fbpx

Przemek Karnowski w najlepszej ósemce NCAA, DeMar DeRozan książę półdystansu

30

Error establishing a database connection. Czasem nie wszystko idzie po naszej myśli… przepraszam za porę. Najważniejsze, że Przemek Karnowski jest już w najlepszej ósemce turnieju NCAA, a za oknem wciąż świeci słońce.

Brawo panie Przemku! Jak profesor! 13 punktów, 6/8 z gry.

Toronto Raptors 101 Miami Heat 84

Powtarzam już po raz ostatni: jeszce nie jest za późno zapisać się do fanklubu Toronto. Bez Kyle’a Lowry i zawieszonego dyscyplinarnie Serge’a Ibaki pojechali do Miami i wyrwali zwycięstwo z rąk walczących o ósemkę Heat.

Hassan Whiteside wykazał się męstwem. Nie pałam do niego szczególną sympatią, ale trzeba gościowi oddać – dojrzał mentalnie. Trzynaście szwów między środkowym a serdecznym palcem ręki rzucającej, a ten zasuwa po parkiecie, roluje, wsadza do kosza, nawet osobiste trafia. Zabandażowana łapa oczywiście ograniczyła ilość prób rzutowych, ale zasięg ramion w obronie i atencja, jakiej wymagał w polu trzech sekund sprawiały, że Heat mieli przynajmniej widoki na zwycięstwo.

Niestety szansa nie została wykorzystana. Pierwsza rzecz sędziowie: spora czułość gwizdków osłabiła presję w obronie, dla przykładu Tyler Johnson słynący z intensywnej gry obronnej, w ogóle nie mógł się odnaleźć i szybciutko siadał na ławie z 4 faulami.

Po drugie: DeMar DeRozan, czyli książę półdystansu. W pierwszej połowie w pojedynkę ciągnął nieco stremowanych kolegów, trafiał jak automat, każdy switch ogrywał, nawet gdy Hassan na niego skoczył i obręczy dojrzeć nie mógł – trafił. Zawody kończył z dorobkiem 40 punktów, 6 zbiórek przy skuteczności 14/25 z gry.

Po trzecie: przemiana Toronto. Ci faceci złapali rytm. Standardy gry obronnej poszły w górę, znacznie lepiej kryją linię 7.24 metra i nie wymiękają gdy mecz nie idzie po ich myśli. Goran Dragic skontrolowany (5/18 z gry) Na szczególne wyróżnienie zasługuje dwójka panów rezerwowych: Delon Wright (młodszy brat znanego przed laty snajpera Dorella Wrighta: 194 trójek w 2011 roku) oraz Norman Powell, łącznie panowie dołożyli 27 punktów i 10 zbiórek.

Phoenix Suns 98 Brooklyn Nets 126

Goście z Arizony tak bardzo osłabili skład, że gdy kontuzji doznał jeszcze skrzydłowy TJ Warren, zwycięstwo jest nie tyle wątpliwe co niemożliwe. Bez kitu, wystawili skład tak młody, że 7 z 8 zespołów uczelnianych grających w fazie Sweet 16 ma wyższą średnią wieku!

Marquesse Chriss (19 lat) Derrick Jones Jr (19 lat) Alex Len (23 lata) Tyler Ulis (21 lat) Devin Booker (20 lat).

Jedynym kompetentnym gościem, na którym można oprzeć ofensywę jest Booker (28 punktów, zadyszka w drugiej połowie i 6 fauli). Ciekawie widzieć rookie Chrissa biegającego od kosza do kosza, oddającego rzuty za trzy, ale to raczej desperacja, a nie zamysł taktyczny. Zasadniczo NBA grupa B. Rezerwowi miejscowych spędzili na placu po 30 minut i wybaczcie, nie będę opisywał popisów Quincy’ego Acy i Isaiah Whitehead’a.

Alley oopa obejrzyjcie i jedźmy dalej:

Los Angeles Clippers 95 Dallas Mavericks 97

Za co panowie sędziowie przyznali flagrant 2 i wywalili JJ Bareę z parkietu? Nie mam pojęcia. Nie mi oceniać, ale komisarz powinien zainterweniować, bo tego rodzaju akcje odbierają widowisku moc i wypaczają wynik.

Dallas to są jednak ambitne chłopy. Po kolei: nieskuteczny JJ Redick – miał szansę zrehabilitować się wygrać mecz w ostatniej akcji, ale też spudłował. Po drugie: Harrison Barnes (21 punktów, 9/18 z gry) wygrywający indywidualny pojedynek z Blakem Griffinem. Szybkością go załatwił, czego kulminacją była wybrana w obronie piłka w IV kwarcie.

Po trzecie odnaleziona forma Setha Curry (23 punkty, 9/16 z gry) umiejętnie korzystał z zasłon, raz po raz wyciągając niechętnych rywali z pola trzech sekund. Po czwarte defensywa, odpuszczali kogo trzeba, rotowali, stawali na drodze, czopowali środek, a przede wszystkim popełnili tylko 9 strat, co uniemożliwiło Clippersom rozwinięcie skrzydeł oraz ulubione biegi od kosza do kosza. LAC jak flak, jak przekłuty balon. O różnicy potencjału niech świadczy to, że Mavs plan wykonali w 100%, a i tak o wszystkim decydował ostatni rzut.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

30 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo dzisiejszej przegranej, szok że Miami robią taki bilans mimo utraty swojego plastra Winslow’a 🙂
    Chociaż niesmak nadal pozostawia sytuacja z Boshem 🙁

    A tak ogólnie to widać że w Dallas szykuje się zmiana warty, nowy trzon to Barnes-Curry-Noel-Ferrell, parę w nogach ma jeszcze Matthews + Dirk który na prawdę kocha tą dyscypline 🙂 i Mavs mimo wszystko kontynuują walkę w NBA bez 2-3 letniego szorowania dna 🙂

    NYC zamiast odpuścić Porzingisa to eksploatują  go prawie 40 minut w meczu, może kolana wytrzymają 🙂 Może dalej liczą na PO albo posiłek z babola Naszego admina 🙂

    Brawo Przemek, walczcie dalej!

    (18)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak patrzę na Karnowskiego to kojarzy mi się tylko jeśli słowo “cycek” jak Marc Gasol 😉 mam nadzieję że pójdzie chociaż z 60 w drafcie. Trochę mnie zaskoczyło, że przy 7’1 ma tylko 7 wingspanu.

    (16)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Griffin i Barea wyglada jak rodzeństwo które kłóci sie o pilota do tv. Matka (sędzia) chyba bardziej kocha starszego, bo młody poszedł posiedzieć na karnym jeżyku w szatni…. co za bzdura

    (7)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Tak sobie patrze na to obecne NBA i na Przemka Karnowskiego i nasuwa mi się jeden wniosek. Padła tu informacja w komentarzach, że Przemo trochę nie pasuje stylem do dzisiejszej wybieganej NBA. Obecnie pozostały 3-4 drużyny, który starają się maksymalnie spowolnić tempo co pasowało by naszemu rodakowi:

    Memphis, Utah, Pistons i San Antonio (z czego ci ostatnio powoli odchodzą od tego pomysłu).

    No i teraz ten wniosek o którym mówiłem Karnowski stylem przypomina typowego big mana z lat 90-tych. Obecnie jest ich co raz mniej i w sumie mógłbym go porównać do dwóch takich graczy: Mozgov i Marjanović. Chłopaki dostali duże kontrakty ale grają ogony. Raczej wątpliwe by ktoś decydował się na kolejnego dużego gościa z widoczną nadwagą.

    Według mnie Pistons i San Antonio odpada z marszu. A co do Miśków i ekipy z Salt Lake City to wydaje mi się, że to one mogą być zainteresowane (jeśli w ogóle) Przemkiem jako backupem dla swoich wyjściowych Centrów.

    Do innych ekip póki co go nie widzę, chociaż trzymam kciuki, żeby któraś z drużyn wyciągnęła do niego rękę w drafcie. Nawet jeśli grałby mało to i tak wzmocni to popularność basketu w Polsce, bo będziemy mieli już dwóch rodzynków 😀

    (17)
    • Array ( )

      Mozgov i Marjanovic poza gabarytem nic nie wnosza, a zwlaszcza na atakowanej polowie, w przeciwienstwie do Karnowskiego, ktory jako taki warsztat techniczny ma wyrobiony (jak na dzisiejszych centrow to nawet calkiem niezly). Co do przyrownywania Przemka do druzyn grajacych ‘wolny’ basket tez nie moge sie zgodzic. Taki gracz przydalby sie wlasnie druzynom grajacym szybki basket jako backup na pojedynki z San Antonio, czy Memphis, kiedy ci narzuca swoje tempo.
      Troche bez sensu miec na zmiane gracza o prawie identycznym profilu co starter, ale oczywiscie odbiegajacego doswiadczeniem i umiejetnosciami. Duzo lepiej jest, gdy sklad jest roznorodny ze wzgledu na mozliwosc zmiany taktyki pod danego przeciwnika, jego ustawienie czy dyspozycje zespolu

      (3)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Miami imponuje. Gdyby tylko te trójki dzisiaj wchodziły byłby pogrom. Zespołowo wyglądali dużo lepiej niż Toronto. Specjalne podziękowania dla McGrudera i Willie Reeda.

    (-2)
    • Array ( )

      Gdyby Mike Conley trafił dziś wszystkie rzuty za trzy to miałby career high i Memphis by wygrało, co to za argument, że byłby pogrom, gdyby trafiali, nie trafiali i był pogrom w drugą stronę.

      (16)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Griffin trochę taka ci*ka że się wywraca jak został szturchniety przez gościa który nie ma nawet 180 XD

    (8)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Przed March Madness typowałem Final Four Gonzaga – Baylor i Kansas – UCLA, wygląda na to, że może się sprawdzić. Zags mają ogromną szansę na zwycięstwo, nie chcę pompować balonika, ale to ich chyba najlepszy sezon w historii, a w poprzednim świetnym, dwa lata temu trafili w Elite Eight na Duke z Okaforem, późniejszych zwycięzców. Teraz w Elite Eight mają rozstawionych z 11 Xavier, potem prawdopodobnie trójkę w swojej konferencji, Baylor, aż do Finału mogą nie napotkać na swojej drodze żadnego potentata i podejść do finałowego meczu relatywnie wypoczętym w stosunku do rywala. Na pewno i w Elite Eight, i w Final Four to Buldogs będą podchodzili do meczów w roli faworyta.

    (3)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Mocno trzymam kciuki za Przemka. Dobrze wyszkoleni big mani są teraz w cenie. Potrafi grać tyłem do kosza i dobrze podać. Wszyscy mówią że za stary… według mnie może to zadziałać na plus, mam na myśli doświadczenie z NCAA którego tak bardzo brakuje dzieciakom przystępującym do draftu o czym się ciągle mówi. Oby dali mu szansę a on odpłacił się ciężką pracą (i z tej masy więcej mięśni zrobił :D) i będziemy mieli kolejnego big mana w najlepszej lidze świata!

    (14)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Nie przewiduje miejsca w drafcie dla Przemka, aczkolwiek potencjalnie zostały do rozegrania 3 mecze. Grizzlies nie mają picku w 2 rundzie, ale za to Utah ma na tą chwilę 56 i 59.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Zeby nie bylo podniety jak z Ponitka w summer league ze to niby dobrze gral chwalili go wszyscy a wyszla kaszana choc trzymam kciuki by udalo sie Karnowskiemu

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Wg mnie Przemo reprezetuje klasyczny old scholl jesli chodzi o gre na srodku…w sumie ani wysoko nie skacze anie nie jest mega szybki ale zobaczcie jak wykorzystuje tak naprawde podstawy gry tylem do kosza..fajnie sie to oglada bo to dzisiaj rzadkosc…trzymam kciuki
    Derozan na poldystansie taki mini Mj i Kobe ☺

    (0)
  12. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Hate to be that guy, ale… Przemo ma 24 lata, w tym wieku wręcz obowiązkiem jest przestawiać chuderlawych 19 latków! Mam nadzieję zobaczyć go w dużej lidze, ale przy jego posturze 82 mecze zajadą go kondycyjnie. Mimo wszystko jazda, Ponitka coś nie bardzo więc ostatnią nadzieją Polaków jest… czyżby finalista tegorocznego NCAA? Jeżeli Gonzaga zajedzie na plecach Przemka do finału, jego szanse na angaż rosną niesamowicie, trzymam kciuki!

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu