NBA: zaryczany Luka Doncic porobił Dallas do rytmu 45 punktów

Witajcie, można powiedzieć zróbmy mały follow-up wczorajszego artykułu, w którym typowałem mecz Dallas vs Lakers. Na skrzynce żadnych hejterskich komentarzy do zatwierdzenia, więc chyba weszło, haha.
BETTERS: Luka Doncic wraca do Dallas, stawką przewaga parkietu w playoffs!
Patronami dzisiejszego odcinka są Marcin Malinowski, Adam Martyna, Rbk 666 oraz Przemek Stępski, ja nazywam się Bartek Gajewski, do rozpoczęcia Eurobasketu rozgrywanego w Polsce zostało 140 dni, a to są GWBA, czyli Gwiazdy Basketu.
Lakers 112 Mavs 97
Zwycięstwo oznacza, że Lakers nie będą się musieli stresować udziałem w play-in, przy dwóch meczach pozostałych do rozegrania zagwarantowane mają minimum szóste miejsce, a jeśli utrzymają pozycję, będą na trzecim. Na rozkładzie zostali Houston (pewni miejsca drugiego, więc pewnie bez składu) oraz Portland.
Przyjrzyjmy się jednak wydarzeniom z American Airlines Center, bo zaczęło się od łez Luki Doncica. Mavs zawistowali mu trwający parę ładnych minut, wzruszający film podsumowujący jego kadencję w klubie z Teksasu. Była muzyczka, ludzie, tęsknota i wielki szacunek dla dokonań i talentu 26-latka. Ten zaryczany siedział i wycierał oczy ręcznikiem frotte, bo tak mocno ciekły. Łzy jak grochy.
A potem było granie, każde dotknięcie piłki przez Doncica łączyło się z owacjami trybun. Ten jak by dostał skrzydeł. Mavs kryli go w pojedynczym ustawieniu, więc nie było wiele podań, asyst efektownych, ale popatrzcie na to: 45 punktów 8 zbiórek 6 asyst 7/10 zza łuku +23 wskaźnika plus/minus. Za każdym kolejnym trafieniem twarz odpowiedzialnego za feralny transfer Nico Harrisona zapadała się mocniej. Chłop stracił parę lat życia w jeden wieczór.
Dallas większe fizycznie, tyle że Dereck Lively III bez rasowego rozgrywającego i po kontuzji to człowiek, którego Luka i LeBron z pocałowaniem rąsi łowili na pick and rollu i ogrywali. Daniel Gafford, szybszy, sprawniejszy, lecz tu przewagi fizycznej już wielkiej nie ma. James tyłem do kosza przesunął go jak pionek na szachownicy. Jeśli bez „straty życia” LAL mogą grać piątką Luka, James, Reaves, Hachimura i Vincent czy DFS, to ciężko ich będzie stuknąć w czterech meczach.
Anthony Davis (13 punktów 11 zbiórek 6 asyst) podwajany przy próbie gry tyłem do kosza. Jeden człowiek wyskakujący przed niego, drugi z ręką na tyłku. Tym niemniej, kolejny raz dostaliśmy potwierdzenie, że u tego gościa killer instinct to towar deficytowy. Szybko przystał na sposób, w jaki jest kryty i przebić ściany nawet nie próbował. Pasywny, grzeczny, grał poprawnie i nie można mieć w sumie do niego pretensji, bo gracz to wybitny, o boskich warunkach, ale bez lidera na piłce AD niczego w Dallas nie wygra.
Mimo wszystko, dzięki jednostkowemu talentowi Naji Marshalla czy PJ Washingtona, gospodarze szarpnęli, po przechwycie Maxa Christie i trafieniu Klaya Thompsona wyszli nawet na prowadzenie. I wtedy do roboty przystąpił on, dziadyga koszykarski, wciąż pierwsza dziesiątka NBA. Na koncie LeBrona zapisujemy 27 punktów i 7 zbiórek w tym trzynaście i cztery w czwartej kwarcie!
Pick and roll dwójki super utalentowanych, obwodowych graczy Luka <> Reaves, Austin na short-rollu, w środku boiska i ścinający ze szczytu LeBron. Inteligencja koszykarska i poziom egzekucji robią wrażenie. Pisałem wczoraj, „guard play” zebrany, zaklęty w obozie Lakers to jest jądro atomowe uranu czekające na rozszczepienie.
Very impressive.
Pick and roll dwójki super utalentowanych, obwodowych graczy Luka <> Reaves, Austin na short-rollu, w środku boiska i ścinający ze szczytu LeBron. Inteligencja koszykarska i poziom egzekucji robią wrażenie. Pisałem wczoraj, „guard play” zebrany, zaklęty w… pic.twitter.com/iBseZy6uq8
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) April 10, 2025
Gromkie i nienawistne „Fire Nico” dało się słyszeć gdy kończyli, schodzili z boiska żegnani oklaskami.
Celtics 76 Magic 96
Szkoda pisać, bo mistrzowie zdezaktywowali najważniejszych zawodników rotacji playoffs, no może za wyjątkiem Paytona Pritcharda. Poza grą byli Tatum, Brown, Porzingis, Holiday, White, Horford. Walczący o pozycję w tabeli Magic wzięli co im się należało w takim układzie. Franz Wagner zdobył 23 punkty, a wstępujący na plac z ławki Cole Anthony wstrzelił 5/10 zza łuku.
Jedno wydaje się pewne, Orlando z ich siermiężnym atakiem nie ma żadnych szans z Bostonem w serii. Zero, null. Wiem, że są na stronie fani zespołu z Florydy, ale w dzisiejszej koszykówce bez dynamiki ataku i naturalnych talentów strzeleckich na obwodzie, no nie ma większych sukcesów.
Sixers 122 Wizards 103
Philly uznali chyba, że im się coś od życia w końcu należy. Zwolnili blokady. Ogniem poszli najemnicy Lonnie Walker, Adem Bona, Quentin Grimes. Wizards ogrywali młodych w tym czasie, o piłce decydowały ogóreczki AJ Johnson czy Colby Jones. Lepszy o dwie klasy Justin Champagnie chował się gdzieś po rogach, rozumiał swoją rolę i tylko na tle młodzieży widać jakie są warstwy, skale talentu i umiejętności w NBA.
Marcus Smart patrzył rozbawiony z ławki, miał grać, ale go trener nie wystawił, bo i po co. Wizards tym samym zrównali się z Utah pod względem najmarniejszego bilansu w lidze (17-63) i zmaksymalizowawszy swoje szanse, z nadzieją wyglądają loterii draftu.
Hornets 96 Raptors 126
Jak podejść do zespołu, który jest tak osłabiony, że jego najlepszych zawodnikiem na parkiecie jest Jusuf Nurkic? Wyglądało to tak, jakby z braku obsady juniorzy zaprosili do gry wujka z przeszłością w ekstraklasie: 26 punktów 9 zbiórek 4 asysty, ale też 5 fauli i -23 wskaźnika plus/minus.
Raptors szybsi o tempo, przewaga talentu więcej niż zauważalna. Immanuel Quickley, RJ Barrett i Scottie Barnes spędzili na parkiecie po 15 minut, bo źle i jednostronnie to wyglądało. Tak czy inaczej uczeni intensywności, walczący o przynależność ligową Jonathan Mogbo (17 punktów 10 zbiórek 11 asyst) i reszta kompanii, rozprawili się z Szerszeniami po swojemu. Nie mogło być inaczej skoro Nurkica z braku laku zmieniał na środku 50-letni Taj Gibson.
Heat 111 Bulls 119
Triple-double Josha Giddeya, cała pierwsza piątka minimum siedemnaście punktów, minimum 27 punktów wbite Miami w każdej kwarcie, 33 asysty, 52% z gry. Chicago, zespól ze środka tabeli prezentuje koszykówkę skrajnie ofensywną, opartą na spacingu, koszykarskiej inteligencji i szybkości. Nie ma tutaj wielce skomplikowanych zagrywek, jest myślenie, energia i nieustanna gra do przodu. Giddey, Huerter, Buzelis, Vucevic – czterech białasów potrafi ze sobą fajnie współpracować, poruszać bez piłki choć potrzebują oczywiście graczy bardziej atletycznych, pokroju White’a czy Patricka Williamsa.
Cieszy fakt, że z zespołu nijakiego, nabrali tożsamości i w tym zakresie mogą sobie podać rękę z Atlanta Hawks. Na ten konkretny mecz pompowali się od paru dni, dali przecież poprzednim razem wolne liderom, aby dziś przyspieszyć i pokazać chłopaków, że South Beach nie należy się bać. Zwycięstwo tym ważniejsze, że wielce prawdopodobnie obu ekipom przyjdzie się spotkać jeszcze dwa razy, w ostatniej kolejce rundy zasadniczej oraz w turnieju play-in. Pozostaje tylko pytanie kto będzie dysponował przewagą własnego parkietu.
W tabeli Bulls są na dziewiątym (37-43) a Heat (36-44) na dziesiątym miejscu. W przypadku remisu, takiego samego bilansu, wyżej będą Byki, bo wygrali w tym sezonie wszystkie trzy pojedynki z Miami. Heat to kazus podobny w sumie do Orlando, cedzenie ofensywy przez zęby. Przy dobrym dniu albo luźnym gwizdku, Bulls to wezmą!
Jeśli chodzi o tenże konkretny mecz, Duncan Robinson cieniutki po obu stronach, Andrew Wiggins rdzawy po kontuzji. Giddey to może być Most Improved Player w tym roku, czego bardzo bym sobie życzył z wiadomych powodów 🤑 wczoraj wyglądał jak Magic Johnson z rzutem za trzy: 28 punktów 16 zbiórek 11 asyst.
Josh Giddey is my NBA Most Improved Player choice I don’t care what the market says.
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) April 10, 2025
Blazers 126 Jazz 133 [OT]
Szaleństwo totalne, którego nie zamierzam w ogóle analizować. Po trzy kwarty na placu takich ludzi jak Rayan Rubert, Jabari Walker, Jaden Springer i Micah Potter. Gdybym pokazał cztery zdjęcia rozpoznałbyś? Najsolidniejszą postacią na boisku był ten pan z prawej strony, po stronie prawej. Kyle Filipowski, autor 30 punktów 18 zbiórek 5 asyst 3 przechwytów i 13/17 z gry.
Najbardziej utalentowana postać? Co powiecie na 37 punktów przy 6/12 zza łuku atletycznego ponad zdrową miarę Shaedona Sharpe’a, który w tych warunkach wyglądał jak super gwiazda ligi. Szkoda tylko, że w dogrywce trener nie wystawił go na parkiet, hehe.
Pisać dalej? Jesteście ze mną czy już sobie poszliście? Łapka w górę kto doczytał. Sprawdzam listę obecności w komentarzach. Cicho bądź lamusie. No i masz, zapomniałem wziąć tabletek na rozszczepienie jaźni, osobowości, tak a propos rozszczepień, co pisałem z tymi Lakers. Teraz powinienem laptopa zamknąć… Let the music in tonight, just turn on the music, let the music of your life, give life back to music…
Spurs 114 Warriors 111
Lekceważenie, fatalna mowa ciała Draymonda Greena, straty w kluczowych momentach, Jonathan Kuminga nie potrafiący łapać piłki i Harrison Barnes walący na zwycięstwo ultra trudną pod każdym względem próbę. Trzeba mieć dużo siły w górnej części ciała, żeby takie coś wkleić:
Warriors szesnastoma punktami przegrali minuty, w których Stephen Curry (30/8/3/2) siedział na ławce. Porażka najpewniej oznacza brak możliwości wyjścia poza strefę play-in i stresy już na starcie. Może i dobrze, może tak ma być. Dwa razy brali już udział w play-ins i dwa razy odpadali. Co? No tak:
- 2021: Lakers 103 Warriors 100 (LeBron James 22/11/10)
- 2024: Kings 118 Warriors 94 (Keegan Murray 8/13 zza łuku)
Thunder 125 Suns 112
Stało się, PHX zostali wyeliminowani z walki o awans. Nie byli w stanie znaleźć się w dziesiątce najlepszych drużyn konferencji. Dziś w nocy polegli z OKC, którzy nie wystawili Shaia, Hartensteina, Dorta, Wallace’a i kogo tam jeszcze. Devin Booker rozdał czternaście asyst, robił co mógł, ale porażce nie zapobiegł. Razem z Bradleyem Bealem ocierają łzy banknotami studolarowymi w drodze do banku. Są tak nachapani kapuchą, że im się po banknot stuzłotowy leżący na ziemi nie opłaca schylać.
Nie wiem jak się pracuje z takimi ludźmi, ale domyślam się, że trudno. Moje zdanie znacie. Cała ekipa niech się szykuje do wyjazdu z Arizony. Począwszy od pionu sportowego po liderów składu. Niedopuszczalnie słaby produkt zaprezentowali w tym roku. Były sygnały, ale co z tego? Kto ci teraz weźmie Beala? Kto do końca kariery przezimuje Duranta? Kto wciąż wierzy w Bookera i jego pąsy na policzkach? Kto zaufa Budenholzerowi?
Najskuteczniejszym graczem na placu był All-Star Jalen Williams (30/7/5/3) ksywa operacyjna J-Dub, wof wof wof! Kolejny kandydat to statuetki MIP, choć pewnie też nie wygra.
Nuggets 124 Kings 116
Pod nowym trenerem Denver wygrywa na wyjeździe ważny mecz. Nazwisko mogę Wam podać, ale kto tak naprawdę prowadzi zespół w ogniu walki, na tym etapie sezonu? No jak myślicie? Cokolwiek myślimy o Davidzie Adelmanie, to chyba nie jest dobry dla niego obrazek, nie wiem:
Szefostwo życzy sobie szerszej implementacji młodzieży, trwa przysposabianie do roli Jalena Picketta (18 punktów 4 asysty 5/7 zza łuku) Russell Westbrook puszczany jest na krótkiej smyczy (17 minut) ale wszystkim i tak steruje Joker (20 punktów 12 zbiórek 11 asyst 4 przechwyty) nieodzownie! Wiecie co ten misiek ostatnio powiedział?
Zraniona bestia jest najbardziej niebezpieczna [Jokic]

Pozbawieni ciężaru oczekiwań chłopaki z Colorado biją się obecnie o miejsce w ósemce. Pozdrawiam tych, którzy chcą z nimi zagrać w serii, hehe. Wiecie, że jeśli w dwóch ostatnich meczach Joker zaliczy 74 punkty i 7 asyst to zakończy rundę zasadniczą ze średnimi 30/10/10?! Serb wyraźnie nie jest zachwycony zwolnieniem Mike’a Malone’a, ale na konferencji prasowej podkreśla, że to praca i trzeba zachować profesjonalizm.
Dowiedziałem się chwilę wcześniej niż wszyscy (..) to nie była dyskusja, nie miałem innego wyboru tylko wysłuchać i przyjąć do wiadomości [Joker]
Pickett to mi przypomina wiecie kogo, Andre Millera – pamięta ktoś tego rozgrywającego? Albo może Kyle’a Lowry. Mieszanka taka wedlowska, czekoladowa. Co jest ważne nie grali obok siebie z Westbrookiem i to jest bardzo dobra informacja dla fanów Denver, tak sądzę.
Kings moim zdaniem zatopił w tym meczu DeMar DeRozan, spowalniający tempo i nieskuteczny (8/26 z gry). Kings do końca sezonu stracili Malika Monka i owszem, w pojedynczym meczu, przy pomocy sędziów (miękkim gwizdku) i trafiającym Zacharym Lavine, mogą stuknąć kogokolwiek, ale w serii nie będą mieli wiele do powiedzenia.
Rockets 117 Clippers 134
Houston pewne drugiego miejsca, regeneruje siły. Wycofali z placu całą pierwszą piątkę, po parkiecie biegał gość, który nazywa się N’Faly Dante i przyznam uczciwie, że widziałem go pierwszy raz. Clippers dość wyraźnie odskoczyli w drugiej kwarcie, grali stałą rotacją (minus Norm Powell) do końca niemalże. 35/10 zaliczył Harden, 20/11/10 Ivica Zubac, kolejny kandydat do statuetki Most Improved, której nie wygra.
To co? Dobrego dnia wszystkich, czytamy się jutro jak buk da.










Kibice Dallas zachowali się fenomenalnie , nawet oglądając highlights z meczu było czuć tą atmosferę.
Szkoda Luki, ale chyba jeszcze bardziej kibiców Dallas za to co im odje.ali i emocji jakie Luka mógł im jeszcze przez sporo lat zapewniać na parkiecie i poza nim.
NBA to biznes
GO LAKERS
Kursik na SAS był 9,60 – kto się skusił chłopaki? 😃
Faktycznie, po opisie POR-UTA była pokusa na wymeldowanie się z dalszych opisów 😂
Dzięki, dzięki, zawsze czytam od deski do deski…
Pisałem, że obstawiał bym 40+ Luki i słabe rzuty Lebrona (cwaniaczek wiedział, że nie będzie siedziało dlatego wchodził pod kosz hehe). Admin, zatrudnij mnie please!
Poczynania i zaslugi pana Harrisona to puszczenie Luki, zrezygnowanie z Brunsona oraz trade Porzingisa za Dinvidie i Bertransa. Gosc zniszczyl ta organizacje a gdy emerytura dopadnie Irvinga i Davisa to czeka ich tankowanie. Ze nikt go za to na dzikim zachodzie nie odsztrzelil
To Brunson zrezygnował z Mavs. Był klepnięty z nowym jorkiem a gra obok luki nie miała sensu, to dość logiczne jak chce zarabiać $. W dzisiejszej lidze jest miejsce dla 6-7 kontraktów na poziomie maxa plus, czyli tyle ile Mavs musieliby zapłacić Luce. LAL są w innej sytuacji, ale jeżeli jakikolwiek klub przestrzeli przy Supermaxie, będzie w czarnej… do końca tego kontraktu. To nowe CBA jest dość durne, nawet z punktu widzenia zwykłej matematyki, bo w lidze jest określona wartość $. Nie każdy prowincjonalny klub stać na taki wydatek, a NBA to biznes, potem sport.
Ale masz świadomość, że Dallas to nie jest prowincja tylko jedno z największych miast USA?
Transfer Luki to wał jak nic. Nico był dogadany pod stołem, a co za to dostał to jeszcze kiedyś wyjdzie.
No i co z tego? Mavs jako franczyza nawet z Luką nie byli w top 10 przy wycenie klubów. To była, jest i będzie prowincja NBA. Chodzi o generowane przychody, nie wielkość miasta. Luką był proponowany w zamian za greka i AE, ale nie było zainteresowania. Na ESPN masz zestawienie wszystkich franczyz, z informacją, co mogli zaoferować za Lukę. Pomijając torby pickow które mogą się zmaterializować w nic Mavs wybrali dość bezpiecznie, jeżeli nie chcieli się wiązać mega kontraktem. Nie siej teorii spiskowych, Lukę wydaliły nowe fartuchy CBA i ekonomia, nie GM.
Gra dla Mavs oznacza oszczędności podatkowe. Podatek stanowy w Texasie jest bardzo niski a w Kalifornii wysoki. Przy gwiazdorskich pensjach to benefit na kilka baniek dolarów.
hehe akurat Dallas jest dokładnie w net worth 5-10 : P
Bartku kawa poleciała za Gafforda i Christie go i za Twoją obszerną wiedzę 👏dzx
kawa?
no pewnie przelew=kawa=na kawę?
A tak go pochwaliłem 😀dzięki A
Nico słyszałem że Denver szuka GM. Może jakiś trade typu Bronny za Jokicia? Nie podpuszczam ale mlody James może być marketingowa perełką a jak będzie grać bez smyczy dziadka jest w stanie robić podobne rzeczy do Nikoli i jest młodszy
Bycie fanem Warriors jest obecnie cholernie trudne i przypomina syzyfową pracę.To Houston dało się jeszcze przełknąć,ale porażka ze Spurs boli jak cholera
Ja się nie mogę od rana po tej wiadomości podnieść, jak to można było tak sp@#$_&-+ć warriorsi, no jak.
Nico Harrison to te pół głowy z tyłu;)
Kto nie czyta do końca ten wierzy w ekipę z Arizony
Ale trudniej jest być fanem Dallas 😉
Bartek, pamiętam, że broniłeś na żywo transferu Luki. Może byłeś jak adwokat diabła, ale jestem ciekawy twojego podsumowania może po sezonie czy coś. Jak podchodzisz do tamtej opinii
Dallas jest obecnie w dupie jeśli chodzi o skład, nie ma ściągającego na siebie obronę playmakera do obsługi tych wszystkich drzew. Nie ma żadnego kleju, nie mylić z Klayem Thompsonem. Poczekajmy co zrobią w offseason, jak wróci Kyrie, bo stricte defensywnie jest OK. Lively musi być mądrzej ustawiany, musi dojść do siebie po kontuzji. Problem leży myślę w tym, że szefostwo nie zna się na baskecie. Oni wybrali efektywne nazwiska, ale tego połączyć nie ma komu. Gdyby do tej ekipy wrzucić Lukę to jest mistrzowski tytuł, hehe
Dzięki
W Phoenix do pełni szczęścia brakuje, żeby wygrali losowanie w drafcie.
wzięli Flagga i mu nie podawali piłki
Pewnie by go nie wybrali. Doncic też im nie pasował.
A mają swój wybór, czy muszą wygrać w karty? 🙂
W karty już zagrali. Nawet gacie im nie zostały. Wybór w drafcie przeszedł na korzyść Houston. Jeśli dobrze odczytuje tą krzyżówkę, to Houston weźmie udział w losowaniu i będzie miało 3% szans na jej wygranie.