centered image

Mistrzowie NBA nieporadni jak nigdy, koniec Kyrie Irvinga w Bostonie

67

Cześć.

Tyronn Lue podpisuje właśnie papiery by zostać nowych szkoleniowcem Los Angeles Lakers. Nie ma już od tego ucieczki. Teraz tylko czekać aż do chłopaków dołączy Kyrie Irving…

milwaukee bucks 113 boston celtics 101 [3-1]

Starodawnym zwyczajem, zaraz po ważnym meczu playoffs którejś z popularnych drużyn dostajemy na redakcyjną skrzynkę wiadomości / komentarze czytelników. Wybrałem najbardziej sensowny:

Boston potwierdził niestety, że nie jest drużyną w tym sezonie. Ławka choć silna na papierze zdobyła łącznie 7 punktów. Brak było wsparcia w obronie, brak komunikacji i chyba brak wiary jeden w drugiego. Bardzo dużo też rzutów oddawanych w pospiechu, za to niewiele gry na kontakt, zwłaszcza w sytuacji gdy Giannis i Middleton mieli już po 4 faule. W takiej sytuacji bardzo możliwe, że latem nastąpi porządne wietrzenie szatni. A wszystko będzie zależało od tego, co postanowi Kyrie…

Bardzo trafna uwaga z brakiem kooperacji, zwłaszcza na bronionej połowie. Tylu relatywnie łatwych punktów Boston nigdy jeszcze nie oddał w czwartej kwarcie meczu playoffs. Minięcia bez pomocy Bledsoe, wrzutki w sam środek trumny do Lopeza, Giannis (39 punktów 16 zbiórek 4 asysty) przedzierający się długimi susami, przez coraz bardziej prowizoryczną defensywę gospodarzy.

W ataku też dramat, łatwych punktów w drugiej połowie nie było, bo do tego trzeba akcję wybronić i piłkę dobrze zebrać, a zarazem otwierać się na pojedynek biegowy z wyżyłowanym Milwaukee też nie bardzo. Zwalniali więc grę Kyrie kiwać próbował, potem puścili Haywarda by coś wymodził pick and rollem… lipa panie. Giannis pilnujący środkowej strefy to koszmar, zasłony na szczycie przejmowane elegancko, a każdy długi i ruchliwy, blokiem straszący. Rzuty pod presją, Irving pałujący, Horford sam sobie przecież rzutu nie wykreuje. Ilekroć próbowali jakiś oddech złapać, Giannis Antenka wsadkę robił po drugiej stronie boiska albo w inny sposób tracili punkty.

Krzysiu dzisiaj dom budował

Nie pomogła koszmarna skuteczność Khrisa Middletona (4/19) który przegrał nam zakład. Miał zrobić 20 punktów, zrobił trzynaście i wszystkie w pierwszej połowie. Dziewiętnaście rzutów do kosza oddał, mimo problemu z przewinieniami zagrał 39 minut tak więc założenia były dobre, tylko egzekucji zabrakło. Dawno nie widziałem by w obręcz nie trafiał, dziwne w końcu All-Star, hehe. Nieistotne, świetną robotę wykonał na Haywardzie oraz w pierwszej linii obrony gdy Bucks kryli strefą. Co tu wiele mówić, Bucks oddali 10 rzutów do kosza więcej, nieznacznie ale jednak wygrali zbiórkę, popełnili mniej strat, a w polu trzech sekund zmiażdżyli rywala 66-44.

Przede wszystkim jednak: w ostatnich dwóch pojedynkach w TD Garden, ławka rezerwowych gości była lepsza od miejscowej 74:23! Wielki szacunek zwłaszcza dla ściągniętego w trakcie sezonu George’a Hilla (15 punktów 5 asyst 6/11 z gry) który znów przewodził szarży Bucks w trzeciej kwarcie.

A więc koniec sezonu dla Bostonu, ile tam, bodaj 95% zespołów awansuje dalej osiągając 3-1 w serii. A Kyrie? Kyrie nie jest Celtem, to “geniusz”, indywidualista, który szczęścia po sezonie powinien poszukać gdzie indziej. Być może znów u boku LeBrona…

golden state warriors 108 houston rockets 112 [2-2]

Dwa razy rzucali na remis, najpierw Kevin Durant, potem Stephen Curry. O lepsze pozycje prosić nie mogli, nie udało się i dlatego wracamy nad zatokę, a seria rozpoczyna się na nowo. Nie mam żadnego usprawiedliwienia dla mistrzów, kolejny raz ograł ich zespół grający po prostu lepiej.

Houston nie bierze jeńców, mają wszystko policzone: 17/50 zza łuku to 51 punktów na 50 posiadań, gdyby rzucać wszystko za dwa 51% skuteczności, to źle? Pudłują 33 razy, dokładnie tyle ile Warriors rzutów zza łuku w ogóle oddaje. Przy czym nie są to łatwe pozycje. Jak policzono, w dotychczasowej serii Rockets zezwalają obrońcom tytułu na:

  • 9.7 prób za trzy ciasno krytych (czyli takie można powiedzieć z ręką na twarzy)
  • 10.7 prób za trzy względnie otwartych (obrońca w promieniu pół metra)
  • 9.7 prób za trzy z czystej pozycji (brak obrońcy w promieniu półtora metra)

To nie wszystko, w tej ostatniej grupie znajdują się wyłącznie próby rzutowe panów Green, Iguodala i McKinnie. Innymi słowy, wszystko jest obmyślane i świadome. Stephen Curry wraz z bratem Klayem jest w tej pierwszej grupie, chcecie wiedzieć jak wygląda ich skuteczność zza łuku po czterech meczach?

  • Stefan: 12/46 trójek 26% -> średnia sezonu 44% -> średnia kariery 43%

  • Klay: 8/25 trójek 32% -> 40% -> 42%

Dzisiejsza linijka (Steph 30 punktów 8 asyst 4/14 zza łuku + Klay 11 punktów 7 zbiórek 5/15 z gry) budzi ambiwalentne uczucia. Warriors nie są już na tyle mocni by mogli sobie pozwolić na relatywny brak efektywności ze strony obu strzelców. Rywale wpędzili ich w grę szarpaną, izolowaną, gdzie Kevin Durant zaczyna przypominać Kevina Duranta za kadencji w Oklahomie. Gość jest genialny: 34 punkty 7 zbiórek 5 asyst 12/22 z gry, ale nie jest to już mistrzowska koszykówka.

KD to najlepszy gracz na świecie, bez dwóch zdań [Patrick Beverley]

Izolacyjny basket uwielbia za to James Harden, gdy się dobrze rozpędzi, jeśli go nie podwajają, może pół meczu przejechać bez podania: 38 punktów 10 zbiórek 4 asysty 13/29 z gry z tego 6/17 zza łuku.

Po raz kolejny, czepiacie się 6/17 za trzy? Pomyślcie: osiemnaście punktów na 17 posiadań = 53% jeśliby grać za dwa, a to dokładnie o siedem punktów procentowych lepiej niż uzyskała dziś cała drużyna Golden State. Bo jak mówię:

Różnicę zrobiła obrona

Wielkie oklaski należą się szczególnie PJ Tuckerowi: najwięcej w ekipie 42 minuty, obrona wszystkich pięciu pozycji, 17 punktów 10 zbiórek 6/12 z gry. Gość niósł ekipę energetycznie, waleczną mową ciała zmuszał kolegów do większego wysiłku i starań. W czwartej kwarcie znów zebrał 3 czy 4 piłki z atakowanej tablicy.

Warriors po przestoju w II kwarcie wpadli w 17 punktowy deficyt i 1/3 meczu gonić próbowali oddalających się miejscowych. Z przykrością zawiadamiam: letarg i rozczłonkowanie dostrzegłem w szeregach obrońców tytułu. Rockets grają niskim składem, a że kadrę dobrali matematycznie, mają więcej kompetentnych ciał, które posyłają w bój. Mistrzowie grają w zasadzie szóstką zawodników, co coraz bardziej odbija im się na zdrowiu.

Widząc jak Eryk Gordon, Augustin Rivers i Iman Shumpert latają po placu w poszukiwaniu podania, jak męczą chłopaków, jak biją się po bezpańskie piłki pomyślałem, że Houston naprawdę może przerwać dynastię GSW. Jeśli jedyną odpowiedzią na problemy boiskowe ma być gra 1-na-1 Duranta, to widzę problem w obozie Steve’a Kerra. I nie mówcie, że to kontuzja DeMarcusa Cousinsa stanowi problem w tym momencie. Moim zdaniem Boogie byłby w tej akurat serii niewiele przydatny.

Dodajmy uczciwie, odrobili deficyt, mieli dogodną okazję doprowadzić do dogrywki, nadal posiadają przewagę parkietu, ale jeśli Splash Brothers nie wrócą na tory dawnej skuteczności, Houston zatriumfuje. A wówczas? Czy Klay faktycznie wart jest maksymalnej kwoty? I czy sprawdzi się przepowiednia kibica, który w kierunku wznawiającego grę Duranta krzyczał dzisiaj: “New York Knicks”.

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

67 comments

    • Array ( )

      a skąd wiemy, że ty to ty, ten pierwszy ty (anonim) a nie drugi (anonim)

      (6)
    • Array ( )

      Wyczuwam klasyk, coś w stylu 13 letniego Butlera, czy PG13 jako pierwsza opcja. Proponuje artykuł o kamieniach milowych GWBA. Jakieś okoliczności powstania, przywołane artykuły , screeny komentarzy. 🙂

      (36)
    • Array ( )

      Rzuty za 3 punkty w tej serii
      Kyrie 6/25
      Giannis 7/15
      TYLE W TEMACIE.

      (38)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    A gdyby tak się pobawić w przypuszczenia
    KD idzie do Bostonu
    Tatum, Smart i Horford za AD
    Fajnie by było podpisać Kembe Walkera. Pasowałby moim zdaniem. Irving totalnie się nie psrawdził, zepsuł ten zespół,
    Miało by to sens?

    (-31)
    • Array ( )

      tak, jeśli pominiesz tak drobny szczegół, jak salary cup, reguły płacowe etc

      (28)
    • Array ( )

      Haywarda nie ominiesz w salary cap :v więc można zapomnieć

      (2)
    • Array ( )

      kolejny syndrom wciskania każdego do Bostonu. Pytam dlaczego?….. obiektywnie

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam.Pragnę tylko zwrócić uwagę na nieporadność Capeli właściwie on zawalił pierwszy mecz dwie łatwe straty w ostatnich minutach , w trzecim spotkaniu u siebie mogli przez niego też przegrać jest fatalny jego +,- nie oddają całkowitej prawdy o słabej postawie tego gracza , Houston z nim nie zdobędą mistrza potrzebują kogoś z siłą tura i dynamitem w nogach patrz Montrezl Harrell ale puścili go tak bywa NBA jest przewrotna .

    (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Wyśmialiście mnie all mówiłem że wrócimy do Oracle Arena przy stanie 2:2 a tutaj co? Jadąc klasykiem: A nie mówiłem? 😉

    (13)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Niemożliwe rzuty trafiał Durant, z ręka na twarzy gdyby nie on odpadli by pewnie już z Clippers a pierścień z zeszłego roku nosiłby pewnie Lebron.

    (17)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pj tucker ma zakaz przekraczania lini 3pkt .ten gość nie oddaje innych rzutów.cale Houston bez pomysłu w ataku. Nawalamy za 3 i jak wpadnie to jest super ale jak nie to nie ma planu B .To nie Houston jest dobre ,tylko gsw gra tragedie .widać to było jak się męczyli z clipersami ,gdzie powinni ich rozgnieść do 0 .nadal uważam że warriors przejdą ale oni potrzebują przebudowy zespołu. Zobaczymy co wymyśla w lato .

    (-13)
    • Array ( )

      Oj stary, obejrzyj sobie ten mecz jeszcze raz i popatrz jak houston wypracowywuja sobie pozycje , to nie sa przypadkowe rzuty za 3 i rzucanie na pałe. A jeżeli chodzi o Tuckera to nwm o co Ci chodzi bo dzisiaj oddał po równo 6 rzutów za 3 i 6 za 2 😀

      (32)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    2 kwarta mistrzowie bodaj prowadzą, tysięczna izolacja Hardena tym razem na Livingstonie. Harden robi stepback , Livingston wchodzi mu pod nogi , ten się wywraca i pudluje , 3 osobiste . Komentator krzyczy “Thats Houston basketball!”…

    (7)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepsze jest to że mówimy o fenomenalnych meczach Hardena Gordona i Tuckera przeciwko słabo grającym GSW Klayu i Currym, a mimo to dwa mecze gdzie troszkę więcej szczęścia i Rockets ma w pelcy 4-0. Sędziowanie w tej serii to skandal. Te flopy przy 3 Hardena robią się po prostu nudne plus to nie gwizdanie niczego na Currym. Chłopaki i tak nieźle trzymają cisnienie. U siebie Klasy i Curry powinni podnieść skuteczność, a gwiazdorskie flopy Hardena będą mniej skuteczne. Przecież Game 3 gdyby nie sędziowie to Rockets by nie mieli dogrywki… A Rockets przydarzy się mecz bez skuteczności za 3 kwestia czasu a to się równa porażka 100%.

    (-5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dokładnie dobrze to ktoś ują. Rockets nic nie gra poza waleniem cegieł za 3 i wymuszaniem Hardena i pajacowaniem CP3. Mają 2-2 przez nonszalancję niektórych graczy GSW…

    (-18)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Thompson chce maksymalnego kontraktu? Teraz to może na niego liczyć tylko w Cleveland albo Knicks…

    (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Sir Nick

      Niech będzie 4-3 – byle maksymalnie się wymęczyli i zajechali do granic, żeby później łatwiej zebrać baty czy to w finale zachodu czy świata.

      (-3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Goldenom nie leży i nie leżało nigdy Houston. Z Clippers zlekceważyli przeciwnika a z Houston grają na 100 % i się mordują już drugie kolejne playoffy. zostały 2-3 mecze. Jak nie będzie urazów w Rakietach to 50:50 szanse obu drużyn

    (14)
  11. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Osobiście uważam że przegrana w tym sezonie GSW Toronto i Bostonu zmieni ligę. I chyba to jest dobre, czy nie?

    Porażki oznaczają:
    1- Durant Out- inny klub rośnie w siłę, możliwie ze wschodniej konferencji, GSW słabnie odkrywając szansę innym w West
    2- Klay ??? jeśli Durant odpadnie różnie bywa, widmo początku upadku GSW napewno zaistnieje w głowie ale, GSW zapewne dadzą maxa, czym zaczopują budżet. Brak zastępstwa za Duranta… GSW już nie takie mocne.

    3- Leonard Out- Toronto do przebudowy, Lowry trade, Gasol trade. “Moi” Lakers mają szansę pozyskać wg mnie najbardziej wartościowego zawodnika ligi, best two-way player, ale ten zawodnik to prawdziwy jednorożec, a Lakers mogą okazać się toksyczni dla niego. 🙁

    Durant i Leo stawiani są razem jako target Clippers. No zrobiłoby się ciekawie w Pacific division.

    4- Irving Out. Boston z miejscem w kasie i mięsem w walce o Anthony Davisa. Lecz bez Irvinga będzie ciężko. Znając dzikie zapędy Lakers napewno się ślinią bo obstawiony PG to handel Lonzo i innymi w celu ściągnięcia Davisa.

    Perspektywa odświeżenia ligi, wyrwania spod dominacji Warriors / układania sił pod Warrios będzie leżała w gestii marki NBA. Umarł król niech żyje król. Show must go on

    (16)
  12. Array ( )
    miś4 kontratakuje 7 Maj, 2019 at 14:37
    Odpowiedz

    Mistrzowski pokaz gry i sportowego wyrachowania przez Brodatego. To jest sport na najwyższym poziomie. Nie lubię takiej koszykówki, ale on to co robi, robi genialnie. To mi się podoba. Rockets się rozkręcają – 50 prób zza łuku, może będzie jeszcze więcej i to opanowanie w ataku przy każdym posiadaniu.

    (19)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy autor artykułu może swoją tezę o Boogie’m jakimiś argumentami? Moim zdaniem byłby przydatny i to bardzo. Gość potrafi rzucić dużo widzi i dobrze układała się jego współpraca z Currym w trakcie trwania sezonu. Zająłby miejsce w S5 w zamian za Iggiego, którego rola w moim odczuciu powinna sprowadzać się do glue guy’a jako 6th man

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston straci raczej Irvinga, zatem na 95% przepłaci Roziera (wyrównując jakąś durną ofertę od Indiany czy Phoenix), wciąż nie będzie kasy na żadnego FA, żadnych szans na mistrzostwo a w kolejnych latach na przedłużenia będą czekać Brown i Tatum.

    Taki misterny plan, a nie wygląda to za dobrze.

    (14)
    • Array ( )

      Prosta sprawa, ta sama dla której nie gra Bogut, który tez widzi dużo i potrafi ciekawie zagrac na picku. Jest totalną dziurą w obronie przeciwko izolacji hardena i cp3. Po prostu gdy bylby na boisku kazde 1v1 byloby grane na niego a Cousins a nogach nie wyrobi

      (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie podoba mi się gra GSW w tej serii. Wyglądają jakby nie wiedzieli co mają grać. Dużo głupich rzutów, izolacji, a przecież posiadają dużo opcji. Jeśli chodzi o moc w ofensywie, to żadna drużyna nie może się z nimi równać. A w Houston wyglądali tak jakby grali ze sobą pierwszy sezon. I tutaj trzeba powiedzieć, że Rockets od początku meczu grali swoje i szli jak po swoje. Efekt? Zwycięstwo. Choć nie lubię Houston, to wyglądają lepiej na tle mistrzów. Game5 będzie decydujące i jak dla mnie – GSW nie będzie faworytem. Tak jest. Jednego nie rozumiem – Durant, Curry to TOP15 w skali All-time, Klay to czołowy sg w lidze i jeden z najlepszych shooterów All-time, Green, Igoudala to znakomici obrońcy. Przecież mają wszystko by dominować, a grają po prostu źle. Po pierwszej połowie wiedziałem, że przegrają ten mecz. Ps. PJ Tucker to MVP tego meczu, co ten człowiek gra! Coś jak Pat Connaughton w Bucks, który jest takim cichym bohaterem meczu z Celtics.

    (10)
    • Array ( )

      tam coś nie tak, nawet 1 czy 2 akcja gsw a Iggy nie doskoczył do prostego wsadu i przestrzelił ; S

      (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    W Bostonie jest brak chemii od początku sezonu. Powinni się cieszyć jeśli Irving odejdzie bo Brown i Tatum znów odzyskaja skrzydła. W zeszłym sezonie pokazali mistrzowski potencjał a w tym roku są zepchani do patrzenia na geniusza Irvinga. Tam już nikt za nikogo nie umiera.
    W gsw chyba się wyczerpuje formuła. W poprzednich sezonach pokazywali piękna zespołowa koszykówke a teraz jest grą szarpana. Cóż tam gdzie za dużo sukcesów pojawiają się takie problemy. Bulls rozpadali się po obydwu 3peat.

    (12)
    • Array ( )

      O to to to. Martwi tylko sytuacja na PG w Bostonie. Rozier będzie pewnie łakomym kąskiem dla Suns – z drugiej strony do wzięcia jest Kemba tylko raczej będzie chciał solidny kontrakt a Hayward ciąży…

      (0)
  17. Array ( )
    dziadzia1956 7 Maj, 2019 at 15:20
    Odpowiedz

    Curry : ankle + finger dislocated , Thomson : ankle dislocated ,
    rezerwowi : totalnie dislocated………..
    I jak tu wygrywać ?
    GSW out ! Niestety !

    (-5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    houston grają na maxa,GSW na 70 proc swoich możliwosci-wynik słabej dyspozycji rzutowej “braci’-nie wierzę jednak,że Curry bedzie rzucał 4/5 mecz z rzędu na takiej skuteczności-nawet jak wejdzie na swój przeciętny poziom to będzie pozamiatane.Wszyscy mówią ,że GSW grają bardzo słabo a każdy mecz był na styku do wygrania-wnioski-jęzeli zagraja troche lepiej -wygrają 4-2.Mimo wszystko podziwiam Hardena chociaż mnie wkurza-mimo niskiej skuteczności to on trzyma wiare w zwycięstwo i decydował w ost 2 meczach o wygranej

    (0)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz Houston. Końcówka 4 kwarty bardzo słaba w ich wykonaniu. Mecz mieli prawie w kieszeni ale weszli w grę izolacyjną. Szczególnie Harden rzucał z niepewnych pozycji. Łapa zaczęła też drżeć dla Gordona (chyba ze zmecznia). Shampert… im dalej w las tym gorzej. Piękne podanie Paula a ten sam na sam z koszem nie trafia w obronie gubił krycie. Jak w 4 kwarcie zszedł Harden już wtedy zaczęli się gubić był widoczny brak pomysłów rozegranie. Czepiam się tylko 4 kwarty ponieważ moim zdaniem te końcówki odróżniają drużyny dobre od wybitnych. A dziś Houston mieli fart. Aczkolwiek pracowali ciężko cały mecz.

    (4)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Doceńmy serie DEN-POR jest zdecydowania najlepsza. Mam marzenie, że zobacze Nuggets w finałach. Jak i w sezonie i play-off’ach podoba mi się ich koszykówka. Jak GSW będzie grało tak jak gra i piłka nie będzie siedziała braciom splash to mają szanse.

    (4)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale mnie wkurza floppujące Houston. To jest taka gra dla dziewic w wykonaniu Hardena i CP3 – jeszcze nie zdążą ich musnąć a ci już leżą. Dzięki za taką grę.

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Beczka jest troszkę z Irvinga, z całym szacunkiem do jego koszykarskich umiejętności po co był ten cyrk z dochodzeniem z Cavs i pluciem w brodę Lebronowi. Tak to jest jak chce się na siłę być Leaderem.
    Lepiej Boston grał bez niego.

    (1)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Shumpert to jest mój Golden Boy. Szkoda że kontuzje go trapią ale gość nie jest głupi, ma skilla i dobre serducho.

    (4)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz Houston. Końcówka 4 kwarty bardzo słaba w ich wykonaniu. Mecz mieli prawie w kieszeni ale weszli w grę izolacyjną. Szczególnie Harden rzucał z niepewnych pozycji. Łapa zaczęła też drżeć dla Gordona (chyba ze zmecznia). Shampert… im dalej w las tym gorzej. Piękne podanie Paula a ten sam na sam z koszem nie trafia w obronie gubił krycie. Jak w 4 kwarcie zszedł Harden już wtedy zaczęli się gubić był widoczny brak pomysłów rozegranie. Czepiam się tylko 4 kwarty ponieważ moim zdaniem te końcówki odróżniają drużyny dobre od wybitnych. A dziś Houston mieli fart. Aczkolwiek pracowali ciężko cały mecz.

    (1)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich psychofanów CELTICS 😜 mieliście zrobić Milwaukee “herbatkę Bostońską” i co? Antenka was zweryfikował 😊

    Całe to kombinowanie Bostonu ze składem, all starami itp… I po co to komu? 😋

    Btw. Ktoś mnie tu przed PO straszył #PlayoffAl, i co? Jak pisałem bardziej obfity komentarz na temat braków Bostonu przed PO to zescie mnie wysmiali 😂 its all about 18! Once a Celtic always a Celtic😂 macie jeszcze jakieś hashtagi?

    Lue podpisuje, Irving kończy wycieczkę do Bostonu kierując się do Los Angeles – świetnie, ostatnio z tego było “miszczostfo”😊

    (0)
  26. Array ( )
    Trevor Graham 7 Maj, 2019 at 18:20
    Odpowiedz

    Tak Houston gra na 100% a GSW na 70%… Co wy kur** piszecie? Czyli Curry biegnie i mysli “Kurczaki musze zwolnic bo biegne na 72% mozliwosci a pozniej musze stracic pilke bo jak ta akcja przejdzie to druzyna bedzie grala juz na 75% mozliwosci cholerka”. Zastanowice sie troche zanim cos napiszcie

    (4)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tylko modle sie zeby jak nie idzie nie ladowali salwy trojek w kazdej akcji jak w 4q. Zeby nie skonczylo sie jak w g7 rok temu.

    (1)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Zabawni są ludzie na tej grupie którzy wysmiewaja kibiców gsw a sami kibicuja leakers tylko dlatego ze sa troche starsi i to leakers dominowalo kiedy oni zaczynali interesowac sie nba.

    (1)
  29. Array ( )
    HoustonFloppers 7 Maj, 2019 at 22:50
    Odpowiedz

    Kiedyś kibicowałem Orlando(Hardaway, Shaq), Chicago(Jordan), Dallas(Kidd, Nowitzki) a teraz kibicuje GSW. Czy to oznacza że jestem jakimś sezonowcem i gorszym kibicem? Nie wiem. Były i są to drużyny wyróżniające się które z przyjemnością oglądam. Nie mieszkam w USA i nie mam podstaw do utożsamiania się z jakimś klubem na śmierć i życie. Dlatego dziwię się gdy ktoś odnosi się z wyższoscią ponieważ od zawsze kibicuje jednej drużynie tak jakby pochodził z tego miasta.

    (1)
    • Array ( )

      @HoustonFloppers

      Czy czyni cię to sezonowcem i gorszym kibicem? Ja uważam, że nie. Zgadzam się z twoim poglądem, że nie mieszkamy w Stanach więc nie musimy kibicować od zawsze i na zawsze jednej drużynie. Dlatego też śmieszy mnie tutaj radykalne “once a Celtic, always a Celtic”. Ja kibicowalem Bostonowi za czasów Garnetta i spółki, kibicowalem im z dozą ostrożności rok temu, bo nie podobały mi się ruchy Stevens/Ainge i odejście od koncepcji młodej drużyny. W tym sezonie wyraźnie widać, że miałem ku temu sensowne powody.

      Skoro teamy tworzy się NA TERAZ/NA ZARAZ, nie rozumiem tego spinania się na sezonowcow, bo niby dlaczego nie można kibicować również NA TERAZ/NA ZARAZ?

      Na początku byłem hejterem LeBrona, teraz jestem fanem jego umiejętności koszykarskich. Nigdy nie kibicowalem GSW, mimo iz grają kapitalna zespołowa koszykówkę, dlatego siła rzeczy w starciu z Houston skłaniam się ku GSW.

      Btw. Też kibicowalem Orlando za Pennego,Andersona i Shaqa 😉 Kibicowalem również Detroit w ich mistrzowskim sezonie 😊

      (1)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    A ja mam słabość do kibicowania z założenia słabszym. GS kibicowałem w latach 90′ (kiedy grał Mullin), teraz im kibicować to żadna sztuka. W zeszłym roku byłem za Bostonem, w tym zacząłem kibicować Denver Nuggets (wcześniej ich nie oglądałem), chodź grają czasami strasznie nieporadnie, ale byłoby fajnie zobaczyć jak wszystkich zaskakują i wchodzą do finału

    (1)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Garść statystyk.
    Giannis w play offs gra średnio o niecała minute dłużej od rezerwowego Gordona Haywarda. Gra srednio tylko 31 minut i plasuje go to na 44 miejscu spośród wszystkich graczy w postseason.
    Natomiast Efficiency (wydajność) Giannisa przy tym krótkim czasie gry plasuje go na 4 ! miejscu na liście wydajności. Gordon Hayward wyrabia tylko 11,8 Efficiency i jest na 74 miejscu.
    31 baniek za sezon, a wpływ na gre mizerny.

    (0)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    @porównanie nie na miejscu- porównaj jabłka do jabłek a nie do gruszek 😉 Hayward to rekonwalescent po koszmarnej kontuzji, potencjalnie rujnującej karierę (gdyż ma wpływ zarówno na fizyczność jak i na psyche gracza) Giannis – to supergwiazda w swoim prime. Jak porównasz Gordona z np. Cousinsem – nie wypada już źle.
    Co do pensji – ryzyko zawodowego sportu. Gilbert Arenas – coś o tym wie 😉 G.H. przynajmniej rokuje, ze będzie grał na poziomie zbliżonym do tego, jakim zarobił na taki kontrakt. Wielu graczy dostało wysokie kontrakty i nigdy nie weszlo na poziom rowny lub wyższy co w tzw. contract year (np. Ch. Parsons).
    Zwróć uwagę, że nie płaca=poziomowi sportowemu gracza nie jest regułą. Ryzyko przepłacenia prospektu, który się nie rozwinął czy kontuje – to jedna strona medalu, druga to “pensja za zasługi” jak kiedyś Kobe a teraz CP3 w końcówce kariery otrzymują wypłatę nie przystająca do ich poziomu sportowego.
    Takie są realia tego sportu. Nie można zapomnieć o drugim biegunie – np. Lou Williams grający za drobniaki.

    (1)

Gwiazdy Basketu