fbpx

MIAMI HEAT MISTRZEM NBA 2013

49

san antonio @ miami

Witamy w ostatnim meczu sezonu. Karabiny naładowane. Adrenalina niweluje skutki wszelkich kontuzji. Przed nami 48 minut, które przejdzie do historii basketu. Game 7!

Cóż za nerwowy start, po obu stronach mnożą się straty, przegląd pola zawęził się do kolegi stojącego najbliżej. Wartym odnotowania jest fakt, że Manu Ginobili trafia za trzy za pierwszą próbą. Musiało to podnieść jego morale po fatalnym, poprzednim występie. Spurs będą dziś potrzebowali każdej skutecznej akcji by wyrwać tytuł z Florydy. Niestety, po dwóch szybkich przewinieniach Argentyńczyk musi zasiąść obok kolegów na ławce rezerwowych.

Oto wpływ, jaki ma na grę D-Wade, nawet jeśli nie zdobywa punktów. Bezlitośnie atakują obręcz obie gwiazdy miejscowych w oczekiwaniu na faul i/lub punkty. The Flash jest na fali. Ma ogromną przewagę fizyczną nad Garym Nealem i nie zamierza za to przepraszać.

Końcówka kwarty: James otoczony czwórką strzelców ściąga na siebie obrońców i pozbywa się piłki, Shane Battier dwukrotnie trafił zza łuku, trwa seria 8-0 gospodarzy. 18-16 po dwunastu minutach gry. Popovich wyraźnie oszczędza energię Tony’ego Parkera. Spoelstra idzie na całość.

Z wolna zarysowuje się przewaga Miami, nikomu nie siedzą rzuty za wyjątkiem Battiera, który rozpoczął 3/3 za trzy. Źle wygląda atak pozycyjny Spurs bez Tima Duncana na środku. Na szczęście dwie skuteczne akcje Parkera wyrównują wynik. Tymczasem D-Wade przed chwilą wywalczył dwie zbiórki w ataku, a po drugiej stronie boiska blokuje wjazd Francuza, mocarz!

Jedyne punkty SAS pochodzą z akcji dwójkowych Duncan/Parker, chwilowo wynik jest na styku, ale niemożliwe by goście utrzymali się w ten sposób w grze. Bezproduktywny drugi kolejny mecz pozostaje Danny Green, któremu jednak nie sposób odmówić energii i starań w obronie.

# LeBron James kończy akcję 2+1. Niedobrze wyglądał powrót gości do obrony w tej akcji.
# LeBron James trafia za trzy! Tym razem nic do powiedzenia nie mieli goście.

Spurs odpowiadają szybkim tempem i akcjami pod kosz i gdyby nie skuteczny na półdystansie D-Wade, Heat byliby w opałach. Do przerwy 46-44 dla miejscowych.

czytaj dalej >>

1 2

Ostatnie Wpisy

49 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    WIelkie graty dla Miami! Jednak dla Spurs mega szacun, naprawde nie spodziewałem się, że są w stanie nawiązać walkę w tej serii, a byli tego naprawde blisko, pewnie i tak jeszcze pograja jeszcze jakis czas na najwyższym poziomie! 😉

    Moga się sypac hejty, że fartem, ze sedziowie itp…
    Ale mistrzostwo zdobywa sie za CAŁY SEZON, a w nim niewiatpliwie najlepsi byli gracze z Florydy!

    Poza tym chyba najlepszy finał jaki w swoim krótkim życiu kibicowskim widziałem(to tylko i wyłącznie moje zdanie, wiec prosze go uszanowac;)

    Teraz tylko czekać na przyszły sezon, w którym mam nadzieje, moja ulubiona druzyna coś wiecej ugra niż w tym roku, a rozgrywki beda jeszcze lepsze:)

    (24)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Mimo, że byłem bardzo przeciwny takiemu rozstrzygnięciu w meczu nr 7 gratuluje Miami. Gratuluje LeBronowi. Jeżeli będzie tak grał. Jeżeli będzie tak grał co mecz( nie 1-2 na 7) to nie można mieć wątpliwości, że to jeden z najlepszych koszykarzy ostatnich dwóch dekad.
    Gratulacje dla Suprs. Co to te “dziadki” zrobiły w tych play-offach jest nie do ocenienia, bo zaskoczyli chyba wszystkich.

    O ile w sezonie transferowym nie wyrośnie nam gdzieś jakaś nowa potęga, to nie widzę nikogo kto pokonuje Heat za rok(dlatego bardzo bym prosił wszystkich GM’ów o zaangażowanie ;))

    Piękny sezon, zakończony małym niedosytem.

    NBA IS BIG

    (10)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    “You hear that? It’s silence. That’s when the critics don’t have anything more to say. That’s when they hide behind their desks. That’s when they try to muster up some explanation and change their words.”

    LeBron znowu wielki i tak ma być 🙂 Świetna gra Miami, Spurs chyba po game 6 nie byli w stanie się podnieść ale walczyli mimo to. Obie świetne drużyny, najlepszy finał od wielu lat. Szacunek dla przegranych, gratulacje dla zwycięzców 🙂

    MIAMI HEAT 2013 NBA CHAMPIONS !

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Kibice Miami się cieszą a nam (kibicom SAS) przełknąć gorzką pigułę porażki. W ostatnim meczu Heat zagrali perfekcyjnie. Ze strony SAS dziś na boisku istniał tylko Duncan (szacun, jest to naprawdę WIELKI gracz) ,momentami Manu i epizodycznie Leonard do spółki z Diaw`em. W Miami świetnie w końcu Wade, Battier odpalający trójki jakby rzucał osobiste. W końcu nie spalił się Drewniak – zagrał swój mecz życia biorąc pod uwagę mecze o wysoką stawkę i tym samym zamknął mordy wszystkim “hejterom” (jakież to modne ostatnio słówko wśród kwiatu polskich dzieci i młodzieży), w tym oczywiście i mnie :). Finały bardzo emocjonujące ale chyba w życiu żadne inne nie spowodowały u mnie tylu frustracji i napadów potężnego wkur#$%ienia. Gra SAS przypomina jedną, wielką sinusoide. Właściwie jest to chyba bolączka tego klubu od kiedy pamiętam (a to “zaraz” będzie prawie ćwierć wieku). Patrząc przekrojowo na te wszystkie 7 gier to mam wrażenie, że to bardziej SAS przegrało tytuł niż Miami go wygrało, “ślizgając” się najpierw po Indianie a teraz po SAS. No ale w końcu liczy się wynik ostateczny co nie ? Pozostaje po raz drugi pogratulować mistrzom, także kibicom i psychofanom Heat 🙂 Sezon się skończył, GB będzie pewnie przez najbliższe 4 miesiące pisać o butach, różowych garniakach i modnych torebkach, du^ach i furach graczy czy innych podobnych rzeczach “interesujących inaczej” 🙂 Czekam na listopad, znów będzie można się “poprzepychać” słownie, dla zabawy pocisnąć Lebronowi tylko po to, żeby poczytać komentarze typu “haters gonna hate bla bla bla” , “It`s all about cośtam bla bla bla” czy inne wyuczone frazesy, których młodzież lubi używać jak nie ma nic do powiedzenia. Albo żeby błysnąć ingliszem… Tudzież zamaskować fakt, że nie potrafią konstruktywnie się pokłócić 😉 Chyba jestem już na to wszystko za stary, więc musiałem upuścić trochę swojego stetryczałego jadu, który jest pochodną niezrozumienia dla dzisiejszej epoki wirtualnej cyfryzacji i medialno-internetowego otumanienia wśród młodzieży 😉 Niniejszym dziękuję autorom tej strony, spędziłem tu całkiem miły sezon. Wbrew temu co sądzicie po moich chamskich komentarzach nadal Wam kibicuję i nie ukrywam, że widać ciągły progres warsztatowy i merytoryczny – oby tak dalej, trzymam kciuki. Fanom basketu życzę jak najmniej kontuzjogennego lata, do zobaczenia na parkietach i streetballowych boiskach Wielkopolski gdzie znów będę niemiłosiernie Was ogrywał lub utrudniał życie jako obrońca 😉 Robię sobie wakacje od internetu, bez odbioru, 3majcie sie 🙂

    (20)
  5. Odpowiedz

    Można oczywiście spekulować, że Green nie miał dnia, bo gdyby miał to by SAS wygrało… a gdyby Bosh miał dzień? No własnie…
    Można mówić, że gdyby Parker… a gdyby Miller? No i tak dalej…

    Prawda jest taka, że Heat mieli na własne życzenie trudniej, z racji morderczej serii z Pacers, ponieważ bez porównania więcej czasu na odpoczynek miał Duncan i jego koledzy po 4-0 z “Miśkami” z Miasta Elvisa.

    Nie ma co mówić, że Spurs zasłużyli i ich szkoda… zasłużył na tytuł ten, kto wygrał… a wygrało Miami.
    Czy w roku 97 albo 98 zasłużył Malone a nie Jordan? Nie… no właśnie.

    James zamknął usta krytykom i to bez dwóch zdań, ale co cieszy… Wade również to zrobił. Niepozorny na początku serii z San Antonio, dzisiaj (dla Amerykanów – wczoraj) udowodnił, że za wcześnie chciano go wysyłać na all-star’ową emeryturę.

    Gratulacje dla Spurs za podjęcie równej walki. Leonard jest przyszłością tego zespołu, chociaż bez Manu i Duncana w przyszłym roku (podobno) może już nie być tak różowo, bo jakkolwiek Argentyńczyka będzie zastąpić stosunkowo łatwo (Green? Neal?), tak Tim’a już nie, a jakoś nie wierzę w pozyskanie DeMarcus’a przez SAS.

    Co do Heat, cóż… wielkie gratulacje. James ma 2 pierścienie (Wade 3) – czy są w stanie zdobyć odpowiednio 6 i 7? Nie wiem, ale 3 i 4 zdecydowanie tak.

    Co do Bosh’a… czy należy go wymienić? Uważam, że tak… robił dobrą robotę, ale jest zbyt soft momentami i nie chodzi o sam finał. Sing and trade za Howard’a? Wiem… to bajki, ale prawdziwy “C” by się przydał mistrzom… chyba, że spadający kontrakt Haslema dało by radę zamienić na Gortata oddając jakieś picki (niestety dalekie) i może hmm… Cole’a, Miller’a i no właśnie hmm kogo…

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Gratulacje dla Miami , jeśli jednak ktoś inny zasługiwał na ten tytuł to napewno jest Tim Duncan . Wielki szacunek dla tego Pana.

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Szacunek dla Miami ze sie nie poddali w koncowce meczu nr 6, ale szacunek rowniez dla Spurs ze potrafili sie podniesc po takiej przegranej kiedy tytul mieli wlasciwie juz w rekach. Mecz byl kolejnym thrillerem do ostatniej minuty. Nietrafiony rzut Duncana spod kosza i strata Ginobliego przewazyly. Moim zdaniem zle zrobili ze totalnie bez krycia na trojce zostawili Jamesa, gosc rzucal sobie jak na treningu zupelnie niekryty wiec trafial, Popovich powinien byl zmienic krycie po paru trafionych rzutach Lebrona, Battier natomiat walnal 6 trojek i wszystkie z tych trojek byly dobrze kryte. Green zagral slabo i w ataku i w obronie, Wade robil z nim co chcial. Leonard natomiast byl dla mnie najlepszym graczem tego meczu, chlopak bedzie gwiazda, to co wyprawial zasluguje na uznanie. Zabraklo troche szczescia niestety.

