NBA: Cooper Flagg za dobry na ligę letnią | LeBron James zapraszany przez Miami Heat

Dzień dobry Państwu.
Książka na ukończeniu, w minioną sobotę przekroczyłem dwieście tysięcy znaków. Rzecz jasna pojawią się w niej także treści skierowane bezpośrednio do fanów koszykówki spod znaku GWBA, bez których ta książka nie miałaby nigdy szansy się ukazać. Zapewniam, że będą to unikalne materiały, niepublikowane przeze mnie nigdy wcześniej.
Dziś jednak część sprawozdawcza, sprawdzimy cóż tam się ciekawego dzieje w koszykówce za oceanem. Patronami odcinka są Mateusz Kruk oraz Piotr Sablik, moje uszanowanie! Bartek
Może na początek coś na rozruszanie, bo parę dni mnie nie było. Jak sądzicie, który zespół okazałby się zwycięski w międzykontynentalnym meczu, gdyby dać im pełen obóz przygotowawczy do dyspozycji: Team Nikola czy Team Jalen?
- PG: Nikola Topic (OKC)
- SG: Nikola Djurisic (ATL)
- SF: Nikola Jovic (MIA)
- PF: Nikola Vucevic (CHI)
- C: Nikola Jokic (DEN)
- Sixthman: Nikola Mirotic (dodaję byłego gracza Bulls, żeby się nie zajechali w piątkę)
- PG: Jalen Brunson (NYK)
- SG: Jalen Green (PHX)
- SF: Jalen Williams (OKC)
- PF: Jalen Johnson (ATL)
- C: Jalen Duren (DET)
- Sixthman: Jalen Suggs (ORL)

-> Fred VanVleet został mianowany nowym szefem związku zawodowego koszykarzy, akronim NBPA (National Basketball Players’ Association). Chłop ma gadane, niejednokrotnie udzielał się już jako mówca motywacyjny, no i dyplom z socjologi na Wichita State. Działkę finansową ogarną księgowi i prawnicy, FVV ma być twarzą organizacji i dobrze.
-> playmaker Cole Anthony porozumiał się z Memphis Grizzlies (dokąd trafił przy okazji transferu Desmonda Bane’a do Orlando) w sprawie częściowego wykupienia umowy. Zgodnie z raportami ma dołączyć do Milwaukee Bucks, gdzie Doc Rivers montuje zespół na miarę czasów. A oto i on:
- PG: Kevin Porter Jr / Cole Anthony / Ryan Rollins / Mark Sears (R)
- SG: AJ Green / Andre Jackson / Gary Harris
- SF: Kyle Kuzma / Gary Trent Jr / Taurean Prince
- PF: Giannis Antetokounmp / Bobby Portis / Bogoljub Marković (R)
- C: Myles Turner / Jericho Sims

W książce nazywam Doca „trenerem korporacyjnym” zobaczycie dlaczego.
-> Paul George przeszedł wczoraj zabieg artroskopii lewego kolana z powodu urazu, którego się nabawił przy niedawnym treningu. Delikatnie mówiąc, organizm odmawia posłuszeństwa i patrząc z perspektywy lat na PG-13 nie spodziewam się już w jego wydaniu wielkich rzeczy. Tu nawet nie chodzi o stan zdrowia, ale ogień, który się w nim dawno temu wypalił. On sam siebie przedstawia jako mentora, to już nie jest boiskowy killer zabójca, ale gracz instytucja dla którego względy wizerunkowe są równie ważne co osiągnięcia sportowe.
Rocznik 1990, pełen gracji i lekkości skrzydłowy, którego manewry z piłką ogląda się z przyjemnością. Zarazem jednak drybler spowalniający grę, ISO scorer o spadającej efektywności, niezdolny już niestety do wypełniania na parkiecie większości potrzebnych, najbardziej witalnych ról, przede wszystkim: zasuwania w górę i w dół przez 48 minut. Życzę chłopu jak najlepiej, ale na wiele nie liczę.

-> Cooper Flagg w miniony weekend rozegrał swój drugi mecz w lidze letniej: 31 punktów 10/21 z gry 3/7 zza łuku 4 zbiórki 1 asysta. Tym razem szkoleniowcy nie chcieli go na piłce, ale w roli strzelca. No i macie. Najlepsze jest to, że defensywny, pełen nieskuteczności mecz z młodzieżówką San Antonio zakończył się wynikiem (69:76) a więc Flagg zdobył prawie 50% punktów zespołu na prawie 50% skuteczności. Dobrze sobie radził z presją na całym boisku, wspierał ball-handlerów, z relatywną łatwością dochodził do piłki oraz ogrywał jeden na jeden między innymi Cartera Bryanta, którego tak chwalą wszyscy za obronę…
Po tym występie Mavs uznali, że widzieli już dosyć. Numer jeden draftu na tym zakończył swą przygodę z ligą letnią. Ja widzę przede wszystkim spokój i czytanie gry, którymi nie powinien dysponować gracz w jego wieku. Flagg potrafi biegać, świetnie skacze, ma wybitne warunki atletyczne i koordynację jak na 206 cm wzrostu, ale tu nie chodzi o ekwilibrystykę. Znacznie bardziej imponuje właśnie oparcie na technice, cierpliwość, poprawność manewrów z piłką i niesłychana wręcz pewność siebie. Czuję, że to będzie wielki zawodnik. Zobaczcie jeśli nie widzieliście:
-> Victor Wembanyama przyznał się rodzimej prasie, że jest w stu procentach zdrowy, a temat zakrzepu, jaki zdiagnozowano u niego przed kilkoma miesiącami, jest za nim. Nieistotne której drużynie kibicujesz, te wieści powinny ucieszyć każdego fana sportu! Nie ma zawodnika ponad Wembanyamę, bo to będzie król NBA na lata wprzód. Celtics oddaliby za niego Browna i Tatuma, a Lakers Lukę i LeBrona.

Zapytany o letnie ruchy kadrowe Spurs chłopak odparł:
Rozbijanie młodego trzonu zespołu rzadko wychodzi na dobre. Chciałbym aby Spurs zbudowali zbilansowany zespół bez konieczności zatrudniania wielkich nazwisk z zewnątrz, na szczęście jak pokazuje historia, są w tym świetni [Wembanyama]
-> Rozkręca nam się Bronny James, dziś w nocy 17 punktów 5 zbiórek 5 asyst i to w zaledwie 23 minuty. Syn pierworodny LBJ-a przestał stanowić sensację, być maskotką Lakers, obecnie walczy po prostu o przynależność w lidze. Skupia na obronie i pchaniu piłki do przodu, co najwyżej bierze na siebie „dziury”. Dziś siedziała mu trójka i tak się pewnie poczuł, że nawet półhak z jednej nogi wykończył! Check this out:
-> Wiceprezes klubu Miami Heat odpowiedzialny za pion rozwoju graczy, weteran parkietów Udonis Haslem, wystąpił wczoraj w telewizji mówiąc tak:
Nie dbam o to, kogo w następnej kolejności sprowadzą do Los Angeles. To nie jest mistrzowski roster, Lakers w tym składzie nie stać na mistrzowski tytuł. Znam za to miejsce, gdzie on (LeBron James przyp. red.) zawsze jest i będzie mile widziany…
Wyobrażacie sobie powrót LeBrona Jamesa na South Beach. To byłoby już naciąganie łuku ponad możliwości. A co tam, niech LBJ zaoferuje wykupienie całego kontraktu w LA (ci mają wszelkie prawo nie wyrazić zgody) i dołącza do Miami za minimum (nigdy w życiu / zero procent szans). Jaki tam więc mielibyśmy roster:
- PG: Tyler Herro / Davion Mitchell
- SG: Norman Powell / Pelle Larsson
- SF: Andrew Wiggins / Jaime Jaquez / Haywood Highsmith
- PF: LeBron James / Nikola Jovic / Simone Fontecchio
- C: Bam Adebayo / Kel’el Ware
To by miało przynieść tytuł, na dodatek w pierwszym roku funkcjonowania? Rundę zasadniczą przeszliby spokojnie, pierwsza czwórka we wschodniej konferencji, James oszczędzający siły. Powell i Herro oddający po dwadzieścia rzutów. Pozytywne emocje, Bam wracający do swej strefy komfortu, czyli roli kotwicy defensywnej, Wiggins w roli stopera na piłce. Mitchell wnoszący dynamikę z ławki, co mecz parę biegów z LeBronem, żeby ten mógł się zaznaczyć. Kilka meczów pięknych, odpalający się jeden czy dwaj strzelcy zza łuku, wysokie wygrane, wielkie nadzieje fanów.
A potem playoffs i okazuje się, ze Powell i James się znoszą wzajemnie, jeden drugiemu wchodzi w paradę. Wiggins i Adebayo nie istnieją w ataku, bo nie istnieli cały sezon, pod koszem brakuje centymetrów, a pierwsza linia robi z Herro co chce i nie ma komu zatrzymać penetracji. Kurtyna.

Dobrego dnia moi koszykarscy Przyjaciele, widzimy się niebawem. Witaj z powrotem Łukasz, bardzo się cieszę!










Z tym ogrywaniem Cartera Bryanta przez Flaga to trochę przesada chyba, momentami nie wiedział co ma zrobić. Cooper grał 31 minut, a rzucał, jeśli mnie pamięć nie myli 21 razy. Bądźmy szczerzy, dopiero faktycznie liga go zweryfikuje.
Pozdrowienia dla wszystkich czytelników 😉
Również się ubawiłem tym „ogrywaniem”, jak wyliczyli statystycy pod kryciem Carterem wykręcił fascynujące 3/12 i popełnił 2 straty;)
Na samym filmiku rzucił na nim 4, być może reszta się zgadza. Nie oglądałem, więc nie wiem.
Ta akcja po swichu idzie na konto przejmującego, a nie przekazującego. Tu o tyle dobrze się zachował, CB, że próbował jeszcze reagować z pomocy, gdy broniący się wycofywał. Ale niech będzie 3,5, czy nawet te 4/12. W każdym bądź razie po samym meczu Cooper wspominał o ciężkiej pracy przeciwko CB – stąd też zabawne jest twierdzenie, że go ogrywał. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że dwie z tych akcji to były po prostu rzuty z obwodu.
Coś się zagubił komentarz, więc napiszę jeszcze raz.
Ubawił mnie tekst o ogrywaniu Cartera Bryanta, zwłaszcza przez pryzmat statystyk Coopera, wg to których w czasie w którym krył go ten pierwszy ugrał 3/12 i dwie straty…
w każdym razie*
Bez bądź. Co to jest to bądź? Zakładam, że mówisz też „bynajmniej moim zdaniem”?
Bronny duży progres w porównaniu z zeszłym rokiem. Pewna opcja na piłce jako rozgrywający. Dobrze czyta grę, nie traci głupio piłek. Dobre wjazdy pod kosz zakończone rzutem lub asysta. Trójka siedzi co raz częściej. Dobry w obronie. Przy tym wzroście powinien celować w bycie typowym rozgrywającym. Juz jest silny i atletyczny, ale spokojnie jeszcze wzmocni ciało i będzie lepiej. Szacunek za wytrzymanie tego hejtu. Zasłużony 55 pick 😀
Btw, Lebron + Bronny za Wiginsa i Roziera. Finansowo się to spina według spotrac trade machine. Ja bym w to szedł na miejscu obu organizacji. Wiggins będzie tyrać w obronie, dołoży 15 – 20 pkt, ma doświadczenie mistrzowskie i stylowo i wiekowo pasuje do Lakers.
Chyba trzeba przypomnieć ze to liga letnia, czyli poziom generalnie niższy niż G League, więc z tym postepem Bronnego bym nie przesadzał. Wciąż z perspektywy czysto sportowej nadaje się do GLeague.
Mam wrażenie że LAL chętnie pozbyliby się LBJ s synem. Nie zamierzają poswiecac już więcej dla LBJ, 50m to i tak za dużo, bo nie czarujmy się, LBJ mimo wciąż świetnej formy, po pierwszej rundzie PO już ma dosyć. LBJ jest tego świadomy i wziął opcje zawodnika. Wybral kasę zamiast mistrzostwa więc niech nie marudzi sknerusek.
Poziom porównywalny bo graja topowi gracze g-league, topowi rookies i gracze z przeszłością w nba. Poziom Bronnego porównuje z jego gra w zeszłorocznym summer league gdzie wypadał dużo gorzej m.in. 0% za trzy. Nie twierdzę, że to jest gracz z rotacji nba tylko napisałem, że jest zasłużonym 55 wyborem. Większość wyborów późnej rundy nie utrzymuje się w nba dłużej niż pierwszy kontrakt tylko napisałem, że zrobi jeszcze postępy. Czy wystarczające by dostać drugi kontrakt. Tego nie wiem. Napisałeś, że Lakers najchętniej pozbyli by się Lebrona i synka i tutaj nie zaprzeczam ani nie potwierdzam. Na pewno przynosi dochody, ale robi też kwas. Dlatego napisałem, że transfer z Heat wyszedł by wszystkim stronom na dobre.
Z ciekawością będę obserwował Flagga i Jakucionisa z Miami w najbliższym sezonie
Spoko, dobrze napisales. Mnie juz po prostu irytuje temat Lebrona i synalka. Pięknie się oglądało mecze i czytało artykuły kiedy juz nie było LeDramy od drugiej rundy Play offs
Kolega Flagg w załączonym filmiku, to w pierwszej akcji był stopą na aucie, ale co tam, to NBA 😛
Haha dokładnie! Parodia nie gwizdać [nie widzieć] czegoś takiego.
Cyrk na kółkach 🤣
A Jalen Brown gdzie?
Jaylen Brown? w Bostonie
A w drużynie Jalenów go zabrakło.
Bardzo prosimy o powstrzymywanie się od truizmu w stylu “ czuję ze Cooper Flagg to będzie świetny gracz” ( po tym jak obwieszczono to wszem i wobec z 2 lata temu” tylko po to by za jakiś czas napisać „ a nie mówiłem wam” 😀 ?
W czyim imieniu piszesz? Prosicie?
Proście a będzie Wam dane
amdin ty świrze
W imieniu łowców tak zwanych „captain obvious” oraz Klaya Thompsona i DeJuana Blaira. Zawsze wesprzemy radą a gdy trzeba i wiedzą. Nie ma za co
LAL oddaliby LeLukę DeBrona, tylko skąd SAS wezmą 100 mln baksów na wymianę? Wemby to świetny gracz, ale jeszcze przez parę lat Jokić, Gianis i pewnie połowa ligi przepchnie go barkiem nie tylko spod kosza, ale pod samo okienko na poczcie.
Tak czy inaczej, to się nie wydarzy. Miami pewnie zapomniało jaką miłością darzy Brona GM, wątpię jednak aby trener zapomniał, jak parę razy Bron potraktował go barkiem na środku boiska. A nawet jak zapomniał, to bolące żebra pewnie mu przypomną 🙂 Sezon ogórkowy, ale Udonis mógł zaserwować chociaż małosolne, a nie przeterminowane, nadgniłe.
Jak wrzucał, to kucał
Trade alert: Mavs wymieniają Coopera Flagga na Paula George’a i Udonisa Haslema. #defense
W przypadku Coopera i właściwie w przypadku wszystkich tych chłopaków z draftu to warunki fizyczne są tylko jednym z aspektów. Dużo trudniejsze do weryfikacji a właściwie rzutujące na całą przyszłość kariery są przymioty psychiczne oraz inteligencja (lub jej brak). Ileż to jedynek draftu poległo właśnie na niedoborach IQ, BBIQ czy BBQ?
Cooper wygląda na dobrze ułożonego gościa, któremu nie brakuje piątej klepki. Teraz będzie mieć okres dużych zmian w życiu, pojawią się pieniądze, sława, szony i mam nadzieję, że się w tym nie pogubi. Długa droga przed nim, trzymamy kciuki! (PS. Nico do wywalenia!)
Sława i szony, to już ma odhaczone, z hypem mierzy się już od lat. Kasa? Nie wygląda na typowego rednecka, któremu odjedzie peron jak zobaczy swoje konto bankowe. Byle bez kontuzji i będzie dobrze.
Liga letnia to specyficzny turniej ale moim zdaniem dużo można z niego wyczytać, oczywiście jeżeli obejrzy się całe mecze a nie pojedynczy skrót.
Moim zdaniem to właśnie w takim chaosie można rozpoznać kto z zawodników ma umiejętności na poważne granie a kto na statystyki w lidze letniej.
Ostatnio miałem okazję obejrzeć kilkanaście meczy ligi letniej i o to co moim zdaniem rzucało się w oczy.
Po niektórych zawodnikach odrazu widać że mają pojęcie do gry i pomijając statystyki bo one mogą być różne to widać że oni grają swoją grę.
Buzelis zrobił duży postęp fizyczny i widać że ma coraz więcej ciekawych manewrów. Moim zdaniem Dillingham to może być świetny zawodnik i trochę brakujące ogniwo Minessoty przy starzejącym się Conleyu. Gość po prostu robił co chciał, i to nie chodzi o punkty ale o wpływ na grę. Mi podobali się też 2 rocznicy Suns, Ighodaro wygląda jakby przybrał z 15 kg i jest mega dynamiczny jak na 213 cm wzrostu, Ryan Dunn to może być prawdziwy dzik, w obronie gra mega inteligentnie o jest prawdziwym psem, ale to jak gość rozwija się ofensywnie to naprawdę szacun, gość rok temu wchodził do ligi jako absolutny non shooter a teraz i rzuca za 3 i potrafi minąć atakując kosz, potrafi wziąć obrońcę na plecy i rzucisz Fade, naprawdę imponujący progres.
A teraz ci co mogą mieć problemy, moim zdaniem cała młodzież Wizards a wystawili tam niby dużo graczy co grali w poprzednim sezonie NBA nic nie umie zagrać, jedynie bazuje na chaosie, Sarr 2 numer draftu niby fajnie bo czasami coś zblokuje, rzuci 3 ale w ogólnym rozrachunku to daje się dominować, najpierw Ighodaro go dominował (Sarr 2 pick, Ighodaro pod koniec 2 rundy w poprzednim drafcie) a później jakiś gość z Neta co go nigdy nie widziałem, cały ich obwód Carrington, tegoroczny 6 pick i inni to może i fajni gracze ale jak się ich ogląda to oni nie wiedzą co chcą grać, a najlepiej to step back i walę 3 xd
To samo Nets, co oni odwalili wzięli 3 czy 4 rookie na pozycję 1/2 i moim zdaniem żaden się tam nie rozwinie bo oni są do siebie bardzo podobni i tylko będą sobie przeszkadzać ale to się dopiero okaże.
Meczów
Melduje, że przeczytane. Leczę skręcona kostkę wiec mam czas na czytanie.
Zdecydowanie wygrywa Team Jalen. LBJ niemożliwy w Miami ale z drugiej strony byłby to ciekawy eksperyment, na którym skorzystałoby tylko Miami
Flagg nie będzie żadną gwiazdą w NBA, to bust
Klay Thompson podcina Megan Thee Stallion.
Witajcie.
Myślę że pan Redaktor odkrył nową formułę meczu gwiazd. Team J vs Team N . Bez szydery.
Good Shit.
Liga powinna o tym usłyszeć.
😉
Pzdr.