Polska nie utrzymała Lauri Markkanena | macie pozdrowienia od Luki Doncica

No i dzień dobry. Wczoraj (w niedzielę) polska reprezentacja koszykarzy seniorów rozegrała przedostatni przez Eurobasketem sparing. Graliśmy na własnym terenie, w Sosnowcu. Na trybunach tych razem pojawili się kibice i to w słusznej liczbie. Było też kilku naszych (GWBA Familia) wysłanników, twarzy znanych mi z campów i nie tylko.
Rywalem byli Finowie z zabójczą bronią Lauri Markkanenem na skrzydle. Cóż mogę powiedzieć, nie podobało mi się. Finlandia znów nas pokonała, jakbyśmy jej wypili co najmniej litr na głowę. A dlaczego?
- wolno zbieramy się do ataku
- Jordan Loyd słaby, nieskuteczny występ
- Michał Michalak, czyli nasz najgroźniejszy movement shooter (17 punktów z Gruzją) dziś kompletnie odcięty, praktycznie bez piłki
- Mateusz Ponitka (12 punktów) forsujący kontakt, tracący piłki jak nie przymierzając, Russell Westbrook
- Olek Balcerowski (17 punktów) trzymany z dala od obręczy przez help defense, ludzi o głowę niższych, musi grać mocniej
- Kamil Łączyński waleczny, ale położyły go przewinienia i brak opanowania nerwów, gromkie „ja pier%olę” kosztowało Polaków cztery rzuty wolne
- Andrzej Pluta Junior, wyglądał źle, kiepskie podania, grał na siebie z przymusu, rywale mieli go tam, gdzie chcieli
Finowie wiedzieli kogo kryją, mieli nas wyskautowanych i przećwiczonych. Byli bardziej fizyczni, totalnie nas złupili na tablicach, a każde przewinienie zamieniali na celne rzuty wolne. Wkrótce nasi zaczęli się stawiać, więc mecz przypominał festiwal rzutów wolnych z obu stron.
- Markkanen mimo kiepskiego wejścia w mecz, skroił nas jak dzieci:
- Sokołowski szybko połapał faule, zresztą u Sokoła brakuje zdrowia, stracił część mobilności i to widać
- Żołnierewicz nie mógł gościa utrzymać z dala od atakowanej tablicy
- Dziewa był za wolny, cały czas uważam, że Aleksander nie powinien dostać minut na turnieju, ale dostanie z uwagi na kontuzje naszych „czwórek” Sochana i Milicica Juniora
- najlepiej przeciwko Lauriemu wyglądał Ponitka, na sam koniec
Finowie grali swoje, myśmy się miotali w nerwach. W trzeciej kwarcie nam odlecieli gdy po „dyskusyjnym” przewinieniu w obronie Łączyńskiego, tak się zagotowało, że posypały się faule techniczne oraz dyskwalifikacja dla naszego szkoleniowca. Śmiech na sali, my tu mamy grać sparing, testować ustawienia, a główny trener musi iść do szatni. Tak się nie robi chłopaki, pokazaliśmy słabość, stać nas na więcej.
Finowie nas pchali, wkładali łapy, byli sprytniejsi, z premedytacją polowali na przewinienia, więc zrobiło się nerwowo. I co z tego? Jeszcze raz mówię, oni grali swoje, naprzemiennie próbowali penetracji, podawali na otwarte pozycje, oddawali rzuty, a my próbowaliśmy płynąć w górę rzeki. Daliśmy sobie narzucić szarpany styl gry i zostaliśmy pokonani (88:97). Fatalnie wyglądały powroty do obrony, ale najbardziej bolały ponowienia akcji Finów. W czwartej kwarcie Markkanen robił co chciał, w sumie zaliczył 42 punkty i 12 zbiórek.
GWBA na INSTA, zobacz najlepsze akcje POL vs FIN ⬇️
Wyświetl ten post na Instagramie
Wniosek końcowy: kluczowymi postaciami w turnieju moim zdaniem będą strzelcy: Gielo, Michalak, Loyd. Bez ich wkładu (trójek i agresji ofensywnej) nie mamy czego szukać, nawet wyjść z grupy będzie trudno. Jest cała grupa federacji, które mają podobny poziom talentu, ale jednak grają szybciej i bardziej ofensywnie od naszych. Trafiasz czy nie trafiasz, masz wychodzić w górę jeden z drugim, przejąć inicjatywę, a reszta przyjdzie sama. Z Finami graliśmy za grzecznie, w szczególności chciałbym zobaczyć Loyda z większym pazurem w grze. To mądry, doświadczony gracz, tym razem mu nie poszło, następnym razem będzie dobrze.
Ostatni przed Eurobasketem sparing również rozegramy z Finami, za trzy dni w Helsinkach. Turniej startuje 28 sierpnia. Jesteście gotowi? Zapraszam do grupy typera:
https://discord.gg/KSTUtkTBAn
Tymczasem inny „nasz człowiek” odnalazł Lukę Doncica wraz z żoną i córeczką w małym hotelu w Chorwacji. Personaliów nie zdradzam, pozdrawiam Maciek, fajne foty! O żadnej kontuzji nie ma mowy, Luka „ładuje baterie” przed turniejem. W meczu otwarcia zagra przeciwko Polsce.