    (2)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Duncana zjadła stres pod koniec
    jeszcze jedno mistrzostwo i LeBron zapisze się w alei sław

    @SWAGUY
    Millera pewnie znowu będą oszczędzać na przyszłoroczne playoffy

    Jak myslicie kto przejdzie do Miami w tym roku z wolnych agentów? A z kogo zrezygnują? (Pomijając Bosha, wątpię aby go oddali)

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Chociaż liczyłem na Spurs – wielkie gratulacje dla Miami, pokazali klasę godną mistrzów. Mimo fenomenalnej gry LeBrona, Wade jest dla mnie nadal ikoną Heat i bez niego nie byłoby tego trofeum 😉 Zobaczymy jak będzie za rok. W drafcie może znajdzie się ktoś, kto odmieni losy drużyn, szykują się transfery, może ktoś udowodni swoją wartość w lidze – będzie się działo. Tymczasem wyczuwam coraz więcej sezonowców i mniej hejterów Heat (nie chcę nikogo obrażać, warto kibicować komuś).

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie no szacun dla miami i dla spurs rowniez strasznie nie lubie lebrona no ale nie lubiec nie znaczy nie szanowac, bo szacunek to mu sie ogromny nalezy tak jak wszystkim tym co grali w finalach.
    Gratulacje dla wygranych!

    ps. mam nadzieje ze za rok wygra ktos inny :>

    (1)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Heat zagrali bezbłędnie poza pierwszą kwartą (8 strat). Miałem wrażenie, że mecz rostrzygnie się jak w game 1 – czyli ciągłe lekkie prowadzenie Heat, a potem cios w końcówce ze strony Spurs. Tak się nie stało, ale te dwie ekipy dały nam sporo frajdy i mnóstwo emocji. Jeden z lepszych sezonów odkąd pamiętam. Niespodzianki, pełno kontuzji, zmiany w układzie sił. Tylko jedno pozostało niezmienne – mistrzowie. Gratulacje dla całych Heat i Lebrona, ale Spurs podjęli walkę. I nadal sądzę, że to nie ostatnie słowo Big 3 z Teksasu;)

    (1)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Wygrali najlepsi, LeBron ponownie uciszył hejtującą dzieciarnie i ostatecznie potwierdził, że jest najlepszy. Świetny sezon to był, ciężko teraz będzie wytrzymać do następnego, ale latem też się zawsze coś dzieje to jakoś to przeminie.: )

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    @luki29 dobre pytanie Generalnie nie spodziewam sie by zrobili jakies duze roszady. Moga tylko powymienic kilku zawodników mniejszego kalibru by uszczuplic salary cup. Moga pozbyc sie J Anthonego, Jonesa (który nie gra bo ma duza konkurencje wiec pewnie wyleci, a przeciez dobrze gosc rzuca) Haslem tez moze wyleciec ma dosc wysoki kontrakt ok 5 baksów. Moim zdaniem ta trójka jest do ruszenia, jest jeszcze Miller z wysokim kontrktem, ale Jokera sie chyb nie pozbeda. Pewne jest ze beda myslec by podatek był jak najnizszy, ale jesli duzo nie bedzie to klub stac bedzie by go zapłacic. Jezeli wierzyc pogłoskom, ze ma grac w Heat Oden za mała kase to wymiana Bosha nie bedzie potrzebna i nie bedzie miała sensu.
    Gratulacje dla obu ekip!

    (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Super Finaly, dla mnie najlepsze jakie widzialem na zywo.
    Gratulacje dla Miami i dla Spurs, myslalem ze to bedzie cakiem przyjemny rywal dla Heat, a tu taka niespodzianka:D
    Moge smialo powiedziec ze Heat oplacili mi wakacje:D
    TD nie trafil jednego z wazniejszych rzutow w jego karierze, za to Allen zrobil to w game 6. Szalony mecz dzisiaj zagral Shane… LBJ w pelni zasluzyl na miano MVP i kolejny tytul….
    Zakończe moj wpis jak zwykle …:D

    Let’s Go Heat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Graty dla Miami. Szkoda mi trochę Spurs, bo gdzieś mam wrażenie, że to już ostatni taki run w wykonaniu tej ekipy, Big Fundamental młodszy się nie robi, Manu jest już chyba jedną nogą “po drugiej stronie rzeki”. Inna sprawa, że wierzę, że Spurs ciągle będą powerhousem zachodu, Pop i reszta sztabu potrafią szukać potencjału w graczach, którzy są niedoceniani.
    Co do tego, że LBJ zamkną usta krytykom. Nie sądzę. On był aktywny w game 7, ale wcześniej grał przeciętnie. Nie widziałem w nim gracza, ktory pokazywał mądry basekt, unikał strat i ciągną zespół w trudnych momentach. Znikał na końcówkach, popełniał złe decyzje. Nie był dominującym graczem, takim który decyduje o wyniku. W game 7 rzeczywiście pokazał klasę, ale to 1/7 więc bez przesady.
    Jedna rzecz mnie uderza, że trochę niedoceniana jest ławka Miami, bez której nie byłoby tego game 7 i mistrzostwa. Każdy trąbi o LBJ, ewentualnie o Big 3, ale ławka trochę pomijana. A Miami ma naprawdę głęboki skład, świetnych rezerwowych. Dla mnie to jest jeden z ważnych czynników decydujących o sukcesie.

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    A teraz jeszcze jeden post, co by przypomnieć tym zachwycającym się LBJ, i twierdzącym, że pozamykał usta. Jego wyczyny w końcówce game 6:
    04:01 James Jump Shot: Missed
    03:32 James Rebound (Off:4 Def:4)
    03:18 James Foul: Offensive Charge (3 PF)
    03:18 James Turnover : Foul (3 TO)
    00:39.9 James Turnover : Lost Ball (4 TO) Steal:Leonard (3 ST)
    00:28.2 James Turnover : Bad Pass (5 TO) Steal:Ginobili (1 ST)
    00:23.9 James 3pt Shot: Missed
    00:20.1[MIA 92-94] James 3pt Shot: Made (30 PTS) Assist: Miller (2 AST)
    00:07.9 James 3pt Shot: Missed

    Dogrywka:
    03:56 James Jump Shot: Missed
    01:43[MIA 101-100] James Jump Shot: Made (32 PTS) Assist: Wade (4 AST)
    00:59.9 James Jump Shot: Missed
    00:40.5 James Turnover : Poss Lost Ball Turnover (6 TO)
    00:31.3 James Rebound (Off:4 Def:6)
    Gratulacje dla Miami jeszcze raz 😉

    (5)
  17. Odpowiedz

    No chyba żartujecie że tylko Timi grał dla SAS. Kawhi Leonard był NIESAMOWITY cały czas utrzymywał Spurs w grze: 19 pktów, 16 zbiórek!!! Ten chłopak zasługuje na MVP pocieszenia. Gratulacje dla Miami i Spurs bo sprawili, że nie żałuje żadnej z nie przespanych nocy

    @luki29
    Może sprowadzą Kobiego żeby przybijał piątki zamiast J.Howarda. Zawsze jakaś szansa na jego upragniony 6 tytuł 😉

    (9)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepsze finał od lat. Wzloty, upadki, come backi, wielkie rzuty (Ray!!) … Niektórzy pogrzebali króla, ale jak niegdyś mawiano: “zginął król, niech żyje król!”. LBJ narodził się w G7 na nowo, tak samo jak Battier, który przez 3/4 PO grał słabo.

    SAS zasługuje na uznanie i wielki szacunek. Byli o krok od tytułu, grali wspaniale. Khawi Leonard za sezon/dwa, witamy w ASG 🙂

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    O ile w tamtym sezonie bylo widac prawdziwa radosc u lebrona po zdobyciu tytulu to w tym roku bylo tylko “mission complete” 😀

    (5)
  20. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Graty dla Miami, ciężko było zasnąć przy tym meczu. Dobra dyspozycja LBJ dała im mistrzostwo, SA rzadko schodzą ze skutecznością poniżej 40%, poza tym 3ki im nie siedziały zupełnie, rozczarował Green, a Manu tracił piłkę w najważniejszych momentach… Ciesze się że Ray zdobył kolejny tytuł, choć mecz w Jego wykonaniu kiepski bardzo… Heat muszą wzmocnić strefę podkoszową inaczej w kolejnym sezonie nie wyjdą z finału konferencji, rywale są już na nich odpowiednio nastawieni…Największa szkoda Duncana, Parkera i Grega, mogło być 4-2 dla SA a skończyło się tak a nie inaczej

    (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    wydaje mi sie że Miami za szybko sie rozkręciłą w sezonie, wtedy gdy wygrali serie 27 meczów, to był szczyt ich formy, troche za wcześnie, całe szczęscie że dali rade bo był bym zawiedziony. szacun dla SAS

    (0)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Obawiam się, że San Antonio mieli krzywe kosze, Stern specjalnie kazał je przerobić na niekorzyść dla Spurs, po zmianie stron naprawić i spierniczyc te po drugiej stronie parkietu – to punkt pierwszy, nastepnie powiedział sędziom ( jakaś gotóweczka podejrzewam 😀 ) żeby gwizdali na niekorzyść dla Spurs- to punkt 2 , nastepnie w hotelu przed meczem w którym spali gracze Spurs ograniczono mocno menu, pozostawiajac sama sałate do jedzenia graczom Spurs, w celu żeby nie mogli odzyskać sił- to punkt 3 przedostatni a punkt 4 – przebrał sie za Jamesa i rzucił te 37 punktów w meczu nr 7, a co tam! I wszystko poszło zgodnie z planem! A to bydlak! Ustawił cały sezon dla Miami! Jak on tak może! A teraz tak na POWAŻNIE!! Na początek gratulacje dla San Antonio za świetną gre w tych finałach, postawili Nam trudne warunki i o mało co by nam wyrwali tytuł z rąk! Duża w tym zasługa trenera, z takich dzieciaków i starów dziadków zrobić tak zgrany team. Szkoda mi Duncana. Jak na swoje lata jest wielki Szacun! Co do Miami, fenomenalny James, świetny Wade, świetny Battier, świetna obrona Bosha to głowna przyczyna wygrania meczu nr 7. Oczywiście reszta drużyny też dała rade, jak nie w ataku to w obronie. Drugi Tytuł z rzędu dla Miami, coś niesamowitego 😉 Teraz oby to powtorzyli w nastepnym sezonie! Let’s Go HEAT!

    (3)
  23. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Co to gratulowac San Antonio.., niestety przegrany finał to gorsza rzecz niz przegrac w 1 rundzie play-off , to wielka porażka która zawodnicy beda pamietac na lata., było by piękne zakończenie kariery dla Tima.. niestety stało sie inaczej,

    (-2)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Najgorszą decyzją Poppovicha było pozostawienie Manu na boisku … Po Greenie było widać, że nie siedzi mu kompletnie rzut, popełniał wiele strat. To co odwalił Battier było po prostu niesamowite i powiem szczerze, że brakowało takiej gry w jego wykonaniu. Sądzę, że największe brawa należą się Leonardowi i Duncanowi, którzy w zasadzie jako jedyni podjęli walkę z Miami. Bardzo wielką różnicę dawali rezerwowi ze strony Miami, bo SAS nie mogło polegać na nikim z ławki.

    (1)
  25. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Szkoda, że Spurs przegrali. Mogli wygrać Game 6 i mieć majstra. 28 sekund do końca, 5 punktów przewagi i przegrana. To musiało się zemścić. Wielki szacunek dla Spurs, pokazali dobrą koszykówkę. Heat niestety byli lepsi. Gratulacje dla nich.

    (2)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    no i dupa ;p szkoda Duncana i spółki, to może być ich ostatnia próba, a James jeszcze sie tytuów nazdobywa (a może nie? ;p), szkoda

    (-1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Zazwyczaj po meczu Heat spada na nich fala krytyki a dzisiaj jestem az zaskoczony dobrocia uzytkownikow 🙂 @Let’s go Heat!

    (0)
  28. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Oglądając cały mecz nie mam na co narzekać (może na zarwaną nockę) , mecz świetny , emocjonujący i pokazujący ile NBA ma do pokazania , choć byłem za Spurs to składam gratulacje Heat i przeprosiny użytkownikom forum którym ubliżałem i nie wierzyłem w ich drużynę , mam nadzieję że przyszły sezon będzie równie dobry 😀
    Brawa dla Spurs za świetną rywalizację i godne odejście 😀

    (3)
  29. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Don’t ever undertestimate the heart of the champion. Piękny mecz, Wielki LeBron, Wielki D-Wade, Wilecy Miami Heat. Zróbmy to znów, za rok!

    (2)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    san antonio przegralo te finaly w 6 meczu .mieli juz mistrza w kieszeni .uwazam ze to jest ostatni tytul miami za rok juz tyle szczescia nie bedzie

    (-2)
  31. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Gratulacje dla Miami, mają mistrza. Tym niemniej jak dla mnie większe gratulacje należą się dla Spursów za to jaki opór stawiali tak atletycznej drużynie. Tim Duncan i Tony Parker to jak dla mnie już hall of fame i MVP finałów. Możecie mnie za to ganić sądzę, że nawet mimo bardzo brego 7 meczu w wykonaniu Lebrona nie jest on materiałem na gwiazdę pokroju MJ’a i dalej nie powinno się ich porównywać. Finały mi pokazały, że James nie jest osobą, która potrafi prowadzić drużynę mocną ręką i nie można być pewnym jego w każdym meczu. Do tego flopping, wybaczcie, CP3 chociaż nie lubie go z flopy to jeszcze nieco rozumiem bo jest najmniejsze na parkiecie. Ale jak typ 203cm, 116kg może robić takie rzeczy. Jak dla mnie przydomek KING, jest nadany na wyrost.

    Spurs nie mają mistrza na własne życzenie zawalając game 6.

    Do następnego sezonu, LAKERS FOR LIFE!

    (-5)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    slyszeliscie co lebron powiedzial jak wzial mvp? hehe KLASA
    bang bang hejterzy
    I’m LeBron James, from Akron, Ohio, from the inner city. I’m not even supposed to be here. That’s enough. Every night I walk into the locker room, I see a No. 6 with James on the back. I’m blessed. So what everybody says about me off the court, don’t matter. I ain’t got no worries.”

    (5)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    szczescie Miami?!!! mie no bekam.. jakby sie nie przemeczali w rs i wyszli w takiej formie jak chocby w polowie sezonu to tu by byl sweep jak nic!!

    (-1)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Jezu, co niektórym to żal tak ściska cztery litery, że aż czytać się nie chce. Rzadko odpisuje na tego typu bzdety, ale teraz muszę. Odwołuję się też do wypowiedzi we wcześniejszych artykułach na tej stronie. Jedno proste pytanie – kto jest wg Was lepszy? Miami czy Spurs? Bo jeśli Spurs, to czemu wygrało Miami? Noooo? Wygrali, bo to oni są lepsi i taka jest prawda. Prawdą jest również, że w tym meczu LeBron naprawdę zamknął usta przeciwnikom. Mówimy o tym meczu, JEDNYM, konkretnym pojedynku. Każdemu zdarzy się zagrać słaby meczy. Czy Wam nie? Wrzucacie w każdym spotkaniu po 30 punktów? Czemu więc nie gracie w jakiejś wysokiej lidze? Śmieszą mnie te porównania do MJ’a i ciągłe nakręcanie tej atmosfery. James, który sam kiedyś na Twitterze się od nich odciął, jest zupełnie innym zawodnikiem, bardziej zespołowym, który wiele razy dzieli się piłką, jeszcze więcej zbiera, a przy tym jest w elicie punktujących. MJ stawiał głównie na swoje własne umiejętności strzeleckie, które były, bądź co bądź, niebywałe, jednak był graczem o wiele mniej zespołowym niż LeBron i co byście nie mówili, takie są fakty. Osobiście jednak uważam, że Michael jest legendą i to mu oddać trzeba. Był lepszą indywidualnością, lepszym graczem w pojedynkę, możliwe, że naprawdę najlepszym koszykarzem w historii. LeBron jest świetny, wciąż młody, ciągle się rozwija, więc kto wie? Może to o nim kiedyś powiemy jako o GOAT? Graty dla Miami, to był o wiele trudniejszy sezon niż zakładałem na początku. Wielkie brawa dla Spurs! Myślę, że na poczatku sezonu niewielu stawiało na ten zespół. Do zobaczenia w październiku w presezonie 🙂

    (5)
  35. Odpowiedz

    Hej, taki pomysł na małą zabawę. Wymieńcie pięć rzeczy, które najbardziej zapadły wam w pamięć podczas tych finałów.

    1.33 punkty różnicy na rzecz Spurs.
    2. Hejt na młodego meksykanina (na jego strój) śpiewającego hymn USA przed meczem w San Antonio.
    3. Serial Green’a za trzy.
    4. Mina James’a gdy na parkiet wchodził Leonard.
    5. Trójka Ray’a Allena w meczu nr 6.

    No i cóż, historia się pisze… James już nie musi moim zdaniem nic udowadniać, teraz gdy ktoś chce udowodnić coś jemu, wystarczy jedno: “Chcesz się ze mną równać? Wygraj dwa razy pod rząd mistrzostwo NBA bez centra.” – Ok MJ miał dwa razy po trzy pierścienie… i może NBA było inne niż dzisiaj, ale popatrzcie kogo miał w drużynie. Dzisiejszy Wade to nie Pippen, a Bosh to nie Rodman (bardziej Anderson to Rodman).

    W dzisiejszej lidze tylko Kobe nie musi pierwszy salutować Jamesowi, pozostali powinni.

    (10)
  36. Array ( )
    Odpowiedz

    1. Trójka Allen’a
    2. Jeff Van Gundy mówiący że Kawhi to gwiazda ligi
    3. Danny Green i jego trójeczki – po prostu miód
    4. Frustracja Duncan’a – wiecie o co chodzi
    5. Poziom gry Wade’a – Możecie mówić co chcecie ale jest tylko jedna osoba która gra z taką ilością kontuzji co on i dalej wiele daje zespołowi i to jest Kobe

    (3)
  37. Array ( )
    Odpowiedz

    GREG POPOVICH JEST IDIOTOM ;////// JAKBY WPROWADZIL MCGRADEGO NA BOISKO TO BY WYGRALI :((((((((((((((((((((( ON JEST PRZECIEZ WIELKIM ZAWODNIKIEM

    (-3)
  38. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak nawiasem mowiac miażdży mnie poziom idiotyzmu w Polsce. Swaguy zrobiles tyle bledow w jednej wypowiedzi i napisales tam takie głupoty ze az musialem to skomentowac.

    (-1)
  39. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    miałem na myśli te wakacje, Kobe dopiero będzie wolny w następne ale wątpię aby oni go wzięli, oni potrzebują zadaniowców, od gwiazdorzenia sa inni w tym teamie 😉

    (0)
  40. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    moje marzenie się spełniło, az cała się trzęsłam ze stresu oglądając 4 kwartę o piątej rano, ale później mimo zmecznia z uśmiechem się pracowałało 😉
    MINA LBJ’A JAK TRZYMAŁ PUCHAR IM. LARRY’EGO O’BRIENA I DRUGI IM. BILL’A RUSSELL’A BEZCENNA!!!

    (0)
  41. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    aaaa te prawdziwe i szczere słowa James’a na temat wszystkich źle mu życzących przejdą do historii:
    ‘“I can’t worry about what everybody say about me. I’m LeBron James from Akron, Ohio, from the inner city; I’m not even supposed to be here. That’s enough. Every night I walk into the locker room, I see a number 6 with James on the back; I’m blessed. So, what everybody say about me off the court, don’t matter. I ain’t got no words.”
    prawdziwy mistrz!

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu