centered image

Piękni i wspaniali San Antonio Spurs, odpowiedź Brandona Ingrama

41

– Co to jest [xxx]?! Jakie goodbye Brandon Ingram?! – Rajon Rondo wpadł do szatni wyraźnie zbulwersowany, angielski tytuł posta wyskoczył mu w proponowanych.

– Widziałeś? –  zwracając się w kierunku zamulonego młodszego kolegi, podał mu telefon – Musisz kliknąć “tłumacz stronę” co to w ogóle za język? – tematem zainteresowali się koledzy.

– Polska… – przez ułamek sekundy nikt się nie odezwał, a potem przez pomieszczenie przeszła salwa śmiechu.

– Fachowcy z Polska piszą, że nie ogarniasz i czekasz na transfer… – nieco histeryczny śmiech jeszcze przez chwilę nie ustawał, po czym wszyscy wrócili do swoich spraw, obgryzania paznokci i wiązania sznurówek. Parę minut później LeBron podszedł do Ingrama:

– Wiesz co robić…  

los angeles lakers 107 dallas mavericks 97

Mocno osłabieni kadrowo Lakers na plecach swego najwęższego zawodnika pokonali faworyzowane Dallas legitymujące się najlepszym bilansem gier przed własną publicznością. Pierwsza połowa wskazywała na coś zupełnie odwrotnego, mecz toczył się pod wyraźne dyktando gospodarzy, którzy prowadzili 10-15 punktami.

W drugiej połowie gole strzelali już tylko gracze LA, momentem przełomowym spotkania okazała się trzecia kwarta: 32-13! Trudno mówić o dominacji, ale na koncie agresywnego z piłką Ingrama znalazło się 29 punktów 6 asyst oraz 12/21 z gry. Ilekroć mógł zaatakować z biegu, nie zatrzymywał się na drodze pod kosz. Oczami szukał Luki Doncica, Dirka Nowitzkiego, nie bał pedałującego w tył DeAndre Jordana, bo to “pecisko straszne w obronie 1 na 1” jak podpowiedział mu przez meczem Rondo. Wszystko grane na pół tranzycji!

Kocham legendę Dirka, ale bardzo osłabia zespół. Niczego też nie ujmując Brandonowi – to co zaprezentowali w obronie Dallas woła o pomstę do nieba. Lakers nie zwalniając tempa po zbiórce z własnej tablicy dosłownie wygonili ich z hali. W swoim żywiole był także Lonzo Ball (21 punktów 7 zbiórek 5 asyst) jakby z powrotem znalazł się liceum. A ponieważ Mavs w drugiej połowie strzelali jak kulą w płot, okazji do biegów było wiele.

Luka Doncic potknął się o własną nogę, ale ponieważ sędziowie go lubią, przewinienie odgwizdano Bogu ducha winnemu Joshowi Hartowi. Nasz człowiek zdobył w tym meczu skromne 27 punktów i 8 zbiórek na skuteczności 10/23 z gry. Był zdecydowanie najmocniejszym punktem ofensywy, ale na własnej połowie nie ma się czym pochwalić.

san antonio spurs 119 detroit pistons 107

Zespoły zmierzające dokładnie w odwrotnym kierunku. Spurs złapali taki rytm (13-3) że gotowi są powieźć w tej chwili całą ligę: 54% z gry 9 strat dominująca druga kwarta i pełnia inicjatywy jeszcze do przerwy. Nie ma takich manewrów, którymi indywidualnie pokonałby ich Blake Griffin. Niech sobie Andre Drummond siedzi pod dziurą, SAS wolą czystą pozycję rzutową. Byle wygonić go spod własnej deski… Popovich nie boi się półdystansu, ma w składzie dwóch geniuszy mid-range i nie zamierza ich zmieniać. Mowa oczywiście o panach DeRozan (26 punktów 7 zbiórek 9 asyst 12/21 z gry) i Aldridge (25 punktów 6 zbiórek 9/12 z gry), którzy łącznie z półdystansu trafili 12 z 17 prób.

Przede wszystkim różnica w egzekucji. Umiejętnie zwolnione tempo i sumienna realizacja założeń taktycznych. Pod tym względem nic się nie zmieniło w San Antonio, cieszę się bardzo z progresu, jaki dokonał się zwłaszcza na obwodzie. Pięknie! Aha, szacowny Gregg Popovich zrównał się właśnie z Jerrym Sloanem na liście najbardziej zwycięskich trenerów NBA. Z liczbę 1221 wygranych panowie zajmują ex aequo miejsce trzecie. Przed nimi tylko Don Nelson i Lenny Wilkens.

brooklyn nets 95 boston celtics 116

Nets zakładali przegraną, wręcz wpisali ją w kalendarz. Jak inaczej wytłumaczyć absencje DeMare Carrola, Joe Harrisa i Rondae Hollis Jeffersona. Zwłaszcza dwaj pierwsi mocno ostatnio rzucali. Nets to ekipa lubiąca siepać z dystansu, wstawili do pierwszej piątki dynamicznego w koźle Shabazza Napiera licząc na wywołanie zamieszania, ale Celtowie prędziutko ich usadzili. 34:22 w pierwszej ćwiartce i goodbye. Równa gra całego składu, koncentracja na odcięciu linii 7.24 metra i samo poszło. Witamy z powrotem Kyrie Irvinga, cieszy ośmiu zawodników przekraczających próg 10 punktów.

denver nuggets 113 houston rockets 125

Wiele chwaliłem ostatnimi czasy ekipę Denver, ale piszczeli dziś cienko. Maszynka do robienia punktów pod przewodem Jamesa Hardena zrobiła z nich mielonkę. 32 punkty 14 asyst 6/15 zza łuku Brody – 31 punktów 9 zbiórek 13/18 z gry Clinta Capeli – 21 punktów 7/11 zza łuku PJ Tuckera – 21 punktów 6/10 zza łuku Geralda Greena. Rockets zagrali mecz ponad możliwości i zdrową normę: kto normalny trafia 22/47 z dystansu, a wszystko oparte o umiejętności ofensywne Hardena i jego akcje dwójkowe z Capelą. Proste jak drut, a jednak nie do zatrzymania. Najbliżej na ile podeszli goście w czwartej kwarcie to bodaj 7 punktów.

Waszej uwadze polecam kozioł za plecami, którzy wysłał Jamala Murraya na glebę oraz ogólnie końcówkę I połowy. Aha, posadę w Houston stracił właśnie Michael Carter Williams, który został posłany transferem do Chicago w zamian za bliżej nieokreślony pick II rundy draftu. Żeby było jasne Bulls zamierzają chłopaka zwolnić z obowiązku pracy. No niestety. Jestem ciekaw czy Pop byłby w stanie przywrócić sens jego karierze. Średnia kariery MCW zza łuku to jakieś 26%.

utah jazz 102 milwaukee bucks 114

Rudy Gobert nie lubi daleko spod dziury chadzać a do tego zmuszali go dziś rywale. O wszystkim zdecydowała czwarta odsłona, fatalna w wykonaniu Donovana Mitchella (0/7 z gry) i nijaka w wykonaniu kolegów. Z jednej strony wyszły ograniczenia ofensywne Jazz, z drugiej ręka Mike’a Budenholzera. Nie mówcie głośno, ale Bucks naprawdę stają się solidną marką na mapie NBA. 68:36 w punktach z pola trzech sekund, 19:2 jeśli idzie o punkty z kontry.

Bohaterów widzę dwóch: standardowo Giannis Antetokounmpo (30 punktów 10 zbiórek na nieco przeszarżowanych 13/30 z gry) oraz długi Thon Maker (15 punktów 6/8 z gry) którego trójki z rogu oraz obecność podkoszowa robiły różnicę w ważnych momentach spotkania. Jego kombinacja mobilności i zasięgu kilkukrotnie zniweczyła zamiary rywali. Na usprawiedliwienie, na samym starcie spotkania ścięgno udowe naciągnął Ricky Rubio i już na parkiet nie powrócił.

memphis grizzlies 95 new orleans pelicans 114

Szósta z rzędu porażka Misiów, poziom trzyma wielki profesjonalista Mike Conley (22 punkty 10 asyst) ale rzutowo są ograniczeni, a Marc Gasol cierpi grając z urazem. Po drugiej stronie niepowstrzymany Anthony Davis (36 punktów 13 zbiórek 14/20 z gry) i co tu wiele opowiadać, kiedy center wykonuje zwód zwany “Shammgod” to już jesteśmy w innej klasie rozgrywkowej. Ogółem: defensywa nie miała wiele do powiedzenia w tym spotkaniu.

new york knicks portland trailblazers

Mecz zakończył się po oddaniu materiału do druku, hehe. Podoba mi się gra zespołowa Portland prowadzona przez środkowych. W mniejszym stopniu opierają się na kreacjach dwójki obwodowych, którzy tak aż bardzo się nie forsują. Innymi słowy: wyciągnęli wnioski z ostatnich playoffs i mam nadzieję wycyrklują z formą i zdrowiem na drugą połowę kwietnia. Zdolny, fajnie ułożony zespół, przydałby się Kevin Durant na skrzydło, ale nawet bez niego jest OK.

orlando magic 95 sacramento kings 111

Magicy nie wyrobili na pierwszym zakręcie, w pewnym momencie przegrywali trzydziestoma. To już nawet nie tyle chodzi o tempo przemieszczania się, ale grę zespołową. Najbardziej podobała mi się akcja grupy rezerwowych gdzieś w połowie II kwarty. Konsekwentnie wymienili 7 czy 8 podań, aż pod koszem pokazał się kompletnie niepilnowany Bjelica. W każdym razie, wszyscy główni bohaterowie spędzili na placu dwie kwarty. Numerem jeden De’Aaron Fox, autor 20 punktów 9/14 z gry i 5 przechwytów.

Dobrego dnia wszystkim. Łapcie aktualną tabelę, będzie walka!

Ostatnie Wpisy

41 comments

    • Array ( )

      Gdzie lebronek? Miało byc kilka dni przerwy a tu juz 2 tgodnie. Czyzby powazna kontuzja? Pewnie tak, naderwanie pachwiny moze wrócic jak bumerang, jeden niekontrolowany wykrok i po graczu. Widze ze nie jest dobrze.

      (-18)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      nie rozumiem, życzysz gościowi utraty zdrowia? co chcesz właściwie powiedzieć?

      (39)
    • Array ( )

      IDĄC TOKIEM TWOJEGO ROZUMOWANIA,CURRY TEŻ MIAŁ KONTUZJE PACHWINY I JUŻ TEŻ NIE POWINIEN WRÓCIĆ DO GRANIA….idź i nie wkurwi…ludzi, jelopie itp itd i inne:/

      (5)
    • Array ( )

      Nikomu nie życzę utraty zdrowia tylko irytujące sa te doniesienia medialne. Niech ktoś powie wprost jak jest. Dmuchaja na zimne czy uraz jest powazny. Czy ryzyko odnowienia duże? Gra Jamesa w Lakers daje kolorytu lidze więc nie piszcie ze życzę komuś kontuzji. Sam miałem kilka i wiem co to znaczy być uziemionym.

      (11)
    • Array ( )
      TajomaruRashōmon 8 Styczeń, 2019 at 16:11

      Chciałbym zwrócić uwagę na tych paru graczy, którzy mimo iż szans na dostanie się do ASG nie mają żadnych (tudzież minimalne) to w tym sezonie grają na takim poziomie lub są blisko tegoż poziomu. Myślę, że warto przytoczyć te parę nazwisk, bo nie samymi Hardenami tej ligi człowiek żyje. A Ci gracze już coś w tej lidze znaczą choć nie są na świeczniku. Podam 10 nazwisk, a że jest ich więcej to zachęcam Was byście w komentarzach podali następnych graczy. Ponad połowa sezonu za nami (czas leci, oj leci) więc do dzieła.
      1. De`Aaron Fox (Kings) – 18p/3.5r/7.4as. Bardzo duży progres, będzie kawał gracza.
      2. Domantas Sabonis (Pacers) – 15p/10r/3as na 63% z gry. A to wszystko w 25min z ławki, wow.
      3. Khris Middleton (Bucks) – 18p/6r/4as. Bucks to nie tylko Giannis. Ok, akurat Khris ma szanse na ASG.
      4. Buddy Hield (Kings) – 20p/5r/2as. Superstrzelec, do tego efektywny – 48%z gry, 45%za trzy, 85%z ft.
      5. Danilo Gallinari (Clippers) – 20p/6r/2.as. Obok Harrisa najważniejszy gracz. 46%z gry,45%za trzy,92%ft!!
      6. Steven Adams (Thunder) 15p/10r/2as. 59% z gry, bez niego OKC nie byliby w czołówce. Underrated as fck.
      7. Jrue Holiday (Pelicans) – 21p/4.5r/8.3as. Gra jak All-Star, szkoda że wyniki drużyny są słabe.
      8. Rudy Gobert (Utah) – 15p/12r/2bl. Bez niego Jazz nie istnieje. Top player w obronie.
      9. LaMarcus Aldridge (Spurs) – 20p/9r/2.4as. 51% z gry. Weteran i kluczowa postać u Popa.
      10. John Collins (Atlanta) – 18p/10r/2.4as. Przyszłość Atlanty, 58%z gry!!

      (15)
    • Array ( )

      NBA is better place without lebron. Media can focus on all teams and players instead of one crybaby

      (2)
    • Array ( )

      Ostatnie zdobycze punktowe Lonzo: 21, 0, 17, 3, 13, 19, 20, 6, 4, 12, 23, 10, 16…
      Chłopaki potencjał mają, na dużym rynku nie gra się łatwo. Wyrobią się i będą walczyć o mistrzostwo. I wcale nie muszą być do tego allstarami.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Swoją drogą, PO powinny być podzielone na 5 zespołów z East i 11 z West (50/50 humorystycznie).
    Za duża kasa i za wysoki poziom, żeby taki absurd jak geograficzne ustalenia sprzed x lat miały tak wielki wpływ, przy obecnych rozwiązaniach transportowych. A jak za ciężko to niech terminarz skrócą o 10 gier…

    (4)
    • Array ( )

      I w jaki sposób wschód ma dogonić zachód jeżeli ich odcinasz od pieniędzy?

      Nikt normalny się na coś takiego nie zgodzi i dlatego też nigdy nic takiego nie zostało nawet zaproponowane.

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Lata lecą, basket się zmienia, a Spurs robią swoje i nikt nie powie, że to słaba drużyna. Dla mnie niesamowite jest to, że mimo wymiany personelu, system trwa. Myślę, że paradoksalnie dla wielu graczy granie u Popa jest wygodne, bo mają jasno określone zadania i nie muszą na siłę niczego kreować. Niech oldskul trwa jak najdłużej, na pochybel współczesnemu NBA!

    (41)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Rakiet nie idzie oglądać. Oni mają zakazane przez swojego trenera rzucanie za 2 pkt.musza być tylko akcje 3 pkt .ten słabiutki trener jeszcze się nie nauczył że z taką gra nic nie wygra.

    (11)
    • Array ( )

      To jest w sumie fajne pole do dyskusji. Mit, że drużyny opierające grę na rzutach z daleka nie dają rady w playoffs, został już dawno obalony. Ale jeszcze nikt nie był w tej taktyce aż tak jednowymiarowy. Magia GSW nie polega tylko na tym, że mają trzech gości, którzy mogą nagle ciepnąć z 9 metrów. Chodzi o rozciąganie pola gry, obrona musi respektować ich dwa metry dalej niż robią to normalnie dlatego robi się pełno miejsca dla ścinających pod kosz. Natomiast jak patrzę na Houston to mi się wydaje, że oni wolą rzucić za 3 z obrońcą na twarzy niż chociaż podjąć próbę gry kombinacyjnej w kierunku kosza 😛 No i teraz pytanie, czy ta taktyka sprawdzi się w dużo bardziej intensywnych playoffach? Bo wiecie, jest miękko w obronie teraz. Ale co jeśli sędziowie dostaną cynk, że okej – pokręcili numerki w zasadniczym, teraz pozwólmy im się poszarpać. Dodatkowo magicznie jak co roku odpłynie część talentu Hardena i wsypa gotowa. Nie wiem, wkurzają mnie XD

      (15)
    • Array ( )
      Wiadomo kto gadał bzdury 8 Styczeń, 2019 at 13:16

      Najśmieszniejsze jest to, że na początku sezonu nikt w nich nie wierzył. Nawet tutaj w komentarzach pojawiały się głosy, że Spurs powinni tankować, że są zbyt wolni, że nie dadzą rady.
      Maszyna się rozpędziła i jak dobrze pójdzie to za 2tygodnie zobaczymy ich na 4miejscu.
      Już się nie mogę doczekać jak Admin będzie jadł babola z nosa !
      #Gregmusisz

      (11)
    • Array ( )
      Carmelo gołt(at) 8 Styczeń, 2019 at 13:17

      0/27 za 3 pod konciec z tego co pamietam w game 7 z gsw. Tak sie ta taktyka sprawdzila. Wydaje mi sie ze wlasnie dlatego CP3 jest bardzo wazny. Jak nie siedzi 3, to to jest wlasnie ten gosc ktory moze probowac z pol dystansu

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    bardzo drobna prośba z mojej strony – czy można wstawiać tabelę zachodem na zachód i wschodem na wschód? bo za każdym razem czuję niepokój i zagubienie, kiedy muszę ją czytać odwrotnie. z góry dzięki!

    (26)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem tak wam chlopaki, bo widze, ze sie podjaraliscie.

    Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

    Dawać AD do Lakersów i niech wywalczą pierścień z dziadziejącym LBJ em

    (-4)
  6. Array ( )
    Carmelo gołt(at) 8 Styczeń, 2019 at 13:10
    Odpowiedz

    Wiedzialem ze napiszesz ze Ingram czytal gwiazdybasketu, ale nie tak, ze az sie usmieje, gratulacje ! Zanim pojawiaja sie arty, raczej wszytsko mam sprawdzone. Odwiedzam portal przez wlasnie takie teksty i przewidywania, bo czesto pokrywaja sie z moimi. Pozdrawiam i do jutra wariattyyyyyyy

    (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Pytanie do Adminów. Może pomysł na krótki art a może tylko szybka odpowiedź.

    Co tak naprawdę zmieniło się w Denver, że widać tak dużą różnicę w grze Bryłek? Co się zmieniło na przestrzeni kilku miesięcy, że widać taką różnicę pomiędzy ostatnim sezonem a dzisiejszym? Rok temu nie byli nawet w Play-Off a teraz przewodzą konferencji zachodniej.

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego nie ma nic wspomniane o występie Josha Harta? 14 punktów, 12 zbiorek, 6 asyst, 5 przechwytów i najwyższy w drużynie Lakers wskaźnik +16. Świetny, wszechstronny występ.
    Bardzo niedoceniany zawodnik 😉

    (4)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      jego trzeba jakoś osobno potraktować, pojawił się znikąd

      (1)
    • Array ( )

      Ale warto docenić pracę chłopaka, zwłaszcza jego zdolność do zbierania piłek, którą pokazuje od debiutanckiego sezonu 😉
      Szkoda, że brakuje trochę gabarytu, bo mógłby być naprawdę świetny zawodnik

      (0)
    • Array ( )
      TajomaruRashōmon 8 Styczeń, 2019 at 15:25

      W sumie nie do końca wziął się znikąd, bo już w ubiegłym sezonie pokazywał potencjał.
      TrueShooting -60%. Rzucał 40% za trzy, jego ortg wynosiło 116. Zagrał w 63 meczach.
      Dla porównania Ball – TS -44%, 3points – 30%, ortg 97. Momentami Josh Hart był ich najlepszym obrońcą. 🙂

      (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ktoś zadał pytanie o Denver, mnie to też interesuje, co tam się takiego stało, że na takim mocnym zachodzie na razie rządzą (chyba nikt za bardzo nie stawiał na nich przed sezonem)… Ciekawe zresztą, że drużyna nie istnieje nawet w komentarzach, wszyscy piszą o Spurs, LAL, Rakietach, Dallas (które zajmuje przedostatnie miejsce) czy GSW (chodź nawet nie grało). A o Denver cisza

    (1)

Gwiazdy Basketu