Samouczek terminów NBA: box score, quadruple double, 5×5

31

Kibic koszykarski, czy może na samym początku po prostu “osoba zainteresowana” koszykówką, nie ma w naszym pięknym kraju łatwo. Basket jest jednym z tych sportów, który cechuje się wysokim progiem wejścia. Ruch z piłką (aż prosi się by znów wrócić do #carmelogate), liczenie punktów, możliwości kontaktu z przeciwnikiem, sposób mierzenia czasu gry, różnice między koszykówką fibowską a NBA… to wszystko skomplikowane niuanse.

Basket jest na tyle trudny i skomplikowany, że większość jego sympatyków uprawia jakąś “kadłubową” formę tej dyscypliny, bo znajomość i przestrzeganie wszystkich zasad jest albo niemożliwe, albo zwyczajnie się nie przydaje. Ile razy w życiu spotkaliście się na orliku bądź nawet w amatorce z kontrowersjami dotyczącymi np. “offensive interference”? Kroki, faule i utrzymanie piłki w boisku to większość kontrowersji amatorskiej koszykówki, a to i tak (#carmelogate) nie jest mało. Nie inaczej sprawa ma się w przypadku oglądania naszej ukochanej dyscypliny.

Ta “osoba zainteresowana”, o której wspomniałem na początku, napotyka kolejny problem, jeśli chce uczyć się i cieszyć z basketu przez obserwację najlepszych artystów tej dyscypliny. Chcąc oglądać mecze na żywo (emocje!), trzeba ślęczeć po nocach. A jeśli już trafi się możliwość oglądania to, obok teoretycznej, często trzeba jeszcze pokonać barierę językową.

Niniejszy artykuł ma na celu pomoc takim właśnie osobom zainteresowanym. Pamiętam, że przy okazji kilku pikantniejszych tekstów w NPAW czy innych moich wpisach, zwracano mi uwagę, że czyta nas też dzieciarnia. Bardzo nas to cieszy, bo marzy się nam odrodzenie w Polsce boomu na koszykówkę. Właśnie do młodszej części GWBA Familia kieruję ten tekst, ewentualnie również do tych dziewczyn, które Grzesiek uczył rozmawiać z chłopakiem o koszu. Jeśli Ty, Drogi Czytelniku, jesteś już zaprawionym w bojach graczem-oglądaczem i oprócz wyjścia obronną ręką z #carmelogate potrafiłeś rozwiązać wszystkie kazusy z tego artykułu:

…to raczej nie znajdziesz tu wiele dla siebie, ale Twoje cenne rady i uwagi z pewnością przydadzą się w komentarzach. OK, lecimy, najpierw:

#Box score

Tradycyjny meczowy box score, czyli protokół wygląda w NBA mniej więcej tak:

Czytając go od lewej widzimy imię i nazwisko zawodnika oraz pozycję, na jakiej rozpoczął mecz (dotyczy tylko starterów). Potem mamy:

  • MIN – czas gry wyrażony w minutach
  • FGM – trafione rzuty z gry (field goals made)
  • FGA- oddane rzuty z gry (field goals attempted)
  • FG% – procent trafień

Kolejne trzy kolumny dotyczą rzutów za trzy (three-pointers) w tym samym porządku, czyli:

  • 3PM – trafione (three pointers made)
  • 3PA – oddane (three pointers attempted)
  • 3P% – procent skuteczności

Teraz osobiste, free throws:

  • FTM – trafione (free throws made)
  • FTA- oddane
  • FT%- procent trafień

Przechodząc dalej:

  • OREB – zbiórki w ataku
  • DREB – zbiórki w obronie
  • REB – suma zbiórek
  • AST – liczba asyst
  • TOV – popełnione straty (negatywna statystyka)
  • STL – przechwycone piłki
  • BLK – zablokowane rzuty
  • PF – popełnione faule (negatywna statystyka)
  • PTS – zdobyte punkty

Plus/ minus

+/- to interesująca statystyka i stosunkowo młoda, bo mierzona w NBA od 2003 roku. Jeśli jest wyrażona liczbą dodatnią, określa ile punktów więcej od rywala zdobył zespół, gdy ów zawodnik przebywał na boisku. Liczba ujemna oznacza, że zespół przegrał z rywalem w czasie, gdy dany zawodnik był na boisku.

Czasem w protokole zamiast bloków (BLK) pojawiają się dwie osobne kolumny. Są to BS i BA. Pierwsza oznacza ile rzutów rywala zawodnik zablokował, natomiast druga, ile razy sam dostał “czapę” (negatywna statystyka).

Wyżej widzimy również, że dwóch zawodników nie zagrało w meczu, a przy ich nazwiskach widnieje DNP (did not participate). Oznacza to, że byli w pełni gotowi, ale trener nie zdecydował się na ich wpuszczenie na boisko. Czasem zaobserwować możemy również opis DND, co oznacza, ze zawodnik w czasie meczu grał w Dungeon & Dragons. To oczywiście żart, DND oznacza że od początku było wiadomo, że nie zagra, więc nawet się nie przebierał (did not dress).

Tyle jeśli chodzi o box score, póki co nie będziemy tykać zaawansowanych statystyk. Jak wiecie już pewnie (albo i nie) Jankesi mają fioła na punkcie statystyk, co daje zawodnikom pole do popisu. Niektórzy za bardzo chcą poprawić swoje osiągi, co nazywa się nabijaniem statystyk (stat padding) którego przykłady podam później. Teraz kombinacje tego, co mamy w box score i ich nazwy:

#Trylion

Trylion, jako liczba, to jedynka i osiemnaście zer. W koszykówce trylionem określa się sytuację, w której jedyną notowaną w protokole statystyką zawodnika jest czas gry (a w pozostałych 18 kolumnach mamy zera). Podobno rekordzistą w tej kategorii jest dawny zawodnik Bulls: Jud Buechler.

Pamiętajmy jednak, że protokół nie pokazuje wszystkiego, więc nie znaczy to, że zawodnik z taką linijką był nieprzydatny. Zasłony, gra bez piłki, podania, rozciąganie gry… to wszystko także elementy koszykarskiego rzemiosła.

Nie potrafię natomiast odpowiedzieć na pytanie, czy trylionem można nazwać sytuację , w której zawodnik rezerwy dostaje technika siedząc na ławce i nie zagra w meczu. Nie wiem też jak sklasyfikować wyczyn Rasuala Butlera, który zaliczył stratę bez wejścia na boisko. Niemożliwe?

W 2012 roku Rasual był zawodnikiem Toronto Raptors. W końcówce trener zdecydował się go wpuścić. Miał rozpocząć z boku, ale nie mógł znaleźć wolnego kolegi i… popełnił błąd 5 sekund. Na jego koncie zapisano stratę, a trener, korzystając z kolejnej przerwy w grze i zmiany posiadania, rozrysował nową zagrywkę i zdjął go na rzecz innego zawodnika. Zegar ani razu nie ruszył w tym czasie, stąd Butler skończył mecz ze stratą, przy zerowym czasie gry.

#Double figures/ digits

Po prostu dwucyfrowa zdobycz punktowa. Gdy drużynie idzie dobrze i wszyscy starterzy zdobywają 10 i więcej punktów w meczu, komentatorzy mają w zwyczaju to podkreślać, aczkolwiek nie jest to żaden ewenement w NBA.

#Double-double

O double-double mówimy gdy zawodnik zapisze się dwucyfrowo w dwóch kategoriach. Najczęściej mamy tu do czynienia z punktami i zbiórkami bądź asystami, ale jakakolwiek kombinacja statystyk z grupy PTS, REB, AST, BLK, STL da nam double double. Najdłuższy nieprzerwany łańcuch takich osiągnięć ma na swoim koncie Wilt Chamberlain, który zdobywał double double przez 227 meczów z rzędu.

#Triple double

Oznacza po prostu dwucyfrowe zdobycze w trzech kategoriach z grupy PTS, REB, AST, BLK, STL. Z pewnością spodziewaliście się tu wzmianki o Russellu Westbrooku, który od trzech lat notuje średnie na tym poziomie, ale ja wolę przypomnieć mniej znanego zawodnika, Andraya Blatche. Jego desperacka próba zdobycia triple double w pewnym meczu to idealny przykład wspomnianego wcześniej “stat paddingu”:

#Quadruple-double

Dziesiątka w czterech kategoriach to rzecz niezwykle rzadka i w NBA mieliśmy do tej pory do czynienia jedynie z pięcioma takimi przypadkami:

#Quintuple-double

Jeśli quadruple-double jest rzadkie, to quintuple należałoby nazwać osiągnięciem teoretycznym, przynajmniej w męskiej koszykówce zawodowej. Myślę, że jesteście w stanie sami już sobie odpowiedzieć na pytanie na czym miałoby ono polegać. Tego typu osiągnięcie wymagałoby niesamowitej wszechstronności, zresztą tak jak i zdobycie…

#Five by Five

Minimum pięć zdobyczy we wszystkich pięciu kategoriach. Możliwe do odnotowania dopiero odkąd NBA liczy graczom przechwyty i bloki, czyli od 1973/1974. Ten wyczyn również jest bardzo rzadki, swego czasu był domeną takich zawodników jak Hakeem Olajuwon czy Andrei Kirilenko, którym udało się również zgromadzenie “five by six”. O ile mnie pamięć nie myli, ostatnią osobą, której udało się 5×5 jest Draymond Green:

#Milestone

Kamień milowy to istotny moment w dorobku, zwykle oznacza przekroczenie okrągłej granicy punktów/zbiórek/ rozegranych meczów itp. A oto kilka kamieni milowych, jakich świadkami możemy być w kolejnym sezonie:

  • 33 tysiące punktów LeBrona Jamesa: brakuje mu 457
  • 23 tysiące punktów Kevina Duranta (o ile wróci w tych rozgrywkach), brakuje mu 60 oczek
  • 1500 meczów Vince’a Cartera: brakuje mu 19
  • 2500 trójek Stephena Curry: brakuje mu 17
  • 9000 zbiórek LeBrona i DeAndre Jordana: pierwszemu brak 120, drugiemu 110
  • 7000 asyst Rajona Rondo: brakuje mu 25

W swoim pierwszym meczu po powrocie granicę 12 000 punktów najprawdopodobniej przekroczy też Klay Thompson. Brak mu 5 oczek.

#Inne

Jak wspomniałem wcześniej, Amerykanie są prawdziwymi maniakami jeśli chodzi o statystyki, więc poza cyferkami gromadzonymi w box score liczą graczom także wsady, crossovery, poster dunki oraz to, ile razy dany zawodnik (pozdro, Shawn Bradley) dostał się na plakat. Nawet kozłowanie i ilość odbić nie umyka analizie (Klay Thompson jest mistrzem jeśli chodzi o jak najmniejszą ilość tego ostatniego, czyste catch and shoot!) Starsi kibice Chicago Bulls pamiętają pewnie, że kiedyś realizatorzy pokazywali oddzielne statystyki dla każdej fryzury Dennisa Rodmana!

Tyle dzisiaj, na bardziej zaawansowanych statystykach skupimy się w kolejnym wpisie o tej tematyce.

PS: był ktoś na Metallice w Warszawie?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

31 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Przy quadruple-double warto jeszcze dodać że poza tą piątką bardzo blisko zdobycia był też Draymond Green, który skończył mecz z z triple-double mając 10 asysty 10 zbiórek 12 przechwytów i tylko 4 punkty (i 5 bloków). Tylko że nikt w drużynie nie ogarnął, że jest tak blisko, więc nikt się nie pokusił żeby zagrać pod niego dając mu szybko zdobyć te 6 punktów. Ot, taki przykład gracza prozespołowego, w odróżnieniu od wspomnianego Baltche czy innych 😉

    (39)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    > był ktoś na Metallice w Warszawie?

    Każdy szanujący się fan DOBREJ MUZYKI wie, że to jakaś 3cio ligowa kapela grająca thrash`yk dla bananowej młodzieży i i sentymentalnych kuców i szkoda hajsu na taki objazdowy cyrk :)) Nie wiem ile kosztowały najtańsze bilety ale podejrzewam, że dałoby się za to obejrzeć ze 3-4 dobre koncerty albo pójść z ukochaną kobietą na elegancką kolację i jeszcze na taryfę by zostało.

    (-24)
    • Array ( )

      Abstrahując od tego czy Meta skończyła się na Kill’em All czy nie, to jestem ciekaw co dla Ciebie jest DOBRĄ MUZYKĄ- i jakie 3-4 dobre koncerty byś zaliczył w rozliczeniu za cenę biletu na Metallicę. Pytam szczerze bez podśmieujków? Bo ja np. Wiem jak zobaczyć za tę cenę ze 30 dobrych kapel w ciągu 4 dni

      (6)
    • Array ( )

      Jeżeli Metallica nie robi dobrej muzyki, to pewnie Twoim kryterium jest Bach.

      Jedni lubią Metallice, drudzy Biebera, a trzeci Lil Pimpa albo innego Popka, ale pisanie, że Metaliica nie robi dobrej muzyki, którą można słuchać, a ich hity lecą od kilkudziesięciu lat w radiach jest po prostu zwyczajną głupotą.

      (6)
    • Array ( )

      Hehe, no i to jest mysl- popierdzielimy sobie o baskecie i muzyce- do tego coś pograc- Najlepiej! Jak najbardziej- ja na Brutala w przyszlym roku 9 edycja z rzedu- i to jest naprawde uczciwy festiwal dla ludzi, lubiacych muzyke – I TYLE! Serio- nie tylko Ludzie słuchający Hip Hopu i Rapu, interesują się koszykówką. Pana Maćka Zielińskiego spotykam na każdym, prawie wiekszym koncercie metalowym we Wrocławiu.

      (0)
    • Array ( )

      BLC – to mało jeszcze chyba widziałeś 😉 A tak poważnie, widziałem w swoim życiu chyba 7 koncertów M. Abstrahując od tego, że muzycznie jest to po prostu nudny traszyk dla muzycznie niewybrednych (dla interesujących się metalem na przełomie lat 80/90 było co najmniej kilka ciekawszych i lepszych zespołów w tej “dyscyplinie”) to żaden koncert nie skoczył wyżej niż 7/10. A widziałem już w swoim życiu więcej koncertów niż admin widział meczów przez ostatnie 10 sezonów 😉 Tak więc solidna 3cia liga thrashu, a za odcinanie kuponów, Larsa na perkusji, bilety typu circle pit czy inne vipy za “miliord” to widzę nawet ciągłą tendencję spadkową 😉

      (-9)
    • Array ( )

      @tomtom
      To może w takim razie wyjaśnij co robiłeś na tych 7 koncertach M. skoro to dla Ciebie słaba kapela i nie jest warta pieniędzy, bo normalna osoba, która tak myśli, to nie poszłaby na żaden.

      Jak dla mnie, to po prostu piszesz głupoty i pewnie jesteś jedną z tych osób, które wszędzie gdzie tylko będzie wzmianka o Metallice, to musisz dołożyć swoje 3 hejterskie grosze, bo jechanie po nich jest popularne tak samo jak po Nickelback.

      (6)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Abstrahując od tego czy Meta skończyła się na Kill’em All czy nie, to jestem ciekaw co dla Ciebie jest DOBRĄ MUZYKĄ- i jakie 3-4 dobre koncerty byś zaliczył w rozliczeniu za cenę biletu na Metallicę. Pytam szczerze bez podśmieujków? Bo ja np. Wiem jak zobaczyć za tę cenę ze 30 dobrych kapel w ciągu 4 dni

    (2)
    • Array ( )

      Mnie nie interesują przypowieści, frazesy i przepychanki “kiedy Metallica się skończyła”. Samo takie gadanie stało się w pewnym sensie “modne” wśród bananów, którym metal kończy się na Metallice i Iron Maiden. Trafili w moment, byli dobrze promowani, grali przystępną dla ucha muzykę etc . co nie zmienia faktu, że muzycznie nigdy nie było to nic specjalnego, może poza RTL i MOP, gdzie chwilami trafiało się na genialne momenty. Ot muzycznie kapela jedna z wielu w tym gatunku. Jednak niestety nie jakość muzyki świadczy o tym czy kapela odnosi tzw. sukces, to jest po prostu biznes, sterowanie gustami masowej publiki itp. Wiele zespołów robi ambitną, świetną muzykę w tzw “podziemiu” a triumfy i tak święci jakiś badziewny Sabaton czy inny Nightwish albo AC/DC. Napisz mi jaka była cena zwykłych biletów na płytę to Ci napiszę co widziałem w tym roku z ciekawych rzeczy żeby zamknąć się w podobnym budżecie. Też wiem jak zobaczyć nawet ok 70 dobrych kapel, do tego z 30 przeciętnych, 20 słabych i 3-4 doskonałe w 4 dni za 4-5 stówek. Jest kilka corocznych świetnych festiwali w całej Europie.

      (-7)
    • Array ( )

      Gdybyście tak pokusili się o dodawanie „moim zdaniem” na końcu każdej z tych pierdół, które tak bardzo musicie napisać, to by to wszystko miało jakiś sens. A tak pozostaje nam tylko bełkot co się komu podoba i co jest czyimś zdaniem ile warte. Ktoś ma hajs, lubi metę, jedzie i się bawi, proste. A te bzdury o tym kto się po czym skończył są dla pretensjonalnych prostaków, nie oszukujmy się. Nikt się po niczym oficjalnie nie skończył, chyba że zakończył karierę. Gadacie jak mój stary- wszystko, czego on nie lubi, jest złe. Najlepiej niech każdy zamknie jape i sobie słucha tego, co lubi.

      (7)
    • Array ( )

      @ Grx

      Upraszczasz. Równie dobrze mógłbyś napisać, że koszykówka polega na wrzucaniu piłki do dziury. I w gruncie rzeczy miałbyś rację ale głupio tak pomijać wszystkie pozostałe niuanse co nie ? Nikomu nie bronię przecież słuchać czego lubi. To narzucane przez ciebie “moim zdaniem” też zupełnie niepotrzebne. Są ludzie, którzy lubią disco polo choć to kawał muzycznej kupy. I nie jest tak “moim zdaniem” , to jest po prostu fakt. Ja np. nie lubię free jazzu czy muzyki klasycznej, ale nie przeszkadza mi to docenić Coltrane`a, Mingus`a czy Prokofieva, bo to doskonali muzycy i kompozytorzy tworzący SZTUKĘ, a nie produkt. Za dużo się nasłuchałem, naoglądałem i nagrałem osobiście żeby zachwycać się czymś co najwyżej przeciętnym, gdy wokół mnóstwo ciekawszych alternatyw na posłuchanie dobrej muzyki. Pogadałbym więcej ale ani nikt tu już nie zajrzy anie to miejsce na filozoficzno-muzyczne dyskusje.

      (-3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie byłem na tym koncercie, bo nie jestem fanem Mety- ale z tego co napisałeś domyślam się, że byśmy się zrozumieli 😉 Niemniej 2 tygodnie wcześniej zaliczyłem w czeskim Jaromierzu, kawał dobrego grania, ze strony co najmniej ze 20 zespołów- i to ponizej 400 zl. Bilety na Larsa i spółkę, z tego co słyszałem chodziły na GC za 5 stów. Pozdro!

    (0)
    • Array ( )

      Jaromer to od 2005 roku mój stały punkt programu jeśli chodzi o festiwale. Gdziekolwiek nie jadę zawsze mam w aucie piłkę do kosza, daj znać za rok to przybijemy pionę, wleziemy na to małe boisko przed rzeką i pykniemy jakiś one on one 😉

      (0)
  5. Array ( )
    Zdjęcie profilowe BLC
    Odpowiedz

    @tomtom: nie to ladne, co jest ladne, tylko to, co sie komu podoba. To byl moj drugi wyjazd na metallice, gdyz niechybnie ten zespol mam w grupie 5, ktore chce zobaczyc live. Do uzupelnienia tej piatki brakuje mi RHCP i Lynyrd Skynyrd (Iron Maiden, Metallice i Slayer mam odhaczona). Rozszerzajac te liste o kolejnych 5 doszloby jeszcze AC/DC, Dropkick Murphys, The Rolling Stones, Megadeth, oraz SlipKnoT. To moja lista i sobie ja odhaczam. Czy sa zespoly lepsze? Jak to zmierzyc w ogole? Tylko subiektywnie. Niestety na zadne 4 z tych zespolow nie wejde za bilet na Metallice, wiec dla mnie Twoj argument nie istnieje. Jestem jak inzynier Mamon z Rejsu, lubie tylko te piosenki, ktore znam, wiec na tej mojej liscie nic odkrywczego nie znajdzoesz, ale again: to moja lista i pozdrawiam Cie serdecznie!

    (3)
    • Array ( )

      @BLC – dzięki za podjęcie tematu, niestety zupełnie inaczej podchodzimy do muzyki jak widzę, inaczej oceniamy ją i wartościujemy. Oczywiście nie ma jedynej prawdy w 100% obiektywnej ale da się oceniać muzykę mniej lub bardziej obiektywnie. Ktoś kto przez 3 dekady interesuje się muzyką, tworzeniem jej i przez lata intensywnie poszukuje czegoś więcej niż to co lansują media będzie zawsze tego relatywnego obiektywizmu bliższy niż ktoś kto ocenia muzykę płasko i wyłącznie na zasadzie “podoba mi się/nie podoba mi się”.. Chyba wiesz o co mi chodzi 🙂 Nie potrafię też traktować koncertów czy muzyki na podstawie “odhaczania”, jako produkt pod tytułem fire and forget. Ale jak pisałeś to Twoja lista i mi nic do tego. Naprawdę fajnie, że jest coś co Cię jara, działa na Twoje emocje i sprawia przyjemność podczas słuchania. Bo o to przede wszystkim chodzi. Ale to trochę jak zamawianie kaszanki i salcesonu w restauracji, która oferuje w menu wołowinę Kobe czy conchiglie z łososiem w szafranie ;))) Piona kolego, pozdrawiam również i sorry za taki paskudny offtop w Twoim artykule 🙂

      (-2)
    • Array ( )

      No i wlasnie- był taki moment podczas koncertu Iron Maiden w Poznaniu gdzie, poszła duża pula biletów, chyba w 2014 roku- gdzie za 99 polskich złotych monet- można było zobaczyć Slayer’a i Iron Maiden jako koncerty wieczoru

      (1)
    • Array ( )

      Slipknot ma spore odstepstawa wobec tego jak grał na pierwszych 2 albumacha, a co robi teraz

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    @tomtom – wal do mnie apropos kosza na BA 2020 – jak i gaduły na miejscu- mysle ze da sie pogodzic jakis 1 on 1 i popie…. o muzyce. Jak masz fejs buka: Jestem: Kornel Owczarek. Jak tylko inne media to: [email protected]. na edycję 25 Brutala bedzie conajmniej z 2 graczy poza mna do basketu

    (0)
    • Array ( )

      Dzięki Run, nie mam fb ale na pewno odezwę się mailowo, szkoda, że temat BA nie wypłynął trochę wcześnie to byśmy w tym roku się ustawili 🙂 Pozdro 🙂

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wow, szacun Panowie za muzyczne gusta, myślałem że tu wszyscy raczej hip-go towi i rapowo jadą, a tu proszę:-) Ja dodam od siebie Beatlesów, Doorsów, Allmanów, Zeppelinów, Purpli, Free, SRV i masę starego dobrego bluesa z pod znaku Chess Records 🙂 Pozdro dla fanów basketu i dobrej muzy! 🙂

    (-1)

Gwiazdy Basketu