NBA playoffs: Kawhi Leonard kończy sezon 76ers, Portland dokonali niemożliwego!

64

Wow. Nieczęsto zdarza się oglądać Game 7 NBA playoffs następujące jedno po drugim, ale dziś w nocy tak właśnie się stało. Przekonaliśmy się kto jest kim w lidze, kto potrafił strząsnąć z siebie słabą dyspozycję rzutową i pozostawać przydatnym, a komu presja wyniku i oczekiwań całkowicie związała ręce.

philadelphia 76ers 90 toronto raptors 92

Seria na miarę klasyka. Do ostatniej setnej sekundy rozstrzygało się dzisiejsze zwycięstwo gospodarzy. Fantastyczny jak nigdy przedtem Kawhi Leonard mając 4 sekundy do wykorzystania poleciał na prawe skrzydło skąd oddał rzut z zachwianej pozycji. Piłka mocno odbiła się o przedniej obręczy, zawisła w powietrzu, a potem jeszcze raz od przedniej, delikatnie od tylnej obręczy aż wreszcie wpadła do kosza! Trwało to tak długo, że poszedłem herbatę zaparzyć przed nastaniem dogrywki, wróciłem i patrzę że dogrywki nie będzie, że na hali (i przed halą) Scotiabank Arena trwa impreza na sto fajerek, a Kawhi tłumaczy się do mikrofonu, że ciężko pracował i dlatego Bóg mu zesłał trafienie. Jedno z szesnastu tej nocy…

41 punktów 16/39 z gry 8 zbiórek 3 przechwyty! Piętnaście punktów w IV kwarcie, trzynaście punktów w ostatnich sześciu minutach! Buzzer beater / game winner / in your face!

Ten moment na długo zapisze się w rejestrze pamięciowym zawodnika oraz wyświetlany będzie wiele lat wprzód przy okazji filmików promujących NBA. O tego rodzaju emocje właśnie chodzi. W żadnym wypadku nie był to dobry mecz dla Toronto, za wyjątkiem Serge’a Ibaki (17 punktów 8 zbiórek 3/5 zza łuku) żaden z kolegów Leo nie stanął dziś ofensywnie na wysokości zadania, a takiej ilości forsowanych rzutów nie widziałem u jednego zawodnika od czasów Kobe Bryanta. Im bliżej było końca tym wyraźniej chcieli po prostu wyładować piłkę na dłonie Kawhi i zejść mu z drogi. Równocześnie kiepską robotę wykonali podopieczni Bretta Browna. Głośno mówiło się o chęci odcięcia Leonarda od piłki, ale brak mobilności (Joel) oraz ustawienie obrony uniemożliwiały skuteczną tego zamiaru egzekucję. Szybka reakcja na szczycie boiska po zasłonie i można było grać jeden na jednego albo przedzierać się na kontakcie pod obręcz.

Ten sam chłód

45-letni Marc Gasol spędził na placu 45 minut, a co za tym idzie w końcowej fazie spotkania także nie nadążał. Losy zespołu Sixers próbowali odwrócić Jimmy Butler i Embiid (21 punktów 11 zbiórek 4 asysty 45 minut) mega kozackie dalekie trafienie zaliczył JJ Redick, ale koniec końców byli zdani na łaskę Kawhi. Ten sam cholerny chłód co u Michaela Jordana, tak samo wielkie dłonie, podobny wzrost i tylko budowa mocniejsza u Leo, na rzecz większej dynamiki i plastyczności ruchów Mike’a. Efekt ten sam,  indywidualny rekord 27-letniego Leonarda w meczach playoffs to 65-34 warte 65%. Nie jestem pewien czy jest ktoś lepszy w tym momencie w lidze.

Kyle Lowry (10 punktów 6 zbiórek 6 asyst 4/13 z gry) tłumaczy się zwichniętym kciukiem lewej ręki, ale oddajmy mu choć tyle, że bronił i mimo fatalnej dyspozycji rzutowej pozostał na parkiecie przydatny.

Sixers popełnili dziś kilka ciężkich grzechów:

  • zbyt mało zdecydowane próby podwajania Leonarda

  • 17 strat

  • 16 ofensywnych zbiórek Toronto

  • 24 rzuty z gry więcej oddane przez Raptors

Co przy dwupunktowej porażce pokazuje jedynie jak wielki (nadal niezrealizowany) potencjał posiada ta drużyna. Pytanie co dalej z panami free agentami Butler / Harris. Czy coach Brett Brown ostanie się na stanowisku? Nieformalny cel zakładał awans do finałów NBA, hmm.

portland trailblazers 100 denver nuggets 96

Nikola Jokic jest prawdziwym liderem. Po meczu przegranym w fatalnym stylu i dramatycznych warunkach, osiągnąwszy 29 punktów i 13 zbiórek, stanowiąc momentami jedyne kompetentne źródło ataku powiedział, że winę za porażkę bierze za siebie. Że mógł w końcówce trafić dwa rzuty więcej oraz 1 rzut wolny. Problemem gospodarzy okazał się brak rasowo killera. Gościa pokroju Lou Williamsa, który potrafiłby zatańczył z piłką i dostarczyć dwa punkty albo chociaż oddać pewny rzut. Nie trzymali ciśnienia obwodowi Denver. Nie znaleźli w sobie wystarczającej siły by naśladować CJ McColluma.

Ten facet rozegrał prawdopodobnie najlepszy mecz w karierze: 37 punktów 9 zbiórek 17/29 z gry, czyli dużo skuteczniej niż Kawhi! Korzystając z całej uwagi poświęcanej Lillardowi, którego rywale podwajali beznamiętnie od początku i do końca. CJ po prostu wziął sprawy w swoje ręce, jego warsztat techniczny raz jeszcze błysnął przed ekranami kibiców na całym świecie, a najważniejszy rzut został oddany wbrew matematyce, z półdystansu:

Roster changes

Do przerwy Blazers zaliczali 30% skuteczności jako drużyna (!) Damian miał na koncie 7 punktów na 1/9 z gry i gdyby nie CJ w życiu by tego meczu nie wyciągnęli. Odrobić 17 punktów straty, nie jeden by skapitulował. Tymczasem w pewnym momencie ten nieszczególnie atletyczny zawodnik zaliczył nawet chase down block, taki demon zwycięstwa go opętał.

Terry Stotts wygrał serię stawiając na ofensywne ustawienie. Widząc jak beznadziejnie rzucają do kosza jego podopieczni, drugą połowę otworzył wrzucając do pierwszej piątki Zacha Collinsa i Rodneya Hooda w miejsce nieprzydatnych ofensywnie Harklessa i AF Aminu. Niestety bohater ostatniego pojedynku Hood gdzieś w połowie III kwarty na nieświadomce nadział się plecami na zasłonę i przeprostował sobie kolano. Na plac nie wrócił, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, mamy tylko nadzieję, że będzie gotów na spotkanie z Warriors.

W miejsce Hooda wszedł Evan Turner, facet któremu płacą 70 milionów dolarów, kompletnie nieprzydatny dotychczas w serii, zaliczył 10 punktów w czwartej kwarcie (!) w tym dwa rzuty wolne przypieczętowujące awans. Wbrew notowaniom, wbrew logice, wbrew warunkom fizycznym – Blazers wyszarpali finały konferencji. Teraz napiszę, że obrońcy tytułu zjedzą ich na przystawkę w czterech, może pięciu meczach – wyłącznie po to by po raz kolejny mogli mnie zaskoczyć. To ludzka rzecz by kibicować słabszym, prawda? Na nieszczęście dla wszystkich zarówno KD jak i Cousins mają wystąpić na pewnym etapie nadchodzącej serii.

Ciekawostkę przyrodniczą stanowi także Enes Kanter, który gra z popsutym barkiem oraz przestrzega Ramadanu, co oznacza że nie je, ani nie przyjmuje płynów od wschodu do zachodu słońca. Wczoraj momentami brakowało mu energii, ale w trakcie 40 minut spędzonych na placu 12 punktów i 13 zbiórek dostarczył. Co za gość!

Dobrego dnia wszystkim. Zapraszam za chwilę, będziecie w szoku.

Ostatnie Wpisy

64 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    w 76ers brak lidera. Simmons niem nie jest i nie bedzie. Embiid kryty przez Gasola nie dominuje jak z innymi a Butler sie spalil. Kawhi pokazal klase. Co do Denver to Jokis tez nie wytrzymal presji a oprocz niego nie ma tam za bardzo takiej gwiazdy ktora wziela by na siebie odpowiedzialnosc za koncowke. W Portland jak nie wychodzi Lillardowi to pierwsze skrzypce gra McCollum. Fajne finaly konferencji sie zapowaidaja. Finał Warriors – Raptors?

    (-13)
    • Array ( )

      Nie pamiętam, kto to powiedział, ale: “Umniejszając wartość przegranych, umniejszasz wagę zwycięstwa”. Jeżeli seria kończy się wynikiem 4-3, a o wygranej decydują w obu przypadkach ostatnie minuty, a w przypadku Toronto ostatnie sekundy i rzut oddany niemal równo z końcową syreną, to można do tego dodać tylko jedno: Głupoty piszesz Szanowny Panie.

      (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Reakcja Kawhi bezcenna, nastąpiło zwarcie w humanoidzie i tak powstały emocje – co nie udało sie inżynierom, zrobił buzzer-beater w g7. Where amazing happens!

    (119)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    na Kawhi ale zes mi teraz zaimponowal….

    Na swoich plecach wciagnal TOR do finalow konferencji.
    Ciezko bedzie to zrobic przeciwko Bucks chyba ze trema ich zje

    GSW-POR
    no tutaj to moze byc i 4-0

    (12)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Obejrzyjmy powtórkę bloku Cj -a, dunk w 4q i powtórzmy, że jest niezbyt atletyczny 😀 no bez jaj, to jest zawodnik 193 cm, bardzo solidny atleta jak na sg

    (36)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem tak może i przyszłe 4 mecze zakończą sezon Portland, ale ogromny szacun dla Stootsa i drużyny. Mocno poukładany zespół, od lat poniżej pewnego poziomu nie schodzą, jakby kierownictwo jeszcze potrafiło ściągnąć jakiegoś prawdziwego grajka na skrzydło to kto wie, kto wie… Trzymam kciuki i brawa za sezon! 💪

    (40)
    • Array ( )

      Cóż… jakiś wyżyłowany to on nie jest, a chase-down-block to w tym przypadku kombinacja timingu i techniki, bardzo kozak.

      (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    CJ wziął sobie do serca słowa Kevina, o tym, że są drużyna z końca stawki. Dame najważniejszy (prawdopodobnie w dotychczasowej karierze) mecz i trochę piach. Oby GSW wyzdrowiało to będzie ciekawy finał konfy.

    (-10)
    • Array ( )

      Dla mnie Lillard grał spoko… widział że mu nie idzie ale walczył … kluczowe podania i zbiórki…. no i sieknął trójkę na przełamanie więc jeśli nie oglądałeś to nie pisz pierdół… cj dzisiaj miazga miał dzień konia świetny gracz PTB bardziej tego chcieli i wyszarpali …. evan turner też pokazał że umie grać… szkoda że nie mają nurkicia bo to wymierna pomoc ale dali radę GO BLAZERS

      (36)
    • Array ( )

      Zwróć uwagę że Lillard od połowy trzeciej kwarty skupił się na dostarczaniu piłki , wiedział że mu nie idzie. Ale w decydujących chwilach zaliczył dwie trójki (jedna po swoim przechwycie).

      (11)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Daryo

      Witamy na forum GB, za jakiś czas zaczniesz rozumieć tutejsze żarty. PS Dejcie coś o Lejkersach!

      (29)
    • Array ( )

      MNIE TEŻ nie śmieszą te wstawki w stylu 65 letniego Nowitzkiego,

      (-15)
  7. Array ( )
    The One And Only Kas 13 Maj, 2019 at 11:52
    Odpowiedz

    Hah troche mam pompe jak sobie przypomne zeszłoroczne teksty pisane tu o Leonardzie, że pewnie cienko bo nie grał rok, że to już nie ten sam zawodnik itp itd. Wyszło że jednak MVP finałów za piękne oczka nie dają. Cieszy mnie zwyciestwo Toronto(chociaż mecz straszny) ponieważ Embid jest takim burakiem że nawet obecność Butlera i Redicka nie jest w stanie mi tego wynagrodzić…
    P.S.
    C.J. McKill’em !!!!!!

    (20)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawo Blazers, Brawo Raptors, Brawo CJ, Brawo Kawhi.
    Cieszę się, że Toronto awansowało ale spójrzmy prawdzie w oczy, w meczu z Bucks dostaną bęcki. Oprócz Leonarda tam niema kto grać i jeżeli urwą dwa mecze to będzie dobrze. Tak jeszcze tylko dodam jaka jest różnica pomiędzy Leonardem A DeRozanem to tak jakby porównać Opla Astre Sport do Nissana GTR.
    Jeszcze raz Brawo za te mecze, bo nieważne kto wygrywa, liczy się widowisko i emocje A w tym roku o PlayOffach można powiedziec, że są najlepsze od lat tak jak o piłkarskiej Lidze Mistrzów.
    Peace✌

    (12)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Wiedziałem że dogrywki nie będzie, Kawhi takiego Jumpera z tego kąta ma opanowanego 🙂 Embiid psychę ma twardą 🤣 Jokić klasa, reszta drużyny jeszcze dojrzeje. Oj chciałbym aby Portland walnęło GSW, oh bajka

    (5)
    • Array ( )
      Prawda ekranu 13 Maj, 2019 at 16:19

      Sam rzut poezja. Ale, ale… będę kontrowersyjny.
      Leonard wszedł w posiadanie po ruchomej zasłonie, po czym rozpędzał się z gałą trzy kroki zanim klepnął kozioł, zupełnie jak dzieciarnia na lidze rocznika 2009.
      Rozumiem: playoffs, plakaty, legenda i do KL nie mam pretensji.
      Ale do niekonsekwencji sędziów i ligi – już tak.

      (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Kibicuję Portland. Jak zobaczyłem że w drugiej kwarcie było -17 to myślałem , że już wszystko stracone , tym bardziej że rzuty nie siedziały nikomu , prócz CJa. Ale na szczęście chłopaki pokazali co to jest zespołowa koszykówka. Cierpliwy atak i dobra obrona i zrobiło się równo. Dla Denver wielki szacunek ze wspaniały sezon , ale wyraźnie czegoś zabrakło w decydujących chwilach , za dużo szarpaniny a za mało chłodnych głów – Portland to jednak większe doświadczenie drużynowe w PO. Jokicovi znów ręka zadrżała , może nic by to nie zmieniło ale po jego pudle z wolnego wiadomo było że są pod ścianą , już tylko jakieś niewiarygodne akcje coś tu mogą zmienić.
    Tak jak w artykule stoi , przewaga fizyczna Denver była miażdżąca , doszło do tego że Evan Turner musiał grać jako czwórka. A co do szans w starciu z GSW – nie musi być źle. Na obwodzie jest moim zdaniem po równo. A na środku jednak Kanter w porównaniu z Bogutem to wirtuoz. Pozdrawiam

    (1)
    • Array ( )

      A zyskał coś tym? Przecież jego obrońca był cały czas przy nim, nie ruszył w kierunku kosza, a potem przejął go Embiid, który maksymalnie utrudnił mu rzut. Kroki nie miały znaczenia.

      (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Rzut Kawhi Leonarda to historia rodem z tych wszystkich słodkich filmów o koszykówce, rozstrzygający mecz typu “win or go home”, rzut w ostatniej sekundzie, piłka tańczy na obręczy i ostatecznie wpada, brakowało tylko by rzeczywistość spowolniła do filmowego slo-mo. Niesamowita chwila, która przejdzie do historii NBA, nie dziwię się Embiidowi, że się rozkleił.
    Szkoda, że Raptors pewnie skończą przygodę na finale, bo poza Leonardem to cienko to widzę. No ok, jest kwitnący Siakam i nawet Ibaka trzyma poziom, ale kurczę ten Lowry jest tak paskudnie niestabilny. Że też musi jeden mecz zagrać na zero, żeby w drugim wykrzesać z siebie te 15-18 pkt, głownie i tak na słabej skuteczności w okolicach 30-35%.
    Ciekawostką jest to, że w 2001 roku w tej samej sytuacji stali Carter i Iverson z tymże Vince nie trafił decydującego rzutu. Podobno buzzer Leonarda jest pierwszym rozstrzygnięciem 7-meczowej serii równo z syreną w historii. Liga jaka jest każdy widzi, błędy sędziów, zmiany przepisów, Silver zapowiadający parytet płciowy wśród sędziów i trenerów, ale to wciąż Where Amazing Happens.

    (16)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystko fajnie Leonard wygrał im serie, ale jak będą go tak tyrać w każdym meczu to długo nie da rady, nie ma drugiej osoby która by zrobiła coś z piłką i cała końcówka to tak naprawdę jego popis indywidualny.

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak przedmówcy, dodać ostatni element do Portland, jakim jest skrzydło i mają szansę grać o najwyższe, niech się może Kevin Love zainteresuje, warto. Przypominam że panowie grają bez Nurkiča, co znacząco wpłynęło by na rozkład sił. Ale mimo wszystko GO BLAZERS.

    (8)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Ibaka wygrał mecz Toronto zbiórkami ofensywnymi i ograniczeniem Siakama w rotacji. Kawdi nie był broniony źle, do połowy 4kw miał tragiczną skuteczność, ale później trafiał. problem 76ers był na atakowanej połowie, Embiid i Butler znieśli wielkie jajo, ilość strat i wymuszonych rzutów porażała.
    ciekawe co z nimi w offseason, mimo niechęci ludzkiej do nich fajnie się momentami oglądało ich basket.

    (-1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie chcę w żaden sposób umniejszać Toronto, ani podważać geniuszu Kawhi ale bez przewagi parkietu z Bucks dodatkowo bardziej wypoczętymi będą mieć cholernie ciężko co nie zmienia faktu że aż człowiek się doczekać nie może na pojedynek Leonard vs Antek.
    Dame z kolei mimo słabego meczu pokazał coś niezwykłe wartościowego to że najważniejsza jest drużyna, nie szło mu, nie forsował skupił się na innych elementach gry tak moim zdaniem powinienem postępować lider ( z całym szacunkiem ale RW0 pałował by rzuty na całego ) nawet jeżeli Golden zaliczy łatwe 4-0 to i tak szacunek za pierwszy od 19 lat finał !

    (13)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    oglądałem wczoraj Nuggets-Blazers i powiem wam, że Cj Mccollum grał kosmiczne zawody. Pięknie drybluje i kreuje sobie rzuty. Ma gościu skilla- “no doubt about it”, czy jak to mówią amerykańscy komentatorzy:-)

    (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Mega się cieszę, że miałem przyjemność oglądać cały mecz Nuggets – Blazers. Dawno nie widziałem tyle serducha włożonego w mecz, to prawdziwy game 7! Obrona, obrona i jeszcze raz obrona. Po kolej :

    CJ – Coś niesamowitego. Jak dobrze, że skupił się na tym, w czym jest najlepszy, czyli półdystans. Nie wiem jak wysoko w aktualnej lidze jest jeśli chodzi o mid-range, ale robi to kozacko. Poza tym, floatery, trudne layupy, izolacje, gość naprawdę jest świetny, nie rozumiem trochę ludzi, którzy chcieli, żeby Blazers go wymienili. Świetnie gra w tych playoffach, a tym meczem pokazał, że nie wolno go skreślać. W obronie ( poza tym świetnym blokiem, po którym czułem, że już nie oddadzą prowadzenia ) grał dobrze, mądrze.

    Lillard – Poza tym, że miał fatalną skuteczność, trzeba docenić jego podejście do gry. 1 połowa do dupy, bardzo go podwajali, okej, dam rozwinąć skrzydła drużynie, niech CJ prowadzi gre, ja będę zbierał, asystował. To jest prawdziwy lider, a kiedy potrzebowano ważnych punktów w 4 kwarcie, to je zdobył, mega szacun.

    Turner – Po pierwszej połowie strasznie go zhejtowałem do kumpli i nagle na 2 połowę odmieniony ET. Dobrze broniący, wykorzystujący missmatch, pewniak na osobistych, bardzo, bardzo dobrze zagrał.

    Harkless – To jest chyba zawodnik, który wsadami daje największe momentum dla tej drużyny, błysnął parę razy, kiedy go potrzebowali.

    Collins – Uwielbiam tego gracza, młody z ogromnym potencjałem, a wydaje mi się, że najwięcej uwagi przykłada do obrony. Poza blokami, naprawdę mimo 5 fauli grał mądrze w obronie, trójka z rogu jak wpadła kiedy trzeba też byłem w szoku.

    Kanter – Tutaj po prostu robi swoją robotę, nie wiem jak on może grać tyle minut z tą kontuzją, ale szacun. Nie byłem zwolennikiem jego przyjścia do Blazers a gościu daje serducho i cieszy się grą w Portland, zwracam honor !

    Co do Nuggets, to nie wiem czy to kwestia obrony Blazers, czy też kiepskiego dnia rzutowego, ale Jokic z tak małą ilością asyst? Dawno takiego czegoś nie widziałem. Trochę nie rozumiem, dlaczego tak mało piłki dawano Gary Harrisowi, który miał świetną skuteczność w całym meczu. To było nieprawdopodobne, że w game 7 u siebie, Nuggets, najlepsza “domowa” drużyna traci 17 punktowe prowadzenie. Tym bardziej, brawa Blazers!

