NBA: awantura w Madison Square Garden | Jayson Tatum wraca w piątek!

23

Dzień dobry, nie mam weny na wstępy, pokrótce opowiem więc co się działo w nocy w NBA oraz przejdziemy do pytań, bo widzę, że lubicie. Patronami odcinka są A Kaznowski, Skrobi Wojciech oraz T Serafinowicz, dziękuję serdecznie Panowie Koledzy! b

Thunder 103 Knicks 100

Świetny, trzymający w napięciu mecz i tak, kibice zgromadzeni w Madison Square Garden mają prawo czuć się skrzywdzeni, oszukani. W pierwszej kwarcie sędziowie nie odgwizdali faulu ofensywnego SGA, który byłby trzecim na koncie zawodnika. 

Cholera, mogli gwizdnąć nawet faul obrońcy, wówczas trener Mike Brown mógłby wziąć „challenge”, który zapewne by wygrał. Brak gwizdka w tej sytuacji był… wymowny. Show must go on, jak to mówią za oceanem. Protekcja czołowego kandydata do MVP ligi trwa nadal. Przy okazji powiem, że Jalen Brunson to zdecydowany lider NBA jeśli chodzi o liczbę wymuszonych szarży i potrafi się efektywnie ustawiać na faul ofensywny. Tym razem jednak zadziałała magia nazwiska po drugiej stronie:

Tym większy zawód, że w kolejnych akcjach, mogliśmy usłyszeć gwizdek na przykład w takiej sytuacji. Żebyśmy się źle nie zrozumieli, nie odmawiam Shaiowi klasy sportowej, ale poniższe bywa irytujące dla neutralnego kibica. Zwłaszcza, gdy ogląda styl, w jakim zespół Thunder gra w obronie. Mowa o trzymaniu za ręce, podstawianych haczkach, grze na granicy przepisów. 

Bolesna dla miejscowych fanów była też niezaliczona akcja 2+1 OG Anunoby, ledwie trącił obrońcę, który na dodatek też się ruszał w momencie kontaktu. No niefart. Mimo wszystko, końcówka nie zawiodła. Knicks mieli dwie próby na wyrównanie, ale piłka uparcie nie chciał przeciąć obręczy. Na pocieszenie kibicom Knicks dodajmy, że występowali po raz trzeci w czwarty noc.

Zabrakło środkowego Mitchella Robinsona, ale niestety nie przełożyło się to na czas gry Jeremy’ego Sochana (dwie minuty, brak udziału w jakiejkolwiek statystyce). Minuty na silnym skrzydle skutecznie wybiera Mohamed Diawara, zaś pozycję drugiego centra objął w tym meczu Ariel Hukporti. Nie wiem co Wam powiedzieć, była kiedyś taka piosenka: hate to say I told you so

Mimo to, do końca rundy zasadniczej Knicks zostało dziewiętnaście meczów i może zdarzyć się tak, że w ostatnim tygodniu przed playoffs nie będzie o co grać, a Jeremy pod nieobecność pierwszej piątki spędzi na placu 30-35 minut. Kto więc wierzy w Polaka, ma szansę dać temu dowód. Do końca rundy zasadniczej, w dowolnym meczu… Kto ma ochotę spróbować szczęścia, oto link:

https://www.betters.pl/jeremy-sochan

Tak czy siak, proponuję popatrzcie choć na krótką migawkę, bo był to zdecydowanie najciekawszy mecz minionej kolejki: 

Buzz City!

Charlotte Hornets wygrywają po raz szósty z rzędu, w nocy zbili Boston w ich własnej sali i to jak! Wynik końcowy 118:89 świadczy o kiepskiej dyspozycji dnia po stronie gospodarzy, ale też bardzo realnych zmianach jakościowych w ekipie Szerszeni. Dynamika ataku pod wezwaniem LaMelo, Millera, Knueppela, Bridgesa czy White’a jest niezwykle trudna, żeby nie powiedzieć 'niemożliwa’ do zatrzymania.

Boston kryje obręcz, tam automatycznie udzielana jest pomoc przy próbie penetracji, co siłą rzeczy osłabia ich na łuku. Zwyczajowo pozwalają też grać rywalom 1v1 na szczycie parkietu, wszystko to woda na młyn dla Hornets. Piątka wymienionych graczy odpowiada za czternaście celnych trafień za trzy, więcej niż cała ekipa Celtics. Dołóżmy żylastego Diabate szalejącego na atakowanej desce, słoniowate nogi Nikoli Vucevica, a obraz się dopełni. 

Osobiście zwracam też uwagę na niuanse taktyczne, zobaczcie na taki oto „odwrócony” pick and roll: 

 

Szerszenie zaliczają najlepszą od lat serię (16-4) z buta weszli do fazy play-in, zaraz wskoczą na szóste miejsce konferencji. Kon Knueppel (20 punktów 4 zbiórki 4/8 zza łuku) zaś jest murowanym Rookie of The Year, nieodwołalnie i bezdyskusyjnie. To już w tej chwili jest top 60 graczy NBA, mówię serio. Tym niemniej, najbardziej efektowna akcja meczu należała do Jaylena Browna, jest w poniższym video, sprawdźcie jeśli nie wiecie o czym mówię. 

A teraz najważniejsze, Jayson Tatum oficjalnie wraca na parkiety już w najbliższy piątek! 

Wściekłość Giannisa Antetokounmpo

Hawks pokonali Bucks 131:113, Giannis Antetokounmpo (24 punkty 5 zbiórek 4 asysty) ze złości gryzie pięści i wali piłką w konstrukcję kosza. Wciąż ma ograniczane minuty po kontuzji, wciąż próbuje dać impuls drużynie, ale choć mogłoby się wydawać, że w Milwaukee zebrał się ciekawy materiał ludzki, to jedynie pozory. W rzeczywistości są to spadochroniarze, gracze zweryfikowani negatywnie w poprzednich miejscach pracy, a coach Doc Rivers choć potrafi stworzyć chłopakom komfort pracy, zdecydowanie nie jest ogniwem spajającym talenty drużyny.

Wiecie, jest sfera komfortu pracy oraz czas na realną, brudną pracę, która wymaga współpracy i harmonii charakterów. Tu tego nie ma. Bucks zatrudniają talent, ale charaktery BAAARDZO wątpliwe, od góry do dołu, bez urazy i w dużym uproszczeniu: 

  • Giannis – ograniczony emocjonalnie i intelektualnie wybryk natury, potrzebuje otoczenia weteranów
  • Kuzma – totalnie przereklamowany, zupełnie nieefektywny gracz
  • KPJ – znacie jego przeszłość, wybuchy agresji, problemy emocjonalne
  • Portis – gracz jednej strony parkietu, również emocjonalny tłuk
  • Turner – grzeczny, nigdy nie wyjdzie przed szereg
  • Thomas – skrajny egoista i boiskowy streetballer

Podoba mi się Rollins oraz AJ Green, ale to gracze zadaniowi, widać ich, czasem statystyki fajne robią, ale niewielki jest ich wpływ na losy spotkania. W tym otoczeniu mogą sobie nadmuchać w trąbkę. 

Tymczasem w Hawks zwolniono wszelkie blokady. To ich piąte zwycięstwo z rzędu. Cała grupa kozłuje, broni, rzuca, leci na kosz. Czuć różnice kompetencyjne i próby ich wykorzystania. Bardzo podoba mi się angaż Landale’a czy Kisperta wstępujących na plac z ławki. To mądrzy gracze. 

Kawhi nie składa broni

Mistrzowskie okno się zamknęło, ale nie mówcie tego chłopakom, bo odbijają ku lepszemu. Jeszcze jedno zwycięstwo i Clippers dopną swego, wyjdą na 50% bilans. A przecież „startowali” z wynikiem 6-21! Podobają mi się zmiany kadrowe, usprawniony defense, wartość wnoszona przez graczy funkcyjnych. Uważam, że absolutnym kluczem w tej ekipie oprócz Leonarda (29 punktów 8 zbiórek) są Derrick Jones Junior oraz Kris Dunn. Bez tej dwójki nie ma wyników. Udział nowych jak Darius Garland (12 punktów 8 asyst) czy Ben Mathurin (23/8/4) jest odczuwalny, ale stosunkowo łatwy do zastąpienia. Cieszę się, że Tyronn Lue wpuszcza obu z ławki. W nocy panowie pokonali tankujących Pacers wynikiem 130:107. 

Q&A

Dlaczego DeRozan oddaje zaledwie kilka rzutów w meczu?

Kings tankują, jeśli się nie mylę zaliczają najgorszy bilans w lidze. Są zespołem cudaków, który od początku sezonu jawił się jako porażka. Aktualnie nie mają żadnych szans na pozytywny wynik w tym sezonie. Gdyby to od nich zależało zdezaktywowaliby wszystkich weteranów, ale muszą zachować pozory. Grają młodsi, praca jest markowana.

Generalnie uważam, że dopóki nie dojdzie do zmian na wysokości struktury właścicielskiej, żadne poważne sukcesy w organizacji Kings nie nastąpią. Indyjski właściciel (celowo nie wymieniam nazwiska) po objęciu tronu, chciał lata temu wchodzić w kompetencje trenera. Sugerował by jeden z graczy w ogóle nie wracał na bronioną połowę i to nie jest żart. 

Panie Bartku, w którym klubie by się przydał Zion Williamson i kto do Lakers za dziadka LeBrona!

Zion „sprawdziłby” się w wielu miejscach, pod warunkiem, że jego rola uległaby drastycznemu ograniczeniu. Sportowo nigdy nie udźwignie roli franchise-playera. Co nie zmienia faktu, że przy odpowiednim ustawieniu jego się nie da zatrzymać w pojedynkę. Kto za LeBrona? Haha, mister Giannis! Wspólnie z Luką stworzyliby ciekawy duet, nie uważasz? Chciałbym, aby LeBron zakończył już karierę, bo stanowi repelent dla wyedukowanych koszykarsko fanów. 

Jak żyć?

Godnie, nie k%rwić się, mieć zasady. Jeśli idziesz w życiu za sercem, prawdziwym uczuciem, świat ci prawie wszystko wybaczy, ale nie rób sobie żartów z ludzi, zwłaszcza tych najbliższych.

 

Czy przyjąłby Pan zaproszenie od TVP Sport i/lub Eurosportu, aby komentować mecze w telewizji?

Myślę, że mógłbym spróbować, nie wykluczam tego. W przeszłości parokrotnie dostałem propozycję od innej stacji, ale podziękowałem.

Cześć. Czy uważasz, że Dwight Howard powinien zostać doceniony i znaleźć się pośród 75 najlepszych graczy NBA? Jeżeli tak, to za kogo? Patrick Ewing, Anthony Davis lub może ktoś inny?

Uważam, że to sztuczny i nieco krzywdzący ranking. Wybitnych graczy będzie jedynie przybywać, pora gwiazdozbiór rozszerzyć z 75 do setki. Myślę, że z wymienionej trójki Dwight Howard będący w swym prime miał największy wpływ na losy meczów, ale ów prime trwał dość krótko. W dzisiejszej koszykówce najbardziej wartościowy, z racji wszechstronności jest oczywiście zdrowy AD. Trudno odpowiada się na tego rodzaju pytania z uwagi na różnice, jakie zaszły w przepisach, szkoleniu, kompetencjach koszykarzy. Chodzi mi głównie o kompetencje strzeleckie oraz dopuszczenie obrony strefowej.

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli miałby nie wracać na bronioną połowę, to ja – gdybym jakimś cudem przejął role komisarza ligi – wprowadzilbym SPALONEGO!!!

    (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli Hornets utrzymają formę do play-offów, to raczej żadna drużyna z górnej części drabinki nie chciałaby na nich trafić. W tym meczu popełnili tylko 4 straty (zwykle popełniają 15 i więcej), dlatego tak szybko odjechali Celtics i nie musieli nadrabiać ofensywnymi zbiórkami 😀

    (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Takie same odczucia miałem oglądając okc Knicks. Ten brak gwizdka na sga to jakiś żart. Tylko ciężko to zmienić, niby challenge no call możnaby zrobić , ale wtedy musiałby być natychmiastowo brany , bo później odkręcanie akcji mogłoby być skomplikowane.

    (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Challenge no call nie sprawdziłby się. Oczami wyobraźni widzę jak taki Kidd, czy Spo biorą challenge widząc, że ekipa jest nieustawiona w obronie, albo przerywając akcję przeciwnika zmierzającą do kosza.
      Oczywiście można takie coś kontrować innymi przepisami, ale w głowię widzę kilka innych łatwiejszych opcji.
      Najlepsze jednakże byłyby uczciwe gwizdki sędziów, którzy notabene widzą co się dzieje na parkiecie 😉

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    1. kto następnym trenerem Lakers (czy pozostawić), Jazz, Kings?

    2. Jaki były zawodnik mógłby zostać głównym trenerem od przyszłego sezonu? (także powroty Patrick Ewing, Luke Walton – znów główny asystent mocnego zespołu = Pistons),

    3. Ulubieni trenerzy na tu i teraz

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze a propos sga, to denerwujące jest to odepchnięcie obrońcy , które robi. Zaraz po nim wielu innych też to nadużywa. Jak odepchniesz kierując rękę w twarz czy korpus, to gwizdną Ci ofensa , a jak w pas albo udo , to już nie. Patrzę na tych obrońców (np Nembhardt w finałach) i oni nic nie mogą na to zrobić. Typ tworzy separację , a później albo rzuca albo wskakuje w obrońcę. Nie daj Boże jeszcze obrońca mu pod nogi wpadnie. Jest tyle sposobów na zrobienie sobie miejsca. Ten wydaje się mocno niesprawiedliwy. Zostawilbym tylko odepchnięcie barkiem

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      notoryczne odpychanie twarzy/korpusu to markowa zagrywka – Moranta, Antmana, Blakea Griffina przy wsadach… bez gwizdków

      (0)
      • Array ( )
        anybody pomarańcze 6 marca, 2026 at 12:28
        Odpowiedz

        Zapomniałeś o Lebronie i Hardenie, którzy ten proceder udoskonalili do poziomy artyzmu. Ciekawe ile procentowo w trakcie całej kariery James zdobył punktów w ten sposób. Myślę, że gdyby mu gwizdać faule ofensywne przez ostatnie 2 dekady to nadal byłoby mu daleko do rekordu Jabbara.

        (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    gdyby liga powiększyła się do 32, to jakie miasta (marzenie/realia)? mówi się o Las Vegas i Seattle jako topki na ten moment (choć jest z 10-15 na szerokiej liście). wtedy kto idzie na wschód (Minnesota/Memphis/Orlean)?

    (2)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis jest bardzo przewidywalny, wszyscy znają jego zagrywki. On potrafi tylko wbijać się na chama pod kosz, a w play offs i tak się gubi, jak go podwajają. Passerem jest słabym. Rzut ma na bakier dwa metry od kosza. Grek to tylko fizyczność, a zaczął od dłuższego czasu być chimeryczny.
    Nie ma u niego tzw. „gwiezdnego pyłu”, jak choćby u Currego, Jokicia, czy Lebrona sprzed kilku lat.
    Grek potrzebuje dobrego rozgrywającego, który poprowadzi i ustawi grę. Luka byłby idealny, tylko pytanie jak z chemią, bo Luka to też chodzący specyfik.

    (10)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Białasy są jak: SGA flop bad, Jokić flop good.

    Słowem się nie odezwałeś w poprzednim podsumowaniu nocy na temat wyczynów grubego kluseczki, który niemal złamał kręgosłup uwieszając się nie wiadomo po co na circa 80kg lżejszym typie i odwalił jeszcze parę innych rzeczy. Polscy fani enbijej żyjący nostalgią za BAD BOYS z lat 80/90 temu przyklaskujący, a jednocześnie płaczący kiedy Lu Dort zrobił lekki bodycheck serbowi, nazywając przy tym kanadyjczyka jakimś rzeźnikiem czy innym brutalem.

    niezła dwugiegunuwa

    (-3)
  9. Array ( )
    MazowszankaPruszków 6 marca, 2026 at 10:47
    Odpowiedz

    Cześć Bartek, podobno Steph Curry nie wykluczył udziału na igrzyskach w LA. Obawiam się jednak, że do tego czasu nie będzie już (niestety) konkurentem dla młodej gwardii. Wiem, że jeszcze ponad 2 lata i to wróżenie z fusów ale tak hipotetycznie zakładając, że Durant też nie będzie już powołany, a Davis i Embid nie będą zdrowi to jak na dzień dzisiejszy widziałbyś kadrę USA w 2028 gdzie na obwodzie i skrzydle będzie przesyt ale pod koszem robi się dziurawo. Pozdrawiam

    (6)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć Bartek, jestem ciekaw ile miałeś lat kiedy zacząłeś być tak świadomy w temacie koszykówki, czy zaczęło się po 30, czy od zawszę miałeś takie analityczne podejście?

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Miałem wtedy kwarte knicks i myślałem, że wyjdę z siebie i stanę obok. Ale nic nie przebije ostatnich minut orlando z Lakers, co tam się działo to naprawdę hańba dla nba, sedziowie przechodzili samych siebie, nie wiem czy Lakers trafili cokolwiek z gry w ostatnich 3 min, nawet powtórek nie puszczali w transmisji, cyrk, szacun za spokój Orlando

    (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Shai to musi mieć niezłe kwity na Srebrnego, to chyba najbardziej obrzydliwie grający w ataku zawodnik ostatnich lat, w tymże ataku fauluje w co drugim kontakcie(kopie przeciwników, wchodzi w nich łokciami) i często jednocześnie odpada jak rażony prądem i dostaje wolne – w tym meczu wymowna była akcja w której kopnął przeciwnika w brzuch i otrzymał za to w nagrodę dwa rzuty wolne. Wcześniej ta szarża, gdzie każdy prócz niego i może LBJ zostałby ukarany faulem. Jeszcze kolejna sytuacja w której zawodnik dotyka nad koszem w cylindrze piłkę po jego rzucie, punkty zaliczone na konto MVP… Jeśli nie jesteś kibicem OKC, to strasznie irytujące są mecze mistrzów do oglądania…

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Brak gwizdka w sytuacji SGA i JB w pierwszej kwarcie (opisanej tutaj) to poprawna decyzja sędziów. Jest argumentacja tego na YT na kanale BBall Brakedown. W skrócie SGA nie był w tej sytuacji kozlujacym tylko ścinającym i obrońca musi mu dać czas i miejsce na zmianę kierunku. JB tego nie zrobił.

    (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      W końcu jakiś sensowny komentarz. Denerwujący jest ten ciągły płacz ludzi, którzy nawet nie znają przepisów. Szczególnie ktoś, kto prowadzi stronę o koszykówce, powinien weryfikować takie rzeczy przed udostępnieniem

      (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu