NBA: cztery tysiące trójek Stephena Curry | Luka Magic bez gabarytów nie uciągnie

Cóż ja Wam mogę dziś ciekawego opowiedzieć. Jestem zadowolony bo nocna NBA tym razem bez BS, dziwnych akcji, więc i typowania skuteczne.
Wizards 129 Pistons 125
Wiedzieliśmy, że po ostatniej szarpaninie między zespołami, dziś będzie spokój. Co Wy myślicie, że tam nie ma nadzoru właścicielskiego przy paru miliardach przychodu NBA rocznie? Dwa dni temu się przepychali, tarmosili, łokcie sobie wkładali i joby siarczyste. Dziś mieli grać znowu i co niektórzy pewnie pompowali się jak dziad na czereśnie, bo tak to działa w sporcie, nie oddajesz pola. Polecenie więc poszło wyraźne: każdy przejaw agresji w tymże meczu podwyższonego ryzyka, a już na pewno podwyższonego ciśnienia i macie wszyscy po wypłacie albo jeszcze co gorszego.
W efekcie grali jak baranki, pełna kultura. Krewki kolega Isaiah Stewart jedna zbiórka w sumie. Pistons jakby cofnięci o krok w obronie, nie tak zajadli. Cade Cunningham nastawiony strzelecko od wejścia, tym bardziej, że obok niego niewiele się działo. Strukturę gry Wizards spaja na pewno Khris Middleton w pierwszej piątce, bo jak Jordan Poole już czuje, że nie poszaleje w meczu i pojawia się ewentualny przestój, Khris woła po piłkę, a ponieważ ma długie ramiona, a przede wszystkim technikę, jedno po drugim pojawiają się trafienia na półdystansie i wynik się stabilizuje.
Ambitnie poszli gracze ze stolicy, siedziała im trójka i można powiedzieć nadawali ton grze. Z ławki weszli Marcus Smart, Corey Kispert i młody Bub Carrington. Każdy groźny strzelecko, każdy nieco inny walor wnosi i walczy po swojemu. Smarta znacie aż za dobrze z czasów Bostonu, wejdzie w kontakt, poda, trafi zza łuku jak ma klepkę wolną (15 punktów 7 asyst). Nikogo już jeden na jeden nie zamknie, to już nie te czasy, ale jako obrońca z pomocy, doświadczony i twardy oszukany PG z ławki, momentami wygląda super. Kispert to typowy movement shooter, biega po zasłonach w poszukiwaniu zasłony i strzału. Shooting guard w klasycznym, starym stylu.
Carlton „Bub” Carrington natomiast to postać zupełnie nowa. Żywiołowy combo-guard, który co prawda z rezerwy, ale regularnie ostatnio po trzydzieści minut gra. Odkąd kontuzja zakończyła sezon Bilala Coulibaly, to właśnie „Bub” (16 punktów 4 zbiórki 3 asysty) jest największym beneficjentem jeśli chodzi o usage i właśnie na to stawialiśmy. Nigdy nie tłumaczyłem, więc teraz sobie pozwolę, pozwólcie.
Codzienne typy NBA podaję po angielsku, żeby nie dublować pracy z grupą zagraniczną, a dla naszych chłopaków to nie problem. Przynajmniej nikt nigdy nie zgłaszał. Rzeczy w kwadratowym nawiasie to nazwa bukmachera oraz kurs w wydaniu amerykańskim (american odds). Przykładowo liczba -110 oznacza, że aby wygrać 100 złotych, musisz postawić / zaryzykować 110. Konwertując na nasze (decimal odds) -110 oznacza kurs 1.90
FGA to liczba oddawanych rzutów z gry (skrót od field goal attempts), potencjalne asysty to sytuacje, w których gdyby po podaniu gracza padł celny rzut, byłaby zaliczona asysta. PA to suma punkty + asysty, tak samo jak RPA to suma punktów, zbiórek i asyst zawodnika. Bukmacher jako linie wystawia połówki, żeby nie było wątpliwości, albo zakład będzie wygrany, albo nie. Ma to sens? Gdzie szukać typów? Tutaj: https://discord.gg/VAuK327e
Cade Cunningham jak przystało na lidera składu, nie ustawał w walce: 38 punktów 10 asyst. Chłop zalicza pod czterdzieści oczek w meczu, w którym trafia 0/7 zza łuku, a to dlatego, że duży jest, potrafi kozłować i grać na faul. Głównym problemem Pistons w tym meczu, oprócz swoistego rozluźnienia była jakość obrony pick and rolla. Wizards byli w stanie regularnie dostarczać piłkę do rolującego wysokiego i to stamtąd generowane było otwarte pozycje zza łuku. Trafili 20/45, wspominałem?
Niezrozumiała dla mnie decyzja trenera, aby w czwartej kwarcie nie wstawić Ausara Thompsona, za to dziesięć minut aż dać niewidocznemu Beasleyowi. Ech no przytrafiła im się wtopa, a ja ich mieszam z pomyjami. Widzicie jak podniósł się standard w Detroit? Końcówkę grałbym z Ausarem i Stewartem, którzy z pewnością picka kryją lepiej niż Junior Hardaway i Duren Jalen. Ofensywnie tu nie było problemu, to defense potrzebował kopa w dupsko. Może faktycznie widmo zaostrzenia gry i zapowiadanej kary ich zatrzymało na ławce, hehe. Jak szef mówi, że masz paść w trzeciej rundzie to padasz i się nie podnosisz, LOL.
Lakers 106 Bucks 126
Bez całej linii podkoszowej (Hayes, LeBron, Rui) nie było szans. Luka drapał od wejścia, ale Bucks to zespół więcej niż solidny. Powtarzam się, alee Doc zrobił fenomenalną robotę. Pilnuje spacingu wokół Giannisa jak oka w głowie, fajnie wygląda współpraca wysokich, Brook Lopez mam wrażenie gra basket życia i to po obu stronach boiska. Także już zostawiając wszystko inne, samym gabarytem Lakers rozbili. 33 do 18 jeśli chodzi o wywalczone rzuty wolne. Giannis może lekka ochronka, mogło być nieco ostrzej z gwizdkami, ale czy to by wiele zmieniło, wątpię. 30-18 w asystach.
48-38 na tablicach, choć jak pisałem w typie poniższym, żadna ekipa prowadzona przez Doca Riversa od dekad nie walczy przesadnie na ofensywnej tablicy przedkładając ponad to powrót do obrony. Zwłaszcza w takim meczu, gdzie transition offense to była jedyna szansa na zwycięstwo Lakers. Zrozumiałe co tu piszę poniżej? Zbiórka w obronie Luki to optymalne rozwiązanie, bo od razu uruchamiana jest tranzycja, reszta zastawia, Słoweniec łapie piłki.

Doncić piekielnie mocny ofensywnie, skończył zawody z dorobkiem 45 punktów i 11 zbiórek, ale asyst dał ledwie trzy. Lakers rozczłonkowani, Luka i Reaves grający indywidualnie, reszta wyizolowana, bez smarowania nie pojadą. W obronie cała energia poszła na obronę obręczy, nie było komu naciskać na piłkę, a w efekcie z czego biegać, bo jak nie stracone punkty to faul na Giannisie (24 punkty 12 zbiórek 9 asyst).
Doc powiedział niedawno: „gdy nasi snajperzy (Green, Trent, Prince) trafiają zza łuku, jesteśmy prawie nie do pokonania”. Dodajmy jeszcze Lopeza (3/4 za trzy) Lillarda (2/8) oraz albo przede wszystkim Kevina Portera Juniora (5/7!) żeby nas jeszcze Bucks w tych playoffs nie zaskoczyli!
Oto jest problem, Alex Len nikogo nie kryje, nie zdobywa punktów, nie łapie podań, nie zbiera. Idź w small-ball ekipo Lakers [Reggie Miller]
Hehe, jak ja lubię te wypowiedzi starej gwardii NBA, co się od dwudziestu lat szczerzą przed ekranem/ mikrofonem. Jakie small-ball, z kim? Przeciwko Giannisowi i Lopezowi ze stukilogramowym Vanderbiltem co mało, że nie rzuca to z wykończeniem layupa ma problem? Len to jest jełop, to nie jego poziom zgoda, ale Luka potrzebuje… no czego potrzebuje?
Zasłon potrzebuje, nawet jeśli rolujący chłop nie stanowi zagrożenia lobem, to jednak grę ułatwia. Mecz nie do wygrania, a ten chce chłopaków zajechać. Tak to widzę. Wróci linia podkoszowa to będą wygrywać, w innym przypadku wpisz w kalendarz tzw. „scheduled loss”.
Nets 110 Bulls 116
Ciężko mi jest oceniać ten mecz, bo naprawdę mam wrażenie jakby rozwiązania taktyczne były nieoptymalne, a celem wcale nie było zwycięstwo. Wstrzymam się przed pogłębioną analizą. Cieszy kolejna wygrana: center Nicolas Claxton kończy mecz z linijką 18 punktów 14 zbiórek i 5 asyst. Dawno go tak nie eksponowali trenerzy więc korzystamy.

Cam Thomas (24 punkty 10 asyst) niesamowity streetballer, nabite, dynamiczne cielsko, wysoko skacze przy każdej próbie, a przy tym trafia z najbardziej szalonych i poskręcanych pozycji. W roli pierwszej opcji go nie kupuję, to raczej szósty gracz potencjalnie mistrzowskiego zespołu. Czasem ma klapy na oczach, a to przypadłość typowego „sixthmana”.
Tylko ile można grać to samo, czyli szkolnego pick and rolla? Bulls w czwartej kwarcie (wygranej 34:18) się zawzięli, ścisnęli w polu trzech sekund, zmusili Nets do rzucania z dalszych odległości i się okazało, że jest cienko. Ledwie 2/12 zza luku, zamienione przez Chicago na kolejne jazdy na obręcz. Obrona Nowojorczyków tak rozbita, że poddali 10 piłek na własnej tablicy. Bilans zbiórek na deskach w czwartej odsłonie 23-10! Kurtyna.
Co tam dalej grane było. Ach tak:
Kings 104 Warriors 130
Witamy z powrotem Jonathana Kumingę, który tak paskudnie skręcił nogę, że go nie było ile… od początku stycznia! Mecz na wprowadzenie idealny (18 punktów 7/10 z gry) bo rywal cieniutki jak kartka papieru. Zobaczcie na ten uśmiech, zobaczcie ten ruch piłki:
Domantas Sabonis miał grać, ale jeszcze nie. Naciągnięte ścięgno udowe, siedział obok chłopaków na ławce, sweter fajny, zegareczek jeszcze lepszy, hehe.
Sacramento z bambaryłą Valanciunasem na środku nawet nie udawali obrony. Draymond Green i Gary Payton, czyli celowani, desygnowani ludzie, stali sami… SAMI na obwodzie nie wiedząc co ze sobą zrobić. Warriors w oparciu o Curry’ego i ruch ciał spacing generują piękny, więc jak podawali piłkę do w/w wymienionych chłopaków, to ci mieli dosłownie trzy metry wolnej przestrzeni przed sobą.
Treningowe rzuty. Green otworzył mecz trzema celnymi trójkami (zdobył dziś 23 punkty!!) a obaj z Paytonem II zakończyli zawody z łącznym dorobkiem 7/11 zza łuku. Są bowiem granice przyzwoitości, a Kings jest niekulturalnie przekroczyli. Co za tym idzie, cały zespól grał swobodnie i w pełni kontrolował mecz. 22/39 z dystansu Wojowników. W tych warunkach granie „undera” Jimmy’ego Butlera (6 punktów 5 zbiórek 7 asyst) którego zadaniem jest w pierwszej kolejności zapewnienie sprawności całemu zespołowi, było rzeczą oczywistą.

Wydarzeniem dnia jest czterotysięczne trafienie zza łuku Stephena Curry’ego. Facet zmienił grę, jego miejsce jest w annałach NBA i to na pierwszej, najważniejszej stronie, a przed nim kolejna walka o tytuł. Dokładnie tak, a co myśleliście? Tylko wtedy już żadnych underów Jima, ok?
Magic 113 Pelicans 93
Ostatnie, najmniej ciekawe spotkanie, tej nocy. 68:38 do przerwy! Paolo Banchero rozpalony, rozzuchwalony. On tam nie ma limitów jeśli chodzi o ekspozycję ofensywną: 34 punty 11 zbiórek 4 asysty 4 przechwyty 14/22 z gry. Obok niego drugi, super efektywny występ Franz Wagner: 27 punktów 6 zbiórek 5 asyst. We dwóch zdobyli prawie tyle, co cały zespół przeciwny.
Zion bez przewagi fizycznej, CJ McCollum znów nierówny, reszta mogła sobie nagwizdać. Druga połowa stanowiła formalność, ekipa GWBA Camp z Ostrowa Wielkopolskiego miałaby szasnę utrzymać wynik, hehe, żartowałem. Tęsknię po prostu. W kwietniu obchodzę urodziny, więc z tej okazji pora się spotkać. Trzymaliście formę przez zimę, ja nie, ale już się robi ciepło i pora się ruszyć z kanapy, nie?
Other NBA news
-> Spurs oficjalnie poddają sezon, De’Aaron Fox zdezaktywowany, przejdzie wymaganą operację małego palca, który doskwierał mu od dłuższego czasu.
-> Sixers będą próbowali wytransferować Paula George’a w nadchodzące lato, powodzenia! Cztery sezony, 211 milionów dolarów gwarantowanej kapuchy. Tak, to może być najgorsza umowa NBA w tym momencie.
-> Ktoś ze sztabu się wygadał, ponoć Wolves w ostatnim okienku transferowym rozważali angaż Kevina Duranta w wymianie za Randle’a i Divincenzo. Osobiście cieszę się, że do tego nie doszło. KD to oczywiście idol młodego Edwardsa, ale z całym szacunkiem, chyba wszyscy tutaj zgromadzeni mamy serdecznie dość rządu graczy, którzy „nie potrzebują trenera”.
Dobrego piąteczku, Patronami odcinka zostali Michał Machał (!!) oraz Przemek Stępski, pozdrawiam Panowie. B











Doc Rivers powinien dodać- prawie niepokonany w sezonie zasadniczym a w PO jak zawsze pokażę jak moje drużyny przegrywają 😉
Ja jednak nadal będę uważał, że Doc to najgorszy trener w historii – sam autor jeszcze do niedawna też tak twierdził. Koleś jest do natychmiastowego zwolnienia o to w trybie dyscyplinarnym. Jest to bardzo ale to bardzo przereklamowany trener. Przede wszystkim nie podoba mi się sposób, a zwłaszcza wyniki, jego pracy. Uważam, że nie nadążył za ewolucją gry, że nie wykorzystuje przestrzeni, jakie stworzyły kolejne, małe zmiany przepisów, że taktycznie nigdy nie był biegły, a jego aura luźnego, pewnego siebie mistrza nie przystaje facetowi, który rokrocznie nie spełnia oczekiwań.
Dlatego jeśli któraś z drużyn miałaby nie potrzebować trenera to jest to właśnie w tym momencie ekipa dowodzona przez Doca.
Doc to niezły trener na rundę zasadniczą, ale w playoffs najpewniej zabraknie mu elastyczności
Oddaj nick typie
Durant, George i jeszcze paru gagatków winno wylądować na peryferiach NBA, bo to psuje, lenie, primadonny (obecnie), a najlepiej kupić im bilety do Chin i pożegnać.
KD??? nie piszę o charakterze-atmosferze czy nawet obronie, ALE o reszcie 26.8 – 6.2 – 4.3 – 0.8stl – 1.3 blk,ORtg 118
I co z tego? 36 lat…to ile jeszcze on da? Sezon? Dwa? I wybebeszyć skład za to? Pfff
Pozdrawiam
przecież oryginalny komentarz był, żeby posłać także KD do Chin, potem odpowiedź, że jego statystki mówią, że jest pożyteczny i może być użyteczny – nic a nic – kto ma go kupić. PS> on ma tylko 1 rok schodzący, ale w odpowiednim zespole , może dać tytuł, tylko nie wiem czy contenderzy na 1 rok mogą tyle dać. Po roku będzie UFA, czyli za darmoszkę (jeśli chodzi bez wymiany tylko dogadać się w miarę budżetu) może pójść do każdego contendera, gdzie brakuje kropki nad i – czyli pewnie nie chodzi o rozpruwanie składów. No chyba, że tu i teraz, deal ma być wymiana + przedłużenie… ok. jeśli za rok czy dwa, nadal da 25 punktów? i sprzedaż biletów i koszulek – to 1. sprawdzi się finansowo, 2. sprawdzi się sportowo. Kwestia zdrowia. Kwestia ceny…
KD to złożony temat jeśli chodzi zespołowość, charakter i styl, ale to wciąż najlepszy catch and shooter NBA.
do Admina – gdzie potencjalnie byś go widział – może być kiedyś artykuł jeśli nie tu w komentarzu. Oba scenariusze – teraz wymiana tylko na 1rok, i podpisanie jako UFA. Raz gdzie by było realne/w ogóle możliwe i potrzebny? jako UFA (zależy czy poszedłby niejako tylko po tytuły i rekordy i za jakieś śmieszne minimum – to gdzie?
Do Lakers hahaha
Lakers to jedyna realna opcja w tym momencie. Obaj z LeBronem postawiliby swoje brakujące kropki nad i.
KD 36 lat robiący całkiem konkretne staty: ile on jeszcze może pograć? Nie nadaje się!
LeFlop 40 lat robiący gorsze staty od KD: Ua!! Jeszcze 10 lat może pograć na spokojnie! GOŁT!
xd
ale wszystko obiektywnie lol
kolejna odklejka jakie gorsze??? LEBRON 25 – 8.2 – 8.5-0.9stl, ORtg 117 w ponad 2 min mniej na parkiecie niż KD, 26.8 – 6.2 – 4.3 – 0.8stl – 1.3 blk,ORtg 118…. ewidentny remis po co szukać „gorszego” skoro nie ma.
Cóż. Najwidoczniej albo zupełnie nie zrozumiałeś sensu, albo brak Ci dystansu, albo co gorsza jesteś w zbiorze fanboyów. Masz rację. Totalna odklejka. Ilość strat na grę zapewne też sprawdziłeś prawda? Prawda? Czy to akurat nie ma wpływu na wynik gry? Hmmm… Pewnie nie…
To jaki był sens? jeśli można inaczej napisać, zwłaszcza tę drugą część odnośnie, że Bron robi gorsze staty od KD. Straty 3.1 KD vs 3.9 Bron (0.8 straty więcej) i faule KD 1.7 vs Bron 1.5 (czyli 0.2 mniej – to też ma przełożenie na straty punktowe). Mi tylko chodzi, że statystycznie w ataku łącznie z Offensive Ratingiem są równi. Bron daje więcej zbiórek i asyst (a to realne przełożenie na punkty) a KD 2 punkty więcej w 2minuty więcej czyli 1 celny rzut. Nie rozumiem wyśmiewania Jamesa przy zwykłym porównaniu cyferek, statystyk. Bohaterów nie czerpię ze świata sportu ; ) więc nie trafione. A szczerze jaki był sens wypowiedzi? cyt. >>LeFlop 40 lat robiący gorsze staty od KD: Ua!! Jeszcze 10 lat może pograć na spokojnie!<< Nie pisane, że KD gorszy ani lepszy, ale statystycznie, zwł.w ataku na remis…mniej więcej reszta to zabawa, debata, spór o pietruszkę
Otóż już spieszę wytłumaczyć. Jak sam zauważyłeś, słusznie zresztą, te staty jakoś bardzo od siebie nie odbiegają, i chociaż można byłoby jeszcze pogaworzyć czemu akurat jeden z nich jest w ścisłej czołówce strat total, to jednak nie o tym i nie sądzę aby rozwijać wątki poboczne gdyż mógłby wówczas rozmyć się istotny cel, o który zapytałeś. Myślę, że zbytnio skupiłeś się na samym Jamesie. Nie o niego tutaj. Nie o niego, a o całą rzeszę osób tak zapatrzonych w ową postać, iż nie zauważają bardzo prostej sprawy.
Jeszcze nie tak dawno pojawiały się komentarze, że KD za stary, że Jimmy Buckets za stary. Że co oni w ogóle jeszcze robią w lidze? Że w sumie to niewiele już będą w stanie pograć jednocześnie twierdząc, że LBJ to może jeszcze grać i grać i w ogóle ochy i achy na jego temat co dla mnie akurat jest dość zabawnym brakiem dystansu. Przykładowa dwójka jest młodsza, kontuzje ich nie męczą, grają regularnie, robią dobre statystyki i to bez wyraźnej pomocy sędziów ani kolegów z drużyn grających wyraźnie po ich staty jak w przypadku krula więc z jakiego powodu nie mieliby móc grać będąc w wieku krula?
Tematu bohaterów w świecie sportu nawet nie ruszam. Tak samo jak tematu bohaterów w ogóle bo to już w ogóle debata mogłaby się zrobić taka, że musiałby B sekcję komentarzy zamknąć lol
Reasumując. Ze ślepo zapatrzonych śmiechłem, nie z krula. W tym przypadku
piona : D dzięki za kilka szczegółów, pewnie możesz dodać więcej. Tu pełna zgoda, jak ktoś jest ślepo zapatrzony, 1. w ogóle w osobę 2. w milionera sportowca, anyways, rozumiem już ksywy Brona, są bardziej prztyczkiem w nosy ślepo zapatrzonych a prawie każdy zespół czy superstar basketu ma takowych 😛 Z wiekiem, no dlatego na początku dziwiło mnie jak ktoś odsyła KD do Chin z Bealem czy PG chyba… swoją drogą ciekawe czy PG gdyby się wyleczył i zmienił klub – czy ma szanse wpasować się jak, rzeczony Jimmy Buckets? który został spalony w mediach… podobnie teraz z KD (kwestia jego specyfiki, jakiejś dynamiki z każdym zespołem jest jaka jest), ale czy będąc w innym zespole, nie byłby chwalony. No i racja, można się spierać, kłócić sportowo, ale właśnie to tylko sport, rozrywka – może potrzebna, ale rozrywka, chwila wytchnienia, pasja czy zabicie czasu, a dla zawodników praca (i pewnie była czy jest czasem pasją), więc po co urągać sobie czy tymże zawodnikom (ironie rozumiem) czy ich wielbić (niektórzy) … są ważniejsze rzeczy i Rzeczy niż basket… >>> gdzie tu i teraz widziałbyś KD (czysto teoretycznie w tych PO), komu byłby przydatny? gdyby szedł na 1 rok gdzieś to gdzie najlepiej? a potem jako UFA – to gdzie? Ciekawe czy będzie skakał jeszcze przez kluby, żeby zdobyć 1-2 pierścienie (nawet za mniejsze $$)
I z wzajemnością 5 ale co do tego gdzie KD teraz, to nie wypowiem się. Moim zdaniem gość na takim poziomie w zasadzie jest się odnaleźć wszędzie. O ile będzie miał odpowiedniego trenera i… Będzie mu się chciało. O ile będzie mu zależało na tym żeby jego gra miała jakąś większą wartość niż kolejny kontrakt i kolejnych parę baniek. Natomiast na ile jest to oparte na prawdzie, a na ile wyłącznie moich przypuszczeniach? Nie wiem. Być może czas pokaże niedługo dokąd trafi i czy „się odnajdzie”.
Takich obiegowych mądrości jest multum i tak sobie uważam, że warto czasem krytycznie i z dystansem podchodzić do pewnych spraw zamiast bezmyślnie je powielać. Jeszcze niedawno Jimmy miał nie móc się dogadać z Greenem i w ogóle przecież to nie jemu Miami zawdzięczało niedawny jakby nie patrzeć sukces. Tymczasem jakoś głów sobie póki co z Draymondem nie pourywali a patrząc na Miami cięzko oprzeć sie wrażeniu, iż jakoś bez Butlera jakoś jakby im nieco gorzej szło obecnie podczas gdy GSW wręcz przeciwnie. No i takich mądrości można byłoby jeszcze wymieniać…
Pzdr
Robi się ciepło, pora ruszyć się z kanapy…
Dzięki B za częste artykułowanie ostatnio. Super regularnie sobie móc tu poczytać, moc. Donejcik leci.
Ale mnie drużyny którym kibicuje od jakiegoś czasu zaskoczyły w tym sezonie.
Mavs z contendera w tankowiec 😮
Knicks nie do końca dowożą i po transferach wciąż walczaki ale chyba nadal bez szans na przejście Cavs czy Celtics.
Warriors start sezonu wygrywali jak leci, potem przegrywali jak leci, a teraz gdy gra Jimmy bilans 13-1 😮 Rollercoaster. Zacząłem regularnie oglądać NBA i kibicować im w sezonie gdy wygrywali 4 mistrzostwo. W ogóle się tego nie spodziewałem, byli po kontuzjach, bez Klaya. Podobała mi się ich gra, ale myślałem że nic nie wygrają już i traktowałem w tamtym sezonie jak underdoga (bo takim się najlepiej kibicuje a nie teraz wejść i zacząć oglądać OKC bo mocne). Czy w tym też mogą zaskoczyć? OKC jednak mega mocne, potem Celtowie i Cavs również.
Prawda z tym Mavs. Smutna prawda. Miałem dwa zespoły do kibicowania – Mavs/Luka i Lakers/LBJ i oba miały jakieś szanse w PO, Mavs nawet niezłe, bo wyglądali na mocniejszych niż przy poprzednim finale. Niestety po przejściu Luki wszystko się posypało. Lakers jakieś szanse mają, ale raczej niższe niż suma poprzednich szans.
realnie chyba Lakers to raczej teraz potestują a zasadzą się za rok, dołożyć kogoś w off season do Luki , chyba jego dostali znienecka i nie było realnych wymian, aż dziw, że czas mija a oni żadnego wolnego agenta nie wzięli, tak choćby jakiegoś centra do testów, przecież to ich nic nie kosztuje, zero, a jak pełny skład do najsłabszych dwóch wykupić.
Suns zrobili błąd zatrudniając Beala to oczywiste. Za jego kontrakt mieliby 3 lub 4 wysokiej klasy zadaniowców.
Dwie gwiazdy owszem, to się sprawdza (Giannis-Lillard, Lebron-Luka, Steph-Butler itp.) ale trzy kontrakty, każdy po 50 mln to już nie przejdzie i nie ma kim grać.
Coś się stało, że ten portal nie jest już tak ciekawy jak kiedyś. Przez ostanie 10 lat wchodziłem tu co rano z wypiekami na twarzy, po mimo że znałem już wyniki. Potrafiłem odświeżać stronę kilka razy dziennie, czekając na relacje z kolejki ( znając już dawno wyniki ). Wydaje mi się że to jednak pochodna komercji i ja to rozumiem, każdy musi zarabiać ale niestety tym razem kosztem jakości portalu. Przykro mi z tego powodu ale jestem świadomy że to już ie wróci. Tam samo jak co niedziel npaw 😥
No i Złotopolscy też już nie wrócą 🙁
Nie wiem o co Ci chodzi (chociaż zlikwidowanie NPAW to kryminał!).
Takie strony trzeba doceniać i sami możemy być z siebie dumni, że czytamy wartościowe treści sfocusowane na danym temacie, bo sami wiecie na co ludzie traca czas w necie obecnie. Np. ostatnio widziałęm jak mój kumpel ogląda jak koles sobie wysypuje na łeb mąkę. Ta strona, admin i my jesteśmy elitą. Takie czasy.
zainteresowanie sportem (kibicowanie) nie czyni z nikogo elity ani kogoś lepszego : P
Ta, kilku gości spekulujących tu sobie na temat koszykówki, elita po całości 🙂 „wartościowe treści” „sfokusowane” … Język też masz elitarny 🙂
Ja tego nie powiedziałem
Zmień leki i nick schizofreniku.
Co tu się dzieje? Trapped pogubiłeś się ze swoim życiem, tożsamością?
Czas zmienia również nas samych. Naszą wrażliwość, poziom wiedzy, zainteresowania etc. No może to z poziomem wiedzy to tak zbyt optymistycznie względem co poniektórych akurat ale to odrębny temat. Tak czy inaczej niekiedy to zmiany, które zaszły w nas powodują tego typu odczucia. Nie żebym akurat czynił tutaj jakąś próbę obrony admina gehehe (Pozdro B!) ale tak to już po prostu jest. Tak samo jak z częścią wspomnień z dzieciństwa. Trawa była bardziej zielona, każdy mecz bardziej zawzięty i pełen magicznych zagrań. Ba! Nawet najtańsze lody śmietankowe na wpół rozpuszczone gdyż lodówka w najbliższym sklepie Społem jak zwykle niedomagała były bardziej mleczne i śmietankowe niż kiedykolwiek później. Życie…
To ja ci powiem co się stało. Jesteś już dziesięć lat starszy. I teraz niedługo wszyscy co wyśmiewali nas dzieciaki lat 90 od boomerow sami będą boomerami xD a tak roczniki z lat 80 na zawsze najlepsze. Kto był ten wie.
News z ostatniej chwili!!! Ben Simmons jest już tylko o 3995 trójek od wejścia do elitarnego klubu 4000 trafionych za 3. Peace!
Jaki jest sens postawić 110zl żeby wygrać 100zl? XD
100 na czysto. 110 zwrotu plus 100 ponad.
Jeszcze podatek trzeba odjąć