NBA: Luka Doncic zaczyna grać swoje | sześciu kandydatów do mistrzowskiego tytułu

38

Patronem dzisiejszego odcinka jest B Buczko, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam. Ostatnio padło pytanie czy Wasze wpłaty wpływają na moją motywację do pracy i częstotliwość pisania… oczywiście, hehe. 

Płacowe i pozapłacowe czynniki motywacyjne, to jest ciekawy temat, o którym wielu absolwentów wydziału zarządzania (i nie tylko) na pewno mogłoby się rozwinąć. Dla naszych potrzeb: nie ma opcji byś poszedł do szefa ze słowami: „szefie, daj mnie 20-30-40% podwyżkę, a będę lepiej pracował, ciężej zapie%dalał będę” bo to nie zadziała i jest głupotą w samym założeniu. Kiedy jednak szef przyjdzie i położy na stole, czy tam na kokpicie wózka widłowego, kopertę ze słowami, „dzięki, że dla nas pracujesz, doceniam cię”. Wtedy to się inaczej odbiera, wtedy są skrzydełka jak w podpaskach always. Dobrze mówię? Wiele by pisać, wklejam poniżej ramkę i zapraszam do lektury! B

Skupmy się na najciekawszych meczach dwóch ostatnich kolejek, bo to chyba więcej sensu ma. Pytania widziałem o ostatni (sobotni) występ Los Angeles Lakers.

Lakers 123 Nuggets 100

Aaron Gordon, a następnie Russell Westbrook celowo pozbawieni krycia na obwodzie. Jeden i drugi oddawali nadprogramowe rzuty, w sumie aż 32 próby! Skuteczność nie miała większego znaczenia, liczyło się to, aby Denver wybić z rytmu, zmusić do dalekich prób desygnowanych (przez Lakers) rywali, nie pozwolić by Nuggets „grali swoje”.

Nikola Jokić obtoczony dwójką obrońców LAL jak kotlet w jajku i bułce tartej. Żadnego komfortu zajęcia pozycji, jeden wychodził przed, drugi czaił się za. W rezultacie porządnie zmęczyli Serba, który w całym meczu zaliczył jedynie 2/7 z gry! Swoją drogą, aby w podobnych warunkach zaliczyć (kolejne) triple-double… to świadczy o wybitnej klasie zawodnika: 12 punktów 13 zbiórek 10 asyst.  

Defensywny plan gry JJ Redicka zadziałał, naciskali na piłkę, presji poddawali podających, w efekcie wymusili aż 22 straty, które bezpośrednio zamienili na… 39 punktów!!! Druga kwestia to postać kontrolującego tempo Luki oraz skuteczność zza łuku. Hachimura, Reaves i Doncic trafili 12/25 trójek, a okresy wolniejsze naprzemiennie brali na sobie LeBron i Luka. Jeden i drugi pozostają nie do zatrzymania 1v1, przy czym największe wrażenie zrobił ten ostatni. Dla „opasłego Słoweńca” był to najlepszy z dotychczasowych występ w barwach Lakers: 32 punkty 10 zbiórek 7 asyst 1 strata +20 wskaźnika plus/minus. 

Najbardziej imponujący był… kolejny outlet pass do sprintera LeBrona… nie, nie. Low post zakończony łatwym, dziecinnym wręcz ograniem Gordona. Jedno jest pewne. Denver, które do niedawna obśmiewało Lakers, całkowicie ich kontrolując i nie obawiając się ani hu hu, właśnie znalazło kolejnego, bardzo niewygodnego rywala w zachodniej konferencji. 

Nie za każdym razem będą tak śmigać zza łuku, nie za każdym razem wymuszą 22 straty, ale Luka nadał Jeziorowcom element efektywności i koszykarskiego IQ. Jego się nie da przyspieszyć, czyta i reaguje na błędy, beznamiętnie. Niechby jeszcze nabrał trochę wydolności, a będzie ogień. Lakers i Warriors po ostatnich zmianach kadrowych to dwa bardzo niebezpieczne zespoły z mistrzowskim potencjałem. Tak to należy postrzegać. 

Jestem ciekaw kolejnego spotkaniu obu drużyn, Denver dało się zaskoczyć, nie byli przygotowani. Co więcej, gwizdki dość jednostronne, ale weźmy pod uwagę, że arbitrzy zawsze „premiują” zespół z inicjatywą, agresywny i napierający. Jeśli nie widzieliście, popatrzcie choć na migawki, polecam: 

Nets 105 Sixers 103

Siódma z rzędu porażka Joela Embiida, Paula George’a i Tyrese’a Maxeya. Nie ma kompletnie sensu obrona w sytuacji gdy Kameruńczyk nie biega, a wręcz się nie rusza. Przy odrobinie sprytu zawsze będzie można doprowadzić do wolnej pozycji rzutowej. Obrona strefowa to również nie oznacza, że środek może sobie stać wręcz przeciwnie, środek i jego decyzyjność, sprawność i komunikacja są kluczowe. Nets są fajnie prowadzeni, grają twardo i za wysiłki swe zostali przez koszykarskich bożków nagrodzeni. 

Nicolas Claxton, jakby nie patrzeć przeciwieństwo wyżej opisanego, czyli energiczny i pracuś, zalicza 16 punktów 9 zbiórek 3 asyst i 5 bloków. W ostatniej akcji idzie na obręcz i zdobywa decydujące punkty po niecelnym rzucie kolegi. Dobitka ma miejsce równo z końcową syreną. Kurtyna. 

Embiida do spółki z George’m nie da się oglądać, bo to dwa maksymalne kontrakty pozbawione zdrowia i motywacji. Wszystkim dookoła pozostaje robić dobrą minę do złej gry. Bardzo złej gry. Bilans klubu wynosi w tym momencie 20-36. Embiida czeka z pewnością kolejna operacja i co najmniej półroczny rozbrat z koszykówką. Uważam, że nie ma sensu dłużej przeciągać jego zmagań z własnym organizmem. 

Knicks 105 Celtics 118

Niby wyrównany mecz, ale kto oglądał ten widział. Celtics od wejścia narzucili swoje warunki, rozwlekli, rozwiesili Nowojorczyków jak mokre gacie na sznurku. Knicks słabiutko kryją pick and rolla, co ich wyklucza z walki o tytuł w tym sezonie, ale to już nie o to chodzi. Tom Thibodeau próbował wszystkiego, umiejętnych przekazań, błyskawicznego chodzenia pod zasłoną, nad, podwojeń i drop coverage. Nic nie działało. Niczego nie zatrzymali. 

Tatum, Porzingis, Holiday, Hauser grali swoje. Pozycje bajeczne, pewność siebie godna obrońców tytułu. Zanim się obejrzeliśmy było 27-28 punktów przewagi mistrzów i w tym momencie wyraźnie im ciśnienie zeszło. Szacunek dla rywali, bo twardo walczyli w trzeciej kwarcie, tyle że to jest partyzantka, szybkie przejścia z obrony do ataku jak jakaś Atlanta Hawks. Nadgonili kilkanaście punktów, zbliżyli się, bo Celtom przestało siedzieć, a na penetracje zabrakło chęci. 

Joe Mazzulla się uśmiechał, świr jeden, klarował swoim zawodnikom: „O tak, potrzebujemy tego. Musimy być stawiani w niekomfortowych warunkach, powinniśmy patrzeć jak rywale łapią ogień, jak szarżują. Musimy się do tego przyzwyczaić, okrzepnąć, nauczyć się na to odpowiadać”. Cytat może niedokładny, ale oddaje sens filozofii szkoleniowca Celtics.

No i odpowiedzieli, kilka obronionych posiadań, sprawnych przejść na połowę rywala, dwie trójki White’a, pewne zagrania 1v1 Jaylena Browna i można się było zwijać. Semi-blowout, tak bym to nazwał. Knicks z czołówką NBA (Cavs, Celtics, Thunder) zaliczają niechlubne 0-7, przy czym żaden mecz nie był specjalnie bliski. 

Jaylen Brunson zmuszony pracować za ciężko, Towns nie stanowi wyzwania dla C’s bo jest za miękki, kryją go Jrue Holidayem (!) bezsensownym czyniąc pick and roll dwóch gwiazd NYK. Co więcej, OG Anunoby jest bez formy, Miles Bridges musi brać na siebie więcej i jedyna szansa to Josh Hart. To jego postawa, jego niezłomna gra do przodu i walka przydają Knicks potencjalnie tylko walorów mistrzowskich. Bostonu jednak w serii nie przejdą na pewno. 

Mavericks 102 Warriors 126 

Kyrie Irving słabo wszedł w mecz, Klay Thompson należycie kryty (zero punktów w pierwszej połowie) i całkowita kontrola gry po stronie Stepha, Draymonda i Butlera. Ależ wdzięcznie się ogląda tę trójkę: doświadczeni, waleczni, energiczni. Z taką trójką liderów aż się chce biegać, pracować pozostałym. Od razu powiedzmy sobie: Dubs mogą sięgnąć po tytuł w tym sezonie.  

Wielkiej chluby może nie przynosi ogranie rywala pozbawionego centra (Davis, Lively, Gafford kontuzjowani) bo ci nawet nie mogli odpowiednio zagęścić środka, zdobyć przewagi na własnej tablicy. Jednak rodząca się chemia między zawodnikami Golden State, rotacje oparte na wysokim basketball IQ, struktura gry, akcje nieskomplikowane, ale płynne, wynikające z ruchu ciał, to chce się oglądać! Butler (18/3/5) znów ma ten zuchwały uśmiech, wspiera młodych, wyprowadza ich na pozycje. Piękny basket, którego notabene istotną częścią jest Brandin Podziemski (17 punktów 13 zbiórek).

Stephen Curry (30 punktów 7 asysty 12/20 z gry) mogący pracować, tak jak powinien, bez piłki. Tak się podpalił, że „night night” pokazał rywalom w połowie trzeciej kwarty! Zobacz wyżej 😴 Pierwszorzędny występ Stepha, jeden z najlepszych w tym sezonie. 

Clippers 111 Pacers 129

Tyrese Haliburton złapał formę i trzyma (29 punktów 12 asyst) pisałem ostatnio, że przy jego wkładzie strzeleckim Pacers wygrywają 2/3 meczów i nazwiska rywali niewiele im robią. Co najważniejsze, są zdrowi, sprawni i z nadzieją patrzą w przyszłość. Clippers dla kontrastu, bez Powella i Leonarda, ciągnący się z tyłu. Brak głębi, James Harden (31/7/11) inicjujący każdą dosłownie akcję, Ivica Zubac mocny fizycznie, ale z ograniczeniami w defensywie. Trójka pozostałych starterów plus wchodzący na zmianę Bogdanovic: 1/22 zza łuku! Spacingu na pewno nie poprawił także Ben Simmons. No cóż, słabszy okres podopiecznych Tyronna Lue.

Pistons 148 Hawks 143

O rety co za naparzanka. Oba zespoły instruowane by biegać, a najmocniej po straconym koszu, gdy rywale rozluźnieni są i celebrują, hehe. Tempo zawrotne, obrona umowna. Każdy jeden przekroczył zakładane linie statystyczne. Cade (38/7/12) i Trae (38/2/13) prześcigali się w zdobyczach. Wygrała drużyna zdrowsza i bardziej utalentowana. 

Suns 109 Raptors 127 

PHX są do zaorania. Nigdy nie przepadałem za Durantem, Bookerem – doceniam talent, ale to doprawdy nie jest styl przynoszący drużynowe sukcesy. Zespół pozbawiony obrony, zbyt „cute” i „cool” by się wystawiać na szwank. Gdy rywal szarżuje, przyspiesza, oni stoją w obronie. Dosłownie. Takie streetballowe, parkowe przyzwyczajenia. Obrażeni gdy się ich podwaja, przestają grać, snują się. Dajcie spokój. 

Tak czy inaczej, Raptors powinni zbić z planszy, ale ci w końcówce meczu trafili SIEDEM kolejnych trójek i wygrywają zasłużenie, zobaczcie tylko:

Heat 113 Bucks 120

Która to już „zapaść” Miami w czwartej kwarcie? Świetnie weszli w mecz by na koniec zgubić piętnaście punktów ekstra. Statystycznie lepsi w każdej kategorii za wyjątkiem skuteczności za trzy. Kolektywne 1/8 w czwartej odsłonie i przeważający fizycznie Giannis i Brook Lopez (17 punktów 6/11 z gry) umiejętnie przesuwany pod obręcz. 

Grizzlies 123 Cavaliers 129

Po czym poznać topową drużynę? Po tym, że wygrywają nawet wówczas gdy mecz się nie układa. Pomimo absencji i braku sił. Trzeci mecz w czwartą noc? Brak obitego Garlanda na piłce? Nie szkodzi! W jego buty adekwatnie wszedł Ty Jerome, autor 26 punktów 6 zbiórek i 4 asyst. To jest mili Państwo chłopak, który potrafi grać pod presją i śmiało sobie powiedzmy: odkrycie tego sezonu. Na tablicach 57-37, przy czym najwięcej zbiórek Cavs wyłapali po dalekich odbiciach piłki od obręczy, mocniej się bili o niczyje posiadania. Atak pozycyjny szedł przez dwójkę Mitchell, Mobley, obaj nachapali się statystyk. 

Po stronie Memphis przede wszystkim zawiódł kolega Desmond Bane (2/13 z gry) otwarte trójki z rogów nie znajdowały drogi do kosza, a w końcówce pojawił się brak doświadczenia, niepotrzebne faule. 

Thunder 130 Wolves 123

Shai Gilgeous Alexander to jest gość kroczący ponad wszystkimi. Niezaprzeczalny MVP tego sezonu, czyniący z przeciętnej Oklahomy zespół nie do ogrania prawie. Wolves się stawiali, co miało być pogromem po pierwszej kwarcie, w drugiej przemieniło się w wymianę ciosów, na którą Thunder przystali. SGA autorem 37 punktów 8 zbiórek i 8 asyst przy +16 wskaźnika plus/minus. 

Zawodzi strzelecko Lu Dort, jeszcze się dwaj panowie środkowi dogadać, porozumieć muszą, przeciętne zawody rozgrał J-Dub, ale gdy nacisną…. on, Shai i Caruso… nie ma czego zbierać z tablic, w ujęciu dosłownym. Kończy się layupami z jednej strony i przechwytami z drugiej. 

Na koniec wrzucam tabelę, żebyśmy się nie pogubili, odnaleźli. Na zielone zespoły, które należy postrzegać jako kandydatów do pierścienia. Na czerwono twory źle skonstruowane, przepłacone, przereklamowane. 

Na koniec się jeszcze pochwalę. Na początku lutego uruchomiliśmy na Discordzie darmowy, dostępny dla wszystkich kanał z typami pod sztandarem naszego partnera, Betters. Po 23 dniach zmagań, nasza ośmioosobowa grupa typerska zalicza 20.1 jednostek zysku (20 razy to za ile grasz) co daje 23.9% ROI, czyli zwrotu z inwestycji. 

Oczywiście czujcie się zaproszeni aby dołączyć. Każdy, kto zarejestruje się z naszym kodem: https://betters.pl/?btag=GWBA2025 niech się odzywa, nadam mu dostęp do grupy🖐️ Dzięki za odwiedziny, do jutra! B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    „Niezaprzeczalny MVP tego sezonu, czyniący z przeciętnej Oklahomy zespół nie do ogrania prawie”. Poza stwierdzeniem, że OKC jest prawie nie do ogrania w ttm sezonie to nic się w tym zdaniu niestety nie zgadza…

    (23)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      MVP to Jokic i tak pewnie jeszcze przez lata wprzód będzie, ale jeśli narracja się musi trochę zmienić i ludzie muszą dostać coś nowego, to Shai z całą pewnością jest niezaprzeczalnym MVP 😀

      (24)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozdro dla tych co twierdzili, ze Luka, Lebron i Reaves nie mogą grać razem bo jest tylko jedna piłka. Wy myślicie, ze jak typ trafia trójki w izolacji po kozłowaniu i z reką na twarzy (a kazdy z tej trojki to potrafi) to będzie miec problem z oddawaniem rzutów z czystej pozycji 😀 komfort posiadania trzech kreatorów sprawia, ze kazdy z nich może się zaangazować w obronie i widzimy to. Luka 4 przechwyty i blok. Reaves wyraznie się poprawił, – wymusił dwa faule ofensywne, a czapa na Murrayu tez widowiskowa. Oni nie mają warunków fizycznych do bycia topowymi obrońcami, ale mogą być w tym nieźli bo są nieprzeciętnie inteligentni. Komunikacją, sprytem i własciwym ustawianiem można tutaj wiele zdziałać. Uwazam, ze zarówno Lakers i Nuggets osiągnąć zajdą tak daleko jak dobrze zagrają ich gracze zadaniowi. Jeśli Hachimura utrzyma procent za trzy w play offs. To samo ich psy obronne czyli jeśli DFS, Vando i Vincent będą trafiać to sky is the limit. Podobnie Gordon i Westbrook. Natomiast Dalton Knecht powinien być zezsłany na kilka meczy do g-league. Niech sobie postrzela, niech złapie rytm choć wątpię, że znjdzie się w rotacji na playoffs.

    (20)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      @AT94
      Dlaczemu? Bo Bartek był mu niechętny? Kerr przed GSW też był „tylko” bardzo inteligentnym typem, byłym graczem i analitykiem. Przed chrztem bojowym nigdy nie wiesz. Jak to pisała chyba Szymborska „tyle się znamy ile nas sprawdzono”. Dla porównania Derekowi Fisherowi już podczas kariery zawodniczej wróżono wielką trenerską karierę, a wyszło jak wyszło

      (19)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Mówię o ogólnych nastrojach po ogłoszeniu tej decyzji. Nie tylko na polskich portalach.
        Wiadome było, że jest inteligentnym facetem i te jego analizy w podcastach czy TV były trafne i elokwentnie przedstawione, ale jednak nie przeszedł tej typowej dla NBA ścieżki trenerskiej, coach assistant -> head. Szczególnie, ze został rzucony na głęboką wodę, do drużyny z tej powiedzmy „wyższej półki”.

        (14)
        • Array ( )

          dzięki za minusy, ale Steve Kerr naprawdę był GM ekipy Suns w latach 2007-2010, zbierając doświadczenie, miał też inną pozycję w klubie, TAK, nie trenerskie, ale blisko składu, decyzji jak budować jak nie.

          (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzeba wspomnieć że Thibs przeszedł swój deadline katując KATa który ledwo się ruszał po kontuzji kolana.
    Jego czas w domu wielkiego brata chyba już minął

    (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Pisanie o GSW że to kandydat na mistrza to żart? Przecież OKC czy Denver ich środkowymi rozjadą. Jokić będzie mógł po 50+ punktów na nich robić. Jak będą chcieli grać szybko z OKC to ich mlodzi zabiegają. Tam nie ma składu na mistrzostwo. Zbyt duża dziura pod koszem.

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      a to jakiego centra konkretnie rzuciili Lakersi na Jokica w opisywanym meczu, że zrobił nie 50 punktów tylko 12?

      (17)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Musicie w końcu zrozumieć jedną ważną rzecz. Przede wszystkim między bajki włóżcie wszelkie dywagacje na temat wagi Doncica i związanej z tym kondycji czy też bardziej jej rzekomego braku. Wytykanie Luce jego „otyłości” „nadwagi” jest jednym wielkim absurdem. Bo to właśnie ten „otyły” koszykarz doprowadził w ostatnim sezonie praktycznie na własnych barkach swoją drużynę do finału NBA. Mało tego, wygląd Luki to żadna nowość. Śmiało można powiedzieć, że od 17 roku życia jego sylwetka kształtuje się mniej więcej na takim poziomie atletyzmu jak obecnie (wystarczy porównać sobie zdjęcia z tamtego okresu). Chcę wam po prostu uświadomić, że ta rzekoma otyłość pozwoliła mu się już zapisać na kartach historii koszykówki europejskiej i NBA, a to co najlepsze jeszcze przed nami. I nie dajcie sobie wmówić, że nadwaga Doncica i jego braki w obronie powodują, że nie jest kimś kim mógłby być albo kim wszyscy by chcieli żeby był, jeśli tylko zrzuciłby parę zbędnych kilogramów. Absurd! Także panie be możesz sobie darować te miniaturki niemające nic wspólnego z rzeczywistością, albo inaczej, niemające żadnego znaczenia. Jeśli jednak mają być wyłącznie zachętą do odwiedzenia strony lub inną formą clickbaitow to niechaj taką zostaną. Pax!

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      W 2022 nie mieli przypadkiem podobnej dziury pod koszem? Nie mówię że są faworytem, ale po dodaniu Butlera wygląda to ciekawie.

      (18)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    JJ Redick świetny Game.plan i świetna mowa motywacyjna…. Hollywoodzkie filmy o trenerach w tle… oby tak dalej 💪

    (13)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Całą karierę nie kupuję LBJ, doceniam skuteczność i etykę pracy (nad sobą), ale dla mnie zawsze to był taki robot, bez polotu i finezji w przeciwieństwie do MJ czy KB… Ale oglądanie 40-letniego faceta łapiącego alley-oopy w meczu elity NBA, to coś bezprecedensowego!

    Dzięki, admin!

    (29)
  8. Array ( )
    Tranzycja pozytywna 24 lutego, 2025 at 21:42
    Odpowiedz

    Tibido poprostu hartuje Townsa. Chce z tego mięczaka zrobić mężczyznę.
    Wczoraj (p%ssy)CAT🐩 jutro KAT🪓

    (18)
  9. Array ( )
    Ciekawostka statystyczna 24 lutego, 2025 at 21:52
    Odpowiedz

    Trener Steve Kerr jest najlepszy w historii jeśli chodzi o skuteczność rzutów za 3 (45,4%), ale jeśli chodzi o liczbę trafień został daleko w tyle.
    Tu najciekawiej wygląda zestawienie Dallas Mavericks vs. LA Lakers (haha!), gdzie Jason Kidd jest 18. (1988 trójek), a JJ Redick – 22. (1950).
    Wysoko też stoją akcje Portland, gdzie coach Chauncey Billups z 1830 trafieniami jest na miejscu 27. 🙂
    W kategorii skuteczności JJ Redick jest na imponującym 17. miejscu (41,45%), 4 pozycje za samym Stephem (42,35%), a Billups (38,73%) mniej więcej otwiera obecnie drugą setkę.
    Na 36. miejscu mamy Jeffa Hornacka (40,29%), który też się swego czasu parał trenerką.

    (22)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      i jednocześnie oddawał 1.8 próby w karierze, nawet kiedy miał % 51.5-52.4 to pozwalano mu na 1.0, 2,1, i w jednym sezonie szalone 2,9 prób na mecz …Harden miał raz 13.2 próby przy 36.8%

      (4)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        ps. matematycznie te jego 13.2 próby za dwa, przy skutrczności 55.3% jest równe za trzy przy 36.8% a wtedy w sezonie za dwa miał 52.8% (przy 11.2 próbach) czyli nadal był na plus punktowo… o ironio… w całej karierze 36% za trzy daje mu prawie tyle samo punktów co za dwa przy 51% .. jak w filmie moneyball z Pittem, system, statystyka, zimne liczby.

        (2)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Opchnąłem tego grubasa za Ajron Mena Davisa.Za 26letniego białasa dali mi 32letniego miszcza defensywy i okaz zdrowia.
    Luka się do niczego nigdy nie nadawał.Przypadkiem wprowadził nas do finału,jeszcze większym przypadkiem dał nam 2 razy finał konferencji.Wywalił z plejofuw Oklahome,Minnesotę,wcześniej Feniks i Klipers.Wygrywał nam heroicznie siódme mecze-zwykły fart.Król strzelców- czysty fuks.Srednie na poziomie tipudabu- żadna sztuka gdy masz obok Maxi Klebera ,Dłajta Pałela i Dinłidi.
    Jokič też tak umie.
    70 punktów z Hawks?-Kobe rzucił 80.
    Interes życia,tak się goli frajerów!Zero sentymentów.
    A Pelinka dał mi za tego gamonia jeszcze pik w drafcie.

    Ps.Nagrody GMofDeJer osobiście nie odbiorę bo korzystam z atrakcji słynnego kurortu w Tworkach.Proszę przesłać kurierem.
    Apartament nr 666(pokój bez klamek).
    Wasz Nico.

    (57)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Śmiechy śmiechami, ale dla mnie to cheat code, chociaż kibicuję Lakers od 30 lat. Surrealistycznie jest oglądać Lukę z LeBronem w jednej drużynie tak samo jak surrealistyczny był to transfer. To jakby 10 lat temu oddać Messiego za Benzemę, bo ten drugi gra lepiej głową

      (22)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      A przypadkiem ten 32 Ad nie poprowadził LaL do mistrzostwa i ma pierścieni tylko dziwi mnie że to wtedy LbJ dostał mvp finałów nie Davis i w następnym sezonie po bańce w Orlando żeby nie kontuzja w playoff przeciwko Phoenix zdobył by kolejny a Doncic co prócz finałów konferencji i NBA nic tylko linijki klepie a Davis jak jest zdrowy i gra to w top pierwszej 5 ligi .Niech LaL zrobią grubemu kakretny team to może się doczekać miska bo prócz mistrzostwa w bańce to ten zespół od czasów Kobe gdzie był już cieniem siebie do tej pory to cyrk objazdowy.Jestem ich kibicem jeszcze od czasów Magica i mam nadzieję że w koncu zaczną kakretna przebudowę bo od wielu lat ta franczyza stoi w miejscu,a Doncic skończy w La jako kolejna maskotka do robienia kasy

      (-1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Ktoś złośliwy i zmotywowany zrobiłby porównanie wypowiedzi Admina dotyczących konkretnych zawodników. Nawet na przestrzeni paru tygodni ton zmienia się o 180 stopni i to w kwestiach pisanych z przekonaniem i dosadnością. Z ostatniej chwili Luka i Booker/Durant.
    Złośliwy nie jestem i lubię tu być i czytać, ale czasem razi ten nagłówkowy, chorągiewkowy styl. Jak który zagra dobry mecz to jest wychwalanie pod niebiosa, mimo że tydzień temu się po nim jechało. Tylko po to by za dwa tygodnie przy pierwszej okazji wrócić opinią do pierwotnego tejka i powiedzieć „A nie mówiłem wam?. Nie hejtuję. Zwracam uwagę na przesadność i dosadność niektórych słów, bo to styl Stepheno Smithowo-Kendrickowo Perkinsowy. Byle się drzeć i robić aferę. I pokazać wyższość.
    Pozdrowienia

    (25)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      „Chorągiewkowy styl, przyrównanie do Kendricka Perkinsa, darcie się, robienie afery i pokazywanie wyższości”?

      W relacjach meczowych oceniam dyspozycję meczową, która potrafi zmieniać się z tygodnia na tydzień.
      Po czternastu latach istnienia GWBA nie rozumie tego wyłącznie gamoń o co Ciebie nie podejrzewam, więc zakładam, że chciałeś po prostu wbić szpilę.
      Bardzo brzydko, staram się jak mogę, żebyś miał rozrywkę a Ty mnie jakieś szpile. Nie wstyd Ci?

      (-12)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        1. szczere pytanie – gdzie i jak admin – miałby pokazywać wyższość czy starać się wywyższać ?
        2. czy nie ma prawa autor zmieniać opinii czy zdania na dany temat? na danego zawodnika? czy pryzmat jego gry… zwłaszcza ze spotkania na spotkanie czy z sezonu na sezon?
        3. nagłówkowy styl – czy chodzi o tytuły czy całość artykułów?

        wiadomo, zwłaszcza przy emocjach można mieć różne zdania, opinie, debaty

        (5)
        • Array ( )

          No akurat w przypadku pktu 1 to najkrócej jak się da: tutaj, swoimi txtami. Bez złośliwości to pisze. Stwierdzam tylko fakt. Niektórzy tak mają, nie mój problem więc staram się pomijać, nie zwracać uwagi etc

          (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tam się nie znam (serio, daleko mi do wiedzy ponad zwykłego kibica), ale to 5:1 Warriors zrobili na Bulls (wiadomka, słaba ekipa), 2 razy Dallas (już bez Davisa, posypali się strasznie, a i tak raz pokonali Warriors), Bucks (bez Giannisa), Kings (walczą o Play in) i jedyny naprawdę wartościowy wynik, to wygrana z Rockets, którzy są jednak piąta ekipa zachodu. Więc generalnie terminarz Wojownikom sprzyja. Zobaczymy, jak pograją z silną topka obydwu konferencji. Ale nie wydaje mi się, by zrobili mistrzostwo. Nawet Jimmy i Dray nie mieli okazji wkurzyć się jeden na drugiego.

    (17)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli chodzi o Lukę, to spojrzałbym na to z nieco innej strony – facet ewidentnie nie żyje koszykówką 25 godzin na dobę, nie przykłada się za bardzo do treningów, w poważaniu ma formę fizyczną, muskulaturę, siłę itp, a zarazem gra z wyżyłowanymi na maksa rywalami jak z dziećmi na podwórku. Jaka to musi być niesamowita skala talentu?

    To samo, albo i bardziej tyczy się Jokicia. Chyba…

    (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Pewnie bazuje na tym, co wypracował w czasach juniorskich, kiedy mu się może jeszcze chciało. Stąd istnieje niebezpieczeństwo, że jak osiągnie swoje biologiczne optimum, czyli mniej więcej teraz i nie będzie się przykładał, to sam warsztat techniczny i operowanie piłką nie wystarczą na grę na wybitnym poziomie. Joker ma ten atut, że jest wielki nawet jak na koszykówkę.

      (3)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin może jakieś podsumowanie wszystkich ekip tak po kilka zdań i ocena ich osiągnięć w tym sezonie. Pewnie większość tutaj chętnie by poczytała też o drużynach o których rzadziej piszesz, pozdr

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Prawie prawda tyle że sędziowie nie gwizdali dla drużyny z inicjatywą ale drużyna miała inicjatywę m.in dzięki gwizdkom sędziów którzy np nie gwizdali ewidentnych fauli LeFlopa jak w przypadku łokcia w twarz oraz takich gdy Kyrie zgnieciony przez 2 Lakersów ląduje na ziemi. Nie da się oglądać tego narcyza i tego cyrku wokół niego nawet w kategorii żartu.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu