NBA: jaka przyszłość czeka Jeremy’ego Sochana

Drodzy Czytelnicy, Wielmożni Dyskutanci, przychodzę z kolejnym wpisem, którego treść będzie… sam jeszcze nie wiem, myśli zbiorę pozwólcie. O zmianach, transferach wszystko, co możliwe zaraportowałem. Główny temat, jaki zdaje się w tej chwili zaprzątać głowy kibiców NBA w Polsce to:
Co dalej z JEREMY SOCHANEM?
O widzicie, przeczytałem wczoraj, że strzelec Cam Thomas został (litościwie) zwolniony przez Brooklyn Nets z obowiązku świadczenia pracy. Wyobrażacie sobie, jak boleśnie NBA zweryfikowała gościa, który zupełnie niedawno domagał się niemalże maksymalnego kontraktu. Zmiany, zmiany, zmiany. Następuje ewolucja gry, w cenie są wszechstronność, charakter i koszykarska inteligencja.
Tymczasem… koledze Marcinowi Gortatowi (naiwnie) wydaje się, że dziś zrobiłby za oceanem jeszcze większą karierę. MG mówi wręcz o „braku talentu gości na jego pozycji… wymowne słowa, ale tak już mają byli sportowcy, że różne rzeczy im się wydają. Przyzwyczajeni są do schematu: ja mówię, ty słuchasz. Niestety NBA się zmieniła diametralnie od czasów pana Marcina i trzeba umieć na nią spojrzeć nieco inaczej.
Wyświetl ten post na Instagramie
No i właśnie, trade-deadline przeminęło, a na temat Sochana cisza po stronie San Antonio Spurs. Shams Charania stawał na rzęsach by coś dużego wczoraj zaraportować, bo cisną go bardzo korporacyjni mocodawcy z ESPN, ale niestety skończyło się na pomniejszym handlu obliczonym raczej na oszczędność niż podniesienie kompetencji sportowych. Chłop parę razy przepowiadał transfer Giannisa, balonik pompował, a następnie usłyszeliśmy tylko pierd wypuszczanego powietrza.
Co za tym idzie, niebezpiecznie urosło prawdopodobieństwo tego, że Jeremy Sochan zwyczajnie wypadnie z NBA po tym sezonie. Zrozumcie, że konkurencja w każdym, z trzydziestu klubów jest olbrzymia, a każdy kolejny draft przynosi nowe super talenty. Żeby przetrwać w NBA, trzeba przede wszystkim stanowić zagrożenie w ataku, umieć rzucać do kosza oraz być graczem zespołowym, ale to wciąż tylko baza.
Jeremy to faworyt kibiców w Polsce, uwielbiany za koloryt, luzacki wizerunek, autentyczność, brak skomplikowania, pozytywno-flegmatyczną postawę. Ot ziomek, który sprawia, że czujesz się komfortowo, sympatyczny, uśmiechnięty, nigdy złego słowa nie powie, choć na boisku potrafi walczyć w obronie jak lew.
No i świetnie, ale bądźmy uczciwi. Zróbmy test, podajmy rozpędzonemu Jeremy’emu piłkę a następnie stańmy mu na drodze… tak, aby nie mógł lecieć na obręcz w prostej linii, albo podajmy mu piłkę w ciasnej przestrzeni, w tłoku podkoszowym, a ujrzymy jeden wielki dyskomfort i brak czucia piłki. Nie mówię, że ma być miękki jak Nikola Jokic, który każdy floater i layup skończy dowolną ręką, ale brak zręczności, skilla Sochana w tym elemencie jest rażący.
To samo w kwestii rzutów dystansowych: 28% skuteczności na dystansie 211 rozegranych meczów, w tym 29% z rogów parkietu. To się nie broni, wybaczcie. Defensywnie również osłabł, z uwagi na urazy, do których no niestety, nie miał szczęścia. To właśnie na obronę powołują się sympatycy talentu Jeremy’ego, Owszem, defensywny stoper, kocur którego posyła się by męczył topowe opcje rywala, to wciąż pożądana rzecz w NBA.
W lidze nie brakuje zawodników, którzy kontrakt zawdzięczają przede wszystkim walorom defensywnym, ale przyjrzyjmy się tym postaciom:
- Dyson Daniels – jest znacznie sprawniejszy niż JS jako pierwsza linia obrona (POA defense), więcej widzi oraz lepiej panuje nad piłką, łącząc walory stopera i ball-handlera. W zeszłym roku w cuglach wygrał kategorię przechwytów (średnia 3.0 na mecz) ale nawet to nie czyli go świętą krową. Hawks wcale się nie uśmiecha jego zapaść, jeśli chodzi o jump-shot i jak dalej będzie pudłował, jego rola będzie blaknąć. W tym sezonie trafił 10 z 73 trójek !!!
- Jordan Walsh – chyba najbardziej do Sochana podobny stylem, wierny żołnierz Joe Mazzulli, w tym sezonie na skutek kontuzji w Bostonie gra po kilkanaście minut, ale to nadal gość na skraju wypadnięcia z ligi, gdy wyzdrowieją główni aktorzy Celtów, możecie być pewni, że znów nam zniknie z radarów. Wciąż obowiązuje go rookie kontrakt, zarabia po 2 miliony dolarów rocznie.

- Ausar Thompson czy Ron Holland w Detroit – obaj są na pierwszorocznych umowach. Ausar sprawnością kładzie Sochana na łopatki, Holland aż takiej dynamiki nie ma i choć jest szybszy niż Jeremy, jak tak dalej pójdzie, za dwa lata także będzie miał problemy by utrzymać się w lidze. Na razie ma dwadzieścia lat, a Pistons wierzą, że rzut z wyskoku nabierze powtarzalności.

Mógłbym przywołać znacznie więcej nazwisk, wszystkich Bilalów Coulibaly czy Isaaców Okoro ligi, ale nie ma to sensu, rozumiecie chyba co próbuję przekazać. NBA to bezlitosny biznes, a każda z trzydziestu ekip, choć może się czasem nie wydawać, uzdrawia się pod względem sportowym. To samo się tyczy strzelców nie stanowiących wartości na własnej połowie. Dobrymi przykładami są Jordan Poole, który wypadł z rotacji Pelicans czy właśnie Thomas, od którego zacząłem.
Cam Thomas rzucać do kosza umie, ale brak mu całej reszty kwalifikacji. Zdycha na zasłonach w obronie, nie ma charakteru walczaka, bardzo często miewa klapy na oczach, a jego efektywność strzelecka mimo wszystko stoi na dość przeciętnym poziomie. Byłoby lepiej, gdyby grał po 30 minut, wiadomo. No i co? Wezmą go, przygarną, ale znacznie poniżej oczekiwanych pieniędzy, na dodatek w roli stricte zadaniowej, najpewniej właśnie z ławki.
Niestety, w przypadku Sochana, jestem raczej sceptyczny. To może być ostatni sezon Polaka w NBA i piszę to z żalem. Patrzę, który z zespołów mógłby dać mu szansę i cholera jasna, nie znajduję. Wymieńcie dowolny klub w komentarzu, powiem Wam dlaczego to zły pomysł. Tyle.
Patronami odcinka są WDP oraz Wilkuu, dziękuję Panowie, dobrego weekendu! Bartek Gajewski










Chicago Bulls,bo oni biorą każdy szrot jaki się nawinie, bez żadnej logiki.
Logika jest taka, że Bulls wyprzedali wszystkich, kogo się dało by ulżyć kasie i odzyskać elastyczność finansową.
Simons, Sexton, Collins, Ivey, Yabu, Richards kończą umowy, zwolnione zostanie 85 milionów dolarów.
Ich nukleus stanowić będą Buzelis, Giddey i zapewne Ivey. Sprawa jest prosta: liczą na wolną agenturę i szczęście w drafcie.
Przeciągnęli to za długo, ale w końcu wkraczają w fazę głębokiej przebudowy.
Jeremy Sochan im w tym układzie niepotrzebny, zwłaszcza jeśli trzeba mu płacić 8-10 milionów dolarów rocznie, ale kto wie. Trzymajmy kciuki!
Chicago to naturalny kierunek kariery dla chłopców z San Antonio z kolorowymi włosami z numerem 10. 🙂
Panie Bartku pytanie z ciekawości, czy gdyby dziś na miejscu Sochana był prime Dennis Rodman (może być minus trudny charakter) to by* grał w pierwszej piątce czy bardziej zajmował na ławce miejsce Jeremiego?
*ciekawostka językowa, wyczytałem, że po reformie od stycznia 2026 „to by” rozdzielnie jest jedyną poprawną formą zapis w języku polskim. 🙂
trudno określić jednoznacznie PRIME Robaka, czy tytuły i znośny charakter w Detroit (przy 9.7 i 9.4 zbiórek i klepanie niemiłosierne Byków i MJa) czy końcówka Detroit, ale po prime drużyny z sezonem 18.7 i 18.3 zbiórek, San Antonio to 17.3 i 16.8 zbiórek na mecz —> odp. nie siedziałby na ławce, Chicago to 3 sezony, 3 tytuły, wyprowadzanie z równowagi Birckowskiego, obrony Sonics, Malone,całych Jazz…ale „tylko” 15-16 zbiórek…
No to może być z czasów Chicago, kiedy okrzyknięty został gwiazdą i ostatnim elementem mistrzowskiej drugiej dynastii Ming, znaczy Bulls. 😉
Był wybitnym obrońcą i zbieraczem, ale czy miał te wszystkie skille, których brak się teraz Jeremiemu wytyka? Pytanie czy był aż tak dobry w swojej działce, że braki w ataku również dziś nie miałyby znaczenia? Alternatywny sposób zadania pytania: kim byłby elitarny, jeden z najwybitniejszych zadaniowców lat 90. w dzisiejszej koszykówce (w luźnym porównaniu do Jeremiego Sochana)?
Ewentualnie czy może był wystarczająco dobry i w ataku, tylko się nie wpier…ał w paradę Jordanowi i Pippenowi?
@ Dennis De Minimis
Bardzo ciekawe pytanie.
Masz kilka odpowiedzi w lidze odnośnie Rodmana: np. Draymond Green, playmerker, czasem trafia trójki, ale na pewno nie gracz kompletny; tylko specyficzny. Tak wybitny w pewnych elementach, że zasłania braki, ale równocześnie gracz bardziej na play-offy niż rs. Inny przykład to Isaiah Stewart z Pistons – też ograniczony ofensywnie, ale gracz kompletnie non-ego, jakby była nagroda „Non-ego Player of the Year” to byłby jednym z głównych kandydatów. Cade to mózg Pistons, Stewart ciało i dusza. Wzrost Durena w ciągu tego sezonu, to także efekt wycisku jaki otrzymał na treningach od Stewarta. No ale Green czy Stewart to jednorożce. Jeremy jest kilka półek niżej od nich. A Rodman był jeszcze bardziej wyjątkowy w kilku elementach.
Przy porównaniach liga 90s vs dziś, umyka fakt, że dawniej wręcz chowano umiejętności ofensywne na rzecz defensywnych. Stąd np. analizy Draymonda sprzed kilku lat: oni vs Bulls z lat 90. są zupełnie bezsensowne, bo poza kontekstem. Bulls ściągnęli np. Rona Harpera, nie żeby mieć dodatkową opcję w ataku , tylko aby wzmocnić defensywę, stąd jego punkty spadły z 20 do 6-7. Tak samo chowali warsztat Kukoca kosztem np. kloca Longleya. Jakby tamci Bulls chcieli grać ofensywnie to by grali piątką np. MJ-Pippen-Harper-Kukoc-Rodman jako fałszywy center i gość od zasłon. To samo np. najczęściej przywoływani rywale Jazz: też graliby w wersji ofensywnej bez Ostertaga, tylko z Malonem jako centrem, Stocktonem play-markerem, i np. Hornackiem, Russellem i dodatkowym strzelcem przy pick-and-rollu.
Jest jeszcze kwestia tego, że Rodman potrafił niesamowicie podawać. Miał do tego dryg i chęć. Nie mówi się o tym za często ale wystarczy o obejrzeć parę jego gier. W ataku też potrafił więcej niż się powszechnie sądzi. Poza tym był silniejszy niż Sochan, sprawniejszy i szybszy.
W dyskusjach o Rodmanie często zapomina się o dwóch rzeczach:
– Nie jest prawdą, że facet nie umiał grać na kosz. Był pod tym względem co najmniej przyzwoity, na średnim ligowym poziomie. Nie był wybitny, ale nie był też słaby. Widać to doskonale gdy grał w Pistons, potem szczególnie w Bulls nie wysilał się w ataku, bo nie musiał.
– Rodman miał jedną zaletę, której na pierwszy rzut oka nie widać. BBIQ na poziomie elitarnym. To się często pomija, a tymczasem to kluczowy element.
Podsumowując, wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach miałby miejsce w pierwszej piątce każdego chyba zespołu w obecnej NBA. Przy założeniu, że udałoby się utemperować jego charakter, co jednak (szczególnie przy obecnej popularności mediów społecznościowych) wydaje mi się całkowicie nierealne 🙂
@ Rerekumkum
I jeszcze Rodman był super elitarnie przygotowany jeśli chodzi o przygowanie motoryczne/fizyczne, co przykrywa jego image oraz bulwarowe wyskoki. Phil Jackson powiedział nawet, że Rodman był „greatest pure athlete I ever coached.” Pomimo tego, że trenował i Jordana, i Kobego, i Pippena. Jeszcze z czasów Pistons, gdy koszykówka była zdecydowanie na pierwszym miejscu, był znany np. z tego, że zaraz po meczu nba robił np. godzinny trening cardio na bieżni elektrycznej.
Przecież ona nawet BBIQ maskował „niezrównoważeniem mentalnym” i kolorytem. A tak naprawdę to Brickowskiego czy Ostertaga robił na chłodno i bez mydła. Tylko do kamer to wyglądało jak zapasy ze świrem.
Rodman z czasów Pistons lepiej by się wpasował (prawdopodobnie), co do jego podań, pewne były, ale głównie to ok. 1-2 (raz przekroczył na 3.1)
Mazowszanka Pruszków
Tyrice’a Walker’a nie przeskoczy. Nie ma szans
czy to ten pan od konkursu wsadów ??
Sochan moim zdaniem jeszcze szansę w NBA dostanie, ale żeby dojść do poziomu choćby zadaniowca na 25 minut w meczu musi bardzo dużo w swojej grze poprawiać, jeżeli tego nie zrobi kolejny sezon rzeczywiście będzie jego ostatnim w NBA.
Pisałem o tym jakieś 3 miesiące temu, Sochan od mniej więcej roku jest cieniem zawodnika i choćby niektórzy ludzie nie wiem jak zakłamywali rzeczywistość to niestety taka jest prawda.
Gość absolutnie zatracił pewność siebie, z dobrego obrońcy stał się kimś co nie ogarnia zespołowej obrony, szybko łapie faule, w pierwszym sezonie potrafił kozłować, zagrywał trudne podania do ścinających pod kosz kolegów, w tym sezonie jak grał to nie podejmował żadnego ryzyka grał na alibi.
No i ten nieszczęsny rzut z którym chyba poprostu on, jego obóz, i pewnie całe San Antonio przekombinowali, zamiast poprawiać to co już istniało i było trenowane od małego xd to chcieli zmienić styl rzutu diametralnie i jak widać nie wyszło (ja akurat nie miałbym o to pretensji do Sochana bo po fakcie to łatwo powiedzieć)
Prawda jest taka jak Sochan chce jeszcze pograć w NBA to musi jakimś cudem poprawić ten rzut bo te jego 30 procent za 3 to jeszcze byłoby do przełknięcia gdyby to były rzuty po koźle, z obroncą, z blokiem przeciwnika czy poprostu trudne rzuty ale w większości to były rzuty w których miał masę czasu na przymierzenie bo obrona rywala miła na niego wywalone xd. Realnie ten procent byłby jeszcze niższy.
Jeremiasz polegl po czesci kontuzje i skupienie sie na robieniu show w socialach. Zapomnial, ze w NBA trzeba umiec rzucac do kosza i sie non stop rozwijac. Tu nie ma sie co ludzic, ze jest dla niego miejsce w NBA. W dodatku bedzie teraz tak zmarginalizowany, ze moze zagra jakies pojedyncze spotkania i to wszystko.
Jesli mialbym sie bawic powtarzam bawic gdzie moglby pograc to moze LAL i gleboki zadaniowiec z lawki, bo przy Luce oraz Reavesie moglby byc uzyteczny. On przy kozlujacych odnalazlby sie w jakims stopniu, bo wiadomo sam Sochan z pilka w reku nie zrobi pozytku ofensywnego. Ale wiadomo, ze oni go nie wezma, bo po co im gracz, ktory co chwile wypada przez kontuzje. Niestety Jeremy z cala sympatia do niego robi BYE NBA
LAL i Reddick zadowoleni, bo wzieli Kennarda tylko ja sie pytam kto tam bedzie bronil w PO’s? xd Beda w top 6. Ciekawe co z Luka, bo nie wygladalo to dobrze
Zgoda z adminem. A ja mam pytanie do admina i pozostałych – co dalej w takiej sytuacji? Załóżmy, że rzeczywiście nie dostanie kontraktu w NBA. Euroliga? Jakaś solidna drużyna w lidze tureckiej, hiszpańskiej i niższy europejski puchar, coś jak Ponitka? Jakiś czas temu przeszła mi taka myśl, że jak tak dalej Jeremy będzie zjeżdżał to za 2-3 lata PLK.
Do Admina… (odnośnie JJ Sochana)
ale sami Knicks, Suns i ktoś tam jeszcze pytał o Sochana (wg amer.mediów)
tylko Spurs zblokowali, bo chyba nie chcieli wymiany 1do1, nie chceli brać kogoś z kontraktem dłuższym niż 1 rok, i chcieli ewentualnie dodatkowy pick…
co wskazuje, że zainteresowanie było, a Spurs ironicznie, potraktowali Sochana jako asset…??
czyli przedłużą mu o rok na 9mln (jak Warriors Kumindze)?
jeśli go nie chcą, to czemuż nie wzięli kogokolwiek z oferowanych??
a jak chcą mieć większą wartość wymienną JJ Sochana, to czemu nie grają nim w garbage time, żeby nabijał staty i minuty, to może dostaliby lepszą ofertę…
ostatni sezon? jeśli niejednoznacznie, to dlaczego 1. nie odsyłają go do G-ligi Austin Spurs?? 2. nie zrobią wykupu 3. tracą miejsce składzie ?? i w budżecie? (zwalniające jego i kogoś mogliby poszukać weteranów na ławkę = pod PO, kwestia mentalu, cierpliwości w seriach PO).
**Spurs mają 19 grajków w rosterze a JJS gra średnio w tym sezonie gra 13.1 minuty (10 miejsce na 19 w roster) mniej grają Olynyk, Bryant, Water iii, garcia, mclaughin, biyombo, ingram, minix, umude
Proponowane zespoły (czysta fantazja, bo nie było wymiany)
1. Nuggets (zyskałby przy Jokicu i nauka od Gordona)
2. Lakers (potrzebują obrońcy twardej gry, zyskałby przy Luce, picknrolle)
3. GSW (potrzebują obrońcy i zbiórek, zyskałby przy Stefie i Greenie = nauka)
4. Hornets (młody klub i tyle, super koszulka retro 😛 )
5. Mavs (jako młody klub szukający tożsamości, miejsce na błędy i mintuty)
*** wykupienie lekcji 1na1 z: Ray Allen (rzut z dystansu i osobiste), Hakeem/ Ewing (praca nóg, pod koszem, balans, obrona)***
Spurs niby nie chcieli brać byle czego, bo Sochan ma wartość w szatni. Wszyscy go lubią i jest profesjonalistą, który robi co mu się każe. Natomiast ciężko aby ktokolwiek dał Spurs picki albo wartościowego gracza za Sochana, który jest celowo pomijany przez Mitcha.
Osobiście to uważam, że Jeremy będzie najbardziej niedocenionym zawodnikiem do podpisania po sezonie. Brakuje mu pewności siebie, której mieć nie może gdy aby zasłużyć na grę to musi robić więcej od chociażby Bryanta. Gość grał taką kaszanę, że kibice wysyłali go do G-League, a w tym samym czasie Jeremy siedział na ławce, z której się w ogóle nie podnosił. Mitch po prostu tak obniżył wartość Sochana, że GM nie był w stanie uzyskać za niego czegokolwiek wartościowego.
Zresztą, gdyby Sochan był problemem to Spurs by go albo zwolnili albo wymienili za inny schodzący kontrakt i tyle. Z jakiegoś powodu nie pozwolili mu odejść.
I teraz zadaj sobie pytanie czy GM’owi SAS po sezonie będzie na rękę jak najniższa wartość Sochana w kontekście ewentualnej nowej umowy? Czy taki pies jak Sochan, za mizerny kontrakt przyda się zespołowi, choćby żeby pomęczyć mocnych rywali na parkiecie nawet kosztem fauli czy nie. W tym sezonie nie ma biznesu, aby go wykorzystywać w ten sposób, jeśli jednak cena byłaby relatywnie niska, za mimo wszystko gościa wciąż przed swoim fizycznym szczytem możliwości, to kto wie czy właśnie nie o to idzie cała ta historia z limitowaniem dawania mu choćby szans na parkiecie.
Do p.Admina
ps. czy w takim razie obszerne artykuły w espn czy szerowki w sports illustrated na 2-3 dni przed trade dealine, o samym Sochanie – czy to było coś, bo media muszą pisać, czy sponsorowane przez agenta, żeby poruszyć zainteresowanie ??
Ach, tak więc największym a raczej najlepszym Polakiem na przestrzeni całej NBA był M.G.
Mimo ze kibicowałem cavs z Lbj, jarałem sie M.G. jak byl czarodziejem . Nie chce tu nikogo bronić ale faktycznie Gortatt w niektórych meczach jak wychodził widać było że te wierzy w to co po latach mówi w wywiadach.
P.s.
A. R. Z lakers kocur.
Sochan/Lakers. Pytanie z innej beczki, bo będę zamawiał książkę ibardzo jestem jej ciekaw. Jak w tym roku idzie Wam na grupie typera, bo ostatnio coś mało było info. Trudny sezon do typowania?
Ja go nie lubię, więc zdziwiło mnie jak napisałeś, że jest u nas uwielbiany. Może, nie wiem.
Zapewne cię to zaskoczy, ale zaimek osobowy „my” nie musi odnosić się do używanego przez ciebie „ja”(na marginesie sam to stwierdziłeś). Ot taka magia języka polskiego…
Gortat był pierwszy, który krytykował Sochana. Z perspektywy czasu mial rację odnośnie jego braku rozwoju.
ale w sezonie do kontuzji rozwijał się, patrząc jeno w cyferki….
2022/23 11-5.3-2.5, za trzy 24.6% w 26min i 56meczów,
2023/24 11.6-6.4-3.4, za trzy 30.8% w 29.6min i 73 mecze
2024/25 11.4-6.5-2.4 za trzy 30.8%, w 25.3min
czyli mniej o 4minuty ale 54 spotkania i 23 jako starter a rok wcześniej przy słabszych cyfrach 73 jako starter
2025/26 4.2-2.7-1.0 za trzy 25.7%, w 13min, zero w pierwszym składzie, tylko 27 spotkań
w statystykach na 36min też jest spadek w tym sezonie,
bo statystycznie spadły procenty i próby
(może kwestia dostaje inne zadania i nawet w rozszerzonych statystykach niewiele daje w tym systemie),
widać spadek, ale po kontuzji
lata 1, 2, 3 widać stabilność i rozwój…
teraz nie dostaje dużo szans, choć na 19 zawodników jest 10ty, ale tak pomiędzy ogórkami wzgl minut a pełną rotacją…
Przecież on już w zeszłym sezonie wracając po kontuzji miał problem z Mitchem, który sam za bardzo nie wiedział, czego od niego chce. Tzn wiedział, sadzał go głębiej na ławce po każdym lepszym występie, gdyż mógłby przeszkodzić w tankowaniu.
😓
Washington Bullets?
Pytanie do admina i pozostałych – co jeżeli rzeczywiście nie dostanie kontraktu w NBA? Co w takiej sytuacji? Jak uważacie? Euroliga? Solidny klub w mocnej europejskiej lidze np. tureckiej lub hiszpańskiej i niższy europejski puchar coś jak Ponitka? Jakiś czas temu przeszła mi taka myśl, że jak tak dalej Jeremy będzie zjeżdżał to za 2-3 lata PLK.
dla sportu może, dla $$ ze stylem, może Azja? ale raczej nba (jeszcze)
NYC, Bulls, phx…
Prawda jest taka, że Jeremy grał tylko dlatego, że Pop mia do niego słabość…Może coś w nim widział, może go lubił, może liczył na jakiś rozwój. Jeremy był, jest i niestety dalej będzie po prostu za słaby, za mało utalentowany itp. Sam byłem wielkim fanem Popovicha, ale obiektywnie patrząc pod koniec jego trenerskiej kariery nie dawał już rady. Odjechał mu peron, gra się zmieniła, Spurs przegrywali seryjnie, ale wszyscy patrzyli na niego jak u nas na JP2-bezkrytycznie, jak na święty obrazek. Najlepiej to widać teraz, jak grają Spurs pod nowym trenerem-w podobnym składzie jak w wcześniej mogą ograć każdego. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale widzę to tak- wymiana do jakiegoś klubu, parę gier na sprawdzenie, odesłanie na ławkę, transfer jako mięso armatnie, wykupienie kontraktu, klub Euroligi, a na końcu Anwil… Mam nadzieję, że się mylę.
W Anwilu właściwie bywali już gracze z lepszą historią w NBA, więc why not 🙂 cała liga by zyskała (marketingowo głównie)
Ja bez trybu i pytania. Sochan grał poważną koszykówkę tak dawno temu, że nawet nie pamiętam, czy on nadal rzuca osobiste jedną ręką. Jeśli tak, to zamykam sprawę. Nie ma co rozgrzebywać jego rzutu z dystansu, skoro nie umie w podstawy. Żeby nie było – kibicuję chłopakowi bardzo mocno, ale jest tak, jak pisze Admin. Konkurencja jest duża i czasy wydawania kasy na zadaniowców schodzą na boczny tor. Tylko wszechstronność albo wybitność w jakimś szczególe daje kontrakt w NBA na poziomie 8-10 mln. Oczywiście, są te pozostałości w postaci wcześniej podpisanych, przestrzelonych kontraktów, ale tendencja jest jasna.
Zmieniam jednak zdanie w sprawie ewentualnego nowego pracodawcy Sochana w NBA. Wcześniej, rok temu,wydawalo mi się, że mogą go przygarnąć jacyś Lakers czy Knicks, żeby poprawić „impuls” z ławki. Teraz sądzę, że Sochan w pierwszej kolejności musi odzyskać radość z koszykówki po batutą dyrygenta, który w niego uwierzy i da mu się wykazać. Finalnie mogłoby się okazać, że brak presji poprawi zdolności rzutowe z dystansu, a walory sprężyste będą znów podziwiane. Tak naprawdę wszyscy w SAS odjechali Jeremiemu sprzed nosa – prospekty urzeczywistniły swój potencjał, a on, po części przez kontuzje, został w tyle. To mentalnie trudna sytuacja.
Znawcy się znaleźli, a szczególnie Bartolomeo. Niczym się nie różnicie od tego rudzielca z rolki.
Jeszcze odszczekacie słowa o Sochanie. Skupta sie na swoim xxx, a nie na innych.
Jak Gortat często papla trzy po trzy to akurat on by się w dzisiejszej NBA odnalazł. Sprawny na nogach, super stawiał zasłony, biegał do kontr, a i coś tam zdarzyło mu się trafić z półdystansu, a było już paru centrów, którzy w ostatnich latach nagle zaczynali rzucać za 3, więc i w tej kwestii mógłby coś pokazać. W takich Lakers byłby o wiele bardziej użyteczny niż Ayton. A propos Lakers to oni już Sochana mają w postaci Vanderbilta i jak tylko są ludzie do gry to rzadko podnosi się z ławki, bo też kompletnie nie umie w ofensywę. Tacy drewniani zawodnicy po prostu nie mają racji bytu w dzisiejszej NBA, bo zabijają spacing i całej drużynie gra się wtedy gorzej, a przy dzisiejszej grze promującej ofensywę to choćby nie wiadomo jak dobrym indywidualnym obrońcą był dany zawodnik to jego wpływ na wynik nie jest tak istotny, żeby miało się to odbywać kosztem utraty przewagi po drugiej stronie parkietu i tyle w temacie Sochana, a to zainteresowanie jego osobą to raczej wynikało z kończącego się kontraktu i chęci czyszczenia ksiąg innych klubów (plus rzecz jasna możliwość przyjrzenia się co tam potrafi niskim kosztem) niż jakiegoś realnego zainteresowania skoro nic sensownego Spurs nie oferowali, więc to nie jest tak, że na wolnym rynku te zespoły nagle ustawią się w kolejce z ofertami kontraktów.
Skoro teraz tak łatwo wypaść z ligi jeżeli nie umie się rzucać na dobrym % lub jest się dziurą w obronie to ciekawe jakby w obecnej NBA poradziły sobie gwiazdy lat 90 gdzie teraz na yt i w tv mówią jak to oni by wycierali podłogę obecnymi zawodnikami. Myślę, że część z nich wypadłaby szybko z NBA albo była zwykłymi zadanowcami.
ta dyskusja jest idealnie wpisana w zysk mediów, wykreowanie sporu, gdzie nie było, i puste debaty, dla debaty ze sporem, całe amer. debaty w mediach sportowych oparte są na sporze i kłótni, bo się klika, jak się klika to jest oglądalność, reklama, zysk..
np. Skip vs Steven A, potem Skip vs Shanon, potem Shaq vs Chuck (czy to tnt czy espn), czy Chuck vs Kenny, czy Colin Cowherd vs prowadzące, itd itp zawsze zapraszani goście by
1. mieli odmienne zdanie (a przynajmniej tak prezentowali).
2. prezentacja zdania w sposób 0-1, ale agresywnie, definitywnie, w celu kreowania „plemion” sporów, czasem ten sam dziennikarz/spec/gość w innym panelu czy programie zmienia zdanie, tylko żeby się pokłócić
a bezpośrednio co do obserwacji…. i tak i nie… przecież, gdyby np. Reggie urodził się później, to z talentem i pracą dostałby więcej szans i decyzji, że ma rzucać za trzy… tak samo Mark Price, Steve Kerr…. z kolei Draymond Green czy Steven Adams czy Gobert, trenowaliby pod większą siłę, przepychanie, agresywne zbiórki itd…
i gwiazdy pewnie obecny MJ wchodziłby jak SGA czy Luka, z faulem +1…. a Steph Curry czy SGA graliby jak gwiazdy nadal… skoro potrafili NAte Archibald, AI, Mougsy Bouges, Stockton z niższych gwiazd …. po prostu trenowaliby pod styl ataku i obrony z lat kiedy by się urodzili…
i tak samo jak KD jest anomalią, bo jak mówił inspirował się pozycjami rzucających obrońców a Dirk mu udowodnił, że wysoki może być rzucającym (ps. Sabonis o wiele wcześniej pokazywał to)….
… czy Magic pokazywał, ze wysoki i ciężki może być rozgrywającym to i Doncic czy Jokic by sobie poradzili…
i jak obecnie nie przszłoby wybijanie zębów w meczu bez faulu (słynna akcja na AC Grreenie)…. tak samo pewnie Brooks, S.LAnce, Ron Artest, Draymond byliby jeszcze bardziej rozpasani, agresywni, prowokujący niż obecnie…
osobno jak porównamy bezpośrednio styl gry 1do1, czyli bez adaptacji… to już trudniej, bo wg jakich zasad, jakich strategii drużyn, jakich statystyk itd i nie da się porównać co lepiej fizycznie… bo się przywołuje twarde lata 90te….a starsi zawodnicy z lat 80tych narzekali na miękkość gry 10 lat później (choćby Bird czy Pistons) a gracze przełomu lat 70tych mówili (Moses Malone we wspomnieniach Barkleya) o inności gry lat 80tych…
No tylko, że ja takie coś, że ktoś by trenował/stosował dostępne możliwości jakie są obecne itd. to czytam jedynie w komentarzach od zwykłych ludków jak w komentarzach rozważają sobie. Jak Ci weterani eksperci zaczynają się spierać w studio to mówią, że jakby ich wersję prime lub drużynę włączyć teraz do meczu to rozjeżdża gościa/ ekipę xyz. Z tych wszystkich krzykaczy to najbardziej nie lubię S. Smitha i Perkinsa.
Dyskusja o tym gdzie może zostać wytransferowany Jeremiasz i dlaczego nie. ;*
Oczywiście, że tak.
Część by się nie odnalazła, a część poradziła by sobie dobrze, a część nawet lepiej. I to samo w drugą stronę. Dzisiejsze gwiazdy w wcześniejszych latach odnalazły by się słabo/tak samo/ lepiej.
Pewnie, że tak. Zwłaszcza, że kiedyś grali bardzo siłowo i nie gwizdano tych fauli, więc obecni gracze jak Shai by stracili dużo z miejsca i oczywiście by to działało w drugą stronę bo tacy bad boys Pistons by wylecieli zaraz z boiska i tyle by z nich było.
Przydał by się w Utah, Sacramento, Indianie, GSW, Suns może się jeszcze przydać w SAS
a czy Spurs nie trzymają go jak i szerokiej ławki, nawet jak nie grają, potencjalnie na
1. kontuzje (szeroka rotacja 19 graczy!!)
2. rotacja młodych jak OKC (jak się przydadzą to ok, jak ktoś jeszcze młodszy i porównywalny wejdzie w kolejnym drafcie, wtedy dopiero odeślą)?
3. duży pakiet/picki pod wymianę na gwiazdę do Wembyego?
(zależy czy ma zdrowie pokroju Jokica czy Odena/Minga/AD/Embida) a styl gry ma dosyć dynamiczny jak na małą masę co jest plusem dla stawów (kolan/kostek), ale minusem dla balansu (łatwo przepchnąć)…
może jakiś balans/wzorzec może podobny do Kareema 218cm/102 kg vs Wembyego 224cm/107kg
Nigdzie się nie przyda na poważnie bez rzutu i bez umiejętności wjazdów, czyli drybling minięcia itp. Zawsze będzie kryty na radar, co oznacza, że będzie nieprzydatny. Nie wiem z czego to wynika, ale Sochan przespał swój czas na rozwój i tyle w temacie. Takich jak on to są setki.
„przespał” … on ma 22 lata
” Takich jak on to są setki.”… czyli bez rozwoju będzie jednym z wielu tylko nie w San Antonio
„nieprzydatny”…. to dlaczego 2-3 kluby chciały go w wymianie (Spurs blokowali)
A może SAS zrobią wszzystkich w konia, łącznie z Sochanem. Tym sezonem zaniżą mu wartość, podpiszą z nim umowę z niską wypłatą. Dostanie jakieś 30/4, a druzyna bedzie miała solidnego zadaniowca za pół ceny.
Ja bym Sochana chciał w Minnesocie, bo tam ławka słaba. Mógłby zastepować Danielsa i pograłby w playoffs.
takie praktyki są stosowane w nba wobec młodych zadaniowców. To się spina, więc jak nie przyjął oferty ok. 15/sezon a celowali w 20/sezon, rok temu… potem kontuzja i niższe %, a zespół w międzyczasie z ogona tabeli podszkoczył w górę … i
1. nie chceli burzyć chemii (dla zadaniowca),
2. jego % nie dały podstaw do minut (+ małe kolejne kontuzje)
3. oferty były takie o… a zbijając jego wartość mogą sobie podpisać jak piszesz i wtedy dać mu 1-2 sezony na rozwój (w konkretnych zadaniach)
4. gdyby chcieli puścić z torbami (wykupili by kontrakt, poszła by jakakolwiek zmiana choćby za Knechta/Vanderbilta albo odstawili by go na 100% na ławkę jako rehabilitacja, skoro nie muszą dawać żadnej oferty latem, z automatu mogą przdłużyć o rok za 9mln, lub dać nową ofertę, lub wyrównać innego klubu).
Spurs mają wszystkie karty.
Nie widzą takiego przełomu, żeby dawać minuty i podbijać jego wartość przed $$$ negocjacjami…
Analogia z Kumingą (choć ten cyferki miał lepsze a jednocześnie kwas ze sztabem/trenerem… nie zawodnikami!! wybijał w mediach od GMa, Kerra).
JJ Sochan, ma w mediach, mediach fanowskich, na forach i wśród zespołu dobrą opinię.
Nowy sztab nie mówi o nim źle, po prostu nie mówi o nim.
Ogólnie on musi poczekać i my także.
Przy zdrowiu nie wypadnie … przecież Spurs mają swój zespół w G–league i go tam nie zsyłali nawet na integrację w system.
Przyjdzie czas, będzie rada. Teraz to tylko materiał na artykuł. Nikt z nas tam nie gra, ani nie zarządza.
Dzisiaj Knicks pourywają obręcze w TD Garden. Ale będzie mecz!!!! 🔥🔥🔥🏀
Nie musieli, Celtics sami je prawie pourywali swoimi cegłami – całe 17% za 3… Nie dziwi mnie to już i nie szokuje, prawie co drugi oddany rzut to trójka, a w ważniejszym meczu i z rywalem z górnej części tabeli skuteczność jakieś 20-30% – taka od dobrych paru lat bostońska tradycja. I tym samym zapowiedź poczynań w playoffs, z JT czy bez. No i jeszcze ta „gra w obronie” niedawno pozyskanego Vucevicia – hit. Wyniki Celtów z tego sezonu nie tylko grubo powyżej oczekiwań, ale i grubo ponad stan.
Prawda. Może większa pewność przemawia przeze mnie po tym meczu, ale gdzieś już napisałem, że Boston może zarówno zdobyć mistrza, jak i odpaść w pierwszej rundzie.
Ale za to świetny mecz Alvarado. Mało medialny transfer ale to może być hit. Small ball z JB i Shametem. Dobrze to wyglądało. Jedynie co mnie niepokoi to że będą dzielić minuty z McBridem.
Moim zdaniem Sochan ma coś, co pozwoli mu znaleźć miejsce w lidze. Dobrze zbiera pod własnym koszem, gna pod kosz przeciwnika i kończy pod obręczą (w USA mówią na to coast to coast). Jeśli tego nie stracił przez kontuzje to znajdzie się ktoś, kto będzie tego potrzebował na ławce. Pop to w nim uwielbiał. Coś takiego ma Hart i mimo, że przeciwnicy nie respektowali go jako strzelca był ważnym elementem rotacji Knicks.
Proponuję GTK Gliwice / MKS Dąbrowa Górnicza
Adminie skoro taki odzew na twoje zapytanie… to czy będzie artykuł ?