucają tłuste tłuste koty do kosza!
Pytanie jest… jak wrażliwi będą tego dnia sędziowie?
Tak jak mówiłem: to jest czas San Antonio, czas na Wembego! To jest absolutnie ten moment! Go Spurs!
Przebieramy nóżkami i czekamy na Game 6 resume 🙏🙏🙏
Pan Silver ma zagwozdkę jakie instrukcje dać sędziom…. Bo może Spurs jeszcze za wcześnie…. Ale powtórka finału z 1999 roku…..ale będzie oglądalność, ale posypią się zielone….. I tu dreszcz przechodzi mu po plecach….
Więc kto wie? A gdyby tak jeszcze taki Castle wyleciał ze składu Spurs na finał…. Bo Wemby to nie!…. Wemby = widownia i maskotka!!!…..to NY wygrałby swobodnie i znowu nakręci się maszynka, bo już wszyscy by pisali o powtórce, o rewanżu….
Oto spiskowa teoria dziejów 😉
Odnośnie Q/A mam do Ciebie Bartku pytanie. To jest fantazyjny draft. Jesteś generalnym menedzerem. Wybierasz z numerem 1. Masz do wyboru między innymi Jordana, LeBrona i Wembanyame. Jest rok 2026. Ale Ty masz wiedzę jak Jordan i Bron sie rozwiną. Ale też domyślasz się jak rozwinąć się może Wembanyama. Pytanie nie jest takie kogo uważasz za Goata ale na kim w 2026 roku oparłbyś swoją drużynę.
Bierzesz LeBrona i masz spokój na 20 lat, długowiecznoś i stabilność, może jakieś mistrzostwa wygrane. Bierzesz Jordana i masz na pewno jakieś mistrzostwa gwarantowane. Bierzesz Wemby’ego i możesz mieć wszystko albo nic bo jest młody, ma jakąś zakrzepicę i nie wiadomo jak to dalej będzie. Biorąc te wszystkie dane biorę killer instinct i zawsze wybieram Michaela.
Pozdrawiam
Oksymoron lebron = spokój
Chętnie wysłuchał bym co poeta miał na myśli.
Chyba, że spokój to ściąganie kolegów do drużyny, zwalnianiem trenerów, a zapomniałbym, ściąganiem syna.
Ten chłop sprawił, że nawet luka rzucający przez ręce w pierwszych sekundach akcji w finale euro ligi mając jeszcze mleko pod nosem, dostając pile na obwodzie, wpadał w jakieś wewnętrzne dylematy i rezygnujac z rzutu, oddawał piłkę do lebrona przez pierwsze pół sezonu takich sytuacji było mnóstwo, wyobraź sobie co w takim wypadku dzieje się z innymi zawodnikami.
Luka zwatpil w siebie???
Alex czaruso to ciekawy przykład, chłop, który teoretycznie umiał się odnaleźć w tej presji kinga co zrobił jak nadarzyła się okazja?
Posłuchaj wywiadów d.wade po odejściu lebrona z Miami, ani razu nie mieli kontaktu przez lata.
Jedyny kto tak naprawdę poradził sobie w tej sytuacji był irving, wręcz wydawało się, że czasem chyba bardziej niż na tym żeby samemu zabłysnąć zależało mu na tym żeby nie dac się wciągnąć w ten syf, irving w najważniejszych meczach w finałach dosłownie dostawał ulanskiej fantazji,
Wracając do lebrona jak projekt koledzy gwiazdy nie wypalal, to zostawiał okręt a te genialne kontrakty zostawały na lata
Co jak co, ale nie wiem co gorsze, lebron czy kobe który pod koniec kariery brał maksa, a każdy wie jak było, polecam sprawdźcie historie Dirka Nowitzkiego co zrobil jak poczuł, że nie jest już w stanie dać drużynie tyle ile powinien.
Game 7 baby. S$#it iz reeeel.
Panowie! Put your money up. To może być najlepszy mecz tego sezonu.
Najlepszy już był – game 1…
Miod na moje uszy(oczy)
BORIS DIAW
Wiem, że co za dużo to nie zdrowo, ale znowu wirtualna piątka Panie Bartku, (właśnie za takie smaczki, były te ostatnie mile słowa w pw na discordzie)
Dla przykładu Anthony Edwards – wie jedynie jak umieścić piłkę w koszu juz nie będę szukał oryginału (ale między wierszami znaczy to, że jak indywidualnie czy drużynowo ktoś go zatrzyma to jest po drużynie)
BORIS DIAW – otworzy opcje w ataku (czytaj pomoże drużynie)
Pozdrawiam