fbpx

NBA retro: jak powstała NBA i co zawdzięcza hokejowi

19

Czy wiesz, drogi Czytelniku, co oznacza słowo “greenhorn”? To w zasadzie nieistotne dla tego tekstu, ale w ten sposób zaczął swoją powieść “Winnetou” Karol May i jakoś zapamiętałem to zdanie na lata. Ja powinienem raczej w tym miejscu zapytać “Czy zastanawiałeś się, drogi kolego, jak powstała NBA?”, bo właśnie ten kawałek jej historii chciałbym tu pokrótce zreferować.

Nie będziemy, broń Boże, sięgać do czasów tak odległych jak okres świetności Winnetou i jego pobratymców, wystarczy że cofniemy się do połowy lat 40’tych ubiegłego stulecia, gdy II wojna światowa dobiegła końca.

Times Square, 14 sierpnia 1945 roku: na wieść o kapitulacji Japonii
żołnierz marynarki George Mendonsa
całuje Gretę Friedman, asystentkę dentysty w stroju pielęgniarskim.
Nie znali się wcześniej i nie zostali parą, ale to zdjęcie połączyło ich na wieki. 

Sam powojenny przełom i sytuację nazwijmy to kadrową, związaną ze stałym zapotrzebowaniem na młodych mężczyzn, czy to w armii czy wszelkich ligach sportowych, opisywałem już dla Was szerzej w innym tekście, więc tam odsyłam, gdyby ktoś chciał sobie to historyczne tło szerzej zobrazować:

W tym artykule chciałbym się skupić przede wszystkim na przesłankach, dzięki którym zawiązała się NBA. W miarę jak życie wracało do normalności, amerykanie potrzebowali rozrywek. Sport był jedną z nich. Był świetnym tematem do rozmów, zachęcał do wspólnego spędzania wolnego czasu, etc. Nikomu, a zwłaszcza Czytelnikom tej strony nie trzeba chyba tego tłumaczyć. Prym wiódł baseball, football amerykański i, w nieco mniejszym stopniu, hokej na lodzie. Koszykówka, stanowiąca wówczas jeszcze pewną nowinkę, funkcjonowała bardziej w obrębie sportów uniwersyteckich i lokalnie, w jakichś mniejszych pół-amatorskich rozgrywkach.

#Wolny termin

Walter Brown, właściciel Boston Garden, czerpał niezłe profity z rozgrywek NHL. Hala mogąca pomieścić 15 tysięcy kibiców była domem Boston Bruins od 1928 roku. Jednak, poza sezonem hokejowym, a także w czasie gdy Bruins grali mecze wyjazdowe, obiekt świecił pustkami i Brown mocno się wkurzał, że pieniądze przelatują mu przez palce. Potrzebował zatem czegoś, co będzie można ludziom pokazywać pod dachem i co ma potencjał, by przyciągać tłumy. Wybór padł na koszykówkę.

Na szczęście dla Browna, szybko znalazło się kilku jeszcze właścicieli obiektów, którzy z radością dopisaliby się do takiego przedsięwzięcia, bo koszty utrzymania stojącej hali każdego z nich bolały jednakowo. Był m.in. Ned Irish, z nowojorskiej Madison Square Garden, Al Sutphin z Cleveland Arena, John Harris z Duquesne Gardens z Pitsburga, Pat Tyrell ze swoją Philadelphia Arena oraz Frank Selke, zarządzający Maple Leaf Gardens w zimnym Toronto. Łącznie zebrało się 11 właścicieli hokejowych aren, by pod jednym szyldem stworzyć BAA, czyli Basketball Association of America.

Żeby to wszystko miało ręce i nogi, przedsięwzięcie potrzebowało komisarza. Wybór padł na prawnika Maurice’a Podoloffa, który sprawował już podobne stanowisko w American Hockey League. Z początku miał obiekcje, twierdząc, że nie zna się dobrze na koszykówce, ale wytłumaczono mu że nie potrzeba na tym stanowisku koszykarskiego zapaleńca, ale po porostu dobrego managera. A to już po prostu umiał.

W taki właśnie sposób położono podwaliny pod pierwszy sezon BAA, w którym wystartowało 11 klubów. Były to drużyny  Boston Celtics, Philadelphia Warriors, New York Knicks, Washington Capitols, Providence Steamrollers, Toronto Huskies, Chicago Stags, St. Louis Bombers, Cleveland Rebels, Detroit Falcons  oraz Pittsburgh Ironmen. Dnia pierwszego listopada 1946 w kanadyjskiej Maple Leaf rozegrano pierwsze spotkanie między Huskies a a Knicks, zakończone zwycięstwem tych drugich, 68-66.

Pierwszym problemem, z jakim musieli się zmierzyć ojcowie założyciele nowych rozgrywek, był niski poziom konkurencji, wpływający na atrakcyjność widowiska. Jednym z tych, którzy potrafili przyciągnąć ludzi na trybuny był George Mikan, absolwent Uniwersytetu St. Paul, który pierwszy rok na zawodowstwie spędził w zespole Chicago American Gears, by w rozgrywkach 1947/48 dołączyć do Minneapolis Lakers. Władzom BAA bardzo na tym zależało.

George Mikan, pierwszy dominujący center w dziejach basketu

Mikan nie był jedyną gwiazdą NBL, ale zdecydowanie tą najjaśniejszą. To wokół niego koncentrowała się większość doniesień koszykarskich w sportowych gazetach. Możliwe, że miał więcej fanów niż cała BAA. Podoloff wiedział o tym i za wszelką cenę chciał ściągnąć go do siebie, zwłaszcza że jego liga stała na krawędzi. Z 11 zespołów zostało raptem osiem. Odpadły Detroit, Cleveland i Pittsburgh. Chcąc wypełnić tę lukę Podoloff ściągnął do siebie Rochester Royals, Fort Wayne Pistons, Indianapolis Kautskys i, co najważniejsze, Lakers, z Mikanem w składzie.

Ta fuzja tchnęła w BAA nowego ducha. Za znanymi sportowcami i obiektami w głównych miastach USA szły rzesze fanów i popularność. Liga była skazana na sukces. Ostatecznie nadszedł on w 1949, gdy reszta ekip NBL dołączyła do BAA, co dało początek rozgrywkom ogólnokrajowym, w które zaangażowanych było na pewnym etapie 17 zespołów, ale ostateczna liczba wyniosła 11. Żeby jeszcze bardziej zaakcentować start zupełnie nowego przedsięwzięcia, zdecydowano się na zmianę szyldu. Od teraz grali pod nazwą NBA, czyli National Basketball Association. Miało to również drugą, mniej romantyczną stronę. Chciano uniknąć komplikacji prawnych. Choć w literaturze przedmiotu określa się połączenie BAA i NBL jako fuzję, to BAA bardziej skłonna była uznawać ją za ekspansję (rozszerzenie). Do dziś NBA uznaje za swoją historię BAA, a NBL traktuje po macoszemu, nie uznając jej dziedzictwa i rekordów.

#Suplement

Najprościej rzecz ujmując, lata pięćdziesiąte i 60-te były epoką dominacji najpierw Lakers (od sezonu 1960/1961 już w LA) a potem Boston Celtics. Pod koniec lat sześćdziesiątych, dokładnie w 1967 roku, wyrosła NBA nowa konkurentka, ABA, której komisarzem został… George Mikan. Ligi walczyły o popularność, zabiegając o kluczowych zawodników, ale ostatecznie wyścigu tego nie wytrzymała ABA i znów doszło do inkorporacji kilku jej zespołów do NBA, dzięki czemu zyskaliśmy Spurs, Nuggets, Pacers i Nets. Liga przejęła zresztą nie tylko teamy, ale też część pomysłów, jak rzut za trzy czy konkurs wsadów.

Rzut za trzy pozwolił mniejszym graczom na zdobywanie punktów i otworzył nieco szeregi defensyw, czyniąc grę lżejszą i milszą dla oka [George Mikan, komisarz ABA]

Trudno nie przyznać mu racji, średnia punktowa zespołu ABA wynosiła w sezonie 1975/1976 aż 112.5 punktu! To dużo więcej niż ówczesnej NBA, z wynikiem 104.3. Co ja mówię! To więcej niż w NBA sezonu 2019/2020, gdzie wynik wyniósł 111.8!

Wiele osób zajmujących się tematem jest zdania, że to właśnie od tamtego momentu, gdy szeregi ligi zasilił narybek z ABA,  możemy zdaje się mówić o nowożytnej NBA, więc dla wielu to właśnie w tym momencie rozpoczęła się jej najważniejsza historia.

Więcej o klimacie ABA możecie przeczytać tu:

[BLC]

Ostatnie Wpisy

19 comments

    • Array ( )

      Nie spodziewałem się, że stanę w “ich” obronie. A chciałbyś, żeby taka duża, silna, spasiona Helga z lekkim wąsem złapała Cię i “poszła w ślinę”? Średnio bym się czuł, a Ty?

      (11)
    • Array ( )

      O! Albo lepiej; Twoja żona/dziewczyna wraca z pracy, ogłaszają koniec “pandemii” i na ulicy łapie ją jakiś kolo i … jak widać na obrazku.

      Przecież on ją mocno trzyma – za głowę lewą ręką, a prawej paluch wbija jej w plecy. To nie jest przemoc w/g Ciebie?!

      (6)
    • Array ( )

      akurat po zdjeciu wnioskuje ze to byl jakis Chad 10/10, 180cm+,wiec pewnie nie bylo tak ze byla mega przeciwna, aczkolwiek calkowicie sie z wami zgadzam ze przegial.

      (-7)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli ktoś chce zgłębić temat to “Lakers- Złota historia NBA” bardzo dokładnie opisuje początki ligi.
    Supergwiazdy (prawie) młodziutkiej ligi poznajemy bliżej też w Book of Basketball.

    Fajny art, więcej. Może historyczne artykuły nie komentują sie tak dobrze (bo o takim Tommym H. wiem tyle co wyczytałem w BoB i starym wydaniu MVP Magazyn) ale czyta się przyjemnie

    (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Artykuly o poczatkach ligi, latach 40, 50, 60 super sie czyta 😉
    Co do fuzji ABA i NBA to chyba najwiekszym zwyciezca był właściciel Spirits of Saint Louis 😉

    (9)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A kiedy piszę brajankom NBA, że ta “nowoczesna” koszykówka to nic nowego, tylko połączenie filozofii ABA z europeizacją stylu i przepisów, to się burzą

    (1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ja uwielbiam czytać wasze artykuły! Tyle już się dowiedziałem, ze jak się spotykam ze znajomymi i rzucam im statystyki albo ciekawostki o NBA to zawsze z uwaga mnie słuchają 🙂 Dziękować Bardzo 🙂

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ująłeś mnie tym odniesienie do “Winnetou”. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które czytało te, w sumie słabe, powieści i je “przeżywało” po swojemu. A tak a propos, to jakiś czas temu trafiłem na TVS (Telewizja Śląska) na filmy z serii o Winnetou. W oryginale były po niemiecku, ale tam nadawli je z lektorem mówiącym po sląsku. Przeżycie jedyne w swoim rodzaju

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu