fbpx

NBA retro: dwadzieścia lat od powrotu Michaela Jordana do Washington Wizards

23

Mija właśnie 20 lat, odkąd Michael Jordan ogłosił swój drugi powrót do koszykówki, tym razem po to, by przywdziać trykot Washington Wizards. Tak okrągła rocznica to dobry moment, żeby przypomnieć kontekst tamtego wydarzenia. Z różnych względów ten “Czarodziejski Powrót” nie wypalił się tak bardzo w pamięci fanów jak ten wcześniejszy, ogłoszony lakonicznym “I’m back.”

GWBA Throwback Story: I’m back!

Niemniej, wizja ponownego obejrzenia Jordana na parkietach ligi NBA, tym razem jako zawodnika Washington Wizards, również rozpaliła ciekawość kibiców. Wybór nowej drużyny był nieprzypadkowy, Jordan był mniejszościowym właścicielem Washington Wizards i członkiem klubowej egzekutywy.

Wracam jako zawodnik do gry, którą kocham. Przez ostatnie półtora roku, jako członek sztabu Wizards, cieszyłem się pracą z naszymi zawodnikami i z przyjemnością dzieliłem z nimi swoim zawodniczym doświadczeniem. Czuję jednak, że nie ma lepszego sposobu na przekazanie swej wiedzy młodym zawodnikom, niż bycie z nimi na boisku jako zawodnik jednej drużyny. Nie tylko na treningach, ale też przede wszystkim podczas prawdziwych meczów NBA. Oczywiście, nic nie jest w stanie przekreślić przeszłości, ale teraz koncentruję się na przyszłości i czekających mnie kolejnych wyzwaniach.

#Timing

Wymiar sportowy, jaki miał kolejny powrót Jordana do basketu to jedna sprawa. Drugą jest czas, w jakim został ogłoszony. Ledwo dwa tygodnie po tragicznych zamachach na World Trade Center z 11 września. Sport, nawet ten wielki, reprezentowany przez nazwisko Michaela Jordana, zszedł wówczas w codzienności amerykanów na dalszy plan.

Jordan, jak na ikonę przystało, zachował się w sposób bardzo należyty. Ogłosił, że cała jego gaża, lekko ponad dwa miliony dolarów za dwa lata w zespole Wizards, trafi na konta rodzin ofiar zamachu. Owszem, kwota na kontrakcie daleka była od astronomicznych sum, do jakich przyzwyczailiśmy się podczas finału jego kadencji w Chicago, ale sam akt zrzeczenia się wypłaty był wydarzeniem precedensowym.

To mój sposób na odwdzięczenie się i, mam nadzieję, pomoc tym ludziom w potrzebie, w ten trudny dla wszystkich czas. [Michael Jordan]

Atak na World Trade Center był hekatombą na skalę, jakiej młode pokolenie Amerykanów nie pamiętało. Zwłaszcza, że wydarzył się w samym sercu ich ojczyzny. Z miejsca stał się jednym z momentów na stałe kształtujących tożsamość narodową obywateli USA. W owym okresie właściciel klubu Wizards, Abe Pollin, mówił tak:

To z pewnością bardzo doniosły moment w historii naszej organizacji. Nasze emocje są jednak przytłumione przez wydarzenia rangi światowej dziejące się teraz w naszym otoczeniu. Najlepszy zawodnik w historii tej dyscypliny zdecydował się dołączyć do naszego zespołu i z tego powodu jestem niesamowicie szczęśliwy i uhonorowany. Niemniej, życzeniem Michaela było byśmy skupili się na sprawach bieżących z życia naszego kraju, na sprawach wagi państwowej, nie na grze w koszykówkę. Pod tym względem Michael ma moje pełne poparcie i spełnimy jego prośbę.

#To say thanks

Niecałe dwa tygodnie po ogłoszeniu swojej decyzji, Jordan po raz pierwszy oficjalnie wybiegł na parkiet w stroju Wizards, na mecz przedsezonowy z Detroit, w którym zdobył 8 punktów, a Czarodzieje ulegli Tłokom 95:85. Pierwszy mecz nie o pietruchę to z kolei 30 października i spotkanie z Knicks w Madison Square Garden. I tym razem Wizards ponieśli porażkę, pomimo 19 punktów 6 zbiórek i 5 asyst His Airness. Po ostatnim gwizdku miejscowi cieszyli się z wygranej 91-93.

Szerzej o występach Michaela Jordana w barwach stołecznych Wizards pisałem w osobnym tekście, do którego lektury zachęcam:

Retro NBA: wzloty i upadki Michaela Jordana w Washington Wizards

Niemniej, wspomniany wyżej mecz z Knicks jest istotny również z innego powodu. Zjawił się na nim Shaun Powell z rodziną. Powellowie byli jedną z rodzin, do której trafiły pieniądze MJ’a. Udało się zorganizować krótkie spotkanie, na którym mogli poznać osobiście swojego darczyńcę.

#Run it back

O powodach powrotu Michaela Jordana do koszykówki, o plusach i minusach tego co się wydarzyło, powiedziano i napisano już wiele. Sam MJ, gdy dopiero stawało się to faktem, mówił tak:

[dziennikarz] Któż by pomyślał, że 99.9% pewności że rozstanie w 1998 roku jest definitywne, skończy się w taki sposób:

To dlatego nie powiedziałem 100%. Tak naprawdę nigdy nie wiesz. Kiedy mówisz “nigdy”, lepiej żebyś był pewny. Ja nie byłem, przez wzgląd na swoją miłość do koszykówki. Byłem prawie pewny, w 1998 byłem prawie pewny, że nie wrócę już nigdy. […] Nie brak mi pewności siebie, nie wróciłbym gdyby brakowało mi pewności siebie. Wiem, że wciąż mogę grać na najwyższym poziomie i odnosić sukcesy [MJ]

Jordan w Waszyngtonie rozegrał 142 mecze, zdobywając średnio 21,2 punktów. Zespół z nim w składzie nie zdołał jednak awansować do playoffs ani za pierwszym, ani za drugim razem, każdorazowo notując bilans 37-45.

Czy mieliście okazję oglądać Jordana w Wizards? Czy tym z Was, którzy pamiętali go z Chicago, było trudno przestawić się na widok His Airness w niebieskim?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

23 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “Czy mieliście okazję oglądać Jordana w Wizards? ”

    Tak. I to był ten moment, w którym zacząłem gościa doceniać. Wcześniej go nie znosiłem, uważałem za przereklamowanego gwiazdorka (że jest świetnym graczem, ale nie AŻ TAK), a kibicowałem Rockets z Olajuwonem. Ale okres gry Jordana w Wizards całkowicie zmienił moje zdanie o nim.

    (14)
    • Array ( )

      Rozwiniesz? Dlaczego prime Jordan był dla Ciebie przereklamowany, a doceniłeś go dopiero w Wizards? Za długowieczność?

      (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jordan mimo gry dla WSH będzie zawsze kojarzył się tylko z bykami, Malone tylko z Utah, Payton z Sonics, Parker z SAS, Ewing z NYK itd. Motywy odejścia ze swoich drużyn mieli różne, nie oceniam, nie krytykuje… Jednak w sercach kibiców będą zawsze wspomnienia z tych „matczynych” klubów😀

    (17)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Do admina może coś o wielkim rywalu MJ
    czyli
    Dominique Wilkins

    https://www.basketball-reference.com/players/w/wilkido01.html

    Co to się stało że The Human Highlight Film

    został wytransferowany z atlanty w 1994 do szorujących dnem clipers

    ???February 24, 1994: Traded by the Atlanta Hawks with a 1994 1st round draft pick (Greg Minor was later selected) to the Los Angeles Clippers for Danny Manning.???

    Ostatni mecz

    spotkanie liderów konferencji
    Seattle SuperSonics 37-13 at Atlanta Hawks 36-16 Box Score, February 23, 1994

    https://www.basketball-reference.com/boxscores/199402230ATL.html

    Był kandydatem wtedy do MVP Ligi po opuszczenia przez Jordana NBA
    Z realnymi szansami na mistrza

    Dlaczego go sprzedali ???

    (4)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin w jednym i drugim artykule o MJ-u w Wizzards przydałby się wątek pierwszego sezonu kiedy statystyki miał na poziomie Kobego jako jedyni w lidze mieli średnie conajmniej 25ppg 5.0APG 5.0RPG ,a Wizzards z ligowych ogórków taranem szli do PO bedąc jedną z najlepszych defensyw w lidze dzieki 38 letniemu Jordanowi . Niestety kontuzja tuż przed meczem gwiazd właściwie zakończyła sezon Jordana ,musiał poddać sie operacji kolana ,a w kolejnym roku po kontuzji nie robił już aż takiej róznicy.

    (16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    pamiętam jak jakoś właśnie w roku 2001 lub 2002 byłem na sylwka nad morzem. pogoda fatalna… nie doszedłem do plaży… tak wiało. ale nie o tym… jak co rano zerkałem na telegazete… no bo co wtedy było do wyboru… i kojarzę, że majkel w dwóch meczach pod rząd zdobył con 40 pkt. i mimo, że nigdy nie kibicowałem bulls, to wtedy zajarany majkiem byłem chyba najbardziej na świecie. fanem nie, ale rozum od zawsze, a właściwie od pierwszego wejrzenia, podpowiadał że majkel królem parkietów jest i nikt mu w tym nie przeszkodzi.
    w każdym razie chciałem tylko napisać, że mecze majka w wizards traktowałem jak coś w rodzaju drugiego życia. taki niesamowity bonus dzięki któremu mogłem podziwiać najlepszego z najlepszych jeszcze przez jakiś czas.
    pozdro dziadki

    (2)
    • Array ( )

      3 dni wcześniej zagrał jakiś kiepski mecz i później koniec roku z 51 i 45 punktami na skuteczności ponad 50 % z gry i ponad 90 % z wolnych. Świetne 2 mecze. Tak to przed sylwestrem było i radość ogromna mnie opanowała.

      (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Zwróciłbym uwagę jak MJ grał w obronie w tym wieku. Nie było oszczedzania sie! Podejmował wyzwania z młodszymi o 15 lat zawodnikami. Wystarczy wspomnieć chociażby Cartera, który w 1 połowie rzucił 21 pkt a w drugiej 0.

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Michael Jordan jest nie tylko GOATem basketu, ale jest także dobrym człowiekiem o czym świadczy fakt, że przez okres gry w Wizards biegał po parkietach ZA DARMO. Jasne, już wtedy był bardzo bogaty, ale liczy się gest, a ten był wielki. Wracając do wiecznych porównań – MJ vs LeBron… LeBron to świetny gracz, czołg, który ma bardzo dobry przegląd parkietu, ale MJ był wirtuozem w ofensywie, który nawet w wieku 40 lat potrafił zagrać rewelacyjnie w obronie. Nie było lepszego zawodnika w koszykówce. Ps. MJ nigdy nie nazwał się GOATem, nie nazwał się wybrańcem, ani tym, który żąda szacunku, bo wygrał kolejny pierścień. To się nazywa klasa.

    (4)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie i Panowie czy komuś się podoba to czy nie Jordan fenomenem w historii świata sportu Nie było nie ma i nie Bedzie takiego sportowca z taką charyzmą-brak słów To jest obłęd to co wyprawial

    (4)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Pamiętam te czasy z MJ w niebieskim trykocie. Dla mnie najważniejsze było że wraca i że znów będzie go można zobaczyć na parkiecie 😊 są ciągle dyskusje kto jest GOAT, ale Jordan wniósł do koszykówki coś innego, myślę że nawet ciężko mierzalnego, może to też odpowiedni czas, era . Porównałbym do Małysza i Stocha. Małysz też dał Polakom coś co ciężko nazwać i wydaje mi się że pomimo że Stoch jest lepszy, to Malyszomania mocno zapisała się w pamięci.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to możliwe że ktoś kreujący się na znawcę odbijania pomarańczowej piłki pisze artykuł o powrocie MJa do Wizards pomija kontuzję w 1 sezonie która wg wielu wyłączyła ich z PO?!
    Po operacji Mike już mocno zwolnił i nie ciągnął Wizards po kolejne PO.
    Jak się za coś bierzesz to albo na poważnie albo odpuść bo poległeś w tym artykule.

    (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu