fbpx

Największy zmarnowany talent NBA?

52

Kto jest Twoim zdaniem najwię™kszym, zmarnowanym talentem NBA ostatnich 10 lat i dlaczego?

Ostatnie Wpisy

52 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Największym zmarnowanym talentem w nba ostatnich 10 lat zdecydowanie jest Corey Brewer – niegdyś wspaniały zawodnik NCAA (z florida gators dwukrotny mistrz) i Most Outstanding Player w NCAA w 2007 roku – niestety w nba mało wybitnych meczy i nie rozwinął się prawidłowo do gry w NBA na najwyższym poziomie po NCAA

    (0)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Tracy McGrady. Chłop miał przeogromny talent, jednak był niesamowicie leniwy. Również kontuzje pokrzyżowały rozwój jego kariery. Kto wie jakby się potoczyła bez tych wszystkich urazów i gdyby pracował ciężko.

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Darko Miličić. Cóż , wybór z 2 numerem w drafcie o czymś powinien świadczyć. No niestety nie w tym przypadku. W swej karierze przed NBA doskonale sobie radził , dobry zawodnik podkoszowy z potencjałem. W NBA się rozpadł i jedyna akcja z której go kojarzę to ten samobójczy kosz po wygranym tipie w Wolvs’ach.

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Yao Ming. Gość niesamowicie utalentowny, świetnie grający tyłem do kosza jak i przodem, bardzo dobrze trafiający wolne przez co obrońcy nie mogli ratować się faulami jak przy innych wysokich słabo rzucających wolne i przede wszystkim niewyobrażalne warunki fizyczne. Tylko to zdrowie …

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Wydaje mi się że to będzie Andrea Bargnani został wybrany numerem 1 w drafcie 2006 i za bardzo o nim nic nie słychać ucichło coś za dużo nie zrobił w nba gra jak każdy inny a nie beż powodu wybrali go numerem jeden a w drafcie były takie osoby jak Rudy Gay,Rajon Rondo czy Tyrus Thomas

    (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Największy zmarnowany talent to jeden z moich ulubionych graczy Tracy McGrady.Przyszedł do Nba zrobbił niewiarygodny chaos. Jeden z najlepszych “trójek” wszech czasów. Potrafił wszystko. Kozłować, crossować rzucać wsadzać zbierać podawać. Jednak coś w nim pękło. złapał kontuzje.nie mógł powrócić. A to jest jeszcze leń

    (-1)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Allen Iverson. Odpowiedź może trochę zaskakująca jeśli zmarnowanym talentem określam MVP Ligi, 2x MVP ASG, 4x króla strzelców. Potencjał miał, jednak o wiele większy i jedne finały NBA to mało jak na jego umiejętności. Niestety w osiągnięciu większych sukcesów przeszkodził trudny charakter i inne kwestie pozasportowe.

    (0)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Według mnie to Darko Miličić. To nie jego wina że dorwały go kontuzje, ale myślę, że gdyby nie one to rozwalał by pod koszem wszystkich, poprawił by rzut i byłby 100 % Centrem, a tak to niestety możemy tylko gdybać jaki by był…

    (0)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem S.Kemp. Jego wsady były niesamowite jednak z tego co wiem był leniwym koszykarzem i kiedy skończył się lockout nie był już takim samym zawodnikiem . Razem z G.Paytonem stworzył niesamowity duet jednak na ich drodze stanów MJ oraz Pipen .

    (0)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Tracy McGrady, w Orlando nie było zawodników którzy by pomogli mu w wygrywaniu meczów, w Houston zaczęły się kontuzje i nie mógł sie zgrać z resztą druzyny, ktora nie była dużo lepsza niż w Orlando. Był znakomitym strzelcem, typowym skrzydłowym na najwyższym poziomie ale niestety szybko to minęło.

    (0)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Tracy McGrady przeszedł długą drogę od najlepszego strzelca w NBA przez gabinety chirurgiczne, aż po rolę rozgrywającego w zespole z tylko iluzorycznymi szansami na play-offy. T-mac nadal jest ponad przeciętnym koszykarzem NBA ale gdybyśmy cofnęli się do roku 2003 to nikt nie dopuścił by myśli że skończy jako zmiennik.

    (0)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Greg Oden, nr 1 (!) draftu 2007. Przy odpowiednim pokierowaniu ten zawodnik mógłby być konkurencją dla dominującego wśród centrów “Supermana”. Niestety tak się nie stało dla Portland. Wielka szkoda, bo to dodałoby NBA nieco smaczku 🙂

    (0)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem największym zmarnowanym talentem jest T-Mac. Gość miął takie walory jak Kobe a nigdy nie przebrnął przez i fazę playoffs. Szkoda bo należało mu się więcej po tym co pokazywał na początku, No i nie zapomne nigdy tego jak w 33s zdobył 13 punktów 😀

    (0)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Kwame Brown. 1. pick 2001,a jak skończył. Wszyscy pamiętamy jego przestrzelone dunki w LA, nigdzie nie zabłysnął, a przestał rozwijać się chyba jeszcze w Wizards, bo tylko tam potrafił się przebić przez granicę 10ppg.
    Jego nazwisko powoli zaczyna być synonimem porażki w sporcie i raczej w Bobcats szybko tego nie zmieni

    (1)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Zmarnowany talent to moim zdaniem Gerg Oden. Wybrany z numerem 1 w 2007 roku, na pewno nie sprostał pokładanym w nim nadziei. Duży wpływ na to miała na pewno kontuzja,

    (0)
  16. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    kwame :] just kiddin. wahalem sie miedzy royem a odenem, wybieram roya. mogl byc w tej lidze gosciem na polce kobich lebronow i wadow, a przez kontuzje jest na polce jordanow farmarow i anthonych randolphow. a no i mike beasley idzie w kierunku zmarnowania swojego talentu, ale to przez to ze jest idiota

    (0)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    bez wątpienia Allen Iverson,bo gdyby go wzieli do innego zespołu to zupełnie inaczej by sie wszystko potoczyło i on miałby szanse na wiele nagród.

    (-1)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Eddy Curry. Wybrany w drafcie 2001 z nr 4, uznawany za wielki potencjał już w highschool. Gdy zaczął się rozkręcać w Bulls wykryto u niego wadę serca. NYK pod wodzą I.Thomasa było już równią pochyłą, mimo, że pokazał po raz kolejny talent zdobywając 43pkt. Wszystko niby wskazywało, że będzie nowym Shaqiem, ale utył 😉

    (0)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ze smutkiem stwierdzam że jest to Tracy McGrady. Gdyby nie kontuzje i leniwe podejście do treningów byłby legendą. Jego wyczyny można porównać do pierdnięcia podczas zwiedzania muzeum, jak już się to wydarzy to pamiętamy o tym całe życie 😀 Prosty przykład 13pkt w 35 sek i wygrana z Rockets lub 62pkt z Wizards:)

    (0)
  20. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Tracy McGrady. Nie wierzę, że w całym NBA nie można było znaleźć trenera/psychologa, który mógłby zmotywować T-mac’a do ciężkiej pracy. Mimo to, Tracy i tak odniósł wielki sukces, ale każdy wie, że mógłby rządzić całym NBA z takim talentem.

    (0)
  21. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Myślę, że Gilbert Arenas nad Odenem! Kiedyś był świetny, był nawet na okładce NBA Live 10. Jednak coś mu się poprzestawiało. Po komplementach o swoim ‘clutchness’ zaczął wykonywać więcej nieprzemyślanych rzutów, do tego doszła kontuzja, no i afera pistoletowa. Gracz z wielkim talentem, który zmarnował z własnej woli.

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    najbardziej zmarnowany talent ostatniej dekady?T-MAC!- gdyby nie jego ciągłe kontuzje pleców miałby motywacje do ciężkiej pracy cały czas i nie przestawałby się rozwijać. Myślę, że był najbardziej perspektywicznym NBA Most Improved Player ostatnich lat i to może on mógłby się teraz chwalić dorobkiem jaki posiada Kobe

    (0)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Żal mi młodego starca, jakim jest Greg Oden..widziałem go w NCAA i tam niszczył, no a potem ciężkie kontuzje i pewnie ciężko mu będzie wrócić do pełnej sprawności..jak wiadomo żal Shawna Kempa i jego 104mln powodów by dobrze się sprawować…sprawowanie to też problem dla Agenta 0..szkoda też McGready’ego…

    (0)
  24. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Dejaun Wagner.. 6 nr draftu 2002 – prosto ze szkoly sredniej w ktorej to zdobywal w jednym sezonie 42 punkty na mecz.. Ustanawiajc rekord szkoly w zdobytych punktach – ponad 3400. Byc moze za wczesnie trafil do NBA.. Spedzil 3 sezony w Cleveland, gdxie nie zablysnal, dodatkowo kontuzje zakonczyly jego kariere w NBA.

    (0)
  25. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Tracy Mcgrady… Mógłby być stawiany na równi z Kobem, ale przez kontuzje i złe decyzje zarówno samego T-Maca jak i osób z nim współpracujących nie miał szansy na kontynuowanie kariery w odpowiedni sposób.

    (1)
  26. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Greg Oden – zapowiadany na mega gwiazde, jednego z najlepszych centrow naszych czasow. Tak naprawde nigdy nie dowiemy sie juz jak moglby grac, gdyby nie nekaly go kontuzje. Pamietam ten szum wokol niego nawet jak jeszcze gral w NCAA. Na pewno wielu spodziewalo sie po nim czegos wybitnego.

    (0)
  27. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem są to: Greg Oden Sebastian Telfair i O.J. Mayo. Oden zapowiadał się na pierwszego prawdziwego centra od czasów Shaqów czy Robinsonów, jednak jego karierę nie podważalnie zatrzymały kontuzje kolan. Chodząc do szkoły Mayo jak i Telfair byli uważani za przyszłe gwiazdy NBA, a Mayo miał być kolejnym LeBronem.

    (0)
  28. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Największym zmarnowanym talentem w NBA ostatnich 10 lat jest T-Mac. Przed kontuzjami zapowiadał się na wspaniałego zawodnika – nawet pokazywał, że nim jest np. trafiając 13 pkt. w 35 sekund. Żałuję, że nie mogę go zobaczyć teraz w tej samej formie. Żałuję też, że nie zdobył w tej lidze zbyt wiele.

    (0)
  29. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    D. Milicic. 2003 rok-2 nr w drafcie (PRZED Wade’em, Anthony’m, Bosh’em !!) Tylko jedna kotuzja w karierze, wiec nie mozna go tym tlumaczyc (przypadek np Odena czy K. Browna) Najwieksza jego srednia pkt w karierze to tylko 8.8, zb-6.1 Nigdy nie zdobył zaufania trenerów i nie byl dosc pracowity. Tylko dodatek do trade’ow

    (0)
  30. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Śmiejcie się, Mike Sweetney. Hoyas nie produkują słabiaków, nie będę wymieniał graczy, których podarowali NBA. Oceniając grę Sweetneya po NCAA i tym razem nie miało być inaczej. Mike zdominował swoją dywizję pod koszem, kompletnie. W NBA miało być cieżej. Brakowało cm, konkurencja silniejsza. Mike’a pokonały hamburgery

    (0)
  31. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jay Williams. Ten mierzący 188cm rozgrywający (nagradzany nagrodą J. Woodena), wybrany został z 2 nr draftu 2002 przez Bulls. Był członkiem drużyny USA na MŚ w 2002 roku. Jego kariera legła w gruzach, gdy prowadząc motor rozbił się na ulicach Chicago. Kontuzja wykluczyła go z gry na 3 lata i uniemożliwiła powrót do gry

    (0)
  32. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Uważam, że Greg Oden, ponieważ nawet jeśli powróci do gry po niefortunnych kontuzjach nigdy nie będzie to taki sam zawodnik, z takim potencjałem, jaki przychodził do NBA i miał pomóc Portland Trail Blazers w walce o tytuł.

    (0)
  33. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Greg Oden
    Wziął 20 000 000 dolarów za 4 lata, w czasie których rozegrał meczy jak na lekarstwo i te wieczne kontuzje stawiają jego skromną osobę w pozycji lidera tego pytania
    Szkoda kibiców i ich marzeń o marszu ku chwale ku wieczności i powrotu do wielkiego Finału
    Prawdopodobnie opuści cały sezon i kolejny sezon …

    (0)
  34. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Kwame Brown silny, bardzo atletyczny kiedyś wybrany z 1 numerem w drafcie ale nie umie tego wykorzystać i ciągle zmienia kluby i jak narazie jest zmiennikiem w Charlotte Bobcats…

    (0)
  35. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Greg Oden. Koleś miał na prawdę zadatki, żeby zostać gwiazdą ligi w dodatku powinien być jednym z dwóch najlepszych obecnie centrów w NBA (Howard). Jednak Kolana nie pozwoliły mu na rozwój. A w jakim położeniu obecnie znajduje się Oden wszyscy dobrze wiemy… Szkoda Chłopa.

    (0)
  36. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Greg Oden. Wybrany z nr 1 draftu, miał być wielką gwiazdą a kontuzje uniemożliwiły mu gre. Ponadto wybrany przed Kevinem Durantem, on stał się jedną z gwiazd ligi, od Odena oczekiwano jeszcze więcej

    (0)
  37. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    To Steve Francis, koles miał papiery by stać się Hall of famerem, niesamowita szybkość, technika i boiskowe IQ, w swoim prime była nie do zatrzymania dla wiekszości obronców w lidze. Był to gośc którego moglibysmy stawiac dzis na równi z Kobem Bryantem czy Kevinem Garnettem, niestety nie sprawdzał sie jako lider teamu

    (0)
  38. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Największy zmarnowany talent ostatnich 10 lat- bez wątpienia Tracy McGrady-niesamowity potencjał niestety bez tytułu,a nawet występu w finałach,patrząc na statystyki kariery czy wspominając słynne “35 sekund” mi osobiście trudno uwierzyć w taką kiepską końcówkę kariery, zawodnika który mógł być na szczycie.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu