fbpx

Kristaps Porzingis: na ratunek New York Knicks

19
kristaps-porzingis

Za dużo wymagamy od Porzingisa. Za bardzo go ciśniemy. To wciąż młodziak, drugoroczniak, każemy mu zbyt wcześnie dorosnąć, jako zawodnikowi. Chcę by on… by media dały mu więcej luzu. Jeszcze wszystkiego nie wie, przecież ma dopiero 21 lat.

Kto by pomyślał, że gość, którego kibice własnej drużyny wygwizdali w zeszłorocznym drafcie, rok później będzie kreowany na filar drużyny, będzie zżymać się na niedoszacowanie jego statystyk w grze komputerowej, będzie zapowiadać walkę o quadruple-double. Wszak kiedy ostatni raz oglądaliśmy coś takiego w NBA, Kristaps Porzingis był dopiero w planach…

Kiedy usłyszałem o jego ambitnych planach po raz pierwszy, wcale tego nie kupiłem. Swego czasu przepowiadałem już podobny wyczyn Anthony Davisowi (najbliżej do tej pory był chyba na wiosnę 2015, notując przeciwko Denver 36 punktów, 14 zbiórek, 9 bloków i 8 asyst) i nic. Kristaps Porzingis, biały jak śnieg Łotysz z Lipawy, wygląda bardziej jak ten twój kumpel, którego każdy wuefista i trener młodzieży zabierał na wszystkie zawody “bo wysoki”, ale grać to on za bardzo nie umiał…

Piłka na urodziny

Był to ciepły, sierpniowy wieczór lata ’96, za oknem już szarzało. Atmosfera w domu była prawdziwie rodzinna. Mama weszła do salonu niosąc na talerzu tort, na widok którego wszystkim obecnym zaświeciły się oczy. “Wszystkiego najlepszego, kochanie”, powiedziała stawiając wypiek na stole. “Zdmuchnij świeczki, Kristaps!”, zachęcali bracia. “Dajcie piłkę! Chcę piłkę!”, domagał się najmłodszy w rodzinie. Przewiązana wstążką miniatura Spaldinga była prezentem dla chłopca.

Kilka dni później Tallis, głowa rodziny, znany lokalnej społeczności jako kierowca komunikacji miejskiej, zawiesił na ścianie w pokoju swoich synów mały kosz. Tak, według relacji rodziny i zdjęć z rodzinnego albumu, rozpoczęła się przygoda Kristapsa z koszykówką.

Lipawa jest turystyczną atrakcją Łotwy. Z powodu nieustającej nadmorskiej bryzy zwana “miastem, gdzie rodzi się wiatr”. W przewodnikach turystycznych królują liczne kościoły i drewniana zabudowa w stylu Art Nouveau. Życie rodziny Porzingis koncentrowało się jednak wokół boisk BK Liepājas Lauvas. To tam trzej bracia zetknęli się po raz pierwszy z pomarańczową piłką.

Najstarszy z nich, Janis, przez 14 lat grał zawodowo w kosza. Łotwa, Austria, Szwecja, Hiszpania i Chorwacja. W 2004 zgłosił się do draftu, ale nikt nie zdecydował się na jego usługi. W 2014 zawiesił buty na kołku i został agentem Kristapsa. Drugi z braci, Martinis, ma nieco skromniejsze CV. Grał w lokalnym BK Liepajas Lauvas aż do 2007, kiedy to zdecydował zgłosić się do draftu NBA. Bezskutecznie. Rozegrał jeszcze dwa sezony w barwach Latvijas Universitate i zdecydował się zakończyć karierę. Dopiero trzeci z braci zrealizował ich wspólne marzenie o grze w najlepszej lidze świata.

Grunt to rodzinka

Jednak nie byłoby tego wszystkiego gdyby nie Porzingis senior. Tellis grał półprofesjonalnie w Związku Radzieckim. Również matka, Ingrida, często zakładała koszykarski trykot. Grała w młodzieżowej reprezentacji kraju, a później zrobiła karierę jako trenerka.

Kristaps “na poważnie” zaczął grać w sezonie 2001/2002. Janis grał wtedy w lokalnym Lauvas, Martinis w juniorach, a Kristaps rozpoczął treningi w sekcji dziecięcej.

W wieku 10 lat był już najwyższy w ekipie i to wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że może grać zawodowo w koszykówkę, ale nikt z nas nie myślał jeszcze wtedy o NBA [Tallis, ojciec]

Faktycznie, droga do NBA była jeszcze długa i wyboista, wszak mówimy tu o czasach na dwa lata przed tym, jak do draftu zgłosił się Janis, najstarszy z braci, ale myśl o międzynarodowej karierze syna kiełkowała już w głowach rodziców na tyle, że zdecydowali się zapisać Kristapsa na angielski.

Na pierwszych treningach był jeszcze zielony, nie wiedział do końca co robić, ale już po pół roku treningów było jasne, że ma do tego talent [Edvins Sprude, pierwszy trener Kristapsa]

Kolejnym przystankiem Porzingoda była słoneczna Sevilla. To, że trafił akurat tam, było szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Pewien znajomy rodziny, były reprezentant kraju, być może wcześniej niż inni dostrzegł talent młodego. Od kilku lat nagrywał jego spotkania i, zmontowawszy materiał z najlepszymi akcjami, zaczął rozsyłać go po drużynach z Hiszpanii i Włoch.

Haczyk połknęli trenerzy w Sevilli. Kristaps zjawił się na testach ze swoim bratem, Janisem. Szkoleniowcy byli zadowoleni z tego, co zaprezentował i tak oto stał się zawodnikiem Baloncesto Sevilla.

Nie znałem języka i tęskniłem za domem. Ale, jak już zacząłem coś rozumieć, poszedłem do szkoły i Sevilla od razu stała się mniej obca. Pamiętam, że gdy szedłem ulicą, ludzie wołali na mnie “quillo”. Śmiałem się, bo nie wiedziałem co powiedzieć – Kristaps Porzingis

Kościotrupek

Quillo to w Andaluzji zdrobnienie od “chiquillo”, czyli “chłopiec”, ale do Kristapsa bardziej pasowałoby wówczas określenie “kościotrupek”. Mając 15 lat i 201 cm ważył zaledwie 71 kg.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

19 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurczę, gość gra w NBA, zarabia ciężką kasę i…nadal mieszka z rodzicami. Ideał zawodnika, chyba nawet Kawhi prowadzi bardziej hulaszczy tryb życia 🙂

    (77)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Mega propsy. Wracam właśnie pociągiem do rodzinnego miasta i czytając to, ludzie sie pewnie zastanawiają czeku raz sie uśmiecham, raz zachwycam a raz jeszcze co innego. Good Job ?

    (27)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    @up dzięki wszystkim, fajnie, że czytacie. Edit: ten cytat na samym początku to słowa Melo, nie wiem, czemu nie podpisałem. Jako ciekawostkę dodam za to, że Anthony został za ten tekst skrytykowany. Słowa “chcę by media dały mu więcej luzu” odebrano nie jako troskę o Porzingisa, tylko jako zazdrość o okazywaną mu atencję. Od razu przywoływano przykład Jeremy Lina i tego jak jego karierze ukręcono w NYK łeb, niby za wstawiennictwem Melo. Ale ja tam nic zdrożnego nie widzę w tych słowach. Niech im się wiedzie (byle nie za dobrze, hehe). Fani Nowego Yorku już dość wycierpieli.

    (36)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystko super, ale moim zdaniem trade za D-Rose to błąd Knicksów. Line-up: Raul Lopez, Noah, Lee, KP, Melo, Jennings, Jerrian Grant, Lance Thomas, L.Galloway, O’Quinn i Willy podobałby mi się bardziej niż obecny, a była na takie ustawienie szansa. Gdyby Jennings się nie sprawdził za rok dostępny będzie CP3, po kolejnym niepowodzeniu z LAC 😉 Serio nie rozumiem niektórych decyzji Phila Jacksona. Zamiast wykorzystać wzrost zespołu, nawet niezłe zgranie, potencjał KP6 ustawionego daleko od kosza i wykazać się konsekwencją działań i lojalnością (czemu nie przedłużono z Galloway’em ??), to mamy trochę przykrą sytuację. Kolejną nieprofesjonalną ekipę za dużą ilość $, kierowaną przez trenera który pod siebie będzie dostosowywał ekipę nie potrafiącą grać up-tempo, z dziwnymi aferami w tle. Za jakiś czas będzie 20 lat odkąd jestem fanem NYK i serio nie rozumiem co czasem na takim szczeblu za głupoty się wyprawia. To, że robi je Phil Jackson jest nie do pomyślenia :O

    (-10)
    • Array ( )

      Z Rosem nic nie ryzykują jeżeli coś pójdzie nie tak to maja Jenningsa, który całkiem całkiem sie sprawdza, mało tego to ostatni rok Rose w starym kontrakcie i NYK mają tą pewność, że on sam stanie na rzęsach by dobrze wypaść by móc podpisac następny dobry kontrakt. Rose nadal potrafi zrobić różnice pytanie brzmi czy wieksza niż Jennings, bo można powiedzieć, że np w rzutach Jennings jest lepszy, a w innych pewnie Rose

      (13)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Kowax
    Odpowiedz

    Świetny artykuł, bardzo liczę że Kristaps zacznie nową erę w NYK 🙂 To b.dobry gracz z mega warsztatem i możliwościami oby tylko zdrowie dopisało, i dobre ruchy kadrowe i NY wróci na czołową listę NBA:)

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja czekam aż ktoś wspomnieni o albumie wydanym przez Dame Dollę, szerzej znanego jako Damian Lillard. Bo gość naprawdę jest kotem, i na boisku, i w studio. Warto to docenić. Chociaż pewnie coś dzisiaj w NPAW się pojawi 🙂

    (1)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CarmeloLebrony
    Odpowiedz

    Mogą dać radę wejść do tych playofffów w tym sezonie 😀 Jeżeli Porzingod wystrzeli z formą, Melo będzie trafiał i wszystkie mechanizmy będą poprawnie funkcjonowały to może zobaczymy Knicks’ów w PO. I will bleed blue and orange!

    (1)

Gwiazdy Basketu