fbpx

LeBron spaceruje, Lakers biją się między sobą | Chicago i Nowy Jork miażdżą!

44

WTMW.

Hornets 123 Cavaliers 112

LaMelo Ball znów nakręca dobrze: 17 zbiórek 5 przechwytów 6 asyst w charakterystycznym, efektownym i entuzjastycznym stylu. Mecz został jednak wygrany za sprawą przewag szybkościowych i dyspozycji strzeleckich na skrzydłach. Hayward, Bridges i Oubre trafili w tercecie 12/23 rzuty trzypunktowe przez co tak rozciągnęli szyk defensywny Cavs, że ten pękł jak pęk kluczy upuszczonych na ziemię. Koniec końców mijali wysokie ustawienie gospodarzy jak chcieli. Najlepszą linijką pochwalić się może Miles Bridges, autor 30 punktów i 7 zbiórek, ale najczęściej przywoływaną akcją będzie z pewnością poster dunk Jarretta Allena, który polecam Waszej uwadze:

Knicks 121 Magic 96

Wierni żołnierze Toma Thibodeau potrzebowali dwunastu minut by nakreślić wynik spotkania. 36:16 w pierwszej kwarcie, 29:19 w drugiej toteż możliwość pokazania się dostała aż czternastka zawodników – rzecz niepodobna do Thibsa. Z tego siedmiu zaliczyło dwucyfrowy dorobek punktowy, a cała grupa może pochwalić się 24 trafieniami zza łuku.

Pisałem poprzednim razem, Orlando ma ograniczony materiał ludzki oraz problemy zdrowotne. Nie wiadomo gdzie szukać ich przewag. Są niedoświadczeni i niepoukładani. Nie bardzo wiadomo kto jest liderem, nie mają też od kogo się uczyć. Najstarszy stażem Terrence Ross to typowy strzelec bez kompetencji przywódczych, od zawsze grający z ławki. Wyczekujemy powrotu Isaaca, Fultza, Harrisa… tak czy inaczej Magicy obok Thunder to będzie jeden z najgorszych zespołów tego sezonu, absolutna topka loterii draftu.

Pacers 134 Wizards 135 (OT)

Rick Carlisle to fantastyczny trener, ale ofensywny. Odwrotność Franka Vogela.

Każdy potrafiący rzucać playmaker będzie zaliczał mega linijki z Indianą. Strach myśleć co by było gdyby uraz biodra nie zatrzymał w blokach Bradleya Beala. Wszystko przez to, że trenerzy każą Milesowi Turnerowi uprawiać drop coverage w obronie. Ten jest jednym z najsprawniejszych w obronie środkowych jeśli chodzi o przejęcia zasłon, hedge czy blitz, ale może ma to sens, bo dzięki zaoszczędzonej energii zaliczył dziś rekordową linijkę w ataku: 40 punktów 10 zbiórek 15/22 z gry! Takie “otwarcie” Turnera to niebywałe osiągnięcie, od zawsze wiadomo, że ma ogromny talent.

Równie solidne występy zaliczyli liderzy: Brogdon & Sabonis, Wizards nawet bez swego najlepszego strzelca rzucali do kosza bez kompleksów i tłumaczeń trzymając się w grze. Pacers prowadzili sześcioma punktami w końcówce czwartej kwarty i dogrywki. Niestety obronić nie byli w stanie absolutnie niczego. Spencer Dinwiddie zamienił się w strzelca trzypunktowego (34 punkty 6 zbiórek 9 asyst w tym 6/9 zza łuku) ambasador marki Kyle Kuzma dodał 26/11/2 a bohaterem spotkania okazał się Davis Bertans, popatrzcie:

Nets 114 Sixers 109

Dwa zespoły o których najgłośniej mówiliśmy w trakcie offseason, niekoniecznie z pobudek stricte koszykarskich. Dlatego w tym momencie chciałbym się skupić stricte na wydarzeniach boiskowych. Oglądaliśmy imponującą grę Kevina Duranta zwieńczoną triple double: 29 punktów 15 zbió®ek 12 asyst. Tłuste linijki zaliczyli ponadto James Harden 20 punktów 7 zbiórek 8 asyst oraz weteran LaMarcus Aldridge, autor 23 punktów i 5 zbiórek przy 10/12 z gry z ławki. Mówiąc o efektywności, Patty Mills nie spudłował jeszcze zza łuku w tym sezonie 10/10! Jednak to tylko część historii…

Prawda jest taka, że Sixers prowadzili 108:100 na pięć minut do końca meczu!

Phila nie ma closera, pozbycie się Jimmy’ego Butlera będzie ich nawiedzać przez wiele lat (apeluję by dać w tym zakresie szansę Korkmazowi). Tobias Harris odpalający zachwiane rzuty z dalekiego półdystansu z dwoma obrońcami na biodrze i przy ramieniu – to po prostu nie jest to! Joel Embiid (najpewniej ma znów problemy z kolanem!) miał przeciwko sobie dojechanego Aldridge’a, gospodarze od dawna byli na bonusie, ale z jakiś powodów decydowali się na szybkie, chaotyczne rzuty. Dwa z nich nie doleciały do obręczy co prowadziło do jeszcze większego nakręcenia tempa i łatwych punktów BRK. Zdecydowanie należało grę spowolnić, parę razy aż prosiło się też o challenge, ale Doc Rivers kolejny raz dał popis. Ben Simmons pewnie siedzi gdzieś przed telewizorem i uśmiecha pod nosem. JEDEN punkt przez PIĘĆ minut! 15:1 Nets na zakończenie… what’s up Doc?

Raptors 115 Celtics 83

Koszykówka, a przynajmniej w wydaniu rundy zasadniczej NBA to liga młodych, zdolnych, świeżych nóg. Boston zawiódł bardzo w tym kontekście. Al Horford wrócił po przerwie, na dodatek ma już swoje lata. Jayson Tatum wygląda jakby wciąż borykał się z powikłaniami COVID, bohater ostatniego meczu Jaylen Brown rzucał nieskutecznie, a co za tym idzie powieźli ich atleci Raptors pokroju Achiuwy, rookie Barnesa czy OG Anunoby.

Zdecydowanie nie takiego otwarcia sezonu spodziewali się kibice zgromadzeni w TD Garden. Celtics przegrali drugą połowę 27 punktami (!) pomimo słabiutkiej skuteczności Toronto zza łuku. 60-42 na tablicach. 12-25 w stratach. 58:32 w punktach z pola trzech sekund! Dodaj rekordowe 21/21 z linii rzutów wolnych gości, a wynik przestanie dziwić. Brown, Smart i Horford osiągnęli pospołu 0/13 za trzy, a każdy spudłowany rzut odbierał im chęci do pracy.

Pelicans 112 Bulls 128

Bulls zagrali jak w reklamie znanego napoju energetycznego, który dodał im skrzydeł. Ryczeli, biegali w_przód, podawali nad obręcz, trafiali rzuty ku uciesze publiczności. W rolach głównych… sami zobaczcie na te liczby:

  • Zach LaVine 32 punkty 6 zbiórek 5 asyst 6/9 zza łuku
  • DeMar DeRozan 26 punktów 6 zbiórek 4 asysty
  • Lonzo Ball 17 punktów 10 zbiórek 10 asyst 3 przechwyty

Na temat Pelikanów do czasu powrotu Ziona nie mam wiele do powiedzenia. Ograją wkrótce jeden czy dwa zespoły skutecznością rzutów. Dziś zaliczyli 52% za trzy a mimo to przegrali szesnastoma!

Thunder 91 Rockets 124

Konfrontacja dwóch zespołów w głębokiej przebudowie. Daj dziecku karabin to paintballa i każ strzelać w ścianę. Nigdy nie wiesz jaki obrazek zastaniesz.

Jalen Green najszybszy na boisku. SGA najbardziej poukładany, ale nie jestem pewien czy bytność w OKC nie hamuje jego kariery / rozwoju. Najlepiej dysponowany z kolei Christian Wood, autor 31 punktów 14 zbiórek przy 13/19 z gry. 54-39 na tablicach lepsze Houston, którzy jednak trochę doświadczenia zachowali (Eric Gordon 4/6 zza łuku z ławki). Co więcej, Jae’Sean Tate przestawiający typów (16/14/5) na którego wszechstronność bardzo liczą Rockets. Goście równe minuty dla całej piętnastki graczy. Szkoda, że w lidze nie ma spadków do G-League, wyglądałoby to zgoła inaczej.

Spurs 96 Nuggets 102

Gregg Popovich powiedział dziś na temat Jokera:

Jokic to 213 centymetrowy Larry Bird. Ten sam typ. Sposób w jaki podaje, w jaki czyta grę jest nieprawdopodobny.

Joker (32 punkty 16 zbiórek 7 asyst 3 przechwyty) w charakterystycznym, spowolnionym stylu, z zimną krwią wbił piłkę marki Wilson kosza na półtorej minuty przed końcem czym spotkanie zamknął. MVP! Wokół niego biegają slasherzy, to on nakreśla całą strukturę gry i o tym właśnie mówi Pop.

Suns 115 Lakers 105

Lakers są w tej chwili najgorzej ułożonym zespołem NBA. Pełnym luk kompetencyjnych, a co najgorsza zmanierowanym. Jest o czym pisać. LeBron jednoznacznie odpuszcza. Zostaje na własnej połowie po udanej akcji w obronie. Chciałby to wszystko poukładać, ale przeciwnicy nie chcą współpracować. Biegają od kosza do kosza, rzucają, podsłaniają się wzajemnie w nierozpoznanych jeszcze sekwencjach, bijąc punkty.

Obserwuje zagrywki Suns zapominając o własnym kryciu. Stoi, gestykuluje, nie jest zadowolony.

Anthony Davis próbuje dogadać się z Dwightem, krzyczy do niego, ale ten odwraca się, olewa AD. W końcu irytacja przeradza się w rękoczyny podczas przerwy na żądanie. Koledzy stoją nie bardzo wiedząc co zrobić. Zupełnie jak na boisku.

Rajon Rondo słyszy pod swoim adresem obelżywości. Bierze palec, a palec ma długi i imitując broń palną przystawia do twarzy kibica siedzącego w pierwszym rzędzie. Ten strąca rękę koszykarza, interweniuje ochrona.

NBA record!

Rozmawiamy jak widzicie o wszystkim, ale nie o koszykówce. Gdzie są specjaliści, którzy przypisywali Lakers siedemdziesiąt zwycięstw? Avery Bradley, najnowszy nabytek, zwolniony w ostatniej chwili przez Golden State, bo Gary Payton II był zwyczajnie lepszy/ młodszy/ zdrowszy jako stoper na piłce – wyrównał dziś rekord NBA! Niechlubny niestety, bo na przestrzeni 21 minut gry nie zaznaczył się w ŻADNEJ kategorii statystycznej! Oddał trzy spudłowane rzuty, nic poza tym.

DeAndre Jordan nie powinien już grać w NBA, nie mówiąc o wyjściowej piątce zespołu aspirującego do jakichkolwiek sukcesów. To już nawet nie chodzi o braki umiejętności czy pełzającą mobilność, chodzi o wkładany wysiłek! Na jego tle wygląda jak Dionizos podczas winobrania, nie zawsze może, ale bardzo mu się chce.

Vogel pragnie imitować ustawienie z mistrzowskiego sezonu z dwoma wysokimi (McGee i AD) ale wówczas dostępni byli defensywni strzelcy trzypunktowi (KCP, Green) a obecnie dostępny jest nierzucający Westbrook i niekoniecznie dobrze dysponowany Bazemore.

Plusy: Russ zrozumiał, że jego zadaniem jest penetrować, nawet jeśli jest sztywny i pudłuje layupy, wywiera w ten sposób presję na obronę. LeBronowi na tym etapie pozostaje być strzelcem trzypunktowym, a rzuca świetnie w dwóch meczach, dziś 5/9 zza łuku i 25 punktów. Davis niech się złości, tak jest znacznie lepiej. Grał dziś słabo, ale przynajmniej pokazał emocje.

Another NBA record!

Na tym tle Suns pokazali kawał zaangażowanej, taktycznie sprawnej koszykówki. Booker, Paul i Bridges przekroczyli dwadzieścia oczek. Chris rozdał czternaście asyst, Ayton zebrał piętnaście piłek. Co najważniejsze, zespół jest ułożony, role jasno nakreślone, nogi młode i chętne do biegania, współpraca kwitnie. Nie mają potencjału Lakers, ale wątpię by ci kiedykolwiek byli w stanie w pełni go zrealizować.

Równocześnie chciałbym napisać, że CP3 jest jak wino. Patrzeć z jakim spokojem i premedytacją (przy wzroście 183 cm!) ogrywa takiego Davisa jeden na jeden jest czymś niebywałym. Przy okazji: Paul został właśnie pierwszym w historii NBA zawodnikiem z dorobkiem 20 tysięcy punktów i 10 tysięcy asyst. Gratulujemy!

Jazz 110 Kings 101

Pierwszoroczniak imieniem Davion Mitchell może być najbardziej zajadłym obrońcą na piłce w branży za co bardzo go doceniam. Ostatnim razem napastował Damiana Lillarda (8/24 z gry) dziś ograniczył efektywność Donovana Mitchella (9/25 z gry).

Znacznie gorzej u młodego jest na atakowanej połowie. Bywały momenty w których jego krycie przejmował Hassan Whiteside, a ten wciąż nie potrafił niczego wykreować ofensywnie. Z rookie wiąże się także wczesne wyrzucenie z parkietu Joe Inglesa, który niefortunnie wszedł w kontakt z szykującym się do lotu pierwszoroczniakiem.

Jazz grali w osłabieniu, w pierwszej połowie dali sobie narzucić biegany styl i wpadli w delikatny deficyt. Kings przyciskali. Nie na tyle jednak by Jazz nie potrafili skontrolować przebiegu spotkania w drugiej połowie… wygranej piętnastoma punktami. Siedem trójek w trzeciej kwarcie wyrównało zawody. W czwartej oba zespoły delikatnie opadły z sił, przeważyła organizacja gry Salt Lake City.

W grupie typera 4-1. Kto chce dołączyć zapraszam na maila: [email protected]

Jak zawsze, życzę Wam dobrego dnia. b

Ostatnie Wpisy

44 comments

    • Array ( [0] => administrator )

      Vogel ma swoją filozofię grania dwoma wysokimi
      w Indianie grał Hibbertem/Westem potem Mahinmi/Turnerem
      w Orlando wystawiał Vucevica/Ibakę -> za upartość względem lineupów go wyrzucili w 2018 roku
      potem w Lakers wygrał ligę Davisem/McGee
      zeszły sezon Gasol/Drummond/AD
      teraz DeAndre Jordan w pierwszej piątce…

      (14)
    • Array ( )

      Jasne, gdyby Lakers grali z Davisem na piątce i Westbrookiem prowadzącym rezerwy wyglądali pewnie sporo lepiej. Tylko że Davis nie chce / nie lubi grać centra o czym wielokrotnie dawał znać, a Russa nie można posadzić na ławce ( na razie, kiedyś Melo też się nie dało…) LBJ będzie miał sporo roboty żeby to ułożyć pod względem mentalnym a Vogel strategicznym. Strach pomyśleć co się może tam dziać jak statystyka da o sobie znać i procent 3pt Lebrona się zacznie wyrównywać. Na razie wygląda to wszystko fatalnie.

      (5)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    W Bullsach przyjemnie się patrzyło na to, jak kolejni zawodnicy potrafili oddawać grę innym, jeśli nie szło. LaVine 0 punktów w pierwszej, gdy punktował DeRozan, ale jak się wziął w drugiej, to w niej samej 20 wbił. Vucevic parę asyst rozdał. Do tego przeciwieństwie do meczu z Detroit tym razem ławka dała sporo.

    I widać było defensywę Chicago, niekoniecznie zgodnie z przedsezonowymi przypuszczaniami,. Rotacja, nacisk, przechwyty. Tylko niestety Williams, potencjalnie główny stoper na gwiazdy rywali, zdecydowanie nie dawał sobie rady z Ingramem.

    Wiem, że to dopiero 2 mecze z nienajlepszymi przeciwnikami, ale pierwszy raz od paru lat mam aż taką chęć oglądać Byki:)

    (16)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlugi sezon przed nami i jest szansa że LAL jeszcze się dotrą. Do tego jeśli będą zdrowi to duża szansa na mistrzostwo przy osłabieniu Nets… tylko może za dużo tych “jesli” 🤔

    A co do 75 najlepszych to obecność zwlaszcza Lillarda i nawet AD przy braku Dwighta Howarda to jakaś kompletna porażka! Moze teraz jest statystą ale to 3xDPoY, wielokrotny All Star, kilka 1st NBA team selections, jako jedyna gwiazda w zespole (Poza Marcinem) doprowadził Orlando do finałów. Może ma pierścień już jako zadaniowiec ale miał realny wpływ na zdobycie mistrzostwa przez LAL! To dużo więcej niż Lillard.

    (14)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    “Nie mają potencjału Lakers,” hehe bądźmy poważni. Jaki potencjał? Może parę lat wcześniej owszem ale dzisiaj? Połowa to już dawno najlepsze ma za sobą. Nawet cyborg James już zjeżdża do bazy. Ten skład to nieporozumienie. Przed sezonem dawałem max 6 miejsce ale tylko dlatego że zachód wydaje się jakiś słabszy w porównaniu do poprzednich lat. Oj będą kwasy, będzie karuzela transferowa i może się skończyć na walce o play-in.

    (25)
    • Array ( )

      Musisz odróżnić potencjał od obecnych umiejętności i formy. Wtedy załapiesz o co kaman autorowi 🙂

      (-5)
    • Array ( [0] => administrator )

      nie chodzi o potencjał rozwojowy, chodzi o potencjał wynikający z efektu synergii
      jeśli się dotrą, poukładają: James, Davis, Westbrook mają swoje/ generują przewagi na 3 z 5 pozycji

      oczywiście, sprowadzenie Westbrooka jeśli można było mieć w to miejsce Hielda, DeRozana i zachować Caruso to kadrowy kryminał, za którym stoi LBJ

      (27)
    • Array ( )

      Kryminał to prawda. Ale chyba taki jest LBJ, zbyt niecierpliwy w tym swoim ściganiu ducha z Chicago. Być może powinien był zostać w Miami i zaufać Riley’owi. Może by to wyglądało inaczej…a może nie. Who knows.

      (15)
    • Array ( )

      Jak to chyba powiedział Barkley niedawno – ‘Lakers zbudowali drużynę na mistrza 2010 roku’. Jest tu trochę racji. Nic z tego nie będzie.

      (17)
    • Array ( )

      Kryminał. Dobrze powiedziane. 4 sezon w Lakers i w zasadzie co rok to rewolucja. Cięzko o zgranie zespołu w takich warunkach.

      (10)
    • Array ( )

      Caruso grałby na 1, Hield na 2, a Derozan wchodził z ławki, który otoczony strzelcami prowadziłby drugi sklad. Brzmi prawie idealnie. Zakładam, że celem transferowym był Lilard, ale oferowana paczka od Lakers była zbyt słaba, a Lilard nie zażądał oficjalnie transferu.

      (1)
    • Array ( )

      Weźmy jeszcze pod uwagę, że za chwile AD się połamie. Pół biedy jak się to stanie w pierwszej części sezonu.

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Knicks vs Bulls to będą szlagiery nadchodzącego sezonu, nie Nets vs Bucks. Zobaczycie. To Nowy York i Chicago moga namieszać i rywalizacja między nimi ale z tymi faworytami będzie ciekawa. A Lakersi to dno. Już nawet biją się na ławce gamonie.

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale ci Lakers są żałośni, a Rondo po takiej akcji powinien sobie posiedzieć kilka meczów na zawieszeniu i przemyśleć swoje zachowanie.
    Tfu, obrzydliwa drużyna, o ile ten zlepek można w ogóle drużyną nazwać.

    (22)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Popłakałem się ze śmiechu. Nie wiem na co narzekacie, to jest przezabawne. A chyba nie było złudzeń, że przy tak głębokiej przebudowie będą ssali do przerwy na all star. A potem odpalą jak Russ w zeszłym sezonie.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakże ekscytująco wygląda wschód w tym roku! Awans do finału konferencji powinien być realnym celem dla minimum siedmiu drużyn. Do trójki contenderów z zeszłego roku (nawet w obliczu ważnych znaków zapytania pozostają nimi Nets, Sixers i oczywiście Bucks) należy doliczyć Hawks, Knicks, Bulls i Heat. To jest siedem drużyn, do obsadzenia pozostaje jedno miejsce w play offach i spójrzmy kogo mamy chętnego – Hornets, Wizards, Pacers. Dla każdej z tych ekip brak awansu w tym sezonie można uznać za katastrofę godną zwolnienia kilku osób. Raptors mogli by się pozasłaniać przebudową, ale wiadomo, że oni też będą się bić o każdy mecz. Celtics tak naprawdę powinni celować w mistrza, ale coś w trybach tej machiny do siebie nie pasuje i tak naprawdę nie wiadomo na co ich stać. To już sumarycznie jest 12 ekip. Z Cavaliers i Magic niczego nie będzie, ale już Pistons po kilkukrotnym ogoleniu faworytów w zeszłym sezonie i z pickiem nr 1 draftu będą co najmniej niewygodni. Zapowiada się naprawdę rarytas w sezonie zasadniczym.

    W przypadku Lakersów to co mogłoby im posłużyć najlepiej to zaprzestanie ciągłego wybielania. Bo to początek sezonu, do dopiero na playoffy, bo czwarta opcja pierwszego składu jest kontuzjowana… Trele morele. Davis nie okazuje sportowej złości, tylko frustrację. Ta ekipa potencjał może i ma niemierzalny, ale na ten moment przypominają lwa, któremu zepsuły się zęby i powypadały wibrysy.

    (14)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam takie teoretyczne pytanie do osób, które bardziej się znają na trade’ach… Czy jest teoretycznie możliwe aby GSW w jakiś sposób “capnęli” Myles’a Turnera? Bardzo by im się przydał w tej chwili taki defensywny center, a w Indianie z Sabonisem Turner się chyba nieco dubluje, o czym pisał Admin. Wydaje mi się, że Warriors byliby w stanie złożyć jakąś interesującą paczkę na trade, co myślicie?

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers ma nazwiska, nic więcej. Jak zdobędą mistrza to Vogel będzie najlepszym trenerem w lidze..zrobić mistrzowski team z czegoś takiego WIELKIE LAL!!!Mam wrażenie że Brown i Tatum to ciągle nie dojrzali gracze dlatego tak to wygląda raz jeden ,raz drugi gra wielke G..dopóki nie będą się uzupełnić to Boston może tylko straszyć Smartem.

    (1)
    • Array ( )

      No właśnie to samo myślę, nazwiska nie grają. Moim zdaniem, idzie nowe pokolenie utalentowanych graczy. Czas działa na korzyść tych młodych – Luka, Trae, Donovan, Devin, Jason i oczywiście Giannis… Natomiast w Lakers jest na odwrót. Talentu tam nie brakuje, ale najzwyczajniej zabraknie im już siły. To dopiero początek sezonu, a już jest frustracja u niektórych.

      (2)
  10. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 23 października, 2021 at 19:36
    Odpowiedz

    Lebron jest już po prostu stary tak jak cała ekipa Lakers. Jak trafiają na grająca szybką koszykówkę ekipę to dziadki nie nadążają. A tu trzeba zagrać ciężki sezon a w play off walczyć z naprawdę mocnymi dużo młodszymi ekipami.

    (5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    poster dunk Jarretta Allena …że co? Piłka wrzucona z ok. 0,5/1 metra od obręczy (nawet opuszkami palców jej nie dotknął jak Blake Griffin to często robił przy tzw. wsadach/dunkach/slamach ), z ręką na wysokości obręczy…koło dunku/wsadu to nawet nie stało…

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu