NBA: Jimmy Butler oficjalnie forsuje transfer | perfekcyjna noc Stephena Curry

40

Dziękuję za komplementy, miły odzew na życzenia Noworoczne, jesteście wielcy. Oczywiście pojawiły się też komentarze, które trzeba było wrzucić do kosza, ale nic to. Przy jednych i drugich rękę poćwiczyłem… 

No widzicie, jeden się uśmiechnie, drugi się obrazi, a trzeci nic nie skuma. Przekrój społeczny w każdej dziedzinie i branży jest ogromny. Jednemu pasuje generyczne podanie informacji, inny przy okazji lubi zabawę i walor intelektualny. Panowie, ile Wy macie lat? Zabawa to jedyne co nam czasem pozostaje, aby nie zwariować!

To tak w odniesieniu do chłopaka, który wczoraj pisał, że ma kolegów, a ci jego koledzy, a zwłaszcza ci, którzy „najlepiej grają w kosza” powiedzieli, że „piszę o koszykówce jak odklejony”. Chłopie, zmień kolegów! Wchodzisz od dziesięciu lat, czytasz dokładnie. Ukłoń się, doceń, nie pierdziel. 

Patronami odcinka są T. Serafinowicz, J. Stryjek, oraz Arek Zieja – szacunek!

Boston 118 Minnesota 115

Bez udziału Jaylena Browna i Kristapsa Porzingisa, w obcej hali, mimo wszystko. Anthony Edwards to nie jest żaden lider, on zamiast łagodzić, wygładzać pościel, przydaje irytacji w szatni. Nie będę nawet pisał o co chodzi, sam Wam powie: 

Bycie podwajanym to nie jest styl, w jakim chcę grać. Mam 23 lata, nie mam ochoty podawać piłki przez cały mecz. Sposób, w jaki mnie kryją to na mnie wymusza. Czy trudno zachować zaangażowanie w takim układzie? Bardzo trudno, super trudno, ja jestem nastawiony na zdobywanie punktów [Edwards]

Trudno ci chłopaku utrzymać zaangażowanie, bo musisz podawać piłkę i nie możesz rzucać? A co mają powiedzieć krążący wokół ciebie koledzy, gdy zdarza ci się dostać klapek na oczy i przez całą kwartę nie podać, nawet sam na sam z koszem? Spytaj kolegę Goberta czy mu trudno wówczas utrzymać zaangażowanie, latać od kosza do kosza na pusto i zbijać z tobą piątki. 

15 punktów 5/16 z gry 6 asyst 4 zbiórki. Boston wiedział co robi, podwajał na bezczelnego, od Goberta, od McDanielsa. Trafienia kolegów ich nie zniechęcały, słali dwóch przez cały wieczór. Ant wciąż oddał najwięcej rzutów w drużynie, więc naprawdę źle się go słucha. Jego mowa ciała była okrutna, w kluczowym momencie, gdy przyszła na niego pora, w dramatyczny sposób spudłował layup. Nie mam niestety dobrego zdania na temat jego kompetencji mentalnych. Oby nie skończyło się jak z Shawnem Kempem przed laty. 

Boston miał ciężką przeprawę, znów oddali blisko sześćdziesiąt prób za trzy, ale to rywale rzucali skuteczniej. Zespół na barkach dźwignął Jayson Tatum, autor 33 punktów 8 zbiórek i 9 asyst, ale to straty (16-4 na korzyść Celtics) określiły zwycięzcę. W wyniku wymuszonych i niewymuszonych błędów rywala, goście oddali aż o osiemnaście rzutów z gry więcej. 

Co się stało z Edwardsem?

Niektórzy twierdzą, że za bardzo uwierzył w to, że jest wybrańcem losu. Mesjaszem umierającego (haha) NBA. Niestety transfer Karla Townsa legł cieniem na spacing Wolves, obrona nauczyła się skupiać wysiłki na naszym koledze. Jemu samemu brakuje cierpliwości, dojrzałości, koncentracji, by pozostawać skutecznym w przypadku podwojeń. Koszykówka to gra ruchu, a on rusza się najlepiej. Nie samym atakiem pozycyjnym zespół żyje, trzeba tylko mądrzej szukać swojej szansy, ale pracować trzeba cały czas. Jak odpuszczasz to trafiasz na GWBA i leje się na ciebie wiadro pomyj. Edwards rozegrał w tym sezonie 33 mecze:

  • w jednej trzeciej zaliczył poniżej 40% skuteczności
  • w połowie gier jego wskaźnik plus/minus był poniżej kreski
  • o połowę spadł odsetek rzutów oddawanych spod kosza
  • o piętnaście punktów procentowych wzrósł udział rzutów trzypunktowych 

Łatwo dojść do wniosku, że nie pasuje mu układ boiskowy, jaki obecnie proponują Timberwolves. Frustracje narastają…

Pacers 128 Heat 115

A propos frustracji, Jimmy Butler w dwóch kolejnych meczach zalicza 3/5 oraz 3/6 z gry. Swą pasywnością wymusza transfer. Zelżały wysiłki defensywne, koledzy wokół nie wiedzą co się dzieje. Indiana skacze im po głowach, trafia wszystko, jako zespół Pacers osiągają 57.3% skuteczności.

Długo się chowali, zaprzeczali, krygowali, ale dłużej już tego nie ukryją. Butler wprost zapowiedział, że stracił satysfakcję z pracy w Miami, domaga się transferu i jest gotów występować w dowolnym klubie poza South Beach. 

Brzydki to będzie rozwód i nieco się przeciągnie. Pat Riley nie lubi być stawiany pod ścianą. Obecnie ma do wyboru, spełnić życzenie rozkapryszonej gwiazdy i wytransferować ją poniżej wartości rynkowej lub patrzeć jak rozwala szatnię od środka, a następnie odchodzi za frajer. Domyślam się, że odsuną faceta od zespołu, a rozmowy handlowe potrwają do samego końca okienka transferowego. Tylko kto jest na tyle odważny (wręcz szalony) by w zamian za parę miesięcy umowy szalonego, 35-letniego Jima oddać wartościowe zasoby? 

Ofiary? Jak zwykle w takich przypadkach tracą przede wszystkim kibice, ludzie którzy zapłacili za mecz, ale zamiast koszykówki na najwyższym poziomie obserwują wewnętrzne spory zawodnika z kierownictwem klubu. Koniec końców ani Butler, ani Adebayo na czwartą kwartę nie wyszli mimo, że Heat zniwelowało straty do bodaj trzynastu oczek. 

OKC 116 Clippers 98

Każdy zespół po kolei pada ofiarą Thunder, nie ma od tego odwołania. James Harden wiedział, więc się nie fatygował. Oficjalne stanowisko: naciągnięta prawa pachwina. Bez swego filaru LAC mogli co najwyżej w pachwinę się podrapać. Oglądaliśmy 58 punktów i 18 asyst tercetu SGA, J-Dub, Hartenstein. Trzecia kwarta zakończona wynikiem 42:20. Resztę dokończyli zmiennicy. Clippers nie dysponowali standardową strukturą ofensywy, w wyniku czego popełnili dwa razy tyle strat, ale to klasyka w zderzeniu z OKC, którzy wygrali po raz trzynasty, chyba trzynasty, z rzędu. 

Warriors 139 Sixers 105

No nie wiedzie się w tym sezonie zespołowi Philadelphii. Dzień po dniu w obcej hali, ale Joel Embiid specjalnie przygotowany i wypoczęty na ten mecz. Niestety jak tylko piłka spadła na parkiet, szybko się okazało, że Dubs to w tym meczu drużyna innej prędkości. Chodzi o wymianę podań, ruchliwość, energię. Wszystko podlane kosmicznym występem Stephena Curry’ego: 30 punktów 10 asyst 8/8 zza łuku 11/15 z gry. Coś niesamowitego, w powietrzu coś błyskało wokół niego.

Embiid zdobył swój przydział, wcześniej całkiem nieźle rzucał PG-13, ale przypominało to zderzenie zespołu z lat dziewięćdziesiątych z dzisiejszą ekstraklasą NBA. 41-17 w asystach, siedmiu graczy Dubs z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, wow!

Nets 113 Bucks 110

Kolejny raz okazuje się, że wystarczy wyłączyć, siąść podwojeniem na prowadzącego grę (Damian Lillard) a rywal przestaje grać. Trochę na pewno zlekceważyli rywala podopieczni Doca Riversa, bo przecież Brooklyn celowo się osłabia, a ich prawdziwym celem jest jak najwyższa lokata przy loterii draftu. Tym razem także, prowadzili 111:90. Potem dziwnym zrządzeniem losu pozwolili rywalowi na serię 20:0 (to nie pierwszy raz w tym sezonie) po czym dwie próby nie wyszły Milwaukee i ostatecznie comeback się nie udał. Cam Thomas w pierwszej połowie 17 punktów, w drugiej znika, nie ma go. Tego się nie da oceniać obiektywnie.

Na pewno jestem zbudowany obroną Nica Claxtona (16 punktów 11 zbiórek) przeciwko Giannisowi (27 puntków 12/24 z gry) jeden na jeden wiele razy ustał, zatrzymał rywala. W pewnym momencie Antetokounmpo wręcz otwarcie szukał zamiany, przekazania krycia. Nets grają poprawny, energiczny, pełen zaangażowania basket, którego życzylibyśmy sobie także po stronie tłustych kotów NBA. 

Lakers 114 Blazers 106

Austin Reaves błyszczy na piłce (15 punktów 8 zbiórek 11 asyst) pracuje niezmordowanie. Jest tak dobry, że nie dość że rywale ustawili na nim najlepszego obrońcę (Toumani Camara) to jeszcze na koniec zaczęli podwajać. W tym momencie Reaves, po transferze nieszczęsnego D’Lo Russella to silnik ekipy z Los Angeles. LeBron James (38 punktów 15/25 z gry) dostaje piłkę na swoje klepki, łóżko ma pościelone więc kosi.

Zresztą on (James) koszykarskim IQ i widzeniem parkietu zjada pozostałych dziewięciu graczy na placu i pół trenera na deser. Ma takie przewagi fizyczne, siłowe, że rzuty odda zawsze. Niesamowite zdrowie ma ten facet, banał, wiem. Portland gryzło, bo bez Anthony’ego Davisa dziura pod koszem Lakers, ale się nie wgryźli, bo rekordową noc w karierze zaliczył Max Christie: 28 punktów 9/16 z gry. 

Na temat kontrowersyjnej „piłki opadającej” po rzucie Scoota Hendersona (52 sekundy do końca) którą sędziowie interpretowali chyba przez pięć minut, wolę się nie wypowiadać. Mam czasem wrażeniem, że w NBA znów pracują Tim Donaghy z kolegami. 

Korupcja w NBA? Zwierzenia byłego arbitra Tima Donaghy

Dobrego dnia wszystkim, czytamy się jutro? B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    trochę szkoda że Jimmy Butler era musi kończyć się w takich okolicznościach, a nie na koniec sezonu jakimś miłym akcentem podsumowującym te 6 lat, lub po prostu trwać dalej. Dwie strony medalu, bo z jednej wydaje się że Butler wycisnął maksa z tych 5 ostatnich sezonów, nigdy nie doczekał się wystarczającego wsparcia i z tym co miał wokół siebie zrobił dwa finały, był liderem i generalnie odejdzie jako jeden z lepszych w historii organizacji, ale z drugiej strony gość w kolejny sezon wchodziłby już jako 36 latek, a nie jest Lebronem, czy innym Durantem, nie możesz dać komuś takiemu 50 baniek rocznie w przeciągu kolejnych 3 sezonów i budować wokół tego kontraktu zespół, czytaj blokować jakiekolwiek możliwości rozwoju drużyny, bo to prowadzi do nikąd. Jim na pewno jeszcze jest w stanie zmienić stan nie jednej rywalizacji i dla wielu ekip walczących o puchar będzie wartością dodatnia, o ile obniży oczekiwania i pogodzi się z przydatnością dla drużyny, która bez wątpienia będzie stopniowo spadać, ale jeśli chodzi o Miami rozdział jest zamknięty, trzeba iść do przodu i wycisnąć z tego transferu możliwie jak najwięcej żeby budować coś nowego wokół Herro, który wyrasta na lidera drużyny i ma dopiero 25 lat, jeśli przy tym masz 28 letniego Adebayo, kilku młodych zdolnych jak Jovic czy Ware i uda się dołożyć jakiegoś all stara przed 30stka, to w perspektywie organizacji lepszy widok na przyszłość niż starzejący się Butler z przerośniętym ego i 50 bańkami wypłacanymi do 40tki, których zdecydowanie na tym etapie kariery nie jest po prostu wart i tyle.

    (14)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    A to wszystko za jedyne $48.8m. Oby Jimmy skonczyl za parę miesięcy na występach gościnnych w Azji podobnie jak Howard za swoje kaprysy. Trochę godności NBA, płacicie jak za gwiazde to powinien grać najlepiej jak potrafi.

    (32)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Płacą im grube miloiny, zapewniają wszystko żeby tylko…. grali w koszykówkę i Ci jeszcze mają muchy w nosie i narzekają, że im źle xD Świat stanął na głowie i tańczy break danca:D

      (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    gość, który oczekuje maksymalnego kontraktu w wieku 36 lat tj. 50+ mln, zamiast walczyć o ten kontrakt na parkiecie na 110% i udowodnić że być może Heat popełniają błąd, gra jak chłop na kontrakcie weterana w dodatku na niekorzyść drużyny i niby jak jakakolwiek ekipa o zdrowych zmysłach ma traktować go na poważnie. Butler skąd by nie odchodził palił za sobą mosty, dobry gracz, momentami wybitny, ale strasznie przerośnięte ego jak na moje oko.

    (35)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      dobry blok Hachimury zaliczony jako goaltending, a następnie utrzymany w mocy
      niemożliwe stało się możliwe

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakim trzeba być człowiekiem, żeby czytać wypociny kogoś, kogo uważa się, że pisze bzdury. Smutne życie. Pozdrawiam admina, aby tacy ludzie nie odbierali Ci motywacji.

    (10)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Któż z nas, ludzi pracy, nie miał do czynienia z frajerem, który z jakiegoś powodu puścił kierownicę i miał wszystko w du**e, albo odwalał chamowe, gdy był na okresie wypowiedzenia. Bywają zdrow Jimmy, naucz się prawdziwej etyki pracy, żebyś kiedyś nie rozwalił sobie biznesu z parzeniem kawy.

    (9)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek no cóż ci mam napisać….wyrok zapadł. Jesteś odklejony., Chłopaki z orlika szybko wydali wyrok. Pozdro i lepiej już nie pisz nic bo wstyd … A ty kolego lepiej faktycznie znajdź innych kolegów na kosza, bo nazwać odklejencem gościa co noc w noc spędza z NBA i pisze dla nas artykuły to herezja w czystej postaci. Pozdro Bartek 😁🤜🤛

    (13)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Myślę że kolegom (nie z orlika, niektórzy mają nawet epizody na zawodowych parkietach, obecnie są już w wieku dojrzałym, niektórzy oglądają NBA codziennie po 1-2 mecze – zazdroszczę takiej możliwości) chodziło raczej o styl pisania niż o przekaz merytoryczny. A może właśnie to napinanie się im nie odpowiada. A może pamiętają GWBA z początków, gdzie pojawiały się artykuły w stylu ,, typy koszykarzy na orliku „. Pisałem wcześniej też o dużym progresie admina w odbiorze i rozumieniu koszykówki na przestrzeni lat.
      W każdym razie dzięki wszystkim za troskę o grono kolegów w jakim się obracam. Nie każdy kto ma inne zdanie musi być dzieciakiem/ chłopakiem.
      Jak ktoś jeździ i lubi volvo to nie zrywa znajomości z kolegą który pochwala tylko mazdę. Czasami można się dowiedzieć czegoś ciekawego od drugie strony.
      Czy Bartek jest odklejony? Wg mnie nie, ale ma swój specyficzny styl. W opisach meczy mocno skupia się na detalach, co ja akurat bardzo lubię.
      ,,Kocham Bartka, ale nie za bardzo go lubię 😉 „.
      Pozdrawiam Was!

      (11)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Butler zachowuje się jak pajac. Lubiłem typa, a teraz ten się będzie bawił w kolejnego Hardena. Gdzie miałby iść, żeby uzyskać przyjemność z gry? Gdzieś gdzie walczą o tytuł? Musieliby za niego oddać sporo zasobów, a wtedy przestaną walczyć o tytuł. Kompletny bezsens.

    (17)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    1. Koledzy, co grają w koszykówkę, sami zapewne nie napisali w życiu nic więcej niż ściągnięte z bryka wypracowanie na pracę domową.
    2. Butler nie posiadł standardowej na rynku pracy wiedzy, która mówi: nie rób syfu pracodawcy na odejściu, bo inni pracodawcy założą, że ich tak samo kiedyś wyd*masz. Chłop nie trzyma ciśnienia, bo miał window of opportunity, ale położył wtedy sprawę i odtąd szuka winnych wokół siebie. Zresztą wcześniej też szukał. Taki wytrwały poszukiwacz z niego.
    3. Podtrzymuję, co kiedyś napisałem: Anthony Edwards ze względu na brak sportowej mądrości i ogólnej dojrzałości – nigdy nie zbuduje mistrzowskiej drużyny i nie powie: ja nie jestem bohaterem, ale miałem zaszczyt grać w drużynie bohaterów. Może jakiś prawdziwy samiec alfa go przygarnie, kiedy spokornieje.
    4. W niedzielę o 21:30 naszego czasu pierwszy mecz finałów NBA w tym sezonie. Ciekawe, czy ktoś będzie oszukiwał, żeby się podłożyć w celu postawienia zasłony dymnej, czy też obie strony powalczą o zwycięstwo, aby zbudować sobie przewagę psychologiczną. Tak czy inaczej, dawać mi już tego Priczarda!

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej, dlaczego mam zmieniać kolegów? Bo najlepsi Ci z koła wzajemnej adoracji z Twoich campów? Też muszę się kiedyś z Wami wybrać.
    Bo koledzy wolą inne portale? Nawet lepiej! Ja sam też nie ograniczam się do jednego źródła. Powiem więcej, lubię obejrzeć mecz, czytając wcześniej kilka różnych relacji – polecam wszystkim.
    Nie wiem czy zauważyłeś, ale mój poprzedni komentarz to był raczej komplement.
    Ty chłopaku niczego natomiast nie zmieniaj. Rób to co lubisz i tak jak do tej pory.

    (17)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Zapraszamy na camp będzie beczka śmiechu 🙂 napisz na maila redakcyjnego, będziemy się łapać , adorować razem :))

      (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Czy tylko ja mam wrażenie, że zoom nie napisal ani pod poprzednim postem, ani tym niczego złego/obrazliwego/hejtujacego, zwal jak zwal, a Bartek w sposob (nie wiem nawet jak to nazwać, prześmiewczy? ironiczny? głupi?) mu odpowiada?

      Stary, zluzuj poślady 🙂

      (26)
  10. Array ( )
    trapped in a corner 3 stycznia, 2025 at 21:41
    Odpowiedz

    Czytając co powiedział Edwards stwierdzam, ze ci wszyscy współczesni pseudo koszykarze/biznesmeni (bo sportowcami coraz trudniej ich nazywać) to jednak jakiś totalnie zje$%y# stan umysłu. Jak Edwards ma problem z tak podstawowymi elementami koszykówki jak podania to niech zmieni dyscyplinę,. Najlepiej na taka nie zespołowa, gdzie nie trzeba myśleć ani mieć strategii tylko bezmyślnie wykonywać jakiś powtarzalny ruch żeby mu się procesor nie przegrzewał.

    (8)
  11. Array ( )
    trapped in a corner 3 stycznia, 2025 at 21:59
    Odpowiedz

    > przypominało to zderzenie zespołu z lat dziewięćdziesiątych z dzisiejszą ekstraklasą

    Pisząc takie rzeczy nie powinienes się dziwić, ze niektórzy ludzie zauważają jednak jak bardzo bywasz czasem odklejony od rzeczywistości :))

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Gościu od „orlika” napisał konstruktywną krytyke i łapie becki od klakierów i od samego admina… Proponuje przeczytać jeszcze raz jego posta bo nic obraźliwego tam nie było, wręcz przeciwnie a spinacie poślady 🙂
    A za kontent portalu propsy jak zwykle.

    (25)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Riley wyśle go do klubu pokroju Toronto jak Pop Leonarda. Akurat temu drugiemu wyszło to na plus. Będzie ubaw.
    Na pewno nie puści go za frajer bo primadonna Jimmy tego chce. Oj nie będzie się podwładny stawiał Brylantynowemu. Jest już stary i opuszcza sporo gier. Wycisną go jak cyrtynę i dobrze.

    Albo do 76ers go. Będzie wielka trójca load managerów: Hans, Jerzy i Jimi. Tylko tam nie ma za kogo, a Maxeya nie puszczą.
    Może do Nets za Camerona? Bo Thomasa chyba nie moga puścić jak jest na rookie kontrakcie?
    Albo do Bulls na stare śmieci za Lavinea i Giddeya.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Jason Tatum w tym sezonie ” ee tam zdobyłem misia, zarabiam 30-40 baniek rocznie, co się będę forsował porzucam sobie za trzy „. Jeśli tak to ma wyglądać to czekają nas dwa konkursy rzutów za 3 w przyszłym łikendzie gwiazd. Dzięki narazie cześć…

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Tez czesto sie nie zgadzam ale poziom tego portalu w porównaniu z konkurencją to niebo a ziemia. Każdy to potwierdzi, bez dyskusji.

    (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu