NBA: Kawhi Leonard znów wypada | kim jest Dalton Knecht | problemy kadrowe OKC Thunder

Sponsorami odcinka są… nie ma, są za to kolejni ludzie dołączający do grupy typera GWBA co mnie bardzo cieszy, dziękuję za zaufanie. Sezon NBA startuje za cztery dni i będzie należał do nas! Dobra energia krąży.
WTMW. Kto to jest ten Dalton Knecht, wybrany przez Lakers z siedemnastym numerem? Trzy razy uczelnię zmieniał, bo po ogólniaku nagle zaczął rosnąć i się okazało, że jeszcze mogą być z niego ludzie, a raczej pieniądze. Pięć lat na uczelni odbębnione, szanse na wybór w drafcie zmaksymalizowane, no i cyk. Jako senior uniwersytetu Tennessee zaliczył:
- 17 punktów na wejście do drużyny, w pierwszym meczu sezonu
- 24 punkty i 5 zbiórek w drugim spotkaniu
- 37 punktów dwa tygodnie później vs North Carolina
- 28 punktów w styczniu
- 36 punktów chwilę później
- 39 punktów w połowie stycznia vs Florida
- 39 punktów na koniec lutego vs Auburn
- 40 punktów w pierwszych dniach marca vs Kentucky
Czemu jeszcze o nim nie słyszałeś?
Popatrzcie na rywali, to nie były ogórki, wieść gminna rozeszła się lotem błyskawicy i oto oglądamy gościa w NBA. Czemu jeszcze o nim nie słyszałeś? Może za rzadko wchodzisz na GWBA, może go Bronny James (4 punkty) wraz z ojcem nakryli czapką popularności. Wiecie jak to jest, typowo afroamerykańska liga i kibice, jakie więc „marketability” może mieć chłopak o typowo jankeskim imieniu (Dalton) oraz nazwisku brzmiącym jakoś z niemiecka (Knecht). Zaraz się okaże, że jego dziadek był nazistą albo członkiem KKK, lepiej nie grzebać zbyt wiele. W tym samym tonie doceniajmy przykładowo Anthony’ego Edwardsa za to, co wyczynia na parkiecie, a to że płodzi dzieci na lewo i prawo, zostawmy. Ile dzieciaków i ilu kobietom spłodził ulubieniec publiki Shaq? Kto wie? Naprawdę zostawmy to, skupmy się na koszykówce.
Knecht to biały chłopak o jordanowskim wzroście (198 cm) ze snajperką w łapie. Tyle, że on jest starszy niż wspomniany wyżej Edwards, dla którego będzie to już piąty sezon w lidze, więc na tle nastoletnich prospektów koszykarskich wygląda znakomicie. Profilem pasuje też do LeBrona Jamesa, któremu zrobi miejsce, więc tak, chcę go oglądać możliwie najczęściej na parkiecie. Zwłaszcza po tym co wyczyniał dziś w nocy: DWADZIEŚCIA punktów drużyny z rzędu (!) na przełomie czwartej kwarty i dogrywki, w sumie 35 oczek na 8/13 zza łuku 7 zbiórek 2 przechwyty 2 bloki. Kłaniam się! Trójka na dogrywkę przez ręce Bol Bola (234 cm rozpiętości ramion!) zdradza zimną krew:
Lakers bez starego Jamesa odpierali nocą pełen skład Phoenix. Bez starego, ale z jakim AD: 35 punktów 10 zbiórek 4 asysty, który wspólnie z Austinem Reavesem utrzymał zespół w grze zanim do pracy po obu stronach nie przystąpili zmiennicy. Knecht dokończył wszystkich, solą posypał i zeżarł.
Kawhi Leonard
Nazwisko dobrze znane w lidze, dwa mistrzowskie pierścienie jako gracz zadaniowy San Antonio oraz lider Toronto. Dwukrotnie mianowany Defensive Player of The Year, do tego trójka na poziomie przekraczającym 40% skuteczności, fizyczność i technika pozwalająca na dowolne kreacje z piłką, w zdrowiu gracz ofensywny łączący walory LeBrona i Luki, absolutnie elitarny zawodnik beznamiętnie wbijające kosze, niezbyt efektowny może, ale do bólu skuteczny. To mu trzeba oddać.
Z charakteru postać wielce osobliwa, pozbawiona walorów przywódczych, nie budująca tożsamości zespołu, indywidualista. Zrobi swoje i pójdzie do domu. No i właśnie, tylko że przez ostatnie trzy sezony to on głównie w domu siedzi, a robota nie zrobiona. Frustrują się kibice Clippers, bo rzekomo kolano wciąż puchnie po wysiłku i nie nadaje się do wytężonej pracy. Oto historia pracy KL:
- marzec 2017: poważne skręcenie kostki, sprawcą zajścia Zaza Pachulia
#OTD in 2017, Kawhi Leonard gets injured after landing on Zaza Pachulia’s foot.
This has to be one of the biggest „What If” moments in recent playoff history. 🤔pic.twitter.com/wZSTEmz0TG
— ClutchPoints (@ClutchPoints) May 14, 2021
- wrzesień 2017: Kawhi opuszcza obóz przygotowawczy, problemem zapalenie ścięgna udowego
- grudzień 2017: próby powrotu na parkiet, przerwy, lekarze Spurs dają zgodę, Kawhi narzeka na ból
- styczeń 2018: w szatni bajzel, szukanie pomocy lekarskiej na własną rękę, Kawhi odizolowany od zespołu
- lipiec 2018: przeforsowany transfer do Toronto
- czerwiec 2019: po doskonałym sezonie Kawhi prowadzi Raptors do mistrzowskiego pierścienia
- lipiec 2019: Kawhi podpisuje kontrakt z Clippers
- czerwiec 2021: cześciowo zerwane ACL
- kwiecień 2023: uszkodzona łąkotka w pierwszym meczu playoffs
- maj 2024: kontuzja kolana, które z niewyjaśnionych przyczyn puchnie
- lipiec 2024: Team USA rezygnuje z Kawhi, w jego miejsce biorą Derricka White’a co spotyka się z niezadowoleniem obozu zawodnika
Rzekomo był gotowy w lipcu, mamy połowę października, ale Kawhi Leonard gotowy nie jest. Czy to bogowie koszykarscy, z którymi zawarł pakt (sezon w Toronto był diabelski) albo może obraził schodząc z parkietu w połowie wyrównanego meczu, „aby spróbować rozegrać kolejne, następnego dnia”. Tego się nie dowiemy, jestem zdania, że chłopak winien zakończyć karierę sportową. Pieniędzy mu nie zabraknie, za to oszczędzi sobie i nam niewygód i frustracji. Nie ma bowiem nic gorszego niż zawiedzione nadzieje, mylę się? Jestem szczerze ciekaw Waszego zdania. Wracamy do określenia Load Manager? To już nieśmieszne. Oficjalny komunikat brzmi: wypad na czas nieokreślony.
Klay Thompson
Co prawda znów zaczął chyba 0/4, znów bez Luki w składzie, ale za to z Kyrie skupiającym uwagę i inicjującym offense. Klay Thompson (11 punktów 6 zbiórek 3/7 zza łuku) odnajduje swoje klepki w barwach Mavericks, nic mnie nie cieszy bardziej niż dobra gra tego zawodnika, zobaczcie, to jest jego gierka. Ten drugi rzut z narożnika? Najwyższa klasa snajperska:
Other NBA news
-> W zeszłym sezonie byli rewelacją, po części dlatego, że uniknęli kontuzji. Tym razem nie ma już tak dobrze. Nowy nabytek OKC Thunder, pan Isaiah Hartenstein uszkodził kość śródręcza i zmuszony jest opuścić najbliższe półtora miesiąca gry! Pech. Tym samym cały pomysł na implementację ważnego gracza o wyjątkowym skill-set (center z podaniem, przez którego można puścić offense) cała gierka, którą lecieli Thunder przez obóz przygotowawczy, idzie tymczasowo do kosza, wracamy do fabrycznych ustawień.
Problem kadrowy jest poważniejszy niż sądzimy, bo zmiennicy na pozycjach podkoszowych: Jaylin i Keinrich Williamsowie rehabilitują się dopiero po urazach i do zastępstwa gotowi nie są. Plus, rewelacyjny J-Dub, któremu prędzej czy później wieszczę występ w All-Star Game, właśnie podkręcił kostkę. No nic, OKC i tak jest nabite talentem i rundę zasadniczą udźwigną, lepiej teraz niż gdyby kontuzje miały przypałętać się później. Dziś w nocy panowie pokonali Atlantę (104:99) ale był to raczej showcase zastępczych graczy, których lada dzień pożegnamy.
-> Denver grali w nocy z rezerwami Wolves, a ja się pytam gdzie ten koniec Jamala Murraya, autora 25 punktów przy 5/6 zza łuku, któremu w sukurs w drugiej połowie poszedł Julian Strawther 33 punkty 5/8 zza łuku. Blue Arrow: obiegnięcia wysokich, szybkie przemieszczenia bez piłki, catch and shoot, give and go z Jokerem, gra tyłem do kosza, wszelkiego rodzaju rzuty po koźle, pierwszorzędna praca rasowego shooting guarda, który bardzo dobrze rozumie się z wysokimi. Popatrzcie sobie i proszę, nie skreślajmy zbyt wcześnie ludzi, którzy dysponują tak mocną techniką użytkową jak Klay czy Murray:
-> Kolejna rzecz to pierwszorzędny występ Jalena Greena w barwach Rockets (30 punktów 7/13 zza łuku) którzy nie dali szans zmiennikom San Antonio. Wemby, Sochan, CP3, Vassell, Keldon Johnson nie zagrali, a to pięciu najważniejszych ludzi, jakimi dysponuje Gregg Popovich. Cienko wygląda, oczekiwania zawodzi Zach Collins, ważą się też dalsze losy w klubie Malaki Branhama, dla którego może zwyczajnie zabraknąć minut.
Rockets w możliwie najmocniejszym ustawieniu, wygrali drugą kwartę 37:18, a co za tym idzie cały mecz. Kwadrans po parkiecie biegał nawet Steven Adams i jak możecie się domyślać, z bardzo dobrym skutkiem (+19 wskaźnika plus/minus). Zdecydowanym numerem jeden na placu był jednak jak mówię, Jalen Green, który raz za razem dosłownie palił siatkę. Ten dzieciak to biegająca definicja słowa „shifty”:
To wszystko na tę chwilę, bardzo się będę starał, ale ze stuprocentową pewnością nie mogę obiecać odcinka jutro. Do przeczytania, życzę Wam ziomeczki świetnego weekendu! Bartek









Kto waszym zdaniem zostanie MVP w tym roku ?
Też stawiałbym na Lukę lub SGA, a co do Kawhi już kiedyś pisałem, że wbrew pozorom wcalem nie opuszcza więcej spotkań od innych szklanych gwiazd, za to zdecydowanie gorzej rozgrywa to PRowo, czyli wcale
Shai zgarnie, tak bym strzelał. Narracja z Jokerem albo innym centrem już się znudziła. Nawet jak joker będzie robił średnią triple double, a Denver wygra 56 meczów, to i tak dadzą komuś innemu, bo amerykańska publika chce kolorowych nowości, a nie prawdy. Kiedy ostatnio MVP dostał nie center? W 18- Harden. Tak, wiem, Giannis występuje jako skrzydłowy, ale jednak. Gdybym osobiście rozdawał statuetki, to Jokic miałby cztery albo nawet pięć z rzędu. A jeśli mamy być naprawdę dokładni w tym komu naprawdę się należy to trzeba się cofnąć w czasie i sprawdzić dlaczego LeBron nie zgarnął jakichś dziewięciu pod rząd. Nie jestem fanem LeBrona, żeby nie było, ale prawda to prawda.
Właśnie tak. Też fanem samozwańczego króla nie jestem, ale przez tyle lat tak dominował ligę, że nie dawanie mu MVP to było złodziejstwo i trochę wypaczyło w moich oczach samą nagrodę wraz z tytułem. Albo przyznanie MVP Embiidowi 2 lata temu, come on guys, nie ma się czym jarać.
Ogólnie beka jak nagroda MVP mniej więcej od czasów Hardena i Westbrooka straciła na prestiżu. Wcześniej ludzie mega się jarali tym z Curry był MVP a jakiś KD płakał jak odbierał i wydawało mi się że to dość ważne wyróżnienie a teraz jakoś mało to wszystkich obchodzi kto dostanie to MVP. Teraz oprócz mistrzostwa NBA wszystko stało się mało ważne. Faktycznie tak jest czy tylko ja mam taki feeling?
Nie tylko Ty, posunąłbym się jeszcze dalej– nawet mistrzostwo nie ma już większego znaczenia. Potrafisz tak po prostu, bez dłuższego zastanowienia się, napisać kto zdobył tytuł w 2015? Albo nie przesadzajmy, bo to w końcu dekada, kto zdobył tytuł mistrzowski w 2020? Bucks? Czy już Lakers? Im dłużej żyję i oglądam tę ligę, tym mniej mnie to wszystko obchodzi. Podejrzewam, że nawet wielki slogan Bostonu- Its all about X został wymyślony po to, żeby podkreślić już teraz jedynie ilość, bo o jakości szybko zapomnimy. No może z małymi wyjątkami, jak tytuły Dallas i Cleveland.
Wemba
ja bym stawiał na któregoś z dwójki SGA lub Luka, co się chyba pokrywa z ich notowaniami u bukmacherów
obaj wkraczają w prime, mają najlepszych współpracowników, z jakimi kiedykolwiek współpracowali i wietrzą swoją szansę na tytuł
Nie przypominam sobie, abym cos więcej otrzymał informacji o tegorocznych wyborach, a tu proszę, przynależność do Los Angeles Losers daje popularność w Polszy. Już każdy punkcik pokurcza Leflopa jest gloryfikowany. Chyba tam ociekają talentem jak w Oklahomie i za dwa sezony wrócą do finałów.
Czołem, odnośnie KAWHI, ja goscia szanuje. On już od dawna nie ma zdrowia, ale wola, chęć, miłość do gry została. Myślę, że z tym load manager, przy całym szacunku, ale adminie przesadzales… był czas, że nazywaliśmy go robotem, a teraz jego kolana już nie działają. Sam w wieku 35 miałem robiony acl i szycie lekotki. Po 30 to się już nie wraca na 100 proc. Kiedyś acl oznaczał koniec kariery. Dziś zawodnicy po tym wracają, ale nie każdy i nie w każdym wieku.. zaloze sie , ze ostatnie lata gosc gra na ostrych przeciwbolowych.. piona
Knecht ma spluwę w łapie
Lakersi mają białego Larrego Birda😃
A to był jakiś czarny Larry Bird? 😀
Super przede wszystkim, że wymieniasz go z imienia i nazwiska. Nie bedę oceniał tego jakim KL jest człowiekiem bo go nie znam jak i żadnego innego koszykarza. Nie interesuje mnie czy jest odludkiem. Niektórzy dużo mówią, są zabawni, a są burakami.
Jako koszykarza ja lubię Kawhi Leonarda. Zawsze podobało w nim to, że gdy już grał to na 100 % bo obu stronach parkietu. Plus walory które sam wymieniłeś. . Może to właśnie ten styl gry jest powodem tego, że ciało jest zajechane? W każdym razie ja mam respekt dla gry KL.
Po ludzku szkoda mi Kawhi, ulubiony zawodnik. Ktoś wyżej pisał, że paradoksalnie nie opuszcza aż tylu męczy, faktycznie przylgnęła taka łatka. Trochę przypadek Derrica Rosa a tego przecież kochamy. Jeśli miałby kończyć karierę to oby nie w ten sposób.. Ten gość(w prime) to najblzsze co nas spotkało od czasu Air Jordana. Pozdr!
A może by tak zamiast cisnąć i ciągle krytykować Leonarda po prostu uznać, że ten typ tak ma. Po prostu. To właśnie taki zawodnik. Nie robić sobie wielkich nadziei, to nie nie będzie potem zawodu. PR. Serio? Czyli możesz walić w huk ale ważne żebyś miał dobry pr to wtedy już nie będziesz taki zły? No kaman… Dla wielu wielce rozczarowujący jest samozwańczy gołt bo z takim doświadczeniem, warunkami fizycznymi, poziomem doświadczenia naprawdę wydawać by się mogło, iż powinien mieć pozytywny wpływa na drużynę tymczasem jak jest, każdy widzi. Myślę, że nawet zapatrzeni w niego fani mogą czuć lekki niesmak widząc co się odjaniepawla w LAL. To trochę jak z obśmiewaniem Bena, że wciąż może walczyć o ROTY. Nie ma co się śmiać. Gość ma nieprzeciętne warunki ale niestety kuleje psycha. I co poradzisz? Nic nie poradzisz. Otóż nie są to jacyś bożkowie czy nadludzie. Pomimo niemalże kosmicznych umiejętności, a już na pewno pieniędzy, które zarabiają, to nadal zwykli ludzie. Tacy sami jak my. To dlatego Zion żre jak prosiak i nie potrafi utrzymać wagi. To dlatego Ben ma kruchą psychę. I to dlatego LBJ mający u stóp cały koszykarski świat i łupiący astronomiczne kwoty musiał sobie dorabiać włosy. Nie ma co idealizować ani gloryfikować gdyż są to zwykli ludzie ze wszystkimi ich bolączkami. Ok. No może ze względu na kasę nie ze wszystkimi ale jednak właśnie dzięki kasie widać, że są w życiu rzeczy, których pieniądze nie kupią. No dobra. Może dało się kupić nowe włosy dla LBJ’a ale problemu to nie rozwiązało gdyż narcyzm i samouwielbienie oraz związane z tym negatywne zachowania zostały.
Reasumując. Nie oczekujmy zbyt wiele, to nie będziemy rozczarowani. Bierzmy to takim jakie jest.
Co do kopania w przeszłości. Hm… Z tym zawsze mam lekki kłopot gdyż… No to może skoro Polański nieprzeciętnym reżyserem był, to nie wspominajmy o pewnej 13 latce. Ani o tym, że na tej samej imprezie bawił się z nim/nimi inny nieprzeciętny artysta czyli Jack Nicholson. Skoro obydwaj byli tak nieprzeciętni, to nie wspominajmy o ciągotach do dzieci? Hm… Myślę, że jednak podobnie chyba jednak lepiej po prostu brać życie takie jakie jest i ani nic nie dodawać, ani nic z niego nie ujmować. Jeżeli miał dziadka w KKK. Ok. Miał dziadka w KKK. Super, że gość wyrósł z tego i nie pielęgnuje „rodzinnych tradycji”. Jeżeli ktoś nie umie utrzymać ptaszka na uwięzi, to czemu to ukrywać bardziej niż on sam? Czy ze względu na to, iż Malone osiągnął tyle w lidze, należy milczeć o tym jaki był poza parkietem i zapomnieć i jego wyczynach jak płodzenie dzieci z dziećmi? Czy ze względu na późniejsze osiągnięcia Kobasa mądrzejsze będzie nie wspominać o jego wybryku z początku kariery, który na krawędzi postawił jego związek z żoną, i z powodu którego jego konto doznało uszczuplenia aby sprawę możliwie sprawnie wyciszyć i załagodzić?
PR to rak naszych czasów. Tworzenie równoległej rzeczywistości, która często ma niewiele wspólnego z prawdą, a właśnie prawda jest tym czego nasz świat potrzebuje.
Txt nie jest skierowany personalnie do nikogo i nie jest formą krytyki. Ot swobodnym komentarzem powstałym w wyniku przeczytania txtu autora oraz innych komentarzy.
Peace!
Podpisuję się!
Szkoda. Wygląda to tak (moge sie oczywiście mylic ale to nadal tak wyglada) jakby Kawhiemu po mistrzostwie z Toronto juz mu nie zalezalo na niczym, a na emeryturę udał sie do LAL. Od 4 lat wyglada na potwornie zmęczonego niczym. Jesli to naprawde kontuzje to ok rozumiem i przykre. Chlopak od kilku lat nic prawie nie gra, ale…. przy tym minę ma jakby byl ciągle obrażony, że nakazują mu grac. Nie widac w nim zlosci, werwy. Depresja jakas, czy co? Brak wyzwan, motywacji? Hmmm… Jakby uznal, ze swoje juz zrobil i dzieki… Po wypelnieniu kontraktu zakończy karierę bo juz nikt nie da sie nabrać. Ok zapisal sie na kartach historii. W Toronto w sumie w „pojedynke” wygral misia. Wielu tego nie potrafilo zrobic.
Mvp? Jest w tym roku tyle fajnie skonstruowanych zespolow, ze naprawde ciezko mi wskazac nawet 3 osoby. Byloby tego wiecej.
Ciesze sie, ze Ball wrocil. Oby mu sie wiodlo. I tak, zgadzam sie z Bartkiem. Za rok jednak nie bedzie ich (z LaVinem) juz w CHIC.
Troche jednak jestem zaskoczony polityka GSW. Ok, raczej wiadomo bylo, ze wyleci Klay. Ale to nie jest az tak stary zespol, aby nie mozna bylo dalej czegos zbudowac wokol Stefka? Chlop ma swoje lata ale dalej dowozi… Chyba, ze sie nie maja kasy?
Klay spokojnie sie rozkreci. Troche zardzewial 🙂 Bedzie walil troje, az milo. Jestem o to spokojny.
Dzieki za artukuł.
Pozdrawiam
Klay przez 3game span 3/30. Liczę że się rozkręci bo kibicuje Dallas i Luce. Ale przeczytałem zabawny komentarz odnośnie jego skuteczności i go Wam tu zostawię – „bricks are made of klay” 🙂
Kolejny artykuł admina będzie o….117 pkt.młodego Bronka🙃 o jego perspektywach ,asymilacji,3D,i innych puszczanych bąkach xd
Jakie tam niemieckie. W CZD walczy z wadami serca, częstoskurczami, arytmiami polskich dzieci pani dr Maria Miszczak-Knecht. Mam u niej dozgonny dług wdzięczności więc przywołuję.
Mam też znajomą lekarkę diagnostyka ortopedycznego. W jednym z miast ekstraklasowych ogląda kolana piłkarzy. Czego tam nie ma, na postronkach to się często trzyma. Wielu z nich prosi o jakiś zastrzyk, żeby coś tam jeszcze dograć. A ostatnio trafiły do niej, bo ponoć krążą po co lepszych gabinetach z prośbą o pomoc, zdjęcia kolan jednego z kadrowiczów. Takiego bałaganu w życiu nie widziała, a chłop coś tam jeszcze próbuje z kariery wycisnąć.
Leonard pewnie ma podobną kartotekę. Szkoda chłopaka, bo to prawdziwy baller, choć i tak mu nie zapomnę, że mistrza zrobił dzięki buzzer-beaterowi przeciw 76rs na chamskich krokach 😀
Wychodzi na to, że ten Kendrick Perkins to jednak kawał mejwena-on też doradza Kawhi`owi koniec kariery. Widać wielkie umysły myślą podobnie.
Wszystkie zaawansowane statystyki pewnie znów będą przemawiać za Jokicem. Nuggets musieliby grać padakę w okolicach niżej niż 4-5 miejsce, a SGA lub Luka jeszcze podkręcić swoje statsy. Inaczej nie widzę tego i znów Jokic zgarnie.