NBA: Jeremy Sochan graczem New York Knicks | rezurekcja Cama Thomasa

15

Już za moment, już za chwilę, czeka nas przerwa w nadawaniu NBA, związana z organizacją All-Star Weekend, a potem jeszcze parę dni na naładowanie akumulatorów graczy, no i sen dla wszystkich kibiców, którzy siedzą nocami z nosem w laptopach śledząc losy największych na świecie gwiazd basketu. Większość ekip ma już wolne, dziś w nocy grają jeszcze tylko Bucks vs Thunder, Blazers vs Jazz oraz Mavericks vs Lakers. Ci ostatni nie muszą przynajmniej nigdzie latać, bowiem tegoroczny weekend gwiazd odbywa się właśnie w LA. 

Mówiłem o obsadzie konkursów? W turnieju Rising Stars zobaczyć mamy cztery ekipy, trzy złożone z pierwszo- i drugoroczniaków, czwarta z reprezentantów G-League, na dwustronnych kontraktach, którzy od czasu do czasu przebijają się do rotacji NBA. Każdą z drużyn „poprowadzi” mniej lub bardziej znana postać: 

  • Melo: Cooper Flagg, Stephon Castle, Jeremiah Fears, Collin Murray-Boyles, Reed Sheppard, Dylan Harper, Donovan Clingan
  • T-Mac: Kon Knueppel, Tre Johnson, Ajay Mitchell, Zacharie Risacher, Kel’el Ware, Alex Sarr, Jaylon Tyson, Cam Spencer
  • Vince: VJ Edgecombe, Kyshawn George, Egor Demin, Jaylen Wells, Derrick Queen, Matas Buzelis, Cedric Coward
  • Austin Rivers: Sean East, Yanic Konan Niederhauser, Tristen Newton, Mac McClung, Ron Harper Jr, Alijah Martin, Yang Hansen, David Jones Garcia

Co tam robi syn Doca Riversa, nie mam pojęcia, ale ta rodzina zawsze umiała się ustawić i wie na czym polega polityka. Jeśli miałbym oceniać siłę składów, to po przeprowadzonym obozie szkoleniowym Team Melo wygrałby w cuglach każdą serię do czterech zwycięstw (choć nieco słabo z rzutem, defensywnie zmietliby rywali z planszy). Co się zaś stanie w meczu pokazowym, nie ośmielam się typować. 

Konkurs wsadów obsadzili w tym roku panowie: Carter Bryant (SAS) gość, który można powiedzieć, wygryzł ze składu Jeremy’ego Sochana, choć to oczywiście temat znacznie bardziej złożony i nie chcę przypinać temuż zdolnemu atlecie złych nastrojów fanów Jeremy’ego w Polsce i nie tylko. Dalej mamy Keshada Johnsona (MIA) któremu ochrona na wejściu będzie musiała sprawdzić papiery, bo nikt go nie zna.

Jaxson Hayesa (LAL) center Lakers obecnie przechodzi małe komplikacje, bowiem po tym jak ostatnio popchnął maskotkę Wizards, ta oskarżyła go o wywołanie urazów oraz zatrudniła tego samego prawnika, który prowadził przeciwko Hayesowi niedawną sprawę o przemoc domową. Na koniec jest jeszcze Jase Richardson (ORL) syn znakomitego dunkera przed laty Jasona Richardsona, triumfatora konkursu wsadów NBA w 2002 i 2003 roku! Pamiętacie czy nie? 

W konkursie trójek natomiast zobaczymy całą plejadę super strzelców, w tym uwaga: Damiana Lillarda, który w tym sezonie nie rozegrał ani jednego meczu. No to skoro tak, to może Dirk Nowitzki i Larry Bird też mogą wystąpić? Pełna obsada poniżej: 

  • Devin Booker 
  • Kon Knueppel
  • Damian Lillard 
  • Tyrese Maxey
  • Donovan Mitchell
  • Jamal Murray
  • Bobby Portis
  • Norman Powell

Co w tej grupie robi „Crazy Eyes” chyba nie chciało mu się w domu, z rodziną siedzieć. Kibicował będę, dokładnie wiecie komu, bo chociaż KK to raczej movement shooter, łapę ma ułożoną jak mało kto. 

No i dobrze, co poza tym słychać w NBA? Jeremy Sochan został wczoraj wieczorem litościwie zwolniony przez San Antonio z obowiązku świadczenia pracy. Zaraz okaże się czy pozostałe sztaby patrzyły na niego jak na przyszłościowy asset, czy może raczej jedynie spadającą z ksiąg umowę i ulgę dla budżetu. Niestety obawiam się, że zabraknie miejsca dla Polaka w najlepszej lidze świata. Odkładając na bok jego zdrowie, sportowe możliwości, sympatie, emocje. Oto jak wygląda sytuacja w 29 klubach… wait, scratch that!

JEREMY SOCHAN DOŁĄCZA DO NEW YORK KNICKS!

Ekipa nowojorska zakontraktowała Polaka do końca sezonu. O minuty będzie ciężko, przed nim na skrzydłach grają Anunoby, Diawara, Bridges, Towns, również Josh Hart, ale wierzę, że Jeremy’ego stać na kilka solidnych występów. Razem z Jose Alvarado przydadzą ekstra kolorytu i energii Madison Square Garden.

Co się działo minionej nocy? 

Charlotte Hornets bez dwójki podkoszowym (Bridges i Diabate dostali po 4 mecze zawieszenia za udział w niedawnej bójce) nieznacznie pokonali ATL Hawks. I tu powiedzmy sobie szczerze, szarą eminencją niedawnych sukcesów Hornets (9 zwycięstw w ostatnich 10 meczach) jest rekonwalescent Grant Williams, wczoraj rzucał kiepściutko, ale grę kleił po obu stronach parkietu (8 zbiórek 5 asyst). Wywlekani z dala od obręczy Szerszenie szukali szczęścia zza łuku. Lamelo, Knueppell i Miller oddali łącznie 39 prób za trzy (!) trafiwszy szesnastokrotnie. Bardzo dynamiczna ofensywnie ekipa, a przecież niebawem dołączyć ma jeszcze Coby White!

Cavaliers zgnębili całkowicie (138:113) tankujących Wizards, James Harden rozdał 11 asyst, a Donovan Mitchell zdobył 30 punktów przez nieco ponad dwie kwarty. To już 3-0 nowego, gwiazdorskiego tandemu z Ohio. Wyglądam powrotu Evana Mobleya i let’s go Cavs!

Milwaukee Bucks pokonali (116:108) Orlando i tutaj chciałbym się na moment zatrzymać. Wrócił Franz Wagner i startuje z ławki, zbiera jakieś liche minuty, nie widać go kompletnie. Stoi w rogu, patrzy jak jeden na jeden lecą gracze zadaniowi. Rywale się cieszą, bo jedyne na co chłop ma miejsce to stacjonarna trójka, a to przecież nie jego styl, nie jego konik. Bane został sprowadzony by poprawić spacing, myślałbyś: stanowić zagrożenie bez piłki, grać jak powiedzmy Kon Knueppel. Nie! Bane jest postacią, która piłkę lubi klepać, zagrać z bara, kozłem jechać, kolejny gracz izolacyjny, który w tym układzie ma jedynie ciężej niż powinien. 

Banchero zbiera joby od kibiców, że stracił windę, dynamikę stracił. On przede wszystkim traci ochotę do pracy. Jamahl Mosley może pracować jako koordynator defensywny, ale jego przygoda jako głównego szkoleniowca w NBA wkrótce się kończy, jestem o tym przekonany. Magic są dramatycznie ustawieni w ataku, chaotyczni, grają dobrze wyłącznie, gdy mają sposobność biegać. Wagner, Banchero, Bane, Carter Jr to na tę chwilę = niewykorzystany potencjał ludzki. Kiedy ostatnio widzieliście Franza Wagnera z linijką 5 punktów 1/7 z gry, w tym 1/5 zza łuku (!!!). 

Po drugiej stronie, do składu Bucks dołączył z wolnej stopy Cam Thomas i pod nieobecność Rollinsa i Giannisa okazał się brakującym ogniwem ataku. Tak się rozstrzelał, że na koniec przy jego nazwisku zapisano 34 punkty przy 12/20 z gry. W kluczowej akcji Jalen Suggs idiotycznie się cofnął, zostawiając gościowi miejsce do rzutu. Trójka z dziewiątego metra ostatecznie przypieczętowała zwycięstwo Milwaukee. Temat kolejnego nabytku Ousmane Dienga zostawiam na kolejny raz. 

I jeszcze jedno w stronę Magików: Moritz Wagner nie nadaje się do gry. Równie kiepskiego, gorzej poruszającego się wysokiego obrońcy, obecnie próżno w lidze szukać. Mo jest kompetentny ofensywnie, ale blokuje przestrzeń i stanowi jedną wielką dziurę w obronie. Szkoda, bo to właśnie z defensywy rodzi się tożsamość i dobra gra Magików. 

Knicks zgładzili Sixers pod nieobecność między innymi Joela Embiida, bohaterem wieczoru był sprowadzony niedawno Jose Alvarado, autor 26 punktów i 5 przechwytów. Bardzo się z tego powodu cieszę, mówiłem że to świetny fit w Nowym Jorku, a Jalen Brunson choć raz mógł sobie zrobić luźniejszy wieczór. 

Cade Cunningham (29 punktów 7 zbiórek 9 asysty) beznamiętnie ograł Raptors, którzy próbują przywrócić do stanu używalności Jakoba Poeltla. Póko co jest wolno, sztywno, ciężko. Cade po raz kolejny nie tylko punktuje, ale świetnie uruchamia m.in. wysokiego Paula Reeda, który jest od Durena wszechstronniejszy o tyle, że stanowi zagrożenie z dystansu. No widzicie, czasem warto czekać na swoją szansę. A właśnie skala zawieszenia: Stewart 7 gier, Duren dwie. 

Obrona! Świetnie kryty All-Star Ingram (tylko siedem oddanych rzutów) pole trzech sekund szlabany, czopek w tyłku, nie ma przejazdu. Quickley coś szybkością i dalekimi rzutami próbował rozbijać, ale to nie jest volume scorer za którym poszłaby drużyna. Ławka bez większego wkładu, poddani silnej presji. Generalnie ekipa Raptors choć energetyczna i bardzo się starająca, nie potrafi rzucać za trzy i to ich długofalowo „unieważnia” z punktu widzenia większych sukcesów.

Igram mówicie, że All-Star. Tylko jaki to jest All-Star przy na przykład Cunninghamie i jego wpływie na grę? Chyba drugiej kategorii.

All-Starem pierwszej kategorii jest z pewnością Kawhi Leonard, wokół którego nie milkną echa skandalu związanego z łapówkami, świadczeniami branymi pod stołem. No widzicie, początkowo do All-Star wybrany nie został i dopiero komisarz Silver powołał go na miejsce któregoś z kontuzjowanych. To oznacza, że pojawią się pytania, niekomfortowe konferencje prasowe. 

No, ale dobrze, skoro mowa o parkiecie. Wczoraj Clippers zrewanżowali się Houston za porażkę trzy dni temu. Kawhi (27 punktów 12 zbiórek) znów był absolutnym numerem jeden w czwartej kwarcie oraz trafił najważniejszy rzut meczu, popatrzcie. Aha, niestety ale Rockets moim zdaniem wypadają z jakiejkolwiek dyskusji o mistrzowskim tytule, zbyt wiele kontuzji, za mało wszechstronny, zbyt czytelny zespół. 

Utah Jazz wczoraj znów nie wystawili żadnego startera w czwartej kwarcie. Pech chciał, że po trzech odsłonach prowadzili z Sacramento blisko trzydziestoma punktami. Ropa się lała, smród bił w nozdrza, dajcie spokój. Wspominam Jazz wyłącznie z uwagi na zakończenie sezonu Jarena Jacksona Juniora. Jak donoszą źródła, JJJ przejdzie zabieg regenerujący lewe kolano, how convenient!

Na koniec kolejki, a było już blisko ósmej rano, Spurs dopadli (126:113) gnających wściekle do przodu Warriors. Toć w połowie trzeciej kwarty był 86:70 dla gospodarzy, a grający dzień po dniu SAS nadal szukali odpowiednio energetycznego i skutecznego lineupu. A więc 29 punktów różnicy na dystansie nieco ponad kwadransa, to się ceni. Najważniejsi gracze: Wembanyama (26/9/4) Fox (27/8 asyst) Keldon Johnson (21/6/2) oraz rookie Dylan Harper (14/5/8).

Co mogę powiedzieć, jestem fanem zespołu z San Antonio i uwierzcie, że nie ma i nie było tu złej krwi w stosunku do Sochana. Dla niego nie było po prostu miejsca. Wczoraj młodziutki Carter Bryant zaczął od 8 punktów i 5 zbiórek zanim w jego grę wkradł się chaos. Najważniejszy impuls jednak dostarczył, jest piekielnie atletyczny, zresztą zobaczycie podczas Slam Dunk Contest. 

No i dobrze, kończę na dzisiaj, Patronami odcinka zostali Mateusz Kruk oraz Woyteck, stali bywalcy, dziękuję Panowie, kłaniam się! B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dobrze, niech się w końcu ogrywa. Tam jednak będzie duża presja, MSG wymaga wiele, oby dał radę i te 15-20 min w meczu dostał. Potencjał w nim jest, oby nowy trener wyciągnął z niego co najlepsze.

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      następny mecz 20lutego z Detroit, w domu NYC, potem data w kalendarzu 1marca po 19.00 ze Spurs, także w domu NYC

      (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Gość nie dostaje minut i spada jego wartość i idzie do klubu który ma obsadzone skrzydła i wyglada to tak ze znowu nie bedzie minut. Kurde no wydaje mi się ze byly lepsze możliwości. W takim 76ers gra Barlow w pierwszej 5, George zawieszony do końca sezonu praktycznie, a przy grającym Embidzie podwojenia to norma więc mógłby zgarniać punkty dobrym ścięciem itp. W dodatku tam dramat z obrona, PG jedynym sensownym obrońca, Embid nie skacze do zbiorek wiec sama walka i zawziętością moznaby fajnie sie pokazać. O ile faktycznie Barlow gra super, to na pewno by sie znalazło 20+ minut dla niego. Inna sprawa ze moze warto bylo w ogole isc do np Bulls gdzie jest 100000 guardow to tam na skrzydle miejsca otwarte. Nie czuje tego ruchu ale z jakiegoś powodu chcieli go w trade deadline, moze maja na niego pomysl.

    (11)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    „uwierzcie, że nie ma i nie było tu złej krwi w stosunku do Sochana”
    Taaa, a to że Sochan nie podnosił się z ławki gdy były „śmieciowe minuty” to przypadek i Mitch po prostu dbał o jego zdrowie.

    (26)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “Niestety obawiam się, że zabraknie miejsca dla Polaka w najlepszej lidze świata.… wait, scratch that!”

    😉

    (16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Doświadczenie podpowiada, że tylko gracze z maxem mają immunitet, ale z drugiej strony to kwestia trafienia odpowiedni system, nie trzeba umieć rzucac żeby wygrywać mecze, nawet w nba, obrona połączona z energią w grze bez pilki i brakiem wygórowanego ego i samo zacznie wpadać, nawet jeżeli nie, to w końcówce to Ty będziesz na boisku a nie ktoś bez obrony, mylę sie? Nie! to się nie zmienia, koszykówka to wciąż koszykówka, Bartek powiedz, że mam rację… 🙁 nie mam?

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrząc na druzyny byly lepsze opcje na pewno. Pytanie czy to właśnie „mistrzowski” potencjał nie był kluczem przez ktory zostali wybrani Knicks. Chociaż jak na moje jeśli o Denver plotki to była prawda to tam by miał łatwiej o pierścień

    (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Sochan strasznie dużo ryzykuje, bo co tu dużo gadać może być ciężko o duże minuty w Knicks, jedyna nadzieja to problemy zdrowotne Anunobyego, bo Bridges jest niezniszczalny xd. Z ławki na centra wchodzi nierzucający Robinson i jeżeli Sochan nie będzie trafiał rzutów to nie będzie zmiłuj, bo jeżeli przeciwnik może odpuścić sobie 2 zawodników w ataku to już ciężko się gra. Wszystko wyjdzie w praniu ale ja na miejscu Sochana wybrałbym drużynę która walczy o Play in, szukałabym szansy na większą rolę i poszedłbym do drużyny w której gdybym ewentualnie się sprawdził to mógłbym liczyć na ciekawy kontrakt a nie drużynę która jedyne czego potrzebuje to kosmetycznych zmian (potrzebuje to zdecydowanie więcej, ale tylko tyle może zrobić) i bierze mnie tylko dlatego że jestem tani xd
    Zresztą moim zdaniem New York może mieć problemy w Play off bo ich zawodnicy oprócz Brunsona i McBride mają problem żeby coś samemu wykreować, Anunoby jak coś gra samemu to robi to na siłę (mało to efektywne) , Bridges najlepiej to czuję się jak ma złapać piłkę i najlepiej odrazu rzucić, tyłem do kosza nie umie grać, kozioł ma na tyle przeciętny że minięciem straszy słabo albo wcale, Towns to w ogóle dziwny zawodnik, w grze tyłem do kosza to nie potrafi ograć obrońcy co ma 180 cm xd, a gdy mu nie siedzi 3, zaczyna siłować grę, robi proste straty i jest mega irytujący. Hart, Alvarado, Clarkson, Shamet, to fajni zawodnicy ale mają oczywiste ograniczenia, Sochan też nic pod siebie nie zagra bo nie potrafi, krótko mówiąc moim zdaniem Knicks są na ten moment drużyna która zorganizowany przeciwnik może w dość prosty sposób ograniczyć (całych Play off na osamotnionym Brunsonie nie da się przejść xd)

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dieng co wystrzelił po wymianie do bucks, szok. Takiego potencjału w nim nie widziałem w koszulce z napisem OKC. Niech się rozwija, bo jest długi, chudy, ciekawy i wciąż młody.

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy po zakontraktowaniu Alvarado przez Knicks Kolek straci już jakiekolwiek minuty i przestanie być ciekawym assetem z ławki?

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Sochan idzie już na dobre w odstawkę. W młodej drużynie Spurs został odesłany na koniec ławki, a w Knicks będzie jeszcze mniej grał. Nowy Jork gra „tu i teraz” to nie jest plan na lata. Sochan się tam nie nadaje. Yabusele grał tyle co nic, a nie ma się co oszukiwać jest lepszym graczem niż Sochan i ma trochę lepszy rzut za 3.
    Według mnie Sochan to jest 3 garnitur Knicks. Będzie wpuszczany jedynie na końcówki rozstrzygniętych meczów, a jak nie zaczną mu wpadać trójki (nie zaczną) to go odeślą po sezonie.
    Smutne ale prawdziwe.
    Co o tym sądzisz Bartku?

    (-1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeżeli my wiemy że Sochan nie ma rzutu i gry na koźle to tym bardziej ludzie decydujący o potrzebach sportowych w NYK drużyny z aspiracjami mistrzowskimi.
    Wygląda na wsparcie drugiej rotacji z KAT który łapie bezmyślne faule.
    (czy on gra dużo z drugą rotacją?
    oglądanie Q4 z ławki dość częste)
    Widocznie uznano że walor defensywny zawodnika jest wart dodania do drużyny bijącej się o misia.
    Poza pierwszą piątką są potrzebni pozostali gracze więc może wbrew pozorom to dojrzała decyzja by określić się na nowo w NBA.
    Mówienie że lepszy fit to wybór drużyny z pogranicza PO i tam budowa wartości pomija fakt że w drużynie gdzie został pozyskany za wysoki 8 pik
    do tego nie doszło.
    Super że jest nadal w NBA życzmy mu powodzenia i tyle.

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Proszę państwa: OKC traci liderowanie w lidze na rzecz……………
    Cade zdecydowanie All Star pełną gębą !!

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu