fbpx

Rise x Giannis Antetokounmpo: nowy film o koszykówce!

18

“Co zamierzasz teraz zrobić?”- pyta Thanasis Antetokounmpo swojego brata Giannisa, bezwładnie opadając na wielkie łóżko w pokoju nowojorskiego hotelu. “Wezmę najdłuższy prysznic w życiu” – odpowiada Giannis, a ja uśmiecham się przed telewizorem myśląc “kurczę, to na serio mogło tak wyglądać!”

Pamiętam gdy jeszcze w sezonie 2013/2014 poświęciłem Giannisowi Antetokounmpo fragment NPAW. Nie wiem czy był to pierwszy raz, kiedy o nim pisałem, ale pierwszy jaki pamiętam. The Greek Freak załapał się do rubryki po tym, jak podwózkę do hali zaoferowała mu para fanów w Milwaukee:

Potrzebujesz cieplejszej kurtki

Był 23 listopada i było strasznie zimno. Byłam na zakupach z chłopakiem, kilka minut od hali. Wracając zobaczyliśmy biegnącego poboczem wysokiego czarnego mężczyznę. Wyglądał znajomo. Po chwili zorientowałam się, że to Giannis. Podjechałam i opuściwszy szybę zapytałam czy nie potrzebuje podwózki. “Jedziecie do Bradley Center?” – zapytał, a ja powiedziałam że tak. Miał na sobie tylko lekką wiatrówkę.

“Potrzebujesz cieplejszej kurtki!”- mówię, a on na to, że jego karta kredytowa nie działa i że właśnie przyjechał taksówką do Western Union przelać pieniądze dla rodziny. Przelał im wszystko i wtedy zorientował się, że nie zostawił sobie grosza przy duszy. Dziękował nam w nieskończoność. Poprosiłam o autograf, który dostałam po grecku. Niestety nie zapytałam o zdjęcie. Myślę że na tylnej kanapie mojej Hondy Jazz taki dryblas jak on wyglądałby paradnie. [Jane Gallop]

Od chuderlaka do herosa

Droga, jaką Giannis, a potem także jego bracia, przeszli w NBA jest doprawdy imponująca. Od chuderlaka do zawodnika, który trzęsie ligą. Gdy w 2018 roku, podczas przerwy między rozgrywkami do sieci trafiło zdjęcie braci z treningu, mówiło się że Freak wygląda na dopakowanego niczym młody David Robinson:

Jakiś czas później, upraszając Kobe Bryanta o wytyczenie celu dla siebie usłyszał “MVP” i z zadania się wywiązał. Z następnego, czyli ze zdobycia mistrzostwa również. Choć w tym akurat ubiegł go brat, Kostas, triumfując w 2020 roku z Lakers.

Dziś, gdy Giannis ma w NBA status mega gwiazdy i trzęsie ligą, cały koszykarski świat podziwia drogę, jaką przeszedł na szczyt. Tę jej część, którą większość z nas śledzi od draftu 2013 roku, czy może od siedziby Western Union z opisywanej w NPAW anegdoty, znamy bardzo dobrze. To, co było wcześniej, opisuje film RISE, który miał premierę 24 czerwca na platformie Disney+. Czy warto go obejrzeć?

#Rise

Gdy w październiku 2021 roku informowaliśmy na stronie, że taki film powstaje, podchodziłem do całego przedsięwzięcia z rezerwą, gdyż cały ten familijny vibe, jaki nadaje Disney swoim produkcjom, nie trafia do mnie, jako do widza. Tu moim zdaniem kryje się największa wada i zarazem zaleta Rise. Jest to film nastawiony na szerokie grono odbiorców. To nie jest film o koszykówce, to film o rodzinie.

Przedstawieni tu chłopcy równie dobrze mogliby trenować cokolwiek innego, a obraz i przekaz filmu by na tym znacząco nie ucierpiał. Dla widza sprofilowanego jak nasz typowy czytelnik, liczącego na “kolejny film o koszu” będzie to wada, ale dla ogromnej rzeszy młodszych i starszych odbiorców Disney+ może stanowić zaletę, gdyż nie jest Rise widowiskiem hermetycznym.

Historia rodziny Antetokounmpo oparta jest na wartościach uniwersalnych. Nie chcę popadać w truizmy, ale dosłownie wiara, nadzieja i miłość to trzy filary, na jakich zasadza się ten film. I w każdej oglądanej scenie znajdziecie przynajmniej jeden z nich.

Jak na disneyowską produkcję przystało, nie brak w Rise przepisowej porcji słodyczy. Reżyser Akin Omotoso (m.in. Krwawy Diament z Leonardo DiCaprio) prowadząc widza przez greckie perypetie rodziny nigeryjskich emigrantów bardzo dba, by ewentualne cienie nie przesłoniły blasków życia w słonecznej Sepolii, gdzie dużo jest słońca, turystów, a policjanci zawsze biegają wolniej od nas.

#Obsada

Film opowiada o rodzicach i piątce ich synów. Narracja skupia się jednak przede wszystkim na Giannisie i Thanasisie i to ich jest na ekranie najwięcej. Z plusów powiem, że dają radę w scenach koszykarskich, natomiast aktorsko to kino familijne, jak reszta obsady. Jak to u Disneya, wszyscy Grecy mówią tu po angielsku i większość napisów na ekranie też jest w tym języku. Jeśli słyszeliście kiedyś jakiś wywiad z Giannisem i jego charakterystyczny afrykański akcent w angielskim, to zapomnijcie tu o takich fajerwerkach aktorskich. Nie to kino.

#Plot

W przypadku tej familii, największą groźbą jest widmo rozdzielenia w wyniku ewentualnego aresztowania i deportacji, więc cała rodzina nie ustaje w staraniach o zalegalizowanie swojego pobytu. “Gdy jeden punktuje, cała drużyna punktuje”- wyuczył ich ojciec i tego się trzymają. Wpadają jednak w błędne koło biurokratycznych wymogów. Trzeba mieć zatrudnienie, by zalegalizować pobyt, ale nie sposób otrzymać pracy, będąc w kraju bez papierów. Giannis często podkreśla, że on i bracia urodzili się w Grecji, ale jako że ów kraj stosuje prawo krwi, to jest to wołanie na puszczy.

Koszykówka, która pojawia się w życiu Giannisa i Kostasa dosyć przypadkowo, przynajmniej sugerując się tym, co pokazano w filmie, daje kolejną nadzieję, na poprawę bytu.

Akcja idzie tu jak po sznurku. Film raczej nie wynudzi widza, u tych bardziej dociekliwych może się jednak pojawić refleksja, że coś za szybko to wszystko poszło i za łatwo. A jak wypada na tle konkurencji?

Inny ciężar gatunkowy

Wciąż mam w pamięci inną koszykarską produkcję tego lata, czyli Hustle Adama Sandlera i powiem od razu, że to nie jest ten sam ciężar gatunkowy. Rise nie jest dramatem sportowym, ciężko też uznać go za film biograficzny, jest zbyt ugrzeczniony. Fani Queen, którzy pomstowali na zbytnią lekkość filmu Bohemian Rhapsody będą rozumieć o co chodzi. Rise to kino familijne z całym dobrodziejstwem i przekleństwem tej etykiety. Nie spodziewajcie się na ekranie jakichś znanych z parkietu twarzy, jak w Hustle. Wystarczyć musi użycie autentycznych taśm w kilku istotnych fabularnie momentach.

Rzut życia / The Hustle – nowy film o koszykówce od dziś na Netflixie!

15 najlepszych filmów fabularnych o koszykówce

#Bracia a siostry

Gdybym miał porównać Rise do jakiegoś innego obrazu ze sportem w tle, to na myśl przychodzi mi King Richard: Zwycięska rodzina. Tak jak tam nie trzeba było być fanem tenisa, żeby zrozumieć fenomen sióstr Williams. Tak samo tutaj, nie trzeba wielbić kosza, by obejrzeć historię braci Antetokounmpo. W Zwycięskiej Rodzinie mieliśmy jednak mocnego aktorsko Willa Smitha, który kradł scenę ilekroć się w niej pojawiał, tutaj nikogo z takim warsztatem nie uświadczymy i ten film jest po prostu letni. Nie stawia pytań, nie budzi kontrowersji. Szkoda też, że nie daje odpowiedzi, chociażby w kwestii tego, skąd wziął się koszykarski sukces braci Antetokounmpo. Jak to w kinie familijnym, talent otwiera drzwi, a reszta to wiara, nadzieja i miłość.

Na koniec krótko: nie żałuję seansu, ale na “prawdziwy” film o historii rodziny Antetokounmpo, choćby i dokumentalny, będziemy musieli jeszcze poczekać, bo Disney tylko ślizga się po temacie. Jeśli ktoś z Was już widział Rise, zapraszam do dzielenia się opiniami w komentarzach.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

18 comments

    • Array ( )

      Pracował – jako aktor w epizodyczny (na filmwebie rola opisana jako “obrońca pokoju”), a konstrukcja zdania sugeruje, że był reżyserem filmu.

      (1)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “Hustle” to już jest kino mocno familijne. Jeśli to inny ciężar gatunkowy “Rise” jest pewnie filmem typowo dla dzieci. Mimo to zamierzam obejrzeć jak tylko znajdę czas.

    (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Typowa disney’owska bajka, ale druga połówka przynajmniej nie nudziła się na kanapie, i mniej było tłumaczenia co to za ludzie niż przy The Hustle

    (2)
  3. Array ( )
    profesor Wódek 13 lipca, 2022 at 00:02
    Odpowiedz

    Giannis i “charakterystyczny afrykański akcent”? 🙂 Przecież chłop mówi po angielsku jak typowy Grek. Zresztą. skąd mialby niby mieć afrykański akcent, jak urodził się i wychował w Atenach? I co to w ogóle znaczy, że akcent jest “afrykański”? Jest, na przykład, “azjatycki” albo “europejski” akcent w angielskim?

    (3)
    • Array ( )

      Miałem kiedyś współlokatora z Nigerii, w szkole angielski, ale w domu język pidżynowy (uproszczony angielski + od groma francuskich słów), bardzo specyficzny akcent, ale to trzeba tam żyć aby tym przesiąknąć. Wystarczy popatrzyć na dzieci imigrantów w Polsce, rodzice często mocny obcy akcent, dzieci od urodzenia mieszkające w Polsce nie do rozróżnienia mimo pochodzenia oryginalnie z Azji, Afryki czy Ameryki.

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam ten NPAW! To były początki mojego czytania GWBA 🙂 Hustle mi się podobał akurat, po prostu dobrze się to ogląda 🙂
    Pozdro BLC i ferajna

    (7)

Komentuj

Gwiazdy Basketu