LeBron pobił nowy rekord | kolejne triple-double Westbrooka

32

ljo

magic vs celtics 94:113

Co się stało z Magikami? Nowy rok rozpoczynali solidnym bilansem 19-13, niestety styczeń totalnie ich położył: 1-13!

Trójki nie ma, rzutów wolnych nie ma, zbiórki nie ma, a co za tym idzie punktów brak. Zaczęło się od skręconej kostki Elfrida Paytona, którego w wyjściowym składzie zastąpił Victor Oladipo. Cóż z tego, że ten jest najlepszym indywidualnie graczem Orlando, skoro chłopaki przy nim słabną? Lubi klepać to i ruch piłki zelżał. Weteran Channing Frye dostał zadyszki, przestał trafiać i momentalnie powróciły problemy chłopaków ze spacingiem. Zjechała skuteczność podkoszowych, trudniej dograć piłkę. To samo Evan Fournier, przestrzelone tempo podań oznacza przestrzelone rzuty i od czterech spotkań gra jako rezerwowy.

Scott Skiles robi co może, kombinuje ustawieniem, zobaczymy jak przetrwają kryzys. Ile można ćwiczyć nieskuteczny pick and pop? Rywale lekceważąco trzymają się w środku pola i zazwyczaj dobrze na tym wychodzą. Co więcej? Tobias Harris jest niewykorzystywany, przesiaduje w rogach boiska, a jego pewność siebie stopniała. O koszmarnej defensywie Nikola Vucevica pisałem nie tak dawno temu. W tym elemencie nic się nie zmieniło. Niestety środkowego nie “schowasz” w obronie. Na dodatek jego brak mobilności uniemożliwia chłopakom szybsze tempo gry. Rezerwowi grają pod siebie. Bez transferów się chyba nie obędzie.

Celtics zbili ich bez wielkiego wysiłku. Raz po raz dochodzili do solidnych pozycji rzutowych (przypatrzcie się) i wygrali zasłużenie. Przy okazji, czy tylko ja jestem szczęśliwy, że 175-centymetrowy Isaiah Thomas zagra w All-Star Game?

cavs vs pistons 114:106

LeBron James (20 punktów 9 zbiórek 8 asyst) został najmłodszym zawodnikiem w dziejach NBA z dorobkiem 26 tysięcy punktów. Gratulujemy. Co prawda dostał czapę, krzyczał brzydko na Thompsona, spiął z Marcusem Morrisem i przestrzelił dunk, ale kto by się tym przejmował? Po raz pierwszy w sezonie każdy reprezentant Wielkiej Trójki zdobył minimum 20 punktów. Zaczęło się od Kevina Love (29 punktów, 5/7 zza łuku) którego ani Ersan Ilyasova, ani Anthony Tolliver nie byli w stanie pokryć. Kyrie Irving również skorzystał z dodatkowej przestrzeni na wjazdy (28 punktów, 11/19 z gry) obaj panowie jak widać bardzo ambitnie zareagowali na brak powołania do ASG i dobrze!

suns vs knicks 84:102

Do składu powrócili liderzy: Melo (19 punktów 10 zbiórek 8 asyst) i Porzingis (7 punktów, 7 zbiórek) a pogrążone w kryzysie Phoenix nie było gotowe nawiązać walki. Przede wszystkim widać było energię i entuzjazm NYK. Cieszę się, bo fajnie, zespołowo grają, a “wewnętrzna przemiana” Melo sprawia, że coraz bardziej cenię tego zawodnika. Uważajcie, bo Knicks przywołali właśnie z D-League Thanasisa Antetokounmpo, czyli młodszeg0 “Greek Freaka”.  A czy wiecie, że jest jeszcze trzeci brat (Kostas)? Aktualnie pogrywa w liceum i niemal co mecz zdarza mu się robić tak:

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

32 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Fric
    Odpowiedz

    Pamiętam jak wchodził do Ligii. Sam myślałem ze serio jest w stanie coś zmienić po odejściu mamby ale takie wypowiedzi nie rokują dobrze. . Pytanie gdzie leży wina bo wątpie by sam zawodnik nagle rozpoczął wewnętrzna przemianę odwrotnie proporcjonalnie w stosunku do Melo. Mój ukochany mamba oraz pewnie coach również mieli wpływ na taki stan rzeczy…

    (9)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe abudabi1
    Odpowiedz

    “bo analizować specjalnie nie ma czego, hehe.” czyt. Nie ogladalem meczu kolejki bo na gwba nie oglada sie okc. Sami sobie ogladnijcie.

    (22)
  3. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Beast24
    Odpowiedz

    LeBron, Thompson i Irving, moim zdaniem coś jest nie tak z chemią w szatni. Bo to w sumie nie pierwszy raz jak LeBron coś się ciska do kogoś.

    Ale za to Flash, klasa sama w sobie, 10 z 13 ostatnich punktów Heat i wygrana doniesiona głównie przez niego.

    (27)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe matbyd
    Odpowiedz

    W koncu jakikolwiek komentarz na temat meczu Celtics. 5-0 w ostanim czasie. Danny The Trader – czekam na Twoje wielkie ruchy!

    (8)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Highlights, serio ktoś to nazwał highlights? Przecież oni pokazali wszystko co nie poszło LeBronowi w tym meczu, natomiast nie highlights 😀

    (4)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Golek
    Odpowiedz

    Moim zdaniem powinno się patrzeć ile rozegranych meczów zajeło zdobycie np 26k punktow i w tym aspekcie Jordan zjada lebrona… bo patrzenie, ze najmlodszy troche bez sensu bo we wczesniejszym wieku zaczynal niz jordan

    (6)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    bardzo dobry mecz Stephensona. Lubię gościa. Mam nadzieję, że będzie tym czarnym koniem, który zrobi różnice. LS, aż gotuję do gry tylko Doc nie czasem nie daje mu szans do tej pory nie dawał. Mam nadzieję, że teraz to się zmieni.

    (3)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe laik
    Odpowiedz

    co za czasy.. .. 9 i 10 drużyna wschodu ( New york i Charlotte) teraz pewnie sobie myślą . Fuck, ale fajnie byłoby być na zachodzie. Za naszym bilansem mielibyśmy playoffs 😀

    (4)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Delva
    Odpowiedz

    Ta ostatnia akcja że skrótu OKC – szok! Durant potrafi bronić, i to jak?! Ciekaw jestem jak sprawdziłby się w match-up przeciwko Stephowi albo Klayowi

    (12)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    A gdyby Lakers wybrali z nr 2 Okafora a 76ers w takim przypadku zapewne Russella to nikt by nie narzekał… A tak mamy to co mamy Russell gwiazdor ale nic nie gra a Okafor tez jest ograniczamy i częściowo niechciany…

    (2)
  11. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    @PP dlaczego mówisz, że DA nic nie gra, gra tylko tyle że z ławki. Popełnia oczywiście błędy, ale który debiutant nie popełnia. Jeśli Okafor by grał w LAL to mógłby mieć podobną sytuację. Najbardziej to widać po JR, gdyby grał w normalnym zespole bez tankowania mógłby codzień zdobywac po 10 zbiórek i 20 punktów to bestia, któa nie jest wykorzystywana. DR ma podobnie oni wiedza co i jak i dlatego takie fochy

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    @Delva
    Anthony Davis tez potrafi bronic, “they bouda same size”, a w PO Steph sypal mu trojki pod katem czyba 70 stopni sprzed nosa

    (-3)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    Rzetelność strony !!!!!!!

    Oladipo – “Cóż z tego, że ten jest najlepszym indywidualnie graczem Orlando, skoro chłopaki przy nim słabną?”

    LeBron – “Co prawda dostał czapę, krzyczał brzydko na Thompsona, spiął z Marcusem Morrisem i przestrzelił dunk, ale kto by się tym przejmował?”

    BEKA !!!!

    (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    cem
    Różnica jest taka, że Jordan dostarczał zespołowi to czego potrzebował – czyli punktów.
    Nie brał się za rzeczy od których byli inni gracze w zespole 🙂
    LeBron natomiast wpie%dala się w grę chcąc robić wszystko przy czym Irving czy Love są ograniczani do minimum.
    Bulls się uzupełniali i bardzo dobrze funkcjonowali bo każdy wiedział jaka jest jego rola. Efektem tego jest 6/6 🙂 Wcześniej Miami jak teraz Cavs to zespoły pod jednego gracza w których Bosh grał marginalną rolę, tak samo jak teraz Love. Również Thompson, który umie tylko wsadzać i zbierać nie wie co ma robić. Jordan Rodmanowi się nie wpierdalał w robotę. Tak samo w drugą stronę.

    Teraz kłótnie, a przecież sam LBj zabiegał o takie kontrakty dla swoich “ziomków” 🙂 Trochę załosne

    (-4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    @Ciuus: Piszesz o tym 6/6 w latach 1984-1990? 6 sezonów w PO i 6 odpadnięć… 😉

    “Różnica jest taka, że Jordan dostarczał zespołowi to czego potrzebował – czyli punktów.” – Jordan najwięcej punktów dostarczał zespołowi w latach, kiedy odpadał dosyć szybko w PO.

    (13)
  16. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    @up

    bo koszykówka to sport zespołowy, co MJ doskonale rozumiał. Trzeba było czasu, żeby jego wielki talent i umiejętności obstawić zadaniowcami na odpowiednim poziomie sportowym czego Bulls w drugiej połowie lat 80ych nie mieli. To było właśnie budowanie zespołu od podstaw z dbałością o taktykę, trening i szczegóły na każdej pozycji a nie na zasadzie “kupmy tego i tamtego, tytuł mamy w kieszeni”. MJ jak już docierał do finałów to nigdy nie zawiódł, sam stworzył swoją legendę i zapracował na tytuły. Jak dostawał wpier%#$^ol od Detroit to zaciskał zęby i robił swoje i nie kalkulował gdzie i z kim będzie łatwiej zdobyć upragniony tytuł.

    (-1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    @tomtom: Legendę Jordana stworzył w kolejności ważności: 1. Sam Michael Jordan, 2. Phil Jackson, 3. Scottie Pippen. Gdyby nie oni mógłby skończyć jak Julius Erving czy też Dominique Wilkins – czytaj genialni gracze, ale nikt ich pod uwagę w rozważaniach o GOAT nie bierze.

    “jego wielki talent i umiejętności obstawić zadaniowcami na odpowiednim poziomie sportowym” – trafił mu się w zespole Scottie. Pewnie TOP5 SF w historii koszykówki, to nie był zadaniowiec. Przy okazji trafił mu się genialny szkoleniowiec. Jordan miał niewątpliwie niewyobrażalne umiejętności, ale miał też sporo szczęścia.

    Jasne, można psioczyć na Lebrona, Kevina Garnetta czy Shaqa, że zmienili zespoły goniąc za tytułem. Ale nie każdy trafia na rynki pokroju Los Angeles lub nie trafia mu się w zespole kolejny geniusz koszykówki w drafcie. Rozumiem, że gdyby Lebron w Cavs, Garnett w Wolves lub Shaq w Magic zakończyli kariery jak Reggie Miller czy Patrick Ewing (czytaj bez tytułu), to mogliby chodzić z podniesioną głową bo “nie zdradzili zespołu uciekając po mistrzostwo gdzie indziej”?

    (3)

Gwiazdy Basketu