Other bball news
-> Giannis Antetokounmpo zagra w kolejnym sparingu z Łotwą, a to znaczy, że ostatecznie zobaczymy go na Eurobaskecie w barwach reprezentacji Grecji
-> Brooklyn Nets sprowadzają do siebie skrzydłowego obrońcę Haywooda Highsmitha, którego Miami Heat „puszczają” ze względów finansowych, ale na moje oko przy zdrowiu przede wszystkim Nikola Jovica, Andrew Wigginsa i Normana Powella, i tak nie byliby gp w stanie wkomponować. Co wyprawiają Nowojorczycy? Ich roster to jeden wielki poligon doświadczalny. Przyjmując pozostanie Cama Thomasa na tzw. qualifying offer, skład wygląda następująco:
- PG: Egor Demin (R) / Nolan Traore (R) / Terrance Mann
- SG: Cam Thomas / Ben Saraf (R) / Keon Johnson
- SF: Michael Porter Jr / Zaire Williams / Haywood Highsmith
- PF: Danny Wolf (R) / Jalen Wilson / Noah Clowney / Tosan Evbuomwan
- C: Nic Claxton / Day’Ron Sharpe / Drew Timme
Egor Demin i Ben Saraf, na tę dwójkę najbardziej liczę. Mam nadzieję, że odpalą, że zacznie się intensywne, entuzjastyczne granie na Brooklynie, a egoistów jak Thomas czy MPJ pion kadrowy Nets wyślę na peryferie NBA. Demin ma w sobie coś z Josha Giddeya, Franza Wagnera i Deni’ego Avdija.
To wszystko, Patronami odcinka są _____, dobrego wieczoru B.











Oj Luka nawet taki gwiazdor NBA musi słuchać narzekań żonki. Panowie, trzymajmy się ramy to się nie pos*amy 😉 #piekłomężczyzn
Głupich nie sieją jak widać
Takie porażki się przydają przed turniejem. Dobrze, że teraz. Zobaczymy, czy w Helsinkach będzie lepiej.
Mi się wydaję, że Thomas i MPJ już są na peryferiach NBA, mimo wielkiego miasta.W ogóle to jaki był sens przenoszenia organizacji z New Jersey?Mi się oni kojarzą teraz z takim bezdusznym, korporacyjnym klubem, który dosłownie wszyscy mają w dupie,a najbardziej Nowojorczycy.
Sens był chociażby taki, że w poprzedniej lokalizacji Nets byli jeszcze bardziej olewani – nawet w czasach, gdy grali w finałach NBA, mieli jedną z najgorszych frekwencji w całej lidze. Porównania do bezdusznych korporacji natomiast w dzisiejszych czasach pasują już do wszystkich klubów w lidze, bez wyjątku.
Ja tam im kibicowałem w połowie lat 90. Lokalny patriotyzm – rodzinka w New Jersey siedziała. Mam koszulkę Kennego Andersona. Z Derrickiem Colmanem dobry wiatr robili. Chuck Daly na ławce. Spóźniłem się, a i za młody byłem (czyt. głupi), to białych w NBA wtedy nie poważałem, bo teraz to bym koszulkę Drażena zamówił…
a późniejszy Keith Van Horn… z podkolanówkami?
Niekoniecznie głupi. Larry Bird też nie poważał białych w NBA 🙂
Właśnie tego się bałem, Loyd miał być uzupełnieniem, on widać jest uporządkowany i nie chce dominować w kadrze, gdzie jest nowy i był gotowy się dopasować. A prawda jest taka, że cały misterny plan skończy się na paru stratach i pudłach i jak reszta dostanie sraczki, to chłop będzie musiał oddawać po 25 rzutów w tych mistrzostwach.
Gwba!