Dlaczego NBA zawitała do Las Vegas | zapowiedź finału NBA Cup

Dziś w nocy (2:30 czasu polskiego) symboliczny finał tegorocznego NBA Cup. Chociaż w sumie dlaczego „symboliczny”? Symboliczny to on może być dla nas kibiców, ale nie dla samych zainteresowanych. Gra toczy się o 530 tysięcy dolarów amerykańskich dla każdego zawodnika zwycięskiej drużyny! Przeszło dwa miliony polskich złotych, kwota zmieniająca warunki życia, o ile potrafisz cieszyć się z małych rzeczy i smakować życie małą łyżką, co nie?
Miejsce spotkania to T-Mobile Arena w Las Vegas. Obie ekipy w „świątyni hazardu” siedzą od kilku ładnych dni, więc jestem ciekaw ilu młodych milionerów oparło się pokusie hotelowych „atrakcji”. Jalen Brunson, lider nowojorskich Knicks zapytany, czy woli pokera, ruletę czy black-jacka, stwierdził, że nie gra, odmawia komentarza i dajcie mu spokój. No i dobrze, nie drążmy tematu. W kasynach nie wolno robić zdjęć, a zapisy monitoringu są ściśle strzeżone i gdyby wypłynęły do np. portali plotkarskich, mogłoby się to skończyć nawet odebraniem licencji.
Pytanie jest inne, dlaczego NBA w ogóle zawitała w Las Vegas? „Sin City” generalnie ma problem, bo międzynarodowy rynek hazardu on-line wzrasta w tempie wykładniczym, rokrocznie wydzierając Vegas procentowy udział w rynku. Strip, czyli główna, najbardziej wystawna ulica miasta, gdzie ulokowane są najbardziej luksusowe hotele i kasyna, wydaje się celować w 10-15% najbogatszych klientów kasyn, zwanych różnorako: VIP, high-roller albo whale, czyli wieloryb.
Taki gość przylatuje albo wręcz wysyła się po niego prywatny odrzutowiec, umieszcza w najbardziej luksusowym, niedostępnym dla klienta z ulicy, apartamencie królewskim i kusi atrakcjami. Tego rodzaju VIP potrafi przez weekend zostawić w kasynie pięćdziesiąt albo i pięćset tysięcy dolarów. Gra toczy się raczej o to, by zostawił je w konkretnym, a nie konkurencyjnym kasynie, więc te prześcigają się w walce o klienta oferując wszelkie dostępne luksusy świata. Chcecie przykładu? Oto przed tobą specjalny przycisk dla najważniejszych gości hotelu. Jego naciśnięcie uruchamia wystrzał, pokaz gigantycznej fontanny wraz z sekwencją świateł. Pojedyncze uruchomienie tego ustrojstwa to w przybliżeniu koszt dziesięciu tysięcy dolarów!

Wśród takich high-rollers na przestrzeni lat znalazł się niejeden gracz NBA. W tej chwili nie będę może przywoływał przykładów, uwierzcie na słowo. Ostatnia historia dotyczyła Marcusa Morrisa, a usłyszeliśmy o niej tylko dlatego, że chłop pogubił się do tego stopnia, że wystawiał w Vegas czeki bez pokrycia i musieli go zaaresztować. A więc jak to się mówi: ręka rękę myje. Z okazji NBA Cup do miasta ściągnęli wszelkiej maści utracjusze z milionami na kontach: celebryci, artyści, raperzy, aktorzy… rozumiecie teraz?
Stąd trwające latami zabiegi mające na celu umiejscowienie klubu NBA na stałe w Las Vegas. Czemu jeszcze do tego nie doszło? Gdy nie wiadomo o co chodzi… myślę, że biorąc pod uwagę biznesy powiązane, drużyna w Las Vegas mogłaby przebić wartością rynkową nawet New York Knicks. A propos…
San Antonio Spurs zagrają z New York Knicks!
Spodziewane rotacje po obu stronach to: Jalen Brunson – Mikal Bridges – Josh Hart – OG Anunoby – Karl Anthony Towns – Mitchell Robinson – Tyler Kolek – Jordan Clarkson – być może zobaczymy też na placu Guerschona Yabusele, ale to tylko na wypadek kontuzji albo foul-trouble. W zespole San Antonio zaś wystąpią: De’Aaron Fox – Stephon Castle – Devin Vassell – Harrison Barnes – Luke Kornet – Victor Wembanyama – Keldon Johnson – Dylan Harper oraz Julian Champagnie. Jeremy Sochan podobnie jak Yabu, zakładam, że wejdzie na boisko wyłącznie na wypadek sytuacji nieprzewidzianej.
Kto tu jest faworytem? Jeśli mnie pytacie nieznaczną przewagę dałbym Knicks i momencik… tak: trzy punkty wyjściowej przewagi bukmachery dają NYK. Gdybym miał tak generycznie opisać styl obu zespołów to tak…
Spurs na przykład, z racji świetnych warunków motorycznych, bardzo sprawnie wracają do obrony, szybko się organizują przechodząc z ataku do obrony. Udzielają pomocy przy wysokim pick and rollu. Pomagają sobie przeciwko dominującym graczom izolacyjnym jak Brunson. Wszystko to jednak ma swoję cenę. Tracą sporo punktów w akcjach catch and shoot, przeciwko akcjom dribble-handoffs oraz po zasłonach. Stąd pierwszy gracz, w którego celuję typując to:
Mikal Bridges przynajmniej 15 punktów
Po pierwsze ekspozycja, Mikal ma końskie zdrowie i kondycję. W półfinale spędził na placu 43 minuty, w ćwierćfinale 36 minut. Rotację przywoływałem, widzicie, że nie grają Landry Shamet ani Miles McBride, więc tym bardziej, szykuje się kolejny występ z czterdziestoma minutami na koncie. I to jest istotne, bo przy minimum 34 minutach na placu, Bridges przynajmniej 15 punktów zdobywał dotychczas w 14 z 18 meczów. Przy 37+ minutach, będzie to 8 na 8 meczów.
Ponadto, tak się składa, że prawie połowa (46%) zdobyczy Mikala to właśnie półdystansowe akcje „catch and shoot” które Spurs kryją słabo. Spurs mają mocne rim protection, więc Towns czy Josh Hart będą mieli w tym spotkaniu trudniej, a większość uwagi defensywnie skupi się na Brunsonie.
Jeszcze jedno, Bridges podczas ostatnich Christmas Games wbił San Antonio 41 punktów na 17/25 z gry! Ci skupili się na jego kolegach, pozwalali mu strzelać, bo jego zwiększony wolumen strzelecki statystycznie nie przekłada się na zwycięstwa NYK, to raczej trzecia opcja, na którą SAS zezwalają w sposób świadomy.
Jego matchupem w obronie będzie Barnes lub Vassell, raczej nie obwodowi (Fox, Castle, Harper) a zatem nie powinniśmy oglądać Mikala wpędzonego we wczesne foul-trouble, co mogłoby mu ograniczyć minuty spędzone na boisku.

Julian Champagnie przynajmniej 5 punktów
Mój „model” statystyczny mówi o co najmniej 27 minutach dla kolegi Szampana. Świetnie rzuca za trzy, jest twardy, zaufany, od lat go prowadzą jako zawodnika, ufają mu. Jego teren polowań obejmuje rogi oraz szczyt parkietu, stamtąd pochodzi aż 74% zdobyczy Juliana i tak się składa, że z racji słoniowatych nóg Townsa czy Robinsona, te właśnie strefy są najbardziej narażone na atak po stronie rywali Knicks.
Julian pięć punktów zaliczał w 22 z 25 dotychczasowych meczów Spurs, a powrót Wemby’ego może mu jedynie pomóc, Wliczając zeszły sezon Champagnie rozegrał z Wembym 1012 minut, zaliczając średnio prawie 18 punktów w przeliczeniu na sto posiadań.

Tak więc, jeśli połączycie dwa powyższe, macie szansę podwoić swój wkład. Jak co dzień odwiedzam witrynę naszego partnera BETTERS, odnajduję zakładkę NBA Cup, a tam zaznaczam powyższe, klikam i życzę wszystkim powodzenia! B
Nie masz jeszcze konta na BETTERS? Możesz założyć je tutaj:











Wyczekujac art, zadowolony zaczynam czytać. Orientuje się, że poniekad sponsorowany, smutny ale na chwile. Dzięki, że nie ma reklam na stronce na zasadzie 15sek ogladaj i innych. Ost 2 lata bardzo ewaluowało tutaj, wydaję się że dla Cb na plus. Mimo mniejszej ilości art, powodzenia. Pzdr tankujacy
A mnie się wydaje, że Ty nie bardzo rozumiesz tego , co się dzieje i pisze w GjeBe.
2 strzały, 2 pudła
Zbigniew Boniek w swoim języku wypowiedziałby się trochę inaczej : 2 szczały , 2 pudła.
Pamiętam dobrze ten jego „… szczał na bramkę. ” sprzed prawie 50 lat.
Może i nie weszły za to nic nie straciłem.
fajny ten model, nie za dobry taki
Ok, czyli trzeba brać Twoje typy, stawiać je na odwrót i wtedy wchodzi. Teraz już rozumiem mechanizm.
Cóż, nie wyszło, tak bywa w końcu to gra
„Hahahha pięknie znowuż obnażasz swoje gowno warte przewidywania brawo!!”
„Podejrzewam są te słynne pewniaczki za które każesz sobie płacić haha XD chłopie z czym do ludzi?? XDDD”
„Ciekaw jestem jakie teraz wymówki usłyszymy, że przecież miało być inaczej XD 3,2,1… Go!”
„BOOOOOMMM!! pięknie bartek to mi się podoba tak trzymaj!”
„Big balls bartus big balls XDXDxDxD ”
„Ach i znowu te pewniaczki”
Bartek gratuluję psychofana!
Wygrał buk,a tekst spoko
nie jestem hazardzistą i nie zamierzam obstawiać (nie ciągnie mnie to)
ale podobają mi się artykuły z typowaniem (solidna analiza podparta statystykami). może teraz nie wpadło ale to bardziej chodzi o zabawę i „sprawdzenie” wiedzy.
proszę o więcej tego typu artykułów (jako motywację wrzucam datek)
Ale wpis Mateuszek :))
Widzę, że jesteś bardzo stabilny emocjonalnie.
Masz 12 lar?
Dla mnie osobiście dwa bardzo solidne typy. Oglądałem mecz i obaj panowie mieli więcej szans niż potrzeba, aby przekroczyć zakładaną linię. Bridges fatalnie wszedł w mecz, widać że go odpuszczali, skupiali się na Brunsonie, ale nic mu nie siedziało. Szkoda też trafienia Champagnie, niefortunnie się ułożyło z tym faulem pod koszem.