centered image

LeBron ratuj: Los Angeles Lakers mają problemy na własne życzenie

54

Czego nie wybiegają, to przerżną. Aktualny stan zespołu to obraz nędzy i rozpaczy. Dziś nawet biegać im się nie chciało… Generalny menedżer Los Angeles Lakers, prawnik, przez wiele lat czołowy agent NBA (reprezentował m.in. Kobe Bryanta) 49-letni Rob Pelinka po dzisiejszej porażce z tankującymi Cleveland Cavaliers wygląda jakby postradał rozum:

Który to dziennikarz imputował niedawno, że Jeziorowcy to organizacja zarządzana na śmiesznie, przez nepotyzm i widzimisię włodarzy / celebrytów? Jeśli spojrzeć wstecz na przeszłe ruchy kadrowe Lakers trudno odmówić gościowi słuszności. Odkąd kariera Kobe doznała uszczerbku (zerwany Achilles) a klub zakończył swój udział w playoffs NBA w 2013 roku, decyzje personalne kierownictwa mogą zastanawiać:

HR Pros

-> lato 2013: Dwight Howard odrzuca ofertę maksymalnego pięcioletniego kontraktu, jest wyraźnie skonfliktowany z Kobe i trenerem. Całe miasto jest w szoku, tego scenariusza nie przewidzieli. Tym samym pęka mydlana bańka mówiąca o tym, że każdy free agent marzy o grze w Lakers, haha.

-> jesień 2014: do Atlanty za kwotę 4 milionów dolarów (!) odchodzi 25-letni free agent Kent Bazemore. Dodajmy może: ponadprzeciętny obrońca na piłce,  w zeszłym sezonie 40% zza łuku.

-> lato 2015: do Portland za ~6 milionów dolarów rocznie przechodzi jeden z najlepiej zbierających ludzi w koszykówce, młody i sprawny Ed Davis.

-> zima 2017: Lakers chcą być sprytni, oddają iskrę bożą Lou Williamsa (!) w zamian za dziadziejącego Coreya Brewera i daleki pick draftu Rockets.

Na horyzoncie pojawia się GM Pelinka

-> lato 2017: rozpoczyna się czyszczenie kasy, Lakers kończą projekt pod tytułem D’Angelo Russell (2 pick draftu) oddają go na osłodę szefom Brooklyn Nets, którzy biorą na klatę ich nieudany kontrakt Timofeya Mozgova dodając przy okazji wieżę oblężniczą Brooka Lopeza (bo spacing jest ważny) oraz pick draftu.

-> lato 2017: zespół bez żalu pozbywa się Davida Nwaby (wszechstronny defensor, energizer, atleta bez rzutu)

-> zima 2018: Lakers dalej odchudzają budżet, oddają Jordana Clarksona i Larry’ego Nance’a Jr w zamian za pick I rundy draftu Cavaliers oraz spadające umowy Isaiah Thomasa oraz Channinga Frye’a.

-> lato 2018: Lakers rezygnują z usług 24-letniego free agenta Juliusa Randle (7 pick draftu). Za wyjątkowo skromną kwotę 9 milionów dolarów rocznie, zawodnik zatrudnia się w Nowym Orleanie, jego średnie w nowym klubie to: 20 punktów 9 zbiórek i 54% z gry.

-> lato 2018: Lakers rezygnują z usług Brooka Lopeza (bo spacing przestaje być ważny) który za kwotę 3.3 miliona dolarów (!) zatrudnia się w Milwaukee i nadaje sens grze tegorocznych liderów NBA.

LeBron i najemnicy

W nagrodę za swe starania w lipcu 2018 roku do zespołu z wolnej stopy przybywa wielki LeBron James. Hurra! Kolejne nazwiska najemników to kwestia czasu, wkrótce papiery na zapleczu Staples podpisują Rajon Rondo, Michael Beasley, JaVale McGee, Lance Stephenson oraz Tyson Chandler, czyli mniej lub bardziej posiwiali weterani “po przejściach” z mniej lub bardziej burzliwą historią w lidze.

Panowie dołączają do trzonu “młodych gniewnych”, który stanowią przecinek Brandon Ingram (2 pick draftu 2016) Lonzo Ball (2 pick 2017) Kyle Kuzma (27 pick 2017) i Josh Hart (30 pick 2017) tylko czy którykolwiek z nich doczeka / powinien doczekać kolejnego sezonu w Lakers? To już pytanie do Was…

Bo chyba się zgodzimy, zatroskana twarz Pelinki mówi wyraźnie: pora podjąć kolejne, odważne decyzje kadrowe. Według stanu na dziś zespołowi brakuje:

  • Spacingu (Lopez, Bazemore)
  • Energii / ofensywy z ławki (Randle, Williams, Clarkson, Nwaba)
  • Pewnej ręki w końcówce / wykończenia (Sweet Lou, Russell)
  • Zbiórki (Davis, Nance Junior)

W nawiasach pozwoliłem sobie ująć przeszłe, skromnie opłacane nazwiska, które można było zatrzymać…

Lopez był im za wolny, Bazemore miał kontuzję a jego rozwój stał pod znakiem zapytania, Randle miałby się dublować z LeBronem, Lou Williams miał się starzeć, Clarkson nie bronił, Nwaba nie rzucał, w Eda Davisa nikt nie wierzył, a z Nance’m to już sam nie wiem.

Koncept był następujący: wszyscy mieli biegać, posiadać właściwy gabaryt, elastycznie przejmować zasłony. I tak się dzieje, tylko jak widać, samym bieganiem i gabarytem w dzisiejszym baskecie wygrywać nie da rady. Co sądzicie? Wróci boski LeBron i temat (ponownie) wyratuje? I kolejne pytanie: czy całkowite uzależnianie się od 34-letniego zawodnika, jakkolwiek genialny by nie był, ma jakiś dalekosiężny sens?

Zobacz także:

/GWBA/goodbye-Brandon-Ingram/

Ostatnie Wpisy

54 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrząc na to, co dzieje się obecnie w CAVS, to jestem w stanie uwierzyć w zbawienny wpływ LBJ. Jedno, co moim zdaniem jednak się nie wydarzy, to kolejki graczy AAA, którzy chcieliby do niego dołączyć.
    Ok, być może A. Davis się skusi, bo widać ze w obecnej drużynie już mu się nie do końca chce wysilać.
    Nie mniej jednak – aktualna kontuzja LBJ stanowi pierwszy symptom zmęczenia organizmu, a to droga jednokierunkowa. Nie chodzi mi oczywiście o to, że teraz LBJ się posypie, ale jego czasy jako terminatora się kończą (dodam – niestety, bo graczem jest wybitnym).

    (68)
    • Array ( )

      wedlug mnie przesadzasz.. lbj wedlug statystyk wcale sie nie sypie, wrecz przeciwnie.. co do kontuzji- nie jest ona zbyt powazna i zaloze sie, ze moglby predzej wrocic, ale po co ryzykowac? lepiej byc w 100% zdrowym na playoffy

      (6)
    • Array ( )

      Według statystyk to Westbrook jest najlepszym graczem w NBA bo ma sezon na poziomie TD.

      Statystyki nic nie mówią o tym jakim LeBron jest graczem.

      Takie gadanie. Nie wiadomo czy Lakers złapią się do 8 więc na co LeBron ma się oszczędzać?

      (0)
    • Array ( )

      Kolejny raz zatrudniają człowieka, na którym chcą zbudować sukcesy, a jest to oczywiście człowiek w konkretnym wieku. Już takie przypadki ostatnio mieli. Absolutnie każdy kto chce grać profesjonalny basket nie idzie do LAL.
      To taka nasza Wisła Kraków. Ludzie, którzy są znani, ale nie potrafią. Do zarządzania potrzebny jest ktoś z wyższym IQ niż obecne osoby. Plan LAL, to plan nie sukcesów sportowych zespołu, tylko plan marketinngowy.
      Pewnie celują w scenariusz ojciec-syn. Słabo, że dwa genialne miasta jak NY i LA mają takie mierne zespoły.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Eeee nie? Żadnego Davisa do LA, niech ta śmieszna organizacja dostanie to na co zasługuje. Zero jakiegokolwiek planu. “Przekupimy LeBronka dalej już jakoś będzie” to chyba był ich pomysł. Nie Pykło! Nola mogą przehandlować Davisa gdziekolwiek chcą (o ile w ogóle będą nim handlować). Moim skromnym zdaniem z LA nic dobrego nie wyciągną. Już lepiej wyszedł by im trade z Bostonem bo mogą dostać zawodnika który w przyszłości może im faktycznie pomóc a nie jakieś nahypowane dzieci.

    (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Z wieloma kwestiami się zgadzam, też wydaje mi się, że zrobiłbym lepiej, ale np z tym kontraktem Juliusa to jest tak, że wziął mało bo nie było wielu chętnych. Gra teraz bardzo dobry sezon, ale to dlatego, że się odblokował mentalnie.
    Według mnie, to za rzadko się wspomina o tym, że te młode chłopaki grają i mieszkają w Los Angeles:D To naprawdę, nie jest miasto dla kogoś niedojrzalego mentalnie a przy tym zarabiajacego miliony dolarów. Jeśli nie są to zawodnicy z psychiką Kobe’ego to niestety, ale mogą mieć problem z odnalezieniem siebie.

    (19)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Wymienianie tych graczy którzy kiedyś grali w LAL i ich zalet pokazuje tylko, że dobry sztab szkoleniowy może wyciągnąć z zawodnika znaczenie więcej niż ten jest warty na pierwszy rzut oka. Może kiedyś, w wolnym czasie, w sezonie ogórkowym zrobicie art o zawodnikach którzy odpowiednio ustawieni zyskując o wiele większą wartość?

    (14)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers bez lebrona jak cavs bez lebrona… kiepsko to wyglada. Z tym ze do cleveland żaden fa nie chciał się przeprowadzać wiec uroki miasta to jedyna szansa dla lakers, na tym młodym tronie wiele nie ugraja

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgodzę się z @Majkeldzordan. Który zawodnik w ostatnich latach po przejsciu do LA zaliczył progres? Oczywiście gra u boku Kobe Bryanta nie pozwala na śrubowanie statystyk jednak wydaję mi się, że Miasto Aniołów też ma w tym duży udział. Spójrzmy chociażby na rozwój Griffina na różnych płaszczyznach od przejścia do Detroit.

    (1)
    • Array ( )

      w przypadku blake to raczej kwestia braku kontuzji, gdyby nie to już rok/dwa lata temu myślę że by tak ciskał

      (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Rob ma problem bo teraz każdy transfer młodych kotów znów potencjalnie wzmacnia konkurencje w której to po raz kolejny mogą zacząć błyszczeć. Z drugiej strony ściągnięcie Lebrona jednoznacznie oznaczało że to projekt na już, tu i teraz. Ball i Ingram muszą jeszcze wychodować włosy na jajkach, jeszcze będzie ich czas ale nie w tym sezonie. Jakie ruchy mogą im pomóc? Albo idą vabanque i każdego posuwają za supergwiazde + solidniaka albo szukają kogoś kto jest w stanie odpalić się w Lakers za (niestety) takiego Harta, KCP, może Beasly ktokolwiek wyłączając Ingrama, Balla, Lebrona i McGee

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Russela posunęli moim zdaniem za sianie fermentu i koperkowe afery z Nickiem Y. , dobry gracz , ale był spalony w tej drużynie , a Kuzma to całkiem niezła rekompensata , a co do reszty to tylko można płakać i rozkładać ręce , obecnie nie widać tych zawodnikach ani krzty chęći

    (5)
    • Array ( )

      A myślisz że im się zachce grać na konto LeBrona?

      Nikt nie powie Lakers wygrali ale LeBron wygrał. To niech orze sam skoro to wszystko to tylko jego zasługa.

      (-1)
    • Array ( )

      @Tomasz
      Oni nie grają na konto LeBrona. Oni grają na swój przyszły kontrakt. O swoje być albo nie być w NBA. Kto im da kasę za takie granie, porażki z Knicks, Cavs. To nawet śmieszne nie jest. Lakers beez LBJ i RR są jak dzieci we mgle. Nadają się na orlik, tylko i aż.

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers potrzebują egzekutora. 2 Lebrona , który będzie w stanie konczyć akcje. Trade za AD , KW lub BB będzie jedną z lepszych rzeczy jaka przytrafi się Lakers (oprócz podpisana LBJ) w ostatnim czasie. Wiem ,że napisze oczywiste ale Ingrama muszą posłać precz za jakiegoś zawodnika, który będzie w stanie być drugą opcją drużyny. Oprócz chudego mogą dorzucić młodego Harta(Ja bym jednak go zostawił,ale wiadomo nie ma nic za darmo) lub Lonzo(Tego to już wgl. bym zostawił ze względu na umiejętnosci rozgrywania i obrony{Rzut w końcu dopracuje!}) albo dorzucić weteranów (Beasley,Stephenson). Ewentualnie przetrzymać ten sezon i podpisać w czasie wolnej agentury Krisa Middletona(Wpasowałby się jak cholera) lub Klay’a Thompsona(Serio ktoś wierzy w dołączenie zjarańca do Lakers?).W każdym razie przeczuwam ,że Lakersi nie wytrzymają długo i jeszcze w tym sezonie pozyskają kogoś do mistrzowskiej układanki.

    (1)
    • Array ( )

      Problem w tym że w Lakers nie ma żadnej mistrzowskiej układanki. Jest zbieranie ochłapów z rynku.

      Tylko miało już dołączyć DO Lakers i wszyscy się wypięli. Czemu teraz miałoby być inaczej.

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Zbychu19

      Mistrzowskiej układanki? Znacznie bliżej im do cyrku na kółkach. I to od paru dobrych lat.

      Skoro już temat Lakers został poruszony, ponawiam tu wątek, który pod ceglanym domem Hardena z jakichś powodów “wcięło”.
      Czy jest tu jeszcze gość, który twierdził, że LAL ugrają co najmniej 50 zwycięstw i nawet się o to ze mną zakładał?

      (2)
    • Array ( )

      Zbychu

      Jestem, ale co ja Ci powiem. Bez Lebrona są 3 – 7, a z Lebronem zapewne mogloby to byc 7 – 3 czyli wciąż byliby na 4 miejscu w konferencji z bilansem 27 -17. Wyraźnie zaznaczyłem wtedy “jeśli ominą ich kontuzje”. Rondo nie gra juz drugi miesiąc. W pełnym składzie to jest drużyna na 50 zwycięstw i drugą rundę PO. Lebron z tymi samymi Cavs zaliczył 50 zwycięstw grając 82 mecze. Tutaj byłoby podobnie. Podobnie kiepskie drużyny 😀 wiem, że zakład przegrałem, ale wiem, że było to możliwe. Pzdr

      (5)
    • Array ( )

      Tylko ta dzicz jest tam razem z LeBronem. To że nie gra nie oznacza nagle że w zespole coś się zmienia. Oni są tacy cały czas.

      (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Tomasz zgoda z Tobą w 100% po co tam grać jak od paru lat wszystko się dzieje tylko tak jak chce Lebron trenerzy typy Lue czy Walton nie mają przecież nic do powiedzenia. Jak Lebrona w danym momencie ze chce czas to tak ma być, jak chce tą zagrywek to tak będzie itp. Kto normalny chce grać w takim zespole?
    Ball ( i tak już w niego nie wierzę) może sobie porozgrywac tylko wtedy jak Lebron siedzi na ławce . Każdy kto chce coś tam zrobic musi pytać o pozwolenie Jamesa. To chyba normalne jest, że Lebron nikomu nie chce oddać inicjatywy a przecież gdyby przyszedł taki KD to on byłby tam numerem 1. Lebron na to nie pozwoli, kiedyś na stare lata wszyscy krytykowali Kobe za to, że do końca trzymał stery a Lebron robi to samo a może jeszcze więcej tak się nie da.
    Kto myśli Lakers wygrało to Lebron wygrał każdy highlights na yt z Lakers rozpoczyna się od zdjęcia Lebrona. Teraz Lakers to Lebron i jacyś tam grajkowie. Dajcie spokój.

    (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak patrzę na zamyśloną sylwetkę Pelinki, to czytam co mu chodzi po głowie: “to może by wziąć tego Carmelo?” Nie ukrywam, jest to moim marzeniem. Podobnie jak Anthony’ego. Ostatni gwiazdor co bez zastanowienia przyjmie ofertę Lebrona 😀 by pełnia była pełnią 😀 trener też jakiś taki grzeczny… i nie ma tatuaży. Nie jak prawdziwy men Ingram, co z partyzanta na drugiego z doskoku uderzył Paula. Chwiejące się 70 kg żywej wagi pokrytej atramentem.

    (0)
    • Array ( )

      Nie czaję dla czego czepiasz się tu tatuaży- kwestia mody, dużo graczy je ma i nie widzę tu zależności wobec gry. Raczej kwestia pokoleniowego wychowania młodzieży- im się wszystko z góry należy i żyją w przeświadczeniu iż są tak super by nie parać się ciężką pracą nad sobą

      (3)
    • Array ( )

      Odpowiadam w temacie tatuaży. Zaczepiłem Brandona, więc na jego temat – chłopak ma 21 lat. Od kilku lat wie, że jego przyszłością jest koszykówka i czy tego chce czy nie, jego życie codzienne, charakter i potrzeby będą z nią nierozerwalnie związane. Facet nie wie jeszcze kim jest, jak określą go ludzie i on sam siebie (ma dopiero 21 lat). Ale już brakuje mu miejsca na skórze, by dalej tatuować. Przez dwa lata nie zrobił niczego na siłowni, za to w salonie tatuażu zapisał jakby całe stronice księgi o swoim życiu, które w rzeczywistości dopiero się zaczyna. Nikt mi nie powie, że dziaranie się to tylko ozdabianie ciała. Każdy z nich jakoś ma go wyrażać. To mi daje prawo oceniać go jako nierozsądnego chłopca chcącego się “wykazać” na niewłaściwym polu i marnującego swój czas. Zupełnie jak biedni chłopcy z blokowiska. Tyle, że mowa o milionerze.

      (15)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    20% za trzy i 60% za jeden morduje obecnie Lakers. Rozwiązaniem tego problemu nie jest wysłanie precz któregoś z młodych tylko wysłanie całej drużyny na kurs rzucania i treningu mentalnego w następnej przerwie międzysezonowej.

    (4)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Sir Nick
    Odpowiedz

    No ale czy Lakiernia buduje zespół pod wygrywanie czy pod trzepanie kasy?
    Bo jedno z drugim wcale nie musi być ściśle związane.
    Jeśli pod wygrywanie i majstra w perspektywie paru lat to trzeba zespół budować wokół Kuzmy – o ile gość ma psychikę, a tego do końca nie jestem pewien.
    Wtopą było branie Gonzo Airballa w drafcie – ale i tak im się upiekło, że nie nie trafili na Makrelę Fulca. Anyway z tym Gonzem to dość mocna wtopa. Nie sądzę, żeby LeBron był go w stanie wytresować do bycia gwiazdą – sam ledwo wyrabia z dbaniem o swój status i tzw. legacy.

    Obecnie zespół jest budowany (sklecany) na zasadzie typowo marketingowej czyli PR Lebrona + PR Gonzo (by Lavar) + młode koty co to grają byle jak byle szybko + PR Rondo + PR i legenda Lakierni, Magica, Pelinki, Kobe (he he).
    I póki co to jeszcze jakoś kasę im trzepie (sądząc po ilości transmisji w TV i gadżetach LeB’a).
    Ale jeszcze kilka żenujących przegranych i słaby bilans mogą wyczerpać kredyt zaufania i kibice mogą się w końcu wkurzyć i pieprznąć tym na rzecz Cippers – czego obu zespołom serdecznie życzę amen.

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Moglibyscie wiecej pisac o wszystkich druzynach anie non stop o tym dzisdostwie Lakers. Nba to nie Lebron. Jest duzo wiecej interesujacych tematow. To przestaje byc smieszne.

    (-7)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Według mnie ruchu kadrowe Lakers były… Różne. Nie pamiętam całej otoczki wśród tych wymian, ale na minus zdecydowanie pozbycie się Randle i sweet Lou. Obaj naprawdę wiele wnoszą aktualnie na boisko a i w LAL nieźle sobie radzili. Z kolei w pełni rozumiem zamysł organizacji odnośnie stawiania ma młodych (dwa topowe picki draftu, głośno mówiono o stealu sezonu w postaci Kuzmy), do tego potencjał zdradzał Hart. Otoczenie ich weteranami z mistrzowskim doświadczeniem i ściągnięcie goata naszych czasów. Problem widzę tutaj w młodych. Wiele się wymaga od ingrama i balla i niestety póki co nie spełniają oczekiwań. Dodatkowo kuleje spacing, jakże ważny dzisiaj. Nie zgodzę się w 100%, że decyzje podejmowane były z czapy, ale lal balansują od kilku lat między dobrymi decyzjami a słabymi. Tak jak wspomniałem, gdyby młodzi dogonili oczekiwania nie byłoby w ogóle tematu. Pozdrawiam

    (2)
    • Array ( )

      Problem w tym, że oczekiwania wobec młodych są tylko oczekiwaniami. Nie są na niczym oparte. Nie ma optymalnej linii progresu ratingu 2k do którego można by przyłożyć zawodnika. A i sama idea opisania za pomocą ratingu jest bez sensu. Bo kiedy Ingram prawie równo rok temu grał basket życia jego przewaga defensywna nad ballhandlerem nie wynikała z progresu zawodnika w tej dziedzinie, a z długości jego łapy. W tym sezonie wreszcie widać, że także w ofensywie nawet faulowanie nie pomaga bo jego ręka jest tak długa, że po kontakcie i tak sięga pod obręcz. Zobacz na Lonzo, jak koło ćwiartki sezonu zaczął sprintem walić przez całe boisko i pakować się pod kosz aż nie mogłem uwierzyć w to co widzę, a teraz staje się to normą, Obraz progresu psuje rzucanie, tylko i wyłącznie. To co widać na boisku to, że chłopaki ewidentnie boją się rzucać, a jak już rzucają to boją się, że nie wpadnie. Kortyzol odcina dopływ krwi do mózgu i zwiększa glukozy do mięśni. Skuteczne przy uciekaniu przed drapieżnikiem, fatalne przy powtarzalności ruchu. Wszyscy oni pierwszy raz w życiu zawodowym grają, żeby wygrywać w dodatku pod 16 banerami LAL, nawet mistrz NCAA nie wytrzymuje presji. Jedyny sposób na pozbycie się stresu w sporcie, to powtarzanie ekspozycji na czynnik go wywołujący. Mają to co drugi dzień. Więc pewnie nie dzisiaj, nie za tydzień czy miesiąc, ale po laniu które dostaną w PO następny sezon będzie dla nich znacznie łatwiejszy, kolejny jeszcze łatwiejszy, a potem mogą się znaleźć w czołówce.

      (8)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers mają największy fanbase?!?!?! No mnie nie rozśmieszajcie. Kiedy wszyscy biegali po boisku w koszulkach Bulls (lata 90) to ja byłem jedyną osobą koszulce Lakers. Dopiero jak zaczęli dominować od 2000 roku to się nagle fani znaleźli Kobe i reszty. Następnie ten sam fanbase Lakers w kolejnej dekadzie założył koszulki Cavs i Warriors. A ja wciąż niezmiennie nosze czapkę z logo Lakers. Gdzie są Ci wszyscy fani Bulls??? Jak się jest kibicem jakiejś drużyny to od początku do końca a nie jak chorągiewka na wietrze. Lakers czy wygrywają czy przegrywają są od lat najlepiej zarabiającym klubem NBA. A czego im potrzeba do powrotu na tron? TRENERA!!! Pokroju Popovicha, Jacksona czy Krzyzewskiego.

    (-4)
    • Array ( )

      Walton pierwszy sezon +9, drugi sezon +9, trzeci sezon zapewne więcej niż +9. W dodatku wszystkie Ronda, Lance, JaValee i Beasleaye grzecznie akceptują swoją rolę w zespole.
      Czego można w tym momencie od trenera więcej oczekiwać? Cudu?

      (1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Proszę, napiszcie coś więcej o jakimś innym klubie niż Lakers. Nawet w podsumowaniach dniach, najwięcej uwagi poświęcacie LAL, albo Luce nieważne czy grali z GSW, czy z Hawks. Doceniam Waszą pracę i mam mega szacunek do Was, ale zadbajcie o różnorodność. Wiem, że np 76ers, Bucks, Pacers, czu Nuggets nie będą się tak klikać, ale też są tu kibice innych klubów

    (-1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Pomimo tego ze jestem fanem talentu kuzmy, LAL powinni zostawić rok temu D’lo w składzie i stawiać tylko na młodych, piątka Ball-Russell-Ingram-Randle-Nance nie byłaby taka zła, cała ta wizja z lebronem i budowaniem zespołu na teraz jakoś mi się nie widzi

    (0)

Gwiazdy Basketu