    Co teraz? PTB nie mają nic do stracenia, to GSW może mieć jedną z ostatnich szans w przeciągu dobrych kilku,kilkunastu sezonów na 3peat i cała presja po ich stronie.

    Dodam jeszcze, że Leonard jak wydarł japę po tym game winnerze, to było coś niesamowitego, nie oglądałem tego meczu, więc się nie wypowiem bardziej.

    (13)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, że Z. Collins jest dosyć perspektywiczny… także PT na poz. 4 powinni mieć w przyszłości dobrego grajka

    (3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda mi Denver, bo na nich liczyłem, ale muszą uelastycznić swój atak, młodzi muszą nabrać odwagi do gry w izolacji, trener Malone pomyśleć o alternatywnych zagrywkach taktycznych, bo prawda jest taka, że dla tak mądrych taktycznie Blazers każdy atak był przewidywalny, bo każdy wyglądał podobnie . Szacuneczek dla Portland za piękny Comeback

    (0)
  20. Array ( )
    Prawda ekranu 13 Maj, 2019 at 12:56
    Odpowiedz

    Jest taki radziecki film o długodystansowym biegu przełajowym. Dorosły brat startuje, a jego młodszy – na oko 10-letni chłopaczek – mu pomaga.

    Tamten biegnie, młody leci obok i z krzaków go dopinguje, starszy słabnie, zatacza się, młody wbiega na trasę i go podtrzymuje, starszy chce pić, młody leci gdzieś do chłopa po wodę ze studni. Na końcu dzieciak wyprzedza całą stawkę, obiega metę, żeby pierwszy złapać starszego w objęcia po przebiegnięciu mety i razem świętować zwycięstwo.

    CJ, chłopaku, jak ty żeś pięknie w Denver po tę wodę do studni latał dla Damiana.

    (20)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo się cieszę z dzisiejszych wyników, ale mam dwie łyżki dziegciu w beczce miodu.
    1. Drake się cieszył, wolałbym już go nie oglądać bo jest… tu epitety.
    2. GSW nawet bez “trollkonta” i Cousinsa pozamiatają Blazers do jajka. Niestety:/

    (0)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Leonard to absolutnie numer jeden tych Playoffs. Ciągnie Raptors za uszy, ale taka gra nie przejdzie z Bucks. Jeśli koledzy się nie stawią będzie 4:2 dla Bucks. Choć Giannis będzie miał bardzo ciężko, patrz – Embiid. 18 punktów, 9 zbiórek i 36% z gry w serii z Toronto. Jak na kogoś kto chce być drugim Olajuwonem to wręcz fatalne liczby. Jasne, że był osią defensywy, ale od takiego gracza wymaga się więcej w ataku. Jeśli Giannis zniszczy tę ścianę, to nie będzie już wątpliwości kto przejmuję schedę po LeBronie. Zresztą kto ma jakieś wątpliwości? Ligę przejmie GreakFreak, tak będzie. Co do Sixers… powinni wymienić Simmonsa póki ma jeszcze wartość. 11p/7/r/5a i 33% z wolnych – to jego średnie w meczach z Raptors. Średnie godne rolesa w stylu PJ Tuckera (zagrał lepsze PO niż Simmons), a nie gracza który ma być All-Starem i twarzą organizacji na lata. Mr.NoShoot musi nauczyć się rzucać, bo inaczej zabije flow drużyny za każdym razem w takiej serii. Jego jedyne punkty są spod kosza (jak rasowy center). Przypominam, że gra na pozycji PG. Sumując, Sixers mają sporo pracy przed sobą (Butlera muszą podpisać, po prostu muszą), natomiast Raptors idą na wojnę z Milwaukee. Liczę na najlepszą serię w tych PO i stawiam 4:2 dla Bucks. Co do WCF… szacunek dla Portland, ale nie mają żadnych szans z GSW. Honorowe 4:1. I tak osiągnęli o wiele więcej, są miłą niespodzianką sezonu.

    (11)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Michał 39 lat ! Oglądałem oba mecze ! Na oba postawiłam- bilans ok 2 zł w plecy (seria) 😉 Nie jestem znawcą ( od lat kibicuje wielkiemu jabłku) ! Piękne mecze ! Admin świetna robota ! Dzięki

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Toronto należało się zwycięstwo to co zrobił Leonard pokazuje tylko ile daje wiara w zwycięstwo. Co do pierwszego meczu Portland chciało bardziej wygrać Lillard chodź nie uzyskał dobrej skuteczności w obronie robił świetną robotę co pchało dalej skład do wygranej, C. J. McCollumn swoim blokiem zdjął mmie z fotela sam prawie zdjął swoją głowę o tablice tak wariat leciał piękny mecz był jego i pokazywał to tylko kolejnymi rzutami z półdystansu z drugiej strony nie widoczny praktycznie Murray jakby zawalczył bardziej i pomógł Jokerowi mecz byłby ich przecież grali u siebie początkowa przewaga w meczu została oddana a wraz z nią nadzieja na zwycięstwo.

    (0)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeszcze sporo sporo nauki czeka Embiida i Simmonsa, aby osiągnąć chociażby NBA Finals. Emocjonalny potwor Joel poplakal sie bo Kawhi zabral jego kredki.
    Pisali ze 76ers maja drugi najlepszy na papierze sklad 5 piatki w lidze.
    Widac ze same nazwiska nie graja. Tobiaszek Harris znow mnie nie przekonal. Pudlowal z kilku open looks. Organizacja gry Szostek lata świetlne za Golden State.
    Brzydki mecz, w ktorym blyszczala gwiazda Kawhia. Szkoda ze Humanoid nie mial wsparcia. Reszta Raptorow jakby bala sie wziac odpowiedzialnosc i szukala tylko zimnokrwistego Leonarda, aby oddac mu pilke.

    (2)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli rozkład ofensywy nie zmieni się w Toronto to Milwaukee pozamiata ich w max 5 grach. Kawhi choć zawodnik to genialny, co nie podlega żadnej dyskusji szybko może zostać zajechany, a już zwłaszcza jak go Giannis weźmie w obroty w obronie. Panowie Lowry, Van Fleet oraz Siakam więcej odpowiedzialności na siebie!

    (1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Portland w tym skladzie chyba najbardziej na swiecie zaskoczyli pewnego Wielmoznego Pana, ktory nie przewidywal chlopakom zadnych sukcesow w tym skladzie.
    A okazuje sie ze wygladaja jakby cos sie przestawilo, wskoczylo na wyzszy poziom w ich mentality. Okrzepli i ida po swoje nie patrzac sie na glosy sceptykow. Nie ma tam przesadnych cieszynek po byle jakiej akcji w srodku meczu, ktora nic nie znaczy ( jak u Embiiida).
    CJ killer jak sie patrzy.
    A Denver maja jak to powiedzial Greg Popovich “magnificient” Nikola Jokica, ktory tez mial byc zweryfikowany w play offs jak to oglaszal Wielmozny Przecinek. Wyszlo ze byl najlepszym graczem, a patrzac na,jego poczynania za rok bedzie jeszcze lepszy.
    Przyszlosc stoi otworem przed Denver.

    (4)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Od dłuższego czasu nie zdarzyło mi się oglądać meczu w środku nocy, nie mówiąc o 2! Było warto. Odniosłem wrażenie, że głównym aktorom naprawdę zależy na zwycięstwie. Dobry basket (nie myślę o wysokim wyniku) zawsze się obroni i dobrze się to ogląda. Kawhi, CJ, Dame, Gianis i połowa składu GSW grają z myślą o zwycięstwie, chcą mistrzostwa i nie pękają. I love this game!

    (1)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzy rzeczy:

    Denver i Portland trafiają łącznie 6 (sześć!) trójek w całym meczu

    Jak dla mnie najlepsze plejofy od 2011 roku (Dallas)

    W finale zachodu bratobójczy pojedynek Steph vs. Seth i dysproporcja między umiejętnościami braci odzwierciedla chyba potencjał obu ekip…

    (4)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałbym tylko napisać, że Embiid to jednak jest bestia. +/- na poziomie +13 średnio na mecz. Tylko Middleton jest lepszy w PO. Gdyby spędzał na parkiecie 48 minut na mecz, 76ers byliby mistrzami 😉

    (-3)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    PS. Czy jest jakaś matematyczna szansa, żeby Phila w loterii draftu znowu trafiła numer jeden, który można by posadzić w debiutanckim sezonie na ławę, co by Proces trwał jeszcze trochę? 😂

    (0)
  32. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Amer
    Odpowiedz

    Oba mecze pokazały, że można grać widowiskowo w koszykówkę, bez festiwalu trójek.
    Wow, rzut Khawi epicki, a płacz Embiida made my day 😀

    (0)
    • Array ( )

      Tylko, że Raptors a tym bardziej Blazers nie mają za wiele szans ze swoimi oponentami, którzy festiwal trójek mają do perfekcji opanowany.

      (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Amer

      Pewnie masz rację, ale to już odrębny temat. Ja się po prostu cieszę, że wygrała prawdziwa koszykówka 😉

      (0)
  33. Array ( )
    Odpowiedz

    Ufff, odespałem 😉
    Wchodząc dzisiaj rano do pracy, usłyszałem na powitanie “aleś zabalował, niezła imprezka”.
    Skwitowałem, krótko, NBA PLAYOFFS, ale patrząc w lustro się nie dziwię bo oczy jakby po niezłym przepiciu.
    Ale do rzeczy, przepiękne mecze, było wszystko co najpiękniejsze w koszykówce.
    Z pary Den-Por nie wiedziałem komu kibicować bo obie drużyny lubie, ale im dalej w mecz tym przychylniej patrzyłem na Traiblazers.
    Z pary Tor-Phi chciałem by pokazać miejsce w szeregu gwiazdozbiorowi z “the process”.
    Kawhi to cyborg, już pomijając ostatni rzut to tego właśnie brakowało Demarowi.
    Jednak obawiam się, że sam Leonard nie wystarczy na harpaganów Budenholzera.
    I najlepsze, nasz forumowy tuza statystyk kompletnie minął się z przewidywaniami, wręcz obnażył swoją ma

    1. Portland – grają finał, a mieli nic nie grać
    2. OKC – najlepszy matchup i bestie PO, no są gdzie są
    3. Denver – nie wejdą do PO, 2 seed west i grali całkiem nieźle w tych PO
    4. Simmons to game changer – no widzieliśmy właśnie, i inne dyrdymały o Phili (jeszcze przed tym jak im all starów dokoptowali)

    Itd. itp, to kilka lapsusów, które pamiętam, jakby się tak poszukało to sporo więcej idiotyzmów możnaby poszukać…
    Bardzo się cieszę, że nasz guru został ZWERYFIKOWANY!!!!

    (5)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    Brawa dla Portland, niby Bmin skazuje ich na pożarcie, ale ja nie byłbym taki pewien…. wierzę w nich, żeby tylko Hood był wstanie grać bo to też taki trochę joker. Oglądałem serię i ładnie sobie poczynal w izolacjach. Największą wadą Portland to jest obrona Kantera, tak jak chłop jest świetny ofensywnie i w zbiorkach to tak mu brakuje takiego zaangażowania w obronie by wyskoczyc do tego rzutu kuźwa chodzby na slepo by postraszyć. Mam takie wrażenie, że nikt mu nigdy chyba nie pokazywał jak i ze trzeba bronić. Co do Ramadanu to pewnie znaleźli na to sposób dozylnie kroplowa, obniżyli temperaturę w hali i jazda xd mówcie co chcecie, ale Gorti by im się przydał zwłaszcza w kontekscie zasłon dla niskich Portland, a gdyby tak jeszcze Gorti coś rzucał za 3 to już w ogóle nie siedział by na Balutach tylko naprzyklad pomagał Ganisowi w walce w polfinale

    (0)
  35. Array ( )
    Rod Strickland 13 Maj, 2019 at 23:06
    Odpowiedz

    Mimo przegranej Denver ma wielki potencjał. Pamiętajmy że to bardzo młoda drużyna bez doświadczenia w play off. Oby nie zrobili wyprzedaży i zostawili trenera w spokoju. Toronto zyskało duży zastrzyk pewności siebie, w końcu przezwyciężyli klątwę i sa w finałach konkurencji. Problemem jest brak mocnego punktu poza Kawhi. Jeśli jakimś cudem Bucks go zatrzymają na średniej 20 punktów na mecz, będzie po zawodach. Sixers – liczę że zarząd pójdzie po rozum do głowy i zamiast robić czystki zrobi wszystko żeby utrzymać trzon składu i dokoptować zadaniowców. Trenerowi też powinni dać szansę, przetrwał najgorsze i drużyna jest najmocniejsza od lat. Będzie ciekawie.

    (1)

Gwiazdy Basketu