fbpx

NBA All-Star Game 2021: dziesięciu prawdopodobnych debiutantów

40

Łaska pańska na pstrym koniu jeździ – mówi słynne porzekadło. Zwłaszcza z wyborami do NBA All-Star Game. No tylko jednak “pańska” należałoby zamienić na “pierdzącego w kanapę kibica” bo umówmy się: jaki ze mnie “pan” przy takim na przykład Mike’u Conleyu, multimilionerze, który przez jakiś czas był nawet posiadaczem najwyższego kontraktu w historii koszykówki. Pięć lat za 153 miliony dolarów to był rekord świata i okolic w 2016 roku.

No może i był, ale jego posiadacz w All-Star Game nigdy nie grał, bo nie wybrałem go ja, ani mi podobni. Z bardziej znanych zawodników, którzy nigdy nie wybiegli na gwiezdny parkiet wspomnieć można np. Roda Stricklanda, Jamala Crawforda, Lamara Odoma czy Jasona Terry’ego. W tym roku głosowanie właśnie trwa. Dla kogo oko kibiców tym razem okaże się łaskawe, tego jeszcze nie wiemy, ale niezależnie od ligowych sympatii i antypatii chciałem przedstawić listę zawodników, którzy dotychczasową formą na swój pierwszy angaż z pewnością zasłużyli.

#Jaylen Brown

Byłoby szkoda, gdyby skrzydłowy Bostonu nie załapał się w tym roku do All-Star Game, bo wygląda na to, że właśnie zalicza swój “leap year”. Podczas tymczasowej absencji Jaysona Tatuma (protokół sanitarny) Brown rozwinął skrzydła i pokazał, że potencjałem potrafi dorównać swemu klubowemu koledze. Znany z apetytu na branie rywali na plakat Brown mógłby dać ciekawe show w ASG.

Oto jak prezentują się jego statystyki w tym sezonie: 27.1 punktów 52.2% skuteczności z gry 44.1% zza łuku sześciu próbach w meczu 5.6 zbiórek 3.5 asyst oraz 32.8 minut średnio na boisku.

#Zach LaVine

W przypadku tego zawodnika często pada pytanie, czy jego numery są pustymi statystykami czy istotnie wpływają na kolektyw. Bulls z bilansem (9-13) póki co od spodu pukają do ósemki playoffs, a LaVine jest niezmiennie liderem tego składu. Owszem, przydałoby się poprawić defensywę i trochę zejść ze średniej strat (4.2) których notuje najwięcej w lidze (obok Trae Younga). Niemniej, w stosunku do poprzednich rozgrywek LaVine poprawił się w zasadzie w większości kluczowych aspektów rzemiosła dla graczy na swojej pozycji. Poza wszystkimi aspektami statystycznymi jest to profil zawodnika, który po prostu pasuje do All-Star Game.

26.6 punktów 5.3 zbiórek 5.1 asyst 51% z gry 42% za trzy. Na boisku spędza średnio 35.4 minuty.

#Malcolm Brogdon

Indiana jest zespołem często pomijanym wśród potentatów wschodniej konferencji, niemniej sam fakt, że liczą się w stawce w dużym stopniu jest zasługą ich rozgrywającego. Malcolm Brogdon spokojnie mógłby pokusić się o głosy kibiców do ASG, żeby zadebiutować w imprezie jak jego klubowy kolega Domantas Sabonis przed rokiem. W stosunku do poprzedniego sezonu Brogdon poprawił zdecydowanie średnią (z 16.5 na 23 punktów) a celność zza łuku aż o osiem punktów procentowych. Statystycznie wygląda tak: 22.9 punktów 7.0 asyst 4.3 zbiórek 46% z gry 40% zza łuku. Na boisku spędza średnio 37 minut.

#Ja Morant

Pierwsza rzecz: dlaczego tak kibicowaliśmy Morantowi w zeszłym roku w wyścigu do ROTY? Bo notował świetne cyfry i był dostępny dla drużyny, czego nie można było powiedzieć o Zionie Williamsonie. No właśnie. W tym roku Morant był w stanie jak dotąd rozegrać jedynie dziesięć spotkań więc próba jest dość mała, ale jeśli tylko kontuzje nie będą prześladować jego i kolegów (póki co nazbyt często jest podwajany) udział w All-Star Game jest wyłącznie kwestią czasu. Życzymy mu tego na równi z poprawą miary zza łuku.

Statystyki: 18.6 punktów 7.2 asyst 2.2 zbiórek przy 48% z gry oraz 26% za trójkę. Na boisku spędza średnio 38 minut.

#CJ McCollum

Zawodnik aktualnie pauzuje po odniesieniu kontuzji 16 stycznia (lewa stopa). Możliwe, że jego powrót na boisko będzie mieć miejsce dopiero po ogłoszeniu wyników nominacji do All-Star Game. Podwójna szkoda, dlatego że CJ wszedł w sezon wyśmienicie, przewyższając formą nawet klubowego kolegę, Damiana Lillarda. Statystyki 27/5/4 (bilans zespołu 8-5 w tym czasie) wyglądały naprawdę obiecująco i wielu wskazywało, że niegdysiejszy MIP ligi będzie mógł dopisać sobie pierwszą w karierze gwiazdkę na ramieniu.

Skuteczność 47% z gry i 44% za trzy punkty. Średnio grał 33.8 minut.

#Collin Sexton

W tej chwili w lidze mamy czołówkę czternastu graczy, zdobywających 25 lub więcej punktów na mecz. Sexton jest za nimi niespełna o punkt. Niemniej, przy skuteczności z gry na poziomie 50% i 45% zza łuku wystarczy mu w zasadzie jeden mocny mecz (np. taki jak z Brooklynem), żeby wejść do tego zestawienia. Cleveland mimo wielu absencji trzymają kontakt z ósemką playoffs. Spora w tym zasługa 22-letniego Sextona, który jest pierwszym strzelcem i drugim asystentem zespołu.

Statystyki: 24.3 punków 4.1 asyst 2.5 zbiórek 50% z gry, 45% za trzy. Na boisku spędza średnio 34.9 minut.

#Christian Wood

Myślę, że przez pewien sentyment do zespołu Rakiet jest to mój faworyt na tej liście. Niedawno z uznaniem podawano, że jest to pierwszy od czasów Hakeema Olajuwona zawodnik Houston, który w pierwszych czternastu kolejkach sezonu uskładał minimum 300 punktów i 150 zbiórek. A przecież między Olajuwonem a Woodem przez zespół przewinęli się tacy środkowi jak Yao Ming, Dikembe Mutombo Mpolondo Mukamba Jean-Jacques Wamutombo, Dwight Howard czy Clint Capela. Wood swą dzisiejszą pozycję wywalczył własną ciężką pracą, wobec licznych przeciwności losu. W wielkim skrócie:

  • pominięty w drafcie 2o15 roku, tego samego dnia zostawiła go dziewczyna
  • Sixers zwalniają go by zrobić miejsce dla Eltona Branda
  • Bucks zwalniają go by pozyskać Pau Gasola
  • Pelicans zwalniają go by… zwolnić miejsce w składzie

Następnie los się odwraca:

  • wygrywa walkę o miejsce w składzie Detroit z weteranem Joe Johnsonem
  • podpisuje kontrakt niegwarantowany
  • podpisuje umowę opiewającą na 41 milionów dolarów za trzy lata występów w Houston
  • gra na poziomie All-Star

Jego statystyki w tym sezonie wyglądają następująco: 22.4 punktów 10.4 zbiórek 1.6 bloków. Z gry notuje 55% i blisko 40% (!) zza łuku, oddając 4.6 trójek na mecz! Na boisku spędza średnio trochę poniżej 32 minut.

#Honorable mention:

  • Tobias Harris (20.6/6.9/2.7 FG 52%, za trzy 46%)
  • Julius Randle (22.6/10.9/6.0 FG 48% za trzy 40%)
  • Shai Gilgeous-Alexander (21.8/5.3/6.3 FG 51% za trzy 38%)

Kogo z tych zawodników najchętniej widzielibyście w All-Star Game?

[BLC]


[admin] moi kandydaci do All-Star Game 2021, na liczby porządkowe nie patrzcie.

EAST backcourt

  1. Trae Young
  2. Jaylen Brown
  3. Kyrie Irving
  4. James Harden
  5. Zach LaVine
  6. Malcolm Brogdon
  7. Bradley Beal

EAST frontcourt

  1. Jayson Tatum
  2. Kevin Durant
  3. Gordon Hayward
  4. Domantas Sabonis
  5. Giannis Antetokounmpo
  6. Julius Randle
  7. Joel Embiid
  8. Ben Simmons
  9. Nikola Vucevic
  10. Jerami Grant

WEST backcourt

  1. Luka Doncic
  2. Stephen Curry
  3. Devin Booker
  4. Damian Lillard
  5. Donovan Mitchell
  6. De’Aaron Fox

WEST frontcourt

  1. Nikola Jokic
  2. Paul George
  3. Kawhi Leonard
  4. LeBron James
  5. Anthony Davis
  6. Brandon Ingram
  7. Zion Williamson (nie zasługuje, ale i tak go wezmą)
  8. Christian Wood
  9. DeMar DeRozan

Pozdrawiamy!

Ostatnie Wpisy

40 comments

    • Array ( )

      Gracze nie chcą brać w tym udziału, ale wygląda na to, że nie mają zbyt wiele do gadania. Żadna to przyjemność oglądać taki event przy prawie pustych trybunach. Szkoda czasu i zdrowia zawodników, taki odpoczynek dobrze im zrobi, już teraz jest sporo kontuzji wśród graczy.

      (2)
    • Array ( )

      Przypomnę, że tylko mała część miała krótki odpoczynek. Spora grupa zawodników leżała jajcami do góry przez 9 miesięcy. Nawet Ci którzy grali do końca w PO, mieli 4-o miesięczny odpoczynek w trakcie rozgrywek (marzec-lipiec). Fakt, że przerwa po bańce była krótka, ale na cały rok kalendarzowy, niektórzy grali 3-4 miechy, a część pół roku. Jeżeli to jest przeciążenie dla takich byków, to w polskiej lidze biegają terminatorzy 🙂

      (8)
    • Array ( )

      @Milan
      Ty tak na poważnie?
      Zdajesz sobie sprawę z tego, że oni nie odpoczywali w trakcie przerwy, a codziennie trenowali aby być w formie na powrót do gry, który mógł być w każdej chwili?

      Nie macie pojęcia jak to wszystko wygląda, a się wymądrzacie.

      (0)
    • Array ( )

      ty tez na dobra sprawe nie wiesz jak to wygladalo a sie wymadrzasz, przypuszczasz ze trenowali, w zasadzie slusznie ale nie masz pewnosci co do tego. Kazdy wtedy trenowal na wlasna reke o ile pamietam

      (1)
    • Array ( )

      Anonim
      Tak, napisałem poważnie.
      Po pierwsze trening nigdy nie jest meczem i sezonem. Różnicy nie będę tłumaczył, ale podczas meczu wszystko robisz na 100%, na treningu nie trzeba.
      Po drugie, trenować można było tylko indywidualnie, nie można było się spotykać, o treningach nie wspominając, co w sporcie takim jak basket pomaga, ale niekoniecznie musi mieć to przełożenie na grę drużyny.
      Po trzecie, część zawodników wcale nie taka mała, wróciła tak przetrenowana, że miała kilka-kilkanaście kilogramów nadmiaru ciała.
      Tak nikt nie wie jak wyglądały wówczas przygotowania, ale z wyglądu sylwetki można było wywnioskować kto solidnie pracował, a kto leżał.
      P.S. Przerwa to przerwa, nawet trenując codziennie, masz dużo czasu wolnego i co ważne blisko rodziny, co w NBA nie jest normą. Masz czas na rehabilitację, na fizjoterapię, na wyjście do znajomego etc.

      (2)
  1. Array ( )
    Snajper za czy 8 lutego, 2021 at 16:40
    Odpowiedz

    Paul George raczej jest out z ASG, coś mu tam w nodze znaleźli… Jak dla mnie brakuje Adebayo, liczę jeszcze na Butlera i Brogdona, że zagrają

    (7)
    • Array ( )

      Gdzieś czytałem, że leczenie takiej dolegliwości trwa od dwóch do dwunastu miesięcy, także może mieć już pograne w tym sezonie.

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe zestawienie w dużej mierze się zgadzam, ale chyba na swojej liście debiutujących w ASG raczej dałbym Foxa zamiast Moranta.

    (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz gwiazd to powinno być święto. Są zaległe mecze, gracze nekani obostrzeniami, testami, kwarantanami. Sens rozgrywania jest co najmniej śmieszny.

    (21)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    W tym roku ten mecz serio mogliby odpuścić. Same nominacje bym rozdał, bo to jednak spore wyróżnienie, ale na tym koniec- Honorowe miejsce w ASG i elo bez grania dodatkowego meczu. Lepiej w tym czasie rozegrać jakieś zaległe spotkania.

    (9)
  5. Array ( )
    Nick Pielęgniarka 8 lutego, 2021 at 17:26
    Odpowiedz

    Na ten moment to Brown jest lepszym graczem od Tatuma. Selekcja rzutowa, inteligencja, chłodna głowa, obrona, spacing to wszystko jest po stronie Jaylena. Sufit Tatuma jest oczywiście wyżej i już to nie jeden raz udowadniał, ale w tym sezonie, jak i minionych Playoffach to Brown prezentował się zauważalnie lepiej.

    (12)
    • Array ( )

      To co ich różni najbardziej to OBRONA, serio. Brown to jeden z najlepszych obwodowych obrońców w lidze, którzy są w stanie pokryć w zasadzie każdego z pozycji 1-4, top3 obok Butlera i Simmonsa.

      Tatum to złoty chłopak, który ma lekkoś w ataku, ale po stronie bronionej to sierota, o ile w obronie 1:1 jeszcze jak cię mogę, ale w obronie zespołowej gubi się na potęgę.

      (2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pokora i ciężka praca – chłopaki po takiej drodze to chyba jedni z bardziej ogarniętych w tej lidze. Nie wiem czy to idzie w parze z inteligencja ale lubię te podmioty i ich historię. Mocno mobilizujące, BLC robiłeś już artykuł żeby ich zebrać razem ? Brokuł (może wysoko wybrany ale ciężka droga), Caruso, Green… trochę ich jest. Nawet można to na kilka wrzut zrobić.

    (4)
    • Array ( [0] => administrator )

      ciekawe kto by się podjął takiej serii artykułów

      (5)
    • Array ( )

      Bylooooo;)
      Wpisz w wyszukiwarkę na stronie From zero to hero, znajdziesz kilka wpisów o takiej tematyce, m.in o graczach z trudną przeszłością.

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde blaszka. 95% się zgadzam z wyborem do ASG. Chociaż wolałbym Beal’a zamiast Irvinga i Simmonsa zamiast Randla.

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jusius Randle zasługuje na all-star. Wraz z trenerem pociągnął upadłych Knicksów z gleby. Jak dla mnie gwiazda. Uważam że Brown jest lepszym zawodnikiem niż Tatum. Zach bardzo się rozwinął pod Donovanem, do tego bardzo efektowny i pięknie się rusza. A Zion, cóż kibicowałem mu za piękne paki ale nie ogarnia jako lider i nie umie pociągnąć zespołu za mordę do walki. Wsady w tym sezonie też mnie ekspresywne. Miałem nadzieje że to nowy Kemp z pędem na kosz i luta ale to jednak nie to.

    (5)
    • Array ( )

      ASG to w ogóle jest szopka. To nie jest normalny mecz tylko połączenie konkursu wsadów z konkursem rzutów za trzy.

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak patrząc na tych kandydatów admina przyszło mi do głowy jaka różnica w dalszym ciągu dzieli Wschód i Zachód jeśli chodzi o poziom. Zresztą wystarczy popatrzeć jakie zespoły są w ósemce East, a jakie się nie łapią po drugiej stronie. Tak wiem, temat znany od dawna, ale jednak z czasem wcale nie jest lepiej i myślę, że kwestia likwidacji podziału na konferencje jeszcze wróci, bo to po prostu obniża poziom i atrakcyjność ligi. Każdy by wolał PHI czy MIL bijące się ze w pierwszej rundzie Słońcami, SAS czy Portland w poprzednich latach, a nie z jakimś Orlando xd

    (-2)
    • Array ( )

      Odezwały się wszystkie, nawet te które minął w przedszkolu w drodze do toalety. ?

      (8)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak bez związku. Podobno jakiś czas temu ujednolicono sposób pomiaru zawodników. I tu ciekawostka, Serge Ibaka miał zawsze 6’10”. Po nowych pomiarach zrobiło się 7’0″, a teraz nagle znowu 6’10”. O co tu chodzi?

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Kemba Walker do psychologa marsz! Przecież on wie jak zdobywać punkty. Coś się w jego głowie zblokowało – patrz wysoki kontrakt?
    Dwójka all-starów z Bostonu (bo tak juz mozna o “braciach” JJ powiedzieć) przywodzi na myśl początki innych braci znad Zatoki, tzw “Splash brothers”.
    Mają już swojego walczaka – Smarta (to taki Draymond).
    Wg mnie jak dalej będą się tak pięknie rozwijać to Wschód stoi przed nimi otworem.
    Chciałbym zobaczyć w PO pojedynek Boston-Bucks, Boston-Nets i Boston-Phila… wiem nie można mieć wszystkiego heh.

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Rok w rok ta sama gadka – “allstar game jest dla kibiców”. Okazuje się, że kibice nikomu nie są jednak potrzebni… nooo może oprócz tych w Chinach przed tv. Money talks.

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry, ale krytyka LaVine za straty? Gość gra w Bullsach, których ciągnie na swoich plecach. Jest zdecydowanie za dobry na grę w takim zespole.

    (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Conley’a szanuje , super grajek klejący drużyne , ale na all star nie zasługuje. Skoro Bradley Beal ze średnia 28,5ppg 6 ast 4 zb w zeszłym roku nie dostaje sie do all star to gdzie tu szukac conleya 🙂

    (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Sextona to obserwuję od czasu, kiedy był prospektem i zrobił to:
    —> nazwa filmiku na youtube: “ICONIC COLLIN SEXTON STARE DOWN!!!” (bo linków chyba wklejać nie można?).
    Taki mały detal, ale stwierdziłem, że koleś ma charakter i może “coś z tego będzie”:)

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgadza się w 100 procentach, ..Brown jest najlepszy z tego towarzystwa. Ja uważam nawet że nie gorszy w ataku niż Tatum , a lepszy w ibronie.Brown dla mnie to obecnie najbardziej kompletna dwójka w lidze!!!!

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu