NBA Finals 2025: co myśleć, jak się zachować

33

Patronami dzisiejszego odcinka są: Uptempo, A Kaznowski, T Serafinowicz, AF Dawidczyk oraz Wojciech Kucaba – moje uszanowanie Panowie!

Jeśli ktoś ostatnie godziny spędził w szafie, w tegorocznej batalii o mistrzowski tytuł zmierzą się oczywiście Oklahoma City Thunder oraz Indiana Pacers. Mówi się, że niezależnie od wyniku, dla jednej czy drugiej ekipy będzie to pierwszy w historii triumf, ale chyba nie do końca, co? 

Pacers, którzy do NBA dołączyli w 1976 roku, wcześniej w ramach ABA triumfowali trzykrotnie. Z kolei Thunder to spadkobiercy spuścizny Seattle Supersonics, przeniesieni na stałe do Oklahomy w 2008 roku. Od tamtego czasu owszem, zero pierścieni, ale Sonics tytuł już zdobywali, w 1979 roku. Tak więc luzujcie wrotki i uczcie historii. 

Dobra, wróćmy do czasów bieżących. Nie będzie ona dokładna, ale najlepszą referencją, jaką mamy przed nadchodzącą serią finałową są dwa pojedynki rundy zasadniczej pomiędzy obydwoma ekipami. Otóż, sezon regularny przyniósł dwa wymowne zwycięstwa Thunder (120:114) oraz (132:111) przy czym powinniśmy zaznaczyć, że w pierwszym meczu nie zagrali Aaron Nesmith oraz Chet Holmgren, a w drugim grali wszyscy za wyjątkiem Holmgrena – arcy ważnej postaci w obozie reprezentantów Zachodu. 

W obu spotkaniach pierwszoplanową postacią był MVP Shai Gilgeous Alexander, którego dorobek wyniósł odpowiednio: 

  • 45 punktów 7 zbiórek 8 asyst 15/22 z gry 4/5 zza łuku 11/11 FT
  • 33 punkty 7 zbiórek 8 asyst 10/23 z gry 10/12 FT 

Andrew Nembhard, jak genialny w obronie na piłce by nie był, zestawiony z SGA jak dotąd nie miał wiele do powiedzenia. W dwóch meczach Shai zaliczał przeciwko niemu dokładnie 11/16 rzutów z gry. Tak, tutaj na pojedynczym kryciu się nie skończy, bo to nie możliwe i bez sensu. Props dla gościa, który dziś rano w komentarzach pod tekstem elokwentnie przyrównał Jalena Brunsona do borsuka, a Shaia do rysia. Masz rację, to dwa zupełnie różne zwierzaki, o innych parametrach i sposobach polowań. 

Ciekawi mnie natomiast wkład Tyrese’a Haliburtona w nadchodzącej serii. Tutaj matchup jest doskonale znany i nazywa się Luguentz Dort. Panowie w dwóch grach stawali naprzeciw siebie w pięćdziesięciu cząstkowych posiadaniach Indiany, z czego Hali zdobył… cztery punkty! Tak, w tym wypadku gra będzie się toczyć o zdjęcie z siebie rywala, o doprowadzenie do przejęcia krycia, a także o uruchamianie partnerów i tu widzę właśnie szansę Pacers. 

Widzimy od początku sezonu, OKC zaprogramowane jest na odebranie rywalowi pola trzech sekund, na zatłoczenie tej strefy boiska, w której akurat znajduje się piłka. Przeciwko nim nie wolno spowalniać ataku, należy podejmować błyskawiczne, instynktowne decyzje, w innym wypadku duszności, konwulsje, pewna śmierć. Trzeba słać piłkę w wolne przestrzenie, na otwarte pozycje. Wydaje się proste, ale łatwiej napisać niż przeprowadzić. Dotychczasowi rywale Thunder w playoffs tego nie rozumieli, Joker jako playmaker im sprawił dotąd największy problem, ale w wypadku Denver pojawił się jeszcze inny problem, pękli pod presją obrony i narzuconego tempa gry. 

Tutaj dobra informacja: Indiana wykuta i stworzona jest właśnie do tego, by latać na wysokich zakresach tętna, tutaj nie ma spowalniaczy, może za wyjątkiem Mathurina czy niekiedy Siakama. Trzeba pracować nad Turnerem by nie popełniał głupich błędów i nie przerywał kozła, ale poza tym… Pacers mają teoretyczne podstawy, aby bić się w tej serii i właśnie na to liczę jako fan dobrej, zespołowej koszykówki!

Wróćmy do rundy zasadniczej, niezależnie od startu spotkania (u siebie Pacers zaliczali nawet 12 punktów przewagi) drugie połowy dwucyfrowo w obu przypadkach wygrywali Thunder. Okej, nie widzieli jeszcze tej zwyżkującej, Indiany, która owszem, miewa problemy ze zbiórką i brakiem fizyczności, ale Thunder także są najlepsi, najgroźniejsi gdy obniżą skład, gdy grają jednym środkowym z Jalenem Williamsem na czwórce i Caruso jako uniwersalnym żołnierzem. Jestem ciekaw jak jeden czy drugi poradzi sobie z kryciem Pascala Siakama, który stanowi absolutny klucz do tej serii. A może gdy odebrać przewagi szybkościowe Thunder, zniknie ich walor, ich „nieśmiertelność”? Przekonamy się, Indiana na tym etapie to drużyna magiczna, niesiona na chmurze przez bożków koszykówki. Ich entuzjazm i zespołowość zostają wynagradzane. 

Doprawdy, dostaniemy serię finałową godną i zasłużoną. Koszykówkę XXI wieku i liczmy na to, że gwizdki sędziowskie czy cwaniactwo nie zdominują nam widowiska. Co ważne, tu nie powinno być paraliżu, jednoznacznego odcięcia głowy rywalowi, przytłoczenia, onieśmielenia, założenia taktyczne będę realizowane, a Pacers stać na niespodziankę! 

Kluczowe statystyki dwumeczu: 

  • 108:78 w polu trzech sekund OKC
  • 25:16 w punktach drugiej szansy OKC
  • 25:19 w punktach z kontrataku OKC
  • 12-22 w stratach lepsze OKC

Tyrese Haliburton:

  • 4 punkty 8 asyst 2/6 z gry
  • 18 punktów 3 asysty 

W obu przypadkach najwięcej przestrzeni do gry mieli gracze zadaniowi Pacers, czyli klasyka. Nembhard, Nesmith, McConnell, Sheppard muszą trafiać, ale jak pokazał przedostatni mecz serii z Wolves, to także może nie wystarczyć. 

Zdecydowanym faworytem bukmacherów na starcie są oczywiście Thunder, któremu przyznaje się aż dziesięć oczek wyjściowej przewagi. Pacers mogą się jedynie uśmiechać. Ich liderzy zostani poddani próbie ogniowej, sposób budowy składu opartego na motoryce oraz altruistycznym geniuszu rozegrania, zahartuje się w ogniu albo rozpadnie. Jak sądzicie, co nas czeka? 

Nigdy nie mów nigdy, Finały to zupełnie inny wymiar stresu, poza tym jedna podkręcona kostka czy inny nieszczęśliwy upadek może oznaczać totalny zwrot w rywalizacji, bo to jest koszykówka. Żadnej z ekip nie brakuje talentu, warunków, ani koszykarskiego IQ. Tu naprawdę wszystko się może wydarzyć, choć w perfekcyjnym, powtarzalnym, najbardziej prawdopodobnym świecie, po tytuł sięgają Thunder wynikiem 4-1 lub 4-2. Każdy inny rezultat będzie bardzo pozytywną niespodzianką, Pacers z przekory będę kibicował ja, Bartek Gajewski. Dziękuję za odwiedziny i z to, że poszliście na wybory! 🇵🇱

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzięki za ilosc tekstu ostatnio do przeczytania u Ciebie. Ja też za Indy, jak nie grają moi to zawsze za underdogami, ciekawiej. Yes, 'cers!

    Ps na off-season jakas analiza posezonowa wymiany NYK-MIN? Obie drużyny do finału konferencji, pozornie bardzo win-win wymiana. A jak okiem znawcy oceniasz?

    (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jesli obedzie sie bez jakiejs kontuzji to 4-1 dla OKC żeby mogli świętować u siebie. Pacers to nie ta liga

    (-5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako kibic Bostonu … naprawde jaram się na te finały. Obie drużyny zasłużyły i są zdecydowanie najlepsze. I prosze bez tekstów „kto to ędzie oglądał”. Każdy kto kocha koszykówkę w najlepszym, nie pseudofanowskim wydaniu.

    (20)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Oby było 4:2 lub 4:3 dla Indiany żeby MVP Flop i łysy najbardziej (niby najlepszy) falujący obrońca przegrali, a wygrała zespołowa i efektowna koszykówka !

    (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC miewa słabą skuteczność za trzy,
    (tak przegrali puchar z Bucks)
    jeśli wtopią mecz u siebie Indiana może już tego nie odpuścić.
    Czego sobie i wam życzę he he.

    (15)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartku dziękuję Ci za namówienie do głosowania faktycznie mój głos był ważny i sie udało 👏Viva La Polonia 🎊🎉🍾🎇💥✌️

    (-15)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie przykładałbym aż takiej wagi do meczów RS w tym wypadku. Po pierwsze były tylko dwa , presja była mniejsza, gwizdki dużo ostrzejsze. Ciekawe , kto komu narzuci styl gry. Na wschodzie seria była ultra ofensywna , a na zachodzie raczej defensywna i wolniejsza.

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Pamiętam jak kiedyś Popovich się wypowiadał że nie lubi grać serii w PO z Carlise’em bo chłop jest mega inteligentny i zawsze wymyśli coś nieszablonowego. Na końcu to i tak zawodnicy egzekwują te wszystkie pomysły i złote myśli więc…obyśmy mieli świetną serię.
      Pozdrawiam

      (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Denver to głównie przegrali przez to, że grają w trzech i pół i to powoduje, że nie są w stanie wytrzymać tempa i presji obrony.

    (14)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej pisałem kiedyś teksty i ostatnio mnie wzieło…jest trochę o mnie trochę nawiązujący do tego gdzie chce go puścić.tu na GWBA.takze podrzucę go jak będę w pracy…w domu nie mam czasu 😄pozdr.

    (-3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Po co ta piana o wybory, jak ktoś chce facetów z brodą , uczących 10 latków wiedzy o seksie, albo ciapoli ,to niech wyjedzie na zachód ,ja byłem zobaczyłem i wróciłem , żeby Polska Polską była .

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Rozum podpowiada OKC ale Indiana w starciu z CLE też skazywana była na pożarcie, a skończyło się 4-1 dla Indy.
    Haliburton wydaje się zbyt chwiejny. Kosmiczne mecze przeplata takimi na 4 -8 punktów.
    Ale jedna kontuzja może zmienić warunki. Holmgren jest szklany i wątły. Widzieliśmy co było w 2019, gdy mistrza zdobyło Toronto. Durant i Klay wypadli z kontuzjami, a miało być łatwe mistrzostwo dla Dubs.

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Liczę na 7 meczów, obydwie drużyny grają piękną koszykówkę, mam nadzieję że czeka nas mega wyrównana seria

    (